Dodaj do ulubionych

Savoir vivre i godny ubiór w sądzie

19.05.14, 22:03
Jako była praktykantka w sądzie, chciałam zaapelować zarówno do petentów, jak i do pracowników sądu, o godne zachowanie w tym miejscu, bo - jak cię widzą tak cię piszą. O ile stronom można wybaczyć uchybienia sv, sędziom pewne rzeczy po prostu nie przystoją. Przykład: mój opiekun czasami zamawiał pizzę czy inną chińszczyznę do pokoju, gdzie jadł czytając akta. Taki widok nie budzi szacunku w oczach wizytujących, i a jedzenie na biurku jest niezgodne z sv - czy się mylę? Innego sędziego z kolei kilka razy przyłapałam na drzemce przy biurku.
No i podstawowa sprawa to ubiór. Gdzieś podobny topic już widziałam, ale chciałam go trochę rozszerzyć w perspektywie nadchodzących upałów smile W zimie jest ok, większość pracowników nosi garnitury / garsonki, chociaż zdarzają się niestety nieliczni w dżinsach i swetrach. Za to w lecie następuje całkowite rozluźnienie zasad. Razi mnie ubiór petentów - mini spódniczki, bluzki na ramiączkach u pań, a u panów - hawajskie koszule, rozciągnięte podkoszulki, krótkie spodenki, sandały... Ludzie, sąd to nie plaża! Sędziowie niestety też popełniają błędy ubraniowe. Kobiety: bez rajstop i w sandałach, sukienki bez rękawów, lub ze zbyt krótkimi rękawami. Panowie z kolei, spodnie garniturowe i do tego koszule z krótkim rękawem. Panie sędzie wyglądacie w takim stroju jak panienki z ulicy, a panowie sędziowie jak kierowcy autobusu, i nie budzicie szacunku. Tym bardziej, że gdy idziecie korytarzem petenci was obserwują, bo togę zakładacie dopiero na sali. Wiem, że się tłumaczycie upałami, brakiem klimatyzacji ale - dura lex sed lex (SV). Szacunku niestety nie otrzymuje się za darmo.
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 19.05.14, 22:25
      indhirra napisał(a):

      > Jako była praktykantka w sądzie, chciałam zaapelować zarówno do petentów, jak i
      > do pracowników sądu, o godne zachowanie w tym miejscu, bo - jak cię widzą tak
      > cię piszą.


      - rozszerzę. W telewizyjnym sądzie, Chyba sędzina AMW, powiedziała do oskarżonej, świadka - jesteś już dorosła, pełnoletnia..

      Skoro to padło w TV, to więc jest kalką z realnego sądu? Napisz, bo musiałaś zauważyć.

      Skoro ktoś jest pełnoletni, to jakie jest usprawiedliwienie, aby Mu odmawiać należytego szacunku?
      • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 19.05.14, 22:55
        Słuszna uwaga, to jest karygodne. Nie spotkałam się co prawda OSOBIŚCIE z takim traktowaniem oskarżonego czy świadka ze strony sądu, ale wiem, że niektórzy sędziowie np. krzyczą podczas rozpraw. A jak już jesteśmy przy sędzi AMW: kobieta.dziennik.pl/gwiazdy/galeria/381629,6,one-maja-to-cos-znane-i-piekne-polskie-50-latki-galeria-zdjec-galeria-zdjec.html
        Nie dość, że różowa sukienka nieodpowiednia do wieku (na dzidzię-piernik), to do tego odkryte ramiona, gołe nogi i nieeebotyyyyczne szpile. Panie z Cocomo by się nie powstydziły. Pół biedy, jakby była aktorką, ale sędzia powinna jednak dobierać bardziej wyważone stylizacje.
        • aga.doris Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 05:00
          Po pierwsze na zalinkowanym zdjęciu pani AMW pozuje na ściance jako gwiazda TVN, a nie sędzia na rozprawie. Po drugie suknia nie jest różowa tylko cyklamenowa. Po trzecie wygląda w niej przepięknie. Nieodpowiednio do wieku? A Twoim zdaniem powinna przywdziać szary wór i czołgać się do grobu? Przy takiej urodzie i figurze pani AMW spokojnie pokonałaby w kategorii wygląd większość o 20 lat młodszych pań. Moim zdanie wygląda zjawiskowo.
          • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 10:53
            aga.doris napisała:

            > Po pierwsze na zalinkowanym zdjęciu pani AMW pozuje na ściance jako gwiazda TVN
            > , a nie sędzia na rozprawie.

            - po pierwsze i najważniejsze można być ignorantem s-v, nie łamiąc... prawa.
            To co jest dozwolone nie zawsze wypada.
            Nie można być ubraną seksownie i elegancko. To się wyklucza.
            Temu służy toga, maskująca zarówno walory, jak i mankamenty.
            Podobnie ubiera się terapeuta. Nie ma togi, ale zakłada luźne, neutralne ubranie, aby swój wygląd zminimalizować, a skupić się na procesie, który dotyczy pacjenta.


            > Po drugie suknia nie jest różowa tylko cyklamenowa

            - bardzo istotna uwaga, niezwykle merytoryczna.

            > . Po trzecie wygląda w niej przepięknie. Nieodpowiednio do wieku? A Twoim zdan
            > iem powinna przywdziać szary wór i czołgać się do grobu? Przy takiej urodzie i
            > figurze pani AMW spokojnie pokonałaby w kategorii wygląd większość o 20 lat mło
            > dszych pań. Moim zdanie wygląda zjawiskowo.

            - moim nie. Dla osoby na poziomie podstawowym odczytującą mowę ciała, jest ewidentne, że jest "przebrana". To nie jej "skóra". Jest niepewna, co widać po układzie rąk, szyi i zawstydzonym uśmiechu. Jakby Ją ktoś wypchnął. Widać zakłopotanie, bycia w innej, nieswojej roli.

            https://1.s.dziennik.pl/pliki/3171000/3171467-anna-maria-wesolowska.jpg

            - sumując. Osobom sprawującym pewne funkcje, dalej można robić to co innym, ale, no właśnie, nie zawsze... wypada.

            Pan Premier czy znany kardynał przecież mogą wybrać się na plażę dla nudystów i bez slipek pograć w... siatkówkę, kiedy zwłaszcza spędzają urlop? Przecież morski brzeg to nie sejmowa mównica czy kościelna ambona, a występują wyłącznie prywatnie.
            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
            • nick_ze_hej Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 13:13
              Osobom sprawującym pewne funkcje, dalej można robić to co innym, ale
              > , no właśnie, nie zawsze... wypada.
              >


              Twoja nie znać język polska, bo ona trudna jestwink))

              O mowie ciała masz dokładnie takie samo pojęcie jak o mowie polskiejwink
              • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 18:41
                ick_ze_hej napisał:

                > Osobom sprawującym pewne funkcje, dalej można robić to co innym, ale
                > > , no właśnie, nie zawsze... wypada.
                > >

                >
                > Twoja nie znać język polska, bo ona trudna jestwink))
                >
                > O mowie ciała masz dokładnie takie samo pojęcie jak o mowie polskiejwink


                - jestem świadomy swoich braków, będę wdzięczny za skorygowanie, pouczenie.
                Uczymy się od lepszych.
                Spróbujesz?
                Ogólne powiedzenie, że ktoś się na czymś nie zna, niczego konstruktywnego nie wnosi, poza bezradnością krytykującego.

                Owe, sparafrazowane, jezusowe: 'jak nie umiesz dowieźć, to dlaczego się na mnie rzucasz (mnie bijesz)?'


                ____________________________________

                Dla kontrastu z AMW, mowa ciała osoby czującej się pewnie w tej roli.



                https://i.wp.pl/a/f/film/033/05/66/0246605.jpg
                • nick_ze_hej Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 18:59
                  Bardzo proszęsmile
                  Napisałeś: Osobom sprawującym pewne funkcje, dalej można robić to co innym, ale
                  > > , no właśnie, nie zawsze... wypada.


                  Poprawnie: Osoby sprawujące pewne funkcje mogą oczywiście robić to co inni, ale nie zawsze im wypada.
                  • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 19:25
                    nick_ze_hej napisał:

                    > Bardzo proszęsmile
                    > Napisałeś: Osobom sprawującym pewne funkcje, dalej można robić to co innym,
                    > ale
                    > > > , no właśnie, nie zawsze... wypada.

                    >
                    > Poprawnie: Osoby sprawujące pewne funkcje mogą oczywiście robić to co inni,
                    > ale nie zawsze im wypada.


                    - dziękuję.

                    Co do mojej nieznajomości mowy ciała, napiszesz?
                    Ogólny zarzut wszak sformułowałeś.
            • kora3 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 23.05.14, 06:53
              Bubo - autorka pyta o ubiór w sądzie!!!!

              mam podejrzenie graniczące z pewnością, że pani sędzi zdjęcia tego w sądzie nie zrobiono. smile

              moim zdaniem nie masz też racji co do tego, że jakaś funkcja wymagająca podczas sprawowania jej określonego dress code "rozciąga" ten dress code na sytuacje pozazawodowe.
              tak, jak pani sedzia nie chodzi w todze poza rozprawami, tak pan premier nie zażywa kapieli morskich w garniturze. smile
              • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 23.05.14, 10:41
                kora3 napisała:

                > Bubo - autorka pyta o ubiór w sądzie!!!!


                - zamiast formułować swoje zarzuty, czyż nie lepiej zacytować moją wypowiedź?

                Osoby, które tak postępują, to albo są mało kumate, nierozgarnięte, albo przeciwnie wykazują się daleko idącą perfidią.

                > mam podejrzenie graniczące z pewnością, że pani sędzi zdjęcia tego w sądzie nie
                > zrobiono. smile

                - masz rację, ale kto to kwestionował?

                > moim zdaniem nie masz też racji co do tego, że jakaś funkcja wymagająca podczas
                > sprawowania jej określonego dress code "rozciąga" ten dress code na sytuacje p
                > ozazawodowe.

                - rozciąga się.

                Praca salowej i po godzinach, dorabianie w agencji towarzyskiej jest do pogodzenia. Na przykład. A już dla nauczycielki nie. Były przypadki zwolnień.


                Co do AMW. Jej "występy" poza sądem, nie naruszają prawa. Dają jej popularność, ale ujmują powagi i szacunku. Daleko to odbiega od s-v. Nie można być elegancką i seksowną jednocześnie. Moim zadaniem nie jest przykładem jednego i drugiego.



                > tak, jak pani sedzia nie chodzi w todze poza rozprawami, tak pan premier nie za
                > żywa kapieli morskich w garniturze. smile


                - Wskaż, zacytuj, gdzie napisałem zdanie przeciwstawne... Twojemu?





                ***********************************************
                www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                • kora3 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 23.05.14, 11:16
                  nm.buba011 napisał:
                  >
                  > Praca salowej i po godzinach, dorabianie w agencji towarzyskiej jest do pogodze
                  > nia. Na przykład. A już dla nauczycielki nie. Były przypadki zwolnień.


                  Lichutka manipulacja Bubo smile Mowa nie o pracy dodatkowej i jej charakterze, a o dress code.
                  Nie każda pani, która ma dekolt i mini jest na co dzień, czy od czasu do czasu prostytutką/panią do towarzystwa, wiesz? Jeśli pani tak się ubierze na imprezę, na której jest prywatnie i charakter tej imprezy jest taki, że wypada w takim czymś iśc, to naprawdę nie ma problemu.
                  >
                  >
                  > Co do AMW. Jej "występy" poza sądem, nie naruszają prawa. Dają jej popularność,
                  > ale ujmują powagi i szacunku. Daleko to odbiega od s-v. Nie można być eleganck
                  > ą i seksowną jednocześnie. Moim zadaniem nie jest przykładem jednego i drugiego


                  Nie znam pani sędzi osobiście, wiec trudno mi się odnieść do twej wypowiedzi głębiej. Program z jej udziałem widziałam coś 3 razy, a takie fotki, jak ktoś tu wrzucił tym bardziej mnie nie interesują smile Wg mnie wszelako na seksapil składa się wiele czynników, nie tylko strój.smile jak dla mnie pani sędzia wygląda bardzo fajnie (w ogóle) i kobieco. Na pewno może się podobać, na pewno też- jak to bywa z niemal każdym z nas, niekoniecznie zaraz wszystkim.
                  Nie uważam jednak, że człowiek wykonujący dany zawód zaufania publicznego i stosujący się w swej pracy do wymaganego dress code musi ów dress code stosować także poza pracą, bo inaczej umniejsza mu to powagi i szacunku.
                  • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 23.05.14, 11:20
                    kora3 napisała:

                    > nm.buba011 napisał:
                    > >
                    > > Praca salowej i po godzinach, dorabianie w agencji towarzyskiej jest d
                    > o pogodze
                    > > nia. Na przykład. A już dla nauczycielki nie. Były przypadki zwolnień.

                    > ]
                    >
                    > Lichutka manipulacja Bubo smile Mowa nie o pracy dodatkowej i jej charakterze, a o
                    > dress code.

                    Tam nie było manipulacji. Skupiłaś się na szczegółach i umknęła Ci istota.
                    W sumie to nie Twoja wina, Buba powinien przewidzieć.
                    • kora3 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 23.05.14, 11:35
                      Była - manipulacja. Nauczycielka faktycznie mogłaby wylecieć z pracy za dorabianie sobie w agencji towarzyskiej (salowa zresztą też), ale nie za ubiór, który komuś z agencją towarzyską się kojarzyłby. No chyba, że tak ubierałaby się do pracy w szkole, na szkolne imprezy itd. W czasie wolnym ma prawo ubierać się jak chce i każdy sad pracy by jej przyznał rację smile
                      • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 23.05.14, 13:29
                        kora3 napisała:

                        > Była - manipulacja. Nauczycielka faktycznie mogłaby wylecieć z pracy za dorabia
                        > nie sobie w agencji towarzyskiej (salowa zresztą też), ale nie za ubiór, który
                        > komuś z agencją towarzyską się kojarzyłby. No chyba, że tak ubierałaby się do p
                        > racy w szkole, na szkolne imprezy itd. W czasie wolnym ma prawo ubierać się jak
                        > chce i każdy sad pracy by jej przyznał rację smile

                        Nie było.
                        Salową nikt by sobie głowy nie zawracał.
                        Tak jak ona ma prawo tak rodzice / szkoła ma prawo nie dopuścić aby osoba łąmiąca powszechnie przyjęte normy miała styczność z dziećmi.
                        smile

                        Skąd wiesz, że każdy?
                        • kora3 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 23.05.14, 14:13
                          urko70 napisał:
                          >
                          > Nie było.
                          > Salową nikt by sobie głowy nie zawracał.


                          niekonieczniesmile

                          > Tak jak ona ma prawo tak rodzice / szkoła ma prawo nie dopuścić aby osoba łąmią
                          > ca powszechnie przyjęte normy miała styczność z dziećmi.
                          > smile


                          Tylko, że krótka spódnica na imprezie, czy większy dekolt to nie jest łamanie powszechnie przyjętych norm. Natomiast jest nim trudnienie się nierządem.
                          my teraz rozmawiamy jak sadze o sposobie ubierania się w danej pracy i poza nią, a nie o dodatkowym zatrudnieniu. smile
                          Nauczyciela obowiązuje określony dress code w pracy: stosowny strój na uroczystości szkolne, stosowny na co dzień i stosowny np. na wycieczki szkolne - to jest oczywistość. Natomiast poza pracą nauczyciel może się ubierać, jak zechce i ingerowanie w to jego przełożonych byłoby nadużywaniem władzy i łamaniem praw nauczyciela.
                          >
                          > Skąd wiesz, że każdy?

                          Pewnie, że każdy, bo sąd nie może sankcjonować łamania prawa, a tym byłoby wymaganie od nauczyciela, by stosował obowiazujacy w pracy dress code poza nią.
                          • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 23.05.14, 14:33
                            kora3 napisała:

                            > > Nie było.
                            > > Salową nikt by sobie głowy nie zawracał.

                            >
                            > niekonieczniesmile

                            Tak, wiem zaraz dasz za przykład salową z szpitalu prowadzonym przez KK.


                            > > Tak jak ona ma prawo tak rodzice / szkoła ma prawo nie dopuścić aby os
                            > oba łąmią
                            > > ca powszechnie przyjęte normy miała styczność z dziećmi.
                            > > smile

                            >
                            > Tylko, że krótka spódnica na imprezie, czy większy dekolt to nie jest łamanie p
                            > owszechnie przyjętych norm.

                            Nie o tym to była mowa.




                            > Natomiast jest nim trudnienie się nierządem.
                            > my teraz rozmawiamy jak sadze o sposobie ubierania się w danej pracy i poza nią
                            > , a nie o dodatkowym zatrudnieniu. smile

                            Mowa była o tym jak zachowanie w tym ubiór poza pracą wpływają na
                            postrzeganie danej osoby w pracy.
                            Czyli czy nauczycielka nauczania początkowego lub nie może po pracy
                            sprzedawać swoje ciało za pieniądze bez wpływu na jej postrzeganie w pracy.
                            Ewentualnie czy SSR może po pracy chodzić w tzw sabrinkach czyli tak wyciętych
                            spodenkach jeansowych że widać całe pośladki i nie tylko.


                            > Natomiast poza pracą nauczyciel może się ubierać, jak zechce i ingerowanie w
                            > to jego przełożonych byłoby nadużywaniem władzy i łamaniem praw
                            > nauczyciela.

                            Mała miejscowość, wszyscy się znają, nauczycielka polskiego ucząca 13-16latków
                            po pracy przebiera się i staje przy drodze aby dorobić sobie i bynajmniej nie jagodami.
                            Cała wieś to widzi, w tym chłopcy 13-16letni.
                            Kora nie ma z tym problemu, chłopcy niczego nie zapamiętają polskiego.

                            Miłego dnia. smile


                            > > Skąd wiesz, że każdy?
                            >
                            > Pewnie, że każdy, bo sąd nie może sankcjonować łamania prawa, a tym byłoby wyma
                            > ganie od nauczyciela, by stosował obowiazujacy w pracy dress code poza nią.

                            Czyli nie wiesz.
                            Nikt nie oczekiwał stosowania poza pracą służbowego dress codu.
                            Nikt nie oczekuje od sędziego aby w sobotę chodził po miasteczku w garniturze,
                            ważne aby nie chodził w obcisłym podkoszulku i ukazując tatuaże gołych kobiet
                            zakrywanych jedynie pół kilogramowym srebrnym łańcuchem zawieszonym je jego szyi.
                            • kora3 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 24.05.14, 09:11
                              urko70 napisał:

                              > kora3 napisała
                              >
                              > Tak, wiem zaraz dasz za przykład salową z szpitalu prowadzonym przez KK.

                              Wcale nie. smile Salowe mają kontakt z pacjentami, a tzw. damy do towarzystwa są w grupie podwyższonego ryzyka co do pewnych chorób. Nie w tym jednak rzecz - pracodawca ma prawo stracić zaufanie do pracownika, który trudni się nierządem bez względu na to, jaki wykonuje on zawód. I wierz mi, że z pracy z takiego powodu najpewniej wyleciałaby nie tylko nauczycielka, czy np. pielęgniarka, ale także strażniczka graniczna, celniczka, dziennikarka, czy sklepowa i tramwajarka. Żaden pracodawca nie chciałby, by jego firma kojarzona była z nierządem, a poprzez taką pracownicę siłą rzeczy - byłaby.

                              >
                              > Nie o tym to była mowa.


                              Mowa była właśnie o tym - o stosowności stroju w pracy i poza nią.
                              >

                              > Czyli czy nauczycielka nauczania początkowego lub nie może po pracy
                              > sprzedawać swoje ciało za pieniądze bez wpływu na jej postrzeganie w pracy.


                              A Ty w kółko o tym samymsmile
                              Ubieranie się PO PRACY w ubrania, które do pracy byłyby niestosowne nie jest bynajmniej równoznaczne ze sprzedawaniem swego ciała za pieniądzesmile

                              > Ewentualnie czy SSR może po pracy chodzić w tzw sabrinkach czyli tak wyciętych
                              > spodenkach jeansowych że widać całe pośladki i nie tylko.


                              Nie, no w takich to dopiero, jak awansuje do "okręgówki"smile
                              Sorry, ale zaczynasz przekraczać granice absurdu. W tego typu spodenkach w miejscach publicznych (poza plażą może) nie powinien pokazywać się NIKT, także poza pracą.
                              Rzecz w tym, że my omawiamy tu przypadek sedzi, która ubrana jest w normalną sukienkę a nie jakieś "sabrinki", dodam, ze sukienkę stosowną do okoliczności.

                              >
                              > Mała miejscowość, wszyscy się znają, nauczycielka polskiego ucząca 13-16latków
                              > po pracy przebiera się i staje przy drodze aby dorobić sobie i bynajmniej nie j
                              > agodami.
                              > Cała wieś to widzi, w tym chłopcy 13-16letni.


                              Noż do jasnej Anielki smile Ty udajesz, czy jak? Ja o STROJU, ty o prostytucji. Mała miejscowość, pani nauczycielka po pracy ubiera się w krótkie spodenki (nie sabrinkismile) i idzie pojeździć na rowerze/na grilla/ na spacer. W weekend ubiera się w strój kąpielowy i idzie jak inni poopalać się nad rzekę, a potem zakłada krótką sukienkę i idzie na miejscową zabawę. Nie ma mowy o dorabianiu sobie, jako prostytutka! Mówimy o sposobie ubierania się PO pracy.

                              > Kora nie ma z tym problemu, chłopcy niczego nie zapamiętają polskiego.

                              Nie, Kora nie ma problemu z tym, że ludzie których w pracy obowiazuje dany dress code nie jeżdzą na rowerach w garngolach i garsonkach, nie korzystają z plaży tak ubrani, nie chodzą tak na grzybobranie, albo dyskotekę. smile


                              >
                              >
                              > Czyli nie wiesz.
                              > Nikt nie oczekiwał stosowania poza pracą służbowego dress codu.
                              > Nikt nie oczekuje od sędziego aby w sobotę chodził po miasteczku w garniturze,
                              > ważne aby nie chodził w obcisłym podkoszulku i ukazując tatuaże gołych kobiet
                              > zakrywanych jedynie pół kilogramowym srebrnym łańcuchem zawieszonym je jego szy
                              > i.


                              A znasz sędziego, który tak się prezentuje w wolnym czasie? I jak ten opis ma się do zaprezentowanego tu zdjęcia pani sedzi Wesołowskiej?

                              Mam wrażenie, że chcesz celowo doprowadzić rzecz do absurdu. Przecież pani sedzia na tym zdjęciu nijak nie kojarzy się z prostytutką! Zadbana dojrzała kobieta w sukience stosownej do sytuacji. Ani ta sukienka bardzo krótka nie jest, ani za bardzo wydekoltowana. Owszem, gdyby się ubrała jak Doda na scenę, to uwazałabym to za niestosowne. Tyle, ze uważałabym tak w stosunku do KAŻDEJ osoby, bez względu na zawód.

                              Byliśmy ostatnio na weselu, na które młodzi zaprosili także ludzi z pracy. Tak się zdarzyło, że pan młody z "mundurówki", a panna młoda ze środowiska akademickiego.
                              Panie, które na co dzień noszą w pracy mundury (a jeśli nie, to baaaaardzo stonowane stroje) występowały w sukienkach z okolic stylu pokazanego na zdjęciu, podobnie panie z kregów akademickich na co dzień noszące się bardziej niż skromnie. I to normalne, bo to było wesele, a nie praca! Nikt jak prostytutka nie wyglądał, ale nikt chyba też nie ubrał się tak, jak nosi się w pracy. Panna młoda, świeżo upieczona pani doktor miała suknię ze sporym dekoltem bez ramiączek - piekną. Do kościoła miała zakryte ramiona i dekolt - na weselu odkryte.
                              W tymze kościele panie - goście weselni miały żakiety, marynarki różne zakrywające ramiona - normalne.
                              Bo tak ma być! Kościół to nie sala weselna, a sala weselna to nie kościół, koszary, czy sala wykładowa.
                              I tak ma być!
                              • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 26.05.14, 09:53
                                kora3 napisała:

                                > I wierz mi, że z pracy z takiego powodu
                                > najpewniej wyleciałaby nie tylko nauczycielka, czy np. pielęgniarka, ale także
                                > strażniczka graniczna, celniczka, dziennikarka, czy sklepowa i tramwajarka. Ża
                                > den pracodawca nie chciałby, by jego firma kojarzona była z nierządem, a poprze
                                > z taką pracownicę siłą rzeczy - byłaby.

                                Sama widzisz, że to co człowiek robi, jak się zachowuje w czasie prywatnym
                                może mieć i ma wpływ na życie zawodowe.
                                Nie sądzę aby ktokolwiek sprawdzał czy owa nauczycielka tylko stała przy drodze
                                w stroju charakterystycznym dla "panienek" czy również dochodziło do nierządu.
                                Samo stanie, ubieranie się w takim stroju wystarczająco mocno wskazuje to co trzeba.



                                > Ubieranie się PO PRACY w ubrania, które do pracy byłyby niestosowne nie jest by
                                > najmniej równoznaczne ze sprzedawaniem swego ciała za pieniądzesmile

                                Pewnie pytała o drogę?
                                A tej to się jakoś tak samo podciągnęło


                                > > Ewentualnie czy SSR może po pracy chodzić w tzw sabrinkach czyli tak w
                                > yciętych spodenkach jeansowych że widać całe pośladki i nie tylko.

                                >
                                > Nie, no w takich to dopiero, jak awansuje do "okręgówki"smile
                                > Sorry, ale zaczynasz przekraczać granice absurdu. W tego typu spodenkach w miej
                                > scach publicznych (poza plażą może) nie powinien pokazywać się NIKT, także poza
                                > pracą.
                                > Rzecz w tym, że my omawiamy tu przypadek sedzi, która ubrana jest w normalną su
                                > kienkę a nie jakieś "sabrinki", dodam, ze sukienkę stosowną do okoliczności.

                                Przykład jest i owszem skrajny bo na skrajnym najlepiej widać mechanizmy i na
                                nim właśnie widać jak ubiór wpływa na ocenę / postrzeganie.

                                Powinien / nie powinien..., inaczej będzie postrzegana miejscowa nauczycielka,
                                ssr, a inaczej fryzjerka. To co jednym nie przystoi to innym ujdzie.
                                Przykład AMW i jej sukienki to tylko przykład w dyskusji.
                                Jeśli ktoś zapomniał o czym jest dyskusja to może przeczytać sobie sobie to co
                                jest napisane w polu "temat".


                                > > Mała miejscowość, wszyscy się znają, nauczycielka polskiego ucząca 13-
                                > 16latków
                                > > po pracy przebiera się i staje przy drodze aby dorobić sobie i bynajmniej
                                > nie j
                                > > agodami.
                                > > Cała wieś to widzi, w tym chłopcy 13-16letni.

                                >
                                > Noż do jasnej Anielki smile Ty udajesz, czy jak? Ja o STROJU, ty o prostytucji. Ma
                                > ła miejscowość, pani nauczycielka po pracy ubiera się w krótkie spodenki (nie s
                                > abrinkismile) i idzie pojeździć na rowerze/na grilla/ na spacer. W weekend ubiera
                                > się w strój kąpielowy i idzie jak inni poopalać się nad rzekę, a potem zakłada
                                > krótką sukienkę i idzie na miejscową zabawę. Nie ma mowy o dorabianiu sobie, ja
                                > ko prostytutka! Mówimy o sposobie ubierania się PO pracy.

                                Prostytucja to tylko i wyłącznie skrajny przykład na zachowanie w tym ubiór.
                                Co ważne nikogo nie będzie obchodziło czy do samego nierządu doszło przy tej drodze.


                                > > Kora nie ma z tym problemu, chłopcy niczego nie zapamiętają polskiego.
                                >

                                >
                                > Nie, Kora nie ma problemu z tym, że ludzie których w pracy obowiazuje dany dres
                                > s code nie jeżdzą na rowerach w garngolach i garsonkach, nie korzystają z plaży
                                > tak ubrani, nie chodzą tak na grzybobranie, albo dyskotekę. smile

                                Strój na plażę również może być i licujący i nielicujący z danym
                                zawodem / pozycją / charakterem wykonywanej pracy.

                                Zupełnie inaczej będzie postrzegana ta nauczycielka w takim stroju a zupełnie inaczej w takim odważnym

                                Jeśli dostojna pani sędzia będzie na miejscowej plazy występowała w
                                tak odważnym dla SSR stroju to czy zachowana to powagę sądu?


                                > > Czyli nie wiesz.
                                > > Nikt nie oczekiwał stosowania poza pracą służbowego dress codu.
                                > > Nikt nie oczekuje od sędziego aby w sobotę chodził po miasteczku w garnit
                                > urze,
                                > > ważne aby nie chodził w obcisłym podkoszulku i ukazując tatuaże gołych ko
                                > biet
                                > > zakrywanych jedynie pół kilogramowym srebrnym łańcuchem zawieszonym je je
                                > go szy
                                > > i.

                                >
                                > A znasz sędziego, który tak się prezentuje w wolnym czasie? I jak ten opis ma s
                                > ię do zaprezentowanego tu zdjęcia pani sedzi Wesołowskiej?

                                Nie ważne czy znam czy nie, ważne, że insynuacją było:
                                "łamania prawa, a tym byłoby wymaganie od nauczyciela, by stosował
                                obowiazujacy w pracy dress code poza nią."

                                To były przykłady na ubiór który jednym ujdzie a innym nie ujdzie, nie przystoi
                                nawet w czasie prywatnym.

                                Tak ma się, że to co podałem jest jaskrawszym przykładem na to co komu
                                pasuje, co komu ujdzie a komu nie.

                                • kora3 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 27.05.14, 12:35
                                  urko70 napisał:

                                  [i]> Sama widzisz, że to co człowiek robi, jak się zachowuje w czasie prywatnym
                                  > może mieć i ma wpływ na życie zawodowe.
                                  > Nie sądzę aby ktokolwiek sprawdzał czy owa nauczycielka tylko stała przy drodze

                                  >
                                  > w stroju charakterystycznym dla "panienek" czy również dochodziło do nierządu.
                                  > Samo stanie, ubieranie się w takim stroju wystarczająco mocno wskazuje to co tr
                                  > zeba.[/i]

                                  Celowo zacytowała az tyle Twej wypowiedzismile Tak, zachowanie i strój PO PRACY mogą mieć wpływ na postrzeganie człowieka w sensie zawodowym.
                                  Tylko, że moim zdaniem (nie wiem - celowo, czy nie) zdajesz się nie dostrzegać, iż uporczywie łączysz 2 sprawy. Mianowicie, aby było jak piszesz pani nauczycielka musiałaby spełnić 2 niezbędne warunki.
                                  1.Być ubrana w sposób, który może kojarzyć się z prostytutką
                                  oraz jednoczesnie
                                  2. wystawac przy drodze.

                                  samo stanie przy drodze w normalnym stroju nie swiadczy o tym, ze ktoś się tridni nierządem, tak samo samo ubranie się w stroj, który komus szczególnie nobliwemu kojarzy się zbyt seksi (np. w krótką spódnicę) założmy na imprezę także o tym nie swiadczy.

                                  >
                                  > Przykład jest i owszem skrajny bo na skrajnym najlepiej widać mechanizmy i na
                                  > nim właśnie widać jak ubiór wpływa na ocenę / postrzeganie.


                                  ten przykład jest nie tylko skrajny, ale i nieadekwatny do omawianej fotografii pani sędzi Wesołowskiej i prezentowanej na niej kreacji. I naprawdę nie udawajmy, że jest inaczej smile
                                  Suknia pani sedzi nie jest ani za bardzo wydekoltowana, ani zbyt krótka, ani prześwitująca, ani ekstrawagancka. Powiedziałabym, że jest to suknia ze tak powiem standardowa na tego typu imprezę, na jaką ją założono. Oczywiście dla pań o odpowiedniej sylwetce.
                                  Naturalnie nie każdemu musi się podobać ten konkretny fason, czy kolor sukni, ale nie mówimy teraz o gustach, a o stosowności stroju.
                                  >
                                  > Powinien / nie powinien..., inaczej będzie postrzegana miejscowa nauczycielka,
                                  > ssr, a inaczej fryzjerka. To co jednym nie przystoi to innym ujdzie.
                                  > Przykład AMW i jej sukienki to tylko przykład w dyskusji.


                                  ale właśnie niezbyt trafiony ten przykład, bo jak wspomniałam - suknia pani sędzi jest standardowa na tego typu imprezy. Trudno wymagac od kobiety, która jest sedzią/nauczycielką/wykładowczynią by na IMPREZE (galę, wesele, koktajl) ubierała się tak, jak do pracy.

                                  > Jeśli ktoś zapomniał o czym jest dyskusja to może przeczytać sobie sobie to co
                                  > jest napisane w polu "temat".


                                  Alez nikt tego nie neguje, tyle ze pojawił się "podwątek" o ubiorze PO pracy.
                                  >
                                  >
                                  > Strój na plażę również może być i licujący i nielicujący z danym
                                  > zawodem / pozycją / charakterem wykonywanej pracy.


                                  Owszem, ale nadal - zaprezentowana sukienka pani sedzi nie jest nielicująca z jej pozycja, ani w niczym jej zawodowi nie uwłacza
                                  • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 27.05.14, 14:08
                                    kora3 napisała:

                                    > [i]> Sama widzisz, że to co człowiek robi, jak się zachowuje w czasie pr
                                    > ywatnym
                                    > > może mieć i ma wpływ na życie zawodowe.
                                    > > Nie sądzę aby ktokolwiek sprawdzał czy owa nauczycielka tylko stała przy
                                    > drodze

                                    > >
                                    > > w stroju charakterystycznym dla "panienek" czy również dochodziło do nier
                                    > ządu.
                                    > > Samo stanie, ubieranie się w takim stroju wystarczająco mocno wskazuje to
                                    > co tr
                                    > > zeba.[/i]
                                    >
                                    > Celowo zacytowała az tyle Twej wypowiedzismile

                                    Kto?


                                    > Tak, zachowanie i strój PO PRACY mo
                                    > gą mieć wpływ na postrzeganie człowieka w sensie zawodowym.

                                    I to jest w zasadzie koniec dyskusji.


                                    > Tylko, że moim zdaniem (nie wiem - celowo, czy nie) zdajesz się nie dostrzegać,
                                    > iż uporczywie łączysz 2 sprawy. Mianowicie, aby było jak piszesz pani nauczyci
                                    > elka musiałaby spełnić 2 niezbędne warunki.
                                    > 1.Być ubrana w sposób, który może kojarzyć się z prostytutką
                                    > oraz jednoczesnie
                                    > 2. wystawac przy drodze.
                                    >
                                    > samo stanie przy drodze w normalnym stroju nie swiadczy o tym, ze ktoś się trid
                                    > ni nierządem, tak samo samo ubranie się w stroj, który komus szczególnie nobliw
                                    > emu kojarzy się zbyt seksi (np. w krótką spódnicę) założmy na imprezę także o t
                                    > ym nie swiadczy.

                                    Mylisz się.
                                    Udowadniają to dwa załączone przeze mnie w poprzednim poście zdjęcia,
                                    do których się nie odniosłaś.




                                    > > Przykład jest i owszem skrajny bo na skrajnym najlepiej widać mechaniz
                                    > my i na
                                    > > nim właśnie widać jak ubiór wpływa na ocenę / postrzeganie.

                                    >
                                    > ten przykład jest nie tylko skrajny, ale i nieadekwatny do omawianej fotografii
                                    > pani sędzi Wesołowskiej i prezentowanej na niej kreacji. I naprawdę nie udawaj
                                    > my, że jest inaczej smile

                                    Ten wątek nie omawia stroju AMW, ten wątek traktuje ogólnie o ubiorze,
                                    a ubiór AMW był jedynie przykładem.


                                    > > Powinien / nie powinien..., inaczej będzie postrzegana miejscowa naucz
                                    > ycielka,
                                    > > ssr, a inaczej fryzjerka. To co jednym nie przystoi to innym ujdzie.
                                    > > Przykład AMW i jej sukienki to tylko przykład w dyskusji.

                                    >
                                    > ale właśnie niezbyt trafiony ten przykład, bo jak wspomniałam - suknia pani sęd
                                    > zi jest standardowa na tego typu imprezy. Trudno wymagac od kobiety, która jest
                                    > sedzią/nauczycielką/wykładowczynią by na IMPREZE (galę, wesele, koktajl) ubier
                                    > ała się tak, jak do pracy.

                                    Był trafiony tyle tylko, że nie dla wszystkich jasno zauważalny stąd tez
                                    moje jaskrawsze przykłady.
                                    Co do jej ubioru: jaskrawy, wręcz oczoj.bny kolor, nogi bez rajstop/pończoch,
                                    nienaturalna poza / przygarbiona sylwetka

                                    Naprawdę nie rozumiem jak można nie widizeć różnicy w dwóch poniższych linkach:
                                    i.wp.pl/a/f/film/033/05/66/0246605.jpg
                                    1.s.dziennik.pl/pliki/3171000/3171467-anna-maria-wesolowska.jpg

                                    > > Jeśli ktoś zapomniał o czym jest dyskusja to może przeczytać sobie sob
                                    > ie to co
                                    > > jest napisane w polu "temat".

                                    >
                                    > Alez nikt tego nie neguje, tyle ze pojawił się "podwątek" o ubiorze PO pracy.

                                    Dokładnie rzecz biorąc to stosowność ubioru po pracy do wykonywanej pracy.
                                    A Ty ciągle o " omawiamy tu przypadek sedzi,"


                                    > > Strój na plażę również może być i licujący i nielicujący z danym
                                    > > zawodem / pozycją / charakterem wykonywanej pracy.

                                    >
                                    > Owszem, ale nadal - zaprezentowana sukienka pani sedzi nie jest nielicująca z j
                                    > ej pozycja, ani w niczym jej zawodowi nie uwłacza

                                    No masz i znów tylko Ci AMW w głowie.
                                    To nie jest wątek o AMW!
                                    Skup się na podanych linkach do strojów kąpielowych, na tym który i komu pasuje.
                                    I jakie będą konsekwencje tego, że ta nauczycielka polskiego będzie na jedynym
                                    pobliskim kąpielisku w tym odważniejszym stroju.
                                    • kora3 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 27.05.14, 15:14
                                      Kolor sukni pani sedzi może się komus nie podobać, ale jest to kolor stosowny na impreze, na której była. Miała częściowo odkryte buty (widoczne palce), więc pończochy/ rajstopy nie wchodziły w grę. Twoje "zarzuty" sa zatem bezpodstawne.

                                      Co do pozy, owszem - nie jest najszczesliwsza, bo najprawdopodobniej fotograf uchwycił moment, gdy pani sędzia szła. Zdziwisz się, ale nawet zawodowe modelki czasem z racji pozy i uchwycenie nie prezentują się najlepiej na fotach, dlatego im robi się ich setki, żeby wybrać jedno dobre np. na okładkę magazynu. Poza jednak tym bardziej nie ma nic do rzeczy, bo choć nie jest ładna, nie jest też jakaś wyzywająca.
                                      • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 27.05.14, 15:32
                                        kora3 napisała:

                                        > Kolor sukni pani sedzi może się komus nie podobać, ale jest to kolor stosowny n
                                        > a impreze, na której była. Miała częściowo odkryte buty (widoczne palce), więc
                                        > pończochy/ rajstopy nie wchodziły w grę. Twoje "zarzuty" sa zatem bezpodstawne.

                                        Widzę że nadal sprowadzasz dyskusję do różowiótkiej AMW. smile

                                        Wyglądała źle.
                                        Taki ostry róż, podkreślam ostry róż nie pasuje każdemu, w tym tej pani co
                                        widać po jej pozie.
                                        Odsłanianie nóg z plamami czy siniakami nie jest właściwe, powinna dobrać inne buty
                                        i wtedy rajstopy.


                                        > Co do pozy, owszem - nie jest najszczesliwsza, bo najprawdopodobniej fotograf u
                                        > chwycił moment, gdy pani sędzia szła.

                                        A skąd Ci się wzięło to "najprawdopodobniej" ?

                                        Nie jest najszczęśliwsza bo fotka była gdy szła? Ty serio to piszesz?!

                                        Ślepy widzi, że ona źle się czuje w tych ciuchach, w tych mega wysokich butach,
                                        że to nie jej klimaty.
                                        • ebro888 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 27.05.14, 15:41
                                          Urko, na mój, kobiecy gust, sympatyczna pani sędzia stawia pierwsze kroki. W świecie, w którym się rozsmakowuje.
                                          • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 27.05.14, 15:46
                                            ebro888 napisała:

                                            > Urko, na mój, kobiecy gust, sympatyczna pani sędzia stawia pierwsze kroki. W św
                                            > iecie, w którym się rozsmakowuje.

                                            Sympatyczna - tak.
                                            Pierwsze kroki - tak.
                                            Ale skąd pomysł że ona się rozsmakowuje w takiej różowej i jeszcze na takim obcasie?
                                            • ebro888 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 27.05.14, 15:52
                                              Tym razem ja Ciebie nie zrozumiałam- ostatniego zdania.)
                                            • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 28.05.14, 11:23
                                              urko70 napisał:

                                              > ebro888 napisała:
                                              >
                                              > > Urko, na mój, kobiecy gust, sympatyczna pani sędzia stawia pierwsze kroki.
                                              > > W świecie, w którym się rozsmakowuje.
                                              >
                                              > Sympatyczna - tak.
                                              > Pierwsze kroki - tak.
                                              > Ale skąd pomysł że ona się rozsmakowuje w takiej różowej i jeszcze na takim obc
                                              > asie?


                                              - AMW zaczyna lubić ścianki, świat celebrytów. Ebro, zapewne, choć słusznie zauważyła, że to dopiero pierwsze JEJ kroki i w przyszłości będzie poruszała się, jak rasowa modelka. Bardziej gibko, o ile zażyje któryś z dostępnych, rewelacyjnych preparatów na stawy i krzyże.
                                              Być może, choć to już moje domysły, zaaranżuje profesjonalną ustawkę, czy należycie zaprojektowany skandal ubraniowy.

                                              Jest osobą pełnoletnią i o ile te występy będą się odbywały poza sądem, to prawo nie zostanie złamane. A że trochę to mało smaczne i rozmija się ze staroświeckim s-v, nie ma powodu aby się tym przejmować.
                                        • kora3 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 27.05.14, 16:00
                                          urko70 napisał:
                                          >
                                          > Widzę że nadal sprowadzasz dyskusję do różowiótkiej AMW. smile

                                          jakiej?smile
                                          Odnoszę się do przykładu podanego tutaj. Do postu początkowego odniosłam się w innym poście.

                                          >
                                          > Wyglądała źle.
                                          > Taki ostry róż, podkreślam ostry róż nie pasuje każdemu, w tym tej pani co
                                          > widać po jej pozie.


                                          Może się zdecyduj, czy rozmawiamy o tym, czy ktoś w danym kolorze wg Ciebie dobrze wygląda, czy też o tym czy dany kolor jest stosowny w danej sytuacji.

                                          Poza pani sędzi wskazuje na to, że uchwycono ją idącą. Nie trzymałabym się tak bardzo analiz domorosłych psychologów smile

                                          > Odsłanianie nóg z plamami czy siniakami nie jest właściwe, powinna dobrać inne
                                          > buty
                                          > i wtedy rajstopy.


                                          W takiej sytuacji - niewątpliwie. Niemniej samo to, że ktoś ma gołe nogi do takich butów jest jak najbardziej ok.
                                          >
                                          > A skąd Ci się wzięło to "najprawdopodobniej" ?

                                          Bo nie byłam przy tym, ani nikt kogo mogłabym zapytać, więc opieram się na mojej wiedzy z zakresu fotografowania i doświadczeniu własnym (skromnym) oraz fotografów, z którymi przeszło mi pracować (ich doświadczenie jest znacznie większe), a też zdarzały się i zdarzają niekiedy takie "pokrzywione" pozysmile

                                          > Ślepy widzi, że ona źle się czuje w tych ciuchach, w tych mega wysokich butach,
                                          > że to nie jej klimaty.


                                          Mówi się niewidomy, slepy brzmi pejoratywnie. Takie cos moznaby ocenic tylko widząc daną osobę, najlepiej na żywo w tym ubraniu i to wówczas jeszcze, gdy sytuacja nie jest dlań jakaś szczególna np. bardzo stresująca. Wówczas człowiek zachowuje się naturalnie i wówczas można założyć z jakimś tam prawdopodobieństwem, ze źle się czuje w danej kreacji.
                                          Takiej oceny po jednym przypadkowym zdjęciu nie podjąłby się żaden szanujący się znawca tematusmile
                                          • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 28.05.14, 00:20
                                            kora3 napisała:

                                            > Odnoszę się do przykładu podanego tutaj. Do postu początkowego odniosłam się w
                                            > innym poście.

                                            Sprowadzasz dyskusję nt stosowności ubioru do sukienki.


                                            > Może się zdecyduj, czy rozmawiamy o tym, czy ktoś w danym kolorze wg Ciebie dob
                                            > rze wygląda, czy też o tym czy dany kolor jest stosowny w danej sytuacji.

                                            W tym przypadku i jedno i drugie i nie o sytuację a o osobę chodzi.


                                            > Poza pani sędzi wskazuje na to, że uchwycono ją idącą. Nie trzymałabym się tak
                                            > bardzo analiz domorosłych psychologów smile

                                            Dorosła, BA dojrzała kobieta umie chodzić na obcasach.
                                            Tu wyraźnie widać, ze ona się źle czuje.


                                            > > Odsłanianie nóg z plamami czy siniakami nie jest właściwe, powinna dob
                                            > rać inne buty i wtedy rajstopy.

                                            >
                                            > W takiej sytuacji - niewątpliwie.

                                            Miło, że rozumiesz.


                                            > > A skąd Ci się wzięło to "najprawdopodobniej" ?
                                            >
                                            > Bo nie byłam przy tym, ani nikt kogo mogłabym zapytać, więc opieram się na moje
                                            > j wiedzy z zakresu fotografowania i doświadczeniu własnym (skromnym) oraz fotog
                                            > rafów, z którymi przeszło mi pracować (ich doświadczenie jest znacznie większe)
                                            > , a też zdarzały się i zdarzają niekiedy takie "pokrzywione" pozysmile

                                            ROTFL
                                            Widziałem dziesiątki sfotografowanych kobiet które szły wyprostowane, a nie tak jak tu niczym zawstydzone nastolatki przyłapane na czymś wstydliwym.

                                            > Mówi się niewidomy, slepy brzmi pejoratywnie.

                                            Niezwykle merytoryczne uwaga.

                                            > Takie cos moznaby ocenic tylko widząc daną osobę, [...]

                                            Tak widać ją na na zdjęciu.
                                            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 28.05.14, 00:44
                                              urko70 napisał:
                                              Widziałem dziesiątki sfotografowanych kobiet które szły wyprostowane, a nie tak jak tu niczym zawstydzone nastolatki przyłapane na czymś wstydliwym.

                                              to moze byc zwyczajnie kwestia ujecia.
                                              na tym akurat zdjeciu ta pani jest w bardzo niekorzystnym oswietleniu, cienie na twarzy powoduja
                                              ze wyglada tak a nie inaczej.

                                              Minnie
                                              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 28.05.14, 00:54
                                                przyklad gdy rowniez makeup powoduje ze sie wyglada tak a nie inaczej:
                                                AMW

                                                tu tez wyglada na "zawstydzona", a wcale tak nie musi byc.
                                                sadze ze to opadajaca warga i kreski pod ocazmi przy jednoczesnym rozjasnienu powieki
                                                pod okiem daje taki efekt.
                                                Ma tez tzw 'senne spojrzenie". co jeszcze, za bardzo rozowe policzki.

                                                tu nie ma tylko kresek, nie widac zebow i jest lepiej.
                                                AMW2

                                                ta kobieta ma prawie 60 lat, to trzeba wziac pod uwage -jednak.

                                                Minnie
                                                • kora3 Daruj sobie Damo :) 28.05.14, 10:26
                                                  Przecież Urko jest absolutnym znawca zarówno sztuki fotografii, jak i mowy ciała

                                                  smile
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 28.05.14, 10:40
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Przecież Urko jest absolutnym znawca zarówno sztuki fotografii, jak i mowy ciał
                                                    > a

                                                    Nie trzeba być znawcą aby odczytać pewne gesty.
                                                    Tu pewnie kwestia światła czy złego ujęcia?
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 28.05.14, 11:44
                                                    To jakieś nowe wcielenie pani sędzi? smile

                                                    a poważnie: te dziewczynę w tych butach zwyczajnie bolą nogi smile
                                                    Tyle, ze ona idzie, jest w ruchu i stąd to widać na pewno!
                                                    A jedna fotka nie może być dowodem na to, że ktoś w czyms źle, albo dobrze się czuje psychicznie. Mogłabym Ci pokazać 20 własnych zdjęc w tym samym ubraniu i na tej samej imprze i przekonałbyś się, że zależnie od swiatła, pozy, sytuacji wyglądałabym na każdym inaczejsmile
                                                    Ale wiem , masz rację - jak zawsze smile

                                                    Dodam jeszcze, ze chadzam ba obcasach podobnej wysokości jak ma pani sedzia na zdjęciu i wiele moich koleżanek - też. I dobrze się w nich czuję, lubię wysokie obcasy.
                                                    A kiedy idę po Rynku miasta, gdzie mieszkam to idę "z pewną taką nieśmiałością", bo Rynek jest wybrukowany kostką granitowąsmile Pewnie jakbyś pochodził po tym Rynku i poibserwował panie na obcasach, doszedłbyś do wniosku, ze albo wszystkie czują się niepewnie w takich butach (a pewnie, ze niepewnie, bo kostka) gdyż to nie ich styl, albo żadna nie umie chodzić w butach na obcasach (po tej kostce istotnie - nawet NC miałaby pewnie problem z ładnym chodzeniem smile)
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 28.05.14, 11:51
                                                    kora3 napisała:

                                                    > a poważnie: te dziewczynę w tych butach zwyczajnie bolą nogi smile
                                                    > Tyle, ze ona idzie, jest w ruchu i stąd to widać na pewno!

                                                    Czy bolą czy nie bolą to rzecz wtórna - nie o tym mowa.
                                                    Obie idą.
                                                    Filmik pokazywał jak wygląda ktoś kto nie umie chodzić na wysokim obcasie i podobnie,
                                                    nie tak samo tylko podobnie, wyglądała AMW.

                                                    Porównywanie niemal idealnie gładkiej powierzchni na której stała AMW do kostki
                                                    brukowej z Rynku jest delikatnie mówiąc nie na miejscu.
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 28.05.14, 13:05
                                                    urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > Czy bolą czy nie bolą to rzecz wtórna - nie o tym mowa.
                                                    > Obie idą.


                                                    No właśnie! Tylko chód na zdjęciu to nie to samo, co chód widziany w ruchu.
                                                    Widziałam już takie zdjęcia, na których normalnie idący po gładkiej powierzchni facet w butach wyglądał, jakby tańczył, albo podskakiwał. Tak akurat jego nogi w szybkim chodzie uchwycił obiektywsmile tymczasem ja byłam wówczas tan, widziałam typa i wcale nie tańczył, ani nie podskakiwał, tylko szybko chodziłsmile


                                                    > Filmik pokazywał jak wygląda ktoś kto nie umie chodzić na wysokim obcasie i pod
                                                    > obnie,
                                                    > nie tak samo tylko podobnie, wyglądała AMW.


                                                    Owszem, ale na zdjęciu!

                                                    >
                                                    > Porównywanie niemal idealnie gładkiej powierzchni na której stała AMW do kostki
                                                    >
                                                    > brukowej z Rynku jest delikatnie mówiąc nie na miejscu.


                                                    Ok Ok - ale bardzo łatwo dałoby się zrobić takiej osobie na obcasach fote jak idzie po tym Rynku, a następnie w photoshopie "wygładzić" nawierzchnie i już moznaby udowadniać, ze jakaś pani sedzia, czy inna nie umie chodzić na obcasach, czuje się niepewnie w kobiecym stroju, albo jest pijana smile
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 28.05.14, 14:29
                                                    kora3 napisała:

                                                    > > Czy bolą czy nie bolą to rzecz wtórna - nie o tym mowa.
                                                    > > Obie idą.

                                                    >
                                                    > No właśnie! Tylko chód na zdjęciu to nie to samo, co chód widziany w ruchu.
                                                    > Widziałam już takie zdjęcia, na których normalnie idący po gładkiej powierzchni
                                                    > facet w butach wyglądał, jakby tańczył, albo podskakiwał. Tak akurat jego nogi
                                                    > w szybkim chodzie uchwycił obiektywsmile tymczasem ja byłam wówczas tan, widziała
                                                    > m typa i wcale nie tańczył, ani nie podskakiwał, tylko szybko chodziłsmile

                                                    Obie idą, dziewczyna na filmie wygląda komicznie ale nawet ona nie ma
                                                    opuszczonych / przygarbionych ramion tak jak ma AMW.


                                                    >
                                                    > > Filmik pokazywał jak wygląda ktoś kto nie umie chodzić na wysokim obcasie
                                                    > i podobnie, nie tak samo tylko podobnie, wyglądała AMW.

                                                    >
                                                    > Owszem, ale na zdjęciu!

                                                    I AMW na zdjęciu również nie wygląda naturalnie.


                                                    > > Porównywanie niemal idealnie gładkiej powierzchni na której stała AMW
                                                    > do kostki brukowej z Rynku jest delikatnie mówiąc nie na miejscu.

                                                    >
                                                    > Ok Ok

                                                    Więc może na przyszłość nie rób proszę takich porównań ponieważ niczemu one nie służą.

                                                    " - ale bardzo łatwo dałoby się zrobić takiej osobie na obcasach fote jak i
                                                    > dzie po tym Rynku, a następnie w photoshopie "wygładzić" nawierzchnie i już mo
                                                    > znaby udowadniać, ze jakaś pani sedzia, czy inna nie umie chodzić na obcasach,
                                                    > czuje się niepewnie w kobiecym stroju, albo jest pijana smile

                                                    Najpierw porównujesz idealnie równą powierzchnie do brukowanego Rynku.
                                                    Teraz sugerujesz, że powierzchnia na której stoi AMW jest wygładzona programem
                                                    komputerowym.

                                                    Co jeszcze wymyślisz aby usprawiedliwić / wyjaśnić nienaturalną pozę AMW...?
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 28.05.14, 15:27
                                                    nic takiego nie sugeruję, co napisałeś. dałam Ci tylko PRZYKŁAD, ze można wyciągać niewłaściwe wnioski z czyjeś postawy na zdjęciusmile

                                                    Nie wiem czym podyktowana jest poza pani sedzi na wspomnianym zdjęciu. Wychodze wszelako z założenia, że po jednym zdjęciu trudno przeprowadzać analizę czychuś gustów, czy wręcz osobowości smile
                                                    Sadzę tak tym bardziej, że mając skromne osobiste doświadczenie z fotografią, a także wiedzac o niej od praktyków i znawców, wiem, że fotki naprawdę wychodzą róznie i róznie się na nich prezentują ludziesmile Jeśli zawodowej modelce trzeba czasem zrobić 100 zdjęć, żeby wybrać dobrych 5, to znaczy, że nie zawsze wychodzi się na fotach dobrze, choć dobrze się wygląda tak w ogólesmile
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 29.05.14, 11:28
                                                    kora3 napisała:

                                                    > nic takiego nie sugeruję, co napisałeś. dałam Ci tylko PRZYKŁAD, ze można wyci
                                                    > ągać niewłaściwe wnioski z czyjeś postawy na zdjęciusmile

                                                    Skupiłaś się w tej dyskusji na AMW. Ona na załączonej fotce szła po gładkiej
                                                    powierzchni, a Ty wyskakujesz z "photoshopem".

                                                    Powierzchnia w tym przypadku nie miała najmniejszego znaczenia, równa jak
                                                    stół, a mimo to AMW przygarbiona. Czemu? Bo się zachwiała (?) bo kręgosłup
                                                    rozbolał(?) A może najzwyczajniej w świecie dlatego, ze takie szpile to nie jest
                                                    jej "klimat"? Ile 60latek chodzi w takich wysokich butach?
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Daruj sobie Damo :) 29.05.14, 23:01
                                                    urko70 napisał:
                                                    ""Ile 60latek chodzi w takich wysokich butach?""

                                                    No wlasnie!, jakie masz kwalifikacje URKO aby moc sie autorytawnie wypowiadac w tej kwestii?
                                                    - jestes kobieta?
                                                    - jestes kobieta w przedziale wiekowym 50- 60 lat?
                                                    - interesujesz sie chociaz moda?
                                                    - interesujesz sie zwlaszcza moda HIGH FASHION?
                                                    - orientujesz sie w wymaganiach ubraniowych celebrytow?
                                                    - orientujesz sie ze poza tym celebryci to zwykli ludzie ze schorzeniami zwyklych ludzi?

                                                    i, zasadnicze pytanie?
                                                    jak naprawde wysokie te buty sa?
                                                    (sorry ale nie wchodza mi dzisiaj ustawienia)

                                                    7.s.dziennik.pl/pliki/2367000/2367611-wesolowska-ramowka-akpa20110809-tvn-ram-jk-1095-643-482.jpg
                                                    BUTY
                                                    www.malltop1.com/UpLoad/Pro_Images_02/o_Glitter-Patch-Platform-Pumps-SWS12093_51_59_296.jpg

                                                    radze dokladnie obejrzec podeszwe i zastanowic sie jaka jest naprawde dlugosc obcasa
                                                    w stosunku do podeszwy.

                                                    skad wiesz mozesz zatem wiedziec "ile 60-latek chodzi w takich wysokich butach"?

                                                    Z twoich wypowiedzi Urko jasno widac ze ty nie masz pojecia
                                                    jak dzisiaj wygladaja zadbane
                                                    60 latki:

                                                    www.complexmag.ca/girls/2011/07/the-10-hottest-women-over-50#11
                                                    myslisz ze one w lapciach laza?

                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 08:59
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > ""Ile 60latek chodzi w takich wysokich butach?""
                                                    >
                                                    > No wlasnie!,

                                                    No więc ile? Jak często widujesz 60tki na tak wysokich butach?
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 23:45
                                                    urko70 napisał:
                                                    No więc ile? Jak często widujesz 60tki na tak wysokich butach?

                                                    W takim Holt Renfrew co druga 60tka jest na wysokich obcasach.
                                                    w Lululemon nikt nie chodzi na wysokich obcasach.
                                                    wlasnie probuje ci to wytlumaczyc ale widze - nie dociera.

                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 09:36
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > No więc ile? Jak często widujesz 60tki na tak wysokich butach?
                                                    >
                                                    > W takim Holt Renfrew co druga 60tka jest na wysokich obcasach.
                                                    > w Lululemon nikt nie chodzi na wysokich obcasach.
                                                    > wlasnie probuje ci to wytlumaczyc ale widze - nie dociera.

                                                    Tu nie mowa o wysokich obcasach, tylko o TAK wysokich obcasach w jakich pokazała się AMW.

                                                    Pytanie: ile w makro skali jest miejsc w których 60tki chodzą na TAKICH wysokich?
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 10:35
                                                    urko70 napisał:
                                                    Tu nie mowa o wysokich obcasach, tylko o TAK wysokich obcasach w jakich pokazała się AMW.

                                                    Pytanie: ile w makro skali jest miejsc w których 60tki chodzą na TAKICH wysokich?


                                                    Alez ty zadajesz pytania Urko w stylu to w makro skali ile jest miejsc gdzie celebryci jezdza maserati i ferrari?
                                                    W takim Hidden Hills albo Bel Air pewnie kazdy ma takich tego po kilka, kazdy jezdzi tym,
                                                    w East LA moze sa resory od tego.

                                                    po drugie juz ci tlumaczylam ze to nie sa TAK wysokie obcasy. liczy sie ratio obcas: platforma,
                                                    i tak sie bada buty kupujac je. patrzysz sie na grubosc platformy, patrzysz sie w ktorym mniej wiecej miejscu zaczyna sie podeszwa i wtedy wiesz jaki ten obcas jest naprawde dlugi.

                                                    jest roznica pomiedzy dlugoscia tego obcasa:
                                                    https://www.stilettostyle.com/assets/images/ultrahighstilettoheels.jpg
                                                    a tego:
                                                    https://www.blackgate.net/blog/wp-content/uploads/2011/05/shoes_heellah-9281.jpg

                                                    jest roznica pomiedzy takim podbiciem
                                                    ktoremu nie trzeba nawet sie wygiac aby wygladalo jakby stalo w "sztylecie" (stiletto)

                                                    https://www.nuricare.com/files/images/services/feet-problems/feet-problems25.jpg

                                                    a takim podbiciem
                                                    ktorego najwyzszy obcas nie wygnie.
                                                    https://www.fasciafootcaresupplies.com/wp-content/uploads/2013/10/flat-feet_342x198_ABN1BX.jpg


                                                    AMW ma wyraznie wysokie podbicie, buty tez wyraznie widac maja ratio obcas : podeszwa wcale nie male, wniosek -obcas niezbyt wysoki, widac ze chodzi w nich swobodnie,

                                                    jako celebrytkaz pewnoscia przyzwyczajona jest do takiego obuwia,

                                                    amw
                                                    amw2
                                                    amw3


                                                    a ja ci powiem ze wsrod 50- 60 tek w (ekskluzywnych zwlaszcza) sklepach z ciuchami na stanowiskach ekspedientek nosza takie np. buty:
                                                    takie buty

                                                    one wbrew pozorom maja krotki obcas, i sa calkiem wygodne.

                                                    a teraz odpowiadam konkretnie. - ile ja widze 50- 60 latek na ULICY w takich butach?
                                                    raz ze sie nie przypatrywalam dokladnie ile dosc ze widuje modne kobiety w takowych,
                                                    dwa na to pytanie nie da sie jednoznacznie odpowiedziec bo
                                                    nie mieszkam w bogatej dzielnicy gdzie pantofle na platformie za min. 1.500$ a takie na ktore mnie stac za 150$ to niebo a ziemia.
                                                    w tych za 1.500% to mozna sobie polatac na zakupy, a ja nie polatam.
                                                    moje nadaja sie z domu do samochodu, z samochodu prosto na wygodna kanapke
                                                    'na partach'.
                                                    no chyba ze sobie sprawie takie bezowe polbutki, to tak.

                                                    a AMW jest celebrytka, to ja stac na porzadne buty, moze nawet samego Weitzmana z Kwiat brylantami.

                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 10:54
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > Tu nie mowa o wysokich obcasach, tylko o TAK wysokich obcasach w jakich poka
                                                    > zała się AMW.
                                                    >
                                                    > Pytanie: ile w makro skali jest miejsc w których 60tki chodzą na TAKICH wysokic
                                                    > h?

                                                    >
                                                    > Alez ty zadajesz pytania Urko w stylu to w makro skali ile jest miejsc gdzi
                                                    > e celebryci jezdza maserati i ferrari?

                                                    > W takim Hidden Hills albo Bel Air pewnie kazdy ma takich tego po kilka, kazdy
                                                    > jezdzi tym,
                                                    > w East LA moze sa resory od tego.

                                                    Tak, zadałem pytanie o makro skalę, nie wiedziałem, że to będzie problem.
                                                    Przepraszam, powinienem to przewidzieć.
                                                    Czego nie zrozumiałaś w moim pytaniu o makro skalę?


                                                    > po drugie juz ci tlumaczylam ze to nie sa TAK wysokie obcasy. liczy sie ratio o
                                                    > bcas: platforma,
                                                    > i tak sie bada buty kupujac je. patrzysz sie na grubosc platformy, patrzysz sie
                                                    > w ktorym mniej wiecej miejscu zaczyna sie podeszwa i wtedy wiesz jaki ten obc
                                                    > as jest naprawde dlugi.

                                                    Ty nie masz kwalifikacji do tłumaczenia, co nie znaczy, ze nie możesz tak sobie pisać.

                                                    Stań sobie na szczudłach mocowanych do nóg, a następnie zacznij chodzić.
                                                    Wtedy zrozumiesz jakie znaczenie ma wysokość koturnu.



                                                    > jako celebrytkaz pewnoscia przyzwyczajona jest do takiego obuwia,
                                                    >
                                                    > amw
                                                    > amw2
                                                    > amw3

                                                    Na żadnym z tych zdjęć AMW nie idzie. Na dwóch stoi na trzecim siedzi.
                                                    Jeśli ktoś jest przyzwyczajony to umie swobodnie chodzić, a jeśli umie chodzić
                                                    to nie przyjmuje tak nienaturalnej sylwetki jak na wcześniej załączonej fotce.


                                                    > a teraz odpowiadam konkretnie. - ile ja widze 50- 60 latek na ULICY w takich b
                                                    > utach?
                                                    > raz ze sie nie przypatrywalam dokladnie ile dosc ze widuje modne kobiet
                                                    > y w takowych,
                                                    > dwa na to pytanie nie da sie jednoznacznie odpowiedziec bo
                                                    > nie mieszkam w bogatej dzielnicy gdzie pantofle na platformie za min. 1.500$ a
                                                    > takie na ktore mnie stac za 150$ to niebo a ziemia.

                                                    Czyli nie wiesz, nie umiesz odnieść wskazanych osób to ogółu. A noszenie odnosisz
                                                    do tylko bogactwa ze swojej bajki.
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 11:03
                                                    urko70 napisał:
                                                    Stań sobie na szczudłach mocowanych do nóg, a następnie zacznij chodzić.
                                                    Wtedy zrozumiesz jakie znaczenie ma wysokość koturnu.


                                                    a kiedy ty zrozumiesz ze BUTY to nie SZCZUDLA?
                                                    kup takowych kilka roznych par ubierz, pochodz porownaj i wtedy tu wroc.

                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 11:52
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > Stań sobie na szczudłach mocowanych do nóg, a następnie zacznij chodzić.
                                                    > Wtedy zrozumiesz jakie znaczenie ma wysokość koturnu.

                                                    >
                                                    > a kiedy ty zrozumiesz ze BUTY to nie SZCZUDLA?

                                                    Nigdzie nie twierdziłem ze jest inaczej.
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 13:58
                                                    urko70 napisał:
                                                    Nigdzie nie twierdziłem ze jest inaczej.

                                                    a gdzie ja napisalam iz "twierdziles ze jest inaczej"?
                                                    ale "nie twierdzic ze jest inaczej" a ROZUMIEC cos to dwie rozne rzeczy.

                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 14:44
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > Nigdzie nie twierdziłem ze jest inaczej.
                                                    >
                                                    > a gdzie ja napisalam iz "twierdziles ze jest inaczej"?

                                                    Tutaj: "a kiedy ty zrozumiesz ze BUTY to nie SZCZUDLA?"

                                                    Sformułowanie "kiedy ty zrozumiesz" wskazuje na czas przyszły i eliminuje
                                                    możliwość wcześniejszego rozumienia powyższej różnicy.

                                                    smile
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 14:48
                                                    urko70 napisał:
                                                    Tutaj: "a kiedy ty zrozumiesz ze BUTY to nie SZCZUDLA?"
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:
                                                    a gdzie ja napisalam iz "twierdziles ze jest inaczej"?
                                                    ale "nie twierdzic ze jest inaczej" a ROZUMIEC cos to dwie rozne rzeczy.


                                                    znowu marnujesz moj czas.

                                                    minnie
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 11:11
                                                    urko70 napisał:

                                                    Czyli nie wiesz, nie umiesz odnieść wskazanych osób to ogółu. A noszenie odnosisz
                                                    do tylko bogactwa ze swojej bajki.


                                                    a nienie, to akurat doskonale wiem z rzeczonego Holt Renfrew i z ulicy Robson, Burrard
                                                    i przyleglych gdzie takie drogie buty mozna sobie dla zabawy poprzymierzac.
                                                    stad wiem jakie sa one wygodne.
                                                    i w istocie, jakbym sie mocno zaparla to bym sobie takie buty z 1500$ ostatecznie kupila,
                                                    a nawet i za 3000$,
                                                    od czegos te karty kredytowe sie ma,

                                                    pytanie tylko PO CO??? zeby w nich na zakupy latac? lol

                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 11:46
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > Czyli nie wiesz, nie umiesz odnieść wskazanych osób to ogółu. A noszenie odn
                                                    > osisz
                                                    > do tylko bogactwa ze swojej bajki.

                                                    >
                                                    > a nienie, to akurat doskonale wiem z rzeczonego Holt Renfrew i z ulicy Robson,
                                                    > Burrard
                                                    > i przyleglych gdzie takie drogie buty mozna sobie dla zabawy poprzymierzac.
                                                    > stad wiem jakie sa one wygodne.
                                                    > i w istocie, jakbym sie mocno zaparla to bym sobie takie buty z 1500$ ostateczn
                                                    > ie kupila,
                                                    > a nawet i za 3000$,
                                                    > od czegos te karty kredytowe sie ma,
                                                    >
                                                    > pytanie tylko PO CO??? zeby w nich na zakupy latac? lol

                                                    Nadal dajesz dowód na to że nie rozumiesz o czym mowa.
                                                    W tym miejscu nie mowa o wygodzie tylko o ilości 60latek noszącyh tak wysokie buty.
                                                    Ilości nie w jednym specyficznym wskazywanym przez Ciebie miejscu, a ogólnie czyli w makroskali.

                                                    Pisanie o tym jakie i za ile to Ty byś sobie mogła kupić buty pominę milczeniem.


                                                    Tak przy okazji: kiedy planujesz zrezygnować z funkcji moderatorki forum SV?
                                                  • kora3 hehe Damo 02.06.14, 10:59
                                                    Urko wie lepiej jak się liczy faktyczną wysokość obcasów, ba on wie jak się w jakich chodzi i to w jakim wieku smile
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: hehe Damo 02.06.14, 11:05
                                                    kora3 napisała:

                                                    Urko wie lepiej jak się liczy faktyczną wysokość obcasów, ba on wie jak się w jakich chodzi i to w jakim wieku

                                                    on to wszystko wie najlepiej.

                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: hehe Damo 02.06.14, 11:49
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Urko wie lepiej jak się liczy faktyczną wysokość obcasów, ba on wie jak się w j
                                                    > akich chodzi i to w jakim wieku smile

                                                    Faktyczna wysokość to wysokość bezwzględna.
                                                    Wiem, że się chodzi trudniej, znacznie trudniej niż na niskim koturnie.
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 09:52
                                                    sądzę, że posługujesz się stereotypami. Jest całkiem sporo pań w okolicach wieku pani sedzi, które na tzw. wyjścia noszą buty na wysokich obcasach (np. moja mama lat 65).
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 09:56
                                                    kora3 napisała:

                                                    > sądzę, że posługujesz się stereotypami. Jest całkiem sporo pań w okolicach wiek
                                                    > u pani sedzi, które na tzw. wyjścia noszą buty na wysokich obcasach (np. moja m
                                                    > ama lat 65).

                                                    W kategorii "wysokie obcasy" można zmieścić wiele różnych wysokich obcasów.
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 09:59
                                                    można, ale ja mówię o wąskości porównywalnej do prezentowanej na zdjęciu pani sędzi
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 10:06
                                                    kora3 napisała:

                                                    > można, ale ja mówię o wąskości porównywalnej do prezentowanej na zdjęciu pani s
                                                    > ędzi

                                                    Wąskość buta nie ma takiego wpływu na sylwetkę czy umiejętność chodzenia jak wysokość.
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 10:26
                                                    wysokości smile - "poprawiacz" czasem płata figle smile oczywiście Tobie - nie, no by się bał smile
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 10:48
                                                    kora3 napisała:

                                                    > wysokości smile - "poprawiacz" czasem płata figle smile oczywiście Tobie - nie, no by
                                                    > się bał smile

                                                    Ta... zrobić błąd i potem sugerować, że to poprawiacz spłatał figiel i to
                                                    sprawił adwersarzowi. Niech żyje odwaga cywilna! Niech żyje!

                                                    Poprawiacz nie poprawia wyrazów napisanych prawidłowo.
                                                    Szczególnie Ty powinnaś o tym wiedzieć i świeć przykładem.

                                                    Twoja mama chodzi w tak wysokich butach ?
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 10:57
                                                    Odpowiadam - tak, moja mama chodzi w butach na tak wysokich obcasach, tyle, że nie mają one tak wysokiej platformy z przodu. Generalnie dla mojej mamy obcasy od 8 do 12 centymetrów to jest standard "na wyjścia". Zawsze tak było, moja mama nie jest osobą wysoką smile

                                                    Kształt obcasów zależy oczywiście od aktualnej mody, ale klasyczna szpilka modna jest zawsze, wiec ...
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 11:01
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Odpowiadam - tak, moja mama chodzi w butach na tak wysokich obcasach, tyle, że
                                                    > nie mają one tak wysokiej platformy z przodu.

                                                    Czyli obcasy Twojej mamy nie są takie wysokie.

                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 11:10
                                                    smile widać, żeś facet smile Urko, to, że buty nie mają grubej podeszwy nie znaczy, że obcas z założenia nie jest równie wysoki, jak w butach, które ją maja.
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 11:35
                                                    kora3 napisała:

                                                    > smile widać, żeś facet smile Urko,

                                                    Owszem umiem odróżnić wysokość obcasa.

                                                    > to, że buty nie mają grubej podeszwy nie znaczy, ż
                                                    > e obcas z założenia nie jest równie wysoki, jak w butach, które ją maja.

                                                    Koro, czy Ty sugerujesz, że Twoja mama chodzi w butach jakie pokazałem
                                                    tyle tylko, że bez koturna pod przednią częścią stopy?

                                                    BA! czy sugerujesz, że ktokolwiek chodzi w butach na obcasie takim jak
                                                    wskazałem ale z cienką podeszwą (a nie tak grubą jak na fotce) ?
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 11:47
                                                    urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > Koro, czy Ty sugerujesz, że Twoja mama chodzi w butach jakie pokazałem
                                                    > tyle tylko, że bez koturna pod przednią częścią stopy?


                                                    bez tak grubego koturnasmile
                                                    >
                                                    > BA! czy sugerujesz, że ktokolwiek chodzi w butach na obcasie takim jak
                                                    > wskazałem ale z cienką podeszwą (a nie tak grubą jak na fotce) ?


                                                    Nie wiem ile centymetrów mają pokazane na focie obcasy. Moja matka chodzi na obcasach 8-12 centymetrów "na wyjścia" - nikogo to nie dziwi i nie jest bynajmniej wyjątkiem wśród pań w jej wieku w tym zakresie.
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 13:08
                                                    kora3 napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > >
                                                    > > Koro, czy Ty sugerujesz, że Twoja mama chodzi w butach jakie pokazałem
                                                    > > tyle tylko, że bez koturna pod przednią częścią stopy?

                                                    >
                                                    > bez tak grubego koturnasmile

                                                    Czy zdajesz sobie sprawę, że gdyby tak było to Twoja mama chodziła by
                                                    niemal na pionowo ustawionych stopach?

                                                    > > BA! czy sugerujesz, że ktokolwiek chodzi w butach na obcasie takim jak
                                                    >
                                                    > > wskazałem ale z cienką podeszwą (a nie tak grubą jak na fotce) ?

                                                    >
                                                    > Nie wiem ile centymetrów mają pokazane na focie obcasy.

                                                    Wskazane stopy już są ustawione niemal pionowo.
                                                    Obniżając "przedni" koturn stopa byłaby ustawiona pionowo.
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 15:10
                                                    ale dla stopy wysokość obcasa to wysokość od podparcia palców do końca obcasa przy pięcie
                                                    smile
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 15:27
                                                    kora3 napisała:

                                                    > ale dla stopy wysokość obcasa to wysokość od podparcia palców do końca obcasa p
                                                    > rzy pięcie
                                                    > smile

                                                    Twierdziłaś, że:
                                                    "to, że buty nie mają grubej podeszwy nie znaczy, że obcas z założenia nie jest równie wysoki"
                                                    Czyli przy danym obcasie można mieć cieńsza podeszwę.
                                                    I wtedy stopę masz pio-no-wo.
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 30.05.14, 16:40
                                                    e no nie udawaj, ze nie rozumieszsmile
                                                    Jeśli podeszwa jest gruba to dla stopy odpada przy wysokości obcasa (od ziemi do pięty) grubość tejże podeszwy.
                                                    Przykład: obcas od ziemi do pięty ma wysokość 15 cm, podeszwa ma grubość 4 cm. Dla stopy obcas jest dokładnie taki, jakby miał 11 cm przy cienkiej podeszwie
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 09:44
                                                    kora3 napisała:

                                                    > e no nie udawaj, ze nie rozumieszsmile
                                                    > Jeśli podeszwa jest gruba to dla stopy odpada przy wysokości obcasa (od ziemi d
                                                    > o pięty) grubość tejże podeszwy.
                                                    > Przykład: obcas od ziemi do pięty ma wysokość 15 cm, podeszwa ma grubość 4 cm.
                                                    > Dla stopy obcas jest dokładnie taki, jakby miał 11 cm przy cienkiej podeszwie


                                                    Doskonale rozumiem to co wcześniej NAPISAŁAŚ.
                                                    "to, że buty nie mają grubej podeszwy nie znaczy, że obcas z założenia nie jest
                                                    równie wysoki"
                                                    Czyli przy danym obcasie można mieć cieńsza podeszwę.
                                                    I wtedy stopę masz pio-no-wo. "


                                                    A teraz próbujesz skierować rozmowę na "wysokość obcasu dla stopy".
                                                    Oczywiście, dla samej stopy obcas jest wtedy względnie niższy o grubość podeszwy.
                                                    Ale nie o tym w tym miejscu była mowa.

                                                    Niemniej i grubość podeszwy również ma istotne znaczenie. Łatwo to zrozumieć po pospacerowaniu na szczudłach.
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 10:06
                                                    Teraz to już kręcisz - wygoda i ustawienie stopy są zależne od wysokości obcasa mierzonej dla stopy.

                                                    Jako, ze od wielu lat chodzę w butach na wysokich obcasach oraz koturnach, z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że w butach o grubszych podeszwach chodzi się na wysokim obcasie łatwiej niż na cienkiej podeszwie, to samo tyczy się butów na wysokich koturnach.
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 10:24
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Teraz to już kręcisz -

                                                    To Ty kręcisz.
                                                    Dziękuję.
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 10:57
                                                    taaa jak zwykle z braku argumentów - umykaszsmile
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 11:47
                                                    kora3 napisała:

                                                    > taaa jak zwykle z braku argumentów - umykaszsmile

                                                    Przypisujesz mi swoje zachowanie. To mało zabawne.
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 13:15
                                                    urko70 napisał:

                                                    >
                                                    > Przypisujesz mi swoje zachowanie. To mało zabawne.

                                                    A dla mnie mało zabawne jest twoje udawanie grekasmile
                                                    Im wyższy obcas dla stopy, tym trudniej się chodzi - logiczne. Im wyższa podeszwa, tym obcas dla stopy niższy, bo jest ona wygieta pod mnieszym katem ...
                                                    Panie w pewnym wieku nie noszą butów z bardzo grubymi podeszwami jakie zaprezentowałeś, nie dlatego, ze są one mniej wygodne (z doświadczenia - są bardziej wygodne) tylko dlatego, że są przywiązane bardziej do klasyki i uważają, że takie bity im nie pasują. Buty w jakie ubrana jest na focie sędzia nie mają ekstremalnie grubej podeszwy, za to na pewno są przy tej samej wysokości faktycznej obcasa (mierzonej od podłoza do piety) wygodniejsze niż byłyby szpilkami na cienkiej podeszwie

                                                    Nadal nie napisałeś mi co niestosownego jest w stroju pani sedzi.
                                                    Kolor jest kolorem dopuszczalnym na tego typu imprezy - nie chodzi o to, czy Tobie się on podoba, ani o to, czy uważasz go za twarzowy w ogóle, albo dla pani sedzi. Chodzi o to, że jest on kolorem dopuszczalnym dla kreacji na taką okazję.
                                                    Długość sukienki jest ok - nie jest za krótka
                                                    Fason - jest ok - nie jest za obcisła.
                                                    Dekolt jest ok - nie jest za głęboki
                                                    Materiał jest ok - nie jest prześwotujący
                                                    Odkryte ramiona są ok na tę okoliczność
                                                    Buty co do koloru i fasonu są ok dla tej okoliczności i kreacji
                                                    Odkryte palce butów determinują brak pończoch/rajstop.

                                                    Teraz abstrahując od tego, czy uważasz, że pani sędzia czuje się w tym ubraniu dobrze czy źle - wskaz mi powód dlaczego taki strój jest nieodpowiedni dla sędzi na okoliczność gali/wesela/czy innej imprezy tego typu. Ok?smile
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 14:02
                                                    kora3 napisała:

                                                    > > Przypisujesz mi swoje zachowanie. To mało zabawne.
                                                    >
                                                    > A dla mnie mało zabawne jest twoje udawanie grekasmile

                                                    Odnoszę się do konkretnych, zacytowanych przeze mnie Twoich wypowiedzi.
                                                    Ty jak Ci wygodnie pomijasz swoje wypowiedzi i potem piszesz o greku.


                                                    > Nadal nie napisałeś mi co niestosownego jest w stroju pani sedzi.

                                                    Obcisła podkreślająca kształty ciała sukienka.
                                                    Jaskrawość koloru nie pasująca do wieku. Daje wrażenie 60letniej "dzidzi."
                                                    Gołe nogi ze skórą którą powinno się już chować pod rajstopami.

                                                    Tylko po co ja mam to pisać... skoro Ty masz swoje zdanie....


                                                    > Teraz abstrahując od tego, czy uważasz, że pani sędzia czuje się w tym ubraniu
                                                    > dobrze czy źle - wskaz mi powód dlaczego taki strój jest nieodpowiedni dla sędz
                                                    > i na okoliczność gali/wesela/czy innej imprezy tego typu. Ok?smile

                                                    Po co.... ?
                                                  • kora3 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 15:37
                                                    urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > Obcisła podkreślająca kształty ciała sukienka.

                                                    Zatem sedzia - kobieta ma chodzic na imprezy w czyms bezkształtnym? wolne żarty.
                                                    Ta sukienka nie jest zbyt obcisła! jest całkowicie normalna. Normalne jest, że ubierając się prywatnie sedzia (dowolna, a nie ta koniecznie) ubiera się w coś, co ładnie prezentuje jej sylwetkę, a jest jednocześnie zgodne z normami i dobrym smakiem.

                                                    > Jaskrawość koloru nie pasująca do wieku. Daje wrażenie 60letniej "dzidzi."

                                                    Jeśli ten kolor Twoim zdaniem nie pasuje do wieku, to nie pasuje on żadnej pani w tym wieku, a nie tylko sędzi, czyż nie? Nie powinno zatem mieć znaczenia, czy taki kolor przywdzieje pani sedzia, czy pani aktorka, nieprawdaż?
                                                    My tu nie rozmawiamy jaki kolor wg Ciebie jest stosowny do danego wieku, tylko o stroju stosownym dla pani sędzi na daną okoliczność.


                                                    > Gołe nogi ze skórą którą powinno się już chować pod rajstopami.
                                                    >


                                                    znów - jeśli takie nogi należy ukrywać pod rajstopami/pończochami to tyczy się to każdej pani, która takowe ma, a nie pań o określonym zawodzie.

                                                    Ustalmy zatem, czy taka kreacja jest niestosowna na taką imprezę dla kobiety, która jest sędzia, czy też wg Ciebie po prostu ta pani sędzia źle się w niej prezentuje, ale stosowna jako taka jest.

                                                    >
                                                    > Po co.... ?

                                                    Po to, żebyśmy mogli ustalić, czy sędzia ma na imprezy chodzić w worku jutowym smile, czy może się ubierać stosownie do okoliczności i swojej płci zachowując zasady przyzwoitego ubraniasmile
                                                    >
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 18:51
                                                    kora3 napisała:

                                                    > > Obcisła podkreślająca kształty ciała sukienka.
                                                    >
                                                    > Zatem sedzia - kobieta ma chodzic na imprezy ....

                                                    Zatem ta sukienka JEST obcisła.


                                                    > Ta sukienka nie jest zbyt obcisła!

                                                    Bo Ty tak twierdzisz?


                                                    > > Jaskrawość koloru nie pasująca do wieku. Daje wrażenie 60letniej "dzid
                                                    > zi."

                                                    >
                                                    > Jeśli ten kolor Twoim zdaniem nie pasuje do wieku, to nie pasuje on żadnej pani
                                                    > w tym wieku, a nie tylko sędzi, czyż nie? Nie powinno zatem mieć znaczenia, cz
                                                    > y taki kolor przywdzieje pani sedzia, czy pani aktorka, nieprawdaż?

                                                    Ja nie mówię o kolorze tylko o jego JASKRAWOŚCI!


                                                    > > Gołe nogi ze skórą którą powinno się już chować pod rajstopami.
                                                    > > [/i]
                                                    >
                                                    > znów - jeśli takie nogi należy ukrywać pod rajstopami/pończochami to tyczy się
                                                    > to każdej pani, która takowe ma, a nie pań o określonym zawodzie.

                                                    W tym o AMW.

                                                    > Ustalmy zatem, czy taka kreacja jest niestosowna na taką imprezę dla kobiety, k
                                                    > tóra jest sędzia,

                                                    Tak, jest niewłaściwa.



                                                    > > Po co.... ?
                                                    >
                                                    > Po to, żebyśmy mogli ustalić, czy sędzia ma na imprezy chodzić w worku jutowym

                                                    Widzisz Koro, pomiędzy workiem jutowym a jaskrawo-cukierkowo-różową obcisłą wydekoltowaną sukienką jest cała gama eleganckich ubrań.

                                                    Pisałem Ci to gdy mówiliśmy o plaży: można założyć elegancki kostium kąpielowy
                                                    ale można i założyć kostium niczym niewielki listek figowy, w którym to wygląda się
                                                    zupełnie inaczej.
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 23:14
                                                    urko70 napisał
                                                    Ja nie mówię o kolorze tylko o jego JASKRAWOŚCI!

                                                    Kolor jak kolor. jest owszem dosyc ostry, nie musi ci sie podobac,
                                                    ale tez nie slyszalam abys byl ekspertem od mody czy stylista AMW.
                                                    na szczescie moze ubierac sie jak chce, niezaleznie od twojego zdania.

                                                    A- uwazaj nieco na to co piszesz. posty niezwiazane z trescia watku, obrazliwe i lamiace netykiete beda usuwane.

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Raz jeszcze 03.06.14, 09:18
                                                    Z uporem godnym lepszej sprawy starasz się przekonać, że taka kreacja jest nieodpowiednia dla sędzi na galę.
                                                    Z desperacją chwytasz się tego, że kolor nie przystaje do wieku itd.

                                                    Tymczasem nie o tym rozmawiamy - każda osoba bez względu na zawód może nie wyglądać najlepiej w danym kolorze, czy fasonie. Ale to nie znaczy, że dany kolor czy fason sa niestosowne i nie licują z powagą czyjegoś zawodu/funkcji.
                                                    Sukienka jaką ma pani sedzia pasowałaby spokojnie na pogrzeb, gdyby była czarna/popielata, a ramiona osłoniłaby żakietem, założyła całe buty i pończochy.

                                                    To jednak pogrzeb jak sądze nie byłsmile. a ta sukienka jest najzupełniej NORMALNA. Dekolt, o którym wspominasz nie jest zbyt głęboki. Nie wiedzieć dlaczego masz przekonanie, ze osobu o określonym zawodzie mają się ubierać niekobieco. KAZDY człowiek z klasą bez względu na zawód i płeć powinien się ubierać stosownie do sytuacji oraz swoich warunków.
                                                    Gala/wesele/impreza wymaga innego stroju niż odczyt/prelekcja/msza w kościele/piknik.

                                                    Niestosowne są zawsze kreacje zbyt skąpe, epatujące seksualnością (prześwitujące, bardzo krótkie, bardzo obcisłe, ze zbyt głębokim dekoltem). Ale normalna kobieca sukienka nie jest czymś takim Urko.

                                                    Jak wuglada sprawa stosowności dobrze widać po sukniach ślubnych. Moja kolezanka ma salon z takowymi, wiec odwiedzając ją w pracy mam okazję widzieć na bieżąco aktualne trendy w temacie. Wiekszosc sukien ślubnych, które mają odkryte ramiona ma też najróżniejsze "bluzeczki" , które je zakrywają, albo w pakiecie bolerka, narzutki. Dlaczego?
                                                    Dlatego, że odkryte ramiona są niestosowne do kościoła, a nadal większość par bierze pierwszy ślub w kościelesmile
                                                    I nie jest tu wcale ważne, czy panna młoda ma piękny i kuszący dekolt i biust, czy dwa piegi smile ważne, ze do kościoła nie wypada iśc wydekoltowaną. Natomiast na wesele - owszem, także będąc panną młodąsmile

                                                    jak dana panna młoda wygląda w konkretnej kreacji, to inna sprawa. Mowa o stosowności stroju, a nie o subiektywnym odbiorze estetycznym.
                                                    Wspomniane w innym poscie funkcjionariuszki niektóre wyglądają bardzo seksownie w klasycznych w kroju wąskich spódnicach przed kolanko. A jest to strój nie tylko dlań stosowny, ale i REGULAMINOWYsmile A inne wygladaja w tym jak baleron ubrany w tkanie, albo wieszak w nia owinięty.

                                                    Wszystkie jednak bez względu na to, jak estetycznie sa odbierane są ubrane STOSOWNIE do funkcji i okoliczności.
                                                  • urko70 Re: Raz jeszcze 03.06.14, 12:01
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Z uporem godnym lepszej sprawy starasz się przekonać, że taka kreacja jest nieo
                                                    > dpowiednia dla sędzi na galę.
                                                    > Z desperacją chwytasz się tego, że kolor nie przystaje do wieku itd.

                                                    Z uporem godnym lepszej sprawy starasz się przekonać, że taka kreacja jest
                                                    odpowiednia dla sędzi na galę.
                                                    Z desperacją chwytasz się tego, że połączenie: koloru, jego jaskrawości, kroju sukienki, gołych nóg, butów przystaje do wieku itd.



                                                    > Tymczasem nie o tym rozmawiamy - każda osoba bez względu na zawód może nie wygl
                                                    > ądać najlepiej w danym kolorze, czy fasonie. Ale to nie znaczy, że dany kolor c
                                                    > zy fason sa niestosowne i nie licują z powagą czyjegoś zawodu/funkcji.

                                                    Nauczycielka o której Ci pisałem poszła na lokalną plażę w tym odważniejszym
                                                    stroju kąpielowym. Co Ty na to? Jakie przewidujesz zachowania jej uczniów w szkole na lekcjach?


                                                    > Sukienka jaką ma pani sedzia pasowałaby spokojnie na pogrzeb, gdyby była czarna
                                                    > /popielata, a ramiona osłoniłaby żakietem, założyła całe buty i pończochy.

                                                    Czyli bardzo dużo by zmieniła w swym wyglądzie.
                                                  • kora3 Re: Raz jeszcze 03.06.14, 12:42
                                                    urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > Z uporem godnym lepszej sprawy starasz się przekonać, że taka kreacja jest
                                                    > odpowiednia dla sędzi na galę.


                                                    Bo JEST smile

                                                    > Z desperacją chwytasz się tego, że połączenie: koloru, jego jaskrawości, kroju
                                                    > sukienki, gołych nóg, butów przystaje do wieku itd.


                                                    kolor jest stosowny na galę, krój sukienki jest stosowny na galę, gołe nogi sa konsekwencja odkrytych palców w butach, buty są stosowne na galę.

                                                    >
                                                    >.
                                                    >
                                                    > Nauczycielka o której Ci pisałem poszła na lokalną plażę w tym odważniejszym
                                                    > stroju kąpielowym. Co Ty na to? Jakie przewidujesz zachowania jej uczniów w szk
                                                    > ole na lekcjach?


                                                    człowieku - jeszcze raz - nie mówimy o czymś "odważniejszym", bo sukienka pani sedzi taka NIE JEST.

                                                    > Czyli bardzo dużo by zmieniła w swym wyglądzie.

                                                    Owszem, ale fason pozostalby taki sam - odkryte ramiona, buty i nogi nie sa STOSOWNE na pogrzeb, podobnie jak ten kolor - to jest oczywiste.
                                                    Ale fason - dopasowana sukienka do kolan w odpowiednim kolorze stosowna na pogrzeb byłaby pod warunkiem zakrycia ramion. Własnie dlatego, ze sukienka ta nie jest za krotka, ani zbyt obcisła. Caly czas właśnie to usiłuje ci uświadomićsmile
                                                    >
                                                  • urko70 Re: Raz jeszcze 03.06.14, 13:18
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Bo JEST smile

                                                    A na pytanie czemu gotujesz obiad w siedmiu garnkach odpowiadasz "BO TAK" ?


                                                    > > Z desperacją chwytasz się tego, że połączenie: koloru, jego jaskrawośc
                                                    > i, kroju
                                                    > > sukienki, gołych nóg, butów przystaje do wieku itd.

                                                    >
                                                    > kolor jest stosowny na galę, krój sukienki jest stosowny na galę, gołe nogi sa
                                                    > konsekwencja odkrytych palców w butach, buty są stosowne na galę.

                                                    Dlaczego stosowny?
                                                    Jaki byłby niestosowny?
                                                    Dlaczego nie inne bytu i wtedy rajstopy?


                                                    > > Nauczycielka o której Ci pisałem poszła na lokalną plażę w tym odważni
                                                    > ejszym
                                                    > > stroju kąpielowym. Co Ty na to? Jakie przewidujesz zachowania jej uczniów
                                                    > w szk
                                                    > > ole na lekcjach?

                                                    >
                                                    > człowieku - jeszcze raz - nie mówimy o czymś "odważniejszym", bo sukienka pani
                                                    > sedzi taka NIE JEST.

                                                    Kobieto - po raz enty - generalnie tu mowa o związku pomiędzy ubieraniem się
                                                    nawet poza pracą, a wykonywana pracą.



                                                    > > Czyli bardzo dużo by zmieniła w swym wyglądzie.
                                                    >
                                                    > Owszem, ale fason pozostalby taki sam - odkryte ramiona, buty i nogi nie sa ST
                                                    > OSOWNE na pogrzeb, podobnie jak ten kolor - to jest oczywiste.

                                                    Fason byłby ukryty pod żakietem!
                                                    Nogi miałaby ubrane w rajstopy
                                                    Zmieniałby cały wygląd.
                                                  • kora3 Re: Raz jeszcze 04.06.14, 07:21
                                                    urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > A na pytanie czemu gotujesz obiad w siedmiu garnkach odpowiadasz "BO TAK" ?

                                                    Rzadko gotuję obiady, ale jeśli dany wymagałby gotowania składników w 7 garnkach, to wymagałby i nie gotowałabym szparagów razem z ryzem, bo Tobie się zdaje, ze można smile
                                                    >
                                                    > Dlaczego stosowny?

                                                    Bo nie jest niestosowny ani co do koloru na te okoliczność, ani co do fasonu sukienki, ani co do innych elementów.

                                                    > Jaki byłby niestosowny?

                                                    Zbyt krótka sukienka, zbyt duzy dekolt, prześwitujący materiał - pisałam ci już

                                                    > Dlaczego nie inne bytu i wtedy rajstopy?

                                                    Rozumiem, że chodzi o buty? Inne też pasowałyby do tej sukienki, no. klasyczne szpilki zakryte i wówczas oczywiste byłyby pończochy/rajstopy, ale to ze inne pasowały by nie znaczy ze te nie pasują.
                                                    >
                                                    > Kobieto - po raz enty - generalnie tu mowa o związku pomiędzy ubieraniem się
                                                    > nawet poza pracą, a wykonywana pracą.


                                                    Mężczyzno wink - toz właśnie o tym mowa - ta kreacja nie jest nijak niestosowna dla sędzi na galę smile

                                                    >
                                                    > Fason byłby ukryty pod żakietem!

                                                    Nie! Żakiet to nie chałat smile Cos w rodzaju dopasowanej marynarki nie pasuje z reguły do tego fasony sukni, a osobom o posturze pani sędzi nie jest ladnie w marynarkach. Żakiecik powinien być minimalny, do pasa. Taki nie psułby fasonu sukienki i zakrywał ramiona.


                                                    > Nogi miałaby ubrane w rajstopy
                                                    > Zmieniałby cały wygląd.


                                                    Nie caly, ale zmieniałby, tyle, ze na potrzeby okoliczności, które pogrzebowe są inne niż imprezowe, co raczej wydaje się oczywistesmile

                                                  • urko70 Re: Raz jeszcze 04.06.14, 08:46
                                                    kora3 napisała:

                                                    > > A na pytanie czemu gotujesz obiad w siedmiu garnkach odpowiadasz "BO T
                                                    > AK" ?

                                                    >
                                                    > Rzadko gotuję obiady, ale jeśli dany wymagałby gotowania składników w 7 garnkac
                                                    > h, to wymagałby i nie gotowałabym szparagów razem z ryzem, bo Tobie się zdaje,
                                                    > ze można smile

                                                    I Tobie się wydaje że o ilość garnków chodziło....


                                                    > > Dlaczego stosowny?
                                                    >
                                                    > Bo nie jest niestosowny ani co do koloru na te okoliczność, ani co do fasonu su
                                                    > kienki, ani co do innych elementów.

                                                    Czyli stosowny bo stosowny. Czyli "BO TAK".


                                                    > > Jaki byłby niestosowny?
                                                    >
                                                    > Zbyt krótka sukienka, zbyt duzy dekolt, prześwitujący materiał - pisałam ci już

                                                    Na czym opierasz się oceniając?
                                                    A jaka byłaby zbyt krótka, jaki dekolt byłby zbyt duży?


                                                    > > Dlaczego nie inne bytu i wtedy rajstopy?
                                                    >
                                                    > Rozumiem, że chodzi o buty? Inne też pasowałyby do tej sukienki, no. kla
                                                    > syczne szpilki zakryte i wówczas oczywiste byłyby pończochy/rajstopy, ale to ze
                                                    > inne pasowały by nie znaczy ze te nie pasują.

                                                    Nie pasują bo uniemożliwiają rajstopy, a bez rajstop szczególnie ona nie powinna
                                                    pokazywać się na takich przyjęciach.


                                                    > > Kobieto - po raz enty - generalnie tu mowa o związku pomiędzy ubierani
                                                    > em się
                                                    > > nawet poza pracą, a wykonywana pracą.

                                                    >
                                                    > Mężczyzno wink - toz właśnie o tym mowa - ta kreacja nie jest nijak niestosowna d
                                                    > la sędzi na galę smile

                                                    Nie jest niestosowna bo jest stosowna, a jest stosowna bo nie jest niestosowna?



                                                    > > Fason byłby ukryty pod żakietem!
                                                    >
                                                    > Nie! Żakiet to nie chałat smile Cos w rodzaju dopasowanej marynarki nie pasuje z r
                                                    > eguły do tego fasony sukni, a osobom o posturze pani sędzi nie jest ladnie w ma
                                                    > rynarkach. Żakiecik powinien być minimalny, do pasa. Taki nie psułby fasonu suk
                                                    > ienki i zakrywał ramiona.

                                                    Tak, istotna część sukienki byłaby ukryta pod żakietem, dodatkowo ukryty
                                                    byłby dekolt i gołe ramiona.
                                                    "Znacząco "przebrałaś" kobietę i twierdzisz, ze sukienka pasuje, no pewnie że już
                                                    nie razi w oczy ponieważ całość została ISTOTNIE zmieniona.


                                                    > > Nogi miałaby ubrane w rajstopy
                                                    > > Zmieniałby cały wygląd.

                                                    >
                                                    > Nie caly,

                                                    Cały.
                                                  • kora3 Re: Raz jeszcze 04.06.14, 09:10
                                                    urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > I Tobie się wydaje że o ilość garnków chodziło....

                                                    Chyba liczbe - garnki są policzalne smile
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Czyli stosowny bo stosowny. Czyli "BO TAK".


                                                    Nie próbuj manipulować smile Nie, nie "bo tak" podałam kilka razy szereg argimentów na ten temat i mogę je powtórzyć, skoro szwankuje ci pamięć:
                                                    1. Kolor kreacji na okazję typu gala jest ok
                                                    2. Fason sukienki na impreze typu gala jest ok. Sukienka nie jest za krótka, dekolt nie jest zbyt głęboki
                                                    3. Buty na te okiolicznosc i do tej sukienki sa ok.
                                                    >
                                                    > Na czym opierasz się oceniając?
                                                    > A jaka byłaby zbyt krótka, jaki dekolt byłby zbyt duży?


                                                    Skoro takich rzeczy nie wiesz, to nie bierz się za dyskusję w temacie SV i ubieraniasmile

                                                    >
                                                    > Nie pasują bo uniemożliwiają rajstopy, a bez rajstop szczególnie ona nie powinn
                                                    > a
                                                    > pokazywać się na takich przyjęciach.


                                                    Urko - tzw. grasz wariatasmile Odkryte buty jak najbardziej pasują na tego typu imprezy. Zakryte - też. Jeśli buty sa odkryte to nie zakłada się do nich pończoch/rajstop.
                                                    Niezaleznie od tego jak wyglądają czyjes stopy w odkrytych butach, czy czyjes gołe nogi w takichż samo założenie odpowiednich do kreacji odkrytych butów na galę (co determinuje gołe nogi) NIE JEST niestosowne.

                                                    mam wrazenie, że swiadomie udajesz niezrozumieniesmile
                                                    stosownośc a odbiór estetyczny to sa dwie różne sprawy.
                                                    czy można uznac, że na konferencję strój typu garsonka i koszulowa bluzka jest niestosowny? No nie. Ale jedna pani będzie w tym wygladała ładnie, a inna - nie. Niezaleznie od tego jednak jak kazda z nich będzie wyglądała w tym - obie będą ubrane stosownie.

                                                    >
                                                    > Nie jest niestosowna bo jest stosowna, a jest stosowna bo nie jest niestosowna?
                                                    >


                                                    podałam ci argumenty za stosownością. Takie sukienki na gale czy tego typu impry nosi jakieś 90 proc. pań, które mają sylwetki na to pozwalającesmile

                                                    >
                                                    ]

                                                    >
                                                    > Tak, istotna część sukienki byłaby ukryta pod żakietem, dodatkowo ukryty
                                                    > byłby dekolt i gołe ramiona.
                                                    > "Znacząco "przebrałaś" kobietę i twierdzisz, ze sukienka pasuje, no pewnie że j
                                                    > uż
                                                    > nie razi w oczy ponieważ całość została ISTOTNIE zmieniona.


                                                    Znów usiłujesz manipulować! gołe ramiona raziłyby na pogrzebie, bo na pogrzebie nie wypada mieć gołych ramion. Gołe ramiona nie razą na imprezie, bo na imprezie wypada mieć gołe ramiona - to sa oczywistoścismile
                                                    >
                                                    > Cały.

                                                    Nie, bo dół sukni nadal pozostawałby w tym fasonie, który rzekomo wg Ciebie jest epatujący seksualnościąsmile
                                                    Ciekawe, że spódnice w tym kroju ma większość mundurów galowych dla pań, "mundurków" pań z banków itp. smile
                                                    >
                                                  • urko70 Re: Raz jeszcze 04.06.14, 09:21
                                                    kora3 napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > >
                                                    > > I Tobie się wydaje że o ilość garnków chodziło....
                                                    >
                                                    > Chyba liczbe - garnki są policzalne smile

                                                    Ratuje Cię to "chyba".
                                                    Ale mniejsza o to, nie o garnki chodziło.


                                                    > > Czyli stosowny bo stosowny. Czyli "BO TAK".
                                                    >
                                                    > Nie próbuj manipulować smile

                                                    Moje pytanie: "Dlaczego stosowny?"
                                                    Twoja odpowiedź: "Bo nie jest niestosowny" bo kolor, fason, buty są OK.
                                                    Czyli typowe "BO TAK".


                                                    > > Na czym opierasz się oceniając?
                                                    > > A jaka byłaby zbyt krótka, jaki dekolt byłby zbyt duży?

                                                    >
                                                    > Skoro takich rzeczy nie wiesz, to nie bierz się za dyskusję w temacie SV i ubie
                                                    > raniasmile

                                                    Czyli oceniasz i nie wskazujesz kryteriów.



                                                    > >
                                                    > > Nie pasują bo uniemożliwiają rajstopy, a bez rajstop szczególnie ona nie
                                                    > powinn
                                                    > > a
                                                    > > pokazywać się na takich przyjęciach.

                                                    >
                                                    > Urko - tzw. grasz wariatasmile


                                                    Kolejna bardzo merytoryczna wypowiedź.


                                                    > >
                                                    > > Nie jest niestosowna bo jest stosowna, a jest stosowna bo nie jest niesto
                                                    > sowna?
                                                    > >

                                                    >
                                                    > podałam ci argumenty za stosownością.

                                                    Twoje "kolor, fason, buty są OK" to nie argument.
                                                  • kora3 Re: Raz jeszcze 04.06.14, 10:08
                                                    urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > Ratuje Cię to "chyba".
                                                    > Ale mniejsza o to, nie o garnki chodziło.

                                                    >


                                                    Ciebie w tym przypadku NIC nie ratuje smile Jeśli mowa o garnkach, to na pewno o ich liczbie, a nie ilości smile Znasz róznice między policzalnymi i niepoliczalnymi?smile

                                                    >
                                                    > Moje pytanie: "Dlaczego stosowny?"
                                                    > Twoja odpowiedź: "Bo nie jest niestosowny" bo kolor, fason, buty są OK.
                                                    > Czyli typowe "BO TAK".


                                                    Bzdura - podałam konkretne powody, dlaczego ten strój jest stosowny- bo jest odpowiedni do okolicznosci, a elementy stroju pasują do siebie. Czego nie rozumiuesz?
                                                    >
                                                    > Czyli oceniasz i nie wskazujesz kryteriów.

                                                    Podałam ci dokładne kryteria: długość sukienki tuż przed kolano jest długoscią "urzędową", czyli tzw. bezpieczną i dopuszczalną w każdym stroju od munduru, poprzez przyjęty w biznesie i urzędach dress code, po stroje imprezowe i żałobne nawet. Czego nie rozumiesz?

                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > Kolejna bardzo merytoryczna wypowiedź

                                                    szkoda, ze nie odnio9słeś się do dalszej części mej wypowiedzismile Wiem nawet dlaczego smile

                                                    >
                                                    >
                                                    > Twoje "kolor, fason, buty są OK" to nie argument.

                                                    Pisałam z 10 razy: kolor jest odpowiedni na kreację na imprezę (a np. na pogrzeb - nie), fason jest odpowiednio dla sukni na imprezę, długośc jest tzw. bezpieczna, dekolt nie za głęboki, materiał nie prześwituje, buty pasują do sukienki.
                                                    Skoro wg Ciebie ta kreacja jest NOESTOSOWNA to może napisz wprost dlaczego.
                                                    Bo jakoś nie umiesz konkretnie napisać dlaczego sedzia na galę nie powinna się tak ubrać.


                                                    >
                                                    >
                                                  • urko70 Re: Raz jeszcze 04.06.14, 12:33
                                                    kora3 napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > >
                                                    > > Ratuje Cię to "chyba".
                                                    > > Ale mniejsza o to, nie o garnki chodziło.

                                                    > >

                                                    >
                                                    > Ciebie w tym przypadku NIC nie ratuje smile Jeśli mowa o garnkach, [...]

                                                    Dawałem Ci to delikatnie do zrozumienia ale chyba trzeba wprost:
                                                    nie jest mowa o garnkach.

                                                    Ja kończę.
                                                    Miłego dnia.
                                                  • majaa Re: Daruj sobie Damo :) 03.06.14, 09:59
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Obcisła podkreślająca kształty ciała sukienka.
                                                    > Jaskrawość koloru nie pasująca do wieku. Daje wrażenie 60letniej "dzidzi."

                                                    Uważam, że przesadzasz, Urko. Ta sukienka jest dopasowana, ale nie obcisła. Nie widać żadnych "baleronów", nic się z niej nie "wylewa", przy takiej figurze zdecydowanie można się pokusić o założenie takiej sukienki.
                                                    Zastanawiam się, czy gdybyś nie znał wieku pani sędzi, to też pisałbyś o "dzidzi".
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 03.06.14, 11:56
                                                    majaa napisała:

                                                    > > Obcisła podkreślająca kształty ciała sukienka.
                                                    > > Jaskrawość koloru nie pasująca do wieku. Daje wrażenie 60letniej "dzidzi.
                                                    > "
                                                    >
                                                    > Uważam, że przesadzasz, Urko. Ta sukienka jest dopasowana, ale nie obcisła. Nie
                                                    > widać żadnych "baleronów", nic się z niej nie "wylewa", przy takiej figurze zd
                                                    > ecydowanie można się pokusić o założenie takiej sukienki.
                                                    > Zastanawiam się, czy gdybyś nie znał wieku pani sędzi, to też pisałbyś o "dzidz
                                                    > i".

                                                    Może inaczej rozumiemy poszczególne określenia. Oprzyjmy się o słownik:
                                                    obcisły «o ubraniu: ściśle przylegający do ciała»
                                                    opiąć — opinać
                                                    2. «ściśle przylegać, być obcisłym, trochę za ciasnym»

                                                    I jej sukienka przylega ściśle do ciała, nigdzie nie jest choćby troszkę luźna - czyli jest obcisła
                                                    Balerony, wylewanie się byłoby gdyby była opinająca czyli za ciasna - nie pisałem że jest opinająca.

                                                    Jeśli mam odpowiedzieć na Twoje zastanawianie się to to powiem, że po niej
                                                    widać wiek, widać dobrze trzymającą się prawie 60tkę. Tzn ja widzę.

                                                    Każdy ma swoje uważanie. Ja uważam, ze połączenie: koloru, szczególnie tak jaskrawego,
                                                    kroju, obcisłości, butów, braku rajstop nie pasuje do AMW.
                                                  • majaa Re: Daruj sobie Damo :) 03.06.14, 12:40
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Może inaczej rozumiemy poszczególne określenia. Oprzyjmy się o słownik:
                                                    > obcisły «o ubraniu: ściśle przylegający do ciała»
                                                    > opiąć — opinać
                                                    > 2. «ściśle przylegać, być obcisłym, trochę za ciasnym»
                                                    >
                                                    > I jej sukienka przylega ściśle do ciała, nigdzie nie jest choćby troszkę luźna
                                                    > - czyli jest obcisła
                                                    > Balerony, wylewanie się byłoby gdyby była opinająca czyli za ciasna - nie pisał
                                                    > em że jest opinająca.

                                                    Ok, rzeczywiście wchodzą tu już w grę pewne niuanse w odbiorze, więc nie ma sensu dzielić włosa na czworo.

                                                    >
                                                    > Jeśli mam odpowiedzieć na Twoje zastanawianie się to to powiem, że po niej
                                                    > widać wiek, widać dobrze trzymającą się prawie 60tkę. Tzn ja widzę.

                                                    No to gratuluję. Mnie nie często się zdarza określić czyjś wiek z taką precyzją.

                                                    >
                                                    > Każdy ma swoje uważanie. Ja uważam, ze połączenie: koloru, szczególnie tak jask
                                                    > rawego,
                                                    > kroju, obcisłości, butów, braku rajstop nie pasuje do AMW.
                                                    >

                                                    Tylko do AMW, czy w ogóle do kobiet w podobnym wieku, bez względu na ich wygląd?
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 03.06.14, 13:26
                                                    majaa napisała:

                                                    > > Każdy ma swoje uważanie. Ja uważam, ze połączenie: koloru, szczególnie ta
                                                    > k jaskrawego, kroju, obcisłości, butów, braku rajstop nie pasuje do AMW.
                                                    >
                                                    > Tylko do AMW, czy w ogóle do kobiet w podobnym wieku, bez względu na ich wygląd
                                                    > ?

                                                    Oczywiście że nie tylko, przecież AMW to tylko przykład w dyskusji.

                                                    Natomiast nie podejmuję się uogólniać bo każdy przypadek może być inny.
                                                  • majaa Re: Daruj sobie Damo :) 03.06.14, 13:42
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Oczywiście że nie tylko, przecież AMW to tylko przykład w dyskusji.
                                                    >
                                                    > Natomiast nie podejmuję się uogólniać bo każdy przypadek może być inny.
                                                    >

                                                    Przyznam, że czuję się lekko skołowana...wink Najpierw piszesz, że ta Twoja opinia dotyczy też innych kobiet w tym wieku, a zaraz potem, że nie chcesz uogólniać... Więc jak to w końcu jest? Uogólniamy, czy jednak indywidualizujemy?smile
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 03.06.14, 13:55
                                                    majaa napisała:

                                                    > > Oczywiście że nie tylko, przecież AMW to tylko przykład w dyskusji.
                                                    > >
                                                    > > Natomiast nie podejmuję się uogólniać bo każdy przypadek może być inny.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Przyznam, że czuję się lekko skołowana...wink Najpierw piszesz, że ta Twoja opini
                                                    > a dotyczy też innych kobiet w tym wieku, a zaraz potem, że nie chcesz uogólniać
                                                    > ... Więc jak to w końcu jest? Uogólniamy, czy jednak indywidualizujemy?smile

                                                    No to inaczej: obojętnie jaka mniej lub bardziej typowa 60tka byłaby w stroju AMW
                                                    to podobnie bym to oceniał. Szczególnie jeśli to osoba wykonująca tak charakterystyczny
                                                    zawód.

                                                    A niechęć do uogólniania to kwestia tego, ze zawsze można znaleźć jakiś wyjątek
                                                    który ciut inaczej ubrany, wykonujący inny zawód mógłby lepiej wyglądać, mógłby nie być
                                                    niestosownie ubranym.
                                                  • majaa Re: Daruj sobie Damo :) 03.06.14, 15:06
                                                    urko70 napisał:

                                                    > No to inaczej: obojętnie jaka mniej lub bardziej typowa 60tka byłaby w stroju A
                                                    > MW
                                                    > to podobnie bym to oceniał. Szczególnie jeśli to osoba wykonująca tak charakter
                                                    > ystyczny
                                                    > zawód.

                                                    Rozumiem. Tylko jaka to jest ta "typowa" 60tka, Twoim zdaniem? Bo z moich obserwacji wynika, że akurat AMW wcale nią nie jest. Wyróżnia się zdecydowanie na plus. Tym bardziej więc nie widzę powodu, żeby miała na siłę przy każdej okazji nosić się w stylu "nobliwa starsza pani".

                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 03.06.14, 16:01
                                                    majaa napisała:

                                                    > Rozumiem.

                                                    Uff smile


                                                    > Tylko jaka to jest ta "typowa" 60tka, Twoim zdaniem?

                                                    Łatwiej będzie powiedsizeć jaka jest nietypowa, mianowicie taka którą z kilku metrów większość ludzi ocenia na 15mniej.


                                                    > Bo z moich obser
                                                    > wacji wynika, że akurat AMW wcale nią nie jest. Wyróżnia się zdecydowanie na pl
                                                    > us. Tym bardziej więc nie widzę powodu, żeby miała na siłę przy każdej okazji n
                                                    > osić się w stylu "nobliwa starsza pani".

                                                    Między mocno dopasowaną, jaskrawo różową, z gołymi ramionami, z gołymi
                                                    nogami, na bardzo wysokiej szpili i wysokim koturnie.... a nobliwą jest naprawdę
                                                    spora przestrzeń.
                                                  • kora3 Stereotypy :) 04.06.14, 07:39
                                                    Wg niektórych 60 lat to wiek starczy i pasuje tylko chuścina na głowe i bezkształtna czarna spódnica.
                                                    Czasy tymczasem się zmieniły i normalne dbające o siebie 60-latki nie wyglądają na babuleńki smile Może jakieś, ale nie jest to bynajmniej standard smile

                                                    Moja mama która w tym miesiącu kończy 65 lat ostatnio szukała jakichś butów "na latanie" (czyli na co dzień: zakupy, spacer itp.) i za ich zakup wybrała się z moja siostrą i siostrzeńcem (5 lat i 3 miechy). Ogladała jakies pantofle i nasz B. ze zdziwioną miną stwierdził "Babciu, te zostaw, to dla starej pani" smile Mama i siostra się zaśmiały, ale mama stwierdziła, ze młody ma rację. "Faktycznie, jak dla starej baby" - powiedziała do mnie później opowiadając mi te anegdotkę przez telefon. smile
                                                    Z opisu sandałki były "trendne" ale faktycznie - takie "babcine" , a te do mojej matki pasują jak widły do d....smile
                                                    No, ale zaraz skończy 65 lat, to już nie powinna nosić legginsów i tunik, ani zwiewnych spódnic, które nosila całe życie, ani bitów na obcasach, bo taki np. Urko uzna, ze jej nie pasują smile Nic to, ze nosi rozmiar 38 (w porywach) - jest wiekowa, więc chuscina na głowę i chodaki i łowicka spódnica - starośc to staroścsmile
                                                  • urko70 Re: Stereotypy :) 04.06.14, 08:58
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Moja mama która w tym miesiącu kończy 65 lat [...]
                                                    > No, ale zaraz skończy 65 lat, to już nie powinna nosić legginsów i tunik, ani z
                                                    > wiewnych spódnic, które nosila całe życie, ani bitów na obcasach, bo taki np. U
                                                    > rko uzna,

                                                    Szanowna Koro,

                                                    tak jak Twoją sprawą jest w jakim stopniu opowiadasz o swoim życiu,
                                                    swoich problemach, swojej siostrze, mamie, mężu, chorobie męża,
                                                    konkubencie, zamożności konkubenta, swoich nieruchomościach etc tak
                                                    już nie Twoja sprawą jest gdy zaczynasz pisać swoje wizje np o mnie.
                                                    Prosiłem Cię wielokrotnie i teraz zrobię to po raz kolejny: zaprzestań
                                                    proszę fantazjować o tym co ja myślę, co i kiedy uznam, zrobię, powiem.

                                                    Możemy różnić się w poglądach, nie musimy się zgadzać ale proszę nie
                                                    wmawiaj mi czegokolwiek co nie wyszło ode mnie.

                                                    Mam nadzieję, że zrozumiesz i zastosujesz się do prośby wyrażonej
                                                    sposób cywilizowany.

                                                    BTW
                                                    zwracam uwagę, że każda sytuacja jest inna, tym samym każdy ubiór
                                                    w zależności od okoliczności może być zupełnie inaczej odbierany, postrzegany,
                                                    oceniany.
                                                  • kora3 Re: Stereotypy :) 04.06.14, 09:52
                                                    tak, każdy ubuór może być róznie postrzegany i nawet można to rozgraniczyć wyobraź sobie. Np. następująco:
                                                    1. Co do stosowności
                                                    2. Co do odbioru estetycznego

                                                    Przeanalizujmy zatem: czy biała ślubna sukienka jest stosowna dla panny młodej podczas slubu kościelnego? No tak. ale jak pewnie wiesz, sukienki ślubne są różne i panny młode sa różnesmile
                                                    Niska panna z nadwagą ubrana i tzw. bezę będzie przypominać wędrowną kopę siana (tyle, ze białego). Będzie wyglądała nieładnie, kiczowato i beznadziejnie, ale nadal stosownie do okoliczności.

                                                    i to to cały czas chodzi - rozmawiamy o stosowności stroju pani sedzi, a nie o Twoim, czy kogokolwiek innego odbiorze estetycznym tej kreacji na tej pani.
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Daruj sobie Damo :) 04.06.14, 07:46
                                                    urko70 napisał:


                                                    > Jaskrawość koloru nie pasująca do wieku. Daje wrażenie 60letniej "dzidzi."


                                                    dodam, ze dzis nie ma juz podzialu "za stara/y, za mloda/y, rozowy dla dziewczynek,
                                                    niebieski dla chlopcow, Barbie dla dziewczynek, ciezarowka dla chlopaka itd itp.

                                                    I wiek co wypada co nie sie wyrownal, i gender sie wyrownal.
                                                    Co kiedys nie wypadalo "statecznej niewiascie", lub "statecznemu mezowi", teraz nie ma po prostu racji bytu. Chocby ze wzgledu na postepy jakie zaszly w higienie, opiece zdrowotnej, osiagnieciach kosmetyki wlaczajac w to operacje kosmetyczne.
                                                    Zwlaszcza moda zmienila sie przeogromnie, kiedys granica co mozna ubrac w wieku 20 lat a w wieku 50 lat byla ogromna, teraz to sie niweluje.
                                                    wygladamy mlodziej, czujemy sie lepiej, mamy lepsze sylwetki, pracujemy w branzach dawniej dla wielu niedostepnych.

                                                    Kolory sa w ogole dopuszczalne wszelkie wszystkim.
                                                    zreszta, gdy spojrzy sie na takie np kraje A. Lacinskiej albo Afryke, to tam przeciez nie tylko mlode kobiety ale i starsze ubieraja sie jaskrawo a nawet nierzadko mezczyzni. a zatem kwestia kolorow moze wynikac z np czysto polozenia geograficznego.
                                                    no i po co ten krzyk o ostry roz w PL? i dlaczego?

                                                    na poczatku watku podalam przyklad gdzie stateczna, mocno dojrzala glowa stanu ubrana jest we wsciekly roz, i dobrze jest, a nawet elegancko. Queen E zreszta w ogole kocha roz.

                                                    prosze, jest wiecej tego
                                                    Q E w rozu
                                                    Q E w rozu2
                                                    Q E w rozu3

                                                    niestosowne do wieku?

                                                    nawet w filmie Helen Mirren ktora ja sportretowala, podkreslajac zamilowanie krolowej do rozu
                                                    H M jako krolowa

                                                    moze warto dac juz spokoj - w dzisiejszych czasach mocno rozowa sukienka
                                                    u dojrzalej kobiety nie jest niczym niezwyklym.
                                                    kolor moze sie co najwyzej komus nie podobac. ale to juz rzecz gustu.

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Damo 04.06.14, 08:08
                                                    Urko i jemu podobne osoby posługują się w tym temacie stereotypami rodem z XIX wieku smile
                                                    Wówczas kobieta 60 letnia była wiekową staruszkąsmile, której pasował tylko wdowi welon i różaniec smile
                                                    Dlatego różowa sukienka u pani w tym wieku, tak tych ludzi szokujesmile
                                                    Gwoli sprawiedliwości - ostry róz jest kolorem tzw. niebezpiecznym i to bez względu na wiek.
                                                    Kolor ten, szczególnie w świetle jupiterów (a wiec na wieczor) wydobywa niedoskonałości skóry, nie odejmuje kilogramów (pani sedzi odejmowania nie trzeba) oraz niekorzystnie działa u osób mających z natury różowawy odcień cery, czy problemy z naczynkami.
                                                    Natomiast nie jest to na pewno tzw. dziecięcy róż, bo ten to tzw. majtkowy smile - czyli rozbielony a w nim na serio dobrze wyglądają małe dziewczynki, no może wczesne nastolatkismile

                                                    Przekonanie, że 60-letniej pani nie pasuje iśc gdzieś w takiej sukience bierze się z wpływu środowiska. Ktos kto obraca się w takim , gdzie 60 latkowie siedzą w domu, latają po lekarzach tylko i odwiedzają najwyżej klub seniora, albo kościółwink nie przyjmuje do wiadomości, ze to wiek aktywności zawodowej, towarzyskiej, seksualnej i dbałości o wygląd. Dla nich to kosmos, albo coś przypisane gwiazdom, bo "normalny" 60 -latek to ledwo się dowlecze do kościoła smile
                                                    Tymczasem - nie. Normalni ludzie w tym wieku pracują, mają hobby, dbaja o siebie.
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Damo 04.06.14, 08:31
                                                    kora3 napisała:
                                                    Przekonanie, że 60-letniej pani nie pasuje iśc gdzieś w takiej sukience bierze się z wpływu środowiska. Ktos kto obraca się w takim , gdzie 60 latkowie siedzą w domu, latają po lekarzach tylko i odwiedzają najwyżej klub seniora, albo kościółwink nie przyjmuje do wiadomości, ze to wiek aktywności zawodowej, towarzyskiej, seksualnej i dbałości o wygląd. Dla nich to kosmos, albo coś przypisane gwiazdom, bo "normalny" 60 -latek to ledwo się dowlecze do kościoła smile

                                                    mowisz, zamiast kosciola i poczekalni u lekarza,
                                                    wystarczy pograc z godzinke w tenisa, napic sie drinka i zazyc viagre i z miejsca szykowna
                                                    60-tka w rozowej sukience zacznie sie podobac ? wink wink wink

                                                    Minnie
                                                  • kora3 Re: Damo 04.06.14, 08:49
                                                    ło matko ludziesmile
                                                    nie, nie wystarczy - bo jeśli ktoś jest mentalnie stary, to może mieć i 30 lat i ...będzie stary - zgorzkniały, narzekający i wściekły na caly swiatsmile
                                                    Normalnie finkcjionujący ludzie nie zmieniają się po dacie którychś urodzin smile - owszem z wiekiem pojawiają się czasem rozne dolegliwości, które utrudniają np. uprawianie hobby, by zmniejszają aktywność ogólnie. Ale naprawdę myslenie, ze po 60. człowiek już tylko szykuje się do swego pogrzebu to myslenie stereotypowe.
                                                    Przyznam się, że sądziłam, iż przekonanie, że seks, zabawa, życie są tylko dla ludzi młodych jest typowe wlasnie dla b. młodych ludzi. Okazuje się, że nie smile Śmieszno i smutno, ale widać każdy sądzi wg siebie smile
                                                  • majaa Re: Daruj sobie Damo :) 04.06.14, 11:02
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Łatwiej będzie powiedsizeć jaka jest nietypowa, mianowicie taka którą z kilku m
                                                    > etrów większość ludzi ocenia na 15mniej.
                                                    >


                                                    >> Między mocno dopasowaną, jaskrawo różową, z gołymi ramionami, z gołymi
                                                    > nogami, na bardzo wysokiej szpili i wysokim koturnie.... a nobliwą jest naprawd
                                                    > ę
                                                    > spora przestrzeń.
                                                    >

                                                    No tak, najbezpieczniej ubierać się przeciętnie, standardowo, wtedy trudno się przyczepić...
                                                    Ja akurat stoję na stanowisku, że ładna sylwetka i zadbane ciało, zwłaszcza w pewnym wieku, to powód do dumy. Dekolt i ramiona pani AMW wyglądają na tyle dobrze, że nie ma powodu ich zakrywać, jeśli nie chce. A w wersji, którą wybrała pani sędzia jest zachowany umiar, wcale nie jest najodważniejsza, jeśli o to chodzi. Co do koloru, to owszem, jest odważny, może się komuś podobać bądź nie, ale jeśli dobrze się w nim wygląda i czuje, to nie ma powodu, żeby zeń rezygnować w imię jakichś staromodnych, od dawna pokrytych kurzem zasad.
                                                    Jednym słowem, AMW zmienną jest: kiedy trzeba - poważną, stanowczą panią sędzią, a kiedy można - uśmiechniętą, świadomą swojej kobiecości i seksapilu kobitką "całkiem do rzeczy"wink
                                                    Jeśli widzisz to inaczej, trudno, Twoje prawosmile
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 04.06.14, 12:29
                                                    majaa napisała:

                                                    > > Łatwiej będzie powiedsizeć jaka jest nietypowa, mianowicie taka którą z k
                                                    > ilku m
                                                    > > etrów większość ludzi ocenia na 15mniej.
                                                    >
                                                    > >> Między mocno dopasowaną, jaskrawo różową, z gołymi ramionami, z goły
                                                    > minogami, na bardzo wysokiej szpili i wysokim koturnie.... a nobliwą jest n
                                                    > aprawdę spora przestrzeń.
                                                    >
                                                    > No tak, najbezpieczniej ubierać się przeciętnie, standardowo, wtedy trudno się
                                                    > przyczepić...

                                                    Wskazana przeze mnie "przestrzeń" obejmuje naprawdę przeogromną gamę możliwości. Można się ubrać zgrzebnie ale i można atrakcyjnie / zgrabnie, podkreślając sylwetkę ale nie wyzywająco.


                                                    > Ja akurat stoję na stanowisku, że ładna sylwetka i zadbane ciało, zwłaszcza w p
                                                    > ewnym wieku, to powód do dumy.

                                                    Ja również.
                                                  • majaa Re: Daruj sobie Damo :) 04.06.14, 15:13
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Wskazana przeze mnie "przestrzeń" obejmuje naprawdę przeogromną gamę możliwości
                                                    > . Można się ubrać zgrzebnie ale i można atrakcyjnie / zgrabnie, podkreślając sy
                                                    > lwetkę ale nie wyzywająco.

                                                    Zgadzam się. I w mojej opinii strój AMW zaprezentowany na zdjęciu nie jest wyzywający.


                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 04.06.14, 22:42
                                                    majaa napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > > Wskazana przeze mnie "przestrzeń" obejmuje naprawdę przeogromną gamę możl
                                                    > iwości
                                                    > > . Można się ubrać zgrzebnie ale i można atrakcyjnie / zgrabnie, podkreśla
                                                    > jąc sy
                                                    > > lwetkę ale nie wyzywająco.
                                                    >
                                                    > Zgadzam się. I w mojej opinii strój AMW zaprezentowany na zdjęciu nie jest wyzy
                                                    > wający.

                                                    Róż, jaskrawy róż, jest przeciwieństwem kolorów klasycznych, stonowanych.
                                                    Przeciwieństwem.
                                                    I w mojej opinii to co wiele znaczy.
                                                  • kora3 Owszem jaskrawy róż jest przeciwieństwem 05.06.14, 12:53
                                                    kolorów stonowanych, dlatego pasuje na imprezę, a nie do pracy - np. smile

                                                    Jednakowoż nie występuje proste przełożenie polegające na tym, że jeśli jakiś kolor nie jest stonowany, to jest wyzywający.

                                                    Można mieć naprawdę wyzywający strój w kolorze czarnym, białym, popielatym, czy brązowym.
                                                  • majaa Re: Daruj sobie Damo :) 05.06.14, 14:10
                                                    Widzę, że Kora już mnie uprzedziłasmile Jestem tego samego zdania: sam kolor to trochę za mało, żeby określić strój jako wyzywający.
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 05.06.14, 14:34
                                                    majaa napisała:

                                                    > Widzę, że Kora już mnie uprzedziłasmile Jestem tego samego zdania: sam kolor to tr
                                                    > ochę za mało, żeby określić strój jako wyzywający.

                                                    W różnych miejscach dyskusji mowa o różnych częściach garderoby.
                                                    Jednak wiele razy, ostatnio w poście z 03.06.14, 11:56 pisałem o pakiecie:
                                                    "połączenie: koloru, szczególnie tak jaskrawego, kroju, obcisłości, butów, braku rajstop"
                                                  • majaa Re: Daruj sobie Damo :) 05.06.14, 14:44
                                                    urko70 napisał:

                                                    > W różnych miejscach dyskusji mowa o różnych częściach garderoby.
                                                    > Jednak wiele razy, ostatnio w poście z 03.06.14, 11:56 pisałem o pakiecie:
                                                    > "połączenie: koloru, szczególnie tak jaskrawego, kroju, obcisłości, butów, b
                                                    > raku rajstop"

                                                    >

                                                    Czyli wg Ciebie strój AMW jako całość jest wyzywający, a wg mnie nie... i chyba przy tej różnicy zdań pozostaniemysmile
                                                  • urko70 Re: Daruj sobie Damo :) 06.06.14, 11:19
                                                    majaa napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > > W różnych miejscach dyskusji mowa o różnych częściach garderoby.
                                                    > > Jednak wiele razy, ostatnio w poście z 03.06.14, 11:56 pisałem o pakiecie
                                                    > :
                                                    > > "połączenie: koloru, szczególnie tak jaskrawego, kroju, obcisłości, bu
                                                    > tów, b
                                                    > > raku rajstop"

                                                    > >
                                                    >
                                                    > Czyli wg Ciebie strój AMW jako całość jest wyzywający, a wg mnie nie... i chyba
                                                    > przy tej różnicy zdań pozostaniemysmile

                                                    Raczej niewłaściwy. Całość byłaby wyzywająca na atrakcyjnej 35.
                                                  • majaa Re: Daruj sobie Damo :) 06.06.14, 11:42
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Raczej niewłaściwy. Całość byłaby wyzywająca na atrakcyjnej 35.

                                                    Cóż..., no jakoś nie łapię Twojego systemu ocen w tej kwestii, ale to nie problem smile
                                                  • nm.buba011 Re: Daruj sobie Damo :) 02.06.14, 10:21
                                                    urko70 napisał:

                                                    > kora3 napisała:
                                                    >
                                                    > > e no nie udawaj, ze nie rozumieszsmile
                                                    > > Jeśli podeszwa jest gruba to dla stopy odpada przy wysokości obcasa (od z
                                                    > iemi d
                                                    > > o pięty) grubość tejże podeszwy.
                                                    > > Przykład: obcas od ziemi do pięty ma wysokość 15 cm, podeszwa ma grubość
                                                    > 4 cm.
                                                    > > Dla stopy obcas jest dokładnie taki, jakby miał 11 cm przy cienkiej podes
                                                    > zwie
                                                    > (...)
                                                    > Niemniej i grubość podeszwy również ma istotne znaczenie. Łatwo to zrozumieć po
                                                    > pospacerowaniu na szczudłach.

                                                    - Nasza Wybitna Dziennikarka, jak nie ma co w odpowiedzi do napisania, to "idzie w inne szczegóły", a by zagmatwać całość. W tym jest niezwykle twórca.

                                                    Elegancko a seksownie, to jest nie do pogodzenia i należy jednak dokonać wyboru.
                                                    Ta pierwsza cecha powinna być raczej wizytówką dojrzałej Pani Sędzi AMW, wszak w tej drugiej nie jest najlepsza, chyba, że chodzi o akcent kabaretowy?
                                                  • kora3 seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 02.06.14, 10:56
                                                    wygląda seksownie nawet w worku pokutnym, na tym polega sekspil smile
                                                    Strój pani sędzi nie jest w żaden sposób strojem nawiązującym do seksualności: sukienka jest z normalnym dekoltem, nie za krótka, nie prześwituje, nie jest zbyt obcisła.
                                                    Jest stosowna do tych okoliczności, w jakich zrobiono zdjęcie. Sądzisz, że prawniczki, w tym te, które są sędziami chodzą na gale, wesela, imprezy sylwestrowe, czy karnawałowe w "służbowych" garsonkach?
                                                  • nm.buba011 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 02.06.14, 12:36
                                                    Bubo samosięzatrudniający smile

                                                    ?

                                                    Nigdy nie pisałem tego o sobie.
                                                    Mój status zawodowy nikogo nie powinien interesować, z powyższego powodu, o ile oczywiście ceni sobie zasady s-v.

                                                    Zwłaszcza taką osobę, podaje się za dziennikarkę.
                                                  • nm.buba011 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 02.06.14, 12:38
                                                    Zwłaszcza taką osobę, (która) podaje się za dziennikarkę.
                                                  • kora3 Bądzże konsekwetny :) 02.06.14, 12:57
                                                    bo chyba podając się za kogos zapomniałeś co wymyślałeś na swój temat smile

                                                    Skoro dla Ciebie poniżające było, że ktoś dopuścił ewentualność iż masz jakiego szefa smile to :
                                                    1. sam siebie zatrudniasz (czy innych to nie ma znaczenia)
                                                    2. jesteś rentierem
                                                    3. jesteś emerytem
                                                    4. jesteś bezrobotny

                                                    Zważywszy na wyrażane przez Ciebie poglądy i opisywane standardy musisz być rentierem, ale wspominałeś zdaje się kiedyś coś o współpracownikach (zapewne podwładnych). Wychodzi na to, że albo jesteś Jerzy Jarzyna z Jeżowa, szef wszystkich szefów, albo zwyczajny mitomansmile
                                                  • nm.buba011 Re: Bądzże konsekwetny :) 02.06.14, 13:58
                                                    kora3 napisała:

                                                    > bo chyba podając się za kogos zapomniałeś co wymyślałeś na swój temat smile
                                                    >
                                                    > Skoro dla Ciebie poniżające było, że ktoś dopuścił ewentualność iż masz jakiego
                                                    > szefa smile to :
                                                    > 1. sam siebie zatrudniasz (czy innych to nie ma znaczenia)
                                                    > 2. jesteś rentierem
                                                    > 3. jesteś emerytem
                                                    > 4. jesteś bezrobotny
                                                    >
                                                    > Zważywszy na wyrażane przez Ciebie poglądy i opisywane standardy musisz być ren
                                                    > tierem, ale wspominałeś zdaje się kiedyś coś o współpracownikach (zapewne podwł
                                                    > adnych). Wychodzi na to, że albo jesteś Jerzy Jarzyna z Jeżowa, szef wszystkich
                                                    > szefów, albo zwyczajny mitomansmile

                                                    - zgodnie z s-v i formułą tego forum jest niewłaściwym pisanie o sobie.
                                                    To narzucanie się innym. Lansowanie siebie samego, to najprymitywniejsze.

                                                    Zwłaszcza w kontekście weryfikacji. smile
                                                    Dziennikarz, który nie umie pisać bez "literówek" lub nie dorobił się "klawiatury"?

                                                    Także domniemań i własnych wymysłów, o ile nie pomówień i plotek, na temat innych osób.

                                                    Zwłaszcza, przez osoby trudniące się dziennikarstwem.
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 02.06.14, 13:47
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Strój pani sędzi nie jest w żaden sposób strojem nawiązującym do seksualności:
                                                    > sukienka jest z normalnym dekoltem, nie za krótka, nie prześwituje, nie jest zb
                                                    > yt obcisła.

                                                    No rzeczywiście, epatowanie gołymi nogami, ramionami, dekoltem i to wszystko
                                                    w jaskrawym różu. nie ma nic wspólnego z seksualnością. smile smile smile

                                                    Nie jest zbyt obcisła? A w którym miejscu jest choćby troszkę luźna?


                                                    > Jest stosowna do tych okoliczności, w jakich zrobiono zdjęcie. Sądzisz, że praw
                                                    > niczki, w tym te, które są sędziami chodzą na gale, wesela, imprezy sylwestrowe
                                                    > , czy karnawałowe w "służbowych" garsonkach?

                                                    Sądzę, że dobrą odpowiedzią na powyższe było wskazanie przeze mnie
                                                    przykładów strojów kąpielowych. Jednak pominęłaś to wskazanie.

                                                    Oczywiście, ze nie chodzą na galę ani w togach ani w garsonkach "służbowych" co nie znaczy, że chodzą w strojach podkreślających biust, talię, uda, biodra...
                                                  • kora3 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 02.06.14, 16:05
                                                    urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > Nie jest zbyt obcisła? A w którym miejscu jest choćby troszkę luźna?

                                                    to, że coś nie jest ZBYT obcisłe, nie oznacza wcale, ze ma być gdziekolwiek luźne z założeniasmile
                                                    Może facet tego nie pojmuje, ale zbyt obcisłe rzeczy to takie, które wyglądają, jakby były na kogoś za małe, eksponują wałeczki tłuszczyku, bielizna "wypycha" się spod materialu, a biust wylewa z dekoltu. Ta sukienka to sukienka o klasycznej linii blisko ciała, blisko, nie ZA blisko i yaka sukienka jest stosowna dla każdej pani, która nie ma mankamentów figury, które taka sukienka moglaby eksponować.


                                                    >
                                                    > Oczywiście, ze nie chodzą na galę ani w togach ani w garsonkach "służbowych" co
                                                    > nie znaczy, że chodzą w strojach podkreślających biust, talię, uda, biodra...


                                                    Chodzą, chodzą smile Panie sedzie są także KOBIETAMI i w sytuacjach pozazawodowych ubierają się ...jak kobiety. Nie tylko zresztą one - w weekend byłam na imprezie z okazji swieta pewnej mundurowej formacji i owszem panie funkcjonariuszki na co dzień chodzące w mundurach były poubierane jak kobiety smile
                                                    Co więcej Ci powiem - mundury tych pań codzienne i galowe przewidują wyobraź sobie nie tylko spodnie, ale także ...spódnice takie tuż przed kolano i wąskiesmile No popatrz Ty - epatują nogami i biodrami. Owszem mój drogi - niektóre z tych pań w tych spódnicach mundurowych (do których obowiązują czarne klasyczne czółenka na słupkowym obcasie- wyskosc dowolna) wyglądają bardzo apetycznie- te, które są proporcjinalne, nie za grube i mają zgrabne nogi oraz tyłeczkismile ...a te co nie mają ww. atrybutów wyglądają w tym niekorzystnie, ale służba nie drużba smile z tym, ze dla pań do tych mundurów przewidziano także proste spodnie.

                                                    wracając jednak do strojów na imprezę - dominowały sukienki o linii blisko ciała. Po pierwsze dlatego, że jest to zawsze modna klasyka (słynna - mała czarna CC) w kolorystyce różnej.
                                                    Było też sporo biżuterii - czegoś, czego te panie poza bardzo dyskretną na co dzień do munduru nie noszą. Podobnie rzecz ma się z makijażem - na służbie może być minimalny, ale na imprezie takich ograniczeń nie ma smile. Nie ma ich róznież w zakresie kolorystyki i zdobienia paznokci.
                                                    Te panie są funkcjonariuszkami z kadry kierowniczej. Są tez oficerami, w większości od kapitana wzwyż. Zasady etyczne tej formacji mówią, że jej funkcjonariusz ma wyglądać i zachowywać się godnie na służbie i POZA nią - bez względu na płećsmile

                                                    Na imprezie były obecne najwyższe władze tej formacji i nie uznały, że któras z pan godnie nie wygląda, bo ma normalna sukienkę nie przupominajacą wora na ziemniaki smile
                                                  • kora3 I jeszcze taka ciekawostka Urko :) 02.06.14, 16:21
                                                    otóż jak już tu pisałam w regionie gdzie mieszkam odbywa się doroczny bal ludzi związanych z branzą, który jest jednocześnie balem przebierańców. Uczestnicza w nim nie tylko dziennikarze, ale także m. in rzecznicy roznych instytucji od uczelni począwszy, na służbach mundurowych, sadach i prokuraturach skończywszy.
                                                    Bez przebrania na bal nie zostanie się wpuszczonym. I wyobraź sobie, ze sędziowie, policjanci, strażnicy graniczni, celnicy, pracownicy urzędu wojewódzkiego i marszałkowskiego, a także kilku urzędów miejskich oraz uczelni także się przebierają za rożne postaci od królewny, poprzez aniołka, po wampirasmile i szereg innych i nikt nie robi z tego problemu z ich szefami włącznie, choć foty z tych imprez są publikowane! Nikt też nie odczytuje tych przebrań za umniejszanie powagi instytucji czy funkcji, jakie osoby te reprezentują (a rzecznikami sądów sa czynni sędziowie, prokuratur czynni prokuratorzy, policji, straży granicznej i pożarnej oraz służby celnej - czynni funkcjonariusze).
                                                    fakt - nikt z rzeczników nie przychodzi przebrany za nagiego fakira, ani półnagą tancerkę arabską. Tyle, ze w takich strojach w ogóle nikt nie przychodzi! Natomiast zdarzyło się przebranie pani rzecznik policji i pana rzecznika straży pozarnej za Adama i Ewę. Nie, goli nie byli, ale w cielistych obcisłych getrach i bluzkach z listkami w wiadomych miejscach oraz jadłkiem u pani i sztucznym węzem jako atrybut pana. Żadne nie zostało ani zwolnione ze służby, ani nie otrzymało nagany w związku z tymi przebraniami smile
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 02.06.14, 18:57
                                                    kora3 napisała:

                                                    > [i]> Nie jest zbyt obcisła? A w którym miejscu jest choćby troszkę luźna?[/
                                                    > i]
                                                    >
                                                    > to, że coś nie jest ZBYT obcisłe, nie oznacza wcale, ze ma być gdziekolwiek luź
                                                    > ne z założeniasmile

                                                    Owszem, to właśnie znaczy. No chyba, że dla Ciebie zbyt obcisłe to są dopiero
                                                    lateksowe ubranka w których gustuję pewne panie?
                                                  • kora3 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 03.06.14, 09:22
                                                    nie, nie znaczy. Mylisz termin "zbyt obcisłe" z terminem "dopasowane" smile
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 03.06.14, 10:43
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Oczywiście, ze nie chodzą na galę ani w togach ani w garsonkach "służbowych" co
                                                    > nie znaczy, że chodzą w strojach podkreślających biust, talię, uda, biodra...
                                                    >

                                                    smile Tak się składa, że suknie wizytowe, a zwłaszcza wieczorowe mają właśnie za zadanie odpowiednie wyeksponowanie atutów kobiecej sylwetki. Panie z ładną, atrakcyjna figurą (nawet jeśli trudnią się orzecznictwem sądowym) nie maja chyba powodu jej jakoś szczególnie ukrywać przy takich okazjach, nie sądzisz? Grunt tylko w tym, żeby zachować tzw. dobry smak. No, ale wyczucie smaku czy gust to są już bardzo indywidualne sprawy, każdy sam decyduje, w czym czuje się najlepiej.
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 03.06.14, 11:46
                                                    majaa napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > > Oczywiście, ze nie chodzą na galę ani w togach ani w garsonkach "służbowy
                                                    > ch" co
                                                    > > nie znaczy, że chodzą w strojach podkreślających biust, talię, uda, biod
                                                    > ra...
                                                    > >
                                                    >
                                                    > smile Tak się składa, że suknie wizytowe, a zwłaszcza wieczorowe mają właśnie za z
                                                    > adanie odpowiednie wyeksponowanie atutów kobiecej sylwetki. Panie z ładną, atra
                                                    > kcyjna figurą (nawet jeśli trudnią się orzecznictwem sądowym) nie maja chyba po
                                                    > wodu jej jakoś szczególnie ukrywać przy takich okazjach, nie sądzisz? Grunt tyl
                                                    > ko w tym, żeby zachować tzw. dobry smak. No, ale wyczucie smaku czy gust to są
                                                    > już bardzo indywidualne sprawy, każdy sam decyduje, w czym czuje się najlepiej.

                                                    Sądzę, że zupełnie czym innym jest:
                                                    a. szczególne ukrywanie
                                                    b. nieeksponowanie
                                                    c. eksponowanie
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 03.06.14, 12:44
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Sądzę, że zupełnie czym innym jest:
                                                    > a. szczególne ukrywanie
                                                    > b. nieeksponowanie
                                                    > c. eksponowanie
                                                    >

                                                    To zapytam inaczej: co złego jest w eksponowaniu ładnej figury w stosownych okolicznościach?
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 03.06.14, 13:10
                                                    majaa napisała:

                                                    > > Sądzę, że zupełnie czym innym jest:
                                                    > > a. szczególne ukrywanie
                                                    > > b. nieeksponowanie
                                                    > > c. eksponowanie
                                                    > >
                                                    >
                                                    > To zapytam inaczej: co złego jest w eksponowaniu ładnej figury w stosownych oko
                                                    > licznościach?

                                                    To zależy co rozumiemy przez eksponowanie i przez stosowne okoliczności.

                                                    Jeśli zgrabna 35 ubierze się w sukienkę o jeden rozmiar za małą i tak pójdzie
                                                    uczyć 15latków matematyki to mimo iż ciężko będzie się przyczepić to będzie
                                                    to niestosowne.

                                                    Jeśli ta sama nauczycielka (w miasteczku ok 8tys) pójdzie w sobotę na kąpielisko w takim stroju kąpielowym to również będzie to niestosowne mimo iż to prywatny czas.
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 03.06.14, 13:35
                                                    urko70 napisał:

                                                    > To zależy co rozumiemy przez eksponowanie i przez stosowne okoliczności.

                                                    Myślę, że dobrze wiemy, co mamy rozumieć, bo odnosimy się przecież do konkretnego przypadkusmile
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 03.06.14, 13:46
                                                    majaa napisała:

                                                    > > To zależy co rozumiemy przez eksponowanie i przez stosowne okoliczności.
                                                    >
                                                    > Myślę, że dobrze wiemy, co mamy rozumieć, bo odnosimy się przecież do konkretne
                                                    > go przypadkusmile

                                                    Pytanie jakie zadałaś, było ogólne, nie odnosiło się do konkretnego przypadku.

                                                    Jeśli je zastosować do tego / takiego przypadku to była już o tym mowa, pisał o tym Buba,
                                                    w dwóch słowach: chodzi o odseparowanie cielesności od realizowanych
                                                    ISTOTNYCH funkcji.
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 03.06.14, 15:28
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Jeśli je zastosować do tego / takiego przypadku to była już o tym mowa, pisał o
                                                    > tym Buba,
                                                    > w dwóch słowach: chodzi o odseparowanie cielesności od realizowanych
                                                    > ISTOTNYCH funkcji.
                                                    >

                                                    Ale zawsze, wszędzie, niezależnie od sytuacji i okoliczności? Czy na zabawie sylwestrowej, babskim wieczorze czy u cioci na imieninach pani sędzia też nadal występuje w tej funkcji? Czy szpilki i podkreślająca sylwetkę (nie wyzywająca) sukienka w takich okolicznościach dyskredytuje ją jako sędziego? To może tak frywolnie spytam jeszcze, bo nie mogę się powstrzymać: czy w sypialni też pani sędzi pewnych rzeczy robić nie wypada, żeby przypadkiem nie wypadła ze swojej istotnej roli?wink
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 03.06.14, 15:57
                                                    majaa napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > > Jeśli je zastosować do tego / takiego przypadku to była już o tym mowa, p
                                                    > isał o
                                                    > > tym Buba,
                                                    > > w dwóch słowach: chodzi o odseparowanie cielesności od realizowanych
                                                    > > ISTOTNYCH funkcji.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Ale zawsze, wszędzie, niezależnie od sytuacji i okoliczności? Czy na zabawie s
                                                    > ylwestrowej, babskim wieczorze czy u cioci na imieninach pani sędzia też nadal
                                                    > występuje w tej funkcji? Czy szpilki i podkreślająca sylwetkę (nie wyzywająca)
                                                    > sukienka w takich okolicznościach dyskredytuje ją jako sędziego? To może tak fr
                                                    > ywolnie spytam jeszcze, bo nie mogę się powstrzymać: czy w sypialni też pani sę
                                                    > dzi pewnych rzeczy robić nie wypada, żeby przypadkiem nie wypadła ze swojej ist
                                                    > otnej roli?wink

                                                    I tu już właśnie zahaczamy o uogólnianie ("zawsze, wszedzie" etc).

                                                    Czymś innym jest przestrzeń publiczna (kino, plaża, gala) a czymś innym prywatna -
                                                    niedostępna dla ogółu (imieniny u cioci czy sypialnia).

                                                    Nie widzę problemu jeśli w sypialni założy obroże i będzie aportować, problem
                                                    zobaczą wszyscy jeśli taki widok stanie się publicznym.
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 04.06.14, 11:13
                                                    Tak przypuszczałam, że skupisz się na sypialni...big_grinwink
                                                    Nie wiem i nie interesuje mnie, co ona tam robi w tej sypialni, ale poza nią nie zauważyłam, żeby zachowywała się niestosownie. Podkreślająca sylwetkę, prosta w kroju sukienka (nawet w odważnym kolorze) i szpilki na gali czy innej tego typu uroczystości niczego pani AMW nie ujmują. Powiedziałabym nawet, że są dość intrygującą, w pozytywnym sensie, odmianą po wizerunku, do jakiego przywykliśmy.
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 04.06.14, 12:24
                                                    majaa napisała:

                                                    > Tak przypuszczałam, że skupisz się na sypialni...big_grinwink
                                                    > Nie wiem i nie interesuje mnie, co ona tam robi w tej sypialni,

                                                    Jeśli powyższe to do mnie (bo drzewko mi szwanku a nie zacytowałaś i nie mam pewności) to powiem tak:
                                                    napisałem 3 zdania, i tylko jedno, ostanie, nawiązywało do przywołanej przez Ciebie sypialni. Poza tym to nie ja pisałem "nie mogę się powstrzymać: czy w sypialni" więc to nie ja się skupiłem na niej.
                                                    Niemniej "podoba mi się Twój tok myślenia". smile


                                                    > ale poza nią ni
                                                    > e zauważyłam, żeby zachowywała się niestosownie. Podkreślająca sylwetkę, prosta
                                                    > w kroju sukienka (nawet w odważnym kolorze) i szpilki na gali czy innej tego t
                                                    > ypu uroczystości niczego pani AMW nie ujmują. Powiedziałabym nawet, że są dość
                                                    > intrygującą, w pozytywnym sensie, odmianą po wizerunku, do jakiego przywykliśmy

                                                    Wyraźniejszym przykładem byłby prezydent RP ubrany na wieczornej, publicznej,
                                                    z mediami, uroczystości w kolorową marynarkę z "hawajską" rozpiętą koszulą.
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 04.06.14, 15:09
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Jeśli powyższe to do mnie (bo drzewko mi szwanku a nie zacytowałaś i nie mam pe
                                                    > wności) to powiem tak:
                                                    > napisałem 3 zdania, i tylko jedno, ostanie, nawiązywało do przywołanej przez Ci
                                                    > ebie sypialni. Poza tym to nie ja pisałem "nie mogę się powstrzymać: czy w s
                                                    > ypialni"
                                                    więc to nie ja się skupiłem na niej.
                                                    > Niemniej "podoba mi się Twój tok myślenia". smile
                                                    >

                                                    Tak, to było do Ciebie, a sypialnia to miał być tylko taki żartobliwy dodatek do innych przykładów. No i został specjalnie przez Ciebie "wyróżniony" w ostatnim zdaniuwink Ale nie żebym miała coś przeciwko...wink

                                                    > Wyraźniejszym przykładem byłby prezydent RP ubrany na wieczornej, publicznej,
                                                    > z mediami, uroczystości w kolorową marynarkę z "hawajską" rozpiętą koszulą.
                                                    >

                                                    A ja uważam, że to zależy od charakteru uroczystości, czego by dotyczyła. Jeśli "hawajska" koszula bardzo dobrze wpisywałaby się w klimat świętowania, to czemu nie?wink Poczucie humoru i zdrowy dystans do siebie to, moim zdaniem, duże zaletysmile
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 04.06.14, 22:46
                                                    majaa napisała:

                                                    > Tak, to było do Ciebie, a sypialnia to miał być tylko taki żartobliwy dodatek d
                                                    > o innych przykładów. No i został specjalnie przez Ciebie "wyróżniony" w ostatni
                                                    > m zdaniuwink Ale nie żebym miała coś przeciwko...wink

                                                    Ani się na nim nie skupiłem ani nie wyróżniłem, życzliwie nawiązałem do
                                                    Twojego przywołania.
                                                    smile


                                                    > > Wyraźniejszym przykładem byłby prezydent RP ubrany na wieczornej, publicz
                                                    > nej,
                                                    > > z mediami, uroczystości w kolorową marynarkę z "hawajską" rozpiętą koszul
                                                    > ą.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > A ja uważam, że to zależy od charakteru uroczystości, czego by dotyczyła. Jeśli
                                                    > "hawajska" koszula bardzo dobrze wpisywałaby się w klimat świętowania, to czem
                                                    > u nie?wink Poczucie humoru i zdrowy dystans do siebie to, moim zdaniem, duże zale
                                                    > tysmile

                                                    Jakoś nie przypominam sobie person typu prezydent RP w hawajskich koszulach
                                                    na oficjalnych spotkaniach, galach, przyjęciach etc.
                                                  • kora3 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 05.06.14, 13:11
                                                    a może nie sledzisz tak dokładnie relacji z tych imprez?

                                                    Ja miałam okazję widzieć pewnego osła to jest posła smile, który na ofickalnej imprezie polegającej na sadzeniu drzewek (mniejsza z jakiej okazji) pojawił się rano w ciemnym garniturze, białej koszuli i krawacie. Marynarkę potem zdjął i podwinął sobie rękawy koszuli oraz nogawki spodni (żeby mu się te ostatnie nie uwalały ziemią). Wyglądał jak pajac pierwszej maści, ale pewnie on uważał. że dobrze się ubrał na wspomnianą impreze, bo skoro posłem jest, to zawsze, wszędzie i na wieki wieków amen ma się tak odziewaćsmile
                                                    Dla ułatwienia - jego klubowy kolega z ławy poselskiej na te okoliczność pojawił się w spodniach moro, traperkach i czarnej koszlice oraz czapce z daszkiem. Który z panów wg Ciebie stosownie był ubrany?smile
                                                    Acha - impreza była jak najbardziej oficjalna, z udziałem zagranicznej delegacji i relacjonowana przez wóz transmisyjny na żywo.
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 05.06.14, 14:23
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Jakoś nie przypominam sobie person typu prezydent RP w hawajskich koszulach
                                                    > na oficjalnych spotkaniach, galach, przyjęciach etc.
                                                    >

                                                    Nawet, jeśli jeszcze tego typu imprezy nie było, to nie można wykluczyć, że się kiedyś zdarzy z jakiejś okazji i różne ważne persony zaskoczą nas swoim strojemsmilewink
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 05.06.14, 14:38
                                                    majaa napisała:

                                                    > > Jakoś nie przypominam sobie person typu prezydent RP w hawajskich koszula
                                                    > ch na oficjalnych spotkaniach, galach, przyjęciach etc.
                                                    >
                                                    > Nawet, jeśli jeszcze tego typu imprezy nie było, to nie można wykluczyć, że się
                                                    > kiedyś zdarzy z jakiejś okazji i różne ważne persony zaskoczą nas swoim stroje
                                                    > msmilewink

                                                    Wszystko się może zdarzyć.... jednak to już kategoria spekulacji.
                                                    A póki co takie persony występują w mniej lub bardziej ale oficjalnym, klasycznym,
                                                    stonowanym "przyodzieniu".
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 05.06.14, 15:15
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Wszystko się może zdarzyć.... jednak to już kategoria spekulacji.
                                                    > A póki co takie persony występują w mniej lub bardziej ale oficjalnym, klasyczn
                                                    > ym,
                                                    > stonowanym "przyodzieniu".
                                                    >

                                                    Przede wszystkim to takie persony nie bywają raczej na prezentacjach ramówek telewizyjnych czy innych typowo celebryckich imprezach. A AMW właśnie w takiej imprezie uczestniczyła w omawianej sukience. Zresztą w identycznej sukience i przy podobnej okazji wystąpiła parę miesięcy wcześniej także Justyna Steczkowska.
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 06.06.14, 11:17
                                                    majaa napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > > Wszystko się może zdarzyć.... jednak to już kategoria spekulacji.
                                                    > > A póki co takie persony występują w mniej lub bardziej ale oficjalnym, kl
                                                    > asyczn
                                                    > > ym,
                                                    > > stonowanym "przyodzieniu".
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Przede wszystkim to takie persony nie bywają raczej na prezentacjach ramówek te
                                                    > lewizyjnych czy innych typowo celebryckich imprezach. A AMW właśnie w takiej im
                                                    > prezie uczestniczyła w omawianej sukience. Zresztą w identycznej sukience i prz
                                                    > y podobnej okazji wystąpiła parę miesięcy wcześniej także Justyna Steczkowska.

                                                    Rzeczywiście, być może sędzia sądu okręgowego nie powinna bywać na celebryckich
                                                    imprezach choć moim zdaniem może bywać ale tak aby nie utożsamiać się z celebrytami.

                                                    Rzecz w tym, że jest "kokosalna" różnica pomiędzy istotnością funkcji JS i AMW.
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 06.06.14, 11:47
                                                    urko70 napisał:

                                                    > Rzeczywiście, być może sędzia sądu okręgowego nie powinna bywać na celebryckich
                                                    >
                                                    > imprezach choć moim zdaniem może bywać ale tak aby nie utożsamiać się z celebry
                                                    > tami.
                                                    >
                                                    > Rzecz w tym, że jest "kokosalna" różnica pomiędzy istotnością funkcji JS i AMW.


                                                    Tyle że AMW nie wystąpiła tam jako przedstawiciel swojego zawodu, ale znalazła się na tej imprezie de facto właśnie jako jedna z nich, aktorka serialowa. W takiej roli tam wystąpiła i przybrała stosowny do tego image.
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 06.06.14, 11:52
                                                    majaa napisała:

                                                    > > Rzeczywiście, być może sędzia sądu okręgowego nie powinna bywać na celebr
                                                    > yckich
                                                    > >
                                                    > > imprezach choć moim zdaniem może bywać ale tak aby nie utożsamiać się z c
                                                    > elebry
                                                    > > tami.
                                                    > >
                                                    > > Rzecz w tym, że jest "kokosalna" różnica pomiędzy istotnością funkcji JS
                                                    > i AMW.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Tyle że AMW nie wystąpiła tam jako przedstawiciel swojego zawodu, ale znalazła
                                                    > się na tej imprezie de facto właśnie jako jedna z nich, aktorka serialo
                                                    > wa. W takiej roli tam wystąpiła i przybrała stosowny do tego image.

                                                    A to można sobie tak na jakiś czas zawiesić bycie przedstawicielem
                                                    swojego zawodu?
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 06.06.14, 12:16
                                                    urko70 napisał:

                                                    > A to można sobie tak na jakiś czas zawiesić bycie przedstawicielem
                                                    > swojego zawodu?
                                                    >

                                                    A nie można? Czy Ty będąc na wakacjach, pod parasolem słonecznym reprezentujesz swój zawód, czy występujesz po prostu jako "zwykły facet" na łonie przyrody w kąpielowych slipkach?wink
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 06.06.14, 20:38
                                                    majaa napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    >
                                                    > > A to można sobie tak na jakiś czas zawiesić bycie przedstawicielem
                                                    > > swojego zawodu?
                                                    > >
                                                    >
                                                    > A nie można?

                                                    A sądzisz, że pani lekkich obyczajów może zawieszać sobie swój zawód w godzinach 8-15 i uczyć dzieci polskiego, a wieczorem odwieszać swoją profesję?


                                                    > Czy Ty będąc na wakacjach, pod parasolem słonecznym reprezentujesz
                                                    > swój zawód, czy występujesz po prostu jako "zwykły facet" na łonie przyrody w
                                                    > kąpielowych slipkach?wink

                                                    Pod parasolem jestem w kąpielówkach tak jak każdy inny facet w tym sędzia czy prezydent.
                                                    Jednak i tym dwóm pozostałym raczej nie przystoi taki oto strój
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 06.06.14, 22:11
                                                    urko70 napisał:
                                                    Pod parasolem jestem w kąpielówkach tak jak każdy inny facet w tym sędzia czy prezydent.
                                                    Jednak i tym dwóm pozostałym raczej nie przystoi taki oto strój


                                                    to chyba gruby nietakt porownac takie gacie (czy to plazowe, watpliwe) do rozowej sukienki pani Anny?

                                                    A sądzisz, że pani lekkich obyczajów może zawieszać sobie swój zawód w godzinach 8-15 i uczyć dzieci polskiego, a wieczorem odwieszać swoją profesję?

                                                    to rowniez wielce nietaktowny argument w stosunku do pani Anny.

                                                    abstrahujac, moze niektorzy w tajemnicy tak wlasnie robia.
                                                    nie kazda bowiem prostytutka to taka, ktora codziennie stoi na ulicy.

                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 09.06.14, 10:17
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > to chyba gruby nietakt porownac takie gacie (czy to plazowe, watpliwe) do roz
                                                    > owej sukienki pani Anny?

                                                    W tym miejscu mowa nie o żadnej Annie ani sukience.


                                                    > A sądzisz, że pani lekkich obyczajów może zawieszać sobie swój zawód w godz
                                                    > inach 8-15 i uczyć dzieci polskiego, a wieczorem odwieszać swoją profesję?

                                                    >
                                                    > to rowniez wielce nietaktowny argument w stosunku do pani Anny.

                                                    To nie sugeruj, że to argument w stosunku do niej.
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 11.06.14, 11:33
                                                    urko70 napisał:
                                                    Pod parasolem jestem w kąpielówkach tak jak każdy inny facet w tym sędzia czy prezydent.
                                                    Jednak i tym dwóm pozostałym raczej nie przystoi taki oto strój


                                                    skoro sugerujesz ze w kapielowkach jestes jak "sedzia czy prezydent", to wniosek jest jeden -
                                                    ze pani Anna celebrytka jest w sukience jak pani Anna sedzia w todze,

                                                    kapielowki - sedzia czy prezydent
                                                    rozowa sukienka - sedzia (Anna)

                                                    a zatem logicznie droga paraleli

                                                    kapielowki = rozowa sukienka,

                                                    tego nie da sie nijak ukryc.

                                                    tym samym tokiem to samo z pozostalym.

                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 11.06.14, 13:00
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > Pod parasolem jestem w kąpielówkach tak jak każdy inny facet w tym sędzia
                                                    >
                                                    czy prezydent.
                                                    > Jednak i tym dwóm pozostałym raczej nie przystoi taki oto strój

                                                    >
                                                    > skoro sugerujesz ze w kapielowkach jestes jak "sedzia czy prezydent", to wniose
                                                    > k jest jeden -
                                                    > ze pani Anna celebrytka jest w sukience jak pani Anna sedzia w todze
                                                    >
                                                    ,

                                                    Nie jest.
                                                  • kolter.nr Urko prawi o kieckach :)) 11.06.14, 19:55
                                                    Nie mówiłem ze ciepły smile)
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 09.06.14, 16:37
                                                    urko70 napisał:

                                                    > A sądzisz, że pani lekkich obyczajów może zawieszać sobie swój zawód w godzinac
                                                    > h 8-15 i uczyć dzieci polskiego, a wieczorem odwieszać swoją profesję?

                                                    > Pod parasolem jestem w kąpielówkach tak jak każdy inny facet w tym sędzia czy p
                                                    > rezydent.
                                                    > Jednak i tym dwóm pozostałym raczej nie przystoi taki oto strój
                                                    >

                                                    Oba przykłady są bardzo wyraziste, ale teraz prosiłabym Cię jeszcze o wytłumaczenie, jak one mają się do omawianego w tym wątku, czyli pani AMW i jej sukienki. Moim zdaniem trudno porównywać te sytuacje, bo są zupełnie nieadekwatne.
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 10.06.14, 09:45
                                                    majaa napisała:

                                                    > Oba przykłady są bardzo wyraziste,

                                                    Czy to oznacza, że zgadzasz się, że ani ww kobieta nie może zawieszać swojego
                                                    "nocnego" zawodu ani ww panowie nie powinni w takich majtasach?


                                                    > ale teraz prosiłabym Cię jeszcze o wytłumacz
                                                    > enie, jak one mają się do omawianego w tym wątku, czyli pani AMW i jej sukienki
                                                    > . Moim zdaniem trudno porównywać te sytuacje, bo są zupełnie nieadekwatne.

                                                    Oba powyższe wyraziste przykłady są oczywiście skrajnymi ale ukazują mechanizm jak nasza powierzchowność, nawet w czasie prywatnym, nawet na plaży gdzie wszyscy w majtkach, może wpływać na postrzeganie danej osoby. Wystarczyłoby aby kąpielówki były pełne i juz problemu by nie było.

                                                    Bardzo dobrze opisał to Buba w poście z 22.05.14, 10:53:
                                                    "Temu służy toga, maskująca zarówno walory, jak i mankamenty.
                                                    Podobnie ubiera się terapeuta. Nie ma togi, ale zakłada luźne, neutralne ubranie,
                                                    aby swój wygląd zminimalizować, a skupić się na procesie, który dotyczy pacjenta."


                                                    Podkreślenie już moje.

                                                    Wątek dotyczył kwestii "wygląd a wykonywana funkcja". I wygląd AMW jest
                                                    CONAJMNIEJ dyskusyjny, zwraca uwagę na cielesność, podkreśla kształty etc. i pytanie: czy po takim wyglądzie uczestnicy procesy będą mogli skupić na procesie....?
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 10.06.14, 11:32
                                                    Mechanizm mechanizmem, sądzę, że każdy z nas tutaj wie, jak to działa, więc skrajności są chyba niepotrzebne. Chodzi natomiast o postrzeganie tego konkretnego przykładu. Ja nie widzę nic nieprzyzwoitego w stroju pani AMW w okolicznościach, w których go założyła. Nic, czym można by się gorszyć.
                                                    Na procesy pani sędzia tak się nie ubiera, więc jeśli uczestnicy nie będą w stanie się skupić z powodu swojej nieokiełznanej wyobraźni, to ich problem. Naprawdę nie mamy większego wpływu na czyjeś „chore” fantazje.
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 10.06.14, 11:58
                                                    majaa napisała:

                                                    > Mechanizm mechanizmem, sądzę, że każdy z nas tutaj wie, jak to działa, więc skr
                                                    > ajności są chyba niepotrzebne. Chodzi natomiast o postrzeganie tego konkretnego
                                                    > przykładu. Ja nie widzę nic nieprzyzwoitego w stroju pani AMW w okolicznościac
                                                    > h, w których go założyła. Nic, czym można by się gorszyć.
                                                    > Na procesy pani sędzia tak się nie ubiera, więc jeśli uczestnicy nie będą w sta
                                                    > nie się skupić z powodu swojej nieokiełznanej wyobraźni, to ich problem. Napraw
                                                    > dę nie mamy większego wpływu na czyjeś „chore” fantazje.

                                                    Ponownie przywołam słowa Buby:
                                                    "aby swój wygląd zminimalizować, a skupić się na procesie,"
                                                    a jaskraworóżowa sukienka, bardzo wysokie buty, nagie ramiona, znaczny dekolt to przyciąganie uwagi do wyglądu.

                                                    Występowała w miejscu i czasie publicznym z fotosami do mediów czyli
                                                    bardzo prawdopodobne, że uczestnicy procesu który będzie prowadzić
                                                    zobaczą ją.
                                                    Cały wpływ jaki mamy to przyjmowanie takiej powierzchowności aby
                                                    nie odstawała znacząco od innych - wtedy jest małe prawdopobieństwo
                                                    skupiania uwagi na sobie.

                                                    Łatwiej to zauważyć na właśnie tych dwóch wyrazistych przykładach.
                                                  • majaa Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 11.06.14, 10:51
                                                    No i właśnie rzecz w tym, że kreacja pani AMW w moim przekonaniu "nie odstawała znacząco od innych". Strój każdej z obecnych tam osób miał za zadanie w jakiś sposób przyciągać uwagę. O to przecież generalnie chodzi w tym światku.
                                                  • urko70 Re: seksowna kobieta Bubo samosięzatrudniający :) 11.06.14, 11:15
                                                    majaa napisała:

                                                    > No i właśnie rzecz w tym, że kreacja pani AMW w moim przekonaniu "nie odstawała
                                                    > znacząco od innych". Strój każdej z obecnych tam osób miał za zadanie w jakiś
                                                    > sposób przyciągać uwagę. O to przecież generalnie chodzi w tym światku.

                                                    Nie wiem jakie były inne kreacje.
                                                    Wiem że TA kreacja była wręcz "oczoje.na".
                                                    Pytanie czy osoby sprawujące funkcję typu sędzia powinny bywać w takim
                                                    przyciągającym uwagę światku...
                                                  • kora3 Miła Maju 04.06.14, 08:27
                                                    Koledzy Urko i Buba stoja nawyraźniej na stanowisku, ze kobieta, która jest sedzią (np. sedzią ) przestaje być kobietą. Owszem - na sali rozpraw, podczas konferencji prasowej, odczytu płeć sędziego nie ma znaczenia. I sędzia nie powinien/nie powinna swej seksualności podkreślać, co nie znaczy wcale, że ma ja ukrywać!. Trudno, żeby sedzia - kobieta ścięła włosy, zrezygnowała z makijażu, czy obcasów "pod toge", żeby czasem ktoś nie pomysłał, że eksponuje swą seksualność.smile

                                                    Miałam kiedyś okazje być obserwatorem podczas sprawy karnej, gdzie sędzia - przewodnicząca składu była w ciąży. Nawet pod togą było to widaćsmile Cóż za ohydne epatowanie seksualnością i płcią! Wszak w ciąży bywaja TYLKO kobiety, wiec pani sedzia bezwstydnie eksponowała swą kobiecośc na sali rozpraw! Wszystkim pokazywała, że jest kobietą i że się najprawdopodobniej bzykała, skoro teraz jest w ciąży. No szok smile
                                                  • urko70 Re: Miła Maju 04.06.14, 09:02
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Koledzy Urko i Buba stoja nawyraźniej na stanowisku, ze kobieta, która jest sed
                                                    > zią (np. sedzią ) przestaje być kobietą.

                                                    Nikt tu tak nie napisał i nie myśli, nikt poza Tobą.
                                                  • kora3 Re: Miła Maju 04.06.14, 09:56
                                                    urko70 napisał:

                                                    >
                                                    > Nikt tu tak nie napisał i nie myśli, nikt poza Tobą.

                                                    czyżby? A to nie Ty pisałeś, że kreacja pani sędzi podkreśla nogi i biodra, a w domyśle - nie powinna? Pytanie: dlaczego nie powinna, skoro pani sędzia jest kobietą, a kobiety normalnie szczególnie pozazawodowo ubierają się tak, żeby podkreślać swe kobiece zalety, a ukrywać wady? Oczywiście kobiety mające swiadomosc swej kobiecości i mózg oraz gust
                                                    >
                                                  • urko70 Re: Miła Maju 04.06.14, 12:35
                                                    kora3 napisała:

                                                    > > Nikt tu tak nie napisał i nie myśli, nikt poza Tobą.
                                                    >
                                                    > czyżby? A to nie Ty pisałeś, że kreacja pani sędzi podkreśla nogi i biodra,

                                                    To wg Ciebie kobieta jest kobietą wtedy i tylko wtedy kiedy ma podkreślone nogi i biodra?

                                                    Uprzejmie Cię informuję, że jesteś w głębokim błędzie.
                                                  • kora3 Obejrzałam dziś program z panią sędzią 05.06.14, 12:38
                                                    Nie ukrywam - zainspirowana tym wątkiem smile

                                                    urko70 napisał:

                                                    >
                                                    > To wg Ciebie kobieta jest kobietą wtedy i tylko wtedy kiedy ma podkreślone nogi
                                                    > i biodra?
                                                    >
                                                    > Uprzejmie Cię informuję, że jesteś w głębokim błędzie.


                                                    A ja Ciebie równie uprzejmie informuję, że Twoje manipulacje sa naprawdę bardzo lichesmile

                                                    Zatem obejrzałam sobie ów program, konkretnie dwa odcinki. smile
                                                    Może to przeznaczeniesmile, ale "wstrzeliłam się" w takie, kiedy pani sędzia widoczna była także poza salą sądową - w jednym przypadku podczas oględzin znalezionych przez policję zwłok zamordowanej, w drugim - podczas przesłuchania małoletniego w tzw. pokoju przyjaznym.

                                                    W obu tych przypadkach pani sedzia naturalnie była bez togi.

                                                    Muszę powiedzieć, że sugestie, jakoby pani sędzia w kobiecym stroju miała źle się czuć, jako w "nieswojej skórze", które tu padały rażąco mijały się z prawdą.
                                                    Na oględziny zwłok pani sędzia ubrana była w niebieski kostium blisko ciała. Konkretnie był to krótki żakiet (zabawne - taki do jej sylwetki sugerowałamsmile) oraz wąska spódnicę tuż przed kolano. Miała do tego kozaczki na wysokim obcasie.

                                                    Podczas przesłuchania małoletniego pani sedzia miała na sobie bluzkę przez głowę z niewielkim dekoltem oraz biało - czarną zwiewną spódnicę w bardzo kobiecym kroju także w okolicy kolan oraz także kozaczki (długie) na wysokiej szpilce.

                                                    To obrazuje, że kobieta ta na co dzień ubiera się w stylu b. kobiecym! Widać też było, że zachowuje się i porusza w butach na obcasie naturalnie.
                                                    Uprzedzając - tak, te stroje były dalece bardziej stonowane, niż omawiana kreacja na galę.
                                                    I takie tez być powinny, bo wykonywanie obowiązków sędziego także poza salą rozpraw wymaga innego stroju niż imprezowy. smile
                                                    na pewno jednak nie jest prawdą, że kobiecy styl jest pani sędzi obcy. W tych strojach także widać było, że ma ona bardzo zgrabną figurę oraz nogi. I że dobrze się czuje ze swoją kobiecością i w ubraniach w kobiecym stylu.
                                                    >
                                                  • urko70 Re: Obejrzałam dziś program z panią sędzią 05.06.14, 12:54
                                                    kora3 napisała:

                                                    > > To wg Ciebie kobieta jest kobietą wtedy i tylko wtedy kiedy ma podkreślon
                                                    > e nogi i biodra?
                                                    > >
                                                    > > Uprzejmie Cię informuję, że jesteś w głębokim błędzie.[/i]
                                                    >
                                                    > A ja Ciebie równie uprzejmie informuję, że Twoje manipulacje sa naprawdę bardzo
                                                    > lichesmile

                                                    Poniżej pięć ułożonych chronologicznie naszych wypowiedzi sprzecznych z
                                                    z Twoją powyższą sugestią.

                                                    Kora:
                                                    Koledzy Urko i Buba stoja nawyraźniej na stanowisku, ze kobieta, która jest
                                                    sedzią (np. sedzią ) przestaje być kobietą.

                                                    Urko:
                                                    Nikt tu tak nie napisał i nie myśli, nikt poza Tobą.

                                                    Kora:
                                                    czyżby? A to nie Ty pisałeś, że kreacja pani sędzi podkreśla nogi i biodra,

                                                    Urko:
                                                    To wg Ciebie kobieta jest kobietą wtedy i tylko wtedy kiedy ma
                                                    podkreślone nogi i biodra?

                                                    Kora:
                                                    Twoje manipulacje sa naprawdę bardzo lichesmile
                                                  • kora3 Re: Obejrzałam dziś program z panią sędzią 05.06.14, 13:22
                                                    smile Świętym prawem kobiety jest móc ubierać się kobieco i podkreślać swoje atuty w postaci zgrabnej sylwetki, w tym ładnych bioder, pupy, czy nóg.

                                                    Tak się zabawnie składa, że o ile te atrybuty sa ładne, to najlepiej eksponuje to spódnica, czy sukienka, której krój określany jest właśnie, jako klasyczny: wąska, dopasowana od pasa w dół i kończąca się tuż przed kolanem smile

                                                    Jak już wspominałam, do czego dyplomatycznie się nie odniosłeś smile taki krój spódnic jest regulaminowy dla pań mundurowych, a także takie obowiazuja w dress code urzędniczym/bankowym/biznesowym.

                                                    Tak, te spódnice podkreślają kobiece biodra, pupy, nogi, a mimo to są uważane za najbepieczniejszą klasykę smile Niewiarygodne, prawda?
                                                    Inna sprawa, że niestety - jeśli w takiej spódnicy musi chodzić pani, która ww. atrybutów zgrabnych nie ma, to niestety krój ten eksponuje to niemiłosiernie.

                                                    Zatem "zarzut" podkrealania zgrabnych nóg, czy bioder stawiany przez m.in. Ciebie pani sędzi, należałoby postawić także każdej zgrabnej policjantce, celniczce, strażniczce granicznej, pracownicy banku, czy urzędniczce, która do pracy bosi bezpieczną klasyczną spódnicęsmile
                                                  • urko70 Re: Obejrzałam dziś program z panią sędzią 05.06.14, 14:10
                                                    kora3 napisała:

                                                    > smile Świętym prawem kobiety jest móc ubierać się kobieco [...]

                                                    Prawo do ubierania się "kobieco" to nie prawo do insynuowania innym manipulacji -
                                                    co uczyniłaś w poście z 05.06.14, 12:38.

                                                    To, że kobieta ma prawo do takiego ubierania się nie znaczy, że takie ubieranie
                                                    się czyni ją kobietą. I analogicznie brak takiego ubierania się nie eliminuje jejz
                                                    grupy kobiet co próbowałaś sugerować w poście z 04.06.14, 08:27.
                                                  • kora3 Manipulacja 06.06.14, 07:05
                                                    polegała z Waszej strony na tym, że przedstawialiście styl "kobieco", jako synonim "wyzywająco".
                                                    Kolega Buba wprost napisał, że nie da się jednocześnie wyglądać seksownie i elegancko - czyż nie?
                                                    Tymczasem seksownie może wyglądać kobieta ubrana jak najbardziej elegancko i klasycznie.
                                                  • majaa Re: Miła Maju 04.06.14, 11:33
                                                    Wiesz, Koro, może nawet nie to, że przestaje być kobietą, tylko zdają się wymagać od niej, żeby wszędzie obnosiła się ze swoim wiekiem i funkcją, którą sprawuje w ramach swojego zawodu. Tak, jakby kobiecy strój, odrobina kokieterii - nie na sali sądowej przecież, tylko w stosownych okolicznościach - mogły ująć jej profesjonalizmu.
                                                    Ja wychodzę z założenia, że człowiek, który niezależnie od okoliczności nie jest w stanie wyjść z jednej roli to sztywny, skwaszony, nieciekawy gość, który potrafi zamęczyć na śmierćwink I wcale nie chodzi o to, żeby po pracy robić z siebie pajaca, ale odrobina zdrowego dystansu do siebie, do tego, co się robi na co dzień jest, wg mnie, niezbędna choćby nawet tylko dla swojego własnego samopoczuciasmile
                                                  • kora3 :) 05.06.14, 12:43
                                                    W pełni się zgadzam Maju smile
                                                    Dodam jeszcze - obejrzałam z ciekawości dwa odcinki programu z panią sedzią. Tak się złożyło, że w obu występowała bez togi wykonując obowiązki sędzi.
                                                    Ubrana była stosownie do wykonywania obowiązków, ale b. kobieco. I widać było, że się w kobiecym stylu b. dobrze czujesmile
                                                  • majaa Re: :) 05.06.14, 14:36
                                                    No i wszystko na swoim miejscu. Pani sędzia jest kobietą, więc ma prawo kobieco się ubierać i dobrze się czuć w takim stroju. smile
                                                  • nm.buba011 Re: :) 05.06.14, 15:37
                                                    majaa napisała:

                                                    > No i wszystko na swoim miejscu. Pani sędzia jest kobietą, więc ma prawo kobieco
                                                    > się ubierać i dobrze się czuć w takim stroju. smile

                                                    - właśnie, co widać na fotkach, nie czuje się dobrze. Mieć twarde prawo, a stosować dobrowolny s-v, to różnica.

                                                    Mamy sporo celebrytów, co siusiają publicznie i to nie kłuci się z ich wizerunkiem.

                                                    https://e4.pudelek.pl/p2952/8629b408002251114b281a5c

                                                    Niemniej prawo jest równe dla wszystkich, to inne względy i okoliczności, absolutnie nie.

                                                    https://e5.pudelek.pl.sds.o2.pl/e1010f784c17e3a484fb3fc1d416465e21ceda18


                                                    Także dotyczy innych zachowań, gestów.

                                                    Dając kobiecie kwiaty warto obserwować co z nimi zrobi?
                                                    Czy odłoży i zapomni, zostawi?
                                                    Jak i do czego przytuli?
                                                    Wyrzuci?

                                                    To wszystko ma swoją symbolikę i wymowę.

                                                    Strój symbolizuje dążenia, aspiracje. Coś manifestuje.
                                                    Jest naszą wizytówką, a i nie ma co się dziwić, że każdy z nas, różnie to przesłanie odbiera.
                                                    Nie ważne, czy ma takie "prawo" czy nie, tak się dzieje.
                                                    Brany pod uwagę delikwent, może to brać pod uwagę lub ignorować.

                                                    Dla jednych wspomniana sędzia AMW, może być seksowną młodą kobietą, dla innych, dokładnie taką, jaką oni widzą i to na tym wątku napisali.

                                                    Jest, jaka jest, a odbiór jest bardzo szeroki.
                                                  • kora3 Re: :) 06.06.14, 07:21
                                                    ty piszesz o 1 fotce pani sedzi - owszem, dość nieudanej, a ja o tym jak się porusza i zachowuje w butach na wysokich obcasach i kobiecym stylu. Nawet ktoś bardzo uparty, ale rozsądny przyznałby, że więcej o mowie ciała powie się widząc kogoś w ruchu, niż na 1 fotografiismile

                                                    Co do "widzenia" pani sędzi. Niestety nasze społeczeństwo jest nadal bardzo zaściankowe i bardzo przy tym zawistne. sad
                                                    Jeszcze kobiecie, która jest sedzią może jakoś wybaczyć, ale jeśli jest przy tym atrakcyjna, zadbana i czas jest dla niej łaskawy, to już znieśc jej nie mogą niektórzy.
                                                    Nie, pani sedzia nie jest młodą kobietą- jest kobietą dojrzałąsmile Przy tym jest też atrakcyjna, ma dobrą figurę i seksapil smile
                                                    Wg niektórych ludzi już nie tylko pani ok. 60. ale nawet taka koło 30 -40 to stara babasmile Jeśli nie dajesz temu wiary, to możesz przekonać się czytając inne fora na tym portalu smile
                                                    Wg tak myślących wszelkie uroki życia są dla młodych ludzi, tzn. takich góra 25 lat. smile
                                                    Coś jak w piosence "Czerwonych Gitar": "Ale choćbyś przekroczył 30-stkę..." hehe.
                                                    No tak, 30 lat to wiek wszak starczy smile a 60-tka to jest stara jak piramidy egipskie smile

                                                    Naprawdę nie dostrzegasz, że demonstrowanie takiego myslenia (idiotycznego poniekąd) jest zwyczajnie niegrzeczne? Nawet jeśli komuś zdaje się, że 60-latka powinna wdziać wór pokutny i pracować nad scenariuszem swego pogrzebu, to nie powinien tego eksponować, bo to jego prywatne zdanie i sam będzie mógł po osiągnieciu tego wieku zacząć wdrażać swa idee, ale innym nie powinien jej narzucać smile
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: :) 06.06.14, 08:09
                                                    nm.buba011 napisał:
                                                    Czy odłoży i zapomni, zostawi?

                                                    Odlozyc i zapomniec mozna z roznych powodow. jesli zrobi sie to z niedbalstwa, z lekcewazenia podarunku to oczywscie nieladne postepowanie.

                                                    ale, zalozmy, jesli od momentu otrzymania kwiatow dostalismy a raczej - dostalysmy
                                                    telefon ze np. nasze dziecko mialo wlasnie powazny wypadek i jest w szpitalu w stanie krytycznym,
                                                    to chyba zapomnienie kwiatow mozna wybaczyc?

                                                    Strój symbolizuje dążenia, aspiracje. Coś manifestuje.
                                                    Jest naszą wizytówką, a i nie ma co się dziwić, że każdy z nas, różnie to przesłanie odbiera.


                                                    tak, oczywscie, ale oprocz tego jest cos takiego jak MODA na ktorej nie wszyscy sie znaja.
                                                    wyjawszy mode extremalna w swoim wygladzie jak np wszelki punk, goth, chola, guro, lolita,
                                                    cosplay, ............. (itd itd)
                                                    to obecnie przyjete sa bardziej zywe kolory po 40, po 50, po 60, jak i bardziej nowoczesne kroje oraz sztuczne tworzywa o interesujacej fakturze.
                                                    Elegancka kobieta w wieku 60 lat XXI wieku to juz nie matrona w czerni, brazie i szarosci ew. granacie, a wlasnie pelna seksapilu pani sedzia, Anna Wesolowska -
                                                    w nowoczesnej rozowej sukience. w dopasowanej, nie za obcislej, nie za wydekoltowanej,
                                                    nie za bardzo odkrywajacej ramiona.

                                                    Kto sie zmurszale trzyma kanonow sprzed kilku wiekow, , ten oczywscie tego nie akceptuje.

                                                    Minnie
                                                  • majaa Re: :) 06.06.14, 12:08
                                                    nm.buba011 napisał:

                                                    > - właśnie, co widać na fotkach, nie czuje się dobrze. Mieć twarde prawo, a stos
                                                    > ować dobrowolny s-v, to różnica.

                                                    O ile dobrze pamiętam, to prezentowano tu tylko jedną fotkę, i to faktycznie niezbyt udaną. Trudno na tej podstawie przesądzać, czy pani AMW nie czuje się dobrze w kobiecym stylu. Zwłaszcza, że w internecie można znaleźć sto innych fotek tej pani, które świadczą o czymś zupełnie innym.

                                                    > Dając kobiecie kwiaty warto obserwować co z nimi zrobi?
                                                    > Czy odłoży i zapomni, zostawi?
                                                    > Jak i do czego przytuli?
                                                    > Wyrzuci?
                                                    >
                                                    > To wszystko ma swoją symbolikę i wymowę.

                                                    Owszem, ma wymowę, ale w ogromnej mierze zależy to od konkretnej sytuacji. Ta sama kobieta, od tego samego mężczyzny, takie same kwiatki raz może przyjąć i się nimi zachwycać, a innym razem wrzuci je do kosza.

                                                    >
                                                    > Strój symbolizuje dążenia, aspiracje. Coś manifestuje.
                                                    > Jest naszą wizytówką, a i nie ma co się dziwić, że każdy z nas, różnie to przes
                                                    > łanie odbiera.
                                                    > Nie ważne, czy ma takie "prawo" czy nie, tak się dzieje.
                                                    > Brany pod uwagę delikwent, może to brać pod uwagę lub ignorować.

                                                    > Dla jednych wspomniana sędzia AMW, może być seksowną młodą kobietą, dla innych,
                                                    > dokładnie taką, jaką oni widzą i to na tym wątku napisali.
                                                    >
                                                    > Jest, jaka jest, a odbiór jest bardzo szeroki.

                                                    To oczywiste, toteż każdemu tu przecież wolno wyrazić swoją opinię, nie koniecznie zgodną z innymi.
                                                • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 28.05.14, 10:43
                                                  ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                  > ta kobieta ma prawie 60 lat, to trzeba wziac pod uwage -jednak.

                                                  Bardzo słusznie, trzeba to wziąć pod uwagę przede wszystkim w kwestii dobrania
                                                  m.in. sukienki i butów.
                                                  • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 28.05.14, 14:52
                                                    urko70 napisał:

                                                    > ach_dama_byc_z_kanady napisała:
                                                    >
                                                    > > ta kobieta ma prawie 60 lat, to trzeba wziac pod uwage -jednak.
                                                    >
                                                    > Bardzo słusznie, trzeba to wziąć pod uwagę przede wszystkim w kwestii dobrania
                                                    > m.in. sukienki i butów.

                                                    - Dama najpierw pisze.
                                                    smile
                                                  • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 28.05.14, 15:13
                                                    nm.buba011 napisał:

                                                    > - Dama najpierw pisze.
                                                    > smile

                                                    "Najpierw" ?
                                                    wink
                                              • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 28.05.14, 10:09
                                                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                > urko70 napisał:
                                                > Widziałem dziesiątki sfotografowanych kobiet które szły wyprostowane, a nie
                                                > tak jak tu niczym zawstydzone nastolatki przyłapane na czymś wstydliwym.

                                                >
                                                > to moze byc zwyczajnie kwestia ujecia.

                                                albo kwestia zakrzywionej czasoprzestrzeni..., nie przesadzajmy.
                                                Widuję kobiety chodzące na taaakich szpilach i chodzą prosto.
                                                Możliwe, że ona po prostu nie umie chodzić na takich szpilach bo to nie jej "klimat".


                                                > na tym akurat zdjeciu ta pani jest w bardzo niekorzystnym oswietleniu, cienie n
                                                > a twarzy powoduja
                                                > ze wyglada tak a nie inaczej.

                                                Oświetlenie nie wpływa na sylwetkę (opadłe / niewyprostowane ramiona).
                                                Oświetlenie to błysk lampy błyskowej, lekkie cienie ma tylko pod bruzdami policzków.
                                                Nogi bez rajstop... -
                                                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 28.05.14, 23:54
                                                  urko70 napisał:

                                                  Oświetlenie to błysk lampy błyskowej, lekkie cienie ma tylko pod bruzdami policzków.

                                                  LOL

                                                  albo kwestia zakrzywionej czasoprzestrzeni..., nie przesadzajmy.
                                                  Widuję kobiety chodzące na taaakich szpilach i chodzą prosto.
                                                  Możliwe, że ona po prostu nie umie chodzić na takich szpilach bo to nie jej "klimat".


                                                  albo umie,
                                                  ale po prostu ma 60 lat i akurat rozbolal ja kregoslup, dlatego ma taka posture.

                                                  AMW3

                                                  no ale produkuj dalej swoje fantastyczne teorie, czemu nie, to posmiejemy sie smile

                                                  Nogi - sa w porzadku. nogi jak nogi, nie musza byc nieskazitelne,
                                                  i nie musi miec rasjtop. sa wystarczajaco dobre aby byc bez.


                                                  Minnie
                                                  • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 29.05.14, 10:47
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > albo umie,
                                                    > ale po prostu ma 60 lat i akurat rozbolal ja kregoslup, dlatego ma taka postu
                                                    > re.

                                                    Cudnie wymyślacie te powody, niezły ubaw. smile


                                                    > no ale produkuj dalej swoje fantastyczne teorie, czemu nie, to posmiejemy sie
                                                    > smile

                                                    Stać prosto to i na szczudłach można.
                                                    Z chodzeniem jak ktoś niewprawiony to już trudniej.


                                                    > Nogi - sa w porzadku. nogi jak nogi, nie musza byc nieskazitelne,
                                                    > i nie musi miec rasjtop. sa wystarczajaco dobre aby byc bez.

                                                    Nikt nie musi przestrzegać zasad sv.
                                                    Gołe nogi tak samo jak u mężczyzny (jeśli uniesiona nogawka ukazuje gołą nogę)
                                                    tak i u kobiety w sytuacjach oficjalnych nie są eleganckie.

                                                    Ale i owszem, dopuszczam, że niektóre to i z owłosionymi nogami poszłyby
                                                    na przyjęcie / galę...w krótkiej sukience bo przecież "nie muszą być nieskazitelne".
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 29.05.14, 10:53
                                                    urko70 napisał:
                                                    Z chodzeniem jak ktoś niewprawiony to już trudniej.

                                                    wierze ci na slowo.

                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 29.05.14, 11:00
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > Z chodzeniem jak ktoś niewprawiony to już trudniej.
                                                    >
                                                    > wierze ci na slowo.

                                                    I słusznie.
                                                    Tej niewprawionej też trudno.
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 29.05.14, 11:05
                                                    urko70 napisał:
                                                    I słusznie.
                                                    Tej niewprawionej też trudno.

                                                    no, najwazniejsze ze ty ze swoja wprawa nie bedziesz mial Urko problemu pouczyc tej biedaczki ani jak ma sie do pracy ubrac ani jak chodzic w szpilkach ladnie wyprostowana.

                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 29.05.14, 11:34
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > urko70 napisał:
                                                    > I słusznie.
                                                    > Tej niewprawionej też trudno.
                                                    >
                                                    > no, najwazniejsze ze ty....

                                                    Oczywiście, Ty nasza moderatorko forum SV.
                                                  • ach_dama_byc_z_kanady Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 29.05.14, 22:47
                                                    urko70 napisał:
                                                    """Oczywiście, Ty nasza moderatorko forum SV."""
                                                    -------------------------------------------------------------

                                                    czy jak nie masz argumentu merytorycznego to chamskie uwagi AD PERSONAM
                                                    zawsze poprawiaja ci humor ?

                                                    Minnie
                                                  • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 29.05.14, 23:11
                                                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                                                    > """Oczywiście, Ty nasza moderatorko forum SV."""
                                                    > -------------------------------------------------------------
                                                    >
                                                    > czy jak nie masz argumentu merytorycznego to chamskie uwagi AD PERSONAM
                                                    > zawsze poprawiaja ci humor ?

                                                    A co chamskiego jest w powyższym moim zdaniu?
                                            • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 28.05.14, 01:32
                                              Tutaj też AMW ale w tej sukience prezentuje się o niebo lepiej:

                                              2000.vipnews.pl/page,article,aid,3128,pid,29,index.php
                                              A tu wygląda bardzo ładnie i stosownie do wieku i urzędu:

                                              sedzia-wesolowskaa.blog.onet.pl/files/2013/06/20d4c910-cc35-11e2-b9e5-0025b511229e1.jpg


                                              • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 28.05.14, 10:11
                                                indhirra napisał(a):

                                                > Tutaj też AMW ale w tej sukience prezentuje się o niebo lepiej:
                                                >
                                                > rel="nofollow">2000.vipnews.pl/page,article,aid,3128,pid,29,index.php
                                                > A tu wygląda bardzo ładnie i stosownie do wieku i urzędu:
                                                >
                                                > rel="nofollow">sedzia-wesolowskaa.blog.onet.pl/files/2013/06/20d4c910-cc35-11e2-b9e5-0025b511229e1.jpg

                                                Tak samo to widzę.
                                    • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 28.05.14, 14:26
                                      urko70 napisał:

                                      > Naprawdę nie rozumiem jak można nie widizeć różnicy w dwóch poniższych linkach:
                          • madry11 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 23.05.14, 14:43
                            > Tylko, że krótka spódnica na imprezie, czy większy dekolt to nie jest łamanie p
                            > owszechnie przyjętych norm. Natomiast jest nim trudnienie się nierządem.
                            > my teraz rozmawiamy jak sadze o sposobie ubierania się w danej pracy i poza nią
                            > , a nie o dodatkowym zatrudnieniu. smile

                            Ależ my tu nie rozmawiamy o łamaniu prawa, tylko o "dress-codach" i sv. Spróbuję to wytłumaczyć tak. Gdyby pani AMW założyła tę różową sukienkę i szpile do sądu, też by nie złamała prawa, ale naruszyłaby ogólnie przyjęty dress-code tej instytucji, i prawdopodobnie dostałaby upomnienie od przełożonego. Gdyby AMW tę samą sukienkę założyła w domu, to nikogo to nie powinno obchodzić. Natomiast w TVNie, co należy zauważyć, ona NADAL WYSTĘPUJE W ROLI SĘDZI. Zawsze zresztą podkreślała w wywiadach walory edukacyjne swojego programu. Zatem powinna tym bardziej ubrać się stosowanie do tego stanowiska - tym bardziej, że ogląda ją cała Polska, a nie 10 osób podczas rozprawy.
                            • ebro888 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 23.05.14, 15:20
                              Sam piszesz, że "w roli". Bo nie jest tam sędzią rzeczywistą, tylko gra ją. Bo to tylko fikcja, show. Showbiznes.
                              • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 24.05.14, 00:02
                                ebro888 napisała:

                                > Sam piszesz, że "w roli". Bo nie jest tam sędzią rzeczywistą, tylko gra ją. Bo
                                > to tylko fikcja, show. Showbiznes.

                                - AMW jest jednocześnie: etatowym, łódzkim sędzią, aktorką TVN-grającą samą siebie, gwiazdą TVN i celebrytką w jednej osobie. Przynajmniej z punktu widzenia s-v, to trochę lekka przesada, bo role dość przeciwstawne i trudne do pogodzenia. Przynajmniej dla części, staroświeckiego społeczeństwa, zacofanych, moherów i ciemnogrodu. Nie łamie prawa.
                            • kora3 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 24.05.14, 08:38
                              Ależ ta sukienka nie jest w żaden sposób niestosowna - ani wg ogólnie przyjętych norm, ani wg sytuacji (jakaś tam gala chyba).
                              Mam wrazenie, iż oczekujecie, że osoby wykonujące pewne zawody musza zawsze wyglądać, jak w pracy. Otóż - nie.
                              Jestem zdania, że dobrze wychowana osoba wygląda zawsze stosownie. A stosownie oznacza, że zgodnie z aurą, sytuacją, swoimi walorami i ogólnie przyjętą normą.

                              Kreacja pani sedzi zaprezentowana tutaj w żaden sposób nie uchybia tym zasadom. Pani sedzia powiadasz występuje tu w roli sedzi - nie ona jest sędzią, która z racji programu stała się także gwiazdą (jakąś tam) TV. W roli sędzi występowałaby gdyby komentowała jakiś wyrok. Wówczas - owszem - taka kreacja byłaby niestosowna.

                              Ostatnio miałam okazję uczestniczyć w otwarciu nowej trasy rowerowej. Rzecz działa się w dość niełatwym terenie (bo to tzw. ekstremalna trasa). Na miejsce przybył włodarz miasta, na rowerze rzecz jasnasmile Ubrany był w strój i obuwie stosowne na rower, miał także kask. Dodam, że pan ten jeździ na rowerze na co dzień, wiec nie było to przebranie na potrzeby chwili. Czy twoim zdaniem ubrany był stosownie? Moim - tak, jak najbardziej! Trudno, żeby przyjechał na rowerze w garniturze. No, ale jest przecież prezydentem miasta! I "w roli prezydenta" także występował, ba nawet zabrał głos smile Tyle, że zabrał go w temacie właśnie rowerowym, a nie na temat edukacji, budżetu itd. Gdyby ów pan pojawił się na sesji rady miejskiej, albo na komisji jakiejś, to pewnie wzbudziłby niemiłe zdumienie, choć dla wszystkich jest wiadome, że on na rowerze jeździsmile
                              • aqua48 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 25.05.14, 22:29
                                kora3 napisała:

                                >Trudno, żeby przyjechał na rowerze w garniturze.

                                Znam dwóch profesorów, którzy jeżdżą na rowerze do pracy na wyższej uczelni w garniturze. Co w tym dziwnego? Jeden z dość znanych (po tym wyczynie) włodarzy miasta nawet dał nurka w garniturze do otwieranego przez siebie basenu smile Trudno, żeby na uroczystym otwarciu pojawił się w kąpielówkach i czepku.
                                • kora3 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 26.05.14, 07:55
                                  nie, no nic w tym "dziwnego" - proszę Cię smile
                                • maria.francesca Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 26.05.14, 08:18
                                  > Znam dwóch profesorów, którzy jeżdżą na rowerze do pracy na wyższej uczelni w g
                                  > arniturze. Co w tym dziwnego?

                                  To też jest sprzeczne z sv. Są ubrani niestosownie do sytuacji (nadubrani).
                                  A na poważnie. Znam bardzo wielu profesorów. I żaden, ale to żaden nie dojeżdża codziennie do pracy na rowerze, a tym bardziej w garniturze. Garnitury zakładają (a i to nie zawsze) na wykłady, czy też przy okazji jakiegoś święta uczelni.
                                  Chyba, że mówisz np. o Holandii, tylko tam są zupełnie inne warunki, ścieżki rowerowe, kultura itp. Współpracuję akurat z uczelnią w Holandii, tylko że tam pracownik naukowy raczej nie przychodzi do pracy w garniturze. Każdy wygląda jak chce, np. mój znajomy profesor ma włosy długie do pasa, kolczyki w uszach, nosi skórzane spodnie i kolorowe podkoszulki, i nikt się nie czepia że to "niezgodne z sv". Rozliczają go z jego wyników, a nie z tego, jak się ubiera - oczywiście w granicach pewnych norm społecznych. Polecam programy fizyka Briana Coxa - są na youtubie smile gość występuje w telewizji np. w koszulce a nie w garniturze. Jest to specjalny "zabieg" komunikacyjny - widzowie mają poczuć, że to jest taki "swój chłop" a fizyka nie taka straszna i niedostępna.
                                • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 26.05.14, 08:40
                                  aqua48 napisała:

                                  > >Trudno, żeby przyjechał na rowerze w garniturze.
                                  >
                                  > Znam dwóch profesorów, którzy jeżdżą na rowerze do pracy na wyższej uczelni w g
                                  > arniturze. Co w tym dziwnego?

                                  Jest zasadnicza różnica pomiędzy:
                                  a. strojem sportowym: spodenki / dresy, koszulka
                                  b. strojem "pośrednim": jeansy+ koszula z krótkim rękawem lub polo.
                                  c. strojem "oficjalnym" spodnie garniturowe, stosowna koszula, marynarka i stosowne buty.

                                  czyli jeśli ktoś jest w stroju mocno niedopasowanym do okoliczności to jest to dziwne.

                                  Oczywiście jak ktoś się uprze to i we fraku czy smokingu może dojeżdżać do pracy na górskim rowerze. A to że eleganckie, wyprasowane spodnie dostaną w plamkę, to że to ubranie krępuje ruchy, to że w takim ubraniu "łatwiej" się spocić z późniejszymi konsekwencjami to również jest, przynajmniej dla mnie, niezbyt wygodne tym samym niezbyt normalne.
                  • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie- W SĄDZIE 25.05.14, 01:04
                    kora3 napisała:

                    > Nie znam pani sędzi osobiście,

                    - bardzo istotna dla obecnej dyskusji - uwaga.

                    Kiedyś Premier Belka, zadrwił z siebie samego, że zna Jennifer Lo.

                    ***********************************************
                    www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
                    so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
                    • kora3 Wiesz, Bubo :) 25.05.14, 18:28
                      nm.buba011 napisał:
                      >
                      > - bardzo istotna dla obecnej dyskusji - uwaga.


                      Może Ciebie to zaskakuje, ale znakomita większość ludzi znając kogoś osobiście umie i chce o tym kimś wyrażać swoje zdanie chętniej i pełniej, niż tylko widzac te osobę w TV czy na zdjęciu. Mało tego, sporo ludzi uważa to za naturalne.
                      Gdybyśmy rozmawiali o sędzim Lipińskim, to mogłabym coś więcej powiedzieć, bo miałam przyjemność go poznac.

                      >
                      > Kiedyś Premier Belka, zadrwił z siebie samego, że zna Jennifer Lo.


                      I to powód, dla którego ustawicznie chcesz się zbłaźnić? Osobliwe smile
                      • nm.buba011 Re: Wiesz, Bubo :) 26.05.14, 19:33
                        kora3 napisała:

                        > nm.buba011 napisał:
                        > >
                        > > - bardzo istotna dla obecnej dyskusji - uwaga.

                        >
                        > Może Ciebie to zaskakuje, ale znakomita większość ludzi znając kogoś osobiście
                        > umie i chce o tym kimś wyrażać swoje zdanie chętniej i pełniej, niż tylko widza
                        > c te osobę w TV czy na zdjęciu.

                        - nie było uzasadnienia, abyś zaznaczyła, że nie znasz AMW osobiście.

                        > Mało tego, sporo ludzi uważa to za naturalne.

                        - nie. Może Ci mało kulturalni?

                        > Gdybyśmy rozmawiali o sędzim Lipińskim, to mogłabym coś więcej powiedzieć, bo m
                        > iałam przyjemność go poznac.

                        - klasyczne zastosowanie, odbicia się w cudzym blasku, opisywanego w psychologii społecznej.
                        Jest zachowanie nie mające nic wspólnego z s-v.
                        Także śmieszne, bo nie do zweryfikowania w sytuacji, kiedy występujemy pod nickami.
                        Nie robisz tego nieświadomie i jako debiutantka.

                        >
                        > >
                        > > Kiedyś Premier Belka, zadrwił z siebie samego, że zna Jennifer Lo.

                        >
                        > I to powód, dla którego ustawicznie chcesz się zbłaźnić? Osobliwe smile

                        - o ile już, także, że Twoja uwaga jest poza konwencją s-v, to raczej to będzie dotyczyło... Ciebie.


                        _________

                        Przemycanie odpowiednich dla siebie faktów wymaga znacznego umiaru, odrobiny subtelności i przede wszystkim uzasadnienia. Dobrze jest poczekać na odpowiednią chwilę lub takiej autoprezentacji zaniechać.
                        • bene_gesserit Re: Wiesz, Bubo :) 26.05.14, 19:39
                          > > Gdybyśmy rozmawiali o sędzim Lipińskim, to mogłabym coś więcej powiedzieć
                          > , bo m
                          > > iałam przyjemność go poznac.
                          >
                          > - klasyczne zastosowanie, odbicia się w cudzym blasku, opisywanego w psychologi
                          > i społecznej.

                          Odbicia się w cudzym blasku, bo poznała sędziego? He he he.

                          > Jest zachowanie nie mające nic wspólnego z s-v.

                          Opisywanie faktów nie ma nic wspólnego z s-v? o_O

                          > Także śmieszne, bo nie do zweryfikowania w sytuacji, kiedy występujemy pod nick
                          > ami.

                          Wspominanie o weryfikacji zakłada, że rozmówca kłamie. Co jest niezgodne z zasadami s-v, zwłaszcza kiedy występujemy pod nickami i nie znamy się.

                          > Nie robisz tego nieświadomie i jako debiutantka.

                          Siedzisz na tym forum całe lata i nie posunąłeś się w rozumieniu tematu na milimetr sad
                          • nm.buba011 Re: Wiesz, Bubo :) 26.05.14, 21:35
                            bene_gesserit napisała:

                            > > > Gdybyśmy rozmawiali o sędzim Lipińskim, to mogłabym coś więcej powi
                            > edzieć
                            > > , bo m
                            > > > iałam przyjemność go poznac.
                            > >
                            > > - klasyczne zastosowanie, odbicia się w cudzym blasku, opisywanego w psyc
                            > hologi
                            > > i społecznej.
                            >
                            > Odbicia się w cudzym blasku, bo poznała sędziego? He he he.
                            >
                            > > Jest zachowanie nie mające nic wspólnego z s-v.
                            >
                            > Opisywanie faktów nie ma nic wspólnego z s-v? o_O
                            >
                            > > Także śmieszne, bo nie do zweryfikowania w sytuacji, kiedy występujemy po
                            > d nick
                            > > ami.
                            >
                            > Wspominanie o weryfikacji zakłada, że rozmówca kłamie.

                            - absolutnie nie. Bezdyskusyjnie zakłada bezcelowość takiego zabiegu, jakim jest pisanie o znaniu kogokolwiek.

                            Nie kwestionuje nawet tego, że Kora może być większą celebrytką niż AMW i sędzia Lipiński razem wzięci?

                            Kwestionuję celowość takiej "ekwilibrystyki" na anonimowym forum.



                            > Co jest niezgodne z zasa
                            > dami s-v, zwłaszcza kiedy występujemy pod nickami i nie znamy się.
                            >
                            > > Nie robisz tego nieświadomie i jako debiutantka.
                            >
                            > Siedzisz na tym forum całe lata i nie posunąłeś się w rozumieniu tematu na mili
                            > metr sad

                            - dziękuję za konstruktywną uwagę.
                          • kora3 Myślę Bene, że 27.05.14, 08:42
                            bene_gesserit napisała:

                            >
                            > Odbicia się w cudzym blasku, bo poznała sędziego? He he he.

                            takie właśnie "widzenie" przez kolegę B. sytuacji w postaci poznania sędziego smile jest dość jasnym sygnałem świadczącym o tym co dlań jest "blaskiem", czy też nobilitacjąsmile
                            Podobnie - takim sygnałem jest obrażenie się o "podejrzewanie" go o pracę najemną smile
                            • nm.buba011 Re: Myślę Bene, że 27.05.14, 09:51
                              kora3 napisała:

                              > bene_gesserit napisała:
                              >
                              > >
                              > > Odbicia się w cudzym blasku, bo poznała sędziego? He he he.
                              > ]
                              >
                              > takie właśnie "widzenie" przez kolegę B. sytuacji w postaci poznania sędziego :
                              > ) jest dość jasnym sygnałem świadczącym o tym co dlań jest "blaskiem", czy też
                              > nobilitacjąsmile
                              > Podobnie - takim sygnałem jest obrażenie się o "podejrzewanie" go o pracę najem
                              > ną smile

                              - bardzo wymowne zestawienie, które powyżej zaserwowałaś.
                              Windowanie siebie, przy poniżaniu innych.

                              Ty Koro, jako jedyna na tym forum chwalisz się znajomościami, występami, wykształceniem.
                              Zwłaszcza, jak już wspomniałem, bez żadnego powiązania, uzasadnienia, czy jakiegokolwiek innego kontekstu. Czy to prawda czy tylko niespełnione marzenia, to już drugorzędna kwestia.
                              • kora3 Re: Myślę Bene, że 27.05.14, 10:16
                                nm.buba011 napisał:

                                >
                                > - bardzo wymowne zestawienie, które powyżej zaserwowałaś.
                                > Windowanie siebie, przy poniżaniu innych.


                                Jeżeli Ty uważasz poznanie kogoś zawodowo za "windowanie się", szczególnie w takim zawodzie, gdzie się ludzi ogólnie poznaje oraz to, ze ktoś pracuje u kogoś, a nie u siebie za poniżające... to radzę poważnie się zastanowić nad sobą.

                                >
                                > Ty Koro, jako jedyna na tym forum chwalisz się znajomościami, występami, wykszt
                                > ałceniem.


                                Niczym się nie chwalę Bubo, przede wszystkim nie ma czym. wykształcenie mam zwyczajne, nie jakieś unikatowe, poznawanie ludzi i występowanie czasem przed kamerą bynajmniej nie w charakterze gwiazdysmile jest wpisane w mój zawód.

                                > Zwłaszcza, jak już wspomniałem, bez żadnego powiązania, uzasadnienia, czy jakie
                                > gokolwiek innego kontekstu.


                                Owszem, także w tym wątku w kontekście - mianowicie takim, że krytykowałeś panią sędzię Wesołowska jakbyś ją dobrze znał i naprawdę mógł o niej wiele powiedzieć. Trudno mi się było odnieść do Twoich wywodów, bo nie miałam okazji jej poznać niestety, a "informacjami" z jakichś plotkarskich portali, czy magazynów się nie zajmuję. Zatem poinformowałam Cię, ze do Twoich hmm przemyśleń trudno mi się odnieść nie znając osoby.

                                Czy to prawda czy tylko niespełnione marzenia, to j
                                > uż drugorzędna kwestia.


                                smile Widzisz, tu wychodzi, że to najprawdopodobniej TY pozujesz na foruym na kogoś, kim niekoniecznie jesteś. Może dlatego tak Cię "obraziło", że ktoś smiał przypuścić iż możesz mieć jakiegoś szefa smile
                                • urko70 Re: Myślę Bene, że 27.05.14, 12:26
                                  kora3 napisała:

                                  > Jeżeli Ty uważasz poznanie kogoś zawodowo za "windowanie się", szczególnie w ta
                                  > kim zawodzie, gdzie się ludzi ogólnie poznaje [...]

                                  Czy pisanie o Twoim zawodzie jest dopuszczalne tylko dla Ciebie czy inni również
                                  mogą nawiązywać do Twojego zawodu?

                                  smile
                                  • kora3 Re: Myślę Bene, że 27.05.14, 12:41
                                    Mogą, jeśli to ma cokolwiek do rzeczy w omawianym temacie oraz jest merytoryczne.
                        • ebro888 Re: Wiesz, Bubo :) 26.05.14, 20:17
                          Błyskotliwy wywód, Bubo. (Choć sympatycznie mi się także czyta teksty Kory ze względu na to, że mają pogodną aurę).
                          • nm.buba011 Re: Wiesz, Bubo :) 26.05.14, 21:14
                            ebro888 napisała:

                            > (Choć sympatycznie mi się także czyta teksty Kory ze w
                            > zględu na to, że mają pogodną aurę).

                            - mnie także. Są niepowtarzalne i Kora nie musi dodatkowo walczyć i poniżać innych. Mają Jej wątki zalety i wady, jak każdego. Kora ma na tym forum swoje ugruntowane, niezagrożone miejsce.

                            Jestem zdania, że można tu zakładać całkowicie hipotetyczne wątki. Nie trzeba zaklinać się, że są autentyczne, bo to wszystko się wyda. Jest sporo wnikliwych uczestników. Kora robi odwrotnie.

                            W życiu realnym jest także sporo dyskutantów, z którymi się chaotycznie rozmawia, ze względu na owe "wstawki", które są wplatane w rozmowę, bez minimalnego uzasadnienia. A rozmowa, to także słuchanie.

                            Każdy z nas kimś jest, kogoś znanego zna, lub zna tego, co zna, lub stale mówi, że kogoś zna.

                            Jaki sens, kiedy napiszę teraz, że znam kogoś znanego. Zresztą była już o tym piosenka, piosenkarki, z którą bardzo dobrze znam, co prawda, bez wzajemności, podobnie, jak nasz były premier, wspomnianą już Jennifer Lo.
                            smile
                            • kora3 Człowiek, któty czuje się ponizony 28.05.14, 13:10
                              tym, że jakiś dziennikarz zna osobiście sędziego, który jest rzecznikiem prasowym sądu okręgowegosmile oraz obrażany tym, że ktoś nie wykluczał iż może pracować dla kogoś/u kogoś, powinien się naprawdę wybrać do lekarza. Całkiem na serio i bez złośliwości.
                              • kora3 Acha, gdybyś Ty poczuł potrzebę 28.05.14, 13:27
                                dowartościowania się poznaniem pana sędziego, to jego numer telefonu zarówno stacjonarny, jak i służbowy komórkowy znajduje się na stronie sądu, któremu "rzecznikuje".
                                Skoro czujesz, że mógłbyś się ogrzać w blasku rzecznika sadu, to dzwoń smile
                          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Wiesz, Bubo :) 27.05.14, 23:31
                            ebro888 napisała:
                            Błyskotliwy wywód, Bubo.

                            genialnie smarujesz, no no !

                            Minnie
                            • ebro888 Re: Wiesz, Bubo :) 28.05.14, 06:46
                              Ach Damą być z Kanady- na pewno jesteś o niebo lepszym ode mnie ekspertem w zakresie słownictwa używanego przez kryminalistów. O ile przypominam sobie z reportaży kryminalnych, czasownik ów oznaczał łapówkarstwo. Zechciej, proszę, być zdecydowanie milsza dla tych, których wyróżniasz swoją nienawiścią. Pragnę Ci uprzytomnić, że zgłosiłaś się dobrowolnie do moderowania forum propagującego maksymalnie dobre maniery. Bon nuit.
                              • bene_gesserit Re: Wiesz, Bubo :) 29.05.14, 23:20
                                > Zechciej, proszę, być z
                                > decydowanie milsza dla tych, których wyróżniasz swoją nienawiścią. P

                                Łał. To istotnie dramatyzowanie w stylu buby.
                                Szalenie ciekawe te wypowiedzi - zwłaszcza ton, w jaki uderzasz niekiedy. Sugerowanie komuś pałaniem nienawiścią to jedno z przykazań kindersztuby?
                          • kora3 Zaiste - bardzo to błyskotliwe 28.05.14, 12:39
                            potwierdzam smile
                            To faktycznie wyczyn, że dziennikarz zna osobiście sędziego, szczególnie, że sędzia ten jest rzecznikiem jednej z okręgówek smile
                            Tak, taki dziennikarz grzeje się w blasku rzecznika smile
                            • nm.buba011 Re: Zaiste - bardzo to błyskotliwe 28.05.14, 14:04
                              kora3 napisała:

                              > potwierdzam smile
                              > To faktycznie wyczyn, że dziennikarz

                              - znaczy... Kora.

                              > zna osobiście sędziego, szczególnie, że sę
                              > dzia ten jest rzecznikiem jednej z okręgówek smile

                              - ale jest w TV smile

                              > Tak, taki dziennikarz grzeje się w blasku rzecznika smile

                              - w Twoim przypadku Koro, zdecydowanie tak.
                              Nie było żadnego uzasadnienia, żebyś nadmieniała, że nie znasz osobiście AMW,
                              a już tym bardziej zaznaczać, że zamiennie możesz dużo powiedzieć o znanym z wokandy TV, gwiazdorze, jakim jest Pan Sędzia Lipiński.

                              https://s2.ifotos.pl/img/Untitled-_hanpnww.jpg

                              Dziecinnie czytelne, odwracanie uwagi od dyskutowanego tematu i wprost akademicki przykład "świecenia cudzym blaskiem"
                              • kora3 Re: Zaiste - bardzo to błyskotliwe 28.05.14, 15:20
                                nm.buba011 napisał:
                                >
                                > - znaczy... Kora.

                                Kora TEŻ, bo Kora też jest dziennikarzem. Każdy inny dziennikarz także może mieć pytania do sądu, któremu rzecznikuje ten sędzia, albo uczestniczyć w rozprawie, której przewodniczy.

                                >
                                > - ale jest w TV smile

                                No i co z tego? Dla mnie to jest sędzia, rzecznik sądu. Nie oglądam tych programów, w których występuje, aczkolwiek wiem, że są.
                                >
                                >
                                > - w Twoim przypadku Koro, zdecydowanie tak.

                                Taaa, bo TY tak powiedziałeś, nie?smile Buahahahaha

                                > Nie było żadnego uzasadnienia, żebyś nadmieniała, że nie znasz osobiście AMW,
                                > a już tym bardziej zaznaczać, że zamiennie możesz dużo powiedzieć o znanym z wo
                                > kandy TV, gwiazdorze, jakim jest Pan Sędzia Lipiński.


                                Było, bo tak się o pani sedzi Ty wypowiadałeś, jakbyś ją dobrze znał. Ja nie znam, wiec trudno było mi się odnieść do Twoich osobistych doswiadczeń smile
                                Gdyby była mowa o panu Lipińskim, którego poznałam, to mogłabym coś powiedzieć.
                                >
                                > Dziecinnie czytelne, odwracanie uwagi od dyskutowanego tematu i wprost akademic
                                > ki przykład "świecenia cudzym blaskiem"


                                Bubo, naprawdę dla dziennikarza to, że zna rzecznika jakiejkolwiek instytucji to żaden blasksmile, to konsekwencja jego pracy i tyle. Ty po prostu najzwyczajniej w swiecie nie wiedziałeś, ze pan sedzia jest także rzecznikiemsmile Tobie on kojarzy się z TV i gwiazdorem, a mnie z orzecznictwem i rzecznikowaniem smile
                                Tobie się znajomośc z kims takim kojarzy z jakimś blaskiem, a mnie ze zwyczajnym wykonywaniem swoich obowiązkówsmile
                                • urko70 Re: Zaiste - bardzo to błyskotliwe 29.05.14, 11:02
                                  kora3 napisała:

                                  > Kora TEŻ, bo Kora też jest dziennikarzem.

                                  A nie dziennikarką?
                                  • nm.buba011 Re: Zaiste - bardzo to błyskotliwe 30.05.14, 02:42
                                    urko70 napisał:

                                    > kora3 napisała:
                                    >
                                    > > Kora TEŻ, bo Kora też jest dziennikarzem.
                                    >
                                    > A nie dziennikarką?

                                    - literówkową, ale nigdy ortograficzną. smile
                              • bene_gesserit Re: Zaiste - bardzo to błyskotliwe 29.05.14, 23:27
                                Buba, jesteś jedyną osobą w tym wątku, której się wydaje, ze wyznanie, że się poznało tego skądinąd zapewne sympatycznego i profesjonalnego pana to chwalenie się.

                                Gdyby Kora opisywała swoją znajomość ze Stephenem Hawkingiem albo, bo ja wiem, Angelą Merkel, istotnie, coś mogło by być na rzeczy. Kwestia skali - każdy ma swoją. Ty w tej chwili piszesz o swojej własnie, a nie korzynej.
                                • nm.buba011 Re: Zaiste - bardzo to błyskotliwe 30.05.14, 03:03
                                  bene_gesserit napisała:

                                  > Buba, jesteś jedyną osobą w tym wątku,

                                  - mogę być swych poglądach samotny. smile

                                  > której się wydaje, ze wyznanie, że się p
                                  > oznało tego skądinąd zapewne sympatycznego i profesjonalnego pana to chwalenie
                                  > się.

                                  - nie chodzi ważność persony, ale o potrzebę uzasadnienia samego akcentu.

                                  Mogę powołać się senne, wizyjne spotkanie z samym Panem z Nazaretu, ale koniecznie w kontekście omawianego tematu lub zaznaczeniem, że to dygresja. Takie są wymogi dialogu.


                                  > Gdyby Kora opisywała swoją znajomość ze Stephenem Hawkingiem albo, bo ja wiem,
                                  > Angelą Merkel, istotnie, coś mogło by być na rzeczy. Kwestia skali - każdy ma s
                                  > woją. Ty w tej chwili piszesz o swojej własnie, a nie korzynej.

                                  - Uzasadnienie.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 04:19


        rozowa sukienka dla doroslej nie?
        no moment a to co:

        https://www.skimbacolifestyle.com/wp-content/uploads/2012/06/Screen-Shot-2012-06-01-at-2.46.18-AM.png

        https://trendfashiondesign.com/wp-content/uploads/2012/07/New-Kate-Middleton-Pink-Lace-Dress-2012-Collections.jpg

        Minnie
      • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 12:29
        nm.buba011 napisał:

        > - rozszerzę. W telewizyjnym sądzie, Chyba sędzina AMW, powiedziała do oskarżone
        > j, świadka - jesteś już dorosła, pełnoletnia..
        >
        > Skoro to padło w TV, to więc jest kalką z realnego sądu?

        A znów na innym TVNowym programie inny sędzia zachował się jeszcze gorzej....
        TVN to nie jest życie.
        TVN to interes oparty o emocje i zrobią wszystko aby je wzbudzać, prowokować, manipulować.


        > Skoro ktoś jest pełnoletni, to jakie jest usprawiedliwienie, aby Mu odmawiać na
        > leżytego szacunku?

        Czasem to np zachowanie danej osoby.
        Na szacunek trzeba sobie zasłużyć.
        Zwracanie się "per Ty" nie musi oznaczać braku szacunku.
        Co z tego, że "zwrócisz" się do kogoś stosując "Pan/Pani" jeśli gołym okiem będzie widać pogardę...

        smile
    • mocno.zdziwiona Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 19.05.14, 23:13
      A wg mnie szacunek jest należny każdemu, niezależnie od jego stroju, wyglądu czy fryzury. Zgadzam się co do tego, że sąd to nie plaża i nie wypada iść tam w stroju kąpielowym, ale nie uważam też żeby petent po głupią decyzję administracyjną musiał się wybierać ubrany w garnitur. Sądy są dla nas, tworzą je ludzie, a ludzie mają to do siebie, że bywa im gorąco i bywają głodni. Jedzenie na sali rozpraw nie jest może eleganckie, ale nie odbywa się ono w trakcie rozprawy, a ponadto trzeba by się dowiedzieć jakie w tym sądzie jest zaplecze "gastronomiczne".

      Nasz SV po paru wojnach i komunie jest chłopsko-robotniczy. Uchybia XIX-wieczym ideałom, ale dostosowuje się do czasów w których żyjemy. Dostosowuje się do upałów i budynków bez klimatyzacji, do starych ruder gdzie nie ma nawet pokoiku żeby odpocząć, do ogólnego luzu. Nie widzę w tym nic złego. SV ewoluuje, tak jak wszystko inne. Niech sobie sędzia ma choćby i koszulę hawajską pod togą jeśli potrafi posłużyć się kodeksem i wydać bezstronny wyrok. Sędzia nie Jacyków, jego zadaniem jest sądzić a nie zastanawiać się nad modą. Wręcz większym kuriozum wydają mi się sędziowie z krajów anglosaskich w swoich perukach sprzed wieków niż sandały pod togą.
      • bene_gesserit Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 19.05.14, 23:26
        > Nasz SV po paru wojnach i komunie jest chłopsko-robotniczy. Uchybia XIX-wieczym
        > ideałom, ale dostosowuje się do czasów w których żyjemy.

        XIX-wieczne ideały pozwalały dwudziestolace zwracać się do sześciesięciolatki per 'moja Marcysiu', podczas kiedy tamta zwracać się do niej musiała 'proszę pani'. Szczerze mówiąc, jeśli szacunek dla innych, wliczając w to kierowców autobusów, o ktorych brzydko napisała autorka wątku, to porządek XXI-wieczny, to stanowczo wolę dzisiejsze czasy. Bliższe ideału stanowczo.
        • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 19.05.14, 23:32
          Szczerze mówiąc, jeśli szacunek dla innych, wliczając w to kierowców autobu
          > sów, o ktorych brzydko napisała autorka wątku,

          Bądź łaskawa wskazać, w którym miejscu napisałam "brzydko" o kierowcach autobusów. Nawiązałam tylko i wyłącznie do ich służbowych strojów. Sędzia ubrany w spodnie od garnituru i koszulę z krótkim rękawem, wygląda jak kierowca autobusu.
          • bene_gesserit Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 19.05.14, 23:54
            Tu o:
            "Panie sędzie wyglądacie w takim stroju jak panienki z ulicy, a panowie sędziowie jak kierowcy autobusu, i nie budzicie szacunku." Zestawienie kobiet uprawiających proceder z uczciwie pracującymi ludzmi. I to w poście o szacunku, jak rany.
        • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 19.05.14, 23:37
          Przez "szacunek" rozumiem respekt należny sądowi, a nie człowiekowi. Roznegliżowana pani sędzia, sędzia ubrany w hawajską koszulę, czy jedzący pizzę nad aktami - nie wzbudzają odpowiedniego dla sądu respektu.
          • laura988 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 19.05.14, 23:58
            dwa tyg. temu byłam po raz pierwszy w sądzie. mam nadzieję, że ostatni.
            występowałam jako pełnomocnik mojej mamy. po wejściu na salę odbył się następujący dialog.
            sąd: pani jest skarżącą?
            ja: nie, mam pełnomocnictwo, jestem córką (podaję pełnomocnictwo)
            sąd: a skąd ja mam wiedzieć, że pani jest córką, mam pani badania genetyczne zrobić?

            Po co takie uwagi, po co okazywanie pogardy? jak dla mnie dno niestety...
          • matylda1001 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 02:13
            indhirra napisał(a):

            > Przez "szacunek" rozumiem respekt należny sądowi, a nie człowiekowi. Roznegliżowana pani sędzia, sędzia ubrany w hawajską koszulę, czy jedzący pizzę nad aktami - nie wzbudzają odpowiedniego dla sądu respektu<

            Czy sąd sobie na ten respekt zapracuje, zależy od sędziego, to prawda, ale nie jego strój o tym decyduje, tylko to, czy jest kompetentny i bezstronny.


          • antychreza Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 11:54
            Bajdurzysz. Mój największy szacunek wzbudza sędzia, który wygląda trochę jakby uciekł ze śmietnika. I nosi akta w reklamówce z Biedronki. I co z tego, skoro jest zawsze jest przygotowany do sprawy i panuje nad stronami na sali lepiej, niż sędziowie, którym z rękawów togi wystają mankiety ze spinkami. Tym się zdobywa szacunek, nie ubiorem.
            Widać, że jesteś praktykantką i prawdziwej pracy w sądzie nie znasz. W większości sądów nie przewidziano pomieszczeń socjalnych, a w czasie potrzebnym do zjedzenia posiłku można przygotować się do sprawy. Jak ma się tych spraw przewidzianych z 10 na dany dzień, to jest jasne, że będzie się czytało podczas jedzenia.
            Co do AMW - sukienka okropna, na zgrabnej dwudziestce wyglądałaby tandetnie, na niej wygląda groteskowo.
      • vitadea Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 00:53
        > Jedzenie na sali rozpraw nie jest może eleganckie, ale nie odbywa się ono w trakcie rozprawy

        Ale autorka pisze że sędzia jadł pizzę w swoim gabinecie, a nie na sali rozpraw.
        • madry11 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 00:56
          Jedynym miejscem, w którym można spożywać posiłki, jest restauracja / kantyna. Jedzenie na biurku w pokoju tudzież (o zgrozo) na sali rozpraw, to przejaw buractwa i braku kultury. A jak mu makaron czy coś tam spadnie na te akta? Taki sędzia powinien dostać co najmniej upomnienie.
          • mocno.zdziwiona Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 11:08
            madry11 napisał:

            > Jedynym miejscem, w którym można spożywać posiłki, jest restauracja / kantyna.

            Stąd też i moje pytanie czy taka restauracja / kantyna w budynku sądu jest? I jakie są w niej ceny? Wbrew temu co wielu sądzi w sądach wcale nie zarabia się kokosów.
            • aqua48 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 13:10
              mocno.zdziwiona napisała:

              > czy taka restauracja / kantyna w budynku sądu jest? I j
              > akie są w niej ceny? Wbrew temu co wielu sądzi w sądach wcale nie zarabia się k
              > okosów.

              Sadzę, że sędzia nie pochłania chińszczyzny nad aktami z biedy i niedostatku, tylko raczej z powodu oszczędności czasu..Ale też uważam, że nie jest to zgodne z s-v...
              Zajmowanie stanowiska sędziego, profesora wyższej uczelni, itp. zawsze pociągało za sobą pewne ograniczenia nawet w życiu prywatnym, na przykład sporą dozę powściągliwości w kontaktach towarzyskich, bywaniu w miejscach publicznych, ubiorze stosownym do okoliczności. Zdecydowanie nie uważam rozluźnienia tych obyczajów, pod pretekstem że to też ludzie, za dobre. Są stanowiska w których właściwsze niż osobista wygoda jest dawanie tzw "dobrego przykładu" i nadawanie tonu.
              • mocno.zdziwiona Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 14:09
                Zgadzam się, że urząd obliguje, ale z drugiej ja ciągle mam na myśli sędziów sądu rejonowego a nie SN.
                • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 17:28
                  > Zgadzam się, że urząd obliguje, ale z drugiej ja ciągle mam na myśli sędziów są
                  > du rejonowego a nie SN.

                  A co to ma za znaczenie. Bycie sędzią obliguje do odpowiedniego zachowania, i stosownego ubioru. Głód, upał itp nie są żadnym wytłumaczeniem.
                  • koronka2012 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 19:56
                    indhirra napisał(a):

                    > A co to ma za znaczenie. Bycie sędzią obliguje do odpowiedniego zachowania, i s
                    > tosownego ubioru. Głód, upał itp nie są żadnym wytłumaczeniem.

                    Zgrzany i spocony sędzia w garniturze pod togą tym bardziej nie będzie wyglądał stosownie tongue_out

                    Dziś niewiele osób zwraca uwagę na brak rajstop w pracy, po prostu wymóg odchodzi do lamusa dokładnie tak jak noszenie gorsetów.

                    Realia są jakie są. I nie ma co się nadymać, o ile mi wiadomo sędziowie nie przyjmują interesantów. Na sali pojawiają się już w todze, a w co są ubrani w zaciszu gabinetu to ich sprawa. Byłam w sądzie w lecie, i przez 20 minut mało ducha nie wyzionęłam w nasłonecznionej sali, naturalnie bez klimy - nie wyobrażam sobie siedzenia tam 6 godzin w garniturze/gersonce pod togą. Warto może zachować minimum zdrowego rozsądku...
            • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 17:26
              Jest kantyna, ale ciasna, odstraszają duże kolejki.
              To jednak nie tłumaczy wcinania pizzy nad aktami przez sędziego. SV dopuszcza spożywanie przy biurku jedynie kawy i ewentualnie ciastek.
              • mocno.zdziwiona Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 17:42
                indhirra napisał(a):

                > Jest kantyna, ale ciasna, odstraszają duże kolejki.
                > To jednak nie tłumaczy wcinania pizzy nad aktami przez sędziego. SV dopuszcza s
                > pożywanie przy biurku jedynie kawy i ewentualnie ciastek.

                A to o kawie i ciastkach nad aktami gdzie zostało napisane? Chodzi mi o jakiś podręcznik SV, który dopuszcza spożywanie akurat kawy i ciastek nad papierami. Bo mam wrażenie, że interpretujesz na korzyść własnej teorii fakty, które miejsca nie miały.
                • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 17:48
                  Nie pamiętam, chyba pisał o tym. znany ekspert od SV, p. Stanisław Krajski. Chodzi o to, żeby nie spożywać przy biurku czegoś mocno pachnącego i brudzącego, stąd dopuszczalne są "suche" ciastka (herbatniki) ale bardziej jako "przegryzka" do kawy (niektórzy nie mogą pić kawy na pusty żołądek), niż jako właściwy posiłek.

      • madry11 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 18:55
        > Nasz SV po paru wojnach i komunie jest chłopsko-robotniczy. Uchybia XIX-wieczym
        > ideałom, ale dostosowuje się do czasów w których żyjemy. Dostosowuje się do up
        > ałów i budynków bez klimatyzacji, do starych ruder gdzie nie ma nawet pokoiku ż
        > eby odpocząć, do ogólnego luzu.

        Większej bzdury już dawno nie słyszałem.
        • aga-kosa Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 19:27
          Moim zdaniem sędzia prowadzący rozprawę jest jak ksiądz odprawiający mszę. Sędzia, prokurator, adwokat mają na sobie togę, która przykrywa odzież, w której tym ludziom wygodnie. Ksiądz też jest odziany w ornat.
          Nie szata zdobi człowieka - to nasze stare przysłowie. Taka instytucja jak sąd chyba ma jakieś wytyczne co do schludności stroju. (Np: uczeń w szkole ma wyglądać schludnie jest napisane w szkolnym regulaminie.)
          Są to zapisy dla ludzi, dla których były kiedyś napisy: "Pluć tylko do spluwaczki "smile
          O rajstopach do sandałków już dyskutowaliśmy. smile aga
          • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 20:01
            aga-kosa napisała:

            > Moim zdaniem sędzia prowadzący rozprawę jest jak ksiądz odprawiający mszę. Sędz
            > ia, prokurator, adwokat mają na sobie togę, która przykrywa odzież, w której ty
            > m ludziom wygodnie.

            Wygodnie? Najwygodniej to w stroju Ewy i Adama hehe.
            Nie zapominaj, że sędzia zakłada togę dopiero na sali, idąc korytarzem na rozprawę jest bez togi...
            • aga-kosa Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 20:51
              I co w tym złego, że idzie przez korytarz " po cywilnemu".
              Czasami to nawet ciekawe jaką minę mają zainteresowani na sali, kiedy zobaczą cywila w todze.
              Współczesne panie sędziny wyglądają jak nastolatki i nie widzę powodu aby swój urok osobisty ukrywały pod nobliwym strojem.
              Fakt, nie wypada być w pracy w hawajskiej koszuli ( chyba, że jest się ratownikiem) , nie wypada w kiecce z dekoltem do pępka lub do rowka niżej pleców ale sandałki na gołą zadbaną nogę w upalne dni lata? aga
              • madry11 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 21:09
                s
                > andałki na gołą zadbaną nogę w upalne dni lata? aga

                Niestety, nie wypada. Chyba, że do sklepu albo na plażę. Ale sandały pod togą - wyglądają co najmniej śmiesznie.
                • aga-kosa Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 21:26
                  Panią sędzinę widać na sali rozpraw tylko od łokci w górę. Stanowisko pracy sędziego i ławników jest zabudowane.
                  A do odkrytych butków sam JACYKOW powiedział, że rajstop nie zakładamy.
                  Nie mogłam się z tym pogodzić bo moje nogi są już stare ale forumowicze SV przekonali mnie, że nie uchodzi w odkrytym obuwiu i rajstopach. smile aga
                  • madry11 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 21:38
                    > Nie mogłam się z tym pogodzić bo moje nogi są już stare ale forumowicze SV prze
                    > konali mnie, że nie uchodzi w odkrytym obuwiu i rajstopach. smile aga

                    Oczywiście, że nie uchodzi. Odkryte obuwie zakładamy tylko i wyłącznie na gołe stopy, ale nie jest to strój do pracy. No chyba, że jest to praca kelnerki w ogródku kawiarnianym. W żadnym razie nie powinno się tak chodzić w biurze / banku / sądzie / uczelni itp., zresztą pod togę to zwyczajnie nie pasuje. Kobiety pracujące w tych instytucjach zawsze powinny mieć rajstopy + zakryte obuwie. Niezależnie od temperatury, kropka.
                    • mocno.zdziwiona Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 21.05.14, 17:54
                      madry11 napisał:
                      Odkryte obuwie zakładamy tylko i wyłącznie na gołe
                      > stopy, ale nie jest to strój do pracy. No chyba, że jest to praca kelnerki w og
                      > ródku kawiarnianym.

                      Za dużego pojęcia o tym co piszesz nie masz. Kelnerzy to jedna z grup zawodowych, która absolutnie nie powinna nosić odkrytego obuwia w pracy. Powodowane jest to stosunkowo wysokim ryzykiem skaleczeń / zranień stóp z pobitego szkła (szklanki, talerzyki, butelki). Buty powinny być zakryte, najlepiej z usztywnianymi palcami.
                      • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 19:48
                        mocno.zdziwiona napisała:

                        > madry11 napisał:
                        > Odkryte obuwie zakładamy tylko i wyłącznie na gołe
                        > > stopy, ale nie jest to strój do pracy. No chyba, że jest to praca kelnerk
                        > i w og
                        > > ródku kawiarnianym.
                        >
                        > Za dużego pojęcia o tym co piszesz nie masz. Kelnerzy to jedna z grup zawodowyc
                        > h, która absolutnie nie powinna nosić odkrytego obuwia w pracy. Powodowane jest
                        > to stosunkowo wysokim ryzykiem skaleczeń / zranień stóp z pobitego szkła (szkl
                        > anki, talerzyki, butelki). Buty powinny być zakryte, najlepiej z usztywnianymi
                        > palcami.

                        - bardziej jesteś rygorystyczna dla kelnerów, a sędziom pozwalasz na dużo więcej.

                        Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie
                        mocno.zdziwiona 19.05.14, 23:13 Odpowiedz
                        Sędzia nie Jacyków, jego zadaniem jest sądzić a nie zastanawiać się nad modą.


                        Mowa tu, co prawda o kelnerce w ogródku, choć masz słuszność.
                        Tam gdzie jest ofraczony kelner, kelnerka nie powinna kontrastować bosymi nogami.
                        Tym bardziej dlaczego ta ulga dla sądu?
                        • mocno.zdziwiona Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 23.05.14, 12:00
                          nm.buba011 napisał:
                          > - bardziej jesteś rygorystyczna dla kelnerów, a sędziom pozwalasz na dużo więce

                          Bo wg mnie względy zdrowotne są znacznie ważniejsze niż estetyczne. Sędzia się nie skaleczy kawałkiem makaronu, który mu spadnie z talerza chińszczyzny smile
            • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 12:28
              indhirra napisał(a):

              > aga-kosa napisała:
              >
              > > Moim zdaniem sędzia prowadzący rozprawę jest jak ksiądz odprawiający mszę
              > . Sędz
              > > ia, prokurator, adwokat mają na sobie togę, która przykrywa odzież, w któ
              > rej ty
              > > m ludziom wygodnie.
              >
              > Wygodnie? Najwygodniej to w stroju Ewy i Adama hehe.
              > Nie zapominaj, że sędzia zakłada togę dopiero na sali, idąc korytarzem na rozpr
              > awę jest bez togi...


              - bardzo istotny szczegół. Robiono wiele badań i eksperymentów, które niezbicie dowiodły, że stajemy się tymi, w co nas ubrano. pl.wikipedia.org/wiki/Eksperyment_wi%C4%99zienny
              https://2.bp.blogspot.com/-4iYb4nS_02s/TZUBg8Jk78I/AAAAAAAAABA/MAbQd8ovhqs/s1600/exp06.png
              Ubierając togę, stajemy się dla otoczenia i siebie samych - sędzią. Kiedy pod spodem mamy ubiór zalecany na pobocza dróg,
              https://cdn23.se.smcloud.net/t/photos/t/224931/tirowki_pracujace_przy_trasie_nr_16624725.jpg

              tak będziemy odbierani przez innych i siebie.

              https://skwarczek.files.wordpress.com/2013/04/ms130409_030a.jpg
          • bene_gesserit Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 20:57
            No wlasnie, jest jakiś dress-code w sądzie? Jeśli tak, to ogólnopolski, czyli regulowany państwowo, czy dla każdego sądu osobno, ustalany i zatwierdzany przez władze? Bo jeśli nie ma, to reguły stroju wyznacza z jednej strony uzus, a z drugiej -warunki. Sądy to na ogól budynki stare, czesto przedpotopowe, w wielu miastach wręcz zabytkowe. Toga, o ile wiem, nei jest z batystu. Jeśli podczas polskiego lata w sali rozpraw o klimie można jedynie pomarzyć, to zakładanie tony eleganckich ubrań pod cieżką kapę mija się z celem, o ile za cel uznamy jakość pracy sędzich. Nie mówiąc już o tym, ze twarz z kapiącym z nosa potem tez specjalnie elegancka nie jest.
            • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 21:18
              > lskiego lata w sali rozpraw o klimie można jedynie pomarzyć, to zakładanie tony
              > eleganckich ubrań pod cieżką kapę mija się z celem, o ile za cel uznamy jakość
              > pracy sędzich. Nie mówiąc już o tym, ze twarz z kapiącym z nosa potem tez spec
              > jalnie elegancka nie jes

              Myślę, że przesadzasz trochę. W kancelarii, gdzie też miałam praktyki, "luzacki" strój był nie do pomyślenia. Mecenas pracował zawsze w garniturze, pod krawatem, nawet w największym upale.
              A klimy też nie mieliśmy. Panie - garsonki, rajstopy, pełne buty. Nikt nie jadł w pracy, pełen profesjonalizm. Da się?
              • bene_gesserit Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 21:57
                W kancelarii na ten elegancki garnitur mecenas zakładał togę? Bo własnie o tym mówimy. Ubranie na ubranie.
                • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 22:38
                  W kancelarii nie, ale w sądzie zakładał togę na garnitur jak najbardziej. I wcale pot mu z nosa nie skapywał.
                  • des4 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 21.05.14, 07:44
                    Cóż, gratulacja dla pana mecenasa za zdegenerowane podejście do wymogów codziennej pracy w biurze i medal za długi kij w dooopie.

                    Ach ten amerykański prezydent, którego często widać na zdjęciach w koszuli z podwiniętymi rękawami w trakcie roboczych spotkań i narad z współpracownikami. Widać nie ma forumowego eksperta od sv, a zdjęcia to ustawka dla amerykańskich rednecków smile))
                  • bene_gesserit Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 21.05.14, 19:32
                    indhirra napisał(a):

                    > W kancelarii nie, ale w sądzie zakładał togę na garnitur jak najbardziej. I wc
                    > ale pot mu z nosa nie skapywał.

                    ...a kiedy usłyszał specjalny zew, wpadał do najbliższej budki telefonicznej i wybiegał w stroju obcisłym i pelerynce ratować swiat big_grin

                    Poważnie - to super, ze mu nie ściekał (chociaż tak naprawdę nie ustaliłyśmy, jaka to była pora roku, na pewno lato? Może jednak latem mu ściekał? A moze po prostu był nie tylko bosko przystojny, ale i młody, w przeciwieństwie do sędzich z klimakterium albo problemami krążenia?), ale sęk w tym, ze trzeba mieć wyjątkowo duże ego, zeby się pieklić o to, co kto ma pod togą - przecież tego nie widać? Trochę imo tak, jakbyś obraziła się na kogoś, ze na komunię dziecka założył frymuśną bieliznę. A co to cię własciwie?
                    • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 21.05.14, 20:56
                      > Poważnie - to super, ze mu nie ściekał (chociaż tak naprawdę nie ustaliłyśmy, j
                      > aka to była pora roku, na pewno lato? Może jednak latem mu ściekał? A moze po p
                      > rostu był nie tylko bosko przystojny, ale i młody, w przeciwieństwie do sędzich
                      > z klimakterium albo problemami krążenia?),

                      Nie rozumiem, ktoś ubrany zgodnie z SV jest wyśmiewany i wyszydzany... na forum sv. I tak - to było lato. Pisałam już - nosił garnitur niezależnie od temperatury, w upały też. Aha, większość sędziów to jednak młodzi ludzie. Ci starzy - o dziwo - jakoś nie mają problemów ze stosownym ubraniem, więc twój argument jest nietrafiony.

                      ale sęk w tym, ze trzeba mieć wyjąt
                      > kowo duże ego, zeby się pieklić o to, co kto ma pod togą - przecież tego nie wi
                      > dać? Trochę imo tak, jakbyś obraziła się na kogoś, ze na komunię dziecka założy
                      > ł frymuśną bieliznę. A co to cię własciwie?

                      Ja nie mówię o tym, co jest pod togą, ale o tym, jak wyglądają pracownicy BEZ TOGI (nie załapałaś tego?), idąc korytarzem czy w pokoju. Aczkolwiek sandały wyglądają pod togą po prostu głupio, pomijając SV.
                      • bene_gesserit Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 21.05.14, 23:03
                        Ani nie wyśmiewam, ani nie szydzę z tego, nieznajomego w końcu człowieka. Raczej dystansuję się od twojego nader emocjonalnego i, ujmując to delikatnie, apriorycznego tonu. Tak, i pracując, i występując w sądzie należy się ogarnąć estetycznie, ale jeśli ktoś przyjdzie na sprawę, w której i ja będę uczestniczyc w klapkach, to nie zamierzam sie z tego powodu pienić.
              • antychreza Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 12:02
                Pracowałam w wielu kancelariach, w garnitur wbija się jak miał przyjść klient. W pozostałe dni ubiera się schludnie, ale raczej praktycznie, niż elegancko. Nie nasza wina że trafiłaś na praktykodawcę z kijem w tyłku.
            • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 12:55
              bene_gesserit napisała:

              > No wlasnie, jest jakiś dress-code w sądzie? Jeśli tak, to ogólnopolski, czyli r
              > egulowany państwowo, czy dla każdego sądu osobno, ustalany i zatwierdzany przez
              > władze?

              - s-v jest... dobrowolny. Tu jego fenomen.

              smile

              smile

              smile


              A tyle lat udzielasz się na tym forum, a ja zawsze o tym banale przypominam.
      • ebro888 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 20.05.14, 23:05
        Do mocno zdziwionej: podoba mi się Twoja analiza. I po prostu " widzisz" już dzisiaj to, co bardzo niebawem się stanie. (Kult fit i zdrowia w opozycji do prehistorii zwycięży). Zarazem czuję, że monarchia brytyjska et consortes jeszcze długo nie odpuszczą tych zjawiskowych peruk smile
        • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 21.05.14, 21:39

          > Do mocno zdziwionej: podoba mi się Twoja analiza. I po prostu " widzisz" już dz
          > isiaj to, co bardzo niebawem się stanie. (Kult fit i zdrowia w opozycji do preh
          > istorii zwycięży).

          To jest forum SV? Ciężko uwierzyć.
          Btw, a profesora Miodka w podkoszulku, czy koszuli bez krawata, czy z krótkim rękawem - widziałaś? Mimo, że gorąco też bywało...?
          • annakate Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 01:34
            Oczywiście jedzenie/picie nad aktami nie jest ani eleganckie, ani bezpieczne dla akt, ale nie byłabym aż taka ortodoksyjna - sędzia też człowiek i w ciągu dnia może zjeść coś poza kawą i ciasteczkiem, niekoniecznie w kantynie/bufecie - i to nie dlatego, że mu poziom zakładu gastronomicznego nie odpowiada, ale dlatego, że są to zazwyczaj miejsca ogólnodostępne i dla sędziego może być niekomfortowa możliwość, że interesant się dosiądzie, albo będzie próbował nawiązać kontakt. Uważam, że normalne zjedzenie przy własnym biurku po odsunięciu akt przyniesionej z domu kanapki, sałatki czy jogurtu niczemu nie uchybia.
            Co do ubioru - oczywiście powinien być stosowny do okoliczności, ale przyznam, że mnie po latach standardy się obniżają - zrezygnowałam z rajstop upalnym latem, noszę sukienki bez rękawów, na to "na drogę" zarzucam bluzkę, żakiet i zdejmuję zanim założę togę. Siedzenie po kilka godzin w sali bez klimatyzacji w todze, która na ramionach ma co najmniej pięc warstw maretiału, a uszyta jest z mieszanki wełny z poliestrem i tak odbiera zdolność przytomnego myślenia, a gdyby pod spodem siedzieć w pełnym kostiumie/garniturze to już w ogóle człowiek nie byłby w stanie myśleć o czymkolwiek poza tym, że mu gorąco. Oczywiście - "taki fach" i trzeba się liczyć z ograniczeniami, ale uważam, że widok moich gołych nóg przez dwie minuty jak idę na salę i tyleż kiedy z niej po sesji wracam nie powinien spowodować upadku autorytetu.
            • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 08:06
              > sędzia też człowiek

              Tak tak, to jest standardowy argument za rozluźnieniem zasad sv smile

              > to nie dlatego, że mu poziom zakładu gastronomicznego nie odpowiada, ale dlate
              > go, że są to zazwyczaj miejsca ogólnodostępne i dla sędziego może być niekomfor
              > towa możliwość, że interesant się dosiądzie, albo będzie próbował nawiązać kont
              > akt.

              Na pewno jakieś kantyny czy restauracje na zewnątrz są. Rozumiem, że w barze sądowym mogą być kolejki, Jednak za mocno przesadzony uważam argument że interesant próbowałby nawiązać kontakt z sędzią w takim miejscu.

              > akt. Uważam, że normalne zjedzenie przy własnym biurku po odsunięciu akt przyni
              > esionej z domu kanapki, sałatki czy jogurtu niczemu nie uchybia.

              Oczywiście, że można zjeść kanapkę czy jogurt, czy ciastko - rozumiem też że nie każdy lubi słodycze, więc "sucha" kanapka do kawy nie jest czymś złym (aczkolwiek wg zasad sv przegryzanie kanapki jest też nieeleganckie smile ). Ale ja mówiłam o jedzeniu pizzy, a to już jest duża różnica, nie uważasz?

              > ach" i trzeba się liczyć z ograniczeniami, ale uważam, że widok moich gołych nó
              > g przez dwie minuty jak idę na salę i tyleż kiedy z niej po sesji wracam nie po
              > winien spowodować upadku autorytetu.

              Nie każdy musi przestrzegać zasad sv, ale niech przynajmniej ma odwagę to przyznać, a nie upierać się, że chodzenie bez rajstop w sytuacjach formalnych jest zgodne z sv gdyż usprawiedliwione okolicznościami. Zmartwię cię: nie jest.
              • milamala Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 23.05.14, 20:45
                "Jednak za mocno przesadzony uważam argument że interesa
                > nt próbowałby nawiązać kontakt z sędzią w takim miejscu."

                Widac, ze nie masz pojecia o pracy sedziow,a sie wypowiadasz.
                • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 23.05.14, 21:03
                  > "Jednak za mocno przesadzony uważam argument że interesa
                  > > nt próbowałby nawiązać kontakt z sędzią w takim miejscu."
                  >
                  > Widac, ze nie masz pojecia o pracy sedziow,a sie wypowiadasz.

                  Ja osobiście nie spotkałam się z nagabywaniem sędziego przez interesanta w kantynie. Żaden sędzia w moim otoczeniu też się na to nie skarżył. Może ty masz inne doświadczenia.
                  • milamala Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 23.05.14, 21:58
                    "Ja osobiście nie spotkałam się z nagabywaniem sędziego przez interesanta w kant
                    > ynie"

                    To nie zmienia faktu, ze ryzyko i to wcale nie jakies wyimaginowane istnieje.
                    Sedzia decyduje o bardzo waznych dla kogos sprawach.
                    Tak trudno jest uwierzyc, ze zawsze znajdzie sie taki, co to na widok sedziego w polprywatnym entourage uzna, ze moze sobie "cos zalatwic" ucinajac z nim pogawedke.

                    Wszystko wskazuje na to , ze masz niewielki kontakt z sadem, wiec zapewne z tego powodu nikt ci sie nie skarzyl na takie proby.
                    A takie proby pojawiaja sie zawsze, od przypadkowych spotkan po proby wtargniecia do gabinetow. Sedziowie unikaja jak moga stwarzania okazji takim smialkom np. nie korzystajac z sadowej restauracji (tylko np. zamawiajac jedzenie do gabinetu), nawet nie dlatego ze nie maja na takie spotkania ochoty, ale przede wszsytkim aby ich nikt nie posadzil o stronniczosc.
                    Sedziowie nawet nie miewaja swoich kont na portalach spolecznosiowych (w przeciwienstwie np. do adwokatow). Wszystko aby tylko nie stwarzac okazji do nieproszonych kontaktow ze stronami.
          • benia-benia Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 07:50
            > Btw, a profesora Miodka w podkoszulku, czy koszuli bez krawata, czy z krótkim r
            > ękawem - widziałaś? Mimo, że gorąco też bywało...?

            hehe zobacz tu:

            wyborcza.pl/1,76842,5422828,Profesor_Miodek_wygral_w_sadzie_z_Braunem.html
            albo tu:

            www.up.wroc.pl/glos_uczelni/5076/nr_120_2003_aktualnosci.html
          • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 12:48
            indhirra napisał(a):

            > To jest forum SV? Ciężko uwierzyć.

            - forum oznacza, że mamy różne wizje s-v, inaczej byłoby nudno i bez sensu.

            > Btw, a profesora Miodka w podkoszulku, czy koszuli bez krawata, czy z krótkim r
            > ękawem - widziałaś? Mimo, że gorąco też bywało...?


            - dobrą zasadą jest, że "pomniki" stawiamy po śmierci. smile

            https://bi.gazeta.pl/im/8/5422/z5422888Q,Profesor-Miodek-podczas-rozprawy.jpg

            Niemniej, gdybyśmy u każdego dopatrywali się doskonałości, to trzeba by ewakuować wszystkich rezydentów krypt katedry wawelskiej.

            Istotą jest, co już sama na pisałaś, żeby nie wmawiać innym, że coś jest zgodne z s-v, w sytuacji, kiedy ono jawnie i otwarcie temu dobrowolnemu kodeksowi, urąga.
            • aga-kosa Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 12:59
              Napiszę tu coś prywatnego.
              Miałam sprawę w SR w Ś. W 2009r. Zgłosiłam się do zespołu adwokackiego. Pani ZK zgodziła się mnie reprezentować, wzięło ode mnie jeden tysiąc złotych. Nie wydała pokwitowania bo i nie prosiłam - w innych zespołach jak poprosiłam o pokwitowanie nie mieli wolnych terminów.wink
              Pani była na jednej rozprawie bardzo regulaminowo ubrana. Na dwie pozostałe nie przyszła.
              Wolałabym żeby była w kanarkowej sukience i pilnowała moich spraw.
              Na skargę na panią ZK do władz wyższych otrzymałam odpowiedź, że pani ZK miała pilne sprawy w drugim sądzie a pani Agnieszka Kosa ma tak dużą znajomość prawa, że obecność adwokata nie była konieczna.
              Do kończ " adwokatka" się nie pokazała, pieniędzy nie zwróciła, nie przeprosiła.
              Od tamtego czasu nie patrzę jak jest ubrana i czym jeździ osoba, która jest PRZEDSTAWICIELEM PRAWA smile aga
              • nm.buba011 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 13:42
                aga-kosa napisała:

                > Napiszę tu coś prywatnego.
                > Miałam sprawę w SR w Ś. W 2009r.

                - w kontekście s-v, to nieporozumienie.
                Zarówno Nierozliczający się adwokat(a) w todze, jak i sumienna mecenas ale nieodpowiednio ubrana, obie są kpiną dla s-v.

                Wolałbym taką co się rozliczy i adekwatnie ubierze.
                • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 13:44
                  nm.buba011 napisał:

                  > aga-kosa napisała:
                  >
                  > > Napiszę tu coś prywatnego.
                  > > Miałam sprawę w SR w Ś. W 2009r.
                  >
                  > - w kontekście s-v, to nieporozumienie.

                  Pisanie czegoś prywatnego czy sprawa w SR? wink
            • madry11 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 17:23
              > Istotą jest, co już sama na pisałaś, żeby nie wmawiać innym, że coś jest zgodne
              > z s-v, w sytuacji, kiedy ono jawnie i otwarcie temu dobrowolnemu kodeksowi, u
              > rąga.

              Ja też się pod tym podpisuję.
              Tak jak napisał buba, jesteśmy tak postrzegani jak wyglądamy. Zasady sv dotyczące ubioru nie wzięły się zatem znikąd, i nie mają na celu nas ograniczać, ale POMÓC wyglądać i zachowywać się tak abyśmy byli zawsze i w każdym miejscu pozytywnie postrzegani.

              Ci, którzy tutaj tak ochoczo popierają rozluźnienie zasad SV, sami pewnie woleliby, żeby ich obsługiwał elegancko ubrany w garnitur adwokat czy sędzia (kwestia kompetencji nie podlega tutaj dyskusji), niż sędzia ubrany byle jak albo na luzie - "bo upał". Wysoka temperatura nie zwalnia z zasad sv. Niektórzy, gdy tylko słupek rtęci przekroczy 25st C czują się zupełnie swobodnie, i niestety dotyczy to też tych, którzy powinni z racji swojego stanowiska czy zawodu stanowić przykład dla innych. Dotyczy to profesorów, adwokatów, sędziów. A ci, którzy mimo wszystko starają się przestrzegać zasad sv, są wyszydzani i obśmiewani - (vide: "kij w doopie").

              Nie jest wymówką to, że ktoś się w upale poci - od tego są dobre dezodoranty, garnitury z cieńszej tkaniny, tabletki itp. Sędzia czy profesor, którzy na rozprawę / wykład / spotkanie przychodzą w krótkiej koszuli, nie wzbudzają szacunku, nawet jeśli by byli laureatami nagrody Nobla. Profesor Miodek na załączonym zdjęciu wygląda groteskowo (jego ubiór mówi: "nie traktujcie mnie poważnie").

              Tak samo nie wzbudza respektu sędzia jedzący przy biurku chinszczyznę. Jak nie zorganizował sobie czasu tak, żeby iść na obiad, to niech go zje po pracy, albo niech zrobi sobie przerwę obiadową i wyjdzie pół godziny później do domu. Jedno "rozluźnienie" sv pociąga za sobą inne - nie ubiorę garnituru, to i hotdoga mogę wcinać przy biurku. Elegancki ubiór natomiast wymusza stosowne zachowanie.

              PS. Dziś siedziałem w pracy od rana w pełnym garniturze, pod krawatem, w pomieszczeniu bez klimatyzacji. Mój przełożony tak samo, nie było nawet mowy o zdjęciu choćby krawata. Wiatraki znacznie poprawiły sytuację - polecam, są niedrogie, a dużo dają.
              • aqua48 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 18:31
                madry11 napisał:

                > Zasady sv dotyczące ubioru nie wzięły się znikąd, i nie mają na celu nas ograniczać, ale
                > POMÓC wyglądać i zachowywać się tak abyśmy byli zawsze i w każdym miejscu pozyty
                > wnie postrzegani.
                > Wysoka temperatura nie zwalnia z zasad sv.

                Całkowicie się z tym zgadzam.
              • milamala Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 23.05.14, 20:51
                "> Tak samo nie wzbudza respektu sędzia jedzący przy biurku chinszczyznę."

                Czyjego respektu?
                Sedzia NIE PRZYJMUJE PETENTOW w gabinecie.
                • indhirra Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 23.05.14, 21:07
                  Respektu tych, co go widzą. Na przykład praktykantów...
                  • milamala Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 23.05.14, 22:02
                    "Respektu tych, co go widzą. Na przykład praktykantów."

                    Praktykant dzis jest a jutro go nie ma i slad po nich ginie na wieki. Nie, nie przejmuja sie praktykantami i nie zalezy im na szacunku praktykanta wynikajacego li tylko z ubioru. Maja zdecydowanie wazniejsze sprawy na glowie.
    • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 12:49
      indhirra napisał(a):

      > Jako była praktykantka w sądzie, chciałam zaapelować zarówno do petentów, jak i
      > do pracowników sądu, o godne zachowanie w tym miejscu, bo - jak cię widzą tak
      > cię piszą. O ile stronom można wybaczyć uchybienia sv, sędziom pewne rzeczy po
      > prostu nie przystoją.

      Zawsze jak "młody" zaczyna próbować oceniać "starych" to włącza mi się
      "ostrzegawcza lampka". Nie mówię, że z marszu przekreślam ale czasem
      bywa wesoło jak się słucha czyta.


      > Przykład: mój opiekun czasami zamawiał pizzę czy inną chi
      > ńszczyznę do pokoju, gdzie jadł czytając akta. Taki widok nie budzi szacunku w
      > oczach wizytujących, i a jedzenie na biurku jest niezgodne z sv - czy się mylę?

      Szacunkiem obdarzamy kogoś kto w 34stopniowym upale siedząc w pełnym
      garniturze na starym kiwającym się krześle czyta akta / pisze uzasadnienia po
      wiele godzin?

      Pełna zgoda, że tak zachowanie jak i sam ubiór winien być stosowny jednak
      warunki mamy jakie mamy, jesli sedziowie są zawaleni robotą to albo robią sobie
      przerwę i idą na obiad do restauracji i dłużej procesudują sprawy albo jedzą w
      swoich pokojach. Albo maja koszulę z długim i marynarkę i są spoceni i w końcu
      brzydko pachną albo są lżej ubrani - w ilu sądach są klimatyzacje?


      > Wiem, że się tłumaczycie upałami, brakiem klimatyzacji ale - dura lex sed
      > lex (SV).

      Co chciałaś wyrazić powyższą sentencją ? - oczywiście w kontekście tematu o którym mowa.
      • madry11 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 22.05.14, 17:30
        > Pełna zgoda, że tak zachowanie jak i sam ubiór winien być stosowny jednak
        > warunki mamy jakie mamy, jesli sedziowie są zawaleni robotą to albo robią sobie
        > przerwę i idą na obiad do restauracji i dłużej procesudują sprawy albo jedzą w
        > swoich pokojach.

        Widocznie źle sobie organizują czas. Rozumiem, że o 15.00 chcą być już w domu, ale skoro tak to chyba są w stanie wytrzymać jakoś do tej 15.00 i zjeść obiad w domu. Nie muszą przecież jeść w pracy w takim układzie.

        Albo maja koszulę z długim i marynarkę i są spoceni i w końcu
        > brzydko pachną albo są lżej ubrani - w ilu sądach są klimatyzacje?

        Rozwiązanie jest proste: dobry dezodorant, cieńszy garnitur dobrej jakości, wiatraki.
        • urko70 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 23.05.14, 10:17
          madry11 napisał:

          > > Pełna zgoda, że tak zachowanie jak i sam ubiór winien być stosowny jednak
          > > warunki mamy jakie mamy, jesli sedziowie są zawaleni robotą to albo robią
          > sobie
          > > przerwę i idą na obiad do restauracji i dłużej procesudują sprawy albo je
          > dzą w
          > > swoich pokojach.
          >
          > Widocznie źle sobie organizują czas. Rozumiem, że o 15.00 chcą być już w domu,
          > ale skoro tak to chyba są w stanie wytrzymać jakoś do tej 15.00 i zjeść obiad w
          > domu. Nie muszą przecież jeść w pracy w takim układzie.

          W Polsce sprawy ciągną się bardzo długo to wskazuje m.in. na to, ze jest za
          mało sędziów, a ci którzy są są zawaleni.
          Z tą 15stą to mocne. smile ale i owszem może tak być, że sprawa spadnie.
          Powiem więcej, człowiek może nie jeść przed miesiąc. smile


          > Albo maja koszulę z długim i marynarkę i są spoceni i w końcu
          > > brzydko pachną albo są lżej ubrani - w ilu sądach są klimatyzacje?
          >
          > Rozwiązanie jest proste: dobry dezodorant, cieńszy garnitur dobrej jakości, wia
          > traki.

          Taaa, właśnie na dworze mam 22stC, siedzę w koszuli z krótkim rękawem,
          gdybym miał długi rękaw, gdybym miał jeszcze założyć marynarkę to moja
          uwaga skupiła by się na dyskomforcie związanym z temperaturą.
          A jest dopiero 22stC.

          Problemy zaczną się gdy temp. zacznie balansować na poziomie ok 30-35stC -
          oczywiście są osoby które dobrze znoszą upały i wręcz zakładają jeszcze
          podkoszulki ale są i takie którym w temp. ok 30stC w koszuli z długim i marynarce
          nawet dobrej jakości po prostu za gorąco.

          A co do dezodorantów. Pewnie, jak najbardziej, ale smile ....
          znam osobiście przypadek gościa który tak używa, że mimo iż minie 2h od
          popsikania się to od niego "pachnie" cały, duży pokój, gdyby inne osoby podobnie
          sie popsikały to ta mieszanka byłaby cięzka do zniesienia.
          • madry11 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 23.05.14, 21:15
            > Z tą 15stą to mocne. smile ale i owszem może tak być, że sprawa spadnie.
            > Powiem więcej, człowiek może nie jeść przed miesiąc. smile

            Bez przesady. Nie pisałem żeby NIC nie jadł - jeśli nie ma możliwości wyjścia do restauracji, obiad można zjeść w domu, a międzyczasie np. kanapkę.

            > A co do dezodorantów. Pewnie, jak najbardziej, ale smile ....
            > znam osobiście przypadek gościa który tak używa, że mimo iż minie 2h od
            > popsikania się to od niego "pachnie" cały, duży pokój, gdyby inne osoby podobni
            > e
            > sie popsikały to ta mieszanka byłaby cięzka do zniesienia.

            A nie słyszałeś o skutecznych dezodorantach w sztyfcie? Są one bezzapachowe.
    • kora3 Moim zdaniem 23.05.14, 05:42
      masz część racji i w części jej nie masz.
      Co do ubioru ludzi odwiedzających sąd...Jeśli ktoś jest tam w charakterze świadka/strony/oskarżonego/biegłego/publiczności powinien mieć strój stosowny do okoliczności, zatem: żadnych odkrytych ramion, supermini, sandałów, krótkich spodenek itd.
      Ale nie oznacza to konieczności ubrania się w garnitur u panów, ani w garsonkę jakąś u pań.
      Jeśli natomiast ktoś znajduje się w sądzie "z doskoku" - np. by pozostawić swój pozew w biurze podawczym, czy by zapytać o coś w sekretariacie to uważam, że wymogi co do stroju sa mniej rygorystyczne.

      Co natomiast do jedzenia przy biurku ( w swoim pokoju, a nie na sali rozpraw rzecz jasna)...
      Nie wiem, jak jest w sądzie, w którym miałaś praktyki, ale z mojego doświadczenia z sądami (i sędziami w nich) wiem, że do sędziego to tak prosto z ulicy raczej ludzie nie przychodzą. Zatem niezwykle mało prawdopodobna jest sytuacja, w której jakiś interesant zastaje sędziego w jego gabinecie nad pizzą, czy chińszczyznąsmile
      Jeśli już sędzia przyjmuje interesanta, to umówionego (zatem nie planuje sobie na ten czas posiłku - ani w pokoju, ani w sadowym bufecie, ani w restauracji poza sądem), a jeśli już pojawiłby się ktoś nieumówiony, to i tak nie wchodzi z marszu do gabinetu sędziego, tylko "przechodzi" przez sekretariat, którego pracownik go anonsuje/zapytuje sędziego, czy go przyjmie w tej chwili, więc ryzyko, że ktoś wejdzie w chwili, gdy sędzia "spożywa" jest minimalne.smile
      Napisałam "spożywa" w cudzysłowiesmile, bo abstrahując od tematu wątku - normalnie to się je, a nie spożywa. Zbitka słów pt. "spożywać kanapkę" brzmi wręcz groteskowo smile Kultura, także kultura języka wymaga, by słów używać zgodnie z przeznaczeniem i kontekstemsmile

      Wracając do jedzenia przy biurku - sama nie praktykuję, ale nie uważam też tego za jakąs "zbrodnię" w sytuacji, gdy ryzyko, że ktoś z zewnątrz może nieoczekiwanie zastać pracownika przy jedzeniu jest bliskie zerusmile, a pracownik ma swój pokój, względnie "współpokojowiczom" nie przeszkadza, że je w pokoju. Sytuacje są różne - w wielu instytucjach nie ma żadnej kantyny, bufetu, ani nawet pomieszczenia socjalnego itp. Bywa, ze nie ma ich też w najbliższej okolicy. Jasne, że można cały dzień nic nie jeść, ale to raczej na jakość pracy niejadka dobrze pewnie nie wpływasmile, bo zamiast myśleć o pracy, to skupia się na tym, że jest głodny ...

      Natomiast co do strojów pracowników sądu - masz czesć racji. Pracując w takiej instytucji należy trzymać się pewnych standardów. Zatem wykluczone są wydekoltowane i bardzo krótkie kreacje u pań, a i panów bermudy i sandały (i pań sandały też smile) itp. Nawet wówczas, gdy taki pracownik nie ma bezpośredniej styczności z interesantami i widziany przez nich może być tylko przypadkowo.
      O ile wiem, to sporo pracowników takich instytucji radzi sobie tak, że do pracy przychodzi ubrana wg swego gustu smile, a w niej zakłada "dyżurną" spódnicę, żakiet, pełne buty (panowie odpowiednio - spodnie, marynarkę, koszulę itd.)

      Odkryte buty do togi uważam za absurd! Podobnie, jak wszelkie "fikusności" obuwnicze widoczne spod togi. Natomiast nie oczekuję, że sędzia pod togą będzie mieć pełny garnitur, garsonkę itd.
      Dziwo mnie tez nico uwaga o tym, jakoby skład sędziowski był widziany przez innych uczestników sprawy bez tóg. Zwykle bowiem jest tak, że ów skład wchodzi na salę rozpraw innymi drzwiami niż pozostali uczestnicy i wchodzi już w "pełnym rynsztunku", czyli w togach i z łańcuchami (nie wykluczam, że bywają pewnie od tego jakieś wyjątki). Zatem to, co pod togą ma sedzia jest z reguły tajemnicą dla postronnych, acz dla tych, którzy w sądzie pracują, albo mają praktyki - nie smile


      • vitadea Re: Moim zdaniem 23.05.14, 15:01
        > O ile wiem, to sporo pracowników takich instytucji radzi sobie tak, że do pracy
        > przychodzi ubrana wg swego gustu smile, a w niej zakłada "dyżurną" spódnicę, żaki
        > et, pełne buty (panowie odpowiednio - spodnie, marynarkę, koszulę itd.)

        Przepraszam, ale to akurat głupia rada w opisywanym przypadku smile
        Po pierwsze primo, jak sędzia będzie wchodził do budynku w podkoszulku i krótkich spodenkach, to i tak go wszyscy zobaczą - a tego właśnie się czepiała autorka wątku. Po drugie, co z tego, że przebędzie jakoś tę drogę z domu do pracy (często w klimatyzowanym samochodzie) jak będzie musiał potem odsiedziec w pełnym rynsztunku i w pokoju bez klimy przez 9 godzin... Twoja rada ma sens gdy np. ktoś przyjeżdża do pracy rowerem i jest ryzyko ubrudzenia garnituru.

        Osobiście uważam, że w 30 st upał nikomu nie uwłacza koszula z krótkim rękawem. Tym bardziej, że podręczniki SV dopuszczają w upały koszule z krótkim rękawem u panów, pod warunkiem, że są bez krawata, bez marynarki, a do tego długie spodnie i pełne buty. Oczywiście mówimy o sytuacjach nieoficjalnych, do których należy codzienna praca - bo występ w tv już nie.

        Aha, ktoś tu wspominał wcześniej o letnim garniturze - domyślam się że miał na mysli lniany. Moim zdaniem lniany garnitur to nieporozumienie -ni to eleganckie, ni to komfortowe. Marynarka ma podszewkę, która grzeje, a zgodnie z sv do marynarki zakładamy tylko długi rękaw, i już mamy trzy warstwy tkaniny. Poza tym len niemiłosiernie się mnie szczególnie jak jest gorąco, a pomięte i wyciągnięte w kolanach spodnie od garnituru wcale nie wyglądają elegancko. Moim zdaniem, o wiele estetyczniej wygląda mężczyzna w jasnych spodniach i koszuli z krótkim rękawem, niż w lnianych garniturze.
        • nm.buba011 Re: Moim zdaniem 24.05.14, 00:16
          vitadea napisał(a):

          > > O ile wiem, to sporo pracowników takich instytucji radzi sobie tak, że do
          > pracy
          > > przychodzi ubrana wg swego gustu smile, a w niej zakłada "dyżurną" spódnicę,
          > żaki
          > > et, pełne buty (panowie odpowiednio - spodnie, marynarkę, koszulę itd.)
          >
          > Przepraszam, ale to akurat głupia rada w opisywanym przypadku smile
          > Po pierwsze primo, jak sędzia będzie wchodził do budynku w podkoszulku i krótki
          > ch spodenkach,


          - Halinka Kiepska wychodzi do pracy i wraca do domu, ubrana w uniform pielęgniarki.


          https://s.redefine.pl/dcs/o2/redefine/images/f2/f2ea4e7373e49261d353ff0284636974.jpg
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: Moim zdaniem 24.05.14, 00:58
            nm.buba011 napisał:
            Halinka Kiepska wychodzi do pracy i wraca do domu, ubrana w uniform pielęgniarki.

            no i co z tego?

            to jest normalne. tak jest w wielu miejscach na zachodzie - do pracy idziesz ubrany w uniform.

            chyba w zyciu poza Polska nie byles.

            Minnie
            • kora3 A i na wschodzie 24.05.14, 09:19
              Polski hehe, to także nie jest rzadkie. Dość często mam okazję np. robiąc zakupy spotykać celnikówsmile skąd wiem, że to celnicy? A bo są w takich uniformach z napisem Służba Celnasmile Przed pracą, albo po niej wpadają na zakupy nie zrobieni "na cywila". Sporo celników i strażników granicznych przyjężdza do pracy po cywilnemu i w niej się przebiera, ale są tacy, którzy tego nie robią i jadą od razu w mundurach - wolno.
          • vitadea Re: Moim zdaniem 26.05.14, 00:00
            nm.buba011 napisał:

            > - Halinka Kiepska wychodzi do pracy i wraca do domu, ubrana w uniform pielęgnia
            > rki.

            Ależ autorytet sv sobie znalazłeś. Odnosząc to do sędziów, oczekujesz, że będą przychodzić do pracy w togach?
    • kora3 Drodzy współforumowicze :) nieco OT 23.05.14, 05:55
      Wiem, nie jesteśmy na forum "poprawna polszczyzna", ale ...

      Noż kochani nie "sędzina" (dawniej, gdy używano "odmężowskich" określeń dla kobiet), a "sędzia" w domyśle "pani sędzia" smile
      Nie "ubierać togę" (cokolwiek innego z ubrania), a ubierać się w togę, albo zakładać togę.
      Nie "spożywać kanapki", a "jeść kanapki"
      Nie "komuś coś można", a "komuś coś wolno"
      Nie "ciężko powiedzieć", a "trudno powiedzieć"

      Zaraz mi się może dostać, ale naprawdę nie jest to jakaś złośliwość z mojej strony, że o tym wspominam. Błędy popełniamy wszyscy...Niemniej tak samo, jak należy się ich wystrzegać w zakresie SV, należy się ich wystrzegać także w zakresie językowym.
      • nm.buba011 Re: Drodzy współforumowicze :) nieco OT 23.05.14, 10:19
        kora3 napisała:

        > Wiem, nie jesteśmy na forum "poprawna polszczyzna", ale ...

        - ale może najlepiej zacząć od siebie, a będzie Ci lepiej pouczać innych.


        Niezwykle rzadko zdarza CI się napisać nawet tytuł poprawnie.




        Savoir vivre

        Tak wygląda sv w wydaniu nauczycieli... (93) melinda.123 23.05.14, 10:00
        Grzeczbiosciwe skorzystanie z telefonu (7) kora3 23.05.14, 09:51
        Prezent-pieniądze na weselu (97) anderikka 23.05.14, 07:08
        Savoir vivre i godny ubiór w sądzie (65) indhirra 23.05.14, 06:53


        Grzeczbiosciwe, a jakże?






        smile
        • kora3 Re: Drodzy współforumowicze :) nieco OT 23.05.14, 10:28
          Miły Bubo - masz rację i staram się robić mniej literówek, których genezę już podawałamsmile niemniej nie zawsze mi się to udaje.

          Niemniej - co innego literówka, a co innego niepoprawne używanie słow/zwrotów. Szczególnie, że takie niepoprawne używanie się utrwala. sama przyznałam, ze wszyscy popełniamy błędysmile i chyba lepiej, kiedy anonimowy rozmówca na forum napisze, że ktoś robi takie błędy, niż w realu ktoś ma uciechę z kogoś je robiącego, ale uwagi mu przecież nie zwróci...
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Drodzy współforumowicze :) nieco OT 24.05.14, 01:00
          nm.buba011 napisał:
          - ale może najlepiej zacząć od siebie, a będzie Ci lepiej pouczać innych.

          - przyganial kociol garnkowi..... wink

          Minnie
      • urko70 Re: Drodzy współforumowicze :) nieco OT 23.05.14, 10:35
        kora3 napisała:

        > Błędy popełniamy wszyscy...Niemniej tak samo, jak należy się ich wystrzegać
        > w zakresie SV, należy się ich wystrzegać także w zakresie językowym.

        Bardzo słusznie, dodam:
        nie "w sądzie!!!! " tylko "w sądzie!"
        nie " pozazawodowe. tak, jak " tylko "pozazawodowe. Tak, jak "
        nie "nie zażywa kapieli" tylko "nie zażywa kąpieli"
        nie " odwiedzających sąd...Jeśli ktoś" tylko " odwiedzających sąd. Jeśli ktoś"
        nie "Dziwo mnie tez nico uwaga o tym," tylko coś innego.

        Oczywiście należy przypomnieć o błędnym traktowaniu pola temat jako części pola treść.
        Ale może ludzie uważają, ze jednych zasad należy przestrzegać a inne można mieć w nosie.

        Niemniej mimo to ja zauważam progres.
        smile
      • dar61 Drodzy ortoepowicze :-) 26.05.14, 21:27
        {Kora3}:
        ... Noż kochani nie "sędzina" [...] Niemniej tak samo, jak należy się ich wystrzegać w zakresie SV, należy się ich wystrzegać także w zakresie językowym/
        ... Noż kochani, nie „sędzina" [...] Niemniej, tak samo jak należy się ich wystrzegać w zakresie s-v, należy się ich wystrzegać także w zakresie językowym ...


        Tyle ciekawych uwag, aż nie wiadomo, na jaką odpowiedzieć wpierw.
        Może - żtp. - wybiórczo:
        - Agorowe tutejsze forum „Ortografia" śpi, m.in. z przyczyny braku już tam oddelegowanej przez Agorę specjalistki, też z braku zaufania do porad niespecjalistów;
        - forum „O języku" lubuje się w krytykowaniu słowników i w luźnym traktowaniu polszczyzny.

        - na tym drugim mieliby wiele racji, odpowiadając, że „sędzia" to opcja niekońcowa, niedocelowa - można ją dziś traktować jako przejściową ku formie [ta] „sędzini", analogicznie jak radczyni, bogini, zwyciężczyni itp.
        - dogorywaniu i flekowaniu polskiego początecznego¹ cudzysłowu warto dać odpór².
        - inwazja zapisu skrótów dużą literą w polszczyźnie widzi mi się z pochodzenia germańska, ściślej: anglosaska - i niepotrzebna.

        Tu gdzieś po sąsiedzku zapisano „Szczególnie, że ...", a taki zapis, podobnie jak* „zwłaszcza, że.../ mimo, że.../ chyba że..." - i wiele podobnych*, w tym bez użycia że lub - pasuje do tej porady:
        so.pwn.pl/zasady.php?id=629776
        Cała zasada przesuwania przecinka jest dość prosta, ale mało znana.

        ¹/ piękne słowo, daję mu nowy żywot, bo wymiera.
        ²/ Alt0123
        ***
        Nawet mnie nie zaskoczyło, że w wątku sztywno traktującym togizację i munduryzację pojawiła się tematyka usztywniania mowy.
        Miło, gdy ktoś nawet w forum pięknie prawi i zapisuje, ale to - jak mnie niedawno tu mądrze poinformowano - przecież tylko forum.
        Choć czasem szkoda...
        • dar61 Drodzy togowicze :-( 26.05.14, 21:38
          Wydzielając meritum wątku w swój dopisek:
          - nie zawsze ścisłe trzymanie się reguł dostojności ubioru służy sprawie.
          - toga w sądach to zbytek, zabytek, dla dociekliwych nawet za duże nawiązanie do niedokończonej sekularyzacji takiego urzędu/ uczelni;
          - powaga urzędu, w imieniu Państwa Polskiego/ państwa polskiego pełniona, nie ucierpi, jeśli się pod togą wdzieje coś adekwatnego do klimatu sali rozpraw.

          Miałem długi styk zawodowy ze służbą mundurową i przyznam, że mundur [toga?] niektórym ugniatała mózg.
          Z wszelkimi konsekwencjami.
        • ebro888 Re: Drodzy ortoepowicze :-) 26.05.14, 22:00
          Zgoda, zgoda. Lecz prędzej trupem padnę, nim wypowiem futurystyczny ,,począteczny" smile
          • dar61 Future in the past 27.05.14, 17:42
            ... futurystyczny ,,począteczny"...
            ?
            Ależ to nieco zapomniana staropolszczyzna!
            Maciej w chacie pierwszej ze skraja - Maciej począteczny. Maciej z drugiego skraja wioski - nakonieczny. Z tego potem zrodziły się Maciejom nazwiska.

            ... nim wypowiem ...
            O - i to jest jedyna przyczyna wymierania takich przymiotników.
            Brzeżny nieco tu temat, ale głębny. I nawet koresponduje z zabytkiem togi.
            • ebro888 Re: Future in the past 27.05.14, 21:41
              Nie,, takich przymiotników", tylko ten akurat, wedle mego widzi się- wyjątkowo szpetny smile)
    • maria.francesca Czytam i nie wierzę... 24.05.14, 11:37
      W 30-stopniowe upały każecie ludziom siedzieć przez 8 godzin w garniturach i garsonkach, że niby to zgodne z zasadami SV? Otóż nie. Jak napisała Kora, SV to ubieranie się stosownie do okoliczności, a nie kurczowe trzymanie sztywnych reguł. Jeśli temperatura w sali wykładowej, pełnej ludzi, w upalny dzień przekracza 35 stopni, a o klimatyzacji można pomarzyć, to nikt mnie nie zmusi, żebym prowadziła wykład w żakiecie. Nie ubędzie mojego autorytetu gdy będę mieć na sobie sukienkę, czy przewiewną bluzkę z krótkim rękawem. A już mieć pretensje do sędziego, że w upały nie ma garnituru pod togą, to nieporozumienie.
      • nm.buba011 Re: Czytam i nie wierzę... 25.05.14, 00:55
        maria.francesca napisała:

        > W 30-stopniowe upały każecie ludziom siedzieć przez 8 godzin w garniturach i ga
        > rsonkach, że niby to zgodne z zasadami SV? Otóż nie. Jak napisała Kora, SV to u
        > bieranie się stosownie do okoliczności, a nie kurczowe trzymanie sztywnych regu
        > ł. Jeśli temperatura w sali wykładowej, pełnej ludzi, w upalny dzień przekracza
        > 35 stopni,

        - przy 35 stopniach to i w stroju toples będzie nie do wytrzymania, za gorąco.
        • maria.francesca Re: Czytam i nie wierzę... 25.05.14, 08:46
          > - przy 35 stopniach to i w stroju toples będzie nie do wytrzymania, za gorąco.

          Jasne. Ale jednak łatwiej wytrzymać w przewiewnej koszuli niż w marynarce, chyba nie zaprzeczysz. Tak mnie "zainspirował" ten wątek, że aż z ciekawości pogrzebałam w internecie czy są jakieś "reguły" sv dotyczące stroju służbowego na upały. I tak trafiłam na blog p. Krajskiego, uważanego za pewien autorytet w kwestii SV i etykiety. Po pobieżnym przejrzeniu tego bloga, mogę tylko powiedzieć że pan ten ma bardzo konserwatywne podejście do sv, ale w wielu kwestiach bardzo sensownie pisze. Oto co pisze na temat ubioru (na uczelni, ale zapewne to samo będzie się odnosić do innych miejsc pracy, w tym sądu):

          "Nie ma czegoś takiego jak sztywne reguły etykiety. Należy zawsze brać pod uwagę różne konteksty i fakty. Zachowany ma być przede wszystkim duch savoir vivre."

          "Co do stroju inne są wskazania na normalną pogodę, a inne na upały. Na upały szyje się też specjalnie dostosowane do nich eleganckie, lekkie, przewiewne ubrania, w tym garnitury.
          Poza tym etykieta dopuszcza pojawianie się w wielu miejscach i okolicznościach (w tym prowadzenie „codziennych” wykładów) w upały w eleganckich koszulach z krótkim rękawem bez krawata (do koszul z krótkim rękawem nie wolno zakładać marynarek ani krawatów). Nie powinno się (w zasadzie nie wolno) natomiast chodzić w upały w koszulach z długim rękawem bez marynarki i krawata."
          • nm.buba011 Re: Czytam i nie wierzę... 25.05.14, 11:08
            maria.francesca napisała:

            > > - przy 35 stopniach to i w stroju toples będzie nie do wytrzymania, za go
            > rąco.
            >
            > Jasne. Ale

            - owo... ale.?
            S-v sztywno określa sytuacje, gdzie i jak powinniśmy być ubrani.
            Możemy się do tego dobrowolnego zalecenia s-v się stosować lub nie.
            W tym miejscu sami możemy zadecydować.

            Niemniej możemy być tylko i jedynie w zgodzie z s-v lub nie.

            Bardziej łopatologicznie.
            Sędzia bez togi, to ubiór niezgodny z s-v. Nie ma znaczenia, że 65 stopni, albo, że mu ową togę dla zwykłego kawału... schowali, czy ukradli. To tylko okoliczności usprawiedliwiające nie zastosowania s-v.

            Dlaczego mamy sobie wmawiać takie niedorzeczności.

            Może porównać s-v z byciem w ciąży?
            Można jedynie być lub nie być.

            Bycie zgwałconą, starą, biedną, nieletnią, ubezwłasnowolnioną, karaną czy niepełnosprawną, nie ma na stwierdzenie tego faktu, żadnego znaczenia.

            ***********************************************
            www.youtube.com/watch?v=wq3mfaQeVQY
            so.pwn.pl/zasady.php?id=629793
            • maria.francesca Re: Czytam i nie wierzę... 25.05.14, 23:53
              > Sędzia bez togi, to ubiór niezgodny z s-v. Nie ma znaczenia, że 65 stopni, albo
              > , że mu ową togę dla zwykłego kawału... schowali, czy ukradli. To tylko okolicz
              > ności usprawiedliwiające nie zastosowania s-v.

              Czyli że sędzia ma cały czas chodzić w todze? smile
              • nm.buba011 Re: Czytam i nie wierzę... 26.05.14, 00:23
                maria.francesca napisała:

                > > Sędzia bez togi, to ubiór niezgodny z s-v. Nie ma znaczenia, że 65 stopni
                > , albo
                > > , że mu ową togę dla zwykłego kawału... schowali, czy ukradli. To tylko o
                > kolicz
                > > ności usprawiedliwiające nie zastosowania s-v.
                >
                > Czyli że sędzia ma cały czas chodzić w todze? smile

                - nie jestem upoważniony do dawania takich rad.

                Jako entuzjasta s-v, stwierdzam, że sędzia bez togi, to ewidentne złamanie zasad s-v.

                Grając na kontrabasie w orkiestrze na Titanicu, złamałbym zasady s-v, gdybym zaczął szukać szalupy w sytuacji, gdy mój szef dalej wywija batutą i cały skład gra. Bez kontrabasu?
                • maria.francesca Re: Czytam i nie wierzę... 26.05.14, 00:39
                  > Jako entuzjasta s-v, stwierdzam, że sędzia bez togi, to ewidentne złamanie zasa
                  > d s-v.
                  >
                  > Grając na kontrabasie w orkiestrze na Titanicu, złamałbym zasady s-v, gdybym za
                  > czął szukać szalupy w sytuacji, gdy mój szef dalej wywija batutą i cały skład g
                  > ra. Bez kontrabasu?

                  Przykład nieadekwatny, ale śmieszny jesteś smile
          • kora3 hmmm 25.05.14, 11:47
            To o czym piszesz to oczywistości Mario.francesco.

            Niestety w naszym społeczeństwie większość ludzi w kontekście "ubraniowego" SV reprezentuje dwie skrajne frakcje:
            1. Jak mi się podoba i kicham na zasady
            2. Zasada jest jedna: zawsze "na sztywno"

            Tymczasem ani jedna, ani druga opcja nie są dobre. Mnie się zdarza często widzieć ludzi z tzw. "świecznika" i czasami śmiać się chce. Ciepłą wiosną, latem, przed południem - ciemne garnitury z o zgrozo ciemnymi krawatami i białymi koszulami, np. na zwyczajnej sesji rady.

            Nie wykluczam, że część tutejszych forumowiczów uznałoby takie ubranie się np. radnego za prawidłowesmile tymczasem wcale tak nie jest. Wtedy gdy jest ciepło, w godzinach przedpołudniowych ciemny garnitur i krawat są stosowne tylko na uroczystości : ślub, pogrzeb, chrzest, uroczysta sesja itp. W pozostałych przypadkach - są niestosowne, bo to tak, jakby pani radna przyszła da zwyczajną sesje rady ubrana, jak do teatru np.

            Te tak lubiane przez panów niektórych białe koszule to też ryzykowna sprawa. Biała koszula z długimi rękawami jest bowiem także elementem stroju galowego/uroczystego i używanie jej w sytuacjach poza takimi, jest przez hołdujących tzw. starym zasadom SV sporym uchybieniem. Faktem jest, że "od zawsze" strój zbyt uroczysty w stosunku do sytuacji był uważany za niestosowny. Kiedyś działał ścisły podział na stroje, które wypada założyć do teatru w zaleznosci od tego, czy szło się na premierę, czy kolejne przedstawienie oraz jakie miejsce się zajmowało. Loża wymagała bardziej uroczystego (o "na bogato") niż fotel. I osoba zajmująca fotel ubrana, jak na miejsce w loży ubrana była niestosownie. Dotyczyło to także biżuterii.

            Dziś takich podziałów już nie ma (a jeśli to na jakichś szczególnych galach), ale wszyscy mamy przecież świadomość, ze nie wypada iść na skromne przyjęcie ubranym jak na wielką galę, szczególnie w przypadku pańsmile

            • nm.buba011 Re: hmmm 25.05.14, 12:10
              kora3 napisała:

              > To o czym piszesz to oczywistości Mario.francesco.
              >
              > Niestety w naszym społeczeństwie większość ludzi w kontekście "ubraniowego" SV
              > reprezentuje dwie skrajne frakcje:
              > 1. Jak mi się podoba i kicham na zasady
              > 2. Zasada jest jedna: zawsze "na sztywno"
              > (...)
              > Nie wykluczam, że część tutejszych forumowiczów uznałoby takie ubranie się np.
              > radnego za prawidłowesmile tymczasem wcale tak nie jest. Wtedy gdy jest ciepło, w
              > godzinach przedpołudniowych ciemny garnitur i krawat są stosowne tylko na ur
              > oczystości
              : ślub, pogrzeb, chrzest, uroczysta sesja itp. W pozostałych prz
              > ypadkach - są niestosowne, bo to tak, jakby pani radna przyszła da zwyczajną se
              > sje rady ubrana, jak do teatru np.

              - sama sobie zaprzeczasz?
              Piszesz, przytaczasz bardzo wartościowe fakty, ale gubisz się wyciągając końcowe wnioski.
              Sporządzony przez Ciebie podział, też jest błędny.

              Opisywane przez Ciebie osoby, ani nie ignorują s-v, ani tym bardziej nie traktują go sztywno.
              Bo gdyby traktowali sztywno, a więc uzupełnili by wiedzę, którą Ty posiadasz, to zachowywali, czy ubierali by się, wprost wzorowo.

              Sztywno, to nie to samo pobieżnie lub niekonsekwentnie.
              • kora3 Re: hmmm 25.05.14, 12:23
                Bubo, z Twego przyznaję dość zawiłego wywodu wyniosłam, że określenie "na sztywno" odczytałeś jako "wg sztywnych zasad SV". Oznacza to, że odczytałeś je błędnie, albowiem "sztywność" odnosiła się do stroju, jako takiego, a nie zasad smile

                Łopatologicznie: są ludzie, którzy uważają, że wykonując jakiś zawód/ sprawując jakąś funkcje należy zawsze ubierać się "na sztywno" tzn. w przypadku panów np. zawsze ciemny garnitur i krawat oraz najlepiej biała koszula - niezależnie od aury, pory dnia i okoliczności
                • nm.buba011 Re: hmmm 25.05.14, 12:38
                  kora3 napisała:

                  > Bubo, z Twego przyznaję dość zawiłego wywodu wyniosłam, że określenie "na sztyw
                  > no" odczytałeś jako "wg sztywnych zasad SV".

                  - tak. Dobrze zrozumiałem. Tego się trzymajmy.
                  • kora3 Re: hmmm 25.05.14, 12:48
                    nm.buba011 napisał:

                    > kora3 napisała:
                    >
                    > - tak. Dobrze zrozumiałem. Tego się trzymajmy.

                    Nie, źle zrozumiałeś i nie dyktuj mi czego mam się trzymać wobec mej własnej wypowiedzi smile
                    • aqua48 Re: hmmm 26.05.14, 08:56
                      Sądzę, że problem z czarnym garniturem przed południem wywodzi się stąd, że ci panowie mają po prostu JEDEN jedyny garnitur w szafie. A ponieważ najpraktyczniejszy i najłatwiejszy do zdobycia jest czarny lub ciemny to kupują taki, nie zdając sobie sprawy z niestosowności wkładania go przed południem, ani z rozmaitości eleganckich i stosownych dla mężczyzny ubrań w innych jaśniejszych kolorach.
                      Niektórzy (śmiem twierdzić że wiekszość) w ogóle pierwszy garnitur kupili na studniówkę, użyli go potem na maturze i oczywiście był on ciemny..i tak im zostało.
                      • kora3 Re: hmmm 26.05.14, 09:08
                        aqua48 napisała:

                        > Sądzę, że problem z czarnym garniturem przed południem wywodzi się stąd, że ci
                        > panowie mają po prostu JEDEN jedyny garnitur w szafie


                        Nie zartuj Aquo! smile Owszem, bywają tacy panowie, ale to głownie ci, którzy w pracy nie noszą garnituru praktycznie nigdy (albo b. rzadko) oraz nie bywają często w sytuacjach, kiedy taki strój jest najbardziej odpowiedni. Możesz mi wierzyć, że naczelnicy wydziałow w urzędach samorządu, czy radni do takowych nie nalezą. smile

                        . A ponieważ najpraktyczni
                        > ejszy i najłatwiejszy do zdobycia jest czarny lub ciemny to kupują taki, nie zd
                        > ając sobie sprawy z niestosowności wkładania go przed południem, ani z rozmaito
                        > ści eleganckich i stosownych dla mężczyzny ubrań w innych jaśniejszych kolorach
                        > .


                        Ciemny garnitur nie jest wcale najpraktyczniejszysmile a obecnie nijakich trudności ze "zdobywaniem" odzieży nie ma, jeśli się ma kase, a ci panowie na ogół - mają smile

                        > Niektórzy (śmiem twierdzić że wiekszość) w ogóle pierwszy garnitur kupili na st
                        > udniówkę, użyli go potem na maturze i oczywiście był on ciemny..i tak im został
                        > o.


                        eeee no to już kosmos Aquosmile Tak, no już to widzę, że 50 paroletni dyrektor wielkiej instytucji kulturalnej ma jeden garnitur i to jeszcze ze studniówkismile albo dyrektor szpitala po 40, ewentualnie jeszcze wykładowca akademicki.
                        To mega naciągana teoriasmile Tych panów stać na garnitury i koszule i mają tego sporo oraz znacznie młodsze smile hehe niż studnówkowe, czy ślubnesmile
                        Po prostu zdaje im się , że ciemny garnitur + takowy krawat oraz biała koszula to strój zawsze elegancki. Ta maniera dotyczy też niektórych pań. Ołowkowe spódnice, żakiety + czółenka to nie jest strój właściwy na wizytowanie zielonej granicy np. smile jest po prostu niestosowny do sytuacji, nijak się do niej mający.
    • deec2 Re: Savoir vivre i godny ubiór w sądzie 18.06.14, 19:27
      Zaintrygowała mnie Państwa dyskusja, choć i trochę rozczarowała o tyle, że wątek podryfował w kierunku stroju sędziów, z rzadka pracowników sądów, pełnomocników, pominął natomiast osoby najważniejsze, to jest tych, których sprawy sądy rozpoznają.
      Mnie kwestia tematu głównego interesuje w innym kontekście, a mianowicie, czy Państwa zdaniem dopuszczalne jest pojawienie się w sądzie na rozprawie osoby uczestniczącej w niej w stroju składającym się z krótkich spodni, sportowej koszulki (bywa że mocno sfatygowanej), sandałach (klapkach)?
      Będę wdzięczna za każdą konstruktywną wypowiedź.
      • dar61 JE Majestacie, polemizowałbym... 19.06.14, 18:24
        Od razu zadałbym pytanie - a w jakim kraju byłby ten sąd? To znaczy, w jakim klimacie?
        O porę roku nie spytam.

        ***

        Majestat majestatem, ale współczułbym państwu, którego reprezentant/-ka - sędzia - wypraszał[a]by z sali sądowej ludzi ubranych w krótkie spodnie.. Albo tych bez wydepilowanych łydek...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka