03.06.15, 20:56
Dzisiaj rano, w radiu ktoś (nazwiska nie znam bo włączyłam w środku rozmowy) wypowiedział następująca myśl-
trzeba zmienić zasady, których nikt już nie przestrzega
Z dalszej części rozmowy wynikało, że ta uwaga odnosi się do zachowania młodzieży która nie stosuje się już od dawna, zdaniem wypowiadającej się, do zasad savoir vivreu
Trochę mnie to zaskoczyło.
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: Zasady 04.06.15, 08:36
      To zalezy jakie. Jeśli ewidentnie pochodzą z innych czasów powinny byc zarzucone-w żaden sposób nie rekomendowane niestawiane jako wzór. Zdechną same. Sa jednak takie które opierają sie na zasadach wspólżycia społecznego ibronione byc powinny. Np w latach 90 tych zaczęły sie pojawiać tzw joby w publicznych miejscach-przedtem owszem, były ale produkowane przez określonych obywateli w określonych miejscach nagle wolność kwieciste wiazanki zaczela produkować młodzież płci obojga wszedzie i TV jeszcze do tego zachęcała produkując różne szoł . Wyszło nawet prawo zakazujace uzywania takiego języka w miejscach publicznych.I tu trzeba być konsekwentnych cisnąć.Pierwsze efekty juz są-pojawiły się programy gdzie nie ma co wypikiwać (Top Chef)dobre i to.

      Natomiast wszelkie całowanie rączek , płacenie za panie wbrew ich woli a nawet i bez ich wiedzy niechże sobie jako ciekawostka pozostanie wyłacznie w anegdotkach.
      • ganabika Re: Zasady 04.06.15, 09:51
        Tak, masz rację , zależy jakie. Bo gdy pomyśleć to w czasach następujących zaraz po epoce całowania rączek, mogłaby być źle odebrana propozycja zmiany takiego zachowania, uznania je za np. pretensjonalne. Zwolennicy mogliby protestować czy też czuć się oburzeni. Mogło tak być.

        Są jednak zasady które określiłabym jako fundamentalne i rozumienie ich wydaje się złożone. Np. szacunek dla drugiego człowieka, uczciwość, przyzwoitość. Tempo życia przyspiesza i wydaje mi się, że w związku z tym, mamy skłonność do unifikacji właśnie zachowań ludzkich bo na ich zrozumienie i szacunek dla odmienności drugiego człowieka, brak czasu.
      • anastazyl Re: Zasady 04.06.15, 17:24
        baba67 napisała:

        > Natomiast wszelkie całowanie rączek , płacenie za panie wbrew ich woli a nawet
        > i bez ich wiedzy niechże sobie jako ciekawostka pozostanie wyłacznie w anegdot
        > kach.

        Przypomnij mi kto dał Ci prawo przesądzania jakie zasady mają zostać zachowane a jakie mają odrzucone? Oczywiście nikt. To jedynie Twoja opinia. Przyjmij więc do wiadomości, że wielu ludzi ma opinię odmienną. Ja na przykład opowiadam się za klasycznym savoir vivrem, łącznie z całowaniem rąk i płaceniem za kobiety, gdy się je zaprasza.
        • baba67 Re: Zasady 05.06.15, 19:01
          Nie mam niec przeciw płaceniu za kobiety gdy się je zaprasza. Zadnej opinii przeciwnej takiej zasadzie nigdy nigdzie nie wygłaszałam a raczej wrecz przeciwnie. Może należałoby uważniej czytać to na co sie odpowiada szczególnie jesli sie chce to skrytykować. Mam prawo do wyrażania swoich opinii na temat całowania rączek tak jak każdy.
    • koronka2012 Re: Zasady 04.06.15, 10:29
      Hmmm, właśnie któryś z sąsiadów włączył kosiarkę tongue_out. Kiedyś było nie do pomyślenia, żeby hałasować w święta - i to niekoniecznie z religijnych powodów, po prostu ludzie mieli szacunek dla cudzego wypoczynku.
      Czy fakt, że część osób obecnie nie zwraca na to uwagi powinien być uzasadnieniem do zmiany? trochę żartobliwy przykład smile
      • ganabika Re: Zasady 04.06.15, 16:34
        Być może ktoś, kto ceni odpoczynek w ciszy, nie uznałby tego przykładu za żartobliwy Ale to nie tylko kwestia braku szacunku dla potrzeb sąsiadów. Święto to czas wolny od pracy, który powinien być przeznaczony na kontakty z bliskimi ludźmi, utrzymywaniem i zacieśnianiem więzi z nimi. A tutaj widać, że więzi zacieśniamy z kosiarką lub trawnikiem.
        • matylda1001 Re: Zasady 05.06.15, 14:15
          Katolik pewnie tej kosiarki nie włączył, a dla ateisty czy innowiercy, Boże Ciało świętem nie jest. Jest przymusowym dniem wolnym (wszystko pozamykane). Ateista nie musi odpoczywać, może sobie ten dzień spędzić po swojemu, nawet na ciężkiej pracy jeśli ma taką potrzebę, byleby właśnie swoim zachowaniem nie wykazał braku szacunku do sąsiadów i braku zrozumienia dla ich potrzeb. Sam pewnie nie byłby zadowolony, gdyby sąsiad włączył kosiarkę za płotem, gdy on świętuje urodziny, i z tej okazji zaprosił gości na grilla w ogrodzie.
          Znam przypadek, że pewien złośliwy Świadek Jehowy zabrał się do rżnięcia za pomocą piły mechanicznej drzewa do kominka w dniu 24 grudnia, o godzinie 18, wtedy, gdy wszyscy sąsiedzi zasiadali do kolacji wigilijnej. On akurat zrobił to celowo, żeby sąsiadom dokuczyć, ale wszyscy i zawsze powinni chwilę pomyśleć, zanim narobią hałasu.
        • pani.mysz Re: Zasady 06.06.15, 02:34
          Cisza w święto to jedno i zasadniczo się zgadzam.
          Ale:

          "Święto to czas wolny od pracy, który powinien być przeznaczony na kontakty z bliskimi ludźmi, utrzymywaniem i zacieśnianiem więzi z nimi."

          Powinien?
          A gdzie tak jest napisane?
          Kto tak zarządził?
          A jak ktoś nie ma rodziny?
          Wyjechała?
          Żyje samotnie?

          O ile możemy czuć się uprawnieni do oceny zachowań innych ludzi, gdy te zachowania przeszkadzają współmieszkańcom to ocena ich z punktu widzenia, jaki opisałaś, jest niedopuszczalna.
          • ganabika Re: Zasady 06.06.15, 09:18
            To, co byłaś uprzejma zacytować z mojej odpowiedzi, nasuwa się samoistnie jako jedyne rozwiązanie. No bo kiedy masz z bliskimi ci ludźmi utrzymywać kontakt, w pracy? To jasne, że po pracy. W pojęciu bliscy ludzie mieści się nie tylko rodzina. Za ważny uważam kontakt z drugim człowiekiem.
            • pani.mysz Re: Zasady 06.06.15, 14:43
              Tak, Ty uważasz za ważny. A ktoś nie.
              Dopóki się innym nie przeszkadza to każdy może spędzać święto jak chce i Tobie nic do tego.
              • ganabika Re: Zasady 08.06.15, 08:40
                A co ty mnie tu tak strofujesz? Czy to na pewno jest zgodne z sv?
    • bene_gesserit Re: Zasady 04.06.15, 18:48
      Trochę obok tematu: konia z rzędem temu, komu się uda zmienić zasady.
      Celowy wpływ na świadomość społeczną do żmudny, długotrwały i kosztowny (pod wieloma względami) proces. Chociaż oczywiście to się może udać.

      Jednak zasady zmieniają się raczej same, po prostu. Żyjemy akurat w czasach bardzo dynamicznych zmian, z których większość 'robi się sama'.
      • mim_maior Re: Zasady 05.06.15, 10:06
        I właściwie tyle da się powiedzieć na temat "zmieniania zasad" - one zmieniają się same. Jeśli jest taka potrzeba. W jednych czasach szybciej, w innych wolniej, ale to się dzieje zawsze. Tradycja też kiedyś była nowością.
        • asia.sthm Re: Zasady 05.06.15, 11:06
          > Tradycja też kiedyś była nowością.

          ... a klasyka awangardą,

          Ilez to ogolnie wyznawanych zasad okazywalo sie barbarzynstwem...- albo odwrotnie big_grin

          Rozczulajacy sa ludzie, ktorzy uczepiwszy sie pazurami wszystkiego co stare, za nic nie potrafia odnalesc sie w nowszym.
          • ganabika Re: Zasady 05.06.15, 11:24
            > Rozczulajacy sa ludzie, ktorzy uczepiwszy sie pazurami wszystkiego co stare, z
            > a nic nie potrafia odnalesc sie w nowszym.

            Ja np. uczepiłam się Sokratesa. Stare to czasy jak nie wiem co ale imponuje mi nieprawdopodobnie. W nowym jakoś się odnajduję, mało tego, dostrzegam różnice między starym a nowym i nie zawsze to nowe wypada lepiej.
            • asia.sthm Re: Zasady 05.06.15, 11:33
              No nie, Sokrates to nie wszystko big_grin
              Kazdy sie czegos uczepi i to jest dobre.
              Chodzilo mi o takich co absolutnie wszystko co stare i tradycyjne uznaja za swietosc nie podlegajaca zadnej krytyce i widzac jak to odchodzi, jak sie zmienia - bardzo cierpia. Mnie jest ich po prostu zal.
              • baba67 Re: Zasady 05.06.15, 13:11
                No co się dziwisz-jak pani chowana w a atmosferze wożenia sie na cudzej ... to lamentuje ze nie moze dalej udzielać sie towarzysko za friko i korzystac zasobów otumanionego frajera. Nagłośniej ubolewaja ci co tracą,
                • matylda1001 Re: Zasady 05.06.15, 14:48
                  Widzę, Babo, że nie możesz pogodzić się z faktem, że dla pewnej kategorii mężczyzn, zapłacenie za kawę kobiety jest odruchem bezwarunkowym, po prostu smile Że to nie kobieta wpatruje się w portfel swojego towarzysza, jak sęp, ale to dla mężczyzny dyshonorem byłoby pozwolić zapłacić kobiecie przebywającej w jego towarzystwie. Nie możesz zrozumieć, że w tej sytuacji upór kobiety w kwestii płacenia za siebie jest głupią demonstracją własnej niezależności i stawianiem mężczyzny w niezręcznej sytuacji. Nie wszyscy mężczyźni to materialiści, a w kontekście kawy, to raczej należałoby powiedzieć - nie wszyscy mężczyźni to goownozjady.
                  • baba67 Re: Zasady 05.06.15, 15:12
                    Alez Matyldo -nie, nie i jeszcze raz nie. Juz wyjaśniłaś mi i ja zrozumiałam że macie z męzem grono znajomych w wiekszosci jak mniemam par i raz Twoj maz płaci raz inny pan, w zależności od konfiguracji i spotkań. Kawe stawiaja Ci czasem koledzy z pracy-obie te sytuacje sa jak najbardziej dla mnie zrozumiałe i w żadnym razie nie podpadaja pod wyrażenie wożenie się na cudzej sempiternie. Chodzi o sytuacje kiedy kobieta tego za każdym razem spodziewa sie i oczekuje niezależnie od stopnia zażyłości z panem i charakteru spotkania. Są tez panowie którzy myślą że kobiety tego oczekuja jak przeflancowany wątek o płaceniu bez wiedzy ( i zgody )pań. Co jest anachroniczne i dla niektórych pań nawet z lekka obrazliwe. Mam nadzieję ze tego zwyczaju pozostanie to co jest rozsądne i empatyczne.
                    • kora3 Re: Zasady 05.06.15, 23:28
                      Babo smile - z całym szacunkiem, ale jeśli dla jakiejś pani fakt, iż pan zapłaci za jej kawe, nawet gdy tego ona nie chce jest OBRAŹLIWY, to ma ona problem z głową niestety.
                      Normalny człowiek płci dowolnej nie robi z tego cyrku i nie czuje się obrażony, tylko po pierwsze umie zgrabnie się zrewanżować jeśli czuje taka potrzebę, po drugie umie miło i grzecznie przekazać komunikat, że mu to NIE odpowiada, żeby na przyszłość taki pan wiedziałsmile
                      Cyrki w takich sytuacjach (jak te panie ze wsponianeg wątku) wyprawiają osoby zakompleksione i infantylne
                      • baba67 Re: Zasady 06.06.15, 11:21
                        Nic takiego nie napisałam że pani ma się obrażać ze jej pan kawę postawi, nie wiem gdzie to wyczytałaś. Albo ja mam schizę albo Ty problem ze wzrokiem. Napisałam że niektórzy panowie płaća wbrew woli pań co mi sie nie podoba , a co tymi paniami kieruje że nie chcą przyjąć kawy to nie wiem. Mogą to byc najrózniejsze przyczyny, nie zamierzam tego oceniać bo to nie ma nic do odczucia że stawianie komuś czegokolwiek wbrew jego woli to żadne dobre wychowanie. Moge natomiast zrozumieć co kieruje paniami które nie chca zeby płacono za ich obiad.
                        • kora3 Re: Zasady 06.06.15, 11:36
                          Rozumiem Babo, ze nie Ty jesteś autorką tego wpisu:
                          "Są tez panowie którzy myślą że kobiety tego oczekuja jak przeflancowany wątek o płaceniu bez wiedzy ( i zgody )pań. Co jest anachroniczne i dla niektórych pań nawet z lekka obrazliwe.

                          Dziwne, widze go jako twoją wypowiedźsmile

                          Pozwolilam sobie zauważyć, że jeśli ktoś takie coś odbiera jako OBRAŹLIWE, to prosto mówiąc ma jakiś problem z ...sobą.
                          A co do wspomnianego wątku skądstam skopiowanego tutaj - pan nie zapłacił jak zrozumiałam przy SPRZECIWIE pań, tylko zapłacił nie pytając je o zdanie w tym temacie.

                          Jak dla mnie jest to spora róznica Babo. Jeśli pan deklaruje chęć pokrycia rachunku także za panią/panie, a ona/one się temyu SPRZECIWIAJĄ, to pan powinien bezwglednie ich sprzeciw przyjąć i NIE upierać się przy tym, że on zapłaci.
                          Jeśli jednak zapłaci mając taki zwyczaj i nie wiedzac nic o odmiennych zwyczajach pani/pań, to stanowczo nie wypada obrazać się i robić cyrku z przelewami, tylko zrewanżować się panu zapraszając jego oraz normalnie i grzecznie wyjaśnić mu, że w sprawach płacenia hołduje się INNYM niż jego zasadom. Pan zarówno zaproszenie jak i informację powinien przyjąć i w przyszłosci stosować się do zasad pań. Ot i tyle smile
                          • baba67 Re: Zasady 06.06.15, 13:51
                            Uwazasz że płacenie za kobietę bez jej zgody jest w porządku? Nie może być potraktowane jako wyraz lekceważenia? Wyrażnie pisałam do którego watku sie odnoszę-chodziło tam o obiad a nie o kawę zafundowany bez wiedzy I ZGODY pań. I tak- ZGODY bo kiedy okazało się że rachunek zapłacony panie traktując to jako manewr techniczny chciały swoją dolę panu zwrócic. Pan nie chciał. Zatem zgody nie było. Jaksobie to inaczej wyobrażasz? Ze panie w domu przypomniały sobie że nie zapłaciły za obiad i dalej do komputera przelewy robić? Przeciez rozmowa przy wyjściu być musiała i chęć oddania gotówki też
                            • kora3 Re: Zasady 06.06.15, 14:16
                              Babo - ja zrozumiałam to tak: pan za panie zapłacił POZA nimi, najpewniej dyskretnie regulując rachunek. Panie wyraziły chęc zwrotu (bardzo niegrzeczne !!!), ale jak zrozumiałam po fakcie i do zony pana.
                              Czy pan zachował się całkiem ok? No nie ...Pewnie, że nie powinien PYTAĆ pa o zgodę w stylu "Czy panie sobie życzą, bym za nie zapłacil?, ALE powinien taką chęć wykazać PRZY paniach. Wówczas one mogłyby na to przystać, albo nie. Uregulowanie rachunku POZA paniami odebrało im te możliwość, to prawda. Niemniej nadal nie było powodem do urządzania cyrku, a tylko do jasnego uświadomienia panu, że nie widza powodów by mąz koleżanki za nie płacił i w związku z tym nie chciałyby tego.
                              O ile pan popełnił delikatny nietakt, o tyle panie grubą gafę Babo. Cudza gafa czy nietakt NIE SĄ usprawiedliwieniem dla własnego niegrzecznego/nieprawidłowego zachowania.
                              Panie się dla mnie zachowały ...histerycznie. Szczególnie ta od przelewu. I naturalnie możesz się ze ma nie zgodzić, ale wg mnie takie zachowanie cechuje osoby mało pewne siebie. To znaczy takie, które nie potrafią normalnie skutecznie egzekwować swoich praw i przy najmniejszej pomyłce czy nietakcie w stosunku do nich strzelają z armat do wróbli.

                              Jak wiesz, ja mam zasadę, że nie pozwalałam za siebie płacić osobie nowo poznanej. Obojetnie jakiej płci i obojętnie czy poznam ją solo, czy też zostanie mi przedstawiona (albo ja jej) przez kogoś znajomego. Cóż kiedy zdarza się także, ze najczęściej pan taki zamowi coś na swój koszt dla mnie. Nie uważam za stosowne wyciągać kasy i panu oddawać, tylko sama robię dokładnie to samo wobec pana, a gdy wzbrania się "ależ dlaczegóż by pani miała mi postawić?" odpowiadam: "bo mam taka zasadę, że nie lubię, gdy stawiają mi nowo poznane osoby. Rozumiem, że pan/ty ma/sz inne, ale proszę uszanuj to". Nie zdarzyło mi się jeszcze, by pan w takiej sytuacji (z panią takiej nie miałam) upierał się przy swoim.
                              • baba67 Re: Zasady 06.06.15, 18:58
                                DLACZEGO bardzo niegrzecznie wyraziły cheć zwrotu? Jesli ktoś reguluje za mnie rachunek a nie jestem nigdzie zaproszona przez te osobę ani nie jest to nikt bliski to bardzo niegrzecznie jest właśnie kasy nie zaproponować. To właśnie nazywam cwaniakowaniem. Nigdy do końca nie wiem czy uregulowanie rachunku nie oznaczało chęci uproszczenia procedury tak aby to szybko załatwić a potem się rozliczyc-jednak i tu pozostali biesiadnicy powinni być poinformowani. I ciesze sie że w jednym się zgadzamy -pan NIE POWINIEN tego robić. Nie myśle o tym jako o jakiejs wielkiej gafie ale niezreczność towarzyska zdecydowanie to była,Tak samo jak zwrot na konto.
                                W cudzym pięknie jest pocieszenie.
                                • kora3 Re: Zasady 07.06.15, 06:07
                                  Babo - nie czarujmy się, nie chodziło o żadne uproszczenie procedury smile
                                  W sytuacji towarzyskiej, gdy ktoś za nas już zapłacił (jakies grosze tu pewnie, ale o to mniejsza) NIE wypada wykonywać operacji gotówkowych (czy przelewem), bo to oznacza, że wobec tej osoby nie chcemy mieć zadnych zobowiązań. Nie tylko jakichś tam finansowych, ale także - towarzyskich! I w tym jest clou - panie zamiast zaprosić pana z małzonką i TAK się zrewanżować chciały oddać kasę. To jest tak, jakbyś została poczęstowana przez sąsiadkę kawą spontanicznie (bo np. zaszłaś do niej z petycją jakąś) i dała jej 10 złotych, żeby broń Panie Boże sąsiadki nigdy do siebie na kawe nie zaprosić! I nie "wisieć" jej nic ...
                                  • baba67 Re: Zasady 07.06.15, 11:03
                                    Dla mnie propozycja oddanie gotówki jest jak najbardziej na miejscu wobec osoby niespecjalnie znajomej (bo panie nie były przyjaciólkami pary małżonków tylko samej pani ) zle bym się czuła gdybym nie zaproponowała. Nie znam dobrze osoby nie wiem jakie ma podejscie do pieniedzy zatem robię to co jest najlogiczniejsze -proponuję zwrot -jeśli zwrotu nie chce-konotuję w głowie rewanz. Co innego w wypadku kogoś kogo znam dość dobrze -wiem że stawia, nie podoba mi się to ale przyjmuję . I jeszcze raz NIE PODOBAJA MI SIE CYRKI Z PRZELEWEM. Będę powtarzac do skutku bo chyba jeszcze nie dotarło.

                                    W cudzym pięknie jest pocieszenie.
                                    • kora3 Re: Zasady 07.06.15, 11:18
                                      Babo - dotarło smile
                                      Widzisz, propozycja zwrotu gotówki bylaby do przyjęcia, ale w innej sytuacji. - Poczekajcie, musze jeszcze zapłacić (w restauracji). - Nie fatyguj się, już uregulowałam. - Aha, dzięki, ile ci powinnam zwrócić? - Drobiazg./Tyle, a tyle.
                                      W takiej sytuacjo - owszem, ale przy usłyszeniu, że drobiazg już nie wypada się upierać przy oddawaniu gotówki, tylko trza pomyśleć o rewanżu
                                  • matylda1001 Re: Zasady 07.06.15, 12:38
                                    kora3 napisała

                                    >To jest tak, jakbyś została poczęstowana przez sąsiadkę kawą spontanicznie (bo np. zaszłaś do niej z petycją jakąś) i dała jej 10 złotych, żeby broń Panie Boże sąsiadki nigdy do siebie na kawe nie zaprosić! I nie "wisieć" jej nic ...<

                                    Od dawna sama piekę chleb, pyszny z ziarenkami, a chleb, jak to chleb, intensywnie pachnie w trakcie pieczenia. Sąsiadka mieszkająca piętro wyżej kilka razy pytała mnie o ten zapach, Mówiła, że przypomina jej zapach chleba, który dawno temu piekła na wsi jej babcia, że aż "ślinka jej leci" gdy poczuje zapach świeżego chleba, że sama by upiekła, ale jej piekarnik nie nadaje się do tego. Pewnego razu specjalnie upiekłam więcej i zaniosłam jej żeby spróbowała. Bardzo się ucieszyła, wręcz wpadła w zachwyt, zażartowała, że wiele razy miała ochotę poprosić o jedną kromeczkę do spróbowania, i w końcu zapytała... ile ma ZAPŁACIĆ! Zrobiło mi się przykro, uleciała gdzieś radość ze zrobienia sąsiadce przyjemności. Zastanawiałam się co takiego porobiło się z ludźmi, że nie potrafią przyjąć w sposób naturalny nawet drobnego, przyjaznego gestu, że wszystko przeliczają na pieniądze.
                                    • kora3 Re: Zasady 07.06.15, 12:53
                                      No przykre Matyldosad
                                    • baba67 Re: Zasady 07.06.15, 13:54
                                      Ale co to ma do obiadu w knajpie fundowanego przez niezbyt bliskiego znajomego? Tu są 2 zupełnie rózne sytuacje. Nikt tu nie twierdzi że pan chciał żle oczywiście że chciał okazac zyczliwość tyle tylko ze w formie nieszczególnie zręcznej i w dzisiejszych czasach dość niejednoznacznej. Bo ja naprawde głupio i dziwnie się czuje kiedy ktoś płaci za mnie bez mojej wiedzy a nie jest to zapiekanka za 7 zl (co byłoby przyjete z miłym podziękowaniem) a obiad za kilkadziesiąt. Sama Korcia klarowała że jest róznica miedzy 2 zl a 50 ?Klarowała. No to chyba jasne
                                      • kora3 Re: Zasady 07.06.15, 14:49
                                        ja też przyznałam ze pan nie zachował się całkiem zgrabnie, ALE naprawdę to co się potem działo wykonaniu pań było znacznie gorsze
                                        • baba67 Re: Zasady 07.06.15, 18:55
                                          Chyba jednej pani. Tak, rzeczywiście niegrzecznie sie zachowała.Druga pani po odmowie przyjęcia kasy o ile pamiętam dała spokój.
                                          • kora3 Re: Zasady 08.06.15, 07:15
                                            no tak smile
            • baba67 Re: Zasady 05.06.15, 13:06
              Zawsze kochałam tę postać. Krystalicznie czysta logika i podejście do własnej małzonki.
              Jest sporo idei z przeszłości od których cięzko mi sie odzwyczaić np honor jako szacunek do siebie i swojego słowa.Zdycha w meczarniach razem z infantylizacja jaka niesie popkultura.
              Natomiast zawsze drażnila mnie przewaga formy nad treścia-te dziwaczne zasady związane z biletami wizytowymi np.
              • kora3 Re: Zasady 05.06.15, 23:33
                Te zasady nie było dziwaczne Babo, one były całkiem rozsądne. Chodziło o to, żeby unikac konfrontacji i wywalania bebechów na stół.
                Owszem, nam współczesnym dziwne może się wydawać takie zycie towarzyskie, jakie kiedyś prowadziła arystokracja, czy nawet klasa srednia. Ale to jest kwestia czasów - wówczas ludzie mieli więcej czasu, a mniej rozrywek zwyczajnie. W każdym razie takich, których można było zażywać samemu, jak choćby telewizja.
                • baba67 Re: Zasady 06.06.15, 11:29
                  Toż to właśnie o tym piszę-kiedyś sie sprawdzały ale nawet juz w latach trzydziestych można spotkać wzmianki w pamiętnikach że te wszystkie skomplikowane zasady nie przystaja do nowej zdecydowanie demokratyzującej się mentalności. Oczywiście samo posiadanie kart wizytowych nadal jest jak najbardziej sensowne , w niektórych zawodach nawet nieodzowne. Chodziło mi te wszystkie hocki klocki z zostawianiem kart zagiętymi w te albo wewte rogami 2 albo 4 dni po ostatnim spotkaniu bo 2 zrogiem w prawo po dwoch dniach znaczyło że sie ma kogos w głębokim a 4 dni z rogiem w lewo w mniej głębokim komedia po prostu.
                  • kora3 Re: Zasady 06.06.15, 11:46
                    No widzisz Babo - powtórze raz jeszcze smile - wszystko to służyło NIEKONFRONTOWANIU się bez potrzeby. Choć teraz poza kregami dyplomatycznymi już się tego nie stosuje, to niekonfrontowanie się - owszem.
                    Tylko już nie za pomocą zaginania rogów, a poprzez niewerbalne sygnały, aluzje, białe kłamstwa. Właśnie po to, by nie musiec powiedzieć komuś "Nie chcę się z Tobą spotykać, bo jesteś prostakiem", "Nie przyjdę na Twe urodziny, bo Cię nie lubię" , "Nie lubię Cię odwiedzać w domu, bo nie cierpię Twego meża" itp.
                    Choćbyś nie wiem jak przekonywała, WIEKSZOSC ludzi ma problemy z powiedzeniem komuś prosto w oczy np. takich jak podane przyczyn. Stąd są wysyłane SYGNAŁY i stosowane białe kłamstwa, by DAC DO ZROZUMIENIA - dokładnie jak z tymi zaginanymi rogamismile
                    • baba67 Re: Zasady 06.06.15, 13:35
                      No białe kłamstwa wymagają mniej zachodu a są zdecydowanie skuteczniejsze. Tam nastapił przerost formy nad treścia i zdechło.Teraz jest w modzie asertywność która komunikatów wymijajacych nie wyklucza. Kiedys kobiety nosiły gorsety, teraż ćwiczą mięśnie brzucha.
                      • kora3 Re: Zasady 06.06.15, 13:54
                        Wisz asertwnosc jest często mylona z tzw. potrupochodzeniem a to jest fatalna pomyłka. Asertywny znaczy: wiedzący czego chce w relacjach z innymi, a czego nie i potrafiący to osiągac, ALE wcale nie oznacza gruboskórny, czy brutalnie szczery.
                        Tymczasem bywa to często postrzegane fałszywie jako asertywność, zaś arogancja, czy bezczelność jako pewność siebie. Ponieważ zarówno asertywność, jak i pewność siebie sa cechami pozytywnymi, takie zachowania negatywne są mylnie uważane za dobre i tzw. znak czasów.
                        • baba67 Re: Zasady 06.06.15, 18:46
                          Bywa mylona tak, ale ja mówiłam o przwdziwej asertywności
                          • kora3 Re: Zasady 07.06.15, 05:58
                            Prawdziwie asertywna osoba Babo przede wszystkim liczy się z odczuciami drugiej strony. Zatem jej odpowiedź NIGDY nie będzie godzić w te stronę. Będzie opowiadac o sobie i SWOICH ograniczeniach np. odmawiając. "Przykro mi, rozumiem Twe położenie, ale nie mogę pomóc, bo mam inne zobowiązania"
                            • baba67 Re: Zasady 07.06.15, 11:08
                              To wszystko prawda ale dlaczego mi to wszystko piszesz? Uważasz że nie wiem na czym polega asertywnośc? Na jakiej podstawie tak uważasz?
                              • kora3 Re: Zasady 07.06.15, 11:19
                                odniosłam zapewne mylne wrazenie, ze opisane w tamtym watku panie uważasz za asertywne smile
                                • baba67 Re: Zasady 07.06.15, 13:58
                                  Dobra-jeszcze raz NIE PODOBAJA MI SIE CYRKI Z PRZELEWEM Z racji zawodu jestem cierpliwa mogę jeszcze powtórzyć Nawet po angielsku jeśli łatwiej dotrze. Nie widze niczego nieasertywnego w upewnieniu się że zapłacenie nie było manewrem technicznym.Różni a ludzie, róznie to bywa,
                                  • kora3 Re: Zasady 07.06.15, 14:51
                                    Babo ...co z Tobą, przecież WIEM smile

                                    Jeśli chodzi o nieasertywne zachowanie pań - osoba asertywna nie wyprawia cyrków (tk, wem, ze nie podobają Ci się cyrki przelewem), tylko grzecznie się zachowuje
                                    • baba67 Re: Zasady 07.06.15, 19:00
                                      No właśnie. Z drugiej strony osoba asertywna która nie została zaproszona za to została zapłacona przez osobę niespecjalnie znaną upewnia sie jaki charakter ma wyłożenie gotówki i przyjmuje stan rzeczy do wiadomości. Zadnego ranienia uczuć płacącego tu nie widzę.
                                      • kora3 Re: Zasady 08.06.15, 07:19
                                        Babeczko - krecimy się w kółko. sad
                                        A przecież się jak pisałaś rozumiemy doskonale. TAK, osoba asertywna ma prawo nie chcieć, by ktoś za nią płacił. Tylko osoba asertywna jest w stanie wyrazić to w sposób grzeczny i nie histeryczny.
                                        Podobnie jak w każdej innej sytuacji, która jej nie odpowiada. To tak samo, jak z wspominana tu często Liponią smile Miala pełne prawo odmówić jednoznacznej propozycji pana, ale razi sposób w jaki to zrobila.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka