Dodaj do ulubionych

Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtual...

22.04.14, 03:57
Czy to jest kulturalne w watku z zyczeniami - serdecznymi, jakby nie bylo - zamiast do takowych sie dolaczyc lub NIE,
wtracac sie off topic
ze sluszna byc moze ale zlosliwa i kaustyczna uwaga typu:

nm.buba011 21.04.14, 09:47 Odpowiedz

kol.3 napisała:
> Wesołych Świąt dla wszystkich smile

- w szczególności dla tych, którzy z różnych względów owych świąt, nie świętują.


Zastanaiwiam sie jak by tego typu sytuacja wygladala w realu.
Jestesmy zalozmy na jakiejs gali, wsrod ludzi nam znanych i nieznanych.
Przemawiajacy VIP na podium zakancza przemowienie zyczac wszystkim Szczesliwej,
a nawet Blogoslawionej Wielkanocy.

Na to wstaje powiedzmy Pan Babu i mowi - protestuje, prosze nie zyczyc wszystkim.
tu nie kazdy obchodzi Wielkanoc!
-
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 10:02
      Buba zwrócił uwagę na dość zabawny brak logiki w zdaniu Kol, na nic innego. Wszelkie dodatkowe domysły i szukanie pretekstów aby nazywać to "psuciem atmosfery" uważam za nietaktowne doszukiwanie się dziury w całym.
      • matylda1001 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 10:51
        aqua48 napisała:

        > Buba zwrócił uwagę na dość zabawny brak logiki w zdaniu Kol, na nic innego. Wszelkie dodatkowe domysły i szukanie pretekstów aby nazywać to "psuciem atmosfery" uważam za nietaktowne doszukiwanie się dziury w całym.<

        Może i tak, ale wczoraj przeczytałam słowa Buby i przez głowę przeleciała mi przykra myśl - "wszystko zepsuł". Nawet chciałam napisać o moim odczuciu, ale pomyślałam sobie, że nie ma sensu psuć atmosfery jeszcze bardziej. Może bym nawet napisała, gdybym nie wiedziała dlaczego Buba to zrobił.
        • aqua48 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 11:08
          matylda1001 napisała:

          > Może i tak, ale wczoraj przeczytałam słowa Buby i przez głowę przeleciała mi pr
          > zykra myśl - "wszystko zepsuł".

          Na prawdę? Ja pomyślałam, ma rację, to zabawne. Może dlatego, że nie uzależniam ani przeżywania Świąt, ani mojego dobrego samopoczucia od tego co Buba (lub kto inny) napisze na forum..
          • matylda1001 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 11:47
            aqua48 napisała:

            > Na prawdę? Ja pomyślałam, ma rację, to zabawne. Może dlatego, że nie uzależniam ani przeżywania Świąt, ani mojego dobrego samopoczucia od tego co Buba (lub kto inny) napisze na forum..<

            Buba nie zepsuł mi świąt, mojego przeżywania, mojego dobrego samopoczucia. Jego uwaga wywołała chwilowy niesmak, ot, co. Zepsuł sens tamtego wątku, który z założenia miał sprawiać przyjemność, a nie "nauczać".
        • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 11:09
          matylda1001 napisała:

          > aqua48 napisała:
          >
          > > Buba zwrócił uwagę na dość zabawny brak logiki w zdaniu Kol, na nic inneg
          > o. Wszelkie dodatkowe domysły i szukanie pretekstów aby nazywać to "psuciem atm
          > osfery" uważam za nietaktowne doszukiwanie się dziury w całym.<
          >
          > Może i tak, ale wczoraj przeczytałam słowa Buby i przez głowę przeleciała mi pr
          > zykra myśl - "wszystko zepsuł".

          Na początku znajomości dwa razy złożyłem znajomemu mu życzenia typu
          "Wesołych Świąt" i za pierwszym razem jakoś tak ogólnie, a za drugim już dość jasno odpowiedział w stylu "dzięki ale ja nie obchodzę.. mi to lotto".
          Znajomy to singiel 50+, być może nie obchodzi bo ma taki a nie inny światopogląd
          ale dopuszczam możliwość, ze to jego obronna poza. Oczywiście to jego sprawa.
          Tak czy siak potem pilnowałem się aby nie narzucać mu się z życzeniami bo być może
          robię mu tym przykrość.
          • matylda1001 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 11:59
            urko70 napisał:

            > Na początku znajomości dwa razy złożyłem znajomemu mu życzenia typu
            "Wesołych Świąt" i za pierwszym razem jakoś tak ogólnie, a za drugim już dość jasno odpowiedział w stylu "dzięki ale ja nie obchodzę.. mi to lotto".<

            A "lottać" mu nie powinno smile W końcu zrobiłeś to z życzliwości, mogło Ci być przykro z powodu takiej reakcji. Nie pomyślał o tym? Jeżeli ktoś złoży Ci życzenia z okazji Dnia Dzwonków Tramwajowych (o ile taki istnieje wink ) to jak zareagujesz? Najgorzej to ma przed świętami pani w mięsnym - ateistka. Prawie każdy klient odchodząc od lady życzy wesołych swiąt. Chyba w proteście toporkiem powinna za nimi rzucać.
            • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 12:05
              matylda1001 napisała:

              > > Na początku znajomości dwa razy złożyłem znajomemu mu życzenia typu
              > "Wesołych Świąt" i za pierwszym razem jakoś tak ogólnie, a za drugim już dość
              > jasno odpowiedział w stylu "dzięki ale ja nie obchodzę.. mi to lotto".<
              >
              > A "lottać" mu nie powinno smile W końcu zrobiłeś to z życzliwości, mogło Ci być pr
              > zykro z powodu takiej reakcji.

              To jego sprawa czy i jak spędza Święta.
              Jemu lottało spędzanie Świąt a nie moje składanie życzeń, za życzenie podziękował.
              Owszem, mogło jednak starałem się doszukać innych powodów.

              > Nie pomyślał o tym?

              Nie do mnie to pytanie.


              Istotą mojej wypowiedzi było moje nieskładanie życzeń komuś komu może
              to sprawić przykrość.
              • matylda1001 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 12:23
                urko70 napisał:

                > Istotą mojej wypowiedzi było moje nieskładanie życzeń komuś komu może to sprawić przykrość.<

                A skąd to wiedzieć, skoro żyjemy w "klimacie" gdzie wszyscy, wszystkim składają bezmyślnie i beznamiętnie? Dobrze byłoby nie składać nikomu, a jeszcze lepiej żeby Ci, którym to sprawia przykrość nie odnosili tych życzeń do siebie. Żeby traktowali jako zwyczajny zwrot grzecznościowy, który przed świętami zastępuje "do widzenia".

                > Jemu lottało spędzanie Świąt a nie moje składanie życzeń, za życzenie podziękował.<

                Nie musiał Cię o tym informować - w tym sęk. Powinno po nim spłynąć.
                • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 13:12
                  matylda1001 napisała:

                  > > Istotą mojej wypowiedzi było moje nieskładanie życzeń komuś komu może to
                  > sprawić przykrość.<
                  >
                  > A skąd to wiedzieć, skoro żyjemy w "klimacie" gdzie wszyscy, wszystkim składają
                  > bezmyślnie i beznamiętnie?

                  W tym miejscu piszemy o moim opisie i ja po drugiej, jasnej wypowiedzi sąsiada
                  już wiedziałem (pierwsza była ogólnikowa).
                  W większych, nieznanych sobie grupach zawsze można trafić na kogoś komu
                  takie życzenia mogą sprawić przykrość także dobrze jest je tak napisać / wypowiedzieć
                  aby zminimalizować prawdopodobieństwo.


                  > > Jemu lottało spędzanie Świąt a nie moje składanie życzeń, za życzenie pod
                  > ziękował.<
                  >
                  > Nie musiał Cię o tym informować - w tym sęk. Powinno po nim spłynąć.

                  Ano nie musiał ale z jakiegoś powodu powiedział o tym, pytanie dlaczego?
                  Nie drążyłem tematu, być może chciał ukryć prawdziwy powód, nie wiem, jego sprawa.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 12:21
            urko70 napisał:
            Na początku znajomości dwa razy złożyłem znajomemu mu życzenia typu
            > "Wesołych Świąt" i za pierwszym razem jakoś tak ogólnie, a za drugim już dość j
            > asno odpowiedział w stylu "dzięki ale ja nie obchodzę.. mi to lotto".


            Co innego jest gdy zyczenia skladamy osobiscie, jeden na jednego, wtedy mozna ewentualnie powiedziec grzecznie dziekuje ale nie obchodze.
            co innego w grupie gdy zyczenia sa zbiorowe.

            ty jeszcze okazales sie wyjatkowo nachalny,
            nie wiem po co narzucales mu sie z zyczeniami DWA RAZY,
            pierwszy raz znajomy kulturalnie dal ci do zrozumienia polgebkiem ze nie obchodzi swiat
            za drugim juz nie zdzierzyl i wcale mu sie nie dziwie, pewnie sie bal ze moze uslyszec i trzeci
            i czwarty, to wolal cie uprzedzic. sluszna decyzja z jego strony.
            twoja wina ze tepo nie zalapales niuansu od razu.

            Minnie
            • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 12:26
              ach_dama_byc_z_kanady napisała:

              > urko70 napisał:
              > Na początku znajomości dwa razy złożyłem znajomemu mu życzenia typu
              > > "Wesołych Świąt" i za pierwszym razem jakoś tak ogólnie, a za drugim już
              > dość j
              > > asno odpowiedział w stylu "dzięki ale ja nie obchodzę.. mi to lotto".

              >
              > Co innego jest gdy zyczenia skladamy osobiscie, jeden na jednego, wtedy mozna e
              > wentualnie powiedziec grzecznie dziekuje ale nie obchodze.
              > co innego w grupie gdy zyczenia sa zbiorowe.

              W grupie nieznanych osób jest większe prawdopodobieństwo, że zrobi się komuś przykrość.


              > ty jeszcze okazales sie wyjatkowo nachalny,
              > nie wiem po co narzucales mu sie z zyczeniami DWA RAZY,

              Nie wiesz bo nie umiesz czytać ze zrozumieniem.

              Resztę fantazji życzliwie pomijam.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 23:39
                urko70 napisał:
                W grupie nieznanych osób jest większe prawdopodobieństwo, że zrobi się komuś przykrość.

                Doprawdy? mnie sie wydaje ze takie same. nie ma znaczenia czy skladasz zyczenia osobie znajomej co nie obchodzi czy osobie nieznajomej co nie obchodzi - grupowo.

                Minnie
                • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 08:25
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                  > urko70 napisał:
                  > W grupie nieznanych osób jest większe prawdopodobieństwo, że zrobi się komuś
                  > przykrość.

                  >
                  > Doprawdy? mnie sie wydaje ze takie same.

                  Twoje wydawanie nie ma tu nic do rzeczy.
                  Osobę mniej lub bardziej znajomą zawsze jakoś można ocenić pod względem
                  jej zachowań. Owszem czasem jest to ocena nietrafna ale masz tę szansę,
                  szansę na zaobserwowanie jak ta osoba zachowuje się na co dzień i na tej
                  podstawie ocenić prawdopodobieństwo czy Twoje zachowanie zrobi czy nie
                  zrobi komuś przykrość.
                  Wielu różnych, przeróżnych ludzi, ludzi bywających na danym forum stale,
                  bywających sporadycznie, a może takich które pierwszy raz zaglądną nie
                  masz szansy tak ocenić.

                  Niemniej to już rozważania akademickie, których raczej tutaj nie poprowadzimy
                  - w każdym razie ja z Tobą.

                  Miłego dnia.
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 11:43
                    urko70 napisał:

                    Twoje wydawanie nie ma tu nic do rzeczy.
                    to byl sarkazm. https://www.freesmileys.org/smileys/smiley-rolleyes007.gif

                    Osobę mniej lub bardziej znajomą zawsze jakoś można ocenić pod względem
                    jej zachowań. Owszem czasem jest to ocena nietrafna ale masz tę szansę,
                    szansę na zaobserwowanie jak ta osoba zachowuje się na co dzień i na tej
                    podstawie ocenić prawdopodobieństwo czy Twoje zachowanie zrobi czy nie
                    zrobi komuś przykrość.


                    czlowieku zrozum:
                    gdy jestes na przyjeciu zalozmy 20-osobowym gdzie sie wiekszosc zna,
                    i w pewnym momencie jedna osoba glosno zyczy wszystkim "szczesliwej Wielkanocy" to szanse ze zrobi komus tym przykrosc sa takie same
                    gdy na rowniez 20-osobowym przyjeciu ktos powie to samo a gdzie nikt sie nie zna.

                    Minnie
                    • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 11:54
                      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                      > Osobę mniej lub bardziej znajomą zawsze jakoś można ocenić pod względem
                      > jej zachowań. Owszem czasem jest to ocena nietrafna ale masz tę szansę,
                      > szansę na zaobserwowanie jak ta osoba zachowuje się na co dzień i na tej
                      > podstawie ocenić prawdopodobieństwo czy Twoje zachowanie zrobi czy nie
                      > zrobi komuś przykrość.

                      >
                      > czlowieku zrozum:

                      Kobieto, zanim innym zaczniesz pisać "zrozum" najpierw sama zrozum to do czego się odnosisz.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 12:10
        aqua48 napisała:

        hmm, Aqua, a moze bys raczyla odpowiedziec najpierw na pytanie, czy to w ogole kulturalnie jest w grupie ludzi skladajacej sobie serdeczne zyczenia swiatecznie wtracac uwage ze
        "nie wszystkim nie wszystkim"? bo moim zdaniem to jest parlamentarny brak kultury we wlasnie takich okolicznosciach- swieta, ludzie nawzajem skladaja sobie zyczenia-
        a tu nagle wpada gbur i nie dosc ze sam, samolub, nie zlozyl nikomu to jeszcze nieprzyjemnie poucza tych co milo sobie 'pozyczaja' w cieplej atmosferze.

        No, powiedz Aqua, wielka wielbicielko Pani Ipohorskiej, ty ktora jak twierdzisz jestes jej wielka zwolenniczka, co wlasciwie sie od niej nauczylas, bo ja za bardzo nie zauwazylam zeby cokolwiek? uwazasz ze zasady sv pozwalaja ot tak przerywac
        mile skladanie sobie zyczen no bo technicznie w tej grupie moze znalezc sie ktos kto ich nie uznaje?

        I na dodatek jeszcze malo kulturalnie okreslasz mile zyczenia zlozone przez Kol
        jako "zabawny brak logiki". no wiecie co.
        A mozesz chociaz nam wytlumaczyc na czym ten brak logiki polega? bo moim zdaniem Kol napisala dobrze, i kulturalnie przede wszystkim,
        a brak logiki tobie.

        Minnie
        • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 12:31
          ach_dama_byc_z_kanady napisała:

          > aqua48 napisała:
          >
          Podkreślasz, ze Aqua coś napisała ale niczego nie cytujesz.

          > hmm, Aqua, a moze bys raczyla odpowiedziec najpierw na pytanie,

          Napisała ta, która systemowo nie odpowiada na pytania. smile


          > a brak logiki tobie.

          Uwzględniając okoliczności to sumie to komplement. wink
        • aqua48 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 12:50
          ach_dama_byc_z_kanady napisała:

          > hmm, Aqua, a moze bys raczyla odpowiedziec

          Nie, nie będę odpowiadać na tego typu absolutnie niekulturalne "wezwania". Nie odpowiada mi Twój ton i nie zamierzam tłumaczyć oczywistości, ani wyjaśniać podstawowych zasad logiki.

          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 00:13
            aqua48 napisała:
            Nie, nie będę odpowiadać na tego typu absolutnie niekulturalne "wezwania". Nie odpowiada mi Twój ton i nie zamierzam tłumaczyć oczywistości, ani wyjaśniać podstawowych zasad logiki.

            No oczywscie, niczego innego po tobie sie nie spodziewalam -
            Temat watku i zawarte w nim pytanie jest jasne jak slonce na niebie - do tego to nie raczylas sie odniesc w ogole,
            tylko wysmialas pewna osobe z forum ktora zwyczajnie a kulturalnie dolaczyla sie do zyczen.

            przyparta do muru, odmawiasz odpowiedzi i tlumaczysz sie jakimis bzdurnymi powodami.
            To wszystko, co potrafisz.

            Minnie
      • kol.3 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 19:59
        To ja zwracam uwagę Aquo48 na Twój zabawny brak konsekwencji (bo logiki z Twojej strony j nie ma) , cytuję Twoją poniższą wypowiedź:
        " Re: Wesolych Swiat Wielkanocnych !...
        kol.3 20.04.14, 10:43 Odpowiedz
        Wesołych Świąt dla wszystkich smile
        Re: Wesolych Swiat Wielkanocnych !...
        aqua48 20.04.14, 13:06 Odpowiedz
        Przyłączam się do dobrych życzeń dla wszystkich - przy okazji Świąt, ale i na dłużej smile"

        Skrytykowałaś moje życzenia " dla wszystkich" ale zapomniałaś chyba że się do nich przyłączyłaś. Faktycznie wyższa szkoła jazdy.

        • nm.buba011 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 22:09
          kol.3 napisała:

          > Skrytykowałaś moje życzenia " dla wszystkich" ale zapomniałaś chyba że się do
          > nich przyłączyłaś.

          - obie przecież zrobiliście to w dobrej wierze. Wypadek przy pracy.
          Przecież Aqua temu nie zaprzecza?


          > Faktycznie wyższa szkoła jazdy.


          - przyznanie się do pomyłki jest, patrząc na realia, wyższą szkołą, przeciwnością jest natomiast obrona straconych pozycji.




          ***********************************************
          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
        • aqua48 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 22:24
          kol.3 napisała:

          > Skrytykowałaś moje życzenia " dla wszystkich" ale zapomniałaś chyba że się do
          > nich przyłączyłaś. Faktycznie wyższa szkoła jazdy.

          Z mojego punktu widzenia jest istotna różnica między "dobrymi życzeniami", a życzeniami "wesołych Świąt", dostrzegasz ją? Czy chcesz się zacietrzewiać? I nie, nie krytykowałam Twoich życzeń, przyłączyłam się do nich, a w odpowiedzi na zarzuty Minnie napisałam jedynie, że Buba wskazał w nich brak logiki.

          • nm.buba011 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 22:42
            aqua48 napisała:

            > Z mojego punktu widzenia jest istotna różnica między "dobrymi życzeniami", a ży
            > czeniami "wesołych Świąt", dostrzegasz ją? Czy chcesz się zacietrzewiać? I nie,
            > nie krytykowałam Twoich życzeń, przyłączyłam się do nich, a w odpowiedzi na za
            > rzuty Minnie napisałam jedynie, że Buba wskazał w nich brak logiki.

            - przepraszam. Nie doczytałem właściwie.
            Ty dołączyłaś się, 'przy okazji' życzeń z okazji świąt dla wszystkich. Dodałaś, że nie tylko w święta, ale i poza nimi. Na każdy dzień. Tak teraz zrozumiałem sens.

            Nie mniej moja uwaga akurat pod postem Kol, była dla mnie pretekstem do dyskusji, właśnie nad szczegółem. Dla mnie szczegóły są istotne.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 00:24
            aqua48 napisała:
            I nie,
            > nie krytykowałam Twoich życzeń, przyłączyłam się do nich, a w odpowiedzi na za
            > rzuty Minnie napisałam jedynie, że Buba wskazał w nich brak logiki.


            twoja bezczelnosc jest wprost porazajaca, Aqua:

            Buba zwrócił uwagę na dość zabawny brak logiki w zdaniu Kol, na nic innego.


            To nie Buba pisal o "zabawnym braku logiki" tylko TY.
            to brzmi obrazliwie. podwojnie, bo ja w milym zlozeniu wszystkim zyczen nie widze
            ani braku logiki ani nic zabawnego.
            juz raz cie prosilam o uzasadnienie co TY w tym widzisz
            takiego nielogicznie wesolego? doczekamy sie wyjasnienia?

            nie wiem czy podziwiac te twoje pokretne manipulacje, czy sie gorszyc..

            Minnie
            • aqua48 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 09:27
              ach_dama_byc_z_kanady napisała:

              > twoja bezczelnosc jest wprost porazajaca, Aqua:
              > nie wiem czy podziwiac te twoje pokretne manipulacje, czy sie gorszyc..

              Możesz jeszcze pogrozić paluszkiem, tupnąć nóżką, albo zastosować odpowiednie techniki relaksacyjne. Doradzam to ostatnie zanim moja bezczelność porazi Cię ostatecznie smile
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 11:33
                aqua48 napisała:
                Możesz jeszcze pogrozić paluszkiem, tupnąć nóżką, albo zastosować odpowiednie techniki relaksacyjne. Doradzam to ostatnie zanim moja bezczelność porazi Cię ostatecznie

                no wlasnie widze ze moge wszystko, a ty i tak zwiejesz z podkulonym ogonem od moich konkretnych, na temat pytan - jak zwykle. no cala ty .... smile

                Minnie
                • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 11:58
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                  > aqua48 napisała:
                  > Możesz jeszcze pogrozić paluszkiem, tupnąć nóżką, albo zastosować odpowiedni
                  > e techniki relaksacyjne. Doradzam to ostatnie zanim moja bezczelność porazi Cię
                  > ostatecznie

                  >
                  > no wlasnie widze ze moge wszystko,

                  Usuwanie wątków to nie jest "wszystko".


                  > a ty i tak zwiejesz z podkulonym ogonem

                  Powiedziała moderatorka forum o grzecznym zachowaniu. big_grin


                  > od m oich konkretnych, na temat pytan - ....

                  ROTFL
                • aqua48 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 14:28
                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                  > no wlasnie widze ze moge wszystko, a ty i tak zwiejesz z podkulonym ogonem od m
                  > oich konkretnych, na temat pytan

                  Chcesz odpowiedzi na Twoje pytania - wystarczy grzecznie o nie POPROSIĆ. Uprzejmość działa lepiej od wyzwisk i wymyślania.
                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 23:40
                    aqua48 napisała:
                    Chcesz odpowiedzi na Twoje pytania - wystarczy grzecznie o nie POPROSIĆ. Uprzejmość działa lepiej od wyzwisk i wymyślania.

                    A gdzie ty masz te wyzwiska i wymyslania, przepraszam???

                    Minnie
                    • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 23:58
                      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                      > aqua48 napisała:
                      > Chcesz odpowiedzi na Twoje pytania - wystarczy grzecznie o nie POPROSIĆ. Upr
                      > zejmość działa lepiej od wyzwisk i wymyślania.

                      >
                      > A gdzie ty masz te wyzwiska i wymyslania, przepraszam???

                      "z podkulonym ogonem [...] jak zwykle. no cala ty"
                      "twoja bezczelnosc jest wprost porazajaca,"
                      "twoje pokretne manipulacje"

                      To to są Twoje wypowiedzi.
                      Być może będzie to dla Ciebie zaskoczeniem ale dla normalnych ludzi to są właśnie
                      wymyślania moderatorko forum o grzecznym zachowaniu.

                      BTW zderzenie takich Twoich wypowiedzi z częścią Twojego nicka to niezły żart.
                      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 00:22
                        urko70 napisał:
                        "z podkulonym ogonem [...] jak zwykle. no cala ty"
                        "twoja bezczelnosc jest wprost porazajaca,"
                        "twoje pokretne manipulacje"

                        To to są Twoje wypowiedzi.


                        No i gdzie tu sa wyzwiska, na przyklad? wymyslania? musisz sie troche bardziej postarac.

                        Minnie
                        • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 09:13
                          ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                          > urko70 napisał:
                          > "z podkulonym ogonem [...] jak zwykle. no cala ty"
                          > "twoja bezczelnosc jest wprost porazajaca,"
                          > "twoje pokretne manipulacje"
                          >
                          > To to są Twoje wypowiedzi.

                          >
                          > No i gdzie tu sa wyzwiska, na przyklad? wymyslania? musisz sie t
                          > roche bardziej postarac.

                          Zarzuciłaś jej tchórzostwo, bezczelność i pokrętne manipulacje.
                          To że nie napisałaś do niej z użyciem wulgarnego słowa nie znaczy jeszcze,
                          że jej nie wymyślałaś.

                          Czepiasz się słów:
                          "w szczególności dla tych, którzy z różnych względów owych świąt, nie świętują. "

                          a nie widzisz nic niewłaściwego w słowach:
                          "z podkulonym ogonem [...] jak zwykle. no cala ty"
                          "twoja bezczelnosc jest wprost porazajaca,"
                          "twoje pokretne manipulacje"


                          Bo te pierwsze są Buby, a te drugie Twoje - ot cała obiektywność moderatorki.
                          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 11:17
                            urko70 napisał:


                            To że nie napisałaś do niej z użyciem wulgarnego słowa nie znaczy jeszcze,
                            że jej nie wymyślałaś.


                            oczywiscie ze nie. wiec "wyzwiska" juz poszly sie pasc na trawke,
                            a teraz wykaz ze 'wymyslalam'. no prosze bardzo.

                            Minnie
                            • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 11:54
                              ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                              > oczywiscie ze nie. wiec "wyzwiska" juz poszly sie pasc na trawke,
                              > a teraz wykaz ze 'wymyslalam'. no prosze bardzo.

                              Nie poszły.
                              Wykazałem i jedno i drugie.
                              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 12:06
                                urko70 napisał:
                                Wykazałem i jedno i drugie.

                                hmm, ani jednego ani drugiego nie widze - nadal.

                                to by bylo tyle.
                                Minnie
                                • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 13:05
                                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                  > urko70 napisał:
                                  > Wykazałem i jedno i drugie.
                                  >
                                  > hmm, ani jednego ani drugiego nie widze - nadal.

                                  A to jest już zupełnie inną kwestią, którą zresztą przewidziałem czy raczej
                                  przypuszczałem kilka postów temu i oczywiście napisałem o tym (ale pominęłaś).
                          • aqua48 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 12:02
                            urko70 napisał:

                            > a nie widzisz nic niewłaściwego w słowach:
                            > "z podkulonym ogonem [...] jak zwykle. no cala ty"
                            > "twoja bezczelnosc jest wprost porazajaca,"
                            > "twoje pokretne manipulacje"


                            Urko, brak dystansu do siebie, potrzeba kontrolowania rzeczywistości oraz brak poczucia własnej wartości nie pozwalają nigdy na dostrzeżenie czegoś niewłaściwego we WŁASNYCH słowach.
                            Ani na grzeczne zwracanie się do osób, które to wszystko posiadają, uświadamiając samym swoim istnieniem osobie zachowującej się niewłaściwie, że jest... inna?

    • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 10:15
      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

      > Czy to jest kulturalne w watku z zyczeniami - serdecznymi, jakby nie bylo - zam
      > iast do takowych sie dolaczyc lub NIE,
      > wtracac sie off topic
      > ze sluszna byc moze ale zlosliwa i kaustyczna uwaga typu:
      >
      > nm.buba011 21.04.14, 09:47 Odpowiedz
      >
      > kol.3 napisała:
      > > Wesołych Świąt dla wszystkich smile
      >
      > - w szczególności dla tych, którzy z różnych względów owych świąt, nie święt
      > ują.


      Ciekawie wygląda gdy wytyka się komuś pisanie OT i równocześnie robi się to samo
      czyli zakłada się wątek o temacie: "Off topic...."

      Jak ocenić upublicznianie swoich wyobrażeń o zachowaniu innej osoby .... ? -
      zwrot "złośliwa uwaga".

      Jednej osobie przypisujesz życzliwość, a drugiej złośliwość i ..... smile "kaustycznosć",
      z powyższego wynika, że pytająca już wie, i to co napisałaś nie wygląda na pytanie,
      a raczej na piętnowanie, piętnowanie jednego z forumowiczów.
      Czy to jest zgodne z zasadami? O ile dobrze pamiętam w wątku o Korze
      twierdziłaś, że niedopuszczalne jest tworzenie wątków piętnujących daną osobę,
      że takie uwagi można załatwić w kanale prywatnym przykładowo mailem.
      Co się zmieniło?

      Wypowiedź o której mowa to zwrócenie uwagi na pewien problem, czy to
      jest życzliwe czy złośliwe to kwestia tego jak rozumiemy życzliwość / złośliwość.
      Czy jeśli ktoś na anonimowym forum zwraca uwagę na dany problem a po takim
      zwróceniu uwagi każdy ma szansę na przemyślenie i inne zachowanie w realnym
      świecie to jest to życzliwe czy złośliwe?
      A może złośliwym byłoby niezwrócenie uwagi na dany problem?

      Poza tym nie lepiej było mu po prostu usunąć posta z tą wypowiedzią?
      Przecież oceniłaś ją jako złośliwą więc czego jeszcze trzeba...
      • matylda1001 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 11:03
        urko70 napisał:

        >> Poza tym nie lepiej było mu po prostu usunąć posta z tą wypowiedzią?<

        Czyli przyznajesz, ze była to wypowiedz z rodzaju tych, które swoim zniknięciem nie wywołają niepowetowanej straty? Jednak gdyby ta wypowiedz zniknęła, to mielibyśmy awanturę innego gatunku smile Buba sam powinien mieć wyczucie gdzie i kiedy niema miejsca na takie uwagi.
        • aqua48 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 11:09
          matylda1001 napisała:

          >była to wypowiedz z rodzaju tych, które swoim zniknięciem
          >nie wywołają niepowetowanej straty?

          A w ogóle są tu takie?
          • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 11:14
            aqua48 napisała:

            > matylda1001 napisała:
            >
            > >była to wypowiedz z rodzaju tych, które swoim zniknięciem
            > >nie wywołają niepowetowanej straty?
            >
            > A w ogóle są tu takie?

            Nie oceniaj innych swoją miarą!
            big_grin
            • aqua48 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 11:27
              urko70 napisał:

              > Nie oceniaj innych swoją miarą!
              > big_grin

              No dobra, obniżę nieco moje standardy smile
              • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 11:42
                aqua48 napisała:

                > No dobra, obniżę nieco moje standardy smile

                Nie rób tego! W imię czego?!
                • aqua48 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 11:56
                  urko70 napisał:

                  > aqua48 napisała:
                  >
                  > > No dobra, obniżę nieco moje standardy smile
                  >
                  > Nie rób tego! W imię czego?!


          • matylda1001 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 12:31
            aqua48 napisała:

            > A w ogóle są tu takie?<

            Pewnie, że są. Każdemu z nas zdarza się napisać coś, bez czego LUDZKOŚĆ z powodzeniem by się obeszła smile
            • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 12:47
              matylda1001 napisała:

              > > A w ogóle są tu takie?<
              >
              > Pewnie, że są. Każdemu z nas zdarza się napisać coś, bez czego LUDZKOŚĆ z powod
              > zeniem by się obeszła smile

              A ja zrozumiałem, że Aqua pyta czy są takie niepowetowane.
              TAKIE czyli po usunięciu, których świat się zatrzyma.
        • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 11:13
          matylda1001 napisała:

          > >> Poza tym nie lepiej było mu po prostu usunąć posta z tą wypowiedzią?
          > <
          >
          > Czyli przyznajesz, ze była to wypowiedz z rodzaju tych, które swoim zniknięciem
          > nie wywołają niepowetowanej straty? Jednak gdyby ta wypowiedz zniknęła, to mie
          > libyśmy awanturę innego gatunku smile Buba sam powinien mieć wyczucie gdzie i kied
          > y niema miejsca na takie uwagi.

          Nie, nie przyznaję.
          Nie jestem pewny czy dobrze się domyślam co masz na myśli pisząc o innym gatunku
          ale jeśli dobrze się domyślam to jest to stały problem i raz więcej czy raz mniej nie robi
          różnicy a tylko jest kolejny dowodem.
          • matylda1001 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 12:09
            urko70 napisał:

            > Nie, nie przyznaję.<

            Przecież sam zasugerowałeś taką możliwość...

            > Nie jestem pewny czy dobrze się domyślam co masz na myśli pisząc o innym gatunku
            ale jeśli dobrze się domyślam to jest to stały problem i raz więcej czy raz mniej nie robi
            różnicy<

            Dobrze się domyślasz.
            • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 12:43
              matylda1001 napisała:

              > > Nie, nie przyznaję.<
              >
              > Przecież sam zasugerowałeś taką możliwość...

              Żadna z wypowiedzi na forum nie kwalifikuje się do tak ważnych aby
              ich usuwanie uznawać za niepowetowane więc nie ma sensu tego przyznawać.

              Czasem tylko ironią można coś skwitować.


              > Dobrze się domyślasz.

              "nie robi różnicy" a jest szansa że usuwająca zauważy naganność swoich zachowań.
    • bene_gesserit Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 17:27
      W kraju, który defaultowo jest katolicki, tego typu życzenia mogą drażnić.
      Ja nie mam z tym problemu, ale jeśli miałabym wybór, wolałabym życzenia neutralne religijnie - tzn coś w stylu 'wesołych/miłych świąt'. Bez błogosławionych i bez Wielkiejnocy, chociaż ze świętami, bo wolne dni nawet najbardziej zagorzały agnostyk może traktować jako święto z powodu wolności smile. Była już o tym dyskusja niedawno, zdaje się z okazji Bożego Narodzenia.

      Bo niby istotnie większość Polaków to katolicy i niby to 'normalne', ale jeśli po raz pięćset pięćdziesiąty piąty ktoś lekceważy twoją tożsamość to może wkurzać. Tożsamość ateistyczną, agnostyczną, islamistyczną, zen - łotewa. Rozumiem uczucia ludzi, którzy woleliby życzenia sformułowane inaczej. Jestem przekonana, że w tym wypadku neutralniej równa się grzeczniej.
    • nm.buba011 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 19:47
      ach_dama_byc_z_kanady napisała:

      > Czy to jest kulturalne w watku z zyczeniami - serdecznymi, jakby nie bylo - zam
      > iast do takowych sie dolaczyc lub NIE,
      > wtracac sie off topic
      > ze sluszna byc moze ale zlosliwa i kaustyczna uwaga typu:
      >
      > nm.buba011 21.04.14, 09:47 Odpowiedz
      >
      > kol.3 napisała:
      > > Wesołych Świąt dla wszystkich smile
      >
      > - w szczególności dla tych, którzy z różnych względów owych świąt, nie święt
      > ują.




      - podstawy s-v, to szanowanie wolności wszystkich, o ile te nie łamią prawa.

      To forum łączy miłośników s-v, a nie owych entuzjastów, ale wyłącznie katolickich.
      Z punktu widzenia s-v nauki Jezusa są bezcenne, sam nader często przytaczam.
      Należy pamiętać, że dla KK Jezus jest Bogiem w Świętej Trójcy, ale dla wyznawców starotestamentowym jest jedynie jednym z wielu uzurpatorów, których było pełno wtedy w Jerozolimie. W majestacie prawa, choć po pełnym niedociągnięć procesie, dalej w wyniku woli ludu, skazanym na śmierć. Dyskusja o właściwszej wierze jest z założenia pozbawiona sensu, bo to właśnie wiara.




      > Zastanaiwiam sie jak by tego typu sytuacja wygladala w realu.
      > Jestesmy zalozmy na jakiejs gali, wsrod ludzi nam znanych i nieznanych.
      > Przemawiajacy VIP na podium zakancza przemowienie zyczac wszystkim Szczesliwej,
      >
      > a nawet Blogoslawionej Wielkanocy.



      - to ewidentne nadużycie, wymagające zwrócenia uwagi, choć taktownie przez gospodarza.




      > Na to wstaje powiedzmy Pan Babu i mowi - protestuje, prosze nie zyczyc wszys
      > tkim.
      > tu nie kazdy obchodzi Wielkanoc!
      -
      • engine8 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 20:31
        A wiec wyglada ze zasady s-v czasami sa sprzeczne z zasadami przyjaznego wspolzycia , umiejetnioscia "kulturalnego" zachowania czy tez tego co nazywamy popularnie "dobego wychowania"

        Akurat to w 100% zgadzam sie z autorka watku...

        Nie ma obowiazku komentowania i ustosunkowywanie sie do kazdej wypowiedzi a w szczegolnosci tych gdzie temat jest bardzo jasny i skierowany do ogolu a nie indywidualnej osoby ktrej poglady sa nam znane.

        Podejrzewam zw tage typu przypadkach S-V nakazuje a przynajmneij powinei nakazywac powsciagliwosc w komentowaniu.
        Moze za wzgledu iz jest to forum gdzie dyskutuje sie zasady S-V mozna to potraktowac jako okazje do oceny pod tym wzgledem ale przeciez jedna z naczelnych zasad S-V jest umiejetnosc poskramiania siebie od komentarzy ktore moga komus sprawic przykrosc czy postawic go w sytuacji niezrecznej?

        Szanuj blizniego jak siebie samego. Nie czyn drugiemu co Tobie niemile

        Ja czytajc ten komentarz zauwazylem ze walka pomiedzy czlonkami tego forum i moderatorami nie zamiera..


        A z tym ze Chrystus zostal ukrzyzowany " w wyniku woli ludu" to masz szanse sie narazic poniewaz niektore kregi uwazaja ze to objaw antysemityzmu a Chrystus zostal ukrzyzowany z woli i pzez rzymian..
        • nm.buba011 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 22.04.14, 22:00
          engine8 napisał(a):

          > A wiec wyglada ze zasady s-v czasami sa sprzeczne z zasadami przyjaznego wspolz
          > ycia , umiejetnioscia "kulturalnego" zachowania czy tez tego co nazywamy popula
          > rnie "dobego wychowania"


          - nie są. Zawodzi ich interpretacja.



          > Akurat to w 100% zgadzam sie z autorka watku...

          - ?


          > Nie ma obowiazku komentowania i ustosunkowywanie sie do kazdej wypowiedzi a w s
          > zczegolnosci tych gdzie temat jest bardzo jasny i skierowany do ogolu a nie ind
          > ywidualnej osoby ktrej poglady sa nam znane.


          - nie także zakazu.



          > Podejrzewam zw tage typu przypadkach S-V nakazuje a przynajmneij powinei nakazy
          > wac powsciagliwosc w komentowaniu.


          - o ile kwestia dotyczy jedynie gafy danej osoby, na samej sobie, np. - fryzura, gafa ubraniowa.


          > Moze za wzgledu iz jest to forum gdzie dyskutuje sie zasady S-V mozna to potra
          > ktowac jako okazje do oceny pod tym wzgledem ale przeciez jedna z naczelnych za
          > sad S-V jest umiejetnosc poskramiania siebie od komentarzy ktore moga komus spr
          > awic przykrosc czy postawic go w sytuacji niezrecznej?


          - podniosłem jedynie istotną kwestię, notabene na forum edukacyjnym.


          > Szanuj blizniego jak siebie samego. Nie czyn drugiemu co Tobie niemile


          - czyli przemyśl drugi raz, zanim wyślesz swój nieprzemyślany post.

          > Ja czytajc ten komentarz zauwazylem ze walka pomiedzy czlonkami tego forum i mo
          > deratorami nie zamiera..


          - już się przyzwyczaiłem, w pewnym sensie do sposobu bycia Moderatorek.
          To ma ma także swoje plusy, stawia wyżej poprzeczkę użytkownikom tego forum.



          > A z tym ze Chrystus zostal ukrzyzowany " w wyniku woli ludu" to masz szanse s
          > ie narazic poniewaz niektore kregi uwazaja ze to objaw antysemityzmu a Chrystus
          > zostal ukrzyzowany z woli i pzez rzymian..


          - Namiestnik Piłat dał ludowi wybrać między Jezusem, który mu zaimponował, a Barabaszem.
          Jezus, a właściwie jego nauki, czyniły praktycznie bezrobotnymi Sanhedryn i przywódców żydowskich.
          Tyle cztery kanoniczne Ewangelie.

          ***********************************************
          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 00:32
        nm.buba011 napisał:
        - być może wszyscy pozostali właśnie obchodzą, ale o ile Pan Babu, jak Go nazywasz, ma mandat, umocowanie w części audytorium, to może się właśnie na tych ludzi powołać. Taktownie.

        mandatowi nikt nie zaprzecza. taktu tu nie widze zadnego, wrecz odwrotnie, widze wyrosnietego wielkiego czerwonego buraka.

        ja zreszta zadalam calkiem inne pytanie, i dobrze by bylo abys na nie prosto i wyraznie odpowiedzial

        - czy wykazales sie kultura w watku gdzie wszyscy skladaja sobie serdecznie zyczenia?

        czy to bylo konieczne i zgodne z zasadami SV podkreslac ze "nie wszyscy"? ??

        Czy przypadkiem na poprawnosc polityczna nie jest czasem odpowiednia pora i miejsce, np - osobny watek? zatytulowany zalozmy "nie wszyscy przyjmuja zyczenia wiec..." a dalszy tok myslenia - w tresci.

        Minnie
      • urko70 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 08:40
        nm.buba011 napisał:

        > To wyłuskanie z grupy 1,2,3 pań czy panów się opłaca, zyska on z miejsca
        > szacunek słuchaczy.
        >
        > Przemawiający ignorant, wita zawsze obecnych w Ich jednakowej masie.
        >
        > S-v to właśnie drobiazgi, które chętnie dyskutują, przestrzegają ludzie wychowa
        > ni

        Bardzo ciekawe spostrzeżenie.
        Słuchacze dostaną informację, o tym, że wykładowca zwraca uwagę na
        każdego z osobna, że nie traktuje ich jak "masy".

        Zagrożeniem jest to, że przy większym audytorium wykładowca może
        niewłaściwie ocenić osoby.
    • claratrueba Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 06:15
      Minniu,
      uwagi osób, które po prostu CHCĄ SIĘ POPISAĆ, ZWRÓCIĆ NA SIEBIE UWAGĘ: "patrzajcie ludziska jaki to ja jestem inny, nie taki przeciętniak jak wy" zasługują jedynie na przemilczenie. I czasem powodują zmianę zachowania, gdy na te popisy nikt nie zwraca uwagi.
      A doszukiwanie się w tych uwagach jakichkolwiek poglądów, intencji jest jedynie zachętą do dalszych występów: "zauważono mnie!".
      Zjawisko szczególnie widoczne w szkole i na zabraniach wspólnot mieszkaniowych.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 07:06

        claratrueba napisała:
        uwagi osób, które po prostu CHCĄ SIĘ POPISAĆ, ZWRÓCIĆ NA SIEBIE UWAGĘ: "patrzajcie ludziska jaki to ja jestem inny, nie taki przeciętniak jak wy" zasługują jedynie na przemilczenie. I czasem powodują zmianę zachowania, gdy na te popisy nikt nie zwraca uwagi.

        Na to wyglada, Claro. na to wyglada....


        Minnie
      • bene_gesserit Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 16:55
        Myślę, ze taka postawa istotnie może stać za niektórymi przypadkami protestu. Ale nadużyciem jest przypisywanie jej gremialnie wszystkim, którzy nie są zachwyceni, kiedy dostaną życzenia religijne z okazji święta, którego religijnie nie obchodzą.
        • nm.buba011 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 21:14
          bene_gesserit napisała:

          > kiedy dostaną życzenia religijne z okazji święta, którego religijnie nie obchodzą.

          - co s-v podkreśla, aby nie poruszać w rozmowach, tematu religii.
          Życzenia z okazji świąt o charakterze religijnym, te zasady s-v skutecznie lekceważą.
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 23.04.14, 23:49
            nm.buba011 napisał:
            Życzenia z okazji świąt o charakterze religijnym, te zasady s-v skutecznie lekceważą.

            Chyba akurat w Polsce w kraju mocno katolickim
            jeszcze wolno obchodzic swieta. i wolno skladac zyczenia swiateczne.

            polska.newsweek.pl/zyczenia-wielkanocne-premier-donald-tusk-newsweek-pl,artykuly,284436,1.html

            pytanie, jak ktos przytomnie juz zauwazyl -kto nie obchodzi, po co sie pcha do watku gdzie skladaja te zyczenia? aby skutecznie lekcewazyc zasady sv?

            Minnie
            • nm.buba011 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 00:22
              ach_dama_byc_z_kanady napisała:

              > nm.buba011 napisał:
              > Życzenia z okazji świąt o charakterze religijnym, te zasady s-v skutecznie l
              > ekceważą.

              >
              > Chyba akurat w Polsce w kraju mocno katolickim
              > jeszcze wolno obchodzic swieta. i wolno skladac zyczenia swiateczne.

              - według s-v jedynie braciom w wierze, a nie... wszystkim.
              Trudne do przyswojenia?

              >
              > polska.newsweek.pl/zyczenia-wielkanocne-premier-donald-tusk-newsweek-pl,artykuly,284436,1.html
              >

              - Pan Premier Tusk jest wybitnym politykiem, a na wszystkim znać się, jest niemożliwe.
              Może, jak się okazuje mało przydatne?

              > pytanie, jak ktos przytomnie juz zauwazyl -kto nie obchodzi, po co sie pcha do
              > watku gdzie skladaja te zyczenia? aby skutecznie lekcewazyc zasady sv?

              - to forum edukacyjne i kierowany tymi względami przejrzałem jego treść, a już sam tytuł był niepoprawny.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 00:36
                nm.buba011 napisał:
                to forum edukacyjne i kierowany tymi względami przejrzałem jego treść, a już sam tytuł był niepoprawny.

                ... i z wlasciwym sobie brakiem taktu wlazles z kaloszami tam,
                gdzie wlasciwie wcale nie musiales by pouczac nas ?

                a skladanie zyczen to akurat w ogole nie edukacyjny watek. i nie dotarlo jak widze,
                ze protestowac mogles rownie dobrze w osobnym watku aby nam w tamtym juz tak koniecznie
                nie psuc milej atmofery.

                Minnie
            • bene_gesserit Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 18:01
              Chyba akurat w Polsce są też ludzie, którzy nie są katolikami. I którzy mają myslenia w stylu 'Polak=katolik'. Bo to nieprawda.
        • claratrueba Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 04:56
          A
          > le nadużyciem jest przypisywanie jej gremialnie wszystkim, którzy nie są zachwy
          > ceni, kiedy dostaną życzenia religijne z okazji święta, którego religijnie nie
          > obchodzą.

          Tylko, że w przypadku forum to nie można mówić, że ktoś owe życzenia "dostał". Życzenia zostały opublikowane, dokładnie tak samo jak inne wątki czy np. opinia o kremie do golenia lub żwirku dla kota.
          Osoba, której nie temat nie dotyczy bo czy to świat nie obchodzi, czy zarostu nie ma, czy kota nie posiada po prostu omija takie wątki jako niemające zastosowania w je przypadku i tyle.


          • aqua48 Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 08:44
            claratrueba napisała:

            > nie można mówić, że ktoś owe życzenia "dostał".
            > Życzenia zostały opublikowane, dokładnie tak samo jak inne wątki czy np. opinia
            > o kremie do golenia lub żwirku dla kota.
            > Osoba, której nie temat nie dotyczy omija takie wątki jako niemające zastos
            > owania w je przypadku

            Omija albo czyta. I może wyrazić również swoją opinię.
            A jeśli ktoś na przykład z okazji dzisiejszych imienin Grzegorza życzy udanej imprezy, szczególnie tym, którzy tych imienin nie obchodzą, ma również prawo się uśmiechnąć smile
            • bene_gesserit Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 18:16
              > A jeśli ktoś na przykład z okazji dzisiejszych imienin Grzegorza życzy udanej i
              > mprezy, szczególnie tym, którzy tych imienin nie obchodzą, ma również prawo się
              > uśmiechnąć smile

              To, imo, niedobre porównanie.
              Życzenia religijne na forum publicznym można porównać do smętnj sytuacja wegetarianina, który w pracowej kuchni znajduje talerz pełen, powiedzmy, pasztecików z mięsem z napisem 'częstujcie sie, sama upiekłam'. Jeść nie ma obowiązku, mięsa nie je, może nawet specjalnie nie ma ochoty ale byłoby mu milej, gdyby były też z grzybami albo ze szpinakiem smile
          • bene_gesserit Re: Off topic, psucie nim atmofery, real vs virtu 24.04.14, 18:03
            Zasadniczo imo grzeczniej byłoby w przypadku publicznie wygłaszanych życzeń - czy to na forum internetowym, czy jakimkolwiek innym publicznym - wygłaszać życzenia neutralne religijnie. Cel zostanie osiągnięty, a nikt nie poczuje się odstawiony do kąta albo potraktowany po raz pięćset pięćdziesiąty piąty jako nie-on. Plus konieczność wysłuchiwania domysłów, że tak naprawdę to chodzi mu wyłącznie o to, zeby zwrócić na siebie uwagę, bo skoro nie jest katolikiem, chociaż jest Polakiem, to jest narcyzem i pępkiem świata.
    • kora3 A nie było tu czasem watku takiego? 24.04.14, 10:55
      O tym, że ateista źle się czuje, gdy mu się składa życzenia?smile

      Jak dla mnie - czepianie się.
      Oczywiście - jeśli o kimś się wie, że jest ateistą, czy innowiercą nie powinno się składać mu zyczeń świątecznych indywidualnie. Jeśli się nie wie, jaki jest czyjś stosunek do kościelnych świat, to powinno się unikać składania życzeń w tonie religijnym, takiego tonu należy także unikac składając zyczenia swiateczne zbiorowo (np. szef - pracownikom, wykładowca - studentom itd.)
      Neutralne "wesołych swiąt" składane zbiorowo nikogo nie powinno urazać, ani tym bardziej prowokować do wyrywania się z pouczeniem, że nie każdy swieta obchodzismile
      • nm.buba011 Re: A nie było tu czasem watku takiego? 24.04.14, 11:11
        kora3 napisała:

        > O tym, że ateista źle się czuje, gdy mu się składa życzenia?smile
        >
        > Jak dla mnie - czepianie się.
        > (...)
        > Neutralne "wesołych swiąt" składane zbiorowo nikogo nie powinno urazać, ani tym
        > bardziej prowokować do wyrywania się z pouczeniem, że nie każdy swieta obchodz
        > ismile


        - nie rozumiesz... drobnostki.
        Zbyteczne było słowo... 'wszystkim'. smile

        Należy unikać słów, sytuacji, wprost wymuszających reakcje śmiechu lub wkładających opozycji argument wprost do rąk.

        Na tym polega kabaret i satyra.
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: A nie było tu czasem watku takiego? 24.04.14, 11:19
          nm.buba011 napisał:
          Zbyteczne było słowo... 'wszystkim'.

          ale jeszcze bardziej byla zbyteczna - TWOJA UWAGA.

          Minnie
          • kora3 Re: A nie było tu czasem watku takiego? 24.04.14, 11:39
            zgadzam się - zasady SV mówią jasno - na cudze gafy, niezręczności nie reagujemy i nie zwracamy na nie uwagi otoczenia.
            • nm.buba011 Re: A nie było tu czasem watku takiego? 24.04.14, 12:33
              kora3 napisała:

              > zgadzam się - zasady SV mówią jasno - na cudze gafy, niezręczności nie reagujem
              > y i nie zwracamy na nie uwagi otoczenia.

              - poza szkoleniami z tego tematu. Forum jest edukacją.
              Inaczej będzie pozbawione swojego sensu.

              Także należy odróżnić gafę, która narusza granicę drugiej osoby (pozdrowienie w wc), od gafy ubraniowej, obojętnej, przynajmniej pośrednio.

              Tyle s-v.
        • kora3 Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 11:36
          po prostu.
          Można było to "wszystkim" pominąć na forum, fakt.
          Ale zobaczmy analogiczną sytuację w realu: założmy wykładowca składa życzenia studentom.
          Z reguły składając takie zbiorowe zyczenia zwraca się do określonej grupy ludzi, zatem ..."Życzę państwu wesołych swiat" - wiadomo, ze w domysle wszystkim państwu, nieprawdaż?

          Poza tym, jak już pisałam w tamtym watku - "wesołych swiat" jest neutralne - nie nawiazuje do jakichś wierzeń, czy tradycji. wg mnie to zyczenia w stylu: życzę Wam, by nadchodzący czas wolny od pracy był dla was czasem radosnym, przyjemntm, spędzonym tak, jak chcecie i czesc.
          Oczywiście, znów możemy się doszukiwać wspomnianej "dziury", bo przecież nie dla każdego świąteczne dni są wolne od pracysmile Owszem, ale trudno o każdym z większej grupy ludzi wiedzieć wszystko...

          W sytuacji indywidualnej - także. I w takiej sytuacji masz wybór - albo zapytać kogoś z grubej rury czy obchodzi dane swieta, albo nie składac mu zyczeń z ich okazji wcale, albo zaryzykować i złożyć właśnie takie neutralne "wesołych swiat" bez religijnych wycieczek.

          Nieco OT (tylko nieco). Otóż kiedyś miałam okazję pracować w takiej firmie, gdzie jeden z przełożonych nie miał zwyczaju podczas spotkań przedświątecznych składać sobie z innymi życzeń indywidualnie, a składał je właśnie zbiorowo. No i razu pewnego na któreś świeta złożył życząc nam wszystkim wesołych swiat. Tymczasem jednemu z kolegów kilka dni wcześniej po długich i ciężkich cierpieniach zmarł ojciec. Trudno oczekiwać, by w tej sytuacji, niezależnie od religijności kolegi święta zapowiadały mu się wesoło. Składający zyczenia na bank wiedział o świeżej załobie kolegi. Gdyby składał mu zyczenia indywidualnie owo "wesołych" zabrzmiałoby pewnie niefajnie. Lepsze byłoby np. "spokojnych".
          Ale trudno, by składając je zbiorowo powiedział "życze wam wesołych swiat za wyjątkiem Krzysia, któremu życze spokojnych oraz Kasi i Basi, którym nie życze nic, bo o ile wiem nie obchodzą swiąt". Toz to absurd...smile
          • aqua48 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 11:43
            kora3 napisała:

            > Ale trudno, by składając je zbiorowo powiedział "życze wam wesołych swiat za wy
            > jątkiem Krzysia, któremu życze spokojnych oraz Kasi i Basi, którym nie życze ni
            > c, bo o ile wiem nie obchodzą swiąt". Toz to absurd...smile

            To co proponujesz Koro to jakieś kuriozum. Dobre wychowanie i odrobina empatii pozwala znaleźć się w takich sytuacjach i złożyć wszystkim życzenia właśnie spokojnego spędzenia świątecznego czasu, zdrowia, wszystkiego dobrego itp. W tej sytuacji życzenia wesołych świąt były, hmm co najmniej niezręczne.
            • kora3 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 11:54
              A ja tak nie uważam Aquo - moim zdaniem byłoby to niezręczne, gdyby przełożony składał zyczenia 5 pracownikom, a nie 150 zbiorowo.
              Myslę, ze wiesz o co chodzismile
              • aqua48 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 12:04
                kora3 napisała:

                > A ja tak nie uważam Aquo - moim zdaniem byłoby to niezręczne, gdyby przełożony
                > składał zyczenia 5 pracownikom, a nie 150 zbiorowo.

                Ależ zbiorowo mógłby w tym wypadku zrezygnować z epatowania "szczęściem i radością". Takie gesty są wbrew pozorom dostrzegalne i doceniane przez wiele osób, nie tylko tych, których dotyczą bezpośrednio.
                • kora3 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 12:09
                  owszem - mógłby, ale wcale nie musiałby.
                  Piszesz o "radości", "szczęściu" - nie wiem może przypadkowosmile, ale gość powiedział "wesołych swiat". To jest utarty zwrot, tak utarty, ze właśnie neutralny. Podobnie jak "szczęśliwego nowego roku", "wszystkiego najlepszego" z okazji urodzin, czy imienin.
                  • aqua48 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 12:48
                    kora3 napisała:

                    > gość powied
                    > ział "wesołych swiat". To jest utarty zwrot, tak utarty, ze właśnie neut
                    > ralny. Podobnie jak "szczęśliwego nowego roku", "wszystkiego najlepsz
                    > ego
                    " z okazji urodzin, czy imienin.

                    Za słowa należy być odpowiedzialnym. Neutralne jest dzień dobry i dobranoc, ale już inne życzenia, a zwłaszcza okazjonalne niekoniecznie. Nie ośmieliłabym się życzyć komuś wesołych świąt tuż po śmierci kogoś bliskiego. Zwłaszcza jeśli bez problemu można to zamienić na wszystkiego dobrego.
                    • kora3 Aquo 24.04.14, 12:59
                      Bardzo Cie proszę, nie odwracaj kota ogonem ...
                      Przecież pisałam, że w sytuacji indywidualnego składania życzeń świątecznych "wesołych swiąt" do osoby, która niedawno kogoś straciła i składający o tym wie byłoby nie na miejscu. Moim zdaniem także nie na miejscu byłyby takie życzenia zbiorowe ale w kameralnym gronie. Jeśli natomiast życzenia się składane licznemu grony - w domysle wszystkim w danym miejscu to nie jest nietaktem uzycie utartych zwrotów używanych w tej sytuacji.
                      Prezenter TV, Prezydent RP składając świąteczne/noworoczne zyczenia widzom/obywatelom także używają tych zwrotów, choć można mieć prawie pewność, ze przed TV w tym momencie siedzą ludzie, którzy z najróżniejszych przyczyn nie czują się szczęśliwi ani weseli.
                      • aqua48 Koro 24.04.14, 13:06
                        kora3 napisała:

                        > Moim zdaniem także nie na miejscu byłyby takie życ
                        > zenia zbiorowe ale w kameralnym gronie. Jeśli natomiast życzenia się składane l
                        > icznemu grony - w domysle wszystkim w danym miejscu to nie jest nietaktem uzyci
                        > e utartych zwrotów używanych w tej sytuacji.

                        Jeśli się WIE, że taka osoba jest w gronie zebranych to wcale nie zaszkodzi większa oględność. Zwłaszcza, że jak podkreślam wcale nie jest to takie trudne i nie wymaga od składającego łamańców językowych. I jak pisałam pracodawca, który troszczy się o swych pracowników i zauważa ich problemy jest wyżej przez nich ceniony.

                        > Prezenter TV, Prezydent RP składając świąteczne/noworoczne zyczenia widzom/obyw
                        > atelom także używają tych zwrotów, choć można mieć prawie pewność, ze przed TV
                        > w tym momencie siedzą ludzie, którzy z najróżniejszych przyczyn nie czują się s
                        > zczęśliwi ani weseli.

                        To nieco inna sytuacja. Życzeń telewizyjnych od prezydenta dla obywateli można nie słuchać. Nieobecność na pracowym składaniu życzeń z powodu własnej żałoby natomiast bywa źle widziana. A powinno to być jak najbardziej uznane i akceptowane.
                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Koro 24.04.14, 13:19
                          aqua48 napisała:
                          Życzeń telewizyjnych od prezydenta dla obywateli można nie słuchać.

                          Forumowego watku z zyczeniami tez nikt nie ma obowiazku, nie musi czytac.

                          Minnie
                          • kora3 Damo, ale Aqua zdaje się 24.04.14, 13:23
                            odnosiła się do opisanej przeze mnie sytuacji pracownika w żałobie, a nie oszołoma, który się zżyma na życzenia swiateczne od prezentera TV/Prezydenta RP, czy forumowe, bo "nie obchodzi"
                        • kora3 Nie potwterdzam 24.04.14, 13:20
                          nie oto w tym wątku chodzi, ale gwoli sprostowania - nie potwierdzam, by nieuczestniczenie w jakichś "pracowych" imprezach o charakterze czysto towarzyskim z powodu załoby było zawsze źle widziane. pisze to niestety z doświadczenia. Natomiast oczywiście - róznie pewnie bywa.
                          W opisanym przypadku rzeczywiście przełożony składający życzenia zbiorowe wiedział o śmierci ojca kolegi, ale przecież bardzo często w dużych firmach zdarza się, że taka składająca zbiorowe życzenia o różnych sprawach, nawet tak jawnych jak zgon bliskiej komuś osoby zwyczajnie nie wie...
                          Podobnie jak nie musi wcale wiedzieć o czyims zawodzie miłosnym, niezbyt dobrej diagnozie medycznej, rozwodzie, poronieniu czy innej z założenia niezbyt miłej okoliczności. W związku z tym chcąc uniknąć niezręczności należałoby w ogóle w zbiorowych życzeniach unikać słów nawiązujących do wesołości, szczęścia, radości. Bo zawsze można trafić na kogoś, komu wcale radośnie i wesoło nie jest...
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 13:15
                      aqua48 napisała:
                      Nie ośmieliłabym się życzyć komuś wesołych świąt tuż po śmierci kogoś bliskiego. Zwłaszcza jeśli bez problemu można to zamienić na wszystkiego dobrego.

                      jaka ty jestes szlachetna, ojej. wyobraz sobie bywa tak ze jest sie szefem ze stosunkowo duzym zespolem zalozmy 40-50 osob, jest impreza swiateczna wynajetej sali.
                      szef wyglasza swiateczne pzezmowienie, ale po dwoch trzech godzinach zdazyl zapomniec ze ktoremus z ledwo znanych pracownikow umarl ojciec i zlozyl wszystkim z rozpedu
                      'wesolych swiat'.
                      no i co takiego, jest tylko czlowiekiem. ty oczywscie na jego miejscu "nie osmielilabys sie" zapomniec - no rzeczywiscie,
                      chyba tylko w swoim mniemaniu.

                      wyobraz sobie ze tak, koniecznosc pamietania co kiedy jak gdzie trzeba powiedziec gdy czlowiek jest przemeczony i/lub ma swoje lata moze byc stresujace. moze powinnas skupic sie na tym i raczej nie 'osmielac sie' dodawac stresu ludziom i tak juz majacym wiele na glowie np dyrektorom duzych firm, ktorzy musza podejmowac pracownikow swiatecznymi imprezami i skladac im zyczenia a tak naprawde to polowy ich dobrze nie znaja? i nie marza o niczym innym tylko aby we wlasnym lozku sie znalezc.

                      moze osmiel sie pomyslec o tym Aquo.

                      Minnie
                      • aqua48 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 13:30
                        ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                        > szef zdazyl zapomniec
                        > no i co takiego.
                        > koniecznosc pamietania co kiedy jak gdzie trzeba powiedzi
                        > ec gdy czlowiek jest przemeczony i/lub ma swoje lata moze byc stresujace.

                        Szef, który zapomina z powodu przemęczenia lub "swoich lat" powinien pomyśleć o urlopie, lub jeszcze lepiej emeryturze. A szefowanie, owszem bywa stresujące, dlatego nie każdy się do tego nadaje, zwłaszcza ten, kto sobie ewidentnie nie radzi i nie potrafi odejść..
                        Radzę pomyśl o tym.
                        • kora3 Nie stary nie szef :) do Aquy 24.04.14, 14:35
                          Widzisz wcale nie trzeba być bardzo przemeczonym, ani bardzo starym, żeby pewne rzeczy człowiekowi umknęły
                          Podczas minionego karnawału miałam okazje być na gali, na której po części oficjalnej przewidziana była zabawa, w tym taneczna. Bylam tam służbowo co prawda, ale z checią i po części oficjalnej zostałam na tej nieoficjalnej. Ubrana byłam stosownie do okoliczności i ma się rozumieć na czarno. Choć nie wyglądało na to, ze większość pan także jest w załobie, to jakieś 80 proc. pań także miało kreacje w tym kolorze.
                          No i siedze sobie tak, gadam z ludźmi i podchodzi pan, który był współorganizatorem tej gali. znamy się, lubimy, ale za często nie spotykamu a jeśli już, to raczej przy okazji pełnienia obowiązków z obu stron. Pan ten, gdy zmarł mój tato złożył mi kondolencje na łamach gazet, a także osobiście po moim powrocie w te strony. Nalezałoby się zatem spodziewać, że pan wie, iż jestem w załobie. A pan mnie przyszedł prosić do tańca!
                          Można by się nań smietelnie obrazić - co za cham! Przecież wie, zem w załobie! Sam mi składał kondolencje....
                          A tak naprawdę, to gość zwyczajnie zapomniał o tym - nie jesteśmy blisko, nie widujemy się często, nie znał mego taty i zapomniał już o tej jakze ważnej i bolesnej dla mnie sprawie...Było się o co oburzyć?
                          • aqua48 Re: Nie stary nie szef :) do Aquy 24.04.14, 14:54
                            kora3 napisała:

                            > Podczas minionego karnawału miałam okazje być na gali, na której po części ofic
                            > jalnej przewidziana była zabawa, w tym taneczna. Bylam tam służbowo co prawda,
                            > ale z checią i po części oficjalnej zostałam na tej nieoficjalnej.

                            Nie chcąc się narażać na zaproszenia do tańca (wszak mógł Cę każdy poprosić nie tylko ten kolega) taktowniej było wyjść jednak z imprezy przed częścią taneczną, nie wprawiłabyś go wtedy w zakłopotanie.
                            Pan mógł uznać Twoją obecność za nieobchodzenie żałoby. Sama czerń w ubiorze teraz nie wystarcza..
                            Nie napisałaś też w jakiej odległości czasowej ta impreza była od momentu złożenia Ci przez niego kondolencji. W przypadku pierwszym piszesz wszak, że dwie sytuacje dzieliło kilka dni?

                            > A tak naprawdę, to gość zwyczajnie zapomniał o tym - nie jesteśmy blisko, nie w
                            > idujemy się często, nie znał mego taty i zapomniał już o tej jakze ważnej i bol
                            > esnej dla mnie sprawie...

                            No właśnie to jednak nieco inna sytuacja niż opisywana wyżej, prawda? Tam chodziło o pracodawcę, który jak mniemam na co dzień spotykał się z panem przeżywającym ciężkie chwile?
                            Zresztą wspomniałam wyżej, że równie stosownie jak złożenie oględniejszych nieco życzeń było wyrażenie zgody na nie branie przez osobę w żałobie w świątecznym składaniu życzeń, lub choćby zagadnięcie jej wcześniej czy w tej sytuacji ma na to ochotę..Jeśli wyraziłaby taką to problemu by nie było.
                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Nie stary nie szef :) do Aquy 25.04.14, 06:53
                              aqua48 napisała:
                              Nie chcąc się narażać na zaproszenia do tańca (wszak mógł Cę każdy poprosić nie tylko ten kolega) taktowniej było wyjść jednak z imprezy przed częścią taneczną, nie wprawiłabyś go wtedy w zakłopotanie.
                              Pan mógł uznać Twoją obecność za nieobchodzenie żałoby. Sama czerń w ubiorze teraz nie wystarcza..
                              Nie napisałaś też w jakiej odległości czasowej ta impreza była od momentu złożenia Ci przez niego kondolencji. W przypadku pierwszym piszesz wszak, że dwie sytuacje dzieliło kilka dni?


                              I jeszcze moze co Kora powinna byla na znak zaloby? siedziec w domy we wlosiennicy,
                              polewac sie smola, zawodzic wnieboglosy i garsciami sobie wlosy z glowy wydzierac?
                              czy taki sposob wyrazenia zaloby dostatecznie cie satysfakcjonuje?

                              ps- rzeczywscie, wielka roznica kto Kore poprosilby do tanca. bo Kora chciala ci Aqua tylko wytlumaczyc ze kazdy kto wie o zalobie moze o niej zapomniec,
                              wiec nie wiem po co ta gadka ze "kazdy moze" - skoro nikt inny nie ma znaczenia.

                              Minnie
                            • kora3 Re: Nie stary nie szef :) do Aquy 25.04.14, 08:52
                              aqua48 napisała:
                              > Nie chcąc się narażać na zaproszenia do tańca (wszak mógł Cę każdy poprosić nie
                              > tylko ten kolega) taktowniej było wyjść jednak z imprezy przed częścią taneczn
                              > ą, nie wprawiłabyś go wtedy w zakłopotanie.


                              Aquo - doceniam Twa wiedzę w temacie, ale na litość - nie róbmy właśnie afery z tego, że ktoś może osobę w załobie poprosić do tańca, czy zaprosić do jakiejkolwiek innej zabawy. Ro nie koniec swiata przecież. Grzecznie się odmawia podając powód albo nie i cześc. Trudno, żeby człowiek w załobie sam umarł, żeby innych w zakłopotanie nie wprawiać.

                              > Pan mógł uznać Twoją obecność za nieobchodzenie żałoby. Sama czerń w ubiorze te
                              > raz nie wystarcza..


                              Ło matko - przecież sama to napisałam smile czerń jest obecnie jednym z wiodących kolorów kreacji (damskich) wizytowych i wieczorowych, wiec trudno ją uznac za przejaw załoby szczególnie podczas takiej imprezy.

                              > Nie napisałaś też w jakiej odległości czasowej ta impreza była od momentu złoże
                              > nia Ci przez niego kondolencji. W przypadku pierwszym piszesz wszak, że dwie sy
                              > tuacje dzieliło kilka dni?


                              Od czasu złożenia mi kondolencji do tego zdarzenia minęło jakieś 5 miesięcy.

                              > No właśnie to jednak nieco inna sytuacja niż opisywana wyżej, prawda? Tam chodz
                              > iło o pracodawcę, który jak mniemam na co dzień spotykał się z panem przeżywają
                              > cym ciężkie chwile?


                              No widzisz Aquo - nie zawsze wszystko jest takie, jakby pasowało do naszego toku mysleniasmile
                              To nie był pracodawca - tak gwoli scisłosci - a przełożony. Konkretnie był to zastepca red. naczelnego w tamtej redakcji. Pan który przezywał wczesną załobę był tzw. składaczem (pracownikiem składu) i panowie praktycznie na co dzień nie mieli wiele do czynienia bezpośrednio z sobą. Prywatnie też nie byli blisko, ot kłaniali się sobie na korytarzu i już.
                              Pracowników składu w tamtej redakcji było coś 10 osób, dziennikarzy - jakieś kilkadziesiąt osób. Na tamtym spotkaniu była ponad setka ludzi. Nie sadze, by zastępca nacza wszystkich w ogóle kojarzył smile nie sądze, żeby kojarzył, czy w ogóle jest ten gość w załobie.
                              Na pewno wiedział, ze komuś ze składu zmarł ojciec, bo delegował ludzi na pogrzeb - wówczas naczelnego nie było, miał urlop.

                              Natomiast gośc, który poprosił mnie do tańca osobiście i na łamach prasy składał mi kondolencje.
                              Żeby jasność była - ja się nie obraziłam na tego pana, ani w ogóle nie uznałam tej sytuacji za jakąś aferę. Ten przykład miał tylko zobrazować, że osoby z którymi nie jesteśmy blisko niekoniecznie muszą być na bieżąco z naszymi sprawami, a nawet mając na ich temat wiedze mogą o czymś zwyczajnie zapomnieć.

                              > Zresztą wspomniałam wyżej, że równie stosownie jak złożenie oględniejszych niec
                              > o życzeń było wyrażenie zgody na nie branie przez osobę w żałobie w świątecznym
                              > składaniu życzeń, lub choćby zagadnięcie jej wcześniej czy w tej sytuacji ma n
                              > a to ochotę..Jeśli wyraziłaby taką to problemu by nie było.


                              Nie przypuszczam, by gościa ze składu ktoś zmuszał do uczestnictwa w spotkaniu przedswiatecznym. Zwykle takie spotkania są w godzinach pracy, a nie poza nimi, wiec nikt nie musi na nie ekstra przychodzić z domu. Nikt też obecności nie sprawdzasmile
                              • aqua48 Re: Nie stary nie szef :) do Aquy 26.04.14, 13:52
                                kora3 napisała:

                                >ale na litość - nie róbmy właśnie afery z
                                > tego, że ktoś może osobę w załobie poprosić do tańca, czy zaprosić do jakiejko
                                > lwiek innej zabawy. Ro nie koniec swiata przecież. Grzecznie się odmawia podają
                                > c powód albo nie i cześc.

                                Ja bym własnie odpowiedziała odmownie i zapomniała na wiek wieków o całej sprawie. Ty nie dość, że pamiętasz, Koro to jeszcze opisujesz jako przykład smile

                                > Od czasu złożenia mi kondolencji do tego zdarzenia minęło jakieś 5 miesięcy.

                                Nie wymagasz od osoby z którą spotykasz się sporadycznie, żeby pamiętała po prawie pół roku, że jesteś nadal w żałobie?

                                > To nie był pracodawca - tak gwoli scisłosci - a przełożony. Na tamtym spotkaniu była ponad setka ludzi. Nie sądze, żeby kojarzył, czy w ogóle jest ten gość w załobie.

                                Jeśli masz podstawy do przypuszczenia, że nie zauważył osoby w żałobie, bo była to feta na 100 osób, a on nie był specjalnie zaangażowany w jej tragedię to znowu problem upada, prawda?

                                >Ten przykład miał tylko zobrazować, że osoby z któ
                                > rymi nie jesteśmy blisko niekoniecznie muszą być na bieżąco z naszymi sprawami,

                                No, ale to chyba jest jasne i oczywiste?



                                • kora3 Mam b. dobrą pamięc Aquo 26.04.14, 14:34
                                  powiedziałabym nawet, ze to taki mój "znak firmowy" w pracysmile, bo rzadko coś zapisuję, a dyktafonu używam tylko wówczas, gdy mam podejrzenie, że mówiący może się potem wypierać swych słowsmile
                                  To, ze cos pamiętam, to nie znaczy, że spedza mi sen z powiek smile
                                  Tak samo nie rozumiem założenia, ze jeśli ktoś coś porusza na dowolnym forum, to musi to dlań stanowić osobisty problem smile

                                  Te przykłady właśnie miały pokazac, ze po pierwsze ktoś z kim nie jesteśmy blisko nie musi pamiętać o takich sprawach, jak żałoba oraz o tym, ze ktoś w gronie setki ludzi jest w ciężkiej żałobie kilka dni po pogrzebie bliskiego.
                                  Podobnie - ktoś składający ogólne życzenia swiateczne na forum nie musi wiedzieć, ze ktoś swiat tych, czy zadnych nie obchodzi. Jeśli kogoś życzenia nie dotyczą, to nie czyta takiego watku, nie odpowiada w nim, a nie robi z tego megaaferę smile
                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 25.04.14, 06:30
                          aqua48 napisała:
                          Szef, który zapomina z powodu przemęczenia lub "swoich lat" powinien pomyśleć o urlopie, lub jeszcze lepiej emeryturze. A szefowanie, owszem bywa stresujące, dlatego nie każdy się do tego nadaje, zwłaszcza ten, kto sobie ewidentnie nie radzi i nie potrafi odejść..

                          ewidentna prowokacja, bo to niemozliwe byc tak ograniczonym. nie nabierzesz mnie Aqua
                          na takie teksty.

                          Minnie
                    • matylda1001 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 14:58
                      aqua48 napisała:

                      > Za słowa należy być odpowiedzialnym. Neutralne jest dzień dobry i dobranoc<

                      Nie wiem czy "dzień dobry" jest stosownym powitaniem np. sąsiada, który idzie właśnie na pogrzeb bliskiej osoby.
                      Nie wiem czy życząc "dobrej nocy" nie sprawimy przykrości osobie, która od lat cierpi na bezsenność i każda noc jest dla niej koszmarem?


                      • aqua48 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 15:06
                        matylda1001 napisała:

                        > Nie wiem czy "dzień dobry" jest stosownym powitaniem np. sąsiada, który idzie w
                        > łaśnie na pogrzeb bliskiej osoby.
                        > Nie wiem czy życząc "dobrej nocy" nie sprawimy przykrości osobie, która od lat
                        > cierpi na bezsenność i każda noc jest dla niej koszmarem?

                        Hmm, uważasz, że właściwszym byłoby powiedzenie do osoby idącej na pogrzeb - żegnaj? A do lunatyka kładącego się spać - szerokiej drogi?
                        • matylda1001 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 15:32
                          aqua48 napisała:

                          >> Hmm, uważasz, że właściwszym byłoby powiedzenie do osoby idącej na pogrzeb - żegnaj? A do lunatyka kładącego się spać - szerokiej drogi?<

                          Nie, ale po lekturze tego (chociażby) wątku zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby nie odzywać się do ludzi w ogóle. W myśl prawdy, że mowa jest srebrem a milczenie złotem.
                      • urko70 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 15:12
                        matylda1001 napisała:

                        > aqua48 napisała:
                        >
                        > > Za słowa należy być odpowiedzialnym. Neutralne jest dzień dobry i dobrano
                        > c<
                        >
                        > Nie wiem czy "dzień dobry" jest stosownym powitaniem np. sąsiada, który idzie w
                        > łaśnie na pogrzeb bliskiej osoby.

                        Rzadko kiedy poza takimi okolicznościami ktoś chodzi w żałobnym ubiorze,
                        więc ubiór sąsiada komunikowałby wskazaną ostrożność przy powitaniu.


                        > Nie wiem czy życząc "dobrej nocy" nie sprawimy przykrości osobie, która od lat
                        > cierpi na bezsenność i każda noc jest dla niej koszmarem?

                        Życzenie "dobrej" nocy to życzenie spokojnej, przespanej nocy. Szczególnie w takim
                        przypadku jest zasadnym.
                        • aqua48 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 15:16
                          urko70 napisał:

                          > > Nie wiem czy "dzień dobry" jest stosownym powitaniem np. sąsiada, który i
                          > dzie właśnie na pogrzeb bliskiej osoby.
                          >
                          > Rzadko kiedy poza takimi okolicznościami ktoś chodzi w żałobnym ubiorze,
                          > więc ubiór sąsiada komunikowałby wskazaną ostrożność przy powitaniu.

                          No właśnie, ostrożność - jeśli widzę sąsiadów udających się na pogrzeb, ( na co wskazać może ubiór, wiązanki w ręku, a wcześniej nekrolog na drzwiach wejściowych) to przecież wystarczy skinięcie głową zamiast radosnego powitania.
                          • matylda1001 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 15:28
                            aqua48 napisała:

                            > No właśnie, ostrożność - jeśli widzę sąsiadów udających się na pogrzeb, ( na co wskazać może ubiór, wiązanki w ręku, a wcześniej nekrolog na drzwiach wejściowych) to przecież wystarczy skinięcie głową zamiast radosnego powitania.<

                            Gdy szłam na pogrzeb cioci (dla mnie osoby bliskiej) to nekrologu na moich drzwiach wejściowych nie było, ciocia ze mną nie mieszkała. Wiązanki w rękach nie dzierżyłam, bo odebrałam ją z kwiaciarni po drodze na mszę, a i w typowo żałobnym stroju nie byłam, bo na pogrzeb ciotek zwyczajowo nie przywdziewa się ciężkiej żałoby. Niemniej jednak tego dnia dobrym bym nie nazwała.
                            • aqua48 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 15:39
                              matylda1001 napisała:

                              > Gdy szłam na pogrzeb cioci (dla mnie osoby bliskiej) to nekrologu na moich drzw
                              > iach wejściowych nie było, ciocia ze mną nie mieszkała. Wiązanki w rękach nie d
                              > zierżyłam, bo odebrałam ją z kwiaciarni po drodze na mszę, a i w typowo żałobny
                              > m stroju nie byłam, bo na pogrzeb ciotek zwyczajowo nie przywdziewa się ciężkie
                              > j żałoby. Niemniej jednak tego dnia dobrym bym nie nazwała.

                              A teraz wyobraź sobie, że byłoby to na dwa dni przed świętami i akurat co rusz po drodze do kwiaciarni spotykałabyś bliższych i dalszych znajomych, którzy życzyliby Ci WESOŁYCH świąt dużo RADOŚCI i WESELA, SZAMPAŃSKIEGO nastroju...i takie tam.. Zakładam, że tylko dziękowałabyś każdemu, nie wdając się w tłumaczenia jakiego rodzaju impreza Cię czeka. Ale jak byś się czuła?
                              • matylda1001 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 16:02
                                aqua48 napisała:

                                > A teraz wyobraź sobie, że byłoby to na dwa dni przed świętami i akurat co rusz po drodze do kwiaciarni spotykałabyś bliższych i dalszych znajomych, którzy życzyliby Ci WESOŁYCH świąt dużo RADOŚCI i WESELA, SZAMPAŃSKIEGO nastroju...i takie tam.. Zakładam, że tylko dziękowałabyś każdemu, nie wdając się w tłumaczenia jakiego rodzaju impreza Cię czeka. Ale jak byś się czuła? <

                                Tak rozbudowanych życzeń nie wypowiada się w przelocie. Musiałyby być poprzedzone chociaż chwilą rozmowy. Wtedy nie miałabym powodu do ukrywania gdzie idę i nikt by mi takich życzeń nie składał. Natomiast gdyby ktoś zamiast "dzień dobry" powiedział "wesołych świąt" i pobiegł dalej, to odebrałabym to jako zwyczajny zwrot grzecznościowy, często stosowany w okresie poprzedzającym święta. Nie miałabym powodu żeby się obrazić, ani żeby mi było przykro. Przecież ten człowiek o moim smutku NIE WIE.
                        • matylda1001 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 15:50
                          urko70 napisał:

                          > Rzadko kiedy poza takimi okolicznościami ktoś chodzi w żałobnym ubiorze, więc ubiór sąsiada komunikowałby wskazaną ostrożność przy powitaniu.<

                          Kiedyś dało się łatwiej odróżnić... czarny welon u pań, czarna aksamitka na rękawie płaszcza... Teraz już nikt tego chyba nie praktykuje, w każdym razie ja bardzo dawno nie widziałam. Za to ludzie lubią się ubierać w czarne ubrania bez okazji.

                          >> Życzenie "dobrej" nocy to życzenie spokojnej, przespanej nocy. Szczególnie w takim
                          przypadku jest zasadnym.<

                          I tu mamy problem, przynajmniej ja mam. Z jednej strony najlepsze intencje wypowiadającego te magiczne słowa, poza tym zwyczaj, przejaw dobrego wychowania. Z drugiej strony ten nieszczęsny odbiorca, któremu zrobi się przykro, że już o 20 ktoś mu przypomina o tym, co go w nocy czeka. A jeszcze gdy sobie przypomni, że kiedyś rozmówcy wspominał o swoim problemie, a sam jest małostkowy i drażliwy, to te magiczne słowa odbierze jako kpinę.
                          • urko70 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 16:01
                            matylda1001 napisała:

                            > Kiedyś dało się łatwiej odróżnić... czarny welon u pań, czarna aksamitka na ręk
                            > awie płaszcza... Teraz już nikt tego chyba nie praktykuje, w każdym razie ja ba
                            > rdzo dawno nie widziałam. Za to ludzie lubią się ubierać w czarne ubrania bez o
                            > kazji.

                            Skoro sąsiad ubrał się tak samo jak zawsze to wybacz ale z tą bliskością tej
                            osoby to tak średnio.
                            Zresztą.. jak ktoś nie przestrzega pewnych zasad to jest tylko i wyłącznie sam
                            sobie winien. Ja rozumiem welon ale aksamitka w klapie, opaska na rękawie...


                            > >> Życzenie "dobrej" nocy to życzenie spokojnej, przespanej nocy. Szcze
                            > gólnie w takim
                            > przypadku jest zasadnym.<
                            >
                            > I tu mamy problem, przynajmniej ja mam. Z jednej strony najlepsze intencje wypo
                            > wiadającego te magiczne słowa, poza tym zwyczaj, przejaw dobrego wychowania. Z
                            > drugiej strony ten nieszczęsny odbiorca, któremu zrobi się przykro, że już o 20
                            > ktoś mu przypomina o tym, co go w nocy czeka. A jeszcze gdy sobie przypomni, ż
                            > e kiedyś rozmówcy wspominał o swoim problemie, a sam jest małostkowy i drażliwy
                            > , to te magiczne słowa odbierze jako kpinę.

                            Życzący nie przypomina, życzący życzy.
                            • matylda1001 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 16:20
                              urko70 napisał:

                              >> Skoro sąsiad ubrał się tak samo jak zawsze to wybacz ale z tą bliskością tej osoby to tak średnio.<

                              Żal po bliskim nie siedzi w kolorze ubrania ale w sercu, to po pierwsze. Po drugie jak ma się na pogrzeb ubrać kobieta, która często, bez okazji do czarnych spodni zakłada czarną bluzkę?
                              Mężczyzna chodzący na co dzień w ciemnym garniturze i białej koszuli, na pogrzeb ubierze się inaczej?

                              > Zresztą.. jak ktoś nie przestrzega pewnych zasad to jest tylko i wyłącznie sam > sobie winien. Ja rozumiem welon ale aksamitka w klapie, opaska na rękawie...<

                              Jakich zasad? Aksamitki w klapie czy opaski na rękawie nie widziałam od wielu lat, chyba się już tego w ogóle nie praktykuje. Poza tym welon, opaska i dawniej dotyczyły najbliższych. Ci, troszeczkę dalsi nie nosili.

                              > Życzący nie przypomina, życzący życzy.<

                              smile No, wreszcie! Czyli jednak intencje są ważne, a nieznajomość realiów usprawiedliwia.

                              • urko70 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 23:36
                                matylda1001 napisała:

                                > urko70 napisał:
                                >
                                > >> Skoro sąsiad ubrał się tak samo jak zawsze to wybacz ale z tą blisko
                                > ścią tej osoby to tak średnio.<
                                >
                                > Żal po bliskim nie siedzi w kolorze ubrania ale w sercu, to po pierwsze.
                                > Po drugie jak ma się na pogrzeb ubrać kobieta, która często, bez okazji do cza
                                > rnych spodni zakłada czarną bluzkę?
                                > Mężczyzna chodzący na co dzień w ciemnym garniturze i białej koszuli, na pogrze
                                > b ubierze się inaczej?

                                Ad pierwsze
                                miłość też jest w sercu a nie w ubraniu ale i pani i pan młody ubierają się odświętnie.
                                Gdy idziemy do cioci na imieniny to mimo iż kochamy i szanujemy ciocię to ubieramy się stosownie.

                                Ad drugie
                                nie tylko kolor odgrywa tu znaczenie.
                                wstążkę i opaskę na ramię i on i ona mogą założyć.


                                > > Zresztą.. jak ktoś nie przestrzega pewnych zasad to jest tylko i wyłączni
                                > e sam > sobie winien. Ja rozumiem welon ale aksamitka w klapie, opaska na r
                                > ękawie...<
                                >
                                > Jakich zasad? Aksamitki w klapie czy opaski na rękawie nie widziałam od wielu l
                                > at, chyba się już tego w ogóle nie praktykuje. Poza tym welon, opaska i dawniej
                                > dotyczyły najbliższych. Ci, troszeczkę dalsi nie nosili.

                                Co z tego że nie widziałaś?
                                Zasady stosowania zewnętrznych oznak żałoby.
                                To są zewnętrzne oznaki żałoby, one komunikują otoczeniu stan danej osoby.


                                > > Życzący nie przypomina, życzący życzy.<
                                >
                                > smile No, wreszcie! Czyli jednak intencje są ważne, a nieznajomość realiów uspraw
                                > iedliwia.

                                Intencje to jedno, fakty to drugie.
                                Życzenie miłego dnia to życzenie a nie przypominanie.
                                • matylda1001 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 25.04.14, 01:32
                                  urko70 napisał:

                                  > Intencje to jedno, fakty to drugie.
                                  Życzenie miłego dnia to życzenie a nie przypominanie.<

                                  No więc bądźmy konsekwentni. Życzenia, to życzenia. Takie same jak te związane ze świętami i każdą inną okazją. Jeżeli nam z jakiegokolwiek powodu nie odpowiadają, to dziękujemy grzecznie (doceniamy dobre intencje), bez zbędnych komentarzy, i przechodzimy ponad tym faktem do porządku dziennego.
                                  • urko70 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 25.04.14, 08:49
                                    matylda1001 napisała:

                                    > No więc bądźmy konsekwentni. Życzenia, to życzenia. Takie same jak te związane
                                    > ze świętami i każdą inną okazją. Jeżeli nam z jakiegokolwiek powodu nie odpowia
                                    > dają, to dziękujemy grzecznie (doceniamy dobre intencje), bez zbędnych komentar
                                    > zy, i przechodzimy ponad tym faktem do porządku dziennego.

                                    Fakty są takie, że przywołaną osobę w żałobie można odróżnić, osób z różnych
                                    względów nie świętujących Świąt, sczególnie na powzechnie dostępnym
                                    anonimowym forum praktycznie nie można.

                                    To są niuanse ale gdzie jeśli nie tu należy o nich dyskutować, wskazywać je
                                    choćby na przykładach?
                                    • matylda1001 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 25.04.14, 12:32
                                      urko70 napisał:

                                      > To są niuanse ale gdzie jeśli nie tu należy o nich dyskutować, wskazywać je choćby na przykładach?<

                                      Dyskutować - owszem, ale do realnego życia przenosić tylko to, co wartościowe.

                                      • urko70 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 25.04.14, 12:37
                                        matylda1001 napisała:

                                        > > To są niuanse ale gdzie jeśli nie tu należy o nich dyskutować, wskazywać
                                        > je choćby na przykładach?<
                                        >
                                        > Dyskutować - owszem, ale do realnego życia przenosić tylko to, co wartościowe.

                                        Tu dyskutujemy, tylko od nas samych zależy co i ile wyniesiemy z tych dyskusji.
                                        Jedno jest pewne, że nikt nic by nie wyniósł gdyby ktoś nie zagaił, nie zwrócił uwagi
                                        na problem...
                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 25.04.14, 23:24
                              zgadzam sie ze sklepowa nie powinna domniemywac ale sa wyjatkowe sytuacje, jak np male sklepiki lub sklepiki polonijne gdzie staly klient jest juz prawie jak czlonek rodziny.

                              i moze sie zdarzyc ze podczas zakupow nie tylko ich samych sie dokonuje, ale przy okazji prowadzi mile pogawedki w stylu "jak tam dzieci, maz/zona?", i wtedy wlasnie moze sie tak stac ze Pani Sklepowa zyczliwe poinformuje pani Kasiu, maz wlasnie godzine temu juz 7 chlebkow kupil, na pewno wiecej trzeba? - w koncu zna nasze zwyczaje, kupujemy u niej od lat. czy lamie zasady sv bo domniemywa? w koncu na pewno nie wie czy mamy slub.
                              a akurat nie mamy - konkubinat.

                              Minnie
                          • aqua48 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 16:06
                            matylda1001 napisała:

                            > Kiedyś dało się łatwiej odróżnić... czarny welon u pań, czarna aksamitka na ręk
                            > awie płaszcza...

                            Aksamitka na kołnierzyku, na skos. I czarna opaska na rękawie płaszcza. Dla pań czarny kapelusz.
                            Kiedy byłam na studiach, prowadzącej zajęcia lektorce zmarł ojciec. Obserwowałam jak z czasem pojawiały się w jej żałobnym stroju zmiany kolorystyczne. Pół roku tzw ciężkiej żałoby, potem wprowadzenie lekkich akcentów fioletowych, następnie białego kołnierzyka do ciemnych strojów itd. Aż do powrotu do normalnego ubioru po półtora roku i jednym dniu żałoby. A dodam, że nie były to czasy łatwe jeśli chodzi o kompletowanie garderoby.
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 12:14
              aqua48 napisała:
              To co proponujesz Koro to jakieś kuriozum. Dobre wychowanie i odrobina empatii pozwala znaleźć się w takich sytuacjach i złożyć wszystkim życzenia właśnie spokojnego spędzenia świątecznego czasu, zdrowia, wszystkiego dobrego itp. W tej sytuacji życzenia wesołych świąt były, hmm co najmniej niezręczne.

              pomijajac fakt, ze zyczenia zostaly kuriozalnie zlozone z okazji Wielkanocy, dokladniej Niedzieli Wielkanocnej bo nic innego w tym czasie nie bylo (rzeczywiscie dziwny powod do skladania zyczen, hmm) i zostaly po prostu zlozone,
              to nawet jesli ktos z rozpedu zlozym zyczenia wszystkim - czy nie mozna bylo AQUO
              a nawet - czy nie lepiej bylo
              wykazac sie empatia i ten 'rozped' zyczliwie pominac ??
              nawet tak sie zastanawiam czy tak wlasnie by nie postapila osoba bardziej wychowana, z taktem..??
              jak myslisz?, AQUO ??


              Minnie
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 12:26
            kora3 napisała:
            Ale trudno, by składając je zbiorowo powiedział "życze wam wesołych swiat za wyjątkiem Krzysia, któremu życze spokojnych oraz Kasi i Basi, którym nie życze nic, bo o ile wiem nie obchodzą swiąt". Toz to absurd..

            To jest absurd i dlatego gdy zyczenia skladane sa zbiorowo, nie porawia sie skladajacego
            nawet gdy powie "wszystkim".
            Poprawianie i to publicznie takiej osoby,
            to wlasnie ten savoir- vivrovy absurd o ktorym nie tak dawno dyskutowalismy, oraz popisanie sie parlamentarnym brakiem manier.


            Bo o ile jeszcze przy skladaniu zyczen jeden na jeden mozna latwo a grzecznie sprostowac "dziekuje, nie obchodze",
            o tyle skladajac zbiorowo mozna sie zapomniec, a nie o to chodzi aby przy tego typu uroczystosciach miec stress, no bo zaraz jakis swiateczny ubek zrobi awanture i zwroci nam uwage ze nie tak jak trzeba powiedzielismy. przy wszystkich. i skopie atmosfere.

            Minnie
            • aqua48 Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 12:42
              ach_dama_byc_z_kanady napisała:

              > to wlasnie ten savoir- vivrovy absurd o ktorym nie tak dawno dyskutowalismy,
              > o tyle skladajac zbiorowo mozna sie zapomniec, a nie o to chodzi aby przy tego
              > typu uroczystosciach miec stress, no bo zaraz jakis swiateczny ubek zrobi awan
              > ture skopie atmosfere.

              Nazywasz osobę której, jak pisała Kora po długich i ciężkich cierpieniach tuż przed świętami zmarł ojciec "świątecznym ubekiem, który zaraz skopie atmosferę"?
              Pozostawiam to bez komentarza, jak i przekonanie, że "można się zapomnieć", a najważniejsze to żeby nie stresować się z tego powodu...
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak dla mnie - szukanie dziury w całym 24.04.14, 12:55
                aqua48 napisała:
                Nazywasz osobę której, jak pisała Kora po długich i ciężkich cierpieniach tuż p
                > rzed świętami zmarł ojciec "świątecznym ubekiem, który zaraz skopie atmosferę"?


                no i co z tego ze mu umarl? no smutne, ale czy to go zwalnia z dobrego wychowania?
                poza tym czytaj ze zrozumieniem, ja mialam na mysli oczywscie Bube.

                Minnie
              • kora3 Znów to samo 24.04.14, 13:11
                Aquo - odwracanie kota ogonem ... Gdzie napisała, ze te osobę tak nazywa? Pzrecież Damie chodziło o kogoś, kto nie obchodzac swiat czuje się urazony skierowanymi do wszystkich życzeniami jak zrozumiałam.
                I tu się z nią zgadzam - to jest "świąteczny ubek" - ktoś, kto ze swego nieobchodzenia takich, czy innych swiat musi robić wielkie hallo.

                Moim zdaniem takiego hallo robić nie wypada. MOZNA w sytuacji, gdy ktoś indywidualnie składa zyczenia powiedzieć krótko "dziękuję, nie obchodzę/obchodzę inne" i tyle, jeśli naprawdę komuś zależy, żeby składający życzenia wiedział o tym, jako niebliska osoba (bliska już wiedziałaby smile), ale nadymanie się na zbiorowe życzenia to wg mnie skrajna małostkowość.
                Podobnie - poczułabym się co najmniej niezręcznie, gdyby w obliczu śmierci bliskiej mi osoby ktoś wiedzący o tej smierci życzył mi osobiście wesołych, szampańskiej i szczęśliwego. Ale gdy życzenia są skierowane w domyśle do wszystkich - nie.

                Nieco OT. Chyba tu już gdzieś poruszałam ten temat - otóż irytuje mnie, gdy ktoś kto wie, iż nie mamy z partnerem slubu uparcie mówi o nim do mnie "twój mąż". Irytuje mnie to, jeśli taka osoba właśnie wie, że męzem on nie jest.
                Natomiast, gdy pan mechanik w warsztacie mówi, że mąż umawiał się z nim na ten i na ten dzień na odbiór mojego auta, albo pani sklepowa zyczliwie mi mowi, że chleb to już mój mąz kupował dziś, to mnie nie irytuje wcale. Mogę sprostować, albo nie, ale nie oczekuję, że nawet po sprostowaniu te osoby to zapamiętają.
                • urko70 Re: Znów to samo 24.04.14, 13:19
                  kora3 napisała:

                  > Aquo - odwracanie kota ogonem ... Gdzie napisała, ze te osobę tak nazywa?

                  ach_dama_byc_z_kanady 24.04.14, 12:26
                  "zaraz jakis swiateczny ubek zrobi awanture i zwroci nam uwage [...] i skopie atmosfere."

                • nm.buba011 Re: Znów to samo 24.04.14, 23:32
                  kora3 napisała:


                  > Nieco OT. Chyba tu już gdzieś poruszałam ten temat - otóż irytuje mnie, gdy kto
                  > ś kto wie, iż nie mamy z partnerem slubu uparcie mówi o nim do mnie "twój mąż".
                  > Irytuje mnie to, jeśli taka osoba właśnie wie, że męzem on nie jest.
                  > Natomiast, gdy pan mechanik w warsztacie mówi, że mąż umawiał się z nim na ten
                  > i na ten dzień na odbiór mojego auta, albo pani sklepowa zyczliwie mi mowi, że
                  > chleb to już mój mąz kupował dziś, to mnie nie irytuje wcale. Mogę sprostować,
                  > albo nie, ale nie oczekuję, że nawet po sprostowaniu te osoby to zapamiętają.

                  - osoba wychowana, nigdy nie pozwoli sobie na takie domniemane uproszczenia.
                  Nie znając niuansów czyich relacji, należy powiedzieć - 'ta ładna, sympatyczna Pani' lub 'ten przystojny, elegancki Pan'.
                  Nie ma innej opcji.
                  • matylda1001 Re: Znów to samo 25.04.14, 01:13
                    nm.buba011 napisał:

                    >osoba wychowana, nigdy nie pozwoli sobie na takie domniemane uproszczenia. Nie znając niuansów czyich relacji, należy powiedzieć - 'ta ładna, sympatyczna Pani' lub 'ten przystojny, elegancki Pan'. Nie ma innej opcji.<

                    - Proszę nie kupować dziś chleba, bo 'ten przystojny, elegancki Pan' już kupił...
                    Mimo, że mój ślubny spełnia powyższe kryteria, to jednak taka informacja podana przez panią "od chleba" by mnie nieco zdziwiła smile W końcu niejeden przystojny i elegancki pan (jak z przyjemnością zauważyłam), robi zakupy w tym sklepie. Poza tym pani sklepowa nie musi się zastanawiać na jakich warunkach my ten chleb wspólnie jadamy, a nazwanie "tego pana" moim mężem nie uwłacza godności ani mojej, ani "tego pana".
                    • kora3 Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 25.04.14, 09:07
                      ale Buba ogólnie ma racje - nie powinno się "domniemywać" w temacie relacji innych nawet wówczas, gdy takie domniemanie nijak nikomu nie uwłacza.
                      Niemniej nie o tym pisałam - można zawsze spotkać osobę, która nie wie, że takie domniemania nie sa kulturalne. Tyle, że takie domniemanie jak słusznie zauważasz nikomu nie uwłacza i nie powinno normalnie myslacej osobie sprawić przykrości. Natomiast w sytuacji, gdy ktoś wie, że czyjś partner mezem nie jest, a pomimo to uporczywie go tak nazywa wuglada to na skrajne lekceważenie kogoś, albo zwyczajną złośliwość.
                      • matylda1001 Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 25.04.14, 12:24
                        kora3 napisała:

                        >Natomiast w sytuacji, gdy ktoś wie, że czyjś partner mezem nie jest, a pomimo to uporczywie go tak nazywa wuglada to na skrajne lekceważenie kogoś, albo zwyczajną złośliwość. <

                        Albo wyjątkowo źle pojętą delikatność, wynikającą byc może nawet ze szczerej sympatii. Na zasadzie - wiem, że się z tobą nie ożenił (drań jeden!), wiem, że czekasz oświadczyn jak kania dżdżu (okazałby ci szacunek), wiem, ze się wstydzisz życia w konkubinacie (brrrr! ludzie widzą), więc jako osoba szlachetna, dam ci do zrozumienia, że traktuję cię, jako pełnowartościową kobietę smile To taka fałszywa nobilitacja i na pewno sprawia przykrość.

                        > Tyle, że takie domniemanie jak słusznie zauważasz nikomu nie uwłacza i nie powinno normalnie myslacej osobie sprawić przykrości.<

                        Nie mam osobistego doświadczenia w tym względzie, ale myślę, że byłoby mi obojętne jak obca osoba nazywa człowieka, z ktorym idę przez życie smile Mąż, czy nie mąż, co to dla obcej osoby za różnica? Może nawet lepiej mąż, bo to upraszcza.

                        > ale Buba ogólnie ma racje - nie powinno się "domniemywać" w temacie relacji innych nawet wówczas, gdy takie domniemanie nijak nikomu nie uwłacza. <

                        smile To zamiast "mąż" wolałabyś usłyszeć od pani sklepowej "ten brunet z wąsami i w spodniach w kratkę, co to jest z panią widywany"?


                        • kora3 Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 25.04.14, 13:23
                          matylda1001 napisała:

                          więc jako osoba szlachetna, dam ci
                          > do zrozumienia, że traktuję cię, jako pełnowartościową kobietę smile To taka fałs
                          > zywa nobilitacja i na pewno sprawia przykrość.


                          Matyldo, ale plizzzsmile nie nazywajmy odczuć innych dowolnie smile Nie przykrość jakąś sprawia, tylko irytuje. A irytuje z 2 możliwych powodów:
                          1. Podany przez Ciebie wyżej - ktoś transponuje swoje odczucia na innych i ze sam uważa, iż marzeniem każdej baby jest wyjście za mąż, to wydaje mu się, że skoro ta nie wycgodzi to bardzo cierpi.
                          2. Mówisz komus coś 5 x, ktoś udaje, ze cie słucha, a tak naprawdę zlewa twoją gadkę. Mnie ta druga opcja bardziej irytuje (kołtuństwo pierwszej bardziej mnie śmieszysmile). Odbieram to jako skrajne lekceważenie. I nie chodzi tylko o te sprawę. Np. niemożebnie wkurza mnie, gdy ktoś zapytawszy mnie co robię za 5 minut pyta o to samo. Sprawa jest prosta: nie słucha mnie, albo mi nie wierzy.

                          >
                          > Nie mam osobistego doświadczenia w tym względzie, ale myślę, że byłoby mi oboję
                          > tne jak obca osoba nazywa człowieka, z ktorym idę przez życie smile Mąż, czy nie m
                          > ąż, co to dla obcej osoby za różnica? Może nawet lepiej mąż, bo to upraszcza.


                          Wiesz, moim zdaniem nie tylko nie upraszcza, ale też wprowadza w błąd i buduje dziwną jakąś atmosferę. Poza sytuacjami i osobami czysto przypadkowymi (wspomniany mechanik, sklepowa) uważam z mojej strony sprostowanie za podstawę. Inaczej mogłoby się zdarzyć, że czesc znajomych myślałoby, ze jesteśmy po slubie, a czesc wiedziałoby, ze nie. Po co takie coś?
                          Poza tym wiesz ...czasem się zdarza, ze ktoś za meza Twego weźmie Twego brata, koleżankę za siostrę, teściową za matkę, dziecko koleżanki za Twoje i co? Też nie prostujesz wobec znajomych dla uproszczenia?

                          > smile To zamiast "mąż" wolałabyś usłyszeć od pani sklepowej "ten brunet z wąsami i
                          > w spodniach w kratkę, co to jest z panią widywany"?


                          W zyciu nie byłabym z facetem z wąsami, az mnie potrzepało smile a całkiem już poważnie - dobrze wychowana sklepowa w ogóle nie powinna na ten temat zabierać głosu Matyldo i tu Buba ma 100 proc. racji. Nawet mając pewność, że kupującym wcześniej był naprawdę mąż aktualnej klientki.

                          Z czysto praktycznego punktu widzenia - mąż ów mógł kupić sobie chleb do pracy (mój partner często tak robił jadąc do pracy) i do domu go nie zaniósł, mógł kupyć sąsiadowi, koleżance, kochance. To nie jest pani sklepowej sprawa.

                          Ja często kupuję w osiedlowym markecie i panie kasjerki mnie znają z widzenia. Nierzadko w tym sklepie robię zakupy z moim eksfacetem. Czasem on robi tez zakupy tam sam. Te panie mogą przypuszczać, ze to mój mąż/partner? Mogą. A nie jest nim i choć czasem robi zakupy mnie przy okazji, to zasadniczo to, ze on sobie kupił np. chlep nie oznacza, ze ja sobie kupuc nie muszęsmile
                          • matylda1001 Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 25.04.14, 23:33
                            kora3 napisała:

                            >Wiesz, moim zdaniem nie tylko nie upraszcza, ale też wprowadza w błąd i buduje dziwną jakąś atmosferę. Poza sytuacjami i osobami czysto przypadkowymi (wspomniany mechanik, sklepowa) <

                            Pisząc, że upraszcza miałam na myśli (i napisałam o tym) osoby obce - sklepowa właśnie, mechanik, fryzjerka, sąsiad znany jedynie z parkingu, itp. Te osoby są mi w zasadzie obojętne, a ja im. Guzik ich to obchodzi z kim sypiam, jadam, i oglądam TV. Nawet jak 5 x przypomnę, to nie mogę wymagać, żeby to zapamiętali. Inna sprawa oczywiście ze znajomymi, którzy powinni pamiętać co się do nich mówi. No, ale dla jednych nie ma to znaczenia (i pewnie myślą, że dla Ciebie też), drudzy chcą być szlachetni (mam nadzieję, że takich nie spotykasz). Jeśli o kołtunów chodzi, to bądź spokojna, tacy się "nie pomylą" z wielkim upodobaniem, w rozmowie z Tobą, słowo "partner" będą odmieniali przez wszystkie przypadki smile żebyś sobie czasami nie pomyślała, że oni nie wiedzą.

                            >uważam z mojej strony sprostowanie za podstawę. Inaczej mogłoby się zdarzyć, że czesc znajomych myślałoby, ze jesteśmy po slubie, a czesc wiedziałoby, ze nie. Po co takie coś?<

                            A to dla znajomych stanowi jakąś różnicę? Dziedziczyć będą po Tobie, czy co? Jeśli sama w rozmowie ze znajomymi nigdy nie nazywasz partnera mężem, to myślę, że nie musisz czuć się odpowiedzialną za stan ich wiedzy. Mnie tam by było glanc pomada co i do kogo dotarło.

                            >Poza tym wiesz ...czasem się zdarza, ze ktoś za meza Twego weźmie Twego brata, koleżankę za siostrę, teściową za matkę, dziecko koleżanki za Twoje i co? Też nie prostujesz wobec znajomych dla uproszczenia? <

                            A to już trochę inna sprawa, Brata wprawdzie nie mam, ale sprostowałabym bo mąż by też był. Natomiast partner to facet "na etacie" męża, a przeciez nikt dwóch mężów/partnerów jednocześnie nie ma (raczej smile ). Siostry też nie mam, ale moja bliska koleżanka często jest uważana za moją siostrę. Rzadko prostujemy bo dla kogo może to mieć znaczenie?. Teściowa czy matka? dla dalszych znajomych najczęściej bez różnicy. A dziecko koleżanki? Zabierałam na wakacje córkę wlaśnie tej koleżanki - siostry. Miałam dwie córki, mogłam mieć i trzy.

                            >dobrze wychowana sklepowa w ogóle nie powinna na ten temat zabierać głosu Matyldo i tu Buba ma 100 proc. racji. Nawet mając pewność, że kupującym wcześniej był naprawdę mąż aktualnej klientki. <

                            To zależy od stopnia znajomości. Właścicielka osiedlowego sklepiku mieszka w moim bloku, zna mnie i mojego męża. Gdyby to był mój partner, to też nie umknęłoby jej uwadze smile Od pań z pobliskiej "Biedronki" wymagam czegoś innego.

                            >Ja często kupuję w osiedlowym markecie i panie kasjerki mnie znają z widzenia.
                            Nierzadko w tym sklepie robię zakupy z moim eksfacetem. Czasem on robi tez zakupy tam sam. Te panie mogą przypuszczać, ze to mój mąż/partner? Mogą. A nie jest nim i choć czasem robi zakupy mnie przy okazji, to zasadniczo to, ze on sobie kupił np. chlep nie oznacza, ze ja sobie kupuc nie muszęsmile <

                            smile Ty sobie lepiej zobacz ten swój chlep wink A co do pań, niech sobie przypuszczają, co chcą. Ty i tak będziesz wiedziała o kogo chodzi, bo wiesz z kim bywasz w tym sklepie i zorientujesz się, czy zakupy trafiły do Twojej kuchni.







                            • kora3 Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 26.04.14, 09:52
                              matylda1001 napisała:
                              >
                              > Pisząc, że upraszcza miałam na myśli (i napisałam o tym) osoby obce - sklepowa
                              > właśnie, mechanik, fryzjerka, sąsiad znany jedynie z parkingu, itp. Te osoby są
                              > mi w zasadzie obojętne, a ja im. Guzik ich to obchodzi z kim sypiam, jadam, i
                              > oglądam TV. Nawet jak 5 x przypomnę, to nie mogę wymagać, żeby to zapamiętali.


                              no toż napisałam to samosmile , że nie prostuje na ogół, a jeśli to nie oczekuję, ze to zapamiętają.

                              > Inna sprawa oczywiście ze znajomymi, którzy powinni pamiętać co się do nich mów
                              > i. No, ale dla jednych nie ma to znaczenia (i pewnie myślą, że dla Ciebie też),
                              > drudzy chcą być szlachetni (mam nadzieję, że takich nie spotykasz).


                              Dla mnie to przejaw kołtuństwa, albo lekceważenia takie nietrzymanie się mojej terminologii (zgodnej ze stanem faktycznym dodamsmile).
                              Nie widzę niczego "szlachetnego" w lekceważeniu innych...Miałam okazję w zyciu spotkać kilka takich osób, szczęśliwie tylko kilka właśniesmile


                              Jeśli o ko
                              > łtunów chodzi, to bądź spokojna, tacy się "nie pomylą" z wielkim upodobaniem, w
                              > rozmowie z Tobą, słowo "partner" będą odmieniali przez wszystkie przypadki smile
                              > żebyś sobie czasami nie pomyślała, że oni nie wiedzą.


                              Widzisz Mati, mnie taka mentalność rozwala. mentalność polegajaca na tym, że ktoś transponuje swoje zapatrywania na życie ia innych i ich życie. Tak naprawdę życie w wolnym związku było jakimś "hallo" 100, no pewnie jeszcze z 50 lat temusmile Teraz to jest coraz powszechniejsze i naprawdę u większości ludzi nie budzi jakiegoś zdziwienia, czy sensacji.
                              Wiec to, ze ktoś tak ględzi ze szlachetności jakiejś, albo przeciwnie - podkresla, ze wie o takiej sensacvji, której nikt nie ukrywa smile budzi we mnie zwyczajnie smiechsmile

                              >
                              > A to dla znajomych stanowi jakąś różnicę? Dziedziczyć będą po Tobie, czy co? Je
                              > śli sama w rozmowie ze znajomymi nigdy nie nazywasz partnera mężem, to myślę, ż
                              > e nie musisz czuć się odpowiedzialną za stan ich wiedzy. Mnie tam by było glanc
                              > pomada co i do kogo dotarło.


                              Matyldo, nie tak dawno był tu wątek o dyskrecji i skrytości, pamiętasz? Ja pamiętam, że fakt, iż jakas dziewczyna nie opowiadała o przygotowaniach do slubu współpracownicy wzbudził niektórych z Was zdumienie, ba wręcz oburzenie takim "ukrywaniem". Sądze, że owa współpracownica po przyszłej pannie młodej nie miała dziedziczyćsmile a mimo to uznaliście, ze to dziwne, iż jej nie wspomniała o slubie. Ja też to uznałam za dość dziwne - przyznaję, choć nie aż tak "zbrodnicze", jak uważali niektórzy smile
                              A teraz okazuje się, że w zasadzie jeśli znajomi nie dziedziczą po mnie, to nie powinnam prostować ws. naszego statusu formalnego, bo po cosmile

                              >
                              > A to już trochę inna sprawa, Brata wprawdzie nie mam, ale sprostowałabym bo mąż
                              > by też był. Natomiast partner to facet "na etacie" męża, a przeciez nikt dwóch
                              > mężów/partnerów jednocześnie nie ma (raczej smile ).


                              Matyldo, to bez znaczenia. Te przykłady miały tylko pokazać, że zwykle prostuje się z automatu takie pomyłki innych, pomyłki, które nikomu nie uwłaczają dodam. Też mam taką kolezanke, którą często ludzie biorą za moją siostrę. Faktycznie nieco podobne jesteśmy (w każdym razie w stopniu większym niż ona ze swoją siostrą, a ja ze swojąsmile). Kolegujemy się, dziewczyna jest b. miła i naprawdę nie jest niemiłe to branie nas za siostry. ale naturalnie prostujemy. Dośc często ludzie nie znający nas biorą mnie i mojego eksa za parę - czy to małżeńską, czy partnerską- też prostujemy: "Nie, nie jesteśmy parą, przyjaźnimy się" . Za mojego brata, czy faceta dość często ludzie biorą mojego dobrego kumpla - też się prostuje. Po co? A jakoś tak naturalnie...

                              >
                              > To zależy od stopnia znajomości. Właścicielka osiedlowego sklepiku mieszka w mo
                              > im bloku, zna mnie i mojego męża. Gdyby to był mój partner, to też nie umknęłob
                              > y jej uwadze smile Od pań z pobliskiej "Biedronki" wymagam czegoś innego.


                              Dokładnie tak, jeśli pani sklepowa poza byciem sklepową jest twoją kolezanką, czy też znajomą, to jaksne, ze wie, iż Twój mąz to mąz, a nie brat/kuzyn, a twoja synowa, to synowa, a nie córka.
                              >
                              >
                              > smile Ty sobie lepiej zobacz ten swój chlep wink

                              Dałam do pieca z tym chlepem, nie?smile


                              A co do pań, niech sobie przypuszcz
                              > ają, co chcą. Ty i tak będziesz wiedziała o kogo chodzi, bo wiesz z kim bywasz
                              > w tym sklepie i zorientujesz się, czy zakupy trafiły do Twojej kuchni.


                              Widzisz, rzecz w tym, ze panie przypuszczać mogą co chcą, ale nie powinny o tym informowaćsmile
                              • matylda1001 Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 26.04.14, 13:35
                                kora3 napisała:

                                >no toż napisałam to samosmile , że nie prostuje na ogół, a jeśli to nie oczekuję, ze to zapamiętają. <

                                Wiem, i do tego właśnie nawiązałam smile

                                >Dla mnie to przejaw kołtuństwa, albo lekceważenia takie nietrzymanie się mojej
                                terminologii <

                                Tak, ale w dużym uproszczeniu.

                                > Widzisz Mati, mnie taka mentalność rozwala. mentalność polegajaca na tym, że ktoś transponuje swoje zapatrywania na życie ia innych i ich życie. Tak naprawdę życie w wolnym związku było jakimś "hallo" 100, no pewnie jeszcze z 50 lat temusmile Teraz to jest coraz powszechniejsze i naprawdę u większości ludzi nie budzi jakiegoś zdziwienia, czy sensacji.
                                Wiec to, ze ktoś tak ględzi ze szlachetności jakiejś, albo przeciwnie - podkresla, ze wie o takiej sensacvji, której nikt nie ukrywa smile budzi we mnie zwyczajnie smiechsmile<

                                I śmiech jest chyba najbardziej właściwą reakcją. Na irytację nie widzę tu miejsca. Szkoda zdrowia smile

                                >Matyldo, nie tak dawno był tu wątek o dyskrecji i skrytości, pamiętasz? Ja pamiętam, że fakt, iż jakas dziewczyna nie opowiadała o przygotowaniach do slubu współpracownicy wzbudził niektórych z Was zdumienie, ba wręcz oburzenie takim "ukrywaniem". Sądze, że owa współpracownica po przyszłej pannie młodej nie miała dziedziczyćsmile a mimo to uznaliście, ze to dziwne, iż jej nie wspomniała o slubie. Ja też to uznałam za dość dziwne - przyznaję, choć nie aż tak "zbrodnicze", jak uważali niektórzy smile
                                A teraz okazuje się, że w zasadzie jeśli znajomi nie dziedziczą po mnie, to nie powinnam prostować ws. naszego statusu formalnego, bo po cosmile<

                                Jeśli rozmówca wie jaka jest prawda, i Ty wiesz, że on wie bo sama mu mówiłaś, a nadal stosuje swoje ulubione nazewnictwo, to naprawdę nie widzę sensu w prostowaniu, ciągłym przypominaniu. Chce tak, to niech ma tak. Mnie byłoby obojętne. Z tą tajemniczą panną młodą to trochę inaczej. Ona w ogóle "zapomniała" powiedzieć

                                > Dokładnie tak, jeśli pani sklepowa poza byciem sklepową jest twoją kolezanką, czy też znajomą, to jaksne, ze wie, iż Twój mąz to mąz, a nie brat/kuzyn, a twoja synowa, to synowa, a nie córka. <

                                No, od obcej nie spodziewałabym się takiej informacji. Tak sobie myślę, że sama na jej miejscu nie pamiętałabym kto był w moim sklepie kilka godzin wcześniej, a jeszcze co kupował? Chyba, że sam Omar Sharif smile

                                > Dałam do pieca z tym chlepem, nie?smile<

                                smile Bardzo lubię takie wpadki, coś jak bul prezydenta.







                                • kora3 Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 26.04.14, 14:38
                                  matylda1001 napisała:
                                  >
                                  > I śmiech jest chyba najbardziej właściwą reakcją. Na irytację nie widzę tu miej
                                  > sca. Szkoda zdrowia smile


                                  Ale Matyldo, zrozum, ze poirytowanie to nie zaraz czarna rozpacz i atak szałusmile
                                  Ja się właśnie uśmiecham i pytam czy cos taka osoba słyszała o naszym slubie, bo ja nie....

                                  >
                                  > Jeśli rozmówca wie jaka jest prawda, i Ty wiesz, że on wie bo sama mu mówiłaś,
                                  > a nadal stosuje swoje ulubione nazewnictwo, to naprawdę nie widzę sensu w prost
                                  > owaniu, ciągłym przypominaniu. Chce tak, to niech ma tak. Mnie byłoby obojętne.
                                  > Z tą tajemniczą panną młodą to trochę inaczej. Ona w ogóle "zapomniała" powied
                                  > zieć


                                  Nie, nie zapomniała, było, ze jakieś chyba 2 tyg. przed nim powiadomiła, ze taka uroczystość będzie smile
                                  tobie może nie przeszkadzać, a mnie przeszkadza, dlatego zawsze sprowadzam taka osobę na ziemie smile

                                  >
                                  > smile Bardzo lubię takie wpadki, coś jak bul prezydenta.

                                  hehe

                                  >
                        • nm.buba011 Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 26.04.14, 14:20
                          matylda1001 napisała:

                          > kora3 napisała:
                          > (...)
                          > > ale Buba ogólnie ma racje - nie powinno się "domniemywać" w temacie relac
                          > ji innych nawet wówczas, gdy takie domniemanie nijak nikomu nie uwłacza. <
                          >
                          > smile To zamiast "mąż" wolałabyś usłyszeć od pani sklepowej "ten brunet z wąsami i
                          > w spodniach w kratkę, co to jest z panią widywany"?

                          - zasadą s-v jest... dyskrecja.
                          O ile nie było prezentacji, jedyne słowo to pan/i. Dalsze przymiotniki stosujemy, kiedy zasadne jest dookreślenie danej osoby.

                          W szanującej się (a więc także szanującej gości) restauracji, kelner znając Cię dobrze od 20 lat, będzie o członkach Twojej rodziny mówił wyłącznie pan/i. Także o 6-letnich dzieciach.


                          ***********************************************
                          www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                          so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                          • matylda1001 Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 26.04.14, 17:56
                            nm.buba011 napisał:

                            > - zasadą s-v jest... dyskrecja. O ile nie było prezentacji, jedyne słowo to pan/i. Dalsze przymiotniki stosujemy, kiedy zasadne jest dookreślenie danej osoby.<

                            Gdy mówimy o nieobecnych, dookreślenie zazwyczaj jest konieczne.

                            > W szanującej się (a więc także szanującej gości) restauracji, kelner znając Cię dobrze od 20 lat, będzie o członkach Twojej rodziny mówił wyłącznie pan/i. Także o 6-letnich dzieciach.<

                            Bywałam w różnych restauracjach, także tych szanujących się, także z dziećmi. Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby kelner wygłupiał się nazywając moją sześcioletnią córkę panią.
                            Pamiętam coś takiego sympatycznego w pewnym polskim hotelu "z wyższej półki". Kelner wiedział już, że dziewczyny sa naszymi córkami, słyszał jak zwracały się do nas mamo/tato. Gdy pewnego dnia nie zasiadły do obiadu razem z nami, kelner zapytał czy ma podać już teraz, czy życzymy sobie poczekać na córki. Dziewczyny miały wtedy coś 14 - 16 lat. Źle tresowany? (jak to dawniej określano)
                            • kora3 Matyldo miła :) 27.04.14, 09:38
                              Z panią do 6-latki, to Buba faktycznie troszkę pojechał - mam na myśli to, ze takie zwracanie się do dzieci - gości było standardem w dobrych restauracjach przed II wojna swiatową.
                              Ogólnie jednak on nada ma rację (a tak często podnosi, ze ja z nim zwykle polemizujęsmile).
                              Gosć dla kelnera to jest GOSC - kelner może go długo znać, znać osoby z jego otoczenia, stosunku towarzyskie i rodzinne, ale nie smie się szanujący się i gości kelner z tym zdradzać.
                          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 26.04.14, 23:03
                            nm.buba011 napisał:
                            Także o 6-letnich dzieciach.

                            jesli juz to PANNA, Bubo, lub PANIENKA.

                            ~ "dla Pani krewetki, dla Pana tatara, a co Panna sobie zyczy"? - lub - "co podac Panience?"

                            Minnie
                            -
                      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 25.04.14, 23:14
                        kora3 napisała:
                        Natomiast w sytuacji, gdy ktoś wie, że czyjś partner mezem nie jest, a pomimo to uporczywie go tak nazywa wuglada to na skrajne lekceważenie kogoś, albo zwyczajną złośliwość

                        Moze oni tak mowia ale w cudzyslowie, ktorego nie widac ? wink
                        Mnie sie wydaje ze ci co tak uporczywie stosuja te forme po prostu maja problemy jak
                        nazywac twoja druga polowe - parnter? konkubent? chlop? on? parrrtnerrr to tak troche
                        kanciato, oficjalnie, konkubent moze za bardzo podkresla fakt ze zwiazek 'nietypowy',
                        chlop znowu za bardzo spoufalajacy, 'on' to juz w ogole lekcewazaco.
                        wiec czepili sie tego "meza" jak tonacy brzytwy.

                        Bo jak? a nie kazdy ma prawo po imieniu.

                        Minnie
                        • kora3 Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 26.04.14, 09:57
                          ach_dama_byc_z_kanady napisała:
                          >
                          > Moze oni tak mowia ale w cudzyslowie, ktorego nie widac ? wink

                          hehehehe mogą sobie mówić ale nie o mnie i nie do mnie smile

                          > Mnie sie wydaje ze ci co tak uporczywie stosuja te forme po prostu maja problem
                          > y jak
                          > nazywac twoja druga polowe - parnter? konkubent? chlop? on? parrrtnerrr to tak
                          > troche
                          > kanciato, oficjalnie, konkubent moze za bardzo podkresla fakt ze zwiazek 'niety
                          > powy',
                          > chlop znowu za bardzo spoufalajacy, 'on' to juz w ogole lekcewazaco.
                          > wiec czepili sie tego "meza" jak tonacy brzytwy.


                          Problem mają powiadasz?smile Chyba z głową, albo zrozumieniem słow. Jak mają nazywać? Tak, jak ja u licha! Skoro przedstawiam komuś "To mój partner X" to o ile nie przechodzą z X na Ty pytając o niego powinni pytać "A jak tam u twojego partnera?"
                          Wolne związki nie są teraz już czymś nietypowym, czy też niezwykłym, wiec nie za bardzo rozumiem to "czepianie" się męza jak tonący brzytwy. Tym bardziej, że jednak większość ludzi jednak umie posługiwać się słowem "partner", a to wiem z tego ze tylko kilka osób w życiu spotkałam takich, które tak się "czepiają" tego meza - wszyscy pozostali nie mają problemu z używaniem słowa "partner"
                          • matylda1001 Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 26.04.14, 12:57
                            kora3 napisała:

                            >> Wolne związki nie są teraz już czymś nietypowym, czy też niezwykłym, wiec nie za bardzo rozumiem to "czepianie" się męza jak tonący brzytwy. <

                            Dla jednych nie są, dla drugich są. Związki partnerskie są zjawiskiem tak starym jak ludzkość, tylko na przestrzeni wieków różnie były odbierane. Nie pamiętam z historii okresu takiego jak teraz, że coraz więcej ludzi przyjmuje zjawisko w sposób naturalny. Coraz więcej, co nie znaczy, że wszyscy. Za lat pięćdziesiąt, gdy wymrze pokolenie pamiętające II wojnę światową, może już nikt nie będzie dostrzegał różnicy. Pod warunkiem, że nie nastąpi nagły wzrost w kierunku legalizowania związków. Brat mojego męża żyje w związku partnerskim ponad 20 lat. Oboje po krótkich, nieudanych związkach małżeńskich, zwieńczonych rozwodami. Wspólnych dzieci nie mają. Ja, naturalnie, nigdy nie miałam z tym problemu, ale moja teściowa ma. Żadna z niej kołtunka (inteligentna, wykształcona, tolerancyjna, nie czyni głośnych uwag) a jednak! W rozmowach ze znajomymi nazywa ją synową albo żoną syna, chociaż wszyscy wiedzą, że ślubu nie brali. Myślę, że słowo partnerka po prostu nie przeszłoby jej przez gardło. Czepia się tej żony jak tonący brzytwy, bo nie jest przyzwyczajona do partnerek. Oczywiście dużo by dała za to, żeby jej syn ożenił się chociażby jutro. W/g niej dopiero wtedy byłoby normalnie.
                            • kora3 Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 26.04.14, 14:41
                              matylda1001 napisała:

                              >
                              > Dla jednych nie są, dla drugich są. Związki partnerskie są zjawiskiem tak stary
                              > m jak ludzkość, tylko na przestrzeni wieków różnie były odbierane. Nie pamiętam
                              > z historii okresu takiego jak teraz, że coraz więcej ludzi przyjmuje zjawisko
                              > w sposób naturalny. Coraz więcej, co nie znaczy, że wszyscy


                              Ale to jest problem tych ludzi, a nie mój Matti. Ja mam prawo oczekiwać, ze będą naztwać moje sprawy tak, jak jest u jak sobie zyczę. Nieprawdaż?

                              . Ja, naturalnie, nigdy nie miałam z tym problemu, ale mo
                              > ja teściowa ma. Żadna z niej kołtunka (inteligentna, wykształcona, tolerancyjna
                              > , nie czyni głośnych uwag) a jednak! W rozmowach ze znajomymi nazywa ją synową
                              > albo żoną syna, chociaż wszyscy wiedzą, że ślubu nie brali.



                              Jeśli zainteresowanym to nie przeszkadza, to nie ma problemu.

                              Myślę, że słowo par
                              > tnerka po prostu nie przeszłoby jej przez gardło.



                              Do laryngologa, albo logopedy smile

                              Czepia się tej żony jak tonąc
                              > y brzytwy, bo nie jest przyzwyczajona do partnerek. Oczywiście dużo by dała za
                              > to, żeby jej syn ożenił się chociażby jutro. W/g niej dopiero wtedy byłoby n
                              > ormalnie
                              .


                              ale ona ma tyle do powiedzenia w tej sprawie co na temat posunięć rządu w Kenii smile Gadać se może, a rząd Kenii ma jej gadke w ....smile
                              • matylda1001 Re: Matyldo uwłaczać, nie uwłacza 26.04.14, 17:36
                                kora3 napisała:

                                >Ale to jest problem tych ludzi, a nie mój Matti. Ja mam prawo oczekiwać, ze będą naztwać moje sprawy tak, jak jest u jak sobie zyczę. Nieprawdaż?<

                                Prawdaż smile ale niestety, problem w konsekwencji masz Ty, bo nie dostajesz tego, czego oczekujesz, i co Ci się słusznie należy. Ludziom jest wszystko jedno.

                                > Jeśli zainteresowanym to nie przeszkadza, to nie ma problemu. <

                                Myślę, że nie tylko nie przeszkadza ale nawet pochlebia smile Szwagierka (nie wiem czy mogę ją tak nazywać?) nie ukrywa, że chętnie by się machnęła za swojego partnera, tylko ten mój szwagier jakiś taki oporny. Nawet ja kiedyś byłam proszona o cos w rodzaju wsparcia w zachęcaniu. Odmówiłam.

                                > Do laryngologa, albo logopedy smile <

                                Beznadziejny przypadek... kwestia wieku, wychowania, nawyków...

                                > ale ona ma tyle do powiedzenia w tej sprawie co na temat posunięć rządu w Keniismile Gadać se może, a rząd Kenii ma jej gadke w ....smile <

                                Ale ona właśnie nic a nic nie komentuje, nie gada, ale widzę, że cierpi po swojemu smile
                                • kora3 Hmmm Matyldo 27.04.14, 09:23
                                  czy ja mam problem - no nie.
                                  Wstydzi się przecież osoba sprowadzona na ziemięsmile

                                  Co do twej "szwagierki" - dziwię się kobiecie, ze jest z facetem, z którym nie umie się dogadać, a jej stan obecny nie odpowiada. Teraz wszelako troszkę rozumiem Twoją postawę...Po prostu masz taki wzorzec w bliskim otoczeniu, ze jeśli jest wolny związek, to wówczas, gdy facet nie chce formalizacji, kobieta się na to jakoś tam godzi i nobilituje ją nazywanie jej "zoną". Na pewno sa takie sytuacje, ale naprawdę uwierz, że nie są standardem.
                                  Nie pojmuję kobiet, które tkwią w układzie, który im nie pasuje.

                                  A propos teściowej - jej wiek, jej wychowanie, jej nawyki, jej "cierpienia" (cudzysłów nieprzypadkowy) - JEJ sprawa.
                                  Mnie takie coś nie przekonuje, mogę porozmawiać z taką osobą, ale nie przekona mnie ze ktoś "tak ma" Matyldo.
                                  Ja "mam tak", ze nie chadzam do kościoła, nie trzymam się zasad żadnych religii, nie jem miesa, ALE nie próbuję na swój obraz i podobieństwo przerabiać ludzi wierzących, mięsożernych. Nie mówię do księdza "proszę pana" na przykład. SZANUję innych ludzi i uch poglądy i nie wnikam w nie w zakresie, w którym tylko ich dotyczą. Tego samego wymagam wobec siebie
                  • kora3 Ale spotykamy osoby różne Bubo :) 25.04.14, 09:01
                    Także niekoniecznie muszą to być osoby bardzo dobrze wychowane. I spotkawszy takie nie należy ich wychowywać, tylko przejść do porządku dziennego nad ich brakami w tym zakresie.
                    Nie byłoby kulturalnie pouczać takie osoby, że nie powinny stosować takich uproszczeń, nie uważasz?
                    Natomiast jeśli osoba, która wie jak jest i tak mówi nie stosuje żadnych uproszczeń, tylko zachowuje się dziwnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka