Dodaj do ulubionych

"Pożyczka"

15.01.15, 12:20
Znalazłam się trochę w takiej sytuacji "między młotem a kowadłem". W sumie całkiem niechcący, nie z własnej woli zostałam wplątana w dziwną sprawę.Jak z tego wybrnąć ? Mam dwie dobre znajome, jedna młodsza, druga starsza.Te znajome też się znają( przeze mnie) ale nie mają ze sobą wiele wspólnego i prawie żadnego kontaktu. Latem zeszłego roku, ta młodsza wybierała się na jakiś rajd rowerowy i potrzebowała porządny , stabilny rower, kupować nie chciała , chciała od kogoś pożyczyć. Ja na rowerach nie jeżdżę więc nie mam, zapytała mnie czy znam kogoś kto posiada. Znam, właśnie ta znajoma starsza jest zwolenniczką rowerów, ma ich kilka , drogie, ze wszystkimi szykanami itp.Skontaktowałam więc obie panie ze sobą . Rower został bezpłatnie wypożyczony, właścicielka roweru nawet zaproponowała żeby tamta zatrzymała go sobie na całe lato, bo jej nie będzie potrzebny.W październiku byłam u tej znajomej która korzystała z roweru i co się okazuje.Babsko ze śmiechem, uznając to jako świetny kawał opowiada mi że zrobiła świetny interes!!!! Sprzedała ten pożyczony rower za spore pieniądze bo trafił się niespodziewanie chętny. zatkało mnie z wrażenia! pytam jej, jak ma zamiar rozwiązać tę sprawę gdy tamta o rower się upomni?! a ta na to, że najpierw bądzie grać na zwłokę, a potem wymyśli jakąś wymówkę, że jej ukradli czy coś w tym stylu.Oczywiście poprosiła mnie żebym tamtej nic nie mówiła.Zachowałam tę "cenną" informację oczywiście dla siebie, nie dlatego żeby ją kryć, tylko jest mi wstyd za znajomą, która okazała się prymitywną złodziejką i ja w jakiś sposób w tym pośredniczyłam.Ta znajoma od roweru dzwoni parę dni temu do mnie i mówi że chciała rower odebrać bo jest jej potrzebny , dzwoniła do tamtej ale okazało się że "pani" już tam nie mieszka i znany jej numer telefonu jest nieaktualny.I w związku z tym pyta mnie, czy mam kontakt z tą znajomą i czy znam jej nowy adres i telefon.Nie znam adresu, nie znam nr. telefonu stacjonarnego ale znam nr. jej komórki, podałam jej ten numer. Rowerowa złodziejka jednak nigdy nie odbiera gdy tamta dzwoni.Starsza znajoma prosi mnie więc o pośrednictwo bo rower chce odzyskać. I co ja mam teraz robić?! "wtajemniczyć" ją że rower jest już dawno sprzedany? udawać że o niczym nie wiem?.Złodziejkę skreśliłam już dawno z listy moich znajomych, ale tę drugą znajomość chcę kontynuować. Jak mówię, ja sobie mam tylko to do zarzucenia że obie ze sobą skontaktowałam, na resztę nie miałam żadnego wpływu i nie mogłam nawet przypuszczać że tamta tak podle postąpi. Jak tę problem optymalnie rozwiązać?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: "Pożyczka" 15.01.15, 12:28
      Powiedzieć całą prawdę Pani od której pożyczono rower, po czym wspólnie udać się na policję celem złożenia zeznań.
    • robeenek Re: "Pożyczka" 15.01.15, 12:30
      No to się "wrobiłaś". Obrzydliwa sytuacja. Ja nie ukrywałabym prawdy, chociaż możesz liczyć na jakieś szykany ze strony złodziejki. Pokazała, że stać ją na wszystko...
    • baba67 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 12:31
      Jestes w okropnej sytuacji.Co zrobilas zle to juz sobie dawno powiedzialas .
      Co robic teraz ? Ja bym powiedziala szczerze poszkodowanej znajomej, wziela na klate wlasna nierozwage , zaoferowala pokrycie straty rozlozonej na raty. Rowet byl uzywany moze nie bedzie to tak duzo, moze znajoma wezmie pod uwae ze Ty tez w jakims sensie padlas ofiara zlodziejki i przymie nieco okrojona kompensate. Pisze jak JA bym zrobila bo tak czuje i tak mnie wychowano za co czasem jestem wdzieczna a czasem wrecz przeciwnie. Gdybym krecila i sciemniala nie moglabym spojrzec w oczy tej poszkodowanej , gdyby i znoa zerwala kontakty mialaby kaca moralnego do konca zycia.Takie sytuacje ciezko rozpatrywac w kategoriach SV.BardzoCi wspolczuje, ale popelnilas blad.
      • robeenek Re: "Pożyczka" 15.01.15, 12:33
        Podobnie jak Baba, próbowałabym jakoś zrekompensować tę stratę.
        • aqua48 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 12:48
          Przede wszystkim od razu po usłyszeniu "nowiny" o sprzedaży cudzej własności powinnaś była poinformować właścicielkę i wraz z nią zgłosić całą sprawę na policji. Kontaktując dwie panie poręczyłaś za wiarygodność osoby pożyczającej rower. Teraz masz jedno wyjście - szybko zwrócić właścicielce równowartość roweru i domagać się tego samego od złodziejki.
          • mozambique Re: "Pożyczka" 15.01.15, 12:58
            Kontaktując dwie panie poręczyłaś za wiarygodność osoby pożyczającej rower."

            a to ciekawostka - na jakeij niby podstawie ?

            jedynym konskentyc wyjsciem jest zgloszenie na policji kradziezy roweru , jest osoab poszkodowana, jest swiadek , zarowno pożczenia jak i faktu przyznania sie do kradizezy . zenanie udcziciwe, szczerze, podaje sie wszelkie mozlwie dane aby zlodziejke znaleźć ( gdzie pracuje, mieszka, mieszkala, kontakty do męza lub dzieci itp.
            • kora3 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 13:20
              mozambique napisała:

              > Kontaktując dwie panie poręczyłaś za wiarygodność osoby pożyczającej rower."
              >
              > a to ciekawostka - na jakeij niby podstawie ?



              No smutny to, ale fakt - na takiej podstawie, ze ja zrozumiałam panie wcześniej się nie znały i zostały skontaktowane W SPRAWIE POZYCZKI ROWERU przez wątkodawczynie. Pozyczająca najpewniej nie pożyczyłaby osobie nieznanej, ale z racji tego, ze pozyczajacą była znajoma jej znajomej pożyczyła i miała prawo traktować wątkodawczynię jako gwaranta uczciwości pozyczajacej.sad
            • aqua48 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 13:20
              mozambique napisała:

              > Kontaktując dwie panie poręczyłaś za wiarygodność osoby pożyczającej rower."
              >
              > a to ciekawostka - na jakeij niby podstawie ?

              Na takiej, że nie była to osoba z ulicy, tylko znajoma, na tyle znajoma, że autorka skierowała ją do tej drugiej, nie uprzedzając że pożyczająca jest osobą niewiarygodną, i że właścicielka roweru robi to wyłącznie na własną odpowiedzialność.

              • mozambique Re: "Pożyczka" 15.01.15, 13:48
                czy was pogielo ??

                autorka nie jest za nic odpowiedizlana, gdyby ktos chcial ja o cos obwinic to prokurator by go wysmiał
                po prostu przekazal ajednej pani numer drugiej pani w celu kontaktu
                nic wiecej

                nie uprzedzając że pożyczająca jest osobą ni> ewiarygodną,"
                a bylal osoba niewiarygodną ?

                jak pisze autorka taki numer kobitka wykrecila pierwszy raz ( przynajmniej autorce) , poza tym panie i tak znaly sie wczesniej tyle ze nie znaly swoich numerów telefonów , autorka jest winna wyłącznie ulrywaniu informacji o tej sprzedazy

                gorzej bedzie jak policja odnajdzie zlodziejke i ona zezna , ze autorka byla z nią w zmowie
                a co jej tam ?
                • kora3 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 13:59
                  Ale nikt nie mówi o zarzutach prokuratorskich - mówimy o zwyczajnej przyzwoitości!
                  Ja także czułabym się odpowiedzialna za taka sytuacje, gdybym była pośrednikiem miedzy takimi osobami, z których jedna oszukała drugą, czy okradła. Co innego, gdyby panie się poza Allegrą znały
                • aqua48 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 14:02
                  mozambique napisała:

                  > autorka nie jest za nic odpowiedizlana, gdyby ktos chcial ja o cos obwinic to p
                  > rokurator by go wysmiał

                  Zgodnie z KK nie jest, zgodnie z przyzwoitością jest. Podwójnie - po pierwsze skontaktowała obie panie, po drugie i poważniejsze, zataiła fakt sprzedaży cudzej własności. Nie mogę pojąć dlaczego wtedy nie zareagowała właściwie - każąc natychmiast oddać taki sam rower albo jego ekwiwalent pieniężny właścicielce roweru, a w przypadku odmowy natychmiast ją o fakcie sprzedaży informując.
                  • kora3 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 14:08
                    Zgadza się - inaczej rzecz by się miała, gdyby panie wcześniej się znały, nawet za posrednictwem Allegry i niezbyt blisko, ale sprawę pożyczania roweru załatwiły już tylko między sobą, ja ewentualnie jedynie informując o tym. Ale tu jest tak, ze ona pośredniczyła samej pozyczce.
                    • mozambique Re: "Pożyczka" 15.01.15, 14:17
                      naparwde???
                      o to co pisze autorka w starterze

                      "Te znajome też się znają( przeze mnie) ale nie mają ze sobą wiele wspólnego i prawie żadnego kontaktu. ...........Skontaktowałam więc obie panie ze sobą "

                      czyli panie nie byly sobie obce - znaly sie , przynajmniej z widzenia, mozliwe ze z nazwiska, nie byly calkowicie przypadkowe kobitki z ulicy

                      i gdzie powiedzneniee ze posredniczyla w pozyczce? byla przy tym? byla swiadkeim przekazywniai roweru?
                      nic o tym nie wiadomo - pisze ze skontaktowala obie panie , zapewne po prostu przekazala numery telefonów i panie dogadaly sie ze sobą. Tak rozumiem starter

                      rownie dobrze ja moglabym bym podac KOwlaskeij numer telefonu Nowakowej , bo ta chce pozyczyc scierke do naczyn. Za losy scierki nie odpowiadam w zadnym stopniu , niezlaenie od stopnia uczciwosci obu pań.

                      ale bezpzerczne jest ze ukrywanie fakty spzredazy jest skandlaliczne - mozliwe ze zostanie to uznane za wspołudział

                      wniosek dla wszystkich - pozyczanie cenniejszych pzredmiotów tylko na umowe i przy śiwadku
                      • kora3 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 14:28
                        Mnie się wydaje, ze autorka w tymze starterze pisała, że chcąca pożyczyć pytała ją o te rowery i kogoś kto mógłby ewentualnie pożyczyć, a nie proso o namiar do tej czy tej osoby
                  • akle2 Re: "Pożyczka" 17.01.15, 00:44
                    Tu czas nie działa na Twoja korzyść. Tak jak napisała Ci większość - umów się z właścicielką roweru na rozmowę, najlepiej w 4 oczy, opowiedz o sytuacji i zaoferuj rekompensatę. Zapytaj, czy chce, abyś ją w razie czego poparła w organach ścigania. Zatajając fakt, nikomu się nie przysłużysz, a możesz sobie jeszcze narobić kłopotów.
                    • akle2 Re: "Pożyczka" 17.01.15, 00:44
                      Ech, te błądzące posty.. Do autorki miało być.
          • allegra1002 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 13:04
            No właśnie teraz po fakcie robię sobie wyrzuty że odrazu nie powiedziałam tamtej o sprzedaży roweru.Ale było mi tak wstyd za babę że nie byłam w stanie. Nie pomyślałam o konsekwencjach, że ta sprawa powróci i ja znowu znajdę się w kręgu zainteresowanych.Teraz wstyd mi podwójnie i za tamtą i za siebie, za nierozwagę.Koszmar! Muszę jednak , tak jak radzicie przełknąć tę gorzką pigułkę i powiedzieć prawdę.Mam nauczkę na przyszłość.
            • kora3 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 13:31
              No wiesz, pewnie moja rada nie przysporzy mi tu zwolenników, ale skoro jest jak jest i pociąg już pojechał, to po prostu powiedz własci8cielce roweru o jego sprzedaży, ale nie mów od jak dawna to wiesz sad powiedz, ze się DOWIEDZIALAŚ. Wiem, ze to nie jest całkiem "wzięcie na klatę", ale co to w sumie teraz da, ze miedzy wami zajątrzy się sytuacja w związku z tym, ze wiedziałaś i de facto - ukrywałaś. Teraz najważniejsze, by złodziejce nie uszło na sucho, a znajoma nie była stratna.
              Jednakowoz jeśli sprawa trafi na policje i tak będziesz zmuszona powiedzieć w jakich okolicznościach, od kogo i KIEDY dowiedziałaś się o bezprawnej sprzedaży.
              • minniemouse Re: "Pożyczka" 16.01.15, 01:46
                kora3 napisała:
                po prostu powiedz własci8cielce roweru o jego sprzedaży, ale nie mów od jak dawna to wiesz sad powiedz, ze się DOWIEDZIALAŚ. Wiem, ze to nie jest całkiem "wzięcie na klatę", ale co to w sumie teraz da, ze miedzy wami zajątrzy się sytuacja w związku z tym, ze wiedziałaś i de facto - ukrywałaś.

                Absolutnie nie, lepiej nie zachecac do klamstwa - a tym bardziej dalszego!.
                jesli sprawa pojdzie na policje i do sadu, to wlasnie, wlasnie, trzeba bedzie zeznawac,
                tak jak piszesz Koro, wtedy nie da sie ukryc faktow i w ten sposob wlascicielka tak czy siak sie dowie ze byla oszukiwana i to nie raz.
                i co wtedy? dopiero bedzie nieprzyjemnie spojrzec w twarz.

                Mozambique ma absolutnie racje.

                Autorka poza tym ze skontaktowala obie panie nie jest w zaden sposob odpowiedzialna za losy roweru i za zachowanie, nazwijmy tak dla ulatwienia owa nieladnie postepujaca znajoma, Zlodziejki. naprawde w zaden.

                Po pierwsze, Pani Pozyczajaca jest osoba dorosla, wie przeciez ze nikt ale to nikt nie jest w stanie zagwarantowac za drugiego czlowieka.
                Wypozyczenie swojej rzeczy bierze wiec wylacznie na swoja wlasna odpowiedzialnosc, niczyja inna. wyjatek moze stanowic pisemne zagwarantowanie przez autorke iz zarecza uczciwosc Zlodziejki - tak to co innego, wtedy mozna u Autorki dochodzic odszkodowania za rower,
                ale tu nie doszlo do tego (zagwarantowania za uczciwosc).

                Natomiast zatajenie faktu kradziezy to powazna sprawa. bardzo wazne/dobrze jest/byloby
                aby istnialy dowody w postaci np. rozmowy telefonicznej ze Zlodziejka na ten temat.
                to by pomoglo ustalic przebieg przestepstwa czasowo i samo w sobie byloby dowodem przeciwko Zlodziejce.
                jesli tego nie ma, trudno, nie wiem czy to bedzie taka latwa sprawa udowodnic ze ona rzeczywscie ten rower ukradla. i sprzedala.
                policja moze, nie wiem tylko czy to jest to na tyle wazna sprawa, pewnie dojsc do kupca po prostu rekwirujac telefon Zlodziejki i sprawdzajac jej messages.

                Czy zatajenie faktu kradziezy okaze sie powodem do jakiejs kary i jakiej dla Autorki, to sie dopiero okaze. moze sie okazac np ze przez zatajenie stalo sie niemozliwe odnalezienie roweru, i wtedy moze rzeczywscie czesciowo jakies koszta kaza pokryc, nie wiem.
                b. malo prawdopodobne imo, poniewaz nadal to nie Allegra ukradla rower, natomiast pewnie jest jakis paragraf na zatajenie, i stosowna kara.

                Moja rada - klamstwo ma krotkie nogi, i nic tak nie wyzwala, nie oczyszcza jak wyznanie
                prawdy.
                po ang jest powiedzenie ktore podkreslila Oprah podana do sadu przez wytwornie miesna o znieslawienie, po jej slynny epizodzie "The Oprah Winfrey Show" na temat choroby wscieklych krow: "the truth will set you free" - Prawda was wyzwoli. i rzeczywscie : )

                Allegro, jak najszybciej wyznaj znajomej przy flaszce (przyda wam sie) wink
                ze tak bylo ci wstyd jak zachowala sie znajoma, i wyjasnij dlaczego,
                i zatailas ten fakt. oczywscie przepros ogromnie, pros o wybaczenie i zapewnij ze jestes do dyspozycji kiedy tylko zechce ona udac sie na policje. nastepnie, przygotuj sie na kazda,
                nawet nie najlepsza reakcje, badz pokorna i nie bron sie - zacisnij zeby i wysluchaj kalumni na swoj temat cierpliwe. jak sie znajoma do woli wyzlosci, to wtedy bedzie czas na dialog.

                nie trac glowy tylko, kradziez nie jest twoja wina, twoja wina jest zatajenie faktu.
                wiecej juz nie krec i nie kombinuj, bo to tylko pograza coraz glebiej smile

                Zycze sily ducha, i z niecierpliwoscia czekam na dalszy rozwoj wypadkow.. : )

                Minnie
                • robeenek Re: "Pożyczka" 16.01.15, 02:02
                  minniemouse napisała:
                  > b. malo prawdopodobne imo, poniewaz nadal to nie Allegra ukradla rower, natomi
                  > ast pewnie jest jakis paragraf na zatajenie, i stosowna kara.


                  E tam, jaka tam kara. To nie sprawa o morderstwo przecież czy napad rabunkowy. Chociaż szkoda, że nie ma tu prawnika "na sali", bo złodziejkę jak się okazuje na wszystko stać, może tu narobić niezłego bigosu Allegrze. Ale z całą resztą Twojej wypowiedzi Minnie się zgadzam.
                • kora3 Re: "Pożyczka" 16.01.15, 08:47
                  Minnie - nikogo nie zachęcałam do kłamstwa - bynajmniej!
                  Pisząc to co napisałam miałam na myśli to, ze Allegra może teraz powiedzieć kobiecie od roweru (właścicielce), że dowiedziała się, iż tamta (złodziejka) rower sprzedała. Nie jest vto kłamstwo - dowiedziała się, tylko nie teraz. Jeśli właścicielka zapytałaby - kiedy i jak - trzeba będzie powiedzieć, ale może nie zapytać i sprawa pozostanie, ze tak powiem otwarta - w zakresie owego dowiedzenia się. Lojalnie także uprzedziłam Allegrę, ze tak czy owak pewnie czas, miejsce i okoliczności poznania przez nią prawdy o rowerze wyjdą na jaw tak, czy siak.

                  Co do poczucia odpowiedzialności za tę sytuację ze strony Allegry...Uwazam, że oczywiście nie jest ona odpowiedzialna za zachowanie złodziejki, nie przewidziała tego, nie miała podstaw, by sądzic, ze znajoma (złodziejka) jest nieuczciwa. Nie zmuszała też przecież właścicielki roweru do by ta pożyczała go złodziejce, a jedynie je skontaktowała. ALE nie dziwię się, ze czuje się odpowiedzialna w jakims stopniu, bo przecież najpewniej włacicielka roweru nie pożyczyłaby go komus obcemu, z ulicy ot tak. Pozyczyła osobie mało znanej JEJ, ale dobrze znanej Allegrze, co dla niej było gwarantem uczciwości tamtej.

                  Co do nieujawnienia prawdy o sprzedaży od razu - no tu jest bezsporna i całkowita wina Allegry. I nie byłabym zdziwona, gdyby po tej akcji znajoma - właścicielka niekoniecznie miała ochotę na kontynuowanie znajomości. sad

                  Natomiast co do odpowiedzialności Allegry przed prawem za to, to raczej bardzo wątpliwe.
                  Co prawda wszyscy mamy obowiązek zawiadomić o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, ale gdyby nawet brak tego powiadomienia zarzucano Allegrze, bardzo łatwo mogłaby się z tego wykaraskać. Wystarczyłoby, żeby oswaidczyła, że owszem, słyszała, jak złodziejka mówi, ze rower pożyczony sprzedała, ale było to w jej oczach tak niedorzeczne, ze wzięła to za zart i dopiero, gdy znajoma włascicielka roweru poinformowała ja, że złodziejka jej unika uświadomiła sobie, ze może to być jednak prawda. W obliczu tego, że nie miała wcześniej podstaw posądzać złodziejki o nieuczciwośc, każdy sad dałby wiarę takim wyjaśnieniom Minnie. Mało to razy ludzie sobie żartują? Ot ostatnio widze u mego eksa nowy lapek i pytam gdzie kupił. a on mi na to "A ukradłem tu i tu" - przecie WIEM, ze to głupi zart! Znam człowieka i wiem, ze nie ukradł. Powinnam iśc zawiadomić o podejrzeniu popełnienia przestępstwa?
                  • minniemouse Re: "Pożyczka" 16.01.15, 23:21
                    kora3 napisała:
                    Minnie - nikogo nie zachęcałam do kłamstwa - bynajmniej!
                    Pisząc to co napisałam miałam na myśli to, ze Allegra może teraz powiedzieć kobiecie od roweru (właścicielce), że dowiedziała się, iż tamta (złodziejka) rower sprzedała. Nie jest vto kłamstwo - dowiedziała się, tylko nie teraz


                    Czyli, wstrzymujac fakt, jakim jest wyznanie iz wiedziala zawczasu co sie swieci,
                    znowu i dalej po prostu klamie.
                    jest takie powiedzenie Koro "zeby nie wiem jak sie krecic, d..a zawsze z tylu" wink

                    Minnie
                    • kora3 Re: "Pożyczka" 17.01.15, 11:25
                      Minnie, dla mnie osobiście ta sytuacja jest kosmiczna - zarówno to, ze jakaś baba sprzedała cudzy rower, jak i to, ze wiedzac o tym Allegra nie zaregowała, tym bardziej, ze była ze tak powiem w samą pożyczkę zamieszana.
                      Nie wyobrażam sobie, ze dowiaduję się czegos takiego i nie zawiadamiam właściciela rzeczy! Co on zrobi z ta info to już jego sprawa.

                      Jak pisałam - wcale bym nie była zaskoczona, gdyby pani włascicielka roweru po tej akcji nie miała już ochoty na kontynuowanie znajomości z Allegrą - waśnie przez fakt zatajenia przez nią tego, czego się dowiedziała.
                  • droch Re: "Pożyczka" 17.01.15, 13:42
                    > Co prawda wszyscy mamy obowiązek zawiadomić o podejrzeniu
                    > popełnienia przestępstwa

                    To jest bardzo uproszczona interpretacja art. 304 par 1. KK.
            • asia.sthm Re: "Pożyczka" 15.01.15, 13:37
              > .Koszmar! Muszę jednak , tak jak radzicie przełknąć tę gorzką pigułkę i powiedz
              > ieć prawdę.Mam nauczkę na przyszłość.

              I dlatego stan teraz na rzesach i ten rower albo jego rownowartosc teraz od zlodziejki wyciagnij, chociazby jej z gardla. Musisz wykazac sie duza stanowczoscia, dac absolutne poparcie wlascicielce.
              Jedyne co moze byc jakas minimalna okolicznoscia lagodzaca dla ciebie jest to, ze bylas zszokowana takim bezczelnym oswiadczeniem zlodziejki - moglo cie ogluszc tak, ze stracilas rozum. Ja w takiej sytuacji pewnie wogole bym nie uwierzyla, uznalabym takie wyznanie za absurdalny prowokujacy glupi dowcip. Musialabym sie pewnie ze sto razy spytac czy mowi powaznie. No nie wiem czy nie popukalabym sie w glowe i uznala to za kompletne wariactwo. Jednak alarm by mi sie wlaczyl i alarm bym podniosla, awanture na 14 fajerek wywolala.
              Ale pewnosci oczywiscie nie ma - czlowiek czasem potrafi w szoku bezgranicznie zglupiec.

              Allegro, teraz zacznij dzialac. Glowa do gory! Mozesz wyjsc z tego syfu z honorem.
              • kora3 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 13:47
                Zgadzam się - ludzka bezczelność może wprawić w osłupienie sad
                Moja kolezanka pożyczyła raz swojej siostrze (!!!) pewna kwotę pieniędzy - nie bardzo duża, ale i nie jakąs nieznaczącą i pożyczyła w sytuacji kryzysowej, do określonego dnia (w którym jej siostra miała otrzymać pobory) ze swojego bieżącego budżetu wcale nie imponującego.
                Żeby pożyczyć siostrze nie zapłaciła na czas paru rachunków, z którymi jakiś czas mogła się "spóźnić", ale tylko jakiś czas siostra o tym wiedziała. W umówionym dniu nie pojawiła się z kasą, nie przelała jej też, a kiedy po paru dniach raczyła odebrać telefon od wierzycielki, to po prostu powiedziała "nie mam". Kolezanke tak zatkało, ze powiedziała "acha" i tyle.
                • mozambique Re: "Pożyczka" 15.01.15, 14:20
                  wiesz - maialm podobnie , tez rodzonej siostrze pozyczylam pewną , dla mnie duza sumę, umowilysmy sie ze na miesiąc. PO 3 miesiącach przycisnieta przeze mnie zareagowala, och, zupelnie zapomnialam.

                  cieakwe co by bylo gdyby tak zapomniala o pozyczce z banku
                  • kora3 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 14:26
                    Ona o banku mogłaby zapomnieć,ale bank o niej nomen omen na bank - niesmile
            • koronka2012 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 18:45
              A złodziejce coś odpowiedziałaś na tę historię, czy darowałaś sobie komentarz, żeby się nie obraziła przypadkiem?

              Dla mnie niepojęte jest, że można po prostu przejść nad tym do porządku dziennego, licząc że sprawa rozejdzie się po kościach.
    • czesio77 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 12:58
      nikt normalny nie przewidzi ze znajoma nagle okaże sie złodziejką
      niech ta która użyczyła roweru próbuje do niej dzwonić z innego nr telefonu
      albo nawet jak się spotkacie niech zadzwoni z Twojego a jesli tamta nie bedzie chciała z nią rozmawiać
      to zadzwoń Ty w jej obecności i zarządaj oddania roweru ,
      a jak nie bedzie odbierac to poprostu idzcie razem na policje i złóżcie zawiadomienie
      na Twoim miejscu nie przyznawała bym sie do tego że wiesz o sprzedaniu roweru bo głupio troche ze
      trzymałas to w tajemnicy wiedza o przestępstwie , znajoma moze pomyslec że wspólnie podzieliłyście sie kasą .....policja to jedyne rozwiązanie w tej sytuacji .
    • asia.sthm Re: "Pożyczka" 15.01.15, 13:16
      Szkoda, ze nie zlozylas raportu poszkodowanej chwile po tym jak dowiedzialas sie o przekrecie.

      Teraz musisz stanac w rownym szeregu z poszkodowana, dorwac zlodziejke i zlozyc jej propozycje nie do odrzucenia: ma natychmiast odkupic ten rower od swojego kupca lub jesli to jakims cudem niemozliwe, oddac te duze pieniadze. W przeciwnym wypadku uznacie to kradziez z premedytacja i zglosicie to policji.
      I koniecznie zgloscie. Niech zlodziejce sie ujdzie na sucho, niech ma zszargana opinie, niech poniesie wszelkie konsekwencje i naje sie wstydu.
      Ja bym nie przepuscila, niedoczekanie!
    • kora3 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 13:25
      No niestety - zatrzymanie info dla siebie było kardynalnym błędem. Tym bardziej, że nalezało się spodziewać, ze wcześniej czy później kobieta się o swa rzecz upomni, a nie mogąc się skontaktować z pożyczająca ja, uderzy do Ciebie, jako pośredniczki.
      Poinformuj natychmiast włacicielke roweru o sprawie jego sprzedaży i niech ona zdecyduje, czy z racji tego, że baba od niej nie odbiera i jej unika od razu idziecie na policję, czy też spróbuje ona fortelu takiego, jak ma kolezanka - zadzwoni z Twego tel.
      • mozambique Re: "Pożyczka" 15.01.15, 13:43
        i nuby po tym telefonie rower nagle cudownie sie odnajdzie ?
        • kora3 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 13:51
          Nie, ale właścicielka będzie miała świadka, ze o swa własność się upominała, np. w terminie do 7 dni.
          Uwazam, ze Allegra powinna spróbować przede wszystkim ustalić adres złodziejki (wspomniała chyba, ze nie ma). Bo mając go można skierować do niej wezwanie do zwrotu a także policja może skierować do niej wezwanie.
          • allegra1002 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 14:12
            Gwoli wyjaśnienia. Panie wcześniej się nie znały osobiście. Wiedziały o swoim istnieniu ale nie utrzymywały ze sobą nigdy żadnego kontaktu. Ja je skontaktowałam ze sobą, to znaczy dałam numer telefonu tej młodszej do tej "rowerowej". I one już bez mojego udziału wymieniły się adresami, telefonami i doszło do pożyczenia roweru( też przy tym nie byłam). To było w lecie, z początkiem lipca, ja o całej sprawie zapomniałam i nigdy ani jednej ani drugiej nie pytałam o dalszy przebieg.Dopiero w tym nieszczęsnym październiku, gdy spotkałam się z młodszą znajomą. Na tym spotkaniu też nie pytałam czy oddała rower czy nie, bo w ogóle o tym nie pamiętałam, uznałam że sprawa mnie nie dotyczy. Zastanawiam się w jakim celu ona mi o tym powiedziała? Bo przecież nie musiała, ja o nic nie pytałam?! zaszokowało mnie to że bez potrzeby ktoś przyznaje się dobrowolnie do bezczelnej kradzieży i jeszcze sobie z tego żarty stroi! Przecież to nie tylko świadczy o braku moralności, honoru ale i o braku rozumu!!! Znam ją już kilka ładnych lat, miałam z nią dość często do czynienia, w różnych sytuacjach, to że trochę zwariowana jest, wiedziałam, ale w jej przypadku to była cecha pozytywna, nigdy mi z czymś nawet niewłaściwym nie podpadła, zawsze uczynna, otwarta ! a tu nagle takie coś! Dlatego mnie to tak "zdzieliło przez łeb"i dlatego tak mi strasznie wstyd za nią.Tak zrobię, powiem tej "rowerowej" tak jak było i zaproponuje rekompensatę.I ona musi zadecydować jak postąpić dalej.
            • mozambique Re: "Pożyczka" 15.01.15, 14:23
              czyli racja - nie jestes odpowiedzialna za nic
              obie panie sie dogadały "na gębę" i jedna okazała sie zlodziejką
              bywa , lajf is brutal

              ty zas po portu poswiadcz wszystko na policji - nie wyrywalabym sie z rekompenstaą ( obie panie dorosle i zdolne do czynnosci parwnych?) bo to trocheh jakbys sie przyznawala do udzialu w calym tym szwindlu
              • matylda1001 Re: "Pożyczka" 16.01.15, 01:34
                mozambique napisała:

                > czyli racja - nie jestes odpowiedzialna za nic <

                Czy Ty naprawdę nie rozumiesz czym jest odpowiedzialność moralna?
                • mozambique Re: "Pożyczka" 16.01.15, 12:38
                  Według słownika języka polskiego odpowiedzialność to „ konieczność, obowiązek moralny lub prawny odpowiadania za swoje czyny i ponoszenia za nie konsekwencji”.

                  za SWOJE !!!!

                  tu mamy 3 dorosle , sprawne umyslwo , osoby
                  2 z nich zawarly dobrowolnie pewien uklad finansowy , jedna z nich sie nei wywiązała

                  nie ma zadych powodów aby powoływac do odpowiedizlanosci trzecią osobę
                  • pieskuba Re: "Pożyczka" 16.01.15, 15:26
                    Tak, Mozambique, za SWOJE czyny. Nasza forumka popełniła czyn umożliwienia spotkania się obu Pań, właścicielki roweru i złodziejki. Czyn ten w później zaowocował utratą roweru przez właścicielkę. Wedle prawa forumka jest niewinna jak dziecię, ale CZUJE odpowiedzialność, CZUJE, że gdyby nie jej rola w całej historii to do kradzieży by nie doszło. Nie wszyscy to CZUJĄ, nie ma takiego obowiązku, żeby tak CZUĆ, ale świadczy to o pewnej wrażliwości, dojrzałości i poczucia odpowiedzialności za wszelkie swoje czyny.
                    • minniemouse Re: "Pożyczka" 16.01.15, 23:33
                      pieskuba napisała:
                      CZUJE, że gdyby nie jej rola w całej historii to do kradzieży by nie doszło. Nie wszyscy to CZUJĄ, nie ma takiego obowiązku, żeby tak CZUĆ, ale świadczy to o pewnej wrażliwości, dojrzałości i poczucia odpowiedzialności za wszelkie swoje czyny.

                      Masz racje, oczywscie. i teraz pytanie, co taka osoba powinna zrobic w takiej sytuacji, jakie sa jej moralne obowiazki?
                      przede wszystkim powinna byla zrobic wszystko aby poszkodowana dowiedziala sie jak najszybciej o kradziezy, oraz wystapic jako swiadek przeciwko zlodziejce.
                      TO mogla i w dalszym ciagu moze zrobic. za sama kradziez roweru nie jest odpowiedzialna.

                      Taki numer moze nam wywinac osoba ktorej w zyciu bysmy nie podejrzewali o zlodziejskie
                      czy inne niemoralne zapedy. i to moze zdarzyc sie kazdemu z nas, twierdzenie wiec ze
                      "jestesmy winni bo poznalismy, bo umozliwilismy itp" jest niezbyt madre.
                      przeciez nie mamy krysztalowej kuli, nie jestemy w stanie przewidziec ze ktos sie szkaradnie zachowa.
                      Tylko w jednym przypadku nasza wina jest - gdy z rozmyslem nasylamy na kogos nieuczciwa osobe.

                      Minnie
                      • kora3 Re: "Pożyczka" 17.01.15, 11:43
                        Minnie miła - wina a poczucie odpowiedzialności za jakąś sytuację - w części bodaj, to sa dwie różne sprawy.
                        Sądzę, że Allegra nie czułaby się odpowiedzialna za tę sprawę )(abstrahując od zachowania złodziejki), gdyby panie po prostu poznały się za jej pośrednictwem i SAME załatwiły sprawę pozyczki roweru. Wówczas nie byłoby mowy o poczuciu odpowiedzialności. Tu jednak było inaczej - panie jak rozumiem znały się może z widzenia przez Allegrę, ale nawet nie na tyle, by młodsza wiedziała, ze starsza jest "rowerowa".
                        O ile dobrze zrozumiałam to Allegra "podpowiedziała" złodziejce, że jej starsza znajoma może ewentualnie pomóc jej w sprawie roweru.
                        Zatem rozmowy Allegry z tymi paniami mogy z grubsza wygladac tak:
                        Allegra i złodziejka (utajniona na razie).
                        Z - Nie znasz kogoś kto miałby rower i mógł mi pożyczyć. Jadę na taki rajd ...
                        A- A wiesz, moja znajoma W (właścicielka roweru) sporo jeździ na rowerach. Poznałas ją kiedyś u mnie przypadkiem, pamiętasz?
                        Z - A tak, tak! Myslisz, ze mogłaby mi pożyczyć?
                        A- No nie wiem, zadzwonię, zapytam ja, czy mogę dac ci jej numer ..

                        A teraz rozmowa A i W.
                        A - Droga W. mam takie pytanie...Otóż moja znajoma Z. wybiera się na rajd rowerowy i chciałaby gdzieś pożyczyć rower. Pytała mnie czy znam kogoś "rowerowego" i pomyślałam o Tobie. Mogę dać jej Twój numer?
                        W- Z? A teraz kojarze, to ta Twoja znajoma, która raz wpadła, gdy byłam u Ciebie? Młodsza blondynka?
                        A- No właśnie tak. Pomyślałam, ze może mogłybyście pogadać o tym ..,.
                        W - Ok, daj jej, pogadamy zobaczymy

                        Skontaktowanie pań za zgodą pani W (wlascicielki) nie jest zadną winą Allegry. Natomiast najpewniej pani W. pożyczała rower pani Z. jako znajomej pani A. a nie swojej i w tym rzecz cała.
                        • minniemouse Re: "Pożyczka" 17.01.15, 23:19
                          kora3 napisała:
                          Minnie miła - wina a poczucie odpowiedzialności za jakąś sytuację - w części bodaj, to sa dwie różne sprawy.

                          No ja to samo mowie, wiec nie rozumiem czemu mi to tlumaczysz smile

                          Minnie
                  • aqua48 Re: "Pożyczka" 16.01.15, 15:50
                    mozambique napisała:

                    > tu mamy 3 dorosle , sprawne umyslwo , osoby
                    > 2 z nich zawarly dobrowolnie pewien uklad finansowy , jedna z nich sie nei wywi
                    > ązała
                    > nie ma zadych powodów aby powoływac do odpowiedizlanosci trzecią osobę

                    No niestety, ta osoba, która się nie wywiązała powołała się na znajomość tej, która (słusznie) czuje się teraz odpowiedzialna moralnie..
                    Odpowiedzialność ponosi się również za skontaktowanie dwóch osób.
                  • matylda1001 Re: "Pożyczka" 17.01.15, 00:23
                    mozambique napisała:

                    > Według słownika języka polskiego odpowiedzialność to „ konieczność, obowiązek moralny lub prawny odpowiadania za swoje czyny i ponoszenia za nie konsekwencji”.

                    No widzisz... obowiązek MORALNY lub prawny.

                    > tu mamy 3 dorosle , sprawne umyslwo , osoby
                    2 z nich zawarly dobrowolnie pewien uklad finansowy , jedna z nich sie nei wywiązała<

                    A ta trzecia osoba ma moralnego kaca, ja ją rozumiem bo też bym miała.
                    • mozambique Re: "Pożyczka" 19.01.15, 14:43
                      widac ze ty z tych jeleni co galopem lecą spłacac czyjes długi/zobowiązania

                      moze spalcisz moj kredyt co? juz ja ci znajde powód do moralnej odpowiedzialnosci
            • robeenek Re: "Pożyczka" 15.01.15, 14:25
              Też uważam, że nie powinnaś więcej "ściemniać" poszkodowanej. To, że od dawna wiedziałaś o sprzedaży roweru, i tak najprawdopodobniej wyjdzie na jaw. Wyjawić to może sama złodziejka, albo będziesz musiała się do tego przyznać podczas dochodzenia jeśli sprawa otrze się o policję. Sprawa jest tak niewiarygodna, że naprawdę możesz tłumaczyć się szokiem który powstrzymywał Ciebie na początku od przyznania się posiadaczce roweru jak sprawy stoją. Wiele osób by zgłupiało w takiej sytuacji.
            • majaa Re: "Pożyczka" 15.01.15, 14:43
              O kurczę, ale Ci numer wywinęła ta znajoma... też bym zbaraniała. Opowiedzenie o całej sytuacji tej "rowerowej" to dobra decyzja, moim zdaniem. Szok minął, nie możesz dalej udawać, że o niczym nie wiesz.
              Co do rekompensaty natomiast, to mam mieszane uczucia. Rozumiem, że czujesz się trochę za tą sytuację odpowiedzialna, bo skontaktowałaś obie panie, ale bez przesady... nie miałaś żadnych podstaw, żeby coś podejrzewać, poza tym obie panie są dorosłe, same podejmują decyzję, na pożyczkę umówiły się między sobą... Ja bym się raczej skupiła na tym, jak odzyskać rower lub pieniądze od rzeczywistej winowajczyni, no, ale skoro masz się przez to poczuć lepiej, to zaproponuj tę rekompensatę. Na miejscu tej poszkodowanej i tak bym jej od Ciebie nie przyjęła.
              • allegra1002 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 14:58
                W niedzielę mam się się spotkać z "rowerową" . napiszę potem jak przebiegła rozmowa i z jakim skutkiem.
                • majaa Re: "Pożyczka" 15.01.15, 15:16
                  Dzięki. Bardzo jestem ciekawa, jak to się rozstrzygnie, będę trzymać kciuki smile
              • baba67 Re: "Pożyczka" 15.01.15, 15:28
                No wlasnie-z ta rekompensata nie jest to ani logiczne ani nakazane prawem, a jednak niektorzy tak maja ze czuja sie odpowiedzialni. Nie pisze ze taka postawa jest jakos lepsza.moze sam udzial w odzyskiwaniu (skutek niepewny) -czyli stracony na policji czas, nerwy jakos w oczach poszkodowanej wydadza sie rekompensata honorowa.Gdyby te panie znaly sie jakos wczesniej i informacja o rowerze bylaby jedynie dodatkowa wskazowka rzeczywiscie do niczego bym sie nie poczuwala, ale tu tak nie jest .Sama nigdy czegos takiego nie robie bo wiem, ze ludzie potrafia pokazac prawdziwa twarz i po 15 latach jesli sie nie zna czlowieka blisko wiec roznych rzeczy mozna sie spodziewac.pewne rzeczy z wiekiem przychodza.
                • matylda1001 Re: "Pożyczka" 17.01.15, 12:25
                  baba67 napisała:

                  > No wlasnie-z ta rekompensata nie jest to ani logiczne ani nakazane prawem, a jednak niektorzy tak maja ze czuja sie odpowiedzialni.<

                  Wszyscy przyzwoici ludzie tak mają.
    • bcde Przecież to TROLL 17.01.15, 02:01
      więc nie ma się co podniecać wątkiem.
      • baba67 A co to przeszkadza? 17.01.15, 07:19
        Forum jest o dyskusji a sytuacja jest bardzo ciekawa i wcale nie taka nieprawdopodobna.Oczywiscie,odkrycie ze nasza dobra zdawaloby sie znajoma jest zlodziejka nie jest takie czeste , ale przekonanie ze kogos dobrze znamy kiedy znajomosc jest raczej rozrywkowa to juz tak.Sytuacje kiedy ktos kogos skontaktowal ze swoim znajomym w celu pozyczenia potrzebnej publikacji czy narzedzia ze smutnym finalem ze narzedzie zostalo oddane ze zepsute a ksiazka ze sladami psich zebow a osoba pozyczajaca sie nie poczuwa do zadnej odpowiedzialnnosci sa na tyle czeste ze ja sama, kobieta niezbyt towarzyska takie przypadki znam.
        O ile pamietam taki aspekt nie byl tu nigdy poruszany.Jesli allegra trolluje to ja prosze o wiecej.
        • allegra1002 Re: A co to przeszkadza? 17.01.15, 08:20
          Pisałam przedwczoraj że dopiero w niedzielę czyli jutro będę miała okazję do wyjaśnienia sprawy. Na forum jestem już od od dawna i nie jestem mitomanem, który wymyśla historie bo się nudzi i chce na siebie zwrócić uwagę.
          • matylda1001 Re: A co to przeszkadza? 17.01.15, 13:15
            Nie musisz się tłumaczyć. Życie czasami pisze takie scenariusze, że najwybitniejszy filmowiec by tego nie wymyślił.
            ---
            naprawdę, na pewno, po prostu, wprost, zresztą, na razie, dlaczego.
            • kora3 Re: A co to przeszkadza? 17.01.15, 13:21
              Popieram Matyldę - zresztą piszesz tu nie od dziś, masz stały nick i podejrzewanie ię o trollowanie jest moim zdaniem głupawe.
              Co natomiast do scenariusza - owszem, sama zbaraniałabym, gdyby ta sytuacja dotyczyuła mnie.
              Ale spotkałam już w życiu sytuacje i ludzi takie i takich, że mózg mi zlasowało - NIGDY bym tych ludzi nie podejrzwła ze TAK mogą się zachować!
              • kora3 Scenariusze 17.01.15, 13:49
                Pisałam kiedyś o kobiecie, którą w nieciekawą sytuację wplatała osoba z rodziny. Osoba, do której ta kobieta miała pełne zaufanie...
                Kobieta ta miała kolezanke, bardzo, bardzo bliską, która to kolezanka popadła w problemy finansowe. Ta kobieta o tych problemach wiedziała, ale nie wszystko - jak się okazało później.
                W pewnym momencie kolezanka zwróciła się do niej, jako ostatniej deski ratunku, bo sprawę miała podobno b. naglącą, nóz na gardle, komornik u drzwi. Nie mogła tej koleżance pomóc, bo nie miała takiej sumy, jakiej tamta potrzebowała, a znacznie mniejsza, którą mogła jej pożyczyć tamtej jak to mówia, nie ratowała. Kobieta b. współczuła koleżance i gdy ta zapytała, czy nie zna kogoś, kto mógłby ją poratować pomysłała o swoim bracie. Może nie był on bardzo zamożny, ale pracujący, bez rodziny i zobowiazań i bez problemów finansowych.
                Zadzwoniła zatem do brata i przedstawiła mu sytuację. Nie kłamała, ze kasa ma być dla niej, tylko powiedziała prawdę: bliska kolezanka, ciezka sprawa, ale uczciwa jest, na pewno odda.
                Brat tej kobiety pożyczył kase tej koleżance, której praktycznie nie znał, bo poprosiła go siostra i miał pewność, ze skoro mówi ona ze tamta odda ...
                Kolezanka owa wyjechała za granicę do pracy, by m.in. spłacić dług. Ślad wszelki po niej zaginął. Na maile nie odpowiadala, telefon zmieniła, listy wysyłane na podany przez nia adres wracały. Było to kilka lat temu, dotychczas nikt jej nie namierzył - nie wiadomo gdzie jestsad
                Kobieta czuje się winna wobec brata, bo ten pożyczył tylko dlatego, ze szło o osobe bliska jego siostrze i ma rację, choć w niczym nie zawinila. O tym, ze ta kolezanka ma także inne liczne dlugi dowiedziała się już po jej wyjeździe, o tym, że unikała wierzycieli bedac także na miejscu - takżesad
                • matylda1001 Re: Scenariusze 17.01.15, 14:13
                  Moja koleżanka, dawno juz temu, poleciła pewnej znajomej, osobie już wiekowej, panią do sprzątania mieszkania. Pani ta sprzątała u koleżanki od lat i zasłużyła sobie na doskonałą opinię. Niestety, gdzies po miesiącu ta starsza znajoma oskarżyła sprzątaczkę o kradzież. Zginęła jej szkatułka z cenną biżuterią. Zawiadomiła policję, sprzątaczka składała zeznania, miała w swoim domu rewizję, przesłuchiwano jej męża i córkę nastolatkę. Koleżance też się dostało, starsza ani miała do niej pretensje o to, że nasłała na nią złodziejkę. Sprawa wyjaśniła się, gdy przyjechał z zagranicy syn "okradzionej", przeszukał mieszkanie matki i znalazł szkatułkę. Leżała sobie w tapczanie zawinięta w nieużywaną pierzynę. Starsza pani sama ją tam schowała i zwyczajnie zapomniała. Sprzątaczka została przeproszona, ale koleżanka długo miała wyrzuty sumienia, że chcąc dobrze dla obu pań, naraziła sprzątaczkę na tyle nieprzyjemności.
                  • kora3 Przykra sprawa :(nt 17.01.15, 14:19

                  • asia.sthm Re: Scenariusze 17.01.15, 14:34
                    Bardzo przykra sprawa. Ciekawe czy mozna jakos zapobiegac takim sytuacjom - np. przed rozpoczeciem pracy u starszych, zapominalskich osob, poprosic o zrobie inwentaryzacji cennych przedmiotow, i czy cos by to pomoglo. czy mozna poprosic o umiejscowienie najcenniejszych diamentow u najblizszych krewnych?

                    Pare znanych mi starszych osob mialo bardzo wybiorcza pamiec. Np. moja mama bez przerwy czegos szukala - chodzilam na czworach po calym jej mieszkaniu szukajac jej paszportu - byla swiecie przekonana, ze specjalnie schowala go pod dywan aby byl w pewnym miejscu. Okazalo sie paszport byl w szufladzie na wazne dokumenty.

                    Czy panie sprzataczki, czy panie do opieki maja jakakolwiek gwarancje, ubezpieczenie na wypadek bezpodstawnego oskarzenia o cokolwiek ?
                    To musi byc strasznie niebezpieczna praca.
                    • allegra1002 Re: Scenariusze 18.01.15, 18:27
                      No więc tak: Powiedziałam wszystko szczerze jak na spowiedzi świętej. Nie ukryłam żadnych faktów.Opowiedziałam dokładnie jak i kiedy się o tym dowiedziałam i dlaczego nie poinformowałam jej od razu."Rowerowej" najpierw szczęka do samej podłogi opadła, nie chciała wierzyć! a potem dostała ataku śmiechu.Okazuje się że ona podejrzewała już dawno że coś jest w tej sprawie nie "koszer". Nie mówiła mi o tym,( bo uważa że ja z tą sprawą nie mam nic wspólnego) ale na jesieni dwa razy kontaktowała się ze "złodziejką" w sprawie zwrotu roweru. Jeszcze gdy ta była pod starym numerem telefonu.Za pierwszym razem padła wymówka że rower stoi sobie w piwnicy znajomych, którzy mieszkają w całkiej innej miejscowości, bo wracała do domu autem i nie było miejsca na zabranie roweru. Drugi raz, powiedziała że rower jest już u niej, ale coś tam jest uszkodzone więc oddała do naprawy, która niestety dłużej potrwa bo mechanik ma nawał pracy. Gdy dzwoniła po raz trzeci, numer telefonu i adres był już nieaktualny.Dlatego też zadzwoniła do mnie by spytać czy znam jej nowy adres i telefon. Na moją propozycję rekompensaty szczerze się oburzyła i kazała popukać w czoło. Do mnie nie wnosi żadnych pretensji i ani jej w głowie mnie tą sprawą obarczać. Nie widzi w tej sprawie mojego pośrednictwa w pożyczaniu ani nie uważa że ja w jakiś sposób gwarantowałam za tę osobę.(Mój udział był taki, że przekazałam numer telefonu a one same we dwie się dogadały). Stwierdziła że ona jest pełnołetnia, sprawna umysłowo i powinna mieć więcej rozsądku pożyczając osobie znanej jedynie z widzenia wartościowy przedmiot, bez żadnego pokwitowania, bez żadnego zastawu czy innej gwarancji zwrotu.Na policję raczej zgłaszać tego nie chce, bo zapewne potraktują tę sprawę jako banał a i tak musiałaby oskarżać prywatnie , więc szkoda sobie zawracać głowę, tracić czas i nerwy .Dowodów nie ma żadnych że pożyczyła, nikogo przy tym nie było i tamta może opowiadać bajki, że rower od niej kupiła czy dostała w prezencie.Trudne też będzie do udowodnienia że tamta przyznała mi się do sprzedaży roweru, pewnie się wyprze że nigdy nic takiego miejsca nie miało, a świadków też przy tym nie było.W sumie to ona ten rower już na straty spisała. Ja mam się nie przejmować i nie robić sobie żadnych wyrzutów. Głupio mi mimo wszystko, bo jednak gdyby nie ja, ona by roweru nie straciła.Jedno co będzie robić, to odnajdzie nowy adres złodziejki czy użyje podstępu by dorwać ją telefonicznie i powie jej że wie o całej sprawie, ale z takimi padalcami nie chce mieć już nic wspólnego, więc niech wsadzi sobie ten rower czy kasę za ten rower w d....., kiedyś i tak w jakiś sposób to się na niej zemści.A ja mam dobrą lekcję na przyszłość.Przykre to wszystko! takim sposobem człowiek się robi nieufny, podejrzliwy i nieużyty.
                      A odnośnie zapędów złodziejskich.... kradną ludzie którzy mają czasem wiele do stracenia a nie mają absolutnej potrzeby i powodu by kraść. Znani aktorzy, prominenci, politycy. Ambasador, dyplomata ukradł w sklepie budowlanym śrubki, inny polityk baterie do łazienki, aktorzy kradną na potęgę biżuterię i drobiazgi z butików. Potem tłumaczą się kleptomanią. Tyle tylko że ktoś z takim zaburzeniem kradnie co popadnie a potem rozdaje czy wyrzuca. A ci kradną akurat to co im potrzebne. Dlaczego moja dobra znajoma, którą nigdy bym o takie coś nie posądziła też jest złodziejem, nie zgadnę chyba nigdy.
                      • baba67 Re: Scenariusze 18.01.15, 19:21
                        Czyli warto postapic jak trzeba. Pokazalas klase i Twoja znajoma tez.
                        • minor.revisions Re: Scenariusze 10.02.15, 01:17
                          Klasa? Puszczenie złodziejki bez konsekwencji i narażenie następnych ludzi na kradzieże, no bo w sumei ona ma nadal opinię osoby uczciwej, to jest klasa?
                      • robeenek Re: Scenariusze 18.01.15, 19:58
                        Znajoma "rowerowa" pokazała, że ma klasę i stać ją na wielkoduszność. Nie dziwię się, że nie widzi dużego sensu w zgłaszaniu sprawy na policję, ale... Ja bym jednak bezczelną złodziejkę ponękała domagając się zwrotu roweru lub odszkodowania. Ogłosiłabym wszem i wobec na co ją stać, i to właśnie na Twoim miejscu, Allegro. Karygodne jest nawet nieoddanie (z determinacją) pożyczonej książki lub ciuszku, lub niezwrócenie niewielkiej pożyczki, a co dopiero cyniczna sprzedaż pożyczonego wartościowego sprzętu. Ja bym babsko skutecznie napiętnowała w towarzystwie.
                        • allegra1002 Re: Scenariusze 18.01.15, 20:40
                          Też o "napiętnowaniu" pomyślałam.Mamy sporo wspólnych znajomych, nie muszę nawet oznajmiać tego faktu każdemu po kolei, gdy nadarzy się okazja że ktoś o nią zapyta( a zapyta na pewno) wystarczy że powiem jednej osobie, i tak opinia pójdzie dalej.
                      • akle2 Re: Scenariusze 18.01.15, 20:56
                        No i widzisz, przynajmniej psychicznie masz sprawę z głowy. Powiedz poszkodowanej właścicielce, że w razie czego będziesz służyć pomocą. Tymczasem powoli możesz przestać myśleć o sprawie, do czasu aż nadarzy się okazja wyrównania rachunków.
                      • kora3 Zgromadzenie dowodów jest bajecznie łatwe 19.01.15, 06:57
                        Dobrze, ze sprawa z "rowerową" już za Toba...
                        Oczywiście ona jako właścicielka zrobi co zechce dalej, ale kompletnie nie zgadzam się z tezą, że nie ma po co zgłaszać faktu kradzieży Allegro.

                        Fakt, że złodziejka ukradła jest bezsporny, choć nie włamała się, ani nie zakosiła tego roweru spod sklepu. Dowody? pierwszym dowodem jesteś Ty, a raczej Twoje zeznaniasmile. Ale można b. łatwo zdobyć inne. Wystarczy zdobyć potwierdzenie złodziejki, że pożyczała (i sprzedała) pisemne, albo ustne. Sms, mail, albo nagranie z rozmowy z nią (face to face, albo telefonicznej), w której to rozmowie mówi, ze pożyczyła rower - to wystarczy: pożyczyła, nie oddaje i cześć.

                        Twojej znajomej prawdopodobnie zwyczajnie nie chce się tego robić. Ma prawo, jej rower, jej sprawa. Prawdopodobnie podchodzi lajtowo do sprawy, bo rower nie był jej jedynym, a w razie czego stać ja na kupno podobnego. Pewnie inaczej by podchodziła, gdyby złodziejka sprzedała jej jedyny jednoślad kupiony za pożyczke np.

                        Tak czy owak - dobrze, że jest jak jest, ale nie wtórzmy mitów, ze nie da się znaleźć dowodów i dlatego trza odpuscic.
                        • minniemouse Re: Zgromadzenie dowodów jest bajecznie łatwe 19.01.15, 23:26
                          kora3 napisała:
                          Fakt, że złodziejka ukradła jest bezsporny, choć nie włamała się, ani nie zakosiła tego roweru spod sklepu. Dowody? pierwszym dowodem jesteś Ty, a raczej Twoje zeznaniasmile. Ale można b. łatwo zdobyć inne. Wystarczy zdobyć potwierdzenie złodziejki, że pożyczała (i sprzedała) pisemne, albo ustne. Sms, mail, albo nagranie z rozmowy z nią (face to face, albo telefonicznej), w której to rozmowie mówi, ze pożyczyła rower - to wystarczy: pożyczyła, nie oddaje i cześć.

                          Ja tez tak uwazam. znajomej pewnie sie po prostu nie chce,
                          ale policja moglaby wiele zrobic. najwazniejszym swiadkiem jestes ty, i nie ma znaczenia ze Zlodziejka bedzie sie wypierac (oczywscie ze bedzie, ale jako podejrzana to ona bedzie musiala udowodnic ze nie klamie),
                          no i wystarczy ze policja przegladnie jej komorke. latwo odzyska wydeletowane rozmowy pomiedzy kupcem, wiec latwo znajdzie rower. wy tez mozecie wiele zrobic, dzwoniac po znajomych i pytajac czy ktos nie wie, nie slyszal cos o kupnie -sprzedazy roweru od X.
                          zreszta, sam rower nawet nie jest potrzebny a jego rownowartosc pieniezna. wystarczy.

                          Najwazniejsze w tym wszystkim jest to, aby Zlodziejka byla odnotowana na policji jako zlodziej, kryminalistka - to jej sie nalezy. na to powinnas znajoma przekonac.
                          a tak, pewna siebie jak latwo znalezienie jeleni i kradziez uszla jej na sucho, jeszcze pewnie
                          niejenda osobe tak przerobi na szaro. az zal, ze nikt nie polozy temu kresu.

                          Minnie
                          • kora3 Re: Zgromadzenie dowodów jest bajecznie łatwe 20.01.15, 08:00
                            Minnie - to nie podejrzany, a potem oskarżony ma udowadniać, ze nie kłamie, to organa ścigania mają zgromadzić nań dowody i udowodnić winę. Nawiasem mówiąc - podejrzany czy oskarżony może na każdym etapie śledztwa i procesu kłamać, ze jest niewinny i nie zostanie skazany za fałszywe zeznania, gdy wyjdzie na jaw, ze jest.
                            • minniemouse Re: Zgromadzenie dowodów jest bajecznie łatwe 20.01.15, 11:11
                              Nawiasem mówiąc - podejrzany czy oskarżony może na każdym etapie śledztwa i procesu kłamać, ze jest niewinny i nie zostanie skazany za fałszywe zeznania,

                              faktycznie, zapomnialam,
                              to przewaznie jak sie wystepuje w roli swiadka, zawsze jesli skladasz zeznania w sadzie (wymiarze sprawiedliwosci) pod przysiega "mowie prawde i tylko prawde" na Boga lub na cokolwiek, to jesli okaze sie ze sklamales/as to to nazywa sie perjury/ krzywoprzysiestwo/ falszywe zeznania i to jest przestepstwo, i za to jest kara pozbawienia wolnosci. np ale zlodziejke mozna i w takiej roli postawic.

                              Minnie
                              • kora3 Re: Zgromadzenie dowodów jest bajecznie łatwe 20.01.15, 11:31
                                Minnie, no nie ...
                                W PL nie zeznaje się pod przysięgą - w sensie nie przysięga się na nic. Zostaje się natomiast pouczonym o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Dotyczy to świadków w każdym postepowaniu oraz stron w postępowaniu cywilnym. Sąd z urzędu, albo oskarżony, czy strona może, ewentualnie prokurator może zawnioskować o odebranie od świadka (strony) uroczystego przyrzeczenia, w którym nie przysięga się także na nic, ale uroczyście oświadcza, ze jest się świadomym znaczenia swoich słow i odpowiedzialności przed prawem itd. Przyrzeczenia ma charakter symboliczny, bo niezależnie od tego czy zostaje odebrane odpowiedzialnośc za składanie fałszywych zeznan działa.

                                Pamietac jednak należy o tym, ze osoba występujaca w charakterze świadka nie musi obciązac sama siebie, wiec jeśli skłamie w kwestii, która moglaby narazić na odpowiedzialnośc karną nie będzie sadzona za składanie fałszywych zeznań.
                                • mozambique Re: Zgromadzenie dowodów jest bajecznie łatwe 20.01.15, 11:45
                                  no i czemu kłamiesz i wptrowadzasz autokre w błąd ?????

                                  śiwadek KŁĄMAC NIE MOŻE , z zadnego powodu

                                  "Każda osoba wezwana w charakterze świadka ma obowiązek złożyć zeznania (art. 177 § 1 kk).

                                  Obowiązkiem zeznawania objęte są zarówno posiadane przez świadka informacje dowodowe mające znaczenie dla sprawy, jak i dane dotyczące jego tożsamości. Jeżeli świadek bezpodstawnie odmawia zeznań, mimo pouczenia o istnieniu takiego obowiązku, mogą być stosowane wobec niego kary porządkowe w postaci kary pieniężnej (do 3.000 zł) lub kara aresztowania na czas do 30 dni (art.287 kpk).

                                  Procedura karna przewiduje jednak sytuacje, kiedy organom procesowym nie wolno wzywać i przesłuchiwać w charakterze świadków określonych kategorii osób w zakresie określonych faktów lub też przyznaje świadkowi prawo do podjęcia decyzji, czy chce składać w sprawie zeznania lub odpowiadać na poszczególne pytania.


                                  czyli moze odmówic zeznan ale jak juz zeznaje to kłamac nie moze ( gorzi za to kara)
                                  w przeciwienstwie np do osakrzonego ktory kłąmać moze do woli i nic mu za to nie grozi

                                  zamiast pisac jakies ewidentne bzdury sparwdzajacie to , ludzie!!!
                                  • kora3 Re: Zgromadzenie dowodów jest bajecznie łatwe 20.01.15, 12:00
                                    Nie masz racji ... W postepowaniu w sprawie (a nie przeciwko ) nie ma podejrzanego, osoba, na która ktoś doniósł (np. do prokuratury) jest w takiej sprawie właśnie świadkiem. Mimo to nie musi zeznaniami obciążać sama siebie.

                                    Podobnie w postępowaniu procesowym - osoba, która jest świadkiem i nie odmówiła składania zeznań (albo nie miała z mocy prawa takiej możliwości) może odmówić odpowiedzi na pytania, które moglyby narazić ja na odpowiedzialność karna, o czym sad ma obowiązek ja pouczyć.

                                    W obu przypadkach składanie zeznań fałszywych, szczególnie takich, które kierowałyby podejrzenia w kierunku innej, niewinnej osoby i ja obciązały stanowią okoliczności obciązajacą dla winnego, ale nie są przesłanka do skazania za fałszywe zeznania.
                                    • minniemouse Re: Zgromadzenie dowodów jest bajecznie łatwe 21.01.15, 04:41
                                      Taka osoba nie musi obciazac siebie ale klamac tez nie mzoe.
                                      polskie prawo tyle mowi o wyjatku w sprawie krzywoprzysiestwa:

                                      § 3. Nie podlega karze, kto, nie wiedząc o prawie odmowy zeznania lub odpowiedzi na pytania, składa fałszywe zeznanie z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym.
                                      Polski Kodeks prawny

                                      zatem, jesli Zlodziejka nie byla swiadoma o prawie do odmowy zeznan lub odpowiedzi na pytania to owszem nie bedzie ukarana.
                                      jesli jednak zostanie powiadomiona co grozi za skladanie falszywych zeznan to bedzie. a zwykle sie powiadamia, od razu.


                                      Minnie
                                      • kora3 Re: Zgromadzenie dowodów jest bajecznie łatwe 21.01.15, 08:58
                                        Nie, wcale nie - kilkanaście razy byłam przesłuchiwana przez policję w charakterze świadka i nigdy na tym etapie nie byłam pouczana o tym, ze mogę odmówić udzielenia odpowiedzi, które mnie mogły by narazić na odpowiedzialność karną. O bliskich nie wspomnę, bo w zadnej z tych spraw nikt bliski mi występował. W moim przypadku nie miało to znaczenia, bo z żadną ze spraw nie byłam powiazana w taki sposób, by takowa odpowiedzialność była możliwa, ale fakty są faktami.
                                        To ja musiałam pouczczyć policjanta w 1 przypadku, ze na to pytanie nie muszę odpowiadać i odpowiadać nie chcę, czemu hehe szczerze się dziwił. Naprawdę by zdziwiony, gdy usłyszał, z prawo gwarantuje mi mozliwośc nieodpowiadania na to pytanie, a do jej udzielenia może mnie zmusic tylko sąd i to niekoniecznie może chcieć to zrobić.
    • pastrych Re: "Pożyczka" 18.01.15, 19:32
      Sprawa jest absolutnie prosta. Ty poleciłaś nieuczciwą osobę, która wyrządziła szkodę, więc Ty jesteś odpowiedzialna "towarzysko" wobec osoby, która szkody doznała. Twoim obowiązkiem jest więc odkupienie takiego samego lub porównywalnego roweru. Podkreślam: odkupienie a nie zwrot pieniędzy. Mógłbym porównać Twoją sytuację do żyrującego pożyczkę. Pożyczkobiorca nie spłaca kredytu (np. nie ma z czego, znika itp.), wówczas żyrant ponosi odpowiedzialność. Różnica polega na tym, że w przypadku żyranta ta sprawa uregulowana jest prawnie a w Twoim przypadku jest to "dług towarzyski" (bo od strony prawnej nic nie jesteś koleżance winna). Masz więc wybór: odkupić rower i stanowczo zerwać wszelkie kontakty z koleżanką - złodziejką (a poniesione koszty potraktować jako cenne doświadczenie życiowe) lub postąpić w dowolny inny sposób a tym samym stracić koleżankę, która poniosła stratę. Ja bym wybrał pierwszą opcję i ostrożniej dobierał sobie znajomych.
      • allegra1002 Re: "Pożyczka" 18.01.15, 20:50
        Chyba nie przeczytałeś moich postów powyżej.Ja za nikogo nie gwarantowałam, i nie polecałam nikogo. Dodatkowo, znajoma która rower pożyczyła, nigdy mnie nie pytała o to czy ta osoba jest wiarygodna, czy można do niej mieć zaufanie itp.Ja przekazałam jedynie jej numer telefonu a one załatwiły tę pożyczkę i wszystkie z tym związane formalności między sobą, bez mojego udziału, bez mojej wiedzy nawet. Moje "pośrednictwo" ograniczyło się tylko do podania numeru telefonu, bez żadnych dodatkowych zapewnień, gwarancji, poleceń,zapewnień itp..
        • pastrych Re: "Pożyczka" 18.01.15, 21:18
          allegra1002 napisał(a):

          > Ja przekazałam jedynie jej numer telefonu

          I to wystarczy. Jesteś winna, uciekanie od odpowiedzialności jest niedojrzałe. Przekazałaś numer telefonu, co miało następnie poważne konsekwencje. Nie musiałaś nic dodatkowo robić i mówić - Twoja koleżanka (posiadaczka roweru) miała prawo w dobrej wierze zakładać, że skoro podejmujesz temat i przekazujesz numer, to uwiarygadniasz osobę, do której numer przekazujesz. Skończ z szukaniem głupich wymówek i po prostu odkup jej ten rower.
          • minniemouse Re: "Pożyczka" 19.01.15, 02:16
            pastrych napisała:
            Twoja koleżanka (posiadaczka roweru) miała prawo w dobrej wierze zakładać, że skoro podejmujesz temat i przekazujesz numer, to uwiarygadniasz osobę, do której numer przekazujesz. Skończ z szukaniem głupich wymówek i po prostu odkup jej ten rower.

            Nie nie miala prawa zakladac, z jakiej racji. i poniewaz to nie Allegra ukradla rower, tez nie ona ma go odkupic. ma go odkupic zlodziejka.

            na szczescie znajoma ma po kolei w glowie, i ani jednego ani drugiego od autorki nie wymaga.

            Minnie
            • pastrych Re: "Pożyczka" 19.01.15, 14:21
              A ja bym wolał wydać te głupie 1000 zł (więcej taki rower nie może być wart) i mieć czyste sumienie, że przeze mnie bliski kolega nie ma poważnych nieprzyjemności (strata roweru, stres związany z niepewnością i upominaniem się o swoją rzecz itp.). Po prostu wyżej cenię dobre koleżeństwo czy przyjaźń niż pieniądze. Wiem, że niektórym się to w głowie nie mieści, ale cóż...
              Pastrych
              • kora3 Re: "Pożyczka" 19.01.15, 14:27
                Ja mam takie pytanie Pastrychu, czy Ty chcesz tylko powiedzieć swoje zdanie, czy też rozmawiać?
                Pytam, bo mam wrazenie, ze to pierwsze ...
                Allegra opisała jej rozmowe z właścicielką roweru: powiedziała, jak się sprawy mają, zadeklarowała chec pokrycia straty. Właścicielka nie chce od niej pokrycia straty, nie oczekuje jej i cała sprawę traktuje w charakterze idiotycznej sytuacji (pewnie ja na to stać). W tych okolicznościach uważasz, ze Allegra powinna zmusic ja do przyjęcia od niej rekompensaty?
                • pastrych Re: "Pożyczka" 19.01.15, 17:23
                  kora3 napisała:

                  > Ja mam takie pytanie Pastrychu, czy Ty chcesz tylko powiedzieć swoje zdanie, czy
                  > też rozmawiać?

                  Nie interesuje mnie jednostkowy problem i konkretne uwarunkowania. Interesuje mnie ogólna zasada, uniwersalna. A ta mówi: jeśli "podżyrowałeś" złodzieja znajomym, to zrekompensuj im straty, jakie w wyniku twojej rekomendacji ponieśli. Kropka. Reszta to sofistyka. Oczywiście, że okradziony może być wspaniałomyślny i nie chcieć przyjąć rekompensaty. Takie jego prawo. Jednak z punktu widzenia rekomendującego nie ma to znaczenia. Powinien zachować się właściwie. P.
                  • allegra1002 Re: "Pożyczka" 19.01.15, 20:47
                    Dziwaczna uniwersalna zasada, przykładanie do wszystkiego i wszystkich tej samej miary. W/g niej znaczy że jeśli coś nie jest czarne to może być tylko białe. Cecha ludzi krótkowzrocznych ( i nie chodzi tylko o dioptrie).
                    • aqua48 Re: "Pożyczka" 21.01.15, 14:34
                      allegra1002 napisał(a):

                      > Dziwaczna uniwersalna zasada

                      Nie tyle dziwaczna, co nieprawdziwa, Allegra powinna ZAPROPONOWAĆ rekompensatę, Okradziona powinna ODMÓWIĆ przyjęcia tej rekompensaty od niej. Czyli obie panie zachowały się w tej sytuacji jak najbardziej prawidłowo.
                      • minniemouse Re: "Pożyczka" 22.01.15, 09:58
                        aqua48 napisała:
                        Allegra powinna ZAPROPONOWAĆ rekompensatę, Okradziona powinna ODMÓWIĆ przyjęcia tej rekompensaty od niej. Czyli obie panie zachowały się w tej sytuacji jak najbardziej prawidłowo.

                        bardzo przesadzona, nadgorliwa grzecznosc przestaje byc kultura.

                        Allegra, ktora nie ukradla roweru, i ktora nie mogla w zaden sposob reczyc za znajoma
                        nie miala potrzeby i nie powinna byla proponowac rekompensaty bo to nie byl i nie jest jej obowiazek.
                        natomiast powinna i ma obowiazek zrobic wszystko co moze by rower odzyskac, lub jego rownowartosc finansowa (w stanie obecnym).
                        powinna tez dopomoc w ujeciu zlodziejki - i to jest prawidlowo czyli zgodnie z SV.
                        Okradziona natomiast zachowala sie rzeczyscie prawidlowo czyli po prostu rozsadnie,
                        czyli tez zgodnie z SV.

                        Minnie
                        • baba67 Re: "Pożyczka" 22.01.15, 10:06
                          Skoro nie mogla reczyc za znajoma nie powinna obu pan ze soba kontaktowac. jej sie wydawalo ze moze reczyc Z drugiej strony bywa ze ludzie nieznani wczesniej sobie cos pozyczaja np kontaktujac sie za pomoca fejsa. Wtedy jednak sa podpisywane umowy, wplacane kaucje itp zabezpieczenia. Wspolny zajomy to gwarant chyba ze skontaktuje na zasadzie -nie znam dobrze dziewczyny , jesli masz ochote pozyczyc to na wlasna odpowiedzialosc.
                          • minniemouse Re: "Pożyczka" 23.01.15, 00:01
                            baba67 napisała:
                            Skoro nie mogla reczyc za znajoma nie powinna obu pan ze soba kontaktowac.

                            Babo, przeciez nikt za nikogo nie moze reczyc tak naprawde. twoj najlepszy przyjaciel albo przyjaciolka moze okazac sie seryjnym morderca, na przyklad. a ty w dobrzej wierze polecisz ich do pilnowania dziecka. czy to znaczy ze poniewaz posredniczylas- i jeszcze na dodatek poreczylas za nich- w szukaniu opiekunki to masz tez isc do wiezienia?
                            lub nie powinnas byla ich kontaktowac?

                            Minnie
                            • baba67 Re: "Pożyczka" 10.02.15, 08:12
                              Widze Minie ze Ty tez lubisz murder reality tak jak ja.Te wszystkie historie jakto wzorowy maz i ojciec okazal sie morderca pedofilem itp.
                              No masz racje jakos tam. Wlasciwie to do konca nie znamy nikogo.Niemniej ja by nie posredniczyla w pozyczce jesli znalabym osobe tylko kilka lat z tzw doskoku bo to dla mnie za malo.Inna sprawa gdybym dobrze znala pozyczajaca slabiej te ktora pozycza.jednak i wtedy podkreslilabym luzny charakter znajomosci bo nie chce kwasow np slabo znana pozyczajaca moglaby zazadac z kurzego kupra kwoty i bylby zal ze do jakichs dziwnych ludzi posylam Kiedy bylam mloda to sie dziwilam dlaczego ludzie nie maja odruchu ulatwiania, posredniczenia miedzy znajomymi.Teraz wiem dlaczego. Pretensje moga byc zawsze ,wszedzie i jak najbardziej absuralne bo skutki swojej glupoty najwygodniej przewalic na innych. Poszkodowana znajoma Allegry jest tu chlubym wyjatkiem .
                              • minniemouse Re: "Pożyczka" 11.02.15, 00:02
                                hehe babo, dokladnie o to mi chodzi. przecietnie w zyciu jest normalnie, ale zawsze ten 1%
                                nalezy zostawic na watpliwosci, taka jest moja opinia.
                                tez sie podobnie w swoim zyciu naczytalam i naoogladalam w mediach roznych niesamowitych historii jak to "ojciec lub matka dzieciom", niby tacy wzorowi, normalni sasiedzi, przyjaciele od piaskownicy itd a tu okazuje sie taki jakis babol , po kilka trupow w piwnicy itd.
                                najbardziej wstrzasnieta rodzina, oczywscie, do konca nie wierzy ze to on/a.


                                ja tez jakbym miala w czyms posredniczyc to stanowczo bym zaznaczyla ze tylko kontaktuje, nie biore odpowiedzialnosci za jakies problemy w razie czego - niech sobie dobrze przemysla
                                i tak sie umowia zeby nie ich nie bylo, a najlepiej to niech spisza kontrakt na papierze.

                                Minnie
                        • aqua48 Re: "Pożyczka" 22.01.15, 10:47
                          minniemouse napisała:

                          > Allegra powinna tez dopomoc w ujeciu zlodziejki - i to jest prawidlowo czyli zgodnie z
                          > SV.

                          Bzdura. Od ujęcia złodziejki jest policja. Allegra nie ma tu żadnej powinności i s-v nic na temat takiego kuriozalnego pojmowania pomocy nie mówi.
                          • baba67 Re: "Pożyczka" 22.01.15, 10:59
                            Pomoc policji w sensie zeznac .
                            • aqua48 Re: "Pożyczka" 22.01.15, 11:06
                              baba67 napisała:

                              > Pomoc policji w sensie zeznac .

                              Ależ tego nie reguluje s-v tylko kodeks karny?
                          • minniemouse Re: "Pożyczka" 23.01.15, 00:06
                            aqua48 napisała:
                            Bzdura. Od ujęcia złodziejki jest policja. Allegra nie ma tu żadnej powinności i s-v nic na temat takiego kuriozalnego pojmowania pomocy nie mówi.

                            Totez ja nie mowie zeby Allegra zlodziejke ujmowala mowie ze powinna dopomoc w jej ujeciu,
                            a to polega na udzieleniu informacji np o znanych kontaktach internetowych, telefonicznych, wspolnych znajomych,
                            takze jako osoba prywatna moze jej byc latwiej podzwonic czy kontaktowac sie via email z ludzmi i popytac "kto slyszal, kto widzial" i te informacje przekazac policji.
                            nie taka znowu bzdura, a poprawny obywatelski uczynek, po prostu.

                            Minnie
                      • asia.sthm Re: "Pożyczka" 22.01.15, 10:18
                        aqua48 napisała:

                        > Nie tyle dziwaczna, co nieprawdziwa, Allegra powinna ZAPROPONOWAĆ rekompensatę,
                        > Okradziona powinna ODMÓWIĆ przyjęcia tej rekompensaty od niej.

                        Ciekawe skad taka zasada powinnosci? Toz to jest gigantyczny absurd.
                        Pojawia sie tu na forum, co jakis czas, taka "porada".
                        Aquo, czy ty wiesz skad takie dziwadlo pochodzi, jak sie takie bzdury wkradaja w zasady dobrych manier - s-v?
                        • baba67 Re: "Pożyczka" 22.01.15, 10:29
                          To nie jest zasada SV, sama to przyznaje Sprawa siega troche glebiej. Z drugiej strony jesli ktos by mnie skontaktowal z osoba niby dobrze znana ktora narazila mnie na straty przez swoja bezmyslnosc , niekoniecznie nawet nieuczciwosc tobym od osoby posredniczacej oczywiscie zadne rekompensaty nie wziela.Niemniej zal bym miala gdyby sie nie poczuwala do zadnej reakcji.
                          • allegra1002 Re: "Pożyczka" 22.01.15, 11:47
                            Kurczę wink ja już nie wiem jak to dokładniej wytłumaczyć, żeby być prawidłowo zrozumianą.Głupio mi za powstałą sytuację, źle zrobiłam że nie powiedziałam o sprzedaży od razu( chociaż "rowerowa" stwierdziła, że to i tak już by była musztarda po obiedzie, bo rower był już sprzedany), wstyd mi że znajoma którą uważałam za ok, okazała się złodziejem, ale nigdy bym się po niej czegoś takiego nie spodziewała.Nie poczuwam się jednak do "żyrowania", poręczania, czy potwierdzenia wiarygodności w tym przypadku.Rozmowa wstępna na temat możliwości wypożyczenia roweru była całkowicie luźna i wyglądała mniej więcej tak:
                            Ona: potrzebuję rower skądś pożyczyć, masz może albo wiesz kto ma?
                            Ja: Ja nie mam, ale moi inni znajomi mają.( poczym wymieniłam kilka nazwisk)
                            Ona: aaaaaa! słuchaj! wiem która to, ta Xsińska(rowerowa) daj mi do niej telefon to zadzwonię i zapytam.
                            Ja: Ok.
                            No i dałam jej ten numer i ona zadzwoniła. Z opowiadań "rowerowej" wiem że tamta w zasadzie nie powoływała się konkretnie na mnie.Zadzwoniła do niej, przedstawiła się powiedziała że ode mnie ma jej nr.telefonu. "Rowerowa" odrazu skojarzyła kim ona jest, bo w prawdzie nie utrzymywały kontaktów ale znały się z widzenia i z nazwiska.No i dalej uzgodniły wszystko między sobą, ani jedna ani druga po fakcie nie informowały mnie o całej akcji."Rowerowa" nie mówiła mi że pożyczała, na jak długo, że ma problemy z odzyskaniem roweru itp.To doszło do mojej wiadomości kilka miesięcy po wszystkim.Teoretycznie mogłam jej dać (gdybym miała) numer telefonu do wypożyczalni rowerów , bo np. znam kogoś kto tam pracuje.Wątpię by w przypadku gdyby ten rower z wypożyczalni wyparował, by zwracali się do mnie i chcieli bym ja wyrównała stratę, bo ja przekazałam ich numer telefonu.żyrowanie, poświadczanie za czyjąś uczciwość i wiarygodność rozumiem całkiem inaczej.Nie musi to być formalnie, pisemnie niczym w banku o kredyt, ale muszę być obecna przy rozmowie, przy przekazywaniu przedmiotu pożyczonego, muszę znać szczegóły ustnej umowy, tz. na jak długo, kiedy zwrot itp.I przede wszystkim wypożyczyjący musi postawić mi pytanie: czy znam tę osobę na tyle że można jej zaufać? Wtedy bym się w 100% poczuwała do odpowiedzialności .Ale mnie nikt o nic nie pytał, o niczym mi nie mówił . Przy ostatniej rozmowie z "rowerową" oczywiście zaproponowałam rekompensatę lub pomoc w odzyskaniu, ona jednak kategorycznie odmówiła i była prawdziwie zdziwiona że ja poczuwam się do "współwiny" czy w ogóle do jakiegoś udziału w tej sprawie. Rower spisała na straty, nie chce jej się łazić po policjach, sądach itp.Do mnie nie ma żadnych pretensji, żadnych roszczeń i ta sprawa nie wpłynie ujemnie na naszą znajomość.Mimo wszystko jest mi głupio i wstyd.Ale nie będę aż taka nadgorliwa że z własnej inicjatywy mimo jej kategorycznej odmowy będę kupować nowy rower lub wręczę jej gotówkę. Tak jak zaleca toj jakiś człowiek o nicku Pastrych, który nawet już wycenił ten rower na 1000 zł, on wie dokładnie!!! a może ten rower był warty 500zł, a może 2000zł? Do reakcji poczuwam się jak najbardziej, i nawet jak "rowerowa" sprawę już olała ja będę szukać jakiegoś rozwiązania.
                            • asia.sthm Re: "Pożyczka" 22.01.15, 12:58
                              Allegro, skoro pani rowerowa sprawe juz zamknela, ty juz masz z nia wszystko wyjasnione, to jednak dopatrz aby wsrod znajomych, domniemanych ofiar nastepnych przekretow pani zlodziejki rozglosic ostrzezenie - takie: uwaga uwaga to jest osoba bardzo nieuczciwa. Niech chociaz wiedza, ze mozna sie po niej spodziewac najgorszego. Spaprala sobie opinie wiec niech ponosi wszelkie konsekwencje towarzysko socjalne. Moze uratujesz kogos przed nastepnym zawodem i stratami.
                              • aqua48 Re: "Pożyczka" 22.01.15, 13:27
                                asia.sthm napisała:

                                > Allegro, dopatrz aby wsrod znajomych, domniemanych ofiar naste
                                > pnych przekretow pani zlodziejki rozglosic ostrzezenie - takie: uwaga uwaga t
                                > o jest osoba bardzo nieuczciwa.

                                Tyle, że rozgłaszanie towarzysko takich wieści bez konkretnego zapytania z czyjejś strony o opinię na temat danej osoby jest niezgodne z s-v. Zgodnie z nim Allegra nie powinna takich wieści rozgłaszać sama z siebie w celu zepsucia komuś opinii, choćby były one najzupełniej prawdziwe.
                                • baba67 Re: "Pożyczka" 22.01.15, 13:56
                                  Sa takie sprawy gdzie SV nalezy zawiesic na kolku bo o wazniejsze rzeczy chodzi. To jest jedna z takich sytuacji. Jesli widzisz ze na odwroconego czlowieka szybko najezdza omen omen rower to nie bedziesz sie krygowac wplasach i lansadach tylko go lapiesz za fraki i odciagasz.
                                • asia.sthm Re: "Pożyczka" 22.01.15, 14:06
                                  aqua48 napisała:

                                  > Zgodnie z nim Allegra nie powinna takich wieści rozgłaszać sama z siebie w celu zepsucia
                                  > komuś opinii, choćby były one najzupełniej prawdziwe.

                                  Aqua, uparlas sie obnazyc wszystkie absurdy przestrzegania i trzymania sie zasad S-v.
                                  Dobrze ci idzie!
                                  • allegra1002 Re: "Pożyczka" 22.01.15, 14:44
                                    Nie będę ogłaszać wszem i wobec wink co wiem na jej temat, załatwię to w miarę dyplomatycznie, bo to możliwe.Jak już pisałam, mamy sporo wspólnych znajomych, i wcześniej czy później ktoś z nich o nią zapyta.Wtedy powiem dlaczego zerwałam z nią kontakt, i jestem przekonana że wieść szybko się rozniesie.
                            • minniemouse Re: "Pożyczka" 23.01.15, 00:16
                              allegra1002 napisał(a):
                              Kurczę wink ja już nie wiem jak to dokładniej wytłumaczyć, żeby być prawidłowo zrozumianą.

                              Wytlumaczylas wszystko bardzo jasno Allegro, a tym naszym wyrywaniem sobie klakow wink
                              przy dalszej ekhm.. roznicy zdan 'jak powinno byc' to sie nie przejmuj,
                              jak mowi powiedzonko "ilu Polakow trzy razy tyle opin" smile

                              A zebys dla siebie wiedziala, jako ciekawostke w sprawie roweru to ci powiem ze aktualnie w/g prawa np USA liczylaby sie jego wartosc dzisiejsza, czyli trzeba by wziac pod uwage wiek roweru, jego stan (dobry, sredni, zly) i marke. wszystko razem stanowiloby o dzisiejszej wartosci, na pewno nie mialby takiej jak zakupiony kiedys nowy lub taki sam nowy dzisiaj. w PL podejrzewam jest podobnie.

                              Minnie
                  • kora3 Re: "Pożyczka" 19.01.15, 22:05
                    Ależ ona zachowała się właściwie, bo zadeklarowała chec pokrycia straty. Włascicielka odmówila - co Allegra powinna zrobić?
                  • minniemouse Re: "Pożyczka" 19.01.15, 23:36
                    pastrych napisała:
                    . A ta mówi: jeśli "podżyrowałeś" złodzieja znajomym, to zrekompensuj im straty, jakie w wyniku twojej rekomendacji ponieśli.

                    A w ktorym momencie to "zyrowanie" bylo?

                    Minnie
      • droch Re: "Pożyczka" 21.01.15, 13:58
        > Mógłbym porównać Twoją sytuację do żyrującego pożyczkę.

        Mógłbyś. Mógłbyś też porównać sytuację do braku biletu na bagaż w tramwaju, te sytuacje mniej więcej mają tyle samo wspólnego ze sprawą.

        BTW, czy jesteś pewny znaczenia słowa "żyrant" i jaka jest jego relacja z pożyczkodawcą i pożyczkobiorcą?
      • mallard Pastuch! 22.01.15, 11:35
        No tak żeś się spieszył z ogłoszeniem światu tych swoich rewelacji, że nie zadałeś sobie trudu, by przeczytać to, co napisano przed tobą. Nawet główny post przeczytałeś niedokładnie, - to widać!
    • milamala Re: "Pożyczka" 18.01.15, 20:02
      Wiesz, dziwie sie,ze w ogole dalas sie wplatac w ta zlodziejska historie.
      Rozwiazanie jest proste. Jak najszybciej skontaktowac sie z wlasicielka rowera, powiedziec jej cala prawde i tylko prawde. Ustalic z nia droge postepowania. Np. zaczac polubownie od zaproponowania zlodziejce, ze musi zwrocic rownowartosc. Jesli tego nie zrobi po prostu poszkodowana powinna zglosic na policji zawiadomienie o popelnieniu przestepstwa a ty powinnas byc swiadkiem.
      Wszystkich wszem i wobec ostrzegac przed zlodziejem.
      • anula36 Re: "Pożyczka" 18.01.15, 23:51
        i ja mialam kiedys podobna sytuacje kiedy skontaktowalam 2 znajomych w sprawie wynajmu mieszkania- wlasciciel z tego powodu ( ze to ja posredniczylam w kontakcie) nie wzial kaucji, a wynajmujacy ktoregos pieknego dnia wyjechal za granice nie placac za ostatni miesiac.
        Tez mi sie to w pale nie miescilo wtedy.
    • gazeta_mi_placi Re: "Pożyczka" 19.01.15, 19:52
      Następnym razem okradnie Ciebie, uważałabym na takich znajomych.
      • latarnik88 Re: "Pożyczka" 19.01.15, 20:45
        Teraz to Ty musisz zapłacić właścicielce za rower.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka