Dodaj do ulubionych

Niechciana interwencja ws. lekarza

30.07.14, 15:44
Jeden z pacjentów lekarza - specjalisty podczas badania go poczuł od medyka woń alkoholu. Zachowanie lekarza także wskazywało, że znajduje się on pod wpływem. Po wyjściu z gabinetu pacjent zawiadomił policję, że lekarz przyjmuje pijany.
Nie ronił z tego tajemnicy, w poczekalni oczekiwał na przyjazd policjantów. W tym czasie lekarz przyjał kolejną osobę. Oczekujący na swoją kolej pacjenci zaczeli robić mężczyźnie wyrzuty, że przez jego "przewrażliwienie" nie zostaną przyjęci być może, a o ile to z opóźnieniem.
Gdy po przyjeździe policji okazało się, że lekarz jest kompletnie pijany i pojedzie z policjantami, niektórzy pacjenci omal nie zlinczowali tego, który zawiadomił policje o opilstwie medyka. Twierdzili, że wtrącił się niepotrzebnie w nieswoje sprawy, bo być może innym nie przeszkadzałby stan lekarza, a przecież on sam już wizytę odbył. Obwinili gościa za to, że teraz Bóg wie jak długo będą czekać na następny termin wizyty u specjalisty, a też nie wiadomo, czy ten konkretny, cieszący się dobrą opinią lekarz będzie nadal przyjmował i kiedy.

Czy Waszym zdaniem mężczyzna faktycznie powinien odpuścić sobie zawiadamianie policji, a jeśli nie, to czy może powinien poczekać, aż pijany medyk przyjmie wszystkich i dopiero wówczas zadzwonić po policję? Pytanie oczywiście w kontekście nie moralnym, a w kontekście "wtrącania się do spraw innych"
Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 16:03
      - zachowanie zgodne z s-v, nie może rozmijać się z obowiązującym prawem.
      W powyższym kontekście, Twoje pytanie

      kora3 napisała:

      > Czy Waszym zdaniem mężczyzna faktycznie powinien odpuścić sobie zawiadamianie p
      > olicji, a jeśli nie, to czy może powinien poczekać, aż pijany medyk przyjmie ws
      > zystkich i dopiero wówczas zadzwonić po policję? Pytanie oczywiście w kontekści
      > e nie moralnym, a w kontekście "wtrącania się do spraw innych"

      nie ma większego sensu.

      ***********************************************
      Nowe forum (19 dni 63 posty), na którym funkcja moderatora jest... zbędna. Pisać może każdy. Nawet wspak. smile Kategoria: Społeczeństwo
      forum.gazeta.pl/forum/f,250409,Savoir_vivre_i_komunikacja.html
      Świetne fotki Matyldy
      • jasooolska Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 17:26
        Fakt, pytanie i cała opowiastka - bezsensowne. Jak w ogóle można się zastanawiać, czy facet w drobiazgi pijany ma dalej leczyć ludzi?! I co ma do tego sv?
        • bene_gesserit Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 17:36
          Poniekąd się zgadzam - tzn nie sądzę, aby ta historia miała wiele wspólnego z tematyką forum. Bezsensown bym jej nie nazwała, bo to by było głupie, noi niegrzeczne.

          Swoją drogą, chętnie poczytałabym jakiś wątek twojego autorstwa. Coś, co cię obyczajowo zaintrygowało, zainspirowało, poirytowało. Nie bądz nieśmiała wink
          • kora3 Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 17:43
            bene_gesserit napisała:

            > Poniekąd się zgadzam - tzn nie sądzę, aby ta historia miała wiele wspólnego z t
            > ematyką forum. Bezsensown bym jej nie nazwała, bo to by było głupie, noi niegrz
            > eczne.
            >


            No wiesz bene, to nie ja uważam, że pan postąpił niegrzecznie wobec innych oczekujących na wizyte, to cześc z nich tak uważała.
            A na marginesie - wykonywanie przez lekarza obowiązków zawodowych nie stanowi samo w sobie przestępstwa (dość niecodzienne prawda?smile. Jest karalne dopiero wówczas, gdy okaże się, że stan nietrzeźwości mógł realnie być, albo był powodem takiego działania lekarza, które zaowocowało zagrożeniem dla zdrowia, albo życia któregos z pacjentów.
            • jasooolska Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 17:51
              kora3 napisała:

              > wykonywanie przez lekarza obowiązków zawodowych nie stanowi samo w sobie przestępstwa

              Nieee...?
            • bene_gesserit Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 17:54
              Rozumując w ten sposób, możemy na to forum wrzucać w ogole wszystkie sytuacje międzyludzkie, bo na upartego każdą sytuację można - chociaż, no właśnie, nie trzeba - rozpatrywać z punktu widzenia sv. Trochę tak, jakby się upierać, ze np na forum feminizm powinno sie omawiać każdą sytuację z udziałem kobiet.

              Opisana przez ciebie sytuacja jest absolutnie jasna. Maniery nie mają nic do rzeczy tam, gdzie jest zagrożenie życia lub zdrowia, czyli np pijany lekarz w pracy. Poważnie widzisz tu coś godnego rozmowy w kontekście s-v? Raczej materiał na michałka o smutnej kondycji nie tylko służby zdrowia, ale i desperacji pacjentów, nic więcej doprawdy.
              • kora3 Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 18:03
                Wiesz, akurat ten aspekt sprawy nie był poruszany w doniesieniach o tym smutnym fakcie. O nim wiem niejako przy okazji
          • jasooolska Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 17:48
            bene_gesserit napisała:

            > Poniekąd się zgadzam - tzn nie sądzę, aby ta historia miała wiele wspólnego z t
            > ematyką forum. Bezsensown bym jej nie nazwała, bo to by było głupie, noi niegrz
            > eczne.

            Jeśli coś nie ma sensu, to jest bezsensowne, takie fakty smile.

            > Swoją drogą, chętnie poczytałabym jakiś wątek twojego autorstwa. Coś, co cię ob
            > yczajowo zaintrygowało, zainspirowało, poirytowało. Nie bądz nieśmiała wink
            Dziękuję za zachętę smile. Z pewnością skorzystam, jeśli tylko uznam, że to czy tamto wydarzenie jest: 1/ warte dyskusji i 2/ zgodne z tematem forum. Nie będę natomiast zasypywać forum naiwnymi historyjkami, na siłę wyssanymi z palca, tylko po to, by tu zaistnieć. Skończyłam już podstawówkę smile.
            • bene_gesserit Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 17:59
              Myli ci się pojęcie faktu z sjp.pwn.pl/szukaj/opinia. Zlinkowałam, dla ułatwienia.

              Mam wrażenie, ze używasz krytki aluzyjnej. To zachowanie niehonorowe i, jako takie, niezgodne z s-v. Poza tym fajnie, ze deklarujesz, czego nie zrobisz, ale jak dotąd twój wkład w to forum na tym się kończy - tzn na krytyce i deklaracjach. To łatwe wink
              • jasooolska Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 18:42
                bene_gesserit napisała:

                > Myli ci się pojęcie faktu z [
                > url=sjp.pwn.pl/szukaj/opinia]opinią[/url]. Zlinkowałam, dla ułatwienia.
                Możesz wyjaśnić, co z czym mi się myli? Bo mimo Twojej pomocnej dłoni (och, dziękuję!) i linku nadal myślę, co myślałam smile.

                > Mam wrażenie, ze używasz krytki aluzyjnej.
                Jak na to wpadłaś?

                >To zachowanie niehonorowe
                Pudło, moja droga smile.
                Niehonorowe to ono by było, gdybym równocześnie nie mówiła WPROST, co mi się nie podoba. A nie podoba mi się jedno: bezduszność. Zresztą tym stwierdzeniem swoją obecność na forum zainaugurowałam.
                Swoją drogą... To forum jest jednym z paskudniejszych, na jakie zaglądałam. Aż ocieka nieżyczliwością! Wręcz okrucieństwem. (Oczywiście, nie wszystkich to dotyczy, ale to chyba jasne.)
                Nie wierzę, że w realu nikt tego, o czym piszę, Korze nigdy nie wytknął. Może ona jest TU, bo już nikt jej nie może znieść TAM? Jak myślicie, czy to możliwe, że ona NAPRAWDĘ nie widzi, jak bywa bezduszna?
                Mnie się to wydaje wręcz nieprawdopodobne, ale cóż, mówią, że garbaty nie widzi własnego garbu...

                > i, jako takie, niezgodne z s-v. Poza tym fajnie, ze deklarujesz, czego nie zrobisz, ale j> ak dotąd twój wkład w to forum na tym się kończy - tzn na krytyce i deklaracjac
                > h. To łatwe wink
                Zgoda, dużo trudniejsze jest niedawanie powodów do krytyki, prawda? Ale jednak - polecam spróbować!

                PS
                Teraz nie było aluzyjnie?
                • bene_gesserit Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 18:55
                  ...fakt z opinią mylisz. Link do drugiego jako praca domowa. Ciao.
          • milamala Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 31.07.14, 01:59
            "Bezsensown bym jej nie nazwała, bo to by było głupie, noi niegrz
            > eczne"

            Bene, bardzo Cie cenie i czytam kazda Twoja wypiedz, bo wiem, ze warto.
            Ale sorki, ten watek sensownym bym nie nazwala.
            Odpowiedz na pytania oczywista. Pytanie z tematyka forum nie ma nic wspolnego.
            No raczej to troche bez sensu.
            Nazwanie czegos co rzeczywiscie sensu duzego nie ma bezsensownym" raczej nie jest glupie a po prostu ... prawdziwe.
            Czy niegrzeczne? Moze nie pelne zyczliwosci, ale 'niegrzeczne"to bym sie spierala.
    • urko70 Pijany kierowca 30.07.14, 19:31


      Pan A jechał autobusem, poczuł od kierowcy woń alkoholu, wysiadł z autobusu i powiadomił Policję, Policja zatrzymałą autobus. Pasażerowie mieli pretensje do Pana A że zawiadomił policję bo teraz będą musieli czekać na następny autobus.
      Czy Waszym zdaniem pan A faktycznie powinien powiadomić policję czy jednak powinien odpuścić sobie bo przecież już wysiadł.
      • dar61 Wchodząc między wrony, nie kracz. 30.07.14, 20:40
        Biorąc pod uwagę uwagi uwagujące powyżej, wypada tu porozmawiać jedynie o tym, czy pasażerom [pacjentom] wypada zwracać panu A uwagę, by swe uwagi wobec kierowcy [lekarza] pozostawił sobie.

        ***
        Pierwsza wersja: Uważnie odczytując uwagi, uważam ....
        Poważnie!
      • droch Re: Pijany kierowca 30.07.14, 21:26
        > Pan A jechał autobusem, poczuł od kierowcy woń alkoholu, wysiadł z autobusu i p
        > owiadomił Policję, Policja zatrzymałą autobus. Pasażerowie mieli pretensje do P
        > ana A że zawiadomił policję bo teraz będą musieli czekać na następny autobus.
        > Czy Waszym zdaniem pan A faktycznie powinien powiadomić policję czy jednak powi
        > nien odpuścić sobie bo przecież już wysiadł.

        Pan A jechał autobusem, poczuł od kierowcy woń alkoholu, ale wysiadł z autobusu na swoim przystanku i poszedł w swoją stronę. Autobus zderzył się z cysterną z paliwem, w wyniku pożaru śmierć ponieśli wszyscy pasażerowie, w tym siedmioro dzieci. Rodziny zmarłych miały pretensje do pana A, że nie zawiadomił policji. Czy Waszym zdaniem pan A powinien faktycznie odpuścić sobie, bo przecież już wysiadł, czy powinien jednak powiadomić policję, przez co pasażerowie musieliby czekać na następny autobus?
        • urko70 Re: Pijany kierowca 30.07.14, 21:39
          Prawda, że zagadka ta i wiele innych trudnymi są do rozwiązania....
          Ale może chodzi tylko i wyłącznie o klikalność...
          • milamala Re: Pijany kierowca 31.07.14, 00:43
            "> Prawda, że zagadka ta i wiele innych trudnymi są do rozwiązania....
            > Ale może chodzi tylko i wyłącznie o klikalność...'

            ha ha ha
            Tez uwazam, ze zagadka trudna, ale jeszcze trudniej jest zrozumiec po co pisac takie oczywiste watki? Pomijajac, ze nie ma to kompletnie nic wspolnego z tematyka forum, to odpowiedz na pytanie jest tak oczywista, ze takie pytanie nie musi byc zadane na zadnym forum. Po prostu szkoda czasu na czytanie takich rzeczy.
            • matylda1001 Re: Pijany kierowca 31.07.14, 02:46
              milamala napisała:

              >odpowiedz na pytanie jest tak oczywista<

              Naprawdę? Uważasz, że gdyby wśród nas znalazł się pacjent owego lekarza, jeden z tych czekających w kolejce, to udzieliłby takiej oczywistej odpowiedzi?
              • urko70 Re: Pijany kierowca 31.07.14, 08:33
                matylda1001 napisała:

                > milamala napisała:
                >
                > >odpowiedz na pytanie jest tak oczywista<
                >
                > Naprawdę? Uważasz, że gdyby wśród nas znalazł się pacjent owego lekarza, jeden
                > z tych czekających w kolejce, to udzieliłby takiej oczywistej odpowiedzi
                > ?

                Mogliby się znaleźć i tacy którzy zapytani "ile to trzy do trzeciej?" odpowiedzą "dziewięć".
                Czy i jak to wpływa na oczywistość, że pijany nie powinien prowadzić autobusu?
            • urko70 Re: Pijany kierowca 31.07.14, 08:29
              milamala napisała:

              > > Ale może chodzi tylko i wyłącznie o klikalność...'
              >
              > jeszcze trudniej jest zrozumiec po co pisac takie oczywiste watki? [...]

              Stąd tez moje powyższe przypuszczenie - ilość kliknięć przekłada się na wpływy z reklam.
        • baba67 Re: Pijany kierowca 31.07.14, 07:50
          Pojawia sie pytanie-czy reszta pasazerow starcila zmysl powonienia czy tez wygodniej im bylo udawac ze stracila?
          I nie ma przelozenia na wizyte u okulisty na przyklad(nie chirurga, nie dentysty).
          Chcesz korzystac z uslug medyka pod wplywem w pelni swiadomie to sobie korzystaj, mozna zlozyc skarge.
          • urko70 Re: Pijany kierowca 31.07.14, 08:56
            baba67 napisała:

            > Pojawia sie pytanie-czy reszta pasazerow starcila zmysl powonienia czy tez wygo
            > dniej im bylo udawac ze stracila?

            A ja wiem jak wygląda autobus smile i wiem, że bardzo często kierowcy są odgrodzeni od reszty pasażerów, że pasażerowie siedzący 2, 3, 5, 8 metrów od kierowcy nie mają szansy poczuć woni alkoholu, wiem też że mogą być pasażerowie którzy rzeczywiście nie wyuczują alkoholu, niektórzy sami są podpici - tylko co z tego, że ktoś nie zauważy albo toleruje alkohol u kierowcy?
            Czy to oznacza że nie powinno się powiadomić policji tym samym narażać życie / zdrowie normalnych pasażerów jak również innych uczestników ruchu?


            > I nie ma przelozenia na wizyte u okulisty na przyklad(nie chirurga, nie dentyst
            > y).

            Najwyżej przy wyciąganiu z oka obcego ciała uszkodzi oko albo pomyli się w wypisywaniu recepty na lek do oka i oko zostanie uszkodzone.


            > Chcesz korzystac z uslug medyka pod wplywem w pelni swiadomie to sobie korzysta
            > j, mozna zlozyc skarge.

            I m.in. po to aby uniknąć różnych interpretacji należytych zachowań jest prawo, którego należy przestrzegać.
    • baba67 Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 20:38
      ]Nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu.No chyba ze dentysta albo chirurg.
      Albo wizyta byla platna-ale z kontekstu wynika ze nie byla.
      Facecina zalatwil swoja sprawe ale nie dal zalatwic jej innym.Gdyby byl uczciwy toby swoja wizyte przerwal-a tak to sie dobrze poczul cudzym kosztem,
      Ja bym nie skomentowala stanu pana doktora, natomiast uprzedzilaby czekajacych, a sama poszla do prywatnego specjalisty bo nie wiadomo co za farmazony dochtor w takim stanie mi wypisal.
      Ale ja jestem w socjalizmie chowana-durne czasy zrobily ze mnie pragmatyczke.
      • droch Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 21:21
        > Nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu

        A czy sumienie nie gryzłoby Ciebie, gdyby któremuś z pacjentów zaszkodziła błędnie wypisana przez pijanego w sztok lekarza dawka leku?
        • baba67 Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 21:29
          Totez napisalam ze UPRZEDZILABYM czekajacych , powiedzialabym o moich obserwacjach.Dorosli ludzie sami podejmuja decyzje co do swego zdrowia,nie byl to psychiatra przeciez leczacy pacjentow o ograniczonych zdolnosciach osadu. A gdybym nawet nie uprzedzila,to kazdy oczki ma i zmysl powonienia tez.Oraz zdrowy rozsadek.
          • bene_gesserit Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 30.07.14, 23:19
            Dyskusja oczywiście nie ma nic wspólnego z s-v, ale skoro już zboczyliśmy z tematu forum: w tej sytuacji liczy się także dobro nieszczęsnego lekarza. Jeśli przychodzi pijany do pracy lub w pracy pije, znaczy że jest źle - prawdopodobnie pije szkodliwie o ile nie jest nałogowcem.
            Interwencja policji, w pracy, przy pacjentach może być dnem, od którego mogłby się odbić. Brak interwencji i zdesperowani dorośli pacjenci, którzy oczami i nosem wyczuwają, ale czekali na wizytę pół roku, więc udają że nie czują mogły utrwalać ten stan przez kolejne lata (a kto wie, czy nie utrwalał już od lat?). W Polsce jest nadal duża tolerancja dla pijących, a to straszna rzecz nie tylko dla ofiar alkoholików, ale także dla nich samych.
            • baba67 Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 31.07.14, 07:42
              To bardzo humanistyczne podejscie, bo oczywiscie szkoda czlowieka ktory staje sie jakby "ofiara" nadmiernej wywodzacej sie z dawnych czasow (przeciez wiekszosc pacjentow ma swoje lata i pamieta czasy kiedy to sie naprawde duzo pilo.
              Niemniej na wizyte czeka sie pol roku, ludzie ktorzy tyle czekaja groszem nie smierdza i ja doskonale rozumiem ich stanowiko.
              • nm.buba011 Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 31.07.14, 08:26
                baba67 napisała:

                > Niemniej na wizyte czeka sie pol roku, ludzie ktorzy tyle czekaja groszem nie s
                > mierdza i ja doskonale rozumiem ich stanowiko.

                - a ów Pan swoją wizytę skonsumował, zaliczył, a innym uniemożliwił, bo policja zabrała Im doktora.
                Jak ja musiałbym być nieprzytomny, abym pomylił podstawowe czy nawet te wysublimowane arkana s-v, których inni nie zrozumieją nawet na trzeźwo?
            • urko70 Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 31.07.14, 08:45

              Dorzucę od siebie, że lata świetlne temu przez kilka lat obserwowałem takie właśnie tolerowanie pewnego pracownika (pił, dużo pił w pracy). Żona w domu jakoś ogarniała temat ale gdy wychodził do pracy pił zawsze i od zawsze. Przełożeni wiedzieli, nie miał się od czego odbić.
              Swoją drogą nigdy nie popełnił błędu - ale i jego błąd nie przekładałby się na zdrowie / życie innych.
      • urko70 Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 31.07.14, 08:38
        baba67 napisała:

        > ]Nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu.No chyba ze dentysta albo chirurg.

        Zwykły pediatra przepisał dwa leki które w połączeniu ze sobą spowodowały utratę kontaktu z otoczeniem na 15-20 min.
        Nie, nie zapytał o uczulenie i nie powiedział aby brać w odpowiednich odstępach czasu.
        • baba67 Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 31.07.14, 09:33
          Pijany pediatra to gorsze niz pijany dentysta. Piszemy o doroslych ludziach ktorzy podejmuja decyzje NA SWOJE RYZYKO nie swojego dziecka.
          Ty bys wychowywala,wychowywal, wychowywal
          • urko70 Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 31.07.14, 09:47
            baba67 napisała:

            > Pijany pediatra to gorsze niz pijany dentysta. Piszemy o doroslych ludziach kto
            > rzy podejmuja decyzje NA SWOJE RYZYKO nie swojego dziecka.

            Tym przykładem (z życia) chciałem pokazać że nie ma sensu selektywne podchodzenie do poszczególnych specjalistów.
            Gorszy (?) a gdyby takiego wstrząsy doświadczyła starsza osoba będąca sama w domu....


            > Ty bys wychowywala,wychowywal, wychowywal

            A tego to nie zrozumiałem.
    • kora3 pijany lekarz, a pijany kierowca 31.07.14, 10:49
      Sytuacja, gdy pijany kierowca prowadzi dowolny pojazd, a sytuacja gdy lekarz wykonuje swe obowiązki w stanie nietrzeźwości w polskim systemie prawnym są traktowane inaczej. W związku z tym inaczej także traktowane jest/może być niezawadomienie o tym fakcie organów ścigania.

      Prowadzenie samochodu pod wpływem w myśl polskich przepisów stanowi przestępstwo, także wówczas, gdy takie działanie nie zaowocowało żadnymi skutkami. Biezawiadomienie o przestępstwie o którym się wiedziało może skutkować odpowiedzialnością, acz nie musi.

      Podejmowanie przez lekarza obowiązków zawodowych w stanie nietrzeźwości samo w sobie nie jest przestępstwem. Może zostać jako ono zakwalifikowane, gdy stan lekarza miał wpływ na jego działania wobec pacjenta/tów, które zaowocowały, albo mogły zaowocować zagrożeniem ich zdrowia, albo życia.
      Na ogół w przypadku zawiadomienia o takim stanie lekarza wykonującego swe obowiązki, czy do zagrozenia doszło, mogło dojść badają biegli. Dopóki takiego zagrozenia nie stwierdzą lekarz nie usłyszy żadnych zarzutów.

      Innymi słowy - nasze prawo stoi na stanowisku, ze pijany kierowca ZAWSZE stanowi zagrożenie dla innych i popełnia przestępstwo (poniekąd słusznie), a pijany lekarz jedynie MOŻE stanowić zagrozenie i wtedy gdy stanowi to jest przestępstwo.

      • urko70 Re: pijany lekarz, a pijany kierowca 31.07.14, 11:11
        kora3 napisała:

        > w polskim systemie prawnym są traktowane inaczej.

        A miało być: " w kontekście "wtrącania się do spraw innych" "

        Brawo za właściwie zatytułowany post (chociaż przecinka to tu chyba nie powinno być).
        Brak braw za uciekanie od narzuconego przez siebie kontekstu "wtrącania się...".
    • majaa Re: Niechciana interwencja ws. lekarza 31.07.14, 18:40
      Dla mnie to nie jest kwestia s-v, tylko zwyczajnego łamania prawa. Pijany lekarz, tak jak pijany pracownik wielu innych profesji ewidentnie narusza przepisy i wręcz może stanowić czy powodować zagrożenie dla innych. Moim zdaniem interwencja jest tu jak najbardziej wskazana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka