Dodaj do ulubionych

zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysząca

12.04.16, 12:40
Niebawem brat mojego partnera (mieszkamy razem, ale nie mamy ślubu) się żeni. Informacja o terminie i miejscu została mu przekazana ustnie. Mnie osobiście młodzi nie informowali, mimo że widuje się z nimi średnio raz w miesiącu. Mój mężczyzna uważa, że powinnam z nim iść jako osoba towarzysząca. Prawdę mówiąc to nie wiem jak mam się zachować, gdyż nie byłam nigdy w takiej sytuacji. W mojej rodzinie i wśród znajomych jest zwyczaj roznoszenia/wysyłania papierowych zaproszeń imiennych dla pary lub "z osobą towarzyszącą". Młodzi ponoć zaproszenia rozprowadzili, ale brata przecież nie będą pisemnie zapraszać. Czasu zostało niewiele, niespełna miesiąc.
Obserwuj wątek
    • majaa Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 12:55
      Brata też powinni zaprosić także pisemnie, po wcześniejszym ustnym zaproszeniu. I oczywiście z osobą towarzyszącą. Tak byłoby elegancko. No ale nie jest to, moim zdaniem, powód, żeby strzelać focha i nie pójść na ślub najbliższej w sumie rodziny swojego partnera. Tak naprawdę wyrządzisz tym przykrość bardziej jemu niż młodym.
      • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 13:01
        Problem w tym, że ja wcale nie mam pewności czy mam tam pójść, tj. czy przewidziano dla mnie miejsce. Znając mojego faceta nic z nimi nie ustalił, tylko uznał za oczywistą oczywistość, znając ich wcale nie musieli mnie zapraszać, możliwe że przydzieli mojemu miejsce obok jakiejś samotnej kuzynki.
        Nie wiadomo jak sprawy stoją, ani jak poruszyć temat.
        • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 13:12
          jak komuś szkoda 5 zł na zaproszenie to można choćby e-mail wysłać, czyż nie?
        • pavvka Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 13:14
          Tobie może nie do końca wypada, ale partner chyba może porozmawiać z własnym bratem żeby ustalić co i jak?
        • majaa Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 13:20
          Skoro masz tego rodzaju wątpliwości, to nie widzę innego wyjścia, jak powiedzieć o tym szczerze swojemu facetowi i dopytać go, czy aby na pewno wszystko z bratem uzgodnił, bo nie chciałabyś czuć się niezręcznie. Najgorsze są właśnie takie niedomówienia, o czym niestety możecie się przekonać oboje w nieprzyjemny sposób, jeśli pewnych rzeczy teraz nie wyjaśnicie.
          • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 13:24
            aha, jego standardowa odpowiedź 'nooooo coooooooo ty idziesz ze mną przecież'

            Macie rację muszę postawić sprawę jasno: albo jakieś info ze strony młodych bezpośrednio do mnie, albo nie idę. W końcu im chyba też korony z głów nie pospadają jak wyślą smsa.
            • majaa Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 14:03
              No właśnie z racji tego, co napisałaś wcześniej o swoich podejrzeniach, to ja bym raczej nie odpuściła. Powiedziałabym partnerowi 'ale mam nadzieję, że zależy Ci na moim dobrym samopoczuciu, więc czy mógłbyś jednak to dla mnie zrobić i dopytać brata o szczegóły? Chyba nie proszę o zbyt wiele?'. I nawet nie wymagałabym, żeby koniecznie zwrócili się bezpośrednio do Ciebie, ale po prostu żeby jasno i wyraźnie powiedzieli o tym chociaż Twojemu facetowi.
    • annthonka Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 13:47
      A czy nie jest tak, że bratu nawet nie przeszło przez myśl, że nie czujesz się zaproszona? Skoro jesteś ze swoim partnerem w stałym związku (brak ślubu nie ma tu nic do rzeczy) i mieszkacie razem, to dla młodych mogło być oczywiste, że będziecie oboje, bez konieczności wystosowania do Ciebie specjalnego oddzielnego zaproszenia.

      W każdym razie ja bym była zdziwiona, gdyby było inaczej.
      • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 14:09
        Jesteś pewna, ze wypowiedzenie w na przestrzeni roku - odkąd zaczęły się przygotowania - bodaj raz zdania w liczbie mnogiej skierowanego do nas "będziecie" "przyjdziecie" itd. wysłanie, e-maila lub esemesa należy nazwać WYSTOSOWYWANIEM ZAPROSZENIA?

        Nigdy , po prostu nigdy, nie padło żadne zdanie z którego by wynikało że mamy być oboje. Raz padła kwota jaką ma znajdować się w kopercie do brata, z zaznaczeniem że od niego, nie od nas.

        Wesele ma mieć mocno dodatni bilans ekonomiczny, osoby towarzyszące (których można uniknąć) tylko niepotrzebnie obciążyłyby budżet.
        • horpyna4 Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 14:31
          Skoro tak, to postaw sprawę jasno - niech Twój partner zadzwoni do brata (najlepiej przy Tobie, żeby nie kręcił) i spyta, czy został zaproszony razem z Tobą; ma dokładnie tak powiedzieć. I ma wykonać normalny telefon, nie żaden sms. Będziesz od razu wiedzieć, na czym stoisz.

          Jeżeli nie zechce zadzwonić, to nie idź z nim. Po co masz się stawiać w niezręcznej sytuacji? I nie ma tu znaczenia, że jesteście razem od jakiegoś czasu i rodzina o tym wie - po prostu ludzie miewają różne pomysły i czasem trudno je przewidzieć. Przekazy muszą być jasne i jednoznaczne, bez pozostawiania miejsca na domysły.
        • matylda1001 Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 14:57
          xsenia napisała:

          > Raz padła kwota jaką ma znajdować się w kopercie do brata<

          Co takiego??? Czy ja dobrze rozumiem, że młodzi określili kwotę, jakiej oczekują w prezencie??? No to zaczynam Cię rozumieć smile Tych ludzi stać i na inne nietakty. Dlatego nie poszłabym bez wyraźnego zaproszenia. Brat powinien zostać potraktowany równie poważnie jak inni goście i otrzymać takie samo zaproszenie jak wszyscy, i nie z osobą towarzyszącą, bo to dopuszcza dowolność ale z Tobą konkretnie. Pozostajecie w stałym związku, jesteś znana rodzinie, jak sądzę akceptowana, więc powinni zaprosić "Annę Kowalską i Jana Malinowskiego" - w tej kolejności, inaczej nie wypada.
    • mocno.zdziwiona Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 13:48
      Mi się wydaje, że przyjęli z góry, że idziesz z bratem. Ja swojej siostrze i rodzicom też nie dałam zaproszeń, wydało mi się to przerostem formy nad treścią. Oczywistą sprawą było, że rodzeństwo, które ma partnera, idzie z partnerem. Sądzę, że w tej sytuacji młodzi też tak rozumowali, uznali to za kwestię oczywistą.
      • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 14:22
        wysłanie e-maila nazywasz przerostem formy?
        • matylda1001 Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 15:11
          To też byłoby niestosowne, wysłanie e-maila byłoby wyrazem pewnego lekceważenia. Inni goście dostali papierowe zaproszenia i zupełnie nie rozumiem dlaczego najbliżsi mieliby być potraktowani mniej elegancko od dalszej rodziny i przyjaciół.
          • pavvka Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 15:19
            matylda1001 napisała:

            > zupełnie nie rozumiem dlaczego na
            > jbliżsi mieliby być potraktowani mniej elegancko od dalszej rodziny i przyjació

            Właśnie dlatego że są najbliżsi. Na podobnej zasadzie większość ludzi odwiedza własnych rodziców czy rodzeństwo w ich domach nie czekając na formalne zaproszenie, na zasadzie 'mogę do was wpaść jutro wieczorem?'
            • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 15:32
              sytuacje nieporównywalne
              Wesele jest sytuacją formalną w odróżnieniu do niezobowiązujących odwiedzin, choć i tu wypada się zapowiedzieć choćby zdaniem "mogę wpaść jutro wieczorem?"

              Tak, rodzina zasługuje na nie mniejszy szacunek, niż dalsi krewni i powinna otrzymać takie same zaproszenia. Mnie nie chodzi wcale o szacunek, bo aż tyle od młodzieży nie wymagam, chodzi tylko o jasność sytuacji - mam się szykować, czy nie?
              • annthonka Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 15:51
                Skoro masz powody, żeby podejrzewać, że młodzi są na tyle nietaktowni, że zapraszają tylko brata, to niech Twój partner zadzwoni, najlepiej w Twojej obecności, i po prostu otwarcie zapyta. Sprawa będzie jasna. Szkoda czasu na domysły.

              • matylda1001 Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 17:43
                >chodzi tylko o jasność sytuacji - mam się szykować, czy nie? <

                Oj, ciężka sprawa...Tak sobie myślę, że gdyby nie chcieli Twojej obecności, to pewnie brat by o tym powiedział Twojemu partnerowi i on musiałby jakoś to z Tobą załatwić. No bo chyba nie ciągnie Cię tam wbrew woli zainteresowanych? Ja bym się szykowała ale tak dyskretnie żeby nawet partner się nie zorientował, a od niego wymagałabym załatwienia sprawy po męsku. Jak to mówią "w te albo we w te" bo czas ucieka.
        • mocno.zdziwiona Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 18:08
          Wysłanie e-maila nie jest przerostem formy, ale jest niekulturalne. Co, obcym ludziom zaproszenia, a rodzinie e-maila? Z drugiej strony, zaproszenia? Po co, dziecko, skoro to ja dogadałam z księdzem Twoją godzinę ślubu czy z cukiernią wygląd tortu. Skoro rozmawiamy o menu, dekoracjach, ich strojach ślubnych, to chyba wiedzą, że tego dnia sobie bez nich nie wyobrażam? Mogę zrozumieć, że są różne rodziny, ale moja jest na tyle zżyta, że pewne rzeczy rozumie się same przez się, nie trzeba ich potwierdzać na drukowanych karteczkach noszonych przez pana w niebieskim uniformie. Poczułabym się dziwnie dostając od siostry zaproszenie na chrzciny jej córki. U nas się rzuca informację i datę, i choćby się paliło i waliło, to tak się zorganizujemy by w ważnym dla naszych bliskich dniu, być z nimi.
    • felisdomestica Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 15:55
      Kluczowe jest tu jak sformułowali to ustne zaproszenie: "przyjdź", czy "przyjdźcie". Bo jeśli "przyjdź", to, choć to niewyobrażalnie niegrzeczne, mają na myśli tylko twojego partnera. Jego zdanie nia ma tu żadnego znaczenia, nie on decyduje, kto jest zaproszony. Dowiedz się jakie konkretnie padło zaproszenie i tego się trzymaj.
      Twój facet w zasadzie mógłby się dopytać, czy ma się zjawić z osobą towarzyszącą.
      • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 18:55
        Nie wydaje mi się niewyobrażalnie niegrzeczne zaproszenie tylko brata. Nie jesteśmy małżeństwem i nie wynika z automatu, że ma ze mną akurat przyjść. Impreza ma być kameralna "tylko ścisłe grono - rodzina przy kasie" i być raczej pretekstem do zbiórki grubych kopert, niż spotkaniem. W planach jest drugie przyjęcie latem (niskobudżetowy grill w ogrodzie) dla biedniejszej części rodziny i znajomych. Tutaj sytuacja jest mniej formalna, ewentualne nadprogramowe osoby towarzyszące nie stanowiłyby problemu. Przyjęcie po kościelnym to impreza dla VIPów, koperta min. 1 tys. od osoby. Kwota, którą daje mój facet wielokrotnie przekracza ten próg, a ja nie mam zamiaru dorzucać od siebie jeszcze tauzena i przypuszczam, ze młodzi są tego świadomi. Byłoby mi więc dziwnie się tam pojawić ni stąd ni zowąd.
        • annthonka Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 19:39
          Nie jesteś nowo poznaną kobietą ani przelotnym romansem, tylko partnerką życiową brata pana młodego. W obecnych czasach brak ślubu nie ma żadnego znaczenia - chcesz czy nie chcesz, weszłaś do rodziny swojego partnera.

          Natomiast z każdym Twoim postem coraz lepiej widać, jak bardzo tej pary młodej nie lubisz. Odnoszę wrażenie, że w sumie to szukasz powodu, żeby tam nie iść.
          • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 20:01
            Dobrze, że ty ich lubisz tongue_out
            Reprezentujesz, z tego co widzę, dość eklektyczne podejście do kwestii kontaktów na linii powinowactwa; staromodne "wchodzenie do rodziny" w połączeniu z nowomodnym traktowaniem związków nieformalnych na równi z małżeństwem. Błąd. Wyobraź sobie, że są rodziny w których konkubinaty nie są traktowane "ja małżeństwo" tylko raczej "jak romans", czy coś w tym stylu, a para zaczyna być traktowana jako para po zaręczynach. Twoje, czy moje wyobrażenie o rzeczywistości nie jest jedynie słuszne.
            • matylda1001 Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 13.04.16, 00:02
              A jakie jest Twoje wyobrażenie? Nie zrozum mnie źle, ale najlepiej gdy te wyobrażenia u partnerów są podobne a Twojego Faceta wychowała rodzina o innych wyobrażeniach niż Twoje. Jeśli z partnera wylezie coś, czego nie będziesz mogła zaakceptować, to potrafisz rozstać się bez żalu, czy raczej się przystosujesz?
    • sweet_pink Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 20:18
      Ja bym poszła bez kręcenia nosem. Mój mężczyzna chce mnie zabrać na wesele brata to idę. Jego układy rodzinne, poziom S-V czy obyczaje w rodzinie uznałabym w tej sytuacji za nieco nie swoją sprawę.
      Jakby na miejscu się okazało, że nie przewidzieli miejsca? Cóż to gospodarzy stawia w niekomfortowej sytuacji nie mnie.
      Co do prezentu, to ponieważ jesteś osobą towarzysząca, niezaproszoną bezpośrednio przez młodych, a tylko przez towarzysza, to partycypacja w prezencie (kopercie) Cię nie obowiązuje (tym lepiej dla Twoich funduszy). Najwyżej wypada Ci zaoferować zakup wiązanki.
      • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 20:38
        Niby racja, ich układy to nie moja rzecz. Z drugiej strony jak to wszystko będzie wyglądało? Impreza jest w drogiej restauracji, personel ma listę gości, we dwoje dojdziemy do drzwi, po czym ja zawrócę. Gdzie tu niezręczność dla organizatorów?
        • sweet_pink Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 21:07
          Nie bardzo rozumiem czemu byś miała zawrócić? Zostałaś zaproszona i ewentualny brak Twojego nazwiska na liście powinnaś potraktować jak pomyłkę (aczkolwiek w nie bardzo wierzę, że tego typu problem się pojawi). Jak restauracja dobra to tym lepiej, bo personel przeszkolony do radzenia sobie z takimi sytuacjami (za które sobie później doliczy).
          Niezręczność gospodarzy jest w konieczności poniesienia niezaplanowanych kosztów, być może szybkiej rearanżacji usadzenia gości i przeproszenia Twojego partnera.
          • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 21:51
            Komedię omyłek sobie daruję wink
            W razie czego zawinę się do domu, daleko nie mam. Żadnych specjalnych przygotowań czynić też nie będę, pierwsza z szafy kiecka koktajlowa będzie dobra. Do sprawy trzeba podejść z większym dystansem.

            Tak jestem wściekła, że przez ten datek do koperty w kosmicznej wysokości nie pojedziemy w tym roku na wakacje i jeszcze parę innych wydatków trzeba odłożyć. I nienawidzę tych cynicznych, bezczelnych gnojków jak psów, życzę im wszystkiego najgorszego na nowej drodze życia i prawie napewno coś knują, choćby i po to żebym się obraziła i w razie naszego ewentualnego ślubu nie chciała ich na nim widzieć, coby się nie musieli rewanżować. Też byście byli wściekli, jakbyście od ponad roku słyszeli od partnera, z którym wspólnie gospodarujecie, że nie ma na nic pieniędzy bo zbiera na wesele brata. Nienawidzę gnojków i już. Nic nie poradzę.
            Publiczność zadowolona?
            Kurtyna.
            • sweet_pink Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 22:05
              Ja tam bym była wściekła na partnera za styl gospodarowania pieniędzmi, a nie na jakichś obcych ludzi.

              Dystans dobry pomysł wink Ja tam bym się wybawiła choć na weselu..najadała, napiła i wytańcowała "na ich koszt".


            • asia.sthm Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 22:33
              > Publiczność zadowolona?
              > Kurtyna.

              Bardzo big_grin
              Milo sie czyta takie szczere, prosto z serca wyznanie.
              Masz racje, wybitnie wkurzajace to wszystko.
            • annthonka Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 13.04.16, 09:58
              xsenia napisała:

              > I nienawidzę tych cynicznych, bezczelnych gnojków jak psów, życzę im wszystkie
              > go najgorszego na nowej drodze życia i prawie napewno coś knują, choćby i po to
              > żebym się obraziła i w razie naszego ewentualnego ślubu nie chciała ich na nim
              > widzieć, coby się nie musieli rewanżować.

              To może im to powiedz. Jednym prostym posunięciem rozwiążesz sobie problem ich ślubu, swojego ślubu i zapewne jeszcze paru innych okazji w rodzinie partnera.


              >Też byście byli wściekli, jakbyście od ponad roku słyszeli od partnera, z którym wspólnie > gospodarujecie, że nie ma na nic pieniędzy bo zbiera na wesele brata.

              Owszem, ale na partnera, a nie na parę młodą.

              Podsumowując, bardzo niefajnie się Ciebie czyta.


            • misseczka Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 13.04.16, 10:30
              Nie chcę być złym prorokiem, ale młoda para tuż po ślubie ma zazwyczaj sporo wydatków: mieszkanie, samochód, dzidziuś i wszystko, co z nim związane...A kasa z kopert szybko się skończy, za chwile Twój partner będzie zbierał na wózek dla bratanka - skoro nie potrafił przy okazji ślubu storpedować absurdalnie wygórowanych oczekiwań brata, to ciąg dalszy łatwo przewidzieć...Znam kilka takich przypadków, jedno z rodzeństwa traktowany jest jak sponsor i końca nie widać.
              Rozumiem, że postawa tych młodych Cie irytuje w najwyższym stopniu, ale pretensje powinnaś być wyłącznie do swojego partnera, bo to do niego ostatecznie należy decyzja, czy ważniejsze są dla niego Wasze wspólne potrzeby, czy spełnienie oczekiwań brata. A demonstracyjnym niepójściem na imprezę niczego nie osiągniesz, usankcjonujesz tylko fakt swego nieistnienia w życiu tej rodziny.
            • majaa Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 13.04.16, 10:44
              No, i nareszcie Ci się ulało... od razu lepiej, co?wink
              Jeśli byłabym tu na kogoś zła, to wyłącznie na partnera, który pozwala na traktowanie siebie jak bankomat, a Ciebie jak persona non grata przez najbliższe mu osoby. Nie jestem przekonana, czy partner zrezygnowałby z zaproszenia brata na ewentualny Wasz ślub, więc raczej nie planuj obrazy i nie ciesz się, że nie będziesz ich więcej musiała oglądaćwink A tak poważniej... jeśli mogę coś radzić, to zastanów się nad tym, co napisała Matylda, i czy będziesz w stanie dłużej znosić taki układ, w którym bardziej liczą się kaprysy rodziny Twojego faceta niż Twoje uczucia i potrzeby. Bo trochę tak to mi nieciekawie wygląda...
              • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 13.04.16, 11:20
                W przypadku braku zaproszenia nie można mówić o DEMONSTRACYJNYM niepójściu, nieprawdaż?
                nikt (poza moim facetem-frajerem-bankomatem) by się tym niepójściem specjalnie nie przejął, tym bardziej trudno o demonstracje.
                Poprosiłam zdecydowanie aby ustalił kto ma na tym przyjęciu weselnym się pojawić i zobaczymy. Partycypuje w kosztach, więc ma prawo znać listę gości.

                Specjalistów od demonstracji informuję, że nie ma żadnego obowiązku zapraszania na takie kameralne przyjęcia z osobami towarzyszącymi. Żadnego. Co innego weselicho z potańcówką, ale tu nic takiego nie będzie. Po wtóre para mieszkająca razem to nie małżeństwo, ba! dla wielu małżeństwo tylko po cywilnym to dalej konkubinat. Zważywszy, ze impreza jest stricte zbiórką kasy, tym bardziej nie wiem po co miałabym tam się pchać. Im więcej o tym myślę, tym bardziej niedorzeczne wydaje mi się wybieranie na to spotkanie.
                Najlepiej by było akurat się rozchorować.
                • matylda1001 Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 13.04.16, 12:25
                  Prezentujesz (jak dla mnie) bardzo... hmmm... oryginalny sposób myślenia. Jesteś z facetem w stałym związku, który (jak wynika z Twoich słów) trwa już od dłuższego czasu. Stanowicie stałą parę, razem mieszkacie, prowadzicie wspólne gospodarstwo domowe, jesteście RODZINĄ. Konkubinat to też RODZINA. Już samo to nie pozwala traktować Cię na rodzinnych imprezach Twojego partnera jak osobę towarzyszącą. Jednak to, jak będziesz traktowana przez rodzinę partnera w ogromnej mierze zależy od niego. To on powinien ustalić Twoją pozycję w swojej rodzinie. On powinien zadbać, żeby traktowano Cię poważnie, z należnym szacunkiem. Być może próbuje, być może dlatego właśnie chce żebyś też tam była. Może to właśnie najbardziej odpowiedni moment na uregulowanie tej kwestii. Charakter imprezy nie ma żadnego związku z tym czy można Cię pominąć w zaproszeniu, powinnaś być zaproszona wszędzie tam, gdzie zaproszono partnera. Z Twoich słów wyłania się nieciekawy obraz tej rodziny. Czy prawdziwy? trudno powiedzieć, czujesz się zlekceważona (chociaż podejmujesz próby zracjonalizowania tej sytuacji), jesteś rozżalona (chociaż starasz się pokryć to złością). Trudno tego nie rozumieć, ale jednak dobrze się zastanów czy wytrzymasz jeśli nie wyrobisz sobie pozycji w tej rodzinie, bo jeśli związek okaże się trwałym, jeśli nawet się pobierzecie (czego przecież nie wykluczasz), to na całe życie pozostaniesz osobą towarzyszącą.
                • majaa Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 13.04.16, 12:47
                  Jeśli rodzina Twojego faceta nie honoruje związków partnerskich i okaże się, że rzeczywiście zaproszony jest tylko on, to nie potrzebujesz przecież żadnego pretekstu, a już tym bardziej choroby. Gdyby Cię jednak zaprosili, to idź i zachowuj się, jak gdyby nigdy nic. Koperta to nie Twoja sprawa w tej sytuacji. Zresztą, jak sama napisałaś, Twój partner już o to zadbał, i to z nawiązką, więc nie ma kłopotu, że "Twój talerzyk nie opłacony".
                • minniemouse Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 14.04.16, 04:09
                  xsenia napisała:
                  Po wtóre para mieszkająca razem to nie małżeństwo, ba! dla wielu małżeństwo tylko po cywilnym to dalej konkubinat. Zważywszy, ze impreza jest stricte zbiórką kasy, tym bardziej nie wiem po co miałabym tam się pchać.

                  Czlowiek jest tak traktowany tak, jak sie daje.

                  Skoro ty sama uwazasz ze nie zaslugujesz na nic lepszego .... uncertain


                  btw, dla mnie konkubinat jest tak samo wazna forma zwiazku jak slub koscielny.

                  Minnie
                  • annthonka Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 14.04.16, 09:25
                    Zgadzam się z Minnie. Autorka wątku kilkukrotnie podkreśla, że nikt nie ma obowiązku jej zapraszać, bo jest w tej rodzinie nikim. Sama ustawia się w pozycji nic nieznaczącej osoby towarzyszącej, podczas gdy fakty są takie, że tworzy rodzinę z bratem pana młodego i ma pełne prawo oczekiwać, że będzie traktowana jak jego partnerka życiowa, a nie jak przelotna podrywka.

                    Szkoda też, że partner autorki wątku nie potrafi się w tej sytuacji odpowiednio zachować. Nie bardzo sobie wyobrażam sytuację, że facet, z którym mieszkam od kilku lat nagle mówi: "Wiesz, kochanie, mój brat się żeni, ale ponieważ my nie mamy ślubu, to moja rodzina powiedziała, żebym przyszedł sam, bo każda dodatkowa osoba na przyjęciu to zbędny koszt. Zresztą i tak mamusia mnie usadziła przy stoliku obok bardzo miłej kuzynki, która też nie ma pary". Absurd! Pogoniłabym takiego chłopa z powrotem do mamusi.
                    • majaa Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 14.04.16, 10:14
                      annthonka napisała:

                      > Zgadzam się z Minnie. Autorka wątku kilkukrotnie podkreśla, że nikt nie ma obow
                      > iązku jej zapraszać, bo jest w tej rodzinie nikim. Sama ustawia się w pozycji n
                      > ic nieznaczącej osoby towarzyszącej, podczas gdy fakty są takie, że tworzy rodz
                      > inę z bratem pana młodego i ma pełne prawo oczekiwać, że będzie traktowana jak
                      > jego partnerka życiowa, a nie jak przelotna podrywka.
                      >

                      Tylko niestety zwykle oczekiwania oczekiwaniami, a życie życiem... Jeśli akurat ci ludzie mają takie przekonanie, że bez ślubu to nie żadna rodzina, to fochy autorki na nic się nie zdadzą, a tylko mogą jej jeszcze zaszkodzić.

                      > Szkoda też, że partner autorki wątku nie potrafi się w tej sytuacji odpowiednio
                      > zachować.

                      No i właśnie w tym sęk, że tylko postawa partnera może tu cokolwiek zmienić, tj. nie zmieni przekonania rodziny, ale może przynajmniej zmienić sposób traktowania autorki. Ale to się uda tylko wtedy, kiedy on się o to wyraźnie upomni i będzie gotowy na konfrontację w obronie swojej partnerki. Pytanie tylko, jakie on sam ma do tego podejście i czy sam traktuje swoją partnerkę poważnie, jak towarzyszkę życia, a nie na zasadzie 'zobaczymy, co będzie'.


                      • annthonka Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 14.04.16, 14:39
                        Ja nie mówię, żeby kobieta strzelała focha, ale żeby sama nie ustawiała się w pozycji wymienialnego dodatku do brata pana młodego.

                        Zgadzam się, że największą rolę ma tu do odegrania partner. Bez względu na to, czy nie broni autorki wątku, bo nie traktuje jej długofalowo, czy dlatego, że się boi rodziny, nie wygląda to obiecująco dla związku. sad
                      • minniemouse Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 16.04.16, 03:51
                        majaa napisała:
                        Tylko niestety zwykle oczekiwania oczekiwaniami, a życie życiem... Jeśli akurat ci ludzie mają takie przekonanie, że bez ślubu to nie żadna rodzina, to fochy autorki na nic się nie zdadzą, a tylko mogą jej jeszcze zaszkodzić.

                        W zadnym wypadku Maju.
                        Ta wypowiedzia wyraznie dajesz do zrozumienia ze nie uwazasz sie za atut w ogole,
                        w tej rodzinie dobrowolnie dajesz sypchac na dalszy plan
                        i z gory stawiasz sie na przegranej pozycji.
                        - twoja, wlasna wina.


                        Kazdy ma prawo zyc jak uwaza za wlasciwe. ty nie zmuszalas nikogo aby byl katolikiem, prostestantem, muzulmaninem itd zyczysz wiec sobie aby tak samo nikt ciebie
                        nie doktrynowa
                        l i laskawie zostawil w spokoju twoj konkubinat.
                        I tak najwazniejsze w zyciu jest nie co mowi a co sie ROBI.

                        Minnie
                        • majaa Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 16.04.16, 21:56
                          Ale autorki nikt nie indoktrynuje, a przynajmniej nic o tym nie napisała. Napisała natomiast, że rodzina partnera jest dość mocno wierząca, stąd pewnie brak uznania dla konkubinatu. Wydaje mi się, że gdyby partner wyraźnie uświadomił rodzinie, że autorka jest dla niego ważna, a brak ślubu to ich wspólna decyzja, którą chciałby, żeby rodzina uszanowała, to być może sytuacja uległaby zmianie. Wygląda jednak na to, że partner albo nie bardzo chce, albo nie ma odwagi na konfrontację ze swoją rodziną. A sama autorka, bez wsparcia swojego partnera niczego nie wywalczy, po prostu.
                          • minniemouse Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 17.04.16, 00:35
                            majaa napisała:
                            Ale autorki nikt nie indoktrynuje, a przynajmniej nic o tym nie napisała. Napisała natomiast, że rodzina partnera jest dość mocno wierząca, stąd pewnie brak uznania dla konkubinatu.

                            Nawet w pasywny sposob narzucanie swojego pogladu (brak uznania przez pryzmat wlasnej wiary dla cudzego stylu zycia to wlasnie to) to jest sposob indoktrynowania (przepraszam za pomylke w slowie, zapominam co i jak).

                            A sama autorka, bez wsparcia swojego partnera niczego nie wywalczy, po prostu.

                            Zgadzam sie Maju ze bez wsparcia osoby, ktora jakby nie bylo wybrala ja za partnerke zyciowa,
                            autorce jest nieco trudniej o ustalenie wlasciwego autorytetu,
                            niemniej nie jest to niemozliwe jesli ma sie wlasciwa ocene we wlasnych oczach.
                            Natomiast zadalabym sobie pytanie czy wobec tego taki nielojalny partner to rzeczywscie odpowiedni partner dla mnie.

                            Minnie
            • vi_san Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 16.04.16, 22:33
              Po pierwsze: nie czułabym się zaproszona.
              Po drugie: ewentualnie zażądałabym od mojego mężczyzny by PRZY MNIE zadzwonił do brata i się dopytał.
              Po trzecie: dokładnie i na chłodno przemyślałabym sens naszego związku. I nie, nie przez to, że jego rodzina nie akceptuje konkubinatu, czy coś takiego. Ale przez to, że w tej relacji robisz tylko i li za materac. Co to znaczy "on zbiera na wesele brata", więc żadnych inwestycji we wspólne życie?! A ty masz cokolwiek do powiedzenia, poza "O, tak!" tudzież reszta listy dialogowej z kiepskiego pornosa z lat '70? Nie wiem kim jesteś dla brata pana młodego, ale na pewno nie partnerką...
              Po czwarte: niechęć do młodych rozumiem, ale i tak uważam, że głównym twoim problemem są nie oni, a ten, z którym mieszkasz.
    • kadfael Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 12.04.16, 21:16
      Wyczuwam, że coś jest nie tak na linii Ty - rodzina partnera. Bo inaczej kompletnie sobie nie wyobrażam jak można myśleć, że rodzony brat nie chce zaprosić stałej partnerki swojego brata?
    • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 13.04.16, 12:15
      OT
      Obecnie pleni się obyczaj traktowania wesel jako zbiórki kasy. Opisana przeze mnie sytuacja nie jest odosobniona, choć przyznać trzeba że młodzi tutaj ostro pojechali po bandzie, nakręcając obie rodziny na licytowanie się kto da więcej milusińskim. Ogólnie jednak cała koncepcja przyjęć weselnych w drogich lub bardzo drogich lokalach, na które młodych nie stać i szacowanie portfela każdego potencjalnego gościa pod kątem ile nadpłaci ponad wartość "talerzyka" jest CHORE. Do tego idiotyczne koszty księdza i kiecki. Taka imprezka dla 30-paru osób potrafi kosztować i 40 tysi.! Ile musi każdy dać w kopercie żeby to się zwróciło i jeszcze zostało? O ile wzrosłyby koszty gdyby każdy przylazł z osobą towarzyszącą?
      Pamiętam studenckie wesela w jakichś wynajętych świetlicach z tanim kateringiem, pamiętam czasy list prezentów w cenach od kosmicznych do kilkudziesięciu pln. To co się teraz pleni "kameralnie i na bogato" za pieniądze gości nie ma nic wspólnego z SV, ani z celebrowaniem szczególnego dnia, ani z podtrzymywaniem więzi, ani z integrowaniem rodzin. Co to w ogóle jest???
      • majaa Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 13.04.16, 12:55
        Nie uogólniałabym w ten sposób. Wszystko zależy od konkretnych ludzi i sytuacji. Ja wciąż bywam na weselach, gdzie kasa absolutnie nie jest tematem najważniejszym, a już tym bardziej poruszanym przy gościach, nawet tych najbliższych.
    • claratrueba Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 14.04.16, 05:56
      Przeczytałam Twoje wpisy i jedynym "zaproszeniem" dla mnie by uczestniczyć w tej imprezie byłaby lufa Kałasznikowa skierowana w moją stronę.
      Brak zaproszenia w jakiejkolwiek formie uznałabym za dobry powód by nie uczestniczyć w tej zbiórce pieniędzy nazwanej dla picu przyjęciem.
      Ale jest i inna strona medalu "osoby towarzyszącej" i może wchodzić w grę w tym przypadku. Przy małych, ograniczonych do najbliższej rodziny imprezach, organizatorzy rzeczywiście chcą by była to rodzina w sensie tradycyjnym czyli osoby, które formalnie do niej należą (niekoniecznie wszystkie) lub osoby, które są związane z młodymi, rodzicami czy generalnie rodziną silniej niż kontaktem raz na jakiś czas.
      I na takie spotkania w gronie najbliższych i zaproszenie ustne jest jak najbardziej na miejscu i niezapraszanie osób, które do grona najbliższych nie należą. Bo to nie jest "przyjęcie weselne". Tym bardziej, że takie przyjęcie jest, jak piszesz planowane w przyszłości.
      Ponieważ wesele jest najbardziej rozpowszechnioną formą świętowania zawarcia małżeństwa- i Ty, i forumowicze z automatu przyjęliście, że tu powinny obowiązywać formy przyjęte dla wesela, choć wcale nim nie jest.
      Moim zdaniem, nie jesteś osobą zaproszoną i nie ma co się oburzać- nie jesteś osobą bliską młodym. I tak należy to przedstawić sprawę Twojemu partnerowi.
      • xsenia Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 14.04.16, 11:28
        Zgadzam się całkowicie, właśnie tak sprawa przedstawia się z mojego punktu widzenia.
        Młodzi są od nas młodsi prawie o pokolenie, zwłaszcza dla panny młodej mogłabym być bardziej ciotką niż szwagierką (czy jak zwał te koligacje), nie jesteśmy sobie bliscy ani pokoleniowo, ani mentalnie, czy kulturowo. Żadna koligacja też nie występuje. Jedyny powód by się tam wybierać to komfort mojego partnera, który też średnio się czuje w swojej mocno tradycyjnie katolickiej rodzinie, będzie pewnie jedynym, który się nie wyspowiadał, sakramentów nie przyjął, a tak byłoby nas dwoje odmieńców. Tyle tylko, że on zdaje się tej sprawy wcale nie załatwił, zdając się na żywioł.
        • claratrueba Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 14.04.16, 16:36
          No i sama sobie odpowiedziałaś.
          Problemem jest Twój partner, albo i nie jest. Bo niewykluczone, że nie tyle "zdał się na żywioł" co nie chce tam być sam- "jedyny odmieniec" albo chce w taki sposób wymusić akceptacje Waszego związku.
          Tylko, czy warto?
          Mam podobną syt. z wujenką mojego męża, niestety jego chrzestną. Ja nie pasuję (nie tylko ja) do jej światopoglądu. Mój mąż poczuwa się do przyjmowania jej zaproszeń ale to jest jego problem (niech sie męczy jak mu taką zołzę wybrali na chrzestną) ale ja nie bywam. Skoro mnie nie zaprasza, wpraszać sie nie będę, sam jej też nie zapraszam więc jesteśmy kwita. Mój mąż też uważał, że powinnam mu towarzyszyć skoro to "rodzinna impreza" ale po prostu zapytałam "dlaczego mam być skoro mnie nie zaprasza? Jakby chciała żebym była to zrobiłaby to, a nie robi".
          • minniemouse Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 16.04.16, 00:45
            I moim zdaniem nie.
            imo problemem jest ona sama, poniewaz to ona sama alienuje sie od rodziny partnera.
            trudno powiedziec z jakich powodow ale wyczuwam tu "chce ale nie moze".
            I tym "chce ale nie moze" obarcza jego i jego rodzine czyli zamiast poczuc sie pewnie w swojej roli i wyjsc im naprzeciw, pokazac AKCJA jasno jakie sa jej oczekiwania ma nadzieje ze to oni sie domysla.
            I moze jest roznica pokolen (a czy stara sie przyblizyc ze swojej strony? znam sporo milych ukladow miedzy takimi pokoleniami),
            moze nie jest osoba bliska mlodym, ale jest osoba bliska bratu.
            a po zawarciu (miejmy nadzieje) malzenstwa bedzie n a l e z a l a do rodziny jako szwagierka.
            wiec jesli nie teraz, to nie wiem kiedy bedzie lepsza pora aby pokazac ze nalezy do tego "zakletego" kregu bliskich.
            (tu wrzuc z Poznaj mojego tate dwa palce "obserwuje cie" )

            Minnie
    • xsenia Rozwiązanie 27.04.16, 19:51
      Nadeszło rozwiązanie problemu.
      Rodzice poprosili starszego syna aby na przyjęciu ślubnym towarzyszył cioci panny młodej, która niedawno owdowiała, więc nie ma z kim przyjść. Dostał nawet pisemne zaproszenie z imieniem i nazwiskiem swoim oraz owej cioci. Mam to z głowy.

      Wszystkim, którzy twierdzą że należy się pchać na takie przyjęcia bez zaproszenia, bo to jakby "prawie" rodzina zwracam uwagę, ze prawie robi wielką różnice, a próba wejścia na przyjęcie bez zaproszenia dowodzi tylko braku wychowania.
      Nawet gdybyśmy byli małżeństwem mogliby go zaprosić z tą ciocią, tym bardziej że jest ona ważnym gościem, w trudnym położeniu osobistym, a kobiet mają nadmiar.

      Przypomniała mi się historia kosmicznego faux pas, które zdarzyło się siostrom mojego ojca. Kobiety były obydwie niezamężne i ktoś (już nie kojarzę kto) wymienił je na zaproszeniu razem jako parę: Krystyna i Jadwiga Nowak. Oczywiście, żadna z nich na wesele nie poszła. Przypomniawszy sobie tę historyjkę z większym zrozumieniem podchodzę do całej akcji.
      Ulga, że nie muszę tam iść nie do przecenienia smile

      aha, dzięki za troskę o mój związek i materac... - zbędne.
      • matylda1001 Re: Rozwiązanie 28.04.16, 00:31
        xsenia napisała:

        >Rodzice poprosili starszego syna aby na przyjęciu ślubnym towarzyszył cioci panny młodej, która niedawno owdowiała, więc nie ma z kim przyjść. <

        NIEBYWAŁE!

        >Dostał nawet pisemne zaproszenie z imieniem i nazwiskiem swoim oraz owej cioci.<

        Naprawdę? smile Jak oni wręczyli to wspólne zaproszenie? w jakich okolicznościach?

        >Nawet gdybyśmy byli małżeństwem mogliby go zaprosić z tą ciocią, tym bardziej że jest ona ważnym gościem, w trudnym położeniu osobistym, a kobiet mają nadmiar<

        Żartujesz, czy już pogodziłaś się z rolą, jaką wyznaczył Ci partner i jego rodzina?

        > aha, dzięki za troskę o mój związek i materac... - zbędne. <

        Ani mi to w głowie postało. Twój związek - Twoja sprawa. Jeśli Tobie pasuje taki układ to nikomu nic do tego.



        • xsenia Re: Rozwiązanie 28.04.16, 08:11
          Normalnie wręczyli, był w domu rodzinnym i dostał. tamtej pani pewnie wysłali pocztą lub kurierem.

          Nie widzę tu w ogóle przestrzeni dla BULWERSACJI
          Przypominam też, że mamy rok 2016, nie 1816 i współczesnej kobiecie, finansowo niezależnej, pozycja <LOL> w rodzinie męża nie jest do niczego potrzebna. Absolutnie do niczego. W przypadku nie-męża jest to jeszcze bardziej oczywiste. Nie wiem jak bardzo zakompleksioną trzeba być istotą aby o twierdzić, że partner i jego rodzina maj w ogóle moc wyznaczenia jakiejkolwiek roli wolnemu człowiekowi. Też lubie Jane Austen, ale czasy się zmieniły.... Jeszcze w XIX w. kobieta nie miała prawa zarządzania swoim majątkiem, a jej posag przechodził na własność męża. W tej sytuacji "rola wyznaczona przez rodzinę męża" stanowiła o być albo nie być nieboraczki. Zaskakujące jak wiele dzisiejszych kobiet wciąż żyje jakby mentalnie w tamtych czasach.

          Odnośnie jeszcze samego przyjęcia weselnego - owszem wg protokołu dyplomatycznego nie ma czegoś takiego jak zaproszenie bez os. tow. Tyle tylko, że wesele to wesele a protokół protokołem. Tradycyjnie na wesela były okazją by kogoś poznać, nieżonatych i niezamężne zapraszano wiec solo, drużbowie występowali jako para. Kameralne przyjęcia weselne też wyewoluowały z tej tradycji i są trochę jak Wigilia, na którą zaprasza się tylko wybrane osoby, bez żadnych os. tow. Nota bene anglosaskie Christmast Party ma całkiem inny charakter.
          Pomieszanie hmm.. polsko-ruskiej wiejskiej tradycji i protokołu dyplomatycznego bierze się mnóstwo niezręczności, problemów i konfliktów w związku z weselami. Niektórzy znawcy (bądź "znawcy" ??) sv twierdzą, że nie ma obowiązku zapraszania na wesele/przyjęcie weselne z os. tow. osób niebędących w związku małżeńskim, inni że trzeba lustrować sytuację osobistą kości i jak "ma kogoś" to z os. tow., a jak nie ma to solo, potem goście porównują zaproszenia i Zdzichu nie wie dlaczego zaproszony został sam, podczas gdy Karol z os. tow., Zdzichu zaczyna podejrzewać, że uznano go za geja... Bywa, że młodzi wolą zaprosić świadków bez os. tow. jako parę, albowiem są oni raczej dedykowani do pomocy przy weselu, niż zabawy. Takie zaproszenie potrafi wywołać małżeński kryzys, niemal rozwód. big_grin

          Ludzie, LUZ LUZ i jeszcze raz LUZ.
          Ja się cieszę, że sprawa się wyjaśniła. Co za ulga.

          Lubiącym smaczki na koniec napiszę, że partner ma nastoletnią córkę z poprzedniego związku ("nieślubne" dziecko), która też nie została zaproszona. Ponoć mamy być całą trójką na lipcowym garden party. Przypuszczam, że akurat wypadną mi wakacje z przyjaciółmi, bez faceta, jego jak wiecie w tym roku na wakacje nie stać wink
          • asia.sthm Re: Rozwiązanie 28.04.16, 09:55
            Bardzo mi sie podoba twoje podejscie Xseniu. Genialnie to rozrysowalas i genialnie podjelas strategie.
            Pozdrawiam serdecznie i zycze najlepszego co tylko sobie zyczysz. Imponujaca kobieta z ciebie.
            • minniemouse Re: Rozwiązanie 28.04.16, 10:04
              Xsenia napisala:
              . Prawdę mówiąc to nie wiem jak mam się zachować, gdyż nie byłam nigdy w takiej sytuacji.

              wobec tego nie rozumiem po co zakladalas watek skoro z gory wiedzialas najlepiej.

              emancypacja nie zmienia tu zasadniczej postaci rzeczy - ze dla rodziny swojego chlopa
              (a niekiedy i dla niego samego) jestes persona non grata, a w zderzeniu z tym faktem - pozostajesz calkowicie bezradna.

              Minnie
            • genny1 Re: Rozwiązanie 28.04.16, 10:15
              Nie oceniam ani podejścia ani strategii Xseni. Dla mnie osobiście to wszystko jest szokujące. Zarówno działania rodziny (w tym partnera Xseni), jak i samej Xseni. Mnie się w głowie nie mieści, ale jeśli wszystkim z tym dobrze ...
              • annthonka Re: Rozwiązanie 28.04.16, 10:34
                Bezczelność tej rodziny rodziny, ofermowatość partnera i pasywno-agresywna postawa autorki wątku są dla mnie zupełnie niezrozumiałe, no ale co kto lubi...
          • matylda1001 Re: Rozwiązanie 28.04.16, 12:09
            xsenia napisała:

            > Normalnie wręczyli, był w domu rodzinnym i dostał.<
            > Przypominam też, że mamy rok 2016, nie 1816 <

            Dostał... ale, że przyjął! Gdyby to zrobił w 1816r prędzej bym zrozumiała bo przecież w tamtych czasach byłabyś tylko utrzymanką, a tego typu dam w towarzystwie nie tolerowano. Poza tym facet uzależniony od rodziny mógłby bać się wydziedziczenia, bojkotu towarzyskiego. Tak było, ale i wtedy wielu ryzykowało, bo kochało i szanowało. No, ale mamy rok 2016, wszystko się zmieniło i prawdziwy, poważny, niezależny od rodziny mężczyzna nie pozwala tejże rodzinie obrażać ani siebie, ani swojej wybranki.
            Czytając Twoje słowa odnoszę wrażenie, że to nie dzieje się naprawdę, że sobie to wymyśliłaś. Nie znam kobiety, która pozwalałaby sobą pomiatać i jeszcze nie widziałaby w tym niczego nagannego. Prezentujesz nader oryginalne pojęcie nowoczesności, w której nie ma miejsca na szacunek, a Ty starasz się iść z tak pojmowanym duchem czasu. Nie tędy droga.

            > Lubiącym smaczki na koniec napiszę, że partner ma nastoletnią córkę z poprzedniego związku ("nieślubne" dziecko) <

            No jasne! Ty jedna nowoczesna a my wszyscy to zacofane, wsiowe głupki, które podniecają się nieślubnym dzieckiem smile Rodzina Twojego partnera to ludzie źle wychowani, którzy syna wychowali na swój obraz i podobieństwo. Musiał tą atmosferą nasiąknąć jak gąbka, skoro teraz się z Tobą nie liczy. Tylko czy Ty wytrzymasz? wszak zamiatanie pod dywan nieślubnych dzieci i nielegalnych kobiet nie przystaje do Twojego, nowoczesnego świata.
            • xsenia Re: Rozwiązanie 29.04.16, 13:20
              Cóż moja droga, rodzice owszem pomiatają swoim starszym synem, pełna zgoda. Tylko, że ja akurat ani tego nie zmienię, ani też w żaden sposób nie czuję się pomiatana. Niby jak oni mieli by mną pomiatać??? Ludzie mają różne wady i zalety, toczenie zimnej wolny religijnej z rodzicami/teściami nie jest znów jakąś straszną sprawą.
              Jest takie powiedzenie "obrażają się pokojówki", obrazić może cię tylko ktoś w jakikolwiek sposób dla ciebie ważny. Tak się składa, że para starzejących się bigotów, ani para interesownych dzieciaków nie jest w stanie mnie obrazić. Miechele Obma poklepując angielską Królową też nie była władna jej obrazić, mimo że królowa jest nietykalna.

              Zal mi mojego faceta i jednocześnie mam dla niego szacunek za to, że mimo presji rodziców w kluczowych sprawach podejmuje autonomiczne decyzje. Ten cały ślub to jest pierdoła. Wielu na jego miejscu udawałoby przykładnych katolików, niejeden całkiem by się wypiął na "nieślubne" dziecko. On żyje wg własnych zasad, opiekuje się córką i wymógł na rodzicach by ją przynajmniej tolerowali. Trudno żeby zerwał kontakty z rodziną dlatego, że są one trudne. Utrzymywanie jako takich kontaktów naszej patchworkowej, nieformalnej rodziny z bigotami w stylu Marka Jurka, czy innego Macierewicza jest niezwykle karkołomne, musiałabym być malostkowa i podła by mu to utrudniać - więc nie utrudniam i nie pomagam też zbytnio.

              • asia.sthm Re: Rozwiązanie 30.04.16, 09:04
                Brawo Xseniu, to jest sluszne podejscie.
              • minniemouse Re: Rozwiązanie 01.05.16, 00:06
                xsenia napisała:
                Ten cały ślub to jest pierdoła

                Z jedenj strony naprawde pierdola, i masz absolutna racje ze nie wdajesz sie w zadne glupie przepychanki i awantury "bo mnie sie nalezy...", z drugiej niechacy ukazuje jakie sa uklady.
                Nie o to chodzi. weszlas na forum SAVOIR VIVRE z zapytaniem jak sie zachowac.
                Udzielamy ci wiec odpowiedzi stosownie do zasad SV - a w/g nich, na wesele zaprasza sie meza z zona, w tym konkubina z konkubina, dziewczyne z chlopakiem i vice versa, itd itp.
                Jezeli osoba zaproszona nie ma swojej stalej polowki lub sie o niej nie wie to wtedy zaprasza sie "z osoba towarzyszaca".
                Nie wybiera sie doroslym ludziom towarzystwa - koniec, kropka.

                nie kaze tez zrywac nikomu stosunkow z rodzina.
                pisalam jedynie, iz specyficzne zachowanie prowokuje takze specyficzne zachowanie w odpowiedzi - nic wiecej.
                wyrazilam tez opinie, ze zastanawialabym sie czy chcialabym byc w zwiazku w ktorym nie jestem ani szanowana ani doceniana. moj status quo nie ma znaczenia, licze sie tylko jakim jestem czlowiekem. i tyle.

                Minnie

    • divvy Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 28.04.16, 16:37
      Przede wszystkim to rodzina partnera Autorki zachowała się nie w porządku w stosunku do niego, a nie do niej - obcej bądź co bądź kobiety. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że jako osoba niebędąca w oficjalnym związku dostaję zaproszenie - nie nawet nie na jedną osobę - ale z obowiązkiem towarzyszenia jakiemuś "wujkowi", który może się okazać np. obleśnym typem, a nawet jeśli i nie, to czemu mam być zmuszona zabawiać obcą osobę i jeszcze na dodatek za tę przyjemność płacić (niemało) big_grin?
      • pavvka Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 28.04.16, 16:46
        No, dla mnie też jest zadziwiające, że można oficjalnie na zaproszeniu wyznaczyć komuś osobę towarzyszącą, niebędącą partnerem życiowym. Czy coś takiego jest gdziekolwiek praktykowane?
        • minniemouse Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 28.04.16, 20:34
          pavvka napisał:
          Czy coś takiego jest gdziekolwiek praktykowane?

          w jakis zdaje sie "superpostepowych" srodowiskach, do jakich ewidentnie nie nalezymy ..

          Minnie
        • vilez Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 30.04.16, 13:06
          Dla mnie zadziwiające jest, że partner Xseni godzi się na takie traktowanie swojej partnerki przez jego rodzinę, jak również to, że przyjął to dziwaczne zaproszenie. A i Xsenia mnie dziwi, że to nie stanowi dla niej problemu, choć w poście wyjściowym stanowiło. Wyparcie to jednak potężny mechanizm...
          • minniemouse Re: zaproszenie bez zaproszenia a osoba towarzysz 30.04.16, 23:38
            vilez napisała:
            A i Xsenia mnie dziwi, że to nie stanowi dla niej problemu, choć w poście wyjściowym stanowiło. Wyparcie to jednak potężny mechanizm...

            10/10

            tez zauwazylam ze gdy tylko zwrocilam uwage na pewne zjawiska w rodzinie
            to, sadzac po specyficznym tonie wypowiedzi, jakbym trafila w czuly punkt. bardzo czuly..

            Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka