16.03.15, 16:51
Czytam właśnie temat o zaproszeniu na ślub i wesele przez bogatą przyjaciółkę i nie mogę zrozumieć nienawiści wyrażanej w komentarzach do zamożnych osób. Takich tematów i dyskusji było na tym forum bardzo wiele i zawsze jest tak samo. Pojawia się jakiś drobny problem dotyczący dobrego wychowania i od razu zaczyna się masowe ujadanie na bogatych. Czemu ma służyć takie obszczekiwanie zamożnych ludzi? Co jest złego w tym, że ktoś, kto ma dużo pieniędzy wydaje je w taki sposób, jak lubi? Na początku myślałem, że chodzi o starą i dobrze znaną zazdrość i zawiść. Tymczasem to jest coś więcej. Po prostu w głowach ludzi nie mieści się, że inni, znacznie lepiej od nich sytuowani mogą mieć inne zainteresowania i preferencje przy spędzaniu wolnego czasu i w ogóle w życiu codziennym. No bo co jest niestosownego w tym, że ktoś, kogo na to stać będzie chodził co weekend do drogich restauracji, zatrzymywał się w ekskluzywnych hotelach, wyjeżdżał do egzotycznych miejsc, kupował drogie ubrania i samochody, urządzał sobie fantazyjnie dom itp. Czemu innym tak bardzo to przeszkadza? Moim zdaniem ludzi sv można poznać po tym, jak zachowują się wobec bogatych i co o nich mówią. Ludzie bogaci są w pewnym sensie pokrzywdzeni w naszym kraju na gruncie sv, bo traktuje się ich gorzej (i tak samo o nich wypowiada) niż resztę społeczeństwa.
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: bogato 16.03.15, 17:38
      A ja mysle, że całkiem celowo opacznie odczytałaś wpisy w tamtym watku. Mowa była o konkrecie - o tym, że bogata przyjaciółka zaprosiła znacznie słabiej uposażoną na imprezę, której ponoc sobie bez niej nie wyobraza i nie przyjmuje odmowy, traktując ją jak osobe na swoim poziomie materialnym. To nie jest grzeczne i taktowne i tyle. Po prostu nie wypada wymagac od kogoś, by uczesniczył w imprezie szczególnie już, gdy to uczestnictwo miałoby się dla kogoś wiązać z zapożyczeniem się, albo zrujnowaniem. I winę za ten niewątpliwie gruby nietakt ponosi nie stan materialny bogatej koleżanki, tylko jej egoizm i brak wyobraźni.

      Sama zwróciłam tu komus iuwagę, kto pytając jak się wymiskowac od imprezy u bogatej koleżanki zony pozwolił sobie na uwagę, ze owa kolezanka urzadza takową w lokalu, chce się pokazac itd. To jest JEJ sprawa jak i gdzie sobie urzadza za swoje pieniądze i tu w pełni się z Tobą zgadzam. Natomiast w watku o weselu koleżanki nie zauważyłam wpisów napastliwych wobec panny młodej z racji jej statusu materialnego, o ile to własnei z racji jej braku wyobraźni w stosunku do sytuacji przyjaciółki.
      • wioskowy_glupek Re: bogato 16.03.15, 17:52
        10/10
        • kora3 Re: bogato 16.03.15, 18:14
          Nie wiem w ogóle, jak można być tak bezmyślnym sad - jak ta panna młoda oczywiście. Chociaz miałam taką osobę w otoczeniu, która sobie wielu rzeczy beze mnie nie wyobrazała. nie szło o to, ze mnie na to stać nie było, ale np. nie mogłam w danym dniu gdzieś tam z nią pójść, bo pracowałam itp. Kompletnie to do niej nie docieralo - bo przecież ona mnie tak bardzo lubi, ze nie wyobraza sobie np. imprezy beze mnie. a ze ja musze isc do pracy? oj tam, oj tam - wymysl coś - o taka głupia gadka u baby prawie 50 latsad
    • majaa Re: bogato 16.03.15, 17:47
      Nie bardzo wiem, o czym piszesz. Nikt przecież nie krytykował przyjaciółki za fakt, że jest bogata i urządza wesele z pompą, tylko że próbuje stosować szantaż emocjonalny względem autorki, nie przyjmując do wiadomości, że zwyczajnie nie stać ją na taki wyjazd.
    • claratrueba Re: bogato 16.03.15, 19:26
      Jakoś zarzucania bogatym, że żyją inaczej niż biedniejsi to ja w tym wpisie ani komentarzach nie znalazłam. Zarzutem jest drak delikatności, brak zrozumienia i jest to, moim zdaniem, zarzut słuszny. Dokładnie tak samo jak niewłaściwe byłoby zaproszenie przez doświadczonego narciarza kogoś słabiej jeżdżącego na trudny stok, który dla tego nowicjusza nie będzie przyjemnością a walką o przetrwanie. Dokładnie tak samo jak narzucenie zbyt wysokiej przez "przewodnika stada" przy wspólnej wyprawie samochodowej jeśli się wie, że jest w grupie osoba, która za kierownicą czuje się niepewnie lub po prostu nie lubi jeździć szybko. Podobnie niedelikatnością jest podejmowanie tematu rozmowy, który przerasta rozmówcę.
      Po prostu, jak to kiedyś określano dobre maniery- "trzeba umieć się znaleźć w towarzystwie" czyli nie narażać innych na dyskomfort.
      Są ludzie bogaci, którzy to potrafią. Zależności między kasą a klasą nie ma.
      • anastazyl Re: bogato 17.03.15, 15:24
        Brak delikatności i zrozumienia to inna sprawa. Trzeba mieć wyczucie. Ale to nie ma nic wspólnego ze statusem majątkowym. Nie rozumiem dlaczego, np. mój przyjaciel miałby rezygnować z wyjazdu do drogiego kurortu na narty, tylko dlatego, że mnie lub innych jego przyjaciół na to nie stać. I nie znaczy to, że nie ma prawa mnie zaprosić. Może powiedzieć, że jedzie tam i czy nie miałbym ochoty pojechać z nim. Ja bym odpowiedział, że dziękuję, ale mnie nie stać i koniec tematu. Do głowy by mi nie przyszło, żeby dopatrywać się w tym drugiego dna i braku delikatności.
        • madzioreck Re: bogato 19.03.15, 11:03
          "Ja bym odpowiedział, że dziękuję, ale mnie nie stać i koniec tematu. Do głowy by mi nie przyszło, żeby dopatrywać się w tym drugiego dna i braku delikatności."

          Ale w omawianej sytuacji nie nastąpił koniec tematu, tylko foch zapraszającej.
    • mim_maior Re: bogato 17.03.15, 10:02
      "Ludzie bogaci są w pewnym sensie pokrzywdzeni w naszym kraju na gruncie sv, bo traktuje się ich gorzej (i tak samo o nich wypowiada) niż resztę społeczeństwa." - Traktowanie kogoś "gorzej" nie ma nic wspólnego z sv. A to zdanie sugeruje, że w naszym kraju lokalny savoir vivre każe poniewierać bogatych. Trudno zrozumieć, o co Ci chodzi, droga autorko. Wydaje mi się, że zgodnie z aktualną modą tropisz "mowę nienawiści" tam, gdzie jej nie ma.
      • pani_kotowa Re: bogato 17.03.15, 10:49
        Nie zauwazylam siania nienawisci ani we wpisie, ani w komentarzach. Dysproporcje finansowe sa jak widac znakiem naszych czasow, podalam tam fragment analizy jak wplywa to na wzajemne stosunki. Na pewno jest to zagadnienie , gdzie warto odswiezyc znajomosc "Grzecznosci na codzien" - kiedy byla taka ksiazka prof. Jana Kamyczka smile Majetnosc nie zwalnia z tych zasad, a z takim postepowaniem czesto sie spotyka, zwlaszcza u osob , ktore nagle zaczelo sie lepiej powodzic.
        • matylda1001 Re: bogato 17.03.15, 12:22
          pani_kotowa napisała:

          > Majetnosc nie zwalnia z tych zasad, a z takim postepowaniem czesto sie spotyka, zwlaszcza u osob , ktore nagle zaczelo sie lepiej powodzic.<

          "Bogaty" to pojęcie względne, zależy od punktu odniesienia. Każdy może widzieć to inaczej. Ktoś, kto zamożność "ma w genach" przyjmuje ten stan rzeczy normalnie, jako coś naturalnego. Gorzej z tymi, na których "bogactwo" spadło jak grom z jasnego nieba, i nie bardzo potrafią udzwignąć jego ciężar. Zaczynają się zachowywać nienaturalnie, czasami wręcz śmiesznie. Otoczenie się od nich odsuwa bo stają się 'niestrawni' a oni myślą, że to z powodu zazdrości. Dla wielu naprawdę byłoby lepiej, gdyby się nigdy nie wzbogacili.
    • anikssa Re: bogato 17.03.15, 10:45
      W życiu na bogato nic mi nie przeszkadza, jeśli kogoś stać niech sobie jeździ, kupuje itd. Ale jeśli taka osoba nie potrafi zrozumiec,że ktoś mniej zamożny nie chce wziąć udziału w jakiejś imprezie/wyjeździe ze względu na koszty no to z SV to to ma tyle wspólnego co własnie jego brak u tejże zamożnej osoby.
    • popcorn.pl Re: bogato 17.03.15, 13:41
      Dam Ci dobrą radę. Zanim zaczniesz pisać naucz się czytać ze zrozumieniem. Przezczytałem wspomiany wątek i większość nie ma pretensji o to, że ktoś jest bogaty ale o brak wyczucia w stosunku do "biedniejszej" koleżanki.
      • majarudakowska Re: bogato 18.03.15, 08:00
        a można prosić link do tego tematu?bo nie wiem który to.z góry bardzo dziękuję.
        • popcorn.pl Re: bogato 18.03.15, 12:07
          forum.gazeta.pl/forum/w,10226,156978649,156978649,Zaproszono_mnie_na_slub.html
          bardzo proszę.
          • majarudakowska Re: bogato 18.03.15, 15:25
            dziękuję kiss
    • siebiatynska_m Re: bogato 18.03.15, 11:32
      nie zrozumiałaś wypowiedzi osób, które pisały. nikt nie krytykował osoby zamożnej , bo nie to jest istotą wątku. chodziło o sytuację os. zaproszonej (nie zapraszającej-przeczytaj jeszcze raz). ludzie życzliwie odpisali, co myślą, ale nikt nie "szczekał na bogatych". chodzi o brak zrozumienia przez os. bardziej zamożną sytuacji os. nie mającej możliwości finansowych na podróż.
      • anikssa Re: bogato 18.03.15, 16:51
        No własnie... i ja doczytalam tamten wątek i nie widzę żadnej nienawiści w stosunku do bogatych
        • majarudakowska Re: bogato 19.03.15, 08:17
          Ja również nie... uncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka