Dodaj do ulubionych

problem z szefową

05.02.15, 08:48
Taki mam problem z moją szefową (i moi współpracownicy też, ale mnie chyba najbardziej to irytuje) : otóż nie umie ona zupełnie słuchać, skupić się na tym, co się do niej mówi. W dodatku – to ona sama pyta ! Prawie codziennie przychodzi rano do naszego pokoju i pyta każdego z nas o bieżące sprawy (co kto robi aktualnie, na jakim jest etapie, czy ma jakieś problemy i co z nimi robi) – przy czym gdy tylko zacznie się referować, ona odwraca się i zaczyna mówić co innego do kogoś innego. A pytana osoba zostaje z otwartą buzią i w zawieszeniu – mówić dalej, czy nie mówić ?
Nie wiem jak skłonić ją do wysłuchania do końca odpowiedzi na jej pytanie, zwłaszcza w sytuacji, gdy faktycznie ma się do przekazania cos istotnego. W dodatku jest to osoba dość specyficzna, bardzo „usztywniona”, wrażliwa na swoim punkcie i z zerowym poczuciem humoru, łatwo się obrażająca i ze skłonnością do nadinterpretacji czyichś słów czy zachowań (zawsze negatywnie).
Oczywiście mając cos rzeczywiście pilnego i ważnego do przekazania można pójść do niej specjalnie (choć często wtedy wymawia się brakiem czasu), ale po co w takim razie te cykliczne przesłuchania – jak dla mnie są tylko powodem irytacji, bo doprawdy głupio się czuję, gdy zaczynam cos mówić, po czym okazuje się, że mówię w pustkę sad
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: problem z szefową 05.02.15, 09:32
      Przestajesz mowic w momencie kiedy pani zajmuje sie czyms innym z komentarzem, to ja nie chce przeszkadzac -wypowiedziane uprzejmie(bez zadnego przekasu).I zajmujesz sie swoimi sprawami. jesli natomiast sprawa jest naprawde wazna,idzie sie do pani i dotad sie umawia az pani znajdzie czas.Dobrym wysciem sa tez maile.
      Wygladana to ze pani znalazla sie na tym stanowisku z powodow pozaprofesjonalnych bo zachowuje sie w sposob dla mnie niepojety.Ale trzeba wymusic szacunek dla tego co masz do powiedzenia wlasnie przerywajac w momencie kiedy ktos przestaje zwracac sie do Ciebie.
    • avvg Re: problem z szefową 05.02.15, 10:27
      Tak,dobrym wyjściem sa maile, albo powiedzenie wprost: "widzę, ze mnie pani nie słucha, uważam, ze wobec tego dalsza rozmowa nie ma sensu i jest dla mnie strata czasu o chciałabym wrócić do niej, kiedy bedzie sie mogla pani skoncentrować - z korzyścią dla nas obu". Albo od podobnej formułki zacząć wypowiedz: "mam do przekazania ważna wiadomość, byłoby dla mnie dużym ułatwieniem, gdyby wysłuchała mnie pani do końca, a potem pomogła rozwiać wątpliwości". Ja osobiście nie lubię sugerowanego przez przedpisczynię zawieszania się, prowadzi do eskalacji nieporozumień.
      • baba67 Re: problem z szefową 05.02.15, 11:01
        jesli nie ma waznej sprawy,kobieta przychodzi i pyta bo jej ktos kazal to po co ta konfrontacja? Jesli ma sie wazna sprawe to sie idzie i pani bedac sama w gabinecie do kogo sie nie zwroci .Pani wygladana na msciwa eurotyczke,z takimi jak ze zgnilym jajem.
    • claratrueba Re: problem z szefową 05.02.15, 10:39
      po co w takim razie te cykliczne przesłuchania

      Bo ktoś jeszcze wyżej jej kazał wiec wypełnia polecenie. Może jakby jeszcze kazał słuchać to byłoby inaczej.

      Nie mówić kiedy zwraca sie do kogoś innego. Masz coś ważnego, pisz maile, umawiaj się.
    • kol.3 Re: problem z szefową 05.02.15, 11:05
      Być może chodzi jej o informację w 3 słowach. Miałam takiego dyrektora którego nazywano "pan 30 sekund", bo tylko tyle był w stanie poświęcić pracownikowi, który przychodził do niego z problemem. Przychodząc do dyrektora należało w 30 sekund zasygnalizować problem i propozycję jego rozwiązania. Dyrektor akceptował lub nie. Nie znosił gadulstwa i rozwlekłego ględzenia, do czego skłonni byli niektórzy pracownicy aby podkreślić nadzwyczajną ważność spraw przez nich załatwianych.
      Taki obchód poranny to kwestia raczej dyscyplinowania pracowników niż okazja do rozwiązywania problemów.
      • pomarola Re: problem z szefową 05.02.15, 11:47
        kol.3 napisała:
        > Taki obchód poranny to kwestia raczej dyscyplinowania pracowników niż okazja do
        > rozwiązywania problemów.
        Też tak przypuszczam, niemniej, gdy pada dość szczegółowe pytanie, np. : "Słyszałam, że wystąpiły opóźnienia we wdrożeniu twojego projektu, jak sobie z tym poradziłaś i czy termin ukończenia się przesunie w związku z tym" - to wydaje się, że ona faktycznie chce tę informację uzyskać. A wygląda to tak, że ja mówię "Tak, dział techniczny...." i w tym momencie ona odwraca się nagle i mówi do kolegi : "A czy ty zrobiłeś te zestawienia?" - Kolega "Niezupełnie, gdyż ..." - a szefowa "A wiecie, w tym tygodniu będzie (coś tam), no dobra, to ja idę, miłego dnia".
        Ona na ogół nawet 30 sek nie wytrzymuje smile
        • baba67 Re: problem z szefową 05.02.15, 12:18
          [i]Ona Was o nic nie pyta,Chce Wam tylko dac do zrozumienia ze jest a biezaco z tym co robicie. jest w jezyku cos takiego jak pytania retoryczne-nie zawsze jest to klasyczna wersja jak "kiedy wreszcie przestaniesz...?". Niekiedy wersje sa subtelniejsze.Pani nie chce wchodzic i streszczac Wam czym sie zajmujecie bo to glupio ale bardzo chce uswiadomic pracownikom ze Wielka Siostra czuwa. Tak to traktuj, odpowiadaj cokolwiek byle brzmialo madrze i uprzejmie,a prawdziwe problemy zalatwiaj w gabinecie.
        • matylda1001 Re: problem z szefową 05.02.15, 12:32
          To wyraz lekceważenia, ale sami się do tego przyczyniliście pozwalając mówić do siebie per 'ty' Tak już jest, że inaczej traktuje się panią Katarzynę i pana Jana, niż Kasię i Jasia.
          • baba67 Re: problem z szefową 05.02.15, 13:19
            Moze oni tez sa z nia na ty. Bo jesli nie to sytuacja chora rzeczywiscie. Niemniej nie w tym problem jak mi sie wydaje.

            Kiedy słońce zachodzi. karły rzucają cienie jak olbrzymy.
            • matylda1001 Re: problem z szefową 05.02.15, 14:06
              baba67 napisała:

              > Moze oni tez sa z nia na ty

              " W dodatku jest to osoba dość specyficzna, bardzo „usztywniona”, wrażliwa na swoim punkcie i z zerowym poczuciem humoru, łatwo się obrażająca i ze skłonnością do nadinterpretacji czyichś słów czy zachowań (zawsze negatywnie)."

              Taka szefowa na 'ty' z personelem? wątpię...
              • baba67 Re: problem z szefową 05.02.15, 14:32
                Czy taka osoba zaczelaby mowic przyjmowanym pracownikom (doroslym juz zdecydowanie luziom bo przeciez nie dorabiajacym studentom) tak ni stad ni zowad po imieniu? Wlasnie takie zachowanie mi do tej sztywnosci nie pasuje . Natomiast sa korporacje gdzie odgornie na srednim szczeblu wszyscy sa na ty.Oczywiscie niedotyczy wierchuszki gdzie tykania nie ma.
            • pomarola Re: problem z szefową 05.02.15, 14:33
              My też jej mówimy na ty, u nas w firmie w zasadzie wszyscy ze wszystkimi są na ty, więc to akurat nie ma wpływu (moim zdaniem).
              Mnie to po prostu ogromnie irytuje, zresztą ta osoba ma w ogóle jakiś problem z pobieraniem/przekazywaniem informacji, bo zdarza się często że ona nas nie informuje o rzeczach, o których powinniśmy wiedzieć - dowiadujemy się dopiero w formie "opr" ("Dlaczego zrobiłaś to tak, skoro od tego miesiąca mamy to robić owak ??!!") Owszem, kiedy się jej udowodni, że nas nie informowała, to mówi : "To przepraszam. No, ale teraz wiecie, więc już tak nie róbcie." Albo wysyła jakiegoś ważnego maila tylko do niektórych osób z zespołu, chociaż informacja dotyczy wszystkich.
              I jeszcze jedna rzecz: wchodzi do pokoju, gdzie siedzą cztery osoby, nachyla się do jednej i szepcze jej na ucho. Moim zdaniem to okropnie niegrzeczne - czy to w pracy, czy prywatnie.
              • baba67 Re: problem z szefową 05.02.15, 18:23
                Nie pojmuje dlaczego drazni Cie to ostatnie zachowanie-mowi cos do osoby do ktorej ma sprawe , a cicho aby innych nie rozpraszac. takie zachowanie jest nie do przyjecia na imprezach towarzyskich w pracy wydaje sie logiczne.
    • akle2 Re: problem z szefową 05.02.15, 16:46
      Pisz maile, choćby tylko "do wiadomości". Będzie dup...ytka w razie czego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka