Dodaj do ulubionych

Do Kobiet.

04.05.04, 11:00
A może Wy Panie możecie coś poradzić?

Jak nas przyjęła Unia,to jest mnóstwo ofert dla...wykształconych,znających
bardzo dobrze język,mających bardzo "duże doświadczenie",oraz takich ,którzy
nie mają kłopotów z pieniędzmi!
A czy dla reszty też się znajdzie praca w Unii?Dla naprawde BEZROBOTNYCH,
którzy też chcą pracować?.....ja także chciałbym pracować....
Obserwuj wątek
    • angieblue26 Re: Do Kobiet. 04.05.04, 11:22
      A referencje, CV etc? Co potrafisz, zegarku?
      • zegarek6 Re: Do Kobiet. 04.05.04, 14:36
        angieblue26 napisała:

        > A referencje, CV etc? Co potrafisz, zegarku?

        Czy mam podać swoje na dane na forum ?Czy też na meila Ci podać?
        • angieblue26 Re: Do Kobiet. 04.05.04, 15:24
          Wybor pozostawiam Tobiesmile
          • zegarek6 Re: Do Kobiet. 04.05.04, 17:54


            " Wybór pozostawiam Tobiesmile"
            Jeśli tak to swoje dane,to co "wiem" o sobie wole podać na meila.


    • syswia Re: Do zegarka 04.05.04, 17:02
      Byc moze zabrzmi to cynicznie, ale dla naprawde bezrobotnych (i
      niewyksztalconych) praca w krajach Europy Zachodniej byla i przed naszym
      czlonkostwem w UE.

      A konkretnie - jakiej rady oczekujesz?
      Pozdrawiam,
      Syswia
    • syswia Re: Do zegarka 04.05.04, 17:02
      Byc moze zabrzmi to cynicznie, ale dla naprawde bezrobotnych (i
      niewyksztalconych) praca w krajach Europy Zachodniej byla i przed naszym
      czlonkostwem w UE.

      A konkretnie - jakiej rady oczekujesz?
      Pozdrawiam,
      Syswia
      • zegarek6 Re: Do zegarka 04.05.04, 18:14
        syswia napisała:

        "Byc moze zabrzmi to cynicznie, ale dla naprawde bezrobotnych (i
        niewyksztalconych) praca w krajach Europy Zachodniej byla i przed naszym
        czlonkostwem w UE."

        Może i tak,a może i nie.Wiem ,że była ale dla tych co mają znajomości
        i pieniądze.Niestety ja nie miałem i nie mam ani jednego ani drugiego.A Ci
        co oferowali prace to byli tylko "naciągacze",pośrednicy którzy rzadali sobie
        sporo pieniędzy.
        Pracowałem przez jakiś czas za granicą i troche poznałem sposób weryfikacji
        "bezrobotnych".Ale to było ok.10 lat temu.


        " A konkretnie - jakiej rady oczekujesz?"

        Czy naprawde można znaleźć prace teraz już w zachodniej częśći Unii?
        W UP owszem mają oferty dla bezrobotnych,ale jak sie przekonałem to większość
        tuż po wywieszeniu w gablotce była juz nieaktualna.A do tego okazało się ,że
        owe oferty są załatwiane przez pośredników,co wiąże sie z dużymi ,jak na moją
        kieszeń kosztami!Do tego te wszystkie "dodatki"...wykształcony,znajomość
        bardzo dobra języka,doświadczenie,n....lat przepracowane w danym zawodzie....
        a tak patrząć na polski rynek pracy to najlepiej jak taki bezrobotny byłby
        jeszcze inwalidą II grupy-bo za nich dostaja kase!

        W sumie to nic mnie tu nie trzymie,mimo iż przepracowałem prawie 10lat to teraz
        trudno mi znaleźć tu prace,więc szukam jakiejkolwiek(oczywiście ,którą będe
        w stanie wykonywać)pracy.
        A jak to jest z rekrutacją właśnie na zachodzie,czy tam też wszystko załatwiane
        jest przez pośredników?
        No i najważniejsze jak nie dać się "naciągnąć",bo wielu jechało podobno
        legalnie a potem nie mieli nawet za co wrócić?

        Dzięki za zainteresowanie i pozdrawiam smile
        • asia.sthm Re: Do zegarka 04.05.04, 19:24
          Masz racje z tym twoim sceptyzmem co do posrednikow.O tych powaznych,godnych
          zaufania, nic nie slyszalam,za to skandale w Szwecji owszem co jakis czas
          wybuchaja.Prasa niedawno "wykryla" lokum w podziemnym garazu,gdzie na
          kilkunastu metrach "mieszkalo" w sasiedztwie zdezelowych samochodow wielu
          sezonowych robotnikow.Placili za ten dach nad glowa dosyc sporo.
          Slyszalam tez o zbieraczach jagod z Tailandii..ci nie dostali wcale
          wyplaty,dopiero jakis prawnik zajal sie sprawa i zdazyli przed zima dostac
          czesc wystarczajaca na bilet powrotny.
          Nie chce cie straszyc tymi historiami, ale przestrzec..
          Zachowaj zdrowy rozsadek, sprawdzaj posrednikow ,zbieraj o nich opinie od
          kogos,kto juz ich zna.
          Bez znajomosci jezyka bedziesz bardziej od nich zalezny niestety..
          Zycze ci powodzenia i wytrwalosci.
          Bede trzymac kciuki..wink))
          Pozdrawiam
          • zegarek6 Re: Do zegarka 07.05.04, 18:21



            ???
            • zegarek6 Re: Do zegarka 21.05.04, 00:34

              Ja też mieszkałem w dzielnicy ,ale w Polsce -gdzie mieszkali Rosjanie,
              tak samo zamieszkiwali piwnice domów,garaże itp.Też w takich warunkach
              mieszkałem ,myślałem,że to już minęło a tu widze,że to BYŁO,JEST,i wydaje mi się
              że BĘDZIE!
              Mimo wszystko dzięki za wypowiedzi(pomoc.....chyba na forum takowej
              raczej nie ma co się spodziewać....)wszystkim Paniom.
              smile
              • syswia Re: Do zegarka 21.05.04, 02:53
                Zegarku,
                Nie jest latwo udzielic odpowiedzi i dac jakas sensowna rade, bo:
                nic nie wiem o Twoich kwalifikacjach i podejsciu do zycia
                nie wiem jakim jestes pracownikiem
                nie mieszkam w Europie.
                Wiem za to, ze ciezko bedzie Ci sie znalezc jako pracownik w obcym kraju i nie
                dac sie oszukac jakiejs agencji, jesli nie znasz jezyka. To jest podstawa.
                Wyjechalam z kraju 1,5 roku temu, z czego okolo roku trwalo zalatwienie
                wszystkich wiz, ubezpieczen spolecznych i innych dokumentow. W ciagu nastepnego
                pol roku udalo mi sie znalezc kilka zlecen, projektow i prace w niepelnym
                wymiarze, ktorych nie moglabym wykonywac, gdybym nie znala perfekcyjnie jezyka.
                Na braku jezyka zarabiaja nie tylko zwykli oszusci, ale i tez normalni
                posrednicy, ktorzy narajaja prace tym, ktorzy nie potrafia sobie poradzic
                jezykowo. Takie sa moje odczucia.
                Pozdrawiam i zycze szczescia,
                S.
                • kjustynab Re:Do syswii 21.05.04, 08:23
                  syswia napisała:

                  .
                  > Wyjechalam z kraju 1,5 roku temu, z czego okolo roku trwalo zalatwienie
                  > wszystkich wiz, ubezpieczen spolecznych i innych dokumentow. W ciagu
                  nastepnego
                  > pol roku udalo mi sie znalezc kilka zlecen, projektow i prace w niepelnym
                  > wymiarze, ktorych nie moglabym wykonywac, gdybym nie znala perfekcyjnie
                  jezyka.
                  >

                  Czesc syswia,
                  A w jakim kraju mieszkasz? Jaki masz zawod/wyksztalcenie?

                  (Tez sie interesuje tematem, mieszkam w Holandii...)
                  • syswia Re:Do syswii 21.05.04, 15:37
                    W Kanadzie, wyksztalcenie wyzszesmile Zrobilam studia na UW i SGH w Warszawie
                    (jeden z programow laczony z Science Po w Paryzu). Z zawodu jestem
                    dziennikarzem, robilam wiele rzeczy... Teraz pracuje w corporate communications,
                    probuje takze wlsnych sil w fotografii - dobrze mi idzie, zwazywszy na fakt, ze
                    nie mialam w Kanadzie zadnych kontaktow, ani nawet nikogo znajomegosmile
                    A Ty?
              • alex113 Re: Do zegarka 21.05.04, 19:48
                zegarek6 napisał:
                > Mimo wszystko dzięki za wypowiedzi(pomoc.....chyba na forum takowej
                > raczej nie ma co się spodziewać....)wszystkim Paniom.
                >
                Zegarku nie zwieszaj glowy. Jesli wiesz co chcesz od zycia to znajdziesz.

                A fakt ze moze nie na tym forum, hmmmm .... musisz sobie zdac sprawe z tego ze
                wiele z nas mieszka poza Europa (ja bylam tam 2 razy w ciagu ponad 10ciu lat),
                wiec nie mamy pojecia o obecnych realiach zycia tamze, a te ktore mieszkaja we
                Francjii, Holandii czy Londynie sa na tyle "ustabilizowane zyciowo" ze nie
                orientuja sie w zalatwianu pracy poza wlasna branza.
                • dorrit Re: Do zegarka 24.05.04, 13:50
                  Mieszkam we Wloszech i nie umiem zalatwic komus pracy, podam tylko dwie zasady:
                  - jesli we Wloszech to tylko na polnocy, najlepiej w Mediolanie, gdzie pracy
                  jest duzo a bezrobocie niskie;
                  - nalezy znac wloski, przynajmniej srednio.

                  Nie nalezy bardzo liczyc od razu na legalna prace, niestety.
                  Tu sporo Polakow pracuje (jeszcze, ciagle) na budowach, przynajmniej w Rzymie,
                  ale trzeba kogos z nich znac, zeby sie zalapac do takiej grupy; wowczas
                  znajomosc wloskiego nie jest konieczna, choc zawsze przydatna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka