Dodaj do ulubionych

Oddawanie gościom prezentów/gościńca

23.02.14, 14:16
niedawno spotkała mnie taka sytuacja: zaproszona w gości do znajomej, która siedziała w domu, nudząc się ze swoją 3-letnią córką i zapragnęła, bym dotrzymała jej towarzystwa, uznałam, że nie wypada pojawić się z pustymi rękami i postanowiłam zakupić ciasto. Kiedy wręczyłam ciasto, znajoma zaczęła krzyczeć "nie, nie, my tego nie zjemy, tego jest za dużo, zabierzesz do domu". zrobiło mi się strasznie głupio, ale nic, myślałam, że jej przejdzie. ta jednak zrobiła jakiejś herbaty, wykroiła jeden kawałek ciasta dla mnie, resztę spakowała i kiedy już wychodziłam dosłownie na siłę mi wcisnęła. zaznaczam, że nie jest to osoba cierpiąca na cukrzycę ani przebywająca na permanentnej diecie, a wręcz chuda. dziecku też nie dała ciasta, mimo że mała cały czas pałaszowła jakieś czekoladki, cukierki itd. poczułam się tak, jakby dostała w twarz, było mi strasznie głupio i przykro, ale chyba to jednak nie ja popełniłam faux pas.
Ostatnio moja przyjaciółka pochwaliła mi się, jak to przyjechała do niej rodzina na wigilię i jak to - kiedy nie spodobały jej się prezenty, to im je oddała. miałam wrażenie, że w jej głosie pobrzmiewała nuta dumy, jaka to jest rezolutna i szczera. "No co, brzydki był ten plecak, to im oddałam, po co mi to ma mieszkanie zagracać".

Czy to jakaś nowa świecka tradycja?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 15:33
      mirella777 napisała:

      > zaproszona w gości do znajomej, uznałam, że nie wypada pojawić się z pustymi rękami i postanowiłam zakupić ciasto.

      Nie przynosi się w takim wypadku ciasta. Gospodarz decyduje o tym co poda na stół.

      Zwracanie otrzymanych prezentów "bo się nie podobają" to złe wychowanie.
      • mirella777 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 15:37
        to może doprecyzuję - dopytałam się poprzedniego dnia, czy zjedzą szarlotkę i odpowiedź była "tak, zjemy".
        poza tym - skoro już nie chciała jej podać na stół - nie musiała mi jej jednak oddawać. mogła po prostu wyrzucić do kosza po moim wyjściu albo poczęstować sąsiadów
        • aqua48 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 15:45
          mirella777 napisała:

          > to może doprecyzuję - dopytałam się poprzedniego dnia, czy zjedzą szarlotkę i o
          > dpowiedź była "tak, zjemy".

          A to co innego jeśli wcześniej uzgodniłaś, że coś przyniesiesz.

          > poza tym - skoro już nie chciała jej podać na stół - nie musiała mi jej jednak
          > oddawać.

          Napisałam - otrzymanych prezentów nie oddaje się, obojętne czy to plecak, czy szarlotka czy bukiecik stokroteksmile
        • a1ma Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 15:48
          Moze spodziewała sie domowego ciasta? Kupne nie sa zbyt zdrowe, zwłaszcza dla dziecka.
          Ale masz racje, ze nawet w tej sytuacji powinna była zostawić ciasto i w najgorszym razie po prostu je wyrzucić.
          • aqua48 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 15:53
            a1ma napisała:

            > Moze spodziewała sie domowego ciasta?

            W przypadku zderzenia oczekiwań z rzeczywistością należy umieć zachować się tak, aby nie obrazić darczyńcy.
          • mirella777 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 15:57
            zapewniam cię, że się nie spodziewała domowego ciasta, bo znamy się na tyle dobrze, że wie, iż ja ciast nie piekę. poza tym mogła to ustalić dnia poprzedniego, kiedy pytałam, czy coś kupić czy nie.
            no i trudno mi uwierzyć, że przesłanką była dbałość o zdrowie dziecka, które - jak napisałam - w trakcie mojej wizyty pochłonęło niezliczone ilości czekolady, landrynek, chipsów i żelków.
            • aqua48 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 16:06
              mirella777 napisała:

              > trudno mi uwierzyć, że przesłanką była dbałość o zdrowie dziecka, które -
              > jak napisałam - w trakcie mojej wizyty pochłonęło niezliczone ilości czekolady,
              > landrynek, chipsów i żelków.

              To czym znajoma karmi swoje dziecko to wyłącznie jej sprawa. Nie powinno Cię to interesować.
              • mirella777 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 16:13
                a co twoja uwaga ma do rzeczy, bo nie bardzo rozumiem?
            • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 25.02.14, 22:26
              zapewniam cię, że się nie
              spodziewała domowego ciasta, bo
              znamy się na tyle dob
              > rze, że wie, iż ja ciast nie
              piekę. poza tym mogła to ustalić
              dnia poprzedniego
              > , kiedy pytałam, czy coś kupić
              czy nie.
              > no i trudno mi uwierzyć, że
              przesłanką była dbałość o
              zdrowie dziecka, które -
              > jak napisałam - w trakcie mojej
              wizyty pochłonęło niezliczone
              ilości czekolady,
              > landrynek, chipsów i żelków.

              A to już nie Twoja sprawa, co matka podaje dziecku.
        • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 25.02.14, 22:23
          Może przyniosłas za dużo. Albo jakąś niechlujną, albo gorszego sortu. Albo nieświeża. Mi kiedyś znajoma podarowała ciasto, które nie sprzedało się w jej sklepie w podzięce za jakąś przysługę. Ciasto było z boku zaplesniale. Odniosłam jej je mówiąc, że tyle nie zjemy.
          • laura988 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 25.02.14, 23:56
            jesteś jakimś trollem czy co?
            • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 01:12
              Czegoś nie zrozumiałaś czy co? Założycielka wątku przyniosła, zgodnie z ustaleniami z gospodynią, ciasto.
              Niemniej jednak na widok ciasta gospodyni zrezygnowała z konsumpcji ani nie zaproponowała go dziecku.
              Dla mnie jako ofiarodawcy byłby to powód do refleksji co jest nie tak z ciastem? Czy może nie było nieświeże, albo niechlujnie zapakowane ani co. Ja sama rezygnuję z kosztowania rzeczy, które nie wyglądają apetycznie.
      • znana.jako.ggigus oczywiście że można przynieść 23.02.14, 16:25
        ciasto czy inne uprzyjemniacze bez upprzedzenia. No bez przesady.
      • tortola Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 02.03.14, 11:41
        A dlaczego nie mozna przyjśc do koleżanki czy znajomej z ciastem? Chyba ,ze znajomym jest Barak Obama , ktory przyjmuje nas w Białym Domu.
        W końcu to nie syfilis , ktorego "dostarczenie" znajomym moze powodować przykre konsekwencje i niezadowolenie wink Jesli gośc sie wysilił i cos przyniósł trzeba sie cieszyc,ze sie dla nas postarał i dać temu wyraz.
        • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 02.03.14, 14:15
          Jeśli się postarał, to trzeba docenić. Jeśli obraził przynosząc spleśniałą mamałygę - grzecznie przemilczeć i oddać pod byle pozorem. Autorka wątku nie zdementowała opiniii, że przyniosła coś pośledniego.
    • znana.jako.ggigus ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 23.02.14, 16:30
      mogła dla świętego spokoju odkroić połowę, a kiedy wyjedziesz, wyrzucić/nakarmić ptaki/szczury .
      Może obsesyjnie nie je rzeczy kupnych.
      To z prezentami jest brutalne, naprawdę.
      Mam nadzieję, że nie ma takiej tradycji.
      Ja po latach wyrzuciłam z bólem serca ślimaka ceramicznego. kupiony z dobrego serca zapewne.
      Oczywiście że miałaś prawo przynieść ciasto, zawsze można coś małego przynieść - kawałek ciasta, czekoladę, wino, kwiaty.
      Bez przesady, niedługo będzie potrzebny do wizyt niedzielnych protokół dyplomatyczny..
      • mirella777 Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 23.02.14, 16:35
        No tak, szczególnie, że jesteśmy młodymi dziewczynami, które znają się prywatnie, a nie jakimiś starymi matronami spotykającymi się na oficjalnym raucie.
        też mi się to dziwne wydało, że jak idę do koleżanki na kawę to nie mogę kupić kawałka ciasta, ale może ja się nie znam...
        zresztą, jak mówię, uprzedzałam, że coś przyniosę, niestety tak mnie rodzice wychowali, że nie wypada przyjść z pustymi rękami.
        Mimo to nabawiłam się od tamtej pory traumy, boję się teraz coś komuś przynieść, żeby znowu mi nie oddali. znowu jak nic nie przyniosę, to powiedzą, że jakaś chamka jestem.. ech....
        • aqua48 Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 23.02.14, 17:09
          mirella777 napisała:

          > No tak, szczególnie, że jesteśmy młodymi dziewczynami, które znają się prywatni
          > e, a nie jakimiś starymi matronami spotykającymi się na oficjalnym raucie.
          > też mi się to dziwne wydało, że jak idę do koleżanki na kawę to nie mogę kupić
          > kawałka ciasta, ale może ja się nie znam...

          Możesz zrobić co zechcesz, jednak zasada jest taka, że to gospodarz podaje coś do kawy, a nie gość sobie przynosi. Wiek nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli wcześniej umówiłaś się (zaproponowałaś, a koleżanka wyraziła zgodę/ucieszyła się), że przyniesiesz ciasto, na pewno nie powinna Ci koleżanka zwracać go przy wyjściu.
          Twoje uwagi na temat tego co jadło dziecko koleżanki, a czego nie, są nie na miejscu, bo to nie Twoja sprawa.


          • mirella777 Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 23.02.14, 17:23
            nie robię uwag na temat tego, co jadło dziecko. gdybym założyła wątek pt "byłam u koleżanki, a dziecko cały czas jadło żelki i chipsy, to skandal", to może jeszcze bym się zgodziła ale:
            ten fragment odnosił się do tego, że
            a) powodem niepodania ciasta nie był fakt, że np. dziecko nie je w ogóle słodyczy, bo je, co widziałam
            b) przypuszczenia, które ktoś tu wysunął, iż nie podano ciasta, bo było kupne i dlatego dla dziecka niezdrowe. skoro ktoś tak dba o zdrowie dziecka, to już chyba prędzej poda mu ciasto niż nasycone chemią żelki i chipsy.
            Mam nadzieję, że teraz wyraziłam się dość jasno, byś nie robiła mi już uwag, które nijak mają się do tematu.

            a co do tego, co oni jedzą, to mam to obecnie w nosie, zarówno co je dziecko, mąż, teściowa jak i moja była już koleżanka. poczułam się urażona i więcej tam nie pójdę, bo nie mam przyjemności, by ktoś mnie za moje dobre chęci obrażał
            • aqua48 Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 23.02.14, 17:47
              mirella777 napisała:

              > skoro ktoś tak dba o zdrowie dziecka, to już ch
              > yba prędzej poda mu ciasto niż nasycone chemią żelki i chipsy.

              Są dzieci, które:
              -nie jedzą w ogóle owoców,
              -nie jedzą owoców pieczonych, rozgotowanych, miękkich
              -nie jedzą kwaskowatych owoców w cieście.

              Podanie takiemu dziecku szarlotki i oczekiwanie aby zjadło ją bez kosmicznej awantury "bo ciocia przyniosła i się obrazi i więcej nie przyjdzie" mija się z celem. To tak żeby dokładnie wyjaśnić o co chodzi i dlaczego między innymi nie powinnaś czuć się urażona, tym że dziecko koleżanki nie jadło tego co kupiłaś.
              Jeśli koleżankę lubisz, miło Ci się z nią rozmawia to nie widzę powodu do zrywania znajomości, mogłaś spokojnie jej powiedzieć, że robi Ci przykrość zwracając ciasto i po prostu następnym razem nic nie przynosić, ewentualnie poza żelkami dla dzieckasmile Jest niewykluczone, że ona poczuła się urażona jako gospodyni, tym że uznałaś, że nie potrafi nic upiec/kupić czy ugościć Cię odpowiednio. Patrzyłaś na sytuację z tej strony? W każdym bądź razie nieporozumienie jest błahe i nie warte chowania urazy.
              • mirella777 Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 23.02.14, 18:17
                nie no, daj już spokój. nie poczułam się urażona, bo dziecko nie jadło szarlotki, poczułam się urażona, bo mi ją oddano i to w sposób ostentacyjny. nikt nie musiał jej jeść, nie musiano jej nawet stawiać na stole, ale żeby wpychać gościowi z powrotem to, co przyniósł... no cóż.
                i nie przesadzaj z tym, że ona się poczuła urażona, że niby nie umie nic upiec... po pierwsze na moje pytanie, czy pzrynieść ciasto mogła odpowiedzieć "nic nie przynoś, ja coś zrobię" i tyle.
                z takim podejściem strach kupić teraz dziecku prezent (bo rodzice mogą to odczytać jako krytykę, że sami nie potrafią dziecku zapewnić odpowiednich zabawek) albo wina panu domu (bo odczyta to jako insynuację, że nie umie zrobić domowej nalewki, a powinien). nie popadajmy w paranoję.
              • kora3 Aquo wiem o co ci chodzi, ale 24.02.14, 09:23
                moim zdaniem Mirella szczegóły ze tak powiem wyżywienia dziecka podała dla podkreślenia, że niepodanie ciasta na stół nie było spowodowane niejadaniem słodyczy przez dziecko. Chyba wspomniała także o matce - że nie jest chora ani na diecie.

                Nie pamiętam czy w początkowym poście wspomniała o tym, ze umówiła się z kolezanką, ze przyniesie owo ciasto. A to ma znaczenie. Bo skoro tak zachowanie koleżanki było tylez niegrzeczne ileż irracjonalne.
                Gdyby odwiedzając mnie ktos przuniósł ciasto, to pewnie jego czesć pokroiłabym i postawiła na stół. Gdyby były w domu inne osoby jadające słodycze (inny gość, mój partner) mogliby sobie razem z darczyńcą zjeść, jeśli nie - tylko darczyńca smile Reszty bym nie oddawała - najwyżej zaniosłabym do pracy ludziom do kawy, albo wywaliła, ale oddawać...
                • aqua48 Koro 24.02.14, 09:49
                  kora3 napisała:

                  > Gdyby odwiedzając mnie ktos przuniósł ciasto, to pewnie jego czesć pokroiłabym
                  > i postawiła na stół.

                  Koro, w moim czwartym od góry poście napisałam już mniej więcej to samo co Ty, zerknij sobie proszę jeśli masz chęć, zamiast powtarzać tego samego. Natomiast wdawanie się w rozważania na temat tego co jadło dziecko i rozpamiętywanie faktu oraz przyczyn tego, że gospodyni dziecku przyniesionego ciasta nie dała wydaje mi się bezzasadne o tyle, że jak również napisałam wyżej, dzieci rozmaitych rzeczy NIE JADAJĄ, bo po prostu nie lubią.
                  Nie mniej ważnym powodem jest fakt, że dieta dziecka gospodarza, gościa odwiedzającego jego matkę nie powinna w ogóle interesować, no chyba, że sprawa jest na tyle rażąco problematyczna, że zatrąca o prokuraturę.
                  • kora3 Re: Koro 24.02.14, 10:00
                    zgadzam się ogólnie. Z tym, ze dzieci jadając słodycze nie kazde ciasto zjedzą też. nie czytałam całości... sorry
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 23.02.14, 23:04
            aqua48 napisała:

            Nie przynosi się w takim wypadku ciasta. Gospodarz decyduje o tym co poda na stół.

            To czym znajoma karmi swoje dziecko to wyłącznie jej sprawa. Nie powinno Cię to interesować.

            Twoje uwagi na temat tego co jadło dziecko koleżanki, a czego nie, są nie na miejscu, bo to nie Twoja sprawa.

            Podanie takiemu dziecku szarlotki i oczekiwanie aby zjadło ją bez kosmicznej awantury "bo ciocia przyniosła i się obrazi i więcej nie przyjdzie" mija się z celem.

            Jest niewykluczone, że ona poczuła się urażona jako gospodyni, tym że uznałaś, że nie potrafi nic upiec/kupić czy ugościć Cię odpowiednio.


            A nie uwazasz Aquo ze robienie uwag doroslej osbie, pouczanie jej,
            jest niekulturalne i nieeleganckie?
            krotko mowiac - lamie zasady SV?


            Minnie
            • aqua48 Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 24.02.14, 10:12
              ach_dama_byc_z_kanady napisała:

              > A nie uwazasz Aquo ze robienie uwag doroslej osbie, pouczanie jej,
              > jest niekulturalne i nieeleganckie?
              > krotko mowiac - lamie zasady SV?


              Tak, uważam. Z jednym wyjątkiem, takim, że ktoś przedstawia konkretne zachowanie na forum s-v i prosi uczestników o wypowiedzi i o opinię.

              Dziwi mnie natomiast nieustannie, że nie rażą Cię agresywne wypowiedzi z mało eleganckimi epitetami, czy porównaniami pod adresem osób mających inne zdanie, niż wypowiadający się, które nie mają nic wspólnego z założonym wątkiem i poniżają osobę jako taką, a nie po prostu krytykują jej zachowanie i że nie uważasz ich za łamiące kodeks s-v.. Stosujesz podwójne zasady?

              • wioskowy_glupek Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 24.02.14, 14:23
                Poprosiła o opinię co do zachowania znajomej a nie twoich głupich komentarzy i docinek, odnośnie czegoś co nie miało miejsca. Vide - komentowanie diety dziecka czy wtrącanie się w nią.
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 25.02.14, 11:07
                  wioskowy_glupek napisała:
                  Poprosiła o opinię co do zachowania znajomej a nie twoich głupich komentarzy i
                  > docinek, odnośnie czegoś co nie miało miejsca. Vide - komentowanie diety dzieck
                  > a czy wtrącanie się w nią.


                  Dokladnie, autorka Mirella777 dokladnie zaznaczyla ze ponizsze:
                  mirella777 23.02.14, 14:16
                  zaznaczam, że nie jest to osoba cierpiąca na cukrzycę ani przebywająca na permanentnej diecie, a wręcz chuda. dziecku też nie dała ciasta, mimo że mała cały czas pałaszowła jakieś czekoladki, cukierki itd. poczułam się tak, jakby dostała w twarz, było mi strasznie głupio i przykro, ale chyba to jednak nie ja popełniłam faux pas.

                  autorka Mirella777podaje tylko jako dowod co zaszlo, po prostu fakty,
                  ze nie mozna usprawiedliwic oddania ciasta przez gospodynie jakas cukrzyca, czy byciem na odchudzajacej diecie, tak samo jej dziecka,
                  bynajmniej nie krytykowala ani kolezanki ani co jej dziecko je.

                  Minnie
                  • a1ma Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 26.02.14, 00:07
                    > autorka Mirella777podaje tylko jako dowod co zaszlo, po prostu fakty,
                    > ze nie mozna usprawiedliwic oddania ciasta przez gospodynie jakas cukrzyca,
                    > czy byciem na odchudzajacej diecie, tak samo jej dziecka

                    Może uczulenie na gluten?
                    W cukierkach i czekoladzie nie ma mąki, w cieście - owszem.

                    Tak czy inaczej, jedzenie cukierków i czekoladek nijak nie wpływa na obowiązek zjedzenia ciasta.
                    • laura988 Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 26.02.14, 00:11
                      a może uczulenie na jabłka? w czekoladzie ich nie ma, a w szarlotce owszem!
                      • a1ma Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 26.02.14, 00:21
                        wink
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 24.02.14, 22:14
                aqua48 napisała:
                Tak, uważam. Z jednym wyjątkiem, takim, że ktoś przedstawia konkretne zachowanie na forum s-v i prosi uczestników o wypowiedzi i o opinię.

                wiesz, nie bardzo rozumiem,
                czyli, mozesz mi dokladnej wytlumaczyc,
                jesli wiec np autorka watku pisze ze zdenerowalo ja zachowanie kolezanki bo oddala
                jej podarowane ciasto i pyta czy kolezanka zachowala sie grzecznie - czyli, moim zdaniem,
                pyta o TAKIE opinie,

                to czy robienie autorce co chwila uwag na temat czy ma czy nie przynosic ciasto ze soba
                i ze ma nie opowiadac co je dziecko kolezanki itp
                - to to wchodzi juz w zakres niepotrzebnej krytyki i neeleganckiego pouczania
                czy jeszcze tego "proszenia o opinie", bo nie jestem pewna?

                Dziwi mnie natomiast nieustannie, że nie rażą Cię agresywne wypowiedzi z mało eleganckimi epitetami, czy porównaniami pod adresem osób mających inne zdanie, niż wypowiadający się, które nie mają nic wspólnego z założonym wątkiem i poniżają osobę jako taką,

                Jak to nie raza? raza i to bardzo, nie raz popadlam z tego powodu w konflikt,
                takze rowniez z toba Aquo wink

                Minnie
                • mirella777 Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 24.02.14, 22:28
                  dziękuję za ten komentarz, damo, bo mnie już ręce opadają na te uwagi "nie powinno cię interesować, co je dziecko koleżanki"
                  • aqua48 Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 25.02.14, 14:49
                    mirella777 napisała:

                    > dziękuję za ten komentarz, damo, bo mnie już ręce opadają na te uwagi "nie powi
                    > nno cię interesować, co je dziecko koleżanki"

                    Mirello, to napisz mi proszę dlaczego uważasz, że powinno? I dlaczego tak bardzo obraża Cię fakt, że dziecko koleżanki, do której przyszłaś z wizytą nie jadło ciasta, które przyniosłaś? I po co komu informacja, że jadło chipsy, żelki i inne tego typu rzeczy.
                    Może to ja jestem dziwna, ale na prawdę nie przyszłoby mi do głowy komentować co jedzą dzieci osób do których przychodzę z wizytą, ani tym bardziej oburzać się jeśli nie jadłyby tego co przyniosłam na spotkanie DOROSŁYCH.

                    • mirella777 Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 25.02.14, 15:28
                      ja nie wiem, ale czy Ciebie bawią takie zaczepki?
                      proponuję jednak znaleźć sobie inne zajęcie, nudne się to już robi....
                      • aqua48 Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 25.02.14, 15:36
                        mirella777 napisała:

                        > ja nie wiem, ale czy Ciebie bawią takie zaczepki?

                        Pytałam całkiem poważnie, w czym widzisz zaczepkę?
                        • mirella777 Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 25.02.14, 15:39
                          odpowiedź została już udzielona i to kilka razy. nie zamierzam się powtarzać i sto razy tłumaczyć tego samego. czytaj uważnie, to się doczytasz. inaczej niestety nie potrafię Ci pomóc
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 26.02.14, 05:15
                      aqua48 napisała:
                      Może to ja jestem dziwna, ale na prawdę nie przyszłoby mi do głowy komentować co jedzą dzieci osób do których przychodzę z wizytą, ani tym bardziej oburzać się jeśli nie jadłyby tego co przyniosłam na spotkanie DOROSŁYCH.

                      Ale co post komentowac Mirellli nie mialas najmniejszego problemu wink

                      Minnie
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: ludzie mają różne obsesje, nie przejmuj się 26.02.14, 05:35
                      Mirello, to napisz mi proszę dlaczego uważasz, że powinno? I dlaczego tak bardzo obraża Cię fakt, że dziecko koleżanki, do której przyszłaś z wizytą nie jadło ciasta, które przyniosłaś? I po co komu informacja, że jadło chipsy, żelki i inne tego typu rzeczy.

                      Mirella nie mam cierpliwosci tlumaczyc ale ja mam.
                      otoz Aquo Mirelli wcale nie obchodzilo co je dziecko dziecko kolezanki tak w ogole.
                      zapewne mogloby jesc kaszanke i popijac piwem i ja by to obeszlo tyle co zeszloroczny snieg.

                      jeszcze raz powtarzam - napisala to tylko po to aby wyjasnic ze faktu zwrocenia ciasta
                      przez gospodynie nie da sie wytlumaczyc jakas szczegolna bez-cukrowa dieta dziecka
                      bo widziala co ono jadlo - na jej 'wlasnych' oczach.
                      a zatem - konkluzja- mama nie podala dziecku ciasta nie dlatego ze NIE moze cukru
                      bo jadlo zelki, cukierki
                      oraz nie bo 'bo matka karmi je wylacznie zdrowo'- tu widziala jak je czipsy.

                      I czy ja to obrazilo ze gospodyni oddala jej ciasto? mam wrazenie ze nie tyle obrazilo
                      co zaskoczylo niepomiernie.

                      Minnie
    • malami115 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 18:23
      Moim zdaniem koleżanka zachowała sie bardzo niekulturalnie. Mogła wziąć to ciasto, pokroić i po prostu nie zjeść... albo zjeść kawałek. Dzieci jedzą czekoladki/ cukierki a ktoś nie daje im kupnego ciasta? Nie wierzę w to....
      • margonik Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 19:48
        Zgadzam sie, ze koleżanka nie zgrzeszyła kulturą, ale prawdę mówiąc ja już sie spotkałam z czymś takim i to ze strony osób, których nie posądzam o złe intencje. Myśle, ze mimo wszystko nie ma sie co obrażać i zrywać znajomosci.
        Co do dziecka, to niektóre dzieci rzeczywiście nie jedzą ciast - w tym moje smile Nawet nie próbuję im ładować na talerz. Natomiast koleżanka mogła chociaż sama spróbować, a nie tylko podać Tobie. Nieładnie sie zachowała - bez dwóch zdań, chociaż myśle ze niekoniecznie miała złe intencje.

    • mariusz_zet Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 18:45
      ona nie przyjęła tego ciasta, bo przejrzała twój niecny plan - na pewno chciałaś ją utuczyć i odbić jej męża, to miał być pierwszy etap
      dobrze, że temu dziecku nic nie kupiłaś - mogliby cię posądzić o skłonności pedofilskie

      a tak na poważnie - jak dla mnie jest to totalny brak kultury i tyle. szczególnie, że zdarzenie miało miejsce w domu koleżanki, a zatem możliwości zareagowania w sposób bardziej dobitny są ograniczone
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 23:16
        Sa tacy ludzie, nie przejmuj sie. mam grupke znajomych i stad wiem ze sa rozne szkoly,
        sa tacy ktorzy uwazaja ze z pustymi rekami nie wypada przyjsc,
        i w zaleznosci od czestotliwosci odwiedzin wpadaja chocby z paczka herbatnikow,
        a sa tacy co uwazaja ze gosc podejmuje i przynosza kwiaty lub nic.

        A ty sie nie przejmuj. zachowalas sie w porzadku.
        nie bierz takiego zachowania do siebie. znajoma moze zwyczajnie jest z tych co nie lubia marnowac jedzenia, moze woli slodycze typu "cukierki" od ciasta - nie twoja wina,
        wrozka nie jestes.

        Z pewnoscia nie zachowala sie kulturalnie. z pewnoscia. tym bardziej
        ze zapytalas.


        Minnie
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 23.02.14, 23:17
          * gospodarz podejmuje*

          m.
    • ana-ana2 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 24.02.14, 17:44
      Uważam,że znajoma zachowała się bardzo nieładnie. Wśród moich znajomych jest zwyczaj,że to bardzo miłe gdy ktoś przyniesie kawałek ciasta czy cokolwiek do pogryzania (czy ew picia:soki, napoje, wino). Nie jest to oczywiście żaden obowiązek ale jest bardzo mile widziane. Nigdy nie spotkałam się z tym aby gospodarze oddawali to co się do nich przyniosło. A już oddanie prezentu to moim zdaniem zwykłe chamstwo, bezczelność i brak kultury. Jak można?! Ktoś się starał, wybierał prezent, może nachodził się po sklepach aby zrobić komuś przyjemność a prezent zostaje zwrócony bo jakiejś bezdennie prymitywnej osobie nie spodobał się. Brak słów.Uważam,że i jedna i druga pani znajoma postąpiła okropnie.A ta od ,,oddawanych prezentów" zamiast być dumna - powinna spalić się ze wstydu za okropną gafę.
    • mirella777 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 24.02.14, 19:47
      cieszę się, że w tej dyskusji padły głosy rozsądku, bo po ostatnich doświadczeniach zaczęłam obawiać się, że nasze społeczeństwo poszło naprzód i obecnie, jak się dostanie coś, co nie podpasuje, to się to oddaje bezceremonialnie i bez pardonu darczyńcy i takie zachowania stają się normą. całe szczęście, że większość tak nie uważa. niechcianym ciastem zawsze można nakarmić ptaki (jak ktoś napisał), poczęstować sąsiadów albo po prostu wywalić po wyjściu gości. wszystko jest lepsze od oddawania prezentu osobie, która miała dobre intencje i chciała nam okazać życzliwość. po co obrażać kogoś, kto chciał dobrze? to zwyczajne chamstwo
      • droch Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 24.02.14, 22:42
        > niechcianym ciastem zawsze można nakarmić ptaki (jak ktoś napisał),

        Co Tobie ptaki zawiniły, że chcesz im zaszkodzić? Mam nadzieję, że nie dokarmiasz ich w ten sposób?

        > albo po prostu wywalić po wyjściu gości

        Ja się nie znam, ale wyrzucanie żywności to chyba jest wyjątkowo nieeleganckie. Naprawdę, wolałbym urazić czyjeś uczucia, niż z premedytacją wyrzucić żywność.
        • mariusz_zet Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 24.02.14, 23:29
          a może ona nabawiła się traumy do ptaków po obejrzeniu filmu Hitchcocka i dlatego dokarmia je ciastem? nie pomyślałeś o tym?
          • alaasa Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 01:46
            Jeśli koleżanka zachowała się nieładnie,powiedziałabym jej co o tym myślę(przecież to znajoma).Nie wierzę ,by działała celowo ,by Ciebie urazić.Chyba nie po to Ciebie zaprosiła?!Warto rozmawiać...chyba ,ze się nie ma z kim (ale gdyby tak było,czy byś się z nią kolegowała...)Moze nie tak miałaś to odebrać.. Ona nie miała ochoty na to ciasto bo powiedzmy takiego nie lubi i basta,nie chciała zmarnować(wykosztowałaś się,wybrałaś najlepsze więc oddała je ,zeby sprawić Ci przyjemność,wiedząc ,ze zjesz z apetytem).Nie zapytałaś dlaczego sobie nie ukroiła?Sama jadłaś... i tak bez słowa.....Potrafiłabym oddać i to w taki sposób ,ze mojej koleżance nawet przez myśl by nie przeszło ,że chcę sprawić jej przykrość !Zero takich myśli ! Miałabym wyrzuty sumienia gdybym miała coś z tym ciastem zrobić...(oddać w pracy,czy sąsiadom...nie)To nadal pozbywanie się prezentu tyle ,ze poza twoim wzrokiem...(przecież możesz sama zjeść ze smakiem z domownikami).Nie dewociejmy.Nie zawsze odbieramy przekazy jak należy.Nieporozumienia przyczyną konfliktów.
            Przy okazji, zapytaj koleżankę czy owego dnia nie miała rozwolnienia czy też wypieków .Dlaczego: bo tak usilnie myslałaś ,zjadajac to ciasto o jej intencjach.wink)Bądźmy normalni...
    • idz_do_czorta_99 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 05:44
      Po przeczytaniu powyższych komentarzy, mam stan przedzawałowy.

      Droga Mirello !
      Spotkałaś chama "czystej wody". Ciasto zapewne było za tanie albo zbyt prowincjonalne.
      Jesteś na tyle blisko ze znajomą, że raczej wiedziałabyś o przyzwyczajeniach czy alergiach dziecka. Dla mnie znajomość do zakończenia.
      • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 11:14
        >Ciasto zapewne było za tanie albo zbyt prowincj
        > onalne.

        Tak, to możliwe. Nie nalezy przynosić do kogoś "barachła".
        • idz_do_czorta_99 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 14:45
          Brawo !
          Należy sprowadzić z Paryża najświeższą porcję ciast i makaroników (muszą wyglądać apetycznie).
          Wtedy, nasza znudzona Lady raczy skonsumować (albo i nie) podwieczorek.
          A Mirella w ukłonach powinna dziękować za zmarnowany czas.
          Dziękuję za wyprostowanie mojego myślenia.
          • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 14:49
            Wystarczy iść do dobrej cukierni i kupi smaczne ciasto, które zostanie zapakowane w kartonik. Przynoszenie byle czego to obciach, już lepiej przyjść z pustymi rękami
            • idz_do_czorta_99 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 14:55
              A na jakiej podstawie przypuszczasz, że Mirella tego nie zrobiła ?
              • laura988 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 15:19
                idz_do_czorta: "totoroto" trolluje w tym wątku pod różnymi nickami. myślę, że szkoda wchodzić w jakiekolwiek dyskusje. najboleśniejsze dla takich - zlekceważyć wink

                A co do zwracania prezentów - cóż, świadczy to o klasie człowieka, czy potrafi zachować się w każdej sytuacji, także w tej, w której prezent nieco rozczarowuje. Czy to coś kosztuje ładnie się uśmiechnąć i podziękować? szczególnie, że chyba każdy, kto coś przynosi, robi to z sympatii. Po co obrażać czyjeś uczucia i demonstracyjnie komunikować, że darczyńca nie utrafił w nasze gusta. zawsze jest jakieś wyjście z takiej sytuacji, jeśli tylko się chce, a chamstwa nic nie tłumaczy
                • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 15:40
                  To miłe, że udało Co się przepisać mój nick bez błędów. Co do reszty-to piszę tu tylko pod jednym nickiem. Z ciekawości zapytam-które nicki uznają za moje alter ego? Nie wiem, czy się cieszyć czy martwić smile))
              • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 15:37
                > A na jakiej podstawie
                przypuszczasz, że Mirella tego nie
                zrobiła ?


                Umówiła się z koleżanką, że przyniesie szarlotkę, czyli koleżanką raczej lubi to ciasto, skoro nie zgłosiła sprzeciwu.
                Tymczasem po wyłożeniu ciasta na talerz straciła apetyt. Jakie mogą być tego przyczyny, zw nawet nie zdecydowała się odłożyć ciasta na potem? Że nawet nie spróbowała? Najwidoczniej ciasto nie było apetyczne, nie pachniało zachęcająco itp. Gdyby było zakupione w dobrej cukierni, to raczej koleżanką by się na nie skusiła.
            • ana-ana2 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 18:36
              totorotot napisała:

              > Wystarczy iść do dobrej cukierni i kupi smaczne ciasto, które zostanie zapakowa
              > ne w kartonik. Przynoszenie byle czego to obciach, już lepiej przyjść z pustymi
              > rękami
              > Ależ ty bzdury wypisujesz. A skąd wiesz,że Mirella kupiła ,,niesmaczne" ciasto ? Kto w ogóle kupując ciasto kupuje takie żeby nie smakowało co? Kupuje się takie ciasto aby z przyjemnością je zjeść więc piszesz tak bez sensu,że ręce opadają.
              • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 20:19
                Wiesz, jest różnica między ciastem z biedronki na wyprzedaży za pięć złotych aż cukierni za trzydzieści. I wolę mały kawałek tej dobrej niż kilogram tej pierwszej. A ludzie potrafią przynieść i taką i taką. Już lepiej nic nie przynieść niż taki erzac. Autorka nie odpowiedziała, jakiej jakości ciasto przyniosła, więc musimy zgadywać. Wątpię jednak, by naprawdę smaczne ciasto zostało wzgardzone.
      • mirella777 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 16:00
        idz_do_czorta_99 Cóż, moje odczucia były podobne do Twoich. Po przemyśleniu sytuacji, która sprawiła mi dużo przykrości, nagle zaczynam też rozumieć, dlaczego do mojej koleżanki, która oddała mi ciasto, jej własna siostra nie odzywa się już cztery lata, inni znajomi też nagle się poodsuwali (na co mi się wiele razy żaliła, ). zaczynam domyślać się, jakie mogły być tego przyczyny. Cóż, teraz ma przynajmniej spokój. zero znajomych, zero ryzyka, że ktoś przyniesie niepożądany prezent
        • idz_do_czorta_99 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 16:18
          Nie żałuj bo nie warto.
          Kiedy ktoś robi aferę o drobiazg, to co wyprawia w obliczu dużych problemów ?
          Laura pięknie napisała wyjaśnienie.
        • ana-ana2 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 18:45
          mirella777 napisała:

          > idz_do_czorta_99 Cóż, moje odczucia były podobne do Twoich. Po przemyśle
          > niu sytuacji, która sprawiła mi dużo przykrości, nagle zaczynam też rozumieć, d
          > laczego do mojej koleżanki, która oddała mi ciasto, jej własna siostra nie odzy
          > wa się już cztery lata, inni znajomi też nagle się poodsuwali (na co mi się wie
          > le razy żaliła, ). zaczynam domyślać się, jakie mogły być tego przyczyny. Cóż,
          > teraz ma przynajmniej spokój. zero znajomych, zero ryzyka, że ktoś przyniesie n
          > iepożądany prezent
          Tak, to dużo wyjaśnia. Widocznie nie tylko ciebie tak potraktowała ale wiele innych osób także. Może za bardzo przejęła się tym,że trzeba być asertywną i uważa się za taką właśnie osobę. No i pewnie bardzo jest z siebie zadowolona. Tylko jakoś nie potrafi dostrzec,że takim postępowaniem rani inne osoby i przez to bardzo zniechęca do siebie. No cóż, tylko jej współczuć. Może kiedyś w końcu sama dostrzeże,że innym jest przykro gdy tak postępuje. A może ktoś jej to uświadomi przy następnej takiej sytuacji. Może trzeba jej to życzliwie wytłumaczyć?
    • milamala Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 16:19
      Mierello,
      To, ze dziecko je czekolade, zelki czy ciasteczka nie oznacza, ze lubi jesc ciasta. Moja 2.5latka nie lubi ciast. Pozera wszystko za wyjatkiem ciast. Zreszta czesto widuje dzieci w tym wieku, ktore ciast po prostu sie nie chwytaja.
      Kolezanka zachowala sie nieladnie, nie powinna Ci tego ciasta oddawac, nawet jesli uznala, ze to ciasto nie jest do konca takie jakie sobie wymarzyla.
      Ale chyba nie ma co robic z igly widly. Jesli nie jest to jakas Twoja wielka przyjaciolka (a mniemam, ze nie) to ja bym po prsotu zapomniala o sprawie a na przyszlosc nic do kolezanki nie znosila. Zaprasza Cie, to po prostu przyjdz i pogadaj.
      • milamala Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 16:24
        Aha i jeszcze jedno, to ze kolezanka jest z kims w rodzinie w konflikcie to z tego faktu jeszcze nic nie wynika a co mialoby zwiazek z twoja sprawa. Ty zapewne tez nie z kazdym jestes w super komitywie i z tego tez nic nie wynika. Lepiej nie wyplywaj na zbyt szerokie wody w domyslach.
        Wem, ze przezylas jak napisalas traume (choc ja osobiscie nie dostrzegam ku temu najmniejszego powodu, bo jesli wiem, ze przynioslam smaczne ciasto i kolezanka go mimo to nie chce jesc to jej strata) , potrzebujesz jakos sobie to wszystko wytlumaczyc, ale na prawde rodzinne klopoty kolezanki (zwlaszcza takie o ktorych nic blizszego nie wiesz) to nie najlepszy sposob na przetrawienie traumy.
        • mirella777 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 16:38
          to, że jest się z kims tam w konflikcie oczywiście o niczym nie świadczy. ale że praktycznie wszyscy znajomi się odsunęli - o, to już jednak o czymś świadczy.
          i powtórzę jeszcze raz - naprawdę nie to mnie dotknęło, że dziecko nie jadło, ona nie jadła, a nawet nie to, że nie podano na stół tego, co przyniosłam.

          dotknęło mnie to, że przy wyjściu wetkała mi na siłę to, co jej podarowałam, choć mówiłam, że nie chcę. to i tylko to. ten jeden gest. Boże, jak wiele razy mam to jeszcze napisać???????
          • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 17:24
            A przeszło Ci w ogóle przez myśl, że coś było nie tak z tym ciastem? Zjadlas je w domu? Było smaczne?
            • mariusz_zet Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 17:35
              no a jak? przecież każdy, kto idzie w gości i kupuje ciasto nagryza je w domu w celu sprawdzenia
              ty tak nie robisz? ja zawsze gryzę, ale moim znajomym nie przeszkadzają ślady zębów na torcie. tamta widocznie się dopatrzyła i dlatego ją zmroziło. może myślała, że to od zębów szczurów. nie pomyślałaś o tym?
              • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 18:10
                Przede wszystkim kupuję w sprawdzonej cukierni. Jeśli by jednak zaistniała sytuacja przedstawiona przez autorkę, to bym wzięła ciasto do domu i podala domownikom. Jeśli coś by jednak było nie tak z ciastem, to bym przeprosiła koleżankę, a towar reklamowala w sklepie.
                • mariusz_zet Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 18:16
                  bardzo nieładnie się zachowała koleżanka - zobaczyła ślady zębów na cieście, uznała, że to od szczurów, sama jeść nie chciała, ale jej to wcisnęła z powrotem. a jeśliby to faktycznie były szczury, ktoś mógł się rozchorować a nawet umrzeć od zjedzenia takiego ciasta. zamiast oddawać ciasto, należało dzwonić do sanepidu!
                  • milamala Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 20:25
                    Czy tylko ja zrozumialam, ze chodzi o sprawdzenie po oddaniu ( a nie przed ofiarowaniem) czy w istocie ciastu temu cos dolegalo? Sprawa raczej dosc oczywista.
                    Prawde mowiac, tez pierwsze co by mi sie nasunelo (obok myslenia, ze kolezanka jest niegrzeczna), to mysl, ze moze cos jest nie ok z tym ciastem i moze warto go w domu sprobowac.
                    • margonik Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 22:12
                      Nawet jakby to było najgorsze ciasto na świecie, to sie nie oddaje, tylko dziękuje... Jak gość wyjdzie, mozna wyrzucić do kosza.
                      • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 22:31
                        Żal wyrzucić to się oddaje. Tyle że bez komentarza że niesmaczne.
                  • alaasa Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 20:48
                    ...hahahahaha potraficie czepić się KAŻDEGO słówka,jesteście niemożliwi. Jak czytam o dziecku,to PADAM ...dobrze ,ze tego szczura wprowadziliście w wątek ,bo scyzoryk juz mi się w kieszeni zaczął otwierać.Zastanawiam się co jeszcze wymyślicie...smileNa początku-dziecko i sprawy żywieniowe,kilka postów umoralniających.W środku-to samo.Teraz również umoralnianie,ponieważ od złowrogiej odsunęli się znajomi hahaha.Mirello Ty "potworze"winksmile jak tak mozesz hahahaha.W końcówce znalazł się szczur i sugestia "dzwonić do sanepidu".
                    Mirelo doskonale rozumiem to,co Cię uraziło.Znasz lepiej tą damę niż my.Sądzę ,że dobrze ją zlustrowałaś. Jesli z nią o tym nie pomówisz,znajomość nie ma sensu...narażać się na kolejne zlekcewazenia nie ma sensu...moze ją to bawi?Pokazać Ci gdzie Twoje miejsce,górować nad Tobą,bo czegoś Ci zazdrości -a to była akcja reakcja !?
                    -------------------------------
                    Jesteś kulturalna,dobrze wychowana,inteligentna,może też uroczawink
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 22:31
        milamala napisała:
        To, ze dziecko je czekolade, zelki czy ciasteczka nie oznacza, ze lubi jesc ciasta. Moja 2.5latka nie lubi ciast. Pozera wszystko za wyjatkiem ciast. Zreszta czesto widuje dzieci w tym wieku, ktore ciast po prostu sie nie chwytaja.

        Pelna zgoda, tak moze byc,

        i tak mi chodzi po glowie ze gdyby ktos to napisal na poczatku
        " a wiesz Mirello moze jej dziecko nie lubi ciast tak jak moje a cukierki uwielbia, dlatego"

        - o ile byloby sympatyczniej i pewnie obeszlo by sie bez zlosliwych komentarzy wink

        Minnie
    • a1ma Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 22:33
      Słuchaj, ale może znajoma naprawdę nie miała złych intencji.
      Ja raz miałam podobną sytuację, koleżanka przyjechała z ciastem (akurat wpadła dość niespodziewanie i nie miałam nic w domu, żeby ją poczęstować), ale przywiozła go większy kawałek. Zjadłyśmy po kawałku, ubyła może 1/5. I mnie się zrobiło naprawdę głupio, ze nie dość, że gość przywozi swoje ciasto (czyli jestem kiepską gospodynią), to jeszcze ja będę mieć deser na 2 następne dni (czyli nadużywam czyjejś uprzejmości). I może popełniłam faux pas, ale zapytałam delikatnie, czy może nie chciałaby wziąć pozostałej części do domu, bo naprawdę dużo zostało. Bez złych intencji, naprawdę! Koleżanka odmówiła, ciasto zostało. Ona nie poczuła się urażona, ale gdyby trafiło na Ciebie, to pewnie nasza znajomość by się urwała w tamtym momencie wink Mimo że nikt nie miał złych intencji.
      • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 22:40
        a1ma napisała:

        > Słuchaj, ale może znajoma naprawdę nie miała złych intencji.
        > Ja raz miałam podobną sytuację, koleżanka przyjechała z ciastem (akurat wpadła
        > dość niespodziewanie i nie miałam nic w domu, żeby ją poczęstować), ale przywio
        > zła go większy kawałek. Zjadłyśmy po kawałku, ubyła może 1/5. I mnie się zrobił
        > o naprawdę głupio, ze nie dość, że gość przywozi swoje ciasto (czyli jestem kie
        > pską gospodynią), to jeszcze ja będę mieć deser na 2 następne dni (czyli naduży
        > wam czyjejś uprzejmości). I może popełniłam faux pas, ale zapytałam delikatnie,
        > czy może nie chciałaby wziąć pozostałej części do domu, bo naprawdę dużo zosta
        > ło. Bez złych intencji, naprawdę! Koleżanka odmówiła, ciasto zostało. Ona nie p
        > oczuła się urażona, ale gdyby trafiło na Ciebie, to pewnie nasza znajomość by s
        > ię urwała w tamtym momencie wink Mimo że nikt nie miał złych intencji.
        >


        Dokładnie. Założycielka wątku wydaje mi się osobą dość drażliwą i nieprzyjemną, wywleka co jadło dziecko zamiast jej szarlotki, że koleżanki nikt nie lubi, ze od czterech lat nie rozmawia z siostrą etc. Najbardziej jednak koleżanki nie lubi założycielka wątku, jest też niemiła dla forumowiczów, którzy odpowiadają nie po jej myśli.
        Tak więc, gdybym była na miejscu koleżanki co szarlotki nie zjadła, uznałabym, że mnie kopnęło wielkie szczęście - takie zakonczenie relacji.
        • alaasa Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 22:51
          " dziecku też nie dała ciasta, mimo że mała cały czas pałaszowła jakieś czekoladki, cukierki "
          Moja bratowa nie daje dzieciom żadnych ryb ,bo sama ich nie lubi...
        • mariusz_zet Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 22:53
          oczywiście, że winien jest darczyńca. nie dość, że przynosi obrzydliwe ciasto, spleśniałe i obgryzione przez szczury, wygrzebane zapewne na śmietniku na tyłach Biedronki, to jeszcze się obraża jak mu je oddali... W ogóle goście to zazwyczaj takie podłe kreatury, które przed przyjściem do naszego domu łamią sobie głowę, co by tu paskudnego kupić, żeby ze złośliwą satysfakcją zmuszać gospodarzy do jedzenia tegoż. jak nie zjecie, to się obrażą, a może jeszcze w mordę dadzą. ja osobiście po lekturze tego wątku nigdy już nie zaproszę żadnych gości, normalnie boję się, jakie to mogłoby pociągnąć za sobą konsekwencje!
          • a1ma Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 22:55
            Zapraszaj tylko tych, z którymi chcesz zerwać kontakt suspicious

            Ale tak bardziej serio - czy takie ciasto, które jest przynoszone do wspólnej konsumpcji, to na pewno prezent?
            • mariusz_zet Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 26.02.14, 22:58
              wolę zerwać kontakt telefonicznie. jak już dojdzie do spotkania, mogę zostać zmuszony do jedzenia ciasta ze śmietnika.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 27.02.14, 05:26
          totorotot napisała:
          Dokładnie. Założycielka wątku wydaje mi się osobą dość drażliwą i nieprzyjemną, wywleka co jadło dziecko zamiast jej szarlotki, że koleżanki nikt nie lubi, ze od czterech lat nie rozmawia z siostrą etc. Najbardziej jednak koleżanki nie lubi założycielka wątku, jest też niemiła dla forumowiczów, którzy odpowiadają nie po jej myśli.
          Tak więc, gdybym była na miejscu koleżanki co szarlotki nie zjadła, uznałabym, że mnie kopnęło wielkie szczęście - takie zakonczenie relacji.


          czy Aqua to nie przypadkiem twoja lepiej wychowana blizniaczka, Totorotot wink ?

          Minnie
          • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 27.02.14, 08:51
            > czy Aqua to nie przypadkiem
            twoja lepiej wychowana
            blizniaczka, Totorotot wink ?


            Niestety, jeszcze dużo pracy przede ma nad sobą bym mogla się pochwalić takim związkiem "siostrzanym" sad

            Na tym polu swoje "braterstwo dusz" dostrzegam razem z Tobą smile
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 27.02.14, 22:26
              totorotot napisała:

              Na tym polu swoje "braterstwo dusz" dostrzegam razem z Tobą smile


              alez..! no co ty,
              tobie to ja do piet nie dorastam...

              Minnie
              • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 27.02.14, 23:27
                Krakowskim targiem - stoję tak między Tobą a Aquą smile
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 27.02.14, 05:22
        a1ma napisała:

        I może popełniłam faux pas, ale zapytałam delikatnie,
        > czy może nie chciałaby wziąć pozostałej części do domu,

        Ona nie poczuła się urażona, ale gdyby trafiło na Ciebie, to pewnie nasza znajomość by się urwała w tamtym momencie wink Mimo że nikt nie miał złych intencji.

        a moze gdyby Mirelle spytali tez delikatnie to by tez by poczula sie inaczej ??
        nie przyszlo ci to do glowy, A1ma?

        Minnie
        • zgnisia Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 27.02.14, 11:06
          Boże, ileż tu złośliwości pada pod adresem Autorki!smile
          Osobiście uważam tak jak niektórzy też już zauważyli, że wyjątkowym nietaktem, brakiem kultury i ogłady jest oddawanie prezentu tak samo jak nie przyjmowanie przyniesionego (wcześniej ustalonego!) ciasta. Koleżance mogło nie smakować, mogło nie spodobać się wizualnie, mogła mieć jakiś swój foch - nikt tego nie wie, ale ciasta nie powinna z powrotem wciskać darczyńcy. Na miejscu Autorki poczułabym się fatalnie, upokorzona i zwyczajnie odechciałoby mi się kontaktów z tą koleżanką. Nikt nie lubi ludzi niedelikatnych, nietaktownych, bez ogłady. Powinna ciasto zostawić, wcześniej, uważam, że nawet z grzeczności powinna postawić je na stół i usiłować zjeść kawałek - sama tak robię, bo ja właśnie nie lubię ciasta! I z grzeczności zawsze jakiś mały kawałek skubnę.
          A potem - mogła oddać je komuś np. faktycznie przynieść do pracy lub wyrzucić. Darczyńcę już nie obchodzi co się stanie z prezentem po wyjściu.
          A komentarz niektórych co do dziecka tej znajomej, jakoby nie powinno Autorkę obchodzić, co dziecko je i co "powinno" jeść, świadczy jedynie o tym, że nie umieją wyciągnąć sedna sprawy i czepiają się wątków pobocznych. Czytanie ze zrozumieniem się kłaniasmile

          Bardzo Ci współczuję Autorko wątku, nie uważam, że jesteś drażliwa i czepialska (jak to niektórzy zasugerowali); dokładnie tak samo bym się poczuła i mogłabym założyć identyczny wątek.
          Jeśli lubisz tę koleżankę i zależy Ci na tej znajomości, spróbuj pogadać z nią (jak Ci przejdzie wzburzenie) o co tak naprawdę jej chodziło. Może dowiesz się czegoś, na co nikt by nie wpadł..?smile
          • laura988 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 27.02.14, 12:16
            nie ma się co przejmować, całe to "czepialstwo" jest autorstwa jednej osoby, która wypisuje jakieś absurdy pod różnymi nickami. pozostaje nie karmić trolla!

            Ja ze swojej strony dodam taką historię: znajoma opowiadała mi, że dostała na nowe mieszkanie lampę od sąsiadki. I że ma dylemat, bo lampa nie za bardzo jest w jej guście, ale przecież sąsiadce będzie bardzo przykro, jak jej nie powiesi. no i że przecież ona na pewno miała dobre chęci i jak tu wybrnąć z sytuacji, żeby jej przypadkiem nie urazic.

            Tak więc jak widać z tej historii, jak również z większości wpisów w tym wątku nowa tradycja obcesowego oddawania prezentów nie zadomowiła się na szczęście w naszym społeczeństwie
            • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 27.02.14, 12:36
              Mozesz wymienic te nicki jednej osoby?
        • a1ma Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 27.02.14, 13:52
          Autorka nie napisała, w jaki sposób została zapytana. Sama propozyzja jest dla niej obraźliwa.
    • kora3 Ludzie, mozecie przestać? 27.02.14, 09:46
      Np. przeprowadzać analizę psychologiczną watkodawczyni?
      Kobieta pyta o konkret.

      Mirello - koleżanka zachowała się źle i irracjonalnie. Nawet jeśli przeniesione przez Ciebie ciasto jej nie spasowało, to po pierwsze - nie powinna odkrawać kawałka dla Ciebie (niby dlaczego decyduje ILE masz zjeść tego ciasta) ani ci go oddawać.

      Sama nie jem słodyczy z założenia, bo ich nie lubię. Ci, co o tym wiedzą nie przynoszą do mnie ciasta, ALE jeśli ktoś przyniesie, to daje je na stół.
      • a1ma Re: Ludzie, mozecie przestać? 27.02.14, 13:51
        > Mirello - koleżanka zachowała się źle i irracjonalnie. Nawet jeśli przeniesione
        > przez Ciebie ciasto jej nie spasowało, to po pierwsze - nie powinna odkrawać
        > kawałka dla Ciebie (niby dlaczego decyduje ILE masz zjeść tego ciasta)

        Czyli co - powinna była położyć całe ciasto w kawałku na stole i dać gościowi do ręki nóż z komentarzem "ukrój sobie, ile uważasz"? Nie przesadzasz z tym czepianiem się? W podaniu KAWAŁKA ciasta naprawdę nie widzę nic złego, na tym polega częstowanie, które jest roką gospodarza, niezależnie od tego, skąd pochodzi ciasto.
        • kora3 Re: Ludzie, mozecie przestać? 27.02.14, 14:55
          a1ma napisała:
          >
          > Czyli co - powinna była położyć całe ciasto w kawałku na stole i dać gościowi d
          > o ręki nóż z komentarzem "ukrój sobie, ile uważasz"?


          Nie - moim zdaniem powinna bodaj czesc ciasta pokroić na standardowe kawałki i podać na paterze. Pierwszy kawałek powinna zaserwować watkodawczyni osobiście na jej talerzyk. Gdyby wątkodawczyni chciała następny, powinna mieć możliwość sobie go nałożyć.
          • a1ma Re: Ludzie, mozecie przestać? 27.02.14, 15:07
            Ale dlaczego zakładasz, że pozostała część ciasta pozostała ( wink ) niepokrojona?
            • kora3 Re: Ludzie, mozecie przestać? 27.02.14, 15:14
              bo watkodawczyni napisała, ze "odkroiła (gospodyni) kawałek ciasta dla niej"
    • milamala Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 27.02.14, 20:25
      Kolezanka zachowala sie niegrzecznie i z tego co widze, raczej nikt nie ma co do tego watpliwosci. Czlowiek dobrze wychowany ma arsenal innych mozliwosci, aby niekubianego ciasta nie zjesc i jednoczesnie nie urazic darczyncy.
      To jest oczywiste.

      Natomiast uwazam, ze nawolywanie do wielkiej obrazy, zrywania kontaktow w sytuacji gdy w/w opisana okolicznosc byla jedyna lub jedna z bardzo niewielu to przejaw malostkowosci. Kolezanka mogla miec po prostu zly dzien, mogla zwyczajnie nie pomyslec. I odrazu wielkie halo jakby conajmniej kto komus matke zamordowal.
      Zrywanie znajomosci z powodu oddania ciasta, gdy nic innego nie stoi tej znajomosci na przeszkodzie jest po prostu niemadre i jak napisalam malostkowe.
      Na prawde nie bylo powodu aby czuc sie tak strasznie urazonym. Po prostu wystarczy pozytywnie spojrzec na sprawe: przynioslac kobiecie pyszne ciasto, oddala, to jej strata a moj zysk, moi domownicy beda mieli wesoly wieczor przy pysznym ciatku i kawce. I zaraz zapominamy o sprawie, bo w zyciu zwykle pojawia sie wiecej problemow do rozmyslania i zrywania kontakow niz oddanie ciasta.
    • samo_rzad Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 28.02.14, 22:12
      ostatnio czytałam gdzies o takiej akcji - punkcie, gdzie oddać można wszystkie niechciane prezenty, żeby trafiły następnie do domów dziecka itd.... tam by się przydał ten plecak!
    • ursyda Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 02.03.14, 17:09
      Niesamowitesmile
      Przeczytałam prawie cały wątek i na jego podstawie dowiedziałam się, że:
      - na pewno nie spytałaś co przynieść
      - na pewno przyniosłaś gniota z biedronki
      - a jeśli to nie był gniot z biedronki to i tak pewnie niedobre bo nie w kartoniku
      - czepiasz się biednej matki, że karmi dziecko landrynkami chipsami
      - w ogóle zachowałaś niekulturalnie, że przyszłaś i przyniosłaś
      - żądałaś na wstępie by dziecko ciasto natychmiast pożarło
      A ty tylko przyniosłaś ciasto do koleżanki i dziwiłaś się, że ci je oddaje.
      a wszystko to wiem z forum savoir vivre
      No naprawdę, bardzo ciekawe forum.
      • beata_ Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 02.03.14, 18:16
        ursyda napisała:

        > Niesamowitesmile
        > Przeczytałam prawie cały wątek i na jego podstawie dowiedziałam się, że:
        > - na pewno nie spytałaś co przynieść
        > - na pewno przyniosłaś gniota z biedronki
        > - a jeśli to nie był gniot z biedronki to i tak pewnie niedobre bo nie w kartoniku
        > - czepiasz się biednej matki, że karmi dziecko landrynkami chipsami
        > - w ogóle zachowałaś niekulturalnie, że przyszłaś i przyniosłaś
        > - żądałaś na wstępie by dziecko ciasto natychmiast pożarło
        > A ty tylko przyniosłaś ciasto do koleżanki i dziwiłaś się, że ci je oddaje.
        > a wszystko to wiem z forum savoir vivre
        > No naprawdę, bardzo ciekawe forum.

        Super-trafna obserwacja!
        Niestety...
        • laura988 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 02.03.14, 22:54
          a najgorsze, że wszystkie te złośliwe i absurdalne w swej wymowie uwagi pochodzą od jednej osoby, która w tym wątku trolluje pod różnymi nickami.
          cóż, przykro patrzeć, jak dalece sięga frustracja niektórych, bo niestety tego przede wszystkim dowodzą te komentarze o ich autorze
          • totorotot Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 04.03.14, 01:14
            Jesli sie jeszcze nie zorientowaliscie, to nick "laura988" tez nalezy do mnie, uzywam go dla zmyłki.
      • milamala Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 09.03.14, 14:37
        ursyda napisała:
        " > A ty tylko przyniosłaś ciasto do koleżanki i dziwiłaś się, że ci je oddaje."
        Watkodawczyni nie tylko byla zdziwiona, ale jak napisala, ma traume z tego powodu.
        Powod do zdziwienia jak kazdy powod niegrzecznego zachowania jest, ale zeby odrazu trauma.

    • laura988 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 06.03.14, 16:02
      no może poza tym, że oddawanie gościom tego, co przynieśli, jest niezgodne z zasadami SV, i nie ma znaczenia, czy goście przynieśli ciasto, plecak, książkę czy kosmetyk, który nam akurat się nie spodobał. Zawsze można ładnie się uśmiechnąć i podziękować, ciasto wystawić na stół i wcale go nie jeść, książkę rozpakować, a po wyjściu darczyńcy przekazać do biblioteki, powiedzieć "dziękuję za plecak" i następnego dnia przekazać go do domu dziecka. Demonstracyjne oddawanie jest niegrzeczne i tyle, a że tego dotyczy tematyka forum, to dyskutujemy na ten właśnie temat, nikt tu filozofii nie dorabia.
      • badgerstone O jaaaa! 07.03.14, 00:29
        Ja też! Ja też chcę coś napisać!
        Co z tego, że tylko szukalam informacji o usuwaniu plesni a skonczylo sie na tym ze spscjalnie na potrzebe dodania komentarza zalozylam konto na gazeta.pl - serio to sie lepiej czyta niz te 300 twarzy Greya czy jak mu tam big_grin
        Ale pomyslcie:
        a)moze autorka WSZYSTKICH postow jest jedna osoba... Nie wykluczone....
        b)na bank osoba atakująca autorkę tematu to własnie ta obdarowana ciastem kolezanka!!! No przecierz!
        c) dlatego tak bronila skarmiania dziecka czipsami i zelakmi zamiast ciastem, no nie skapneliscie sie?

        Dzizzzzz. Człowiek juz troche stapa po tej ziemi a tu takie dziwy, takie gnioty chodza po ziemi. Bardzo wspolczuje autorce wrazliwosci, to trudna cecha, zwlaszcza jak sie ma tepoglowych znajomych. Kobieto! Jak moglas przyniesc ciasto? I w ogole kupne? Bez kokardki "Made in Cukiernia Sowa"? Brak kultury. A do tego patrzylas co dziecko je zamiast pilnowac swojego talerzyka.... Czego cie rodzice nauczyli....
        Jejciu jak to sie fajnie czytalo, choc zal mi tego trola bo musi miecs traszne zycie skoro sie tak wyzwierzeca w sieci sad

        Czyli jak bedes szukac forum o samochodach to trafie na forum ludzi np nienawidzacych auta ? To tak dziala? Albo nienawidzacych kieroecow, bo to chyba bardziej o to kaman.

        Kurde, ja to bym chciala, zeby toksyczni ludzi skonczyli sie tak jak np dinozaury - Raz na zawsze. Wielkie to, zawadza, nieporadne ani ładne.

        A wiecie skad problem - bo rodzice dali ciala (pewnie im ktos ciasto przyniosl w dniu "Dzień Bez Ciasta Od Zaproszonych Gosci Ktorzy Zaproponowali Z Wlasnej Woli Ze Przyniosa Poczestunek), doznali traumy i dramat gotowy z- rozszczep osobowsoci u dzieci.

      • milamala Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 09.03.14, 14:43
        laura988 napisała:

        > no może poza tym, że oddawanie gościom tego, co przynieśli, jest niezgodne z za
        > sadami SV, i nie ma znaczenia, czy goście przynieśli ciasto, plecak, książkę cz
        > y kosmetyk, który nam akurat się nie spodobał."

        Ale kto napisal, ze zachowanie koleznki watkodaczyni bylo wlasciwe. Moze cos przeoczylam, ale ja nie wyczytalam zadnego watku z informacja, ze zachowanie kolezanki byla wlasciwe.

        "Zawsze można ładnie się uśmiechn
        > ąć i podziękować, ciasto wystawić na stół i wcale go nie jeść"
        Jest mnostwo pomysow jak mozna bylo sie zachowac, byle grzecznie i co do tego nie ma watpliwosci. Wiadomo, ze kolezanka nie wykorzystala zadnego. Dlaczego, tego nie wie nikt, niektorzy probuja sie domyslac i jakos ja usprawiedliwiac. I taka forma podejscia przydalaby sie watkodawczyni dla jej wlasnego dobrego samopoczucia.
        To co sie stalo, to nie powod do traumy czy jak chca niektorzy forumowicze do zrywania kontakow, do wielkiej obrazy, bo juz takiego zachowania usprawiedliwic nie mozna.
        Owszem mozna, i to nie dla tej kolezanki, ale dla siebie, zeby normalnie zyc.
        Bo taka nadwrwazliwosc na malo znaczace a dosc czeste sytuacje zyciowe jest niezdrowa dla tak wrazliwej osoby.
    • jutrzenka38 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 08.03.14, 11:07
      Uważam, że znajoma zachowała się wyjątkowo nieładnie. Ucieszyłabym się, gdyby ktoś przyniósł mi ciasto. Niczym nie usprawiedliwiam postępowania tej pani. Jest takie przysłowie: "Ludzie wspaniali dają zawsze, przeciętni - przy okazji, podli - nigdy".
      Jest tylko jedno "ale". Obdarowując kogoś produktami spożywczymi obsesyjnie sprawdzam termin przydatności do spożycia, etc. Było mi przykro, gdy koleżanka podarowała mi przeterminowane czekoladki (data na pudełku), ale w konsekwencji okazały się całkiem dobre i zniknęły w mig. Myślę, że nie zwróciła na to uwagi.
      • milamala Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 08.03.14, 14:47
        jutrzenka38 napisała:
        "Było mi przykro, gdy koleżanka pod
        > arowała mi przeterminowane czekoladki (data na pudełku), ale w konsekwencji ok
        > azały się całkiem dobre i zniknęły w mig. Myślę, że nie zwróciła na to uwagi."c

        Takie pozytywne podejscie ozna zastosowac i w druga strone.
        Jest mi przykro, ze kolezanka oddala ciasto, ale w konsekwencji przynioslam ciasto do domu, okazalo sie pyszne i wraz z rodzina spalaszowalismy wszystko w 15 minut.
        Mysle, ze kolezanka, ktora zwrocila ciasto miala zly dzien, burze hormonow, jakis problem, albo po prostu nie majac akurat tego dnia ochoty na ciasto zupelnie nie pomyslala aby to jakos ladnie rozwiazac nie urazajac czyis uczuc.
        • jutrzenka38 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 08.03.14, 17:17
          Do Milamala, nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi. Nie oddałam czekoladek koleżance. Nie powiedziałam, że były przeterminowane. Przyjęłam je - po prostu - i podziękowałam. Po czasie zorientowałam się, że były trochę przeterminowane. Producent daje termin ważności, ale to nie oznacza, że po terminie - natychmiast się zepsują. Myślę, że koleżanka nie zrobiła tego świadomie, bo znamy się wiele lat. Sama - jednakże - dając żywnościowe prezenty sprawdzam ich ważnośc.
          Podtrzymuję to, co napisałam, że zachowanie koleżanki (znajomej) autorki topiku było wybitnie nie fair i jest niczym usprawiedliwione.
          • milamala Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 08.03.14, 21:59
            Jutrzenko doskonale rozumie Twoja wypowiedz. Ale chyba Ty nie zrozumialas mojej intencji.
            Wiem, ze w sprawie bylas ta "druga strona", i pomimo , ze otrzymalas przeterminowane czekoladki, popatrzylas na sprawe pozytywnie (kolezanka nie zauwazyla) i zapomnialas o sprawie.
            Kolezanka watkodawczyni mogla postapic podobnie, cos jej sie w ciescie nie spodobalo, ale mogla podejsc do sytuacji rownie pozytywnie i jakos ladniej sprawe rozwiazac.
            Nie wiem, moze ja zle czytam, ale nie doczytalam sie w zadnym watku, aby ktokolwiek powiedziec, ze kolezanka watkodwaczyni postapila niewlasciwie.
            Jedynie co niektorzy robia, to probuja jakos usprawiedliwic owa kolezanke od niewlasciwego zachowania.
            W Twoim przypadku niewlasciwym zachowaniem bylo ofiarowanie Ci przeterminowanych czekoladek (chyba nikt nie ma watpliwosci, ze nie daruje sie nikomu niczego przeterminowanego).
            Ty usprawiedliwilas swoja kolezanke od przeterminowanych czekoladek. Wiec mozna w rownie pozytywny sposob usprawiedliwic niewlasciwe zachowanie kolezanki watkodawczyni.
            Doprawdy nie rozumie dlaczego jedno niewlasciwe zachowanie (darowanie przeterminowanych czekoladek) moze byc usprawiedliwione, a drugie niewlasciwe zachowanie (oddanie ciasta) juz nie moze usprawiedliwieniu podlegac.
            A chodzi po prostu o to by nei robic z "igly widly". Sprawa jest oczywista, kolezanka watkodawczyni nei zachowala sie dobrze, ale nie oznacza to , ze nalezy sprawe stawaic na ostrzu noza. Bez przesady. Mozna tak jak Ty zdecydowac sie na przyjecie postawy pozytywnej. Usprawiedliwic jej niewlasciwe zachowanie i dac spokoj sprawie, bo w zyciu sa wazniejsze sprawy.
            • milamala mala poprawka 08.03.14, 22:01
              "Nie wiem, moze ja zle czytam, ale nie doczytalam sie w zadnym watku, aby ktokolwiek powiedziec, ze kolezanka watkodwaczyni postapila niewlasciwie. "

              Ostatnio slowo ma byc oczywiscie "wlasciwie".
    • mo-7 Re: Oddawanie gościom prezentów/gościńca 18.03.14, 13:24
      Ja bym zostawił jej to ciasto na wycieraczce. Serio!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka