Dodaj do ulubionych

Mam problem Koro! (lajt)

15.06.16, 10:49
Otóż coraz bardziej działa mi na nerwy Twoje nagminne zwracanie się do forumowiczów w wołaczu (do mnie to by było mallardzie wink). Wydaje mi się ono protekcjonalne i pretensjonalne zarazem. No i może jeszcze jakieś, ale nic więcej do głowy mi nie przychodzi.
Ale to pewnie, jak pisałem w nagłówku, mój problem. Zgred marudny już jestem i to pewnie przez to.

Pozdro! smile
Obserwuj wątek
    • pavvka Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 10:55
      A ja, przeciwnie, lubię wołacz. I sam używam, i lubię kiedy jest używany w stosunku do mnie. Zresztą nie wydaje mi się żeby Kora była wyjątkiem w kwestii używania go, wielu forumowiczów to robi.
      • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 11:05
        Bo tak jest zwyczajnie prawidłowosmile Zwracanie się do kogoś w mianowniku jest po prostu błędem, uchodzącym jako tako w mowie potocznej, ale jednak błędem.
        • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 13:57
          Nie jest błędem. Długi uzus spowodował, że stało się to opcjonalną normą. Dotyczy to oczywiście języka potocznego.
          I we języku potocznym sztywne trzymanie się wołacza może być odczuwane jako maniera.
          • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 15:29
            Vilez - potocznie to można mówić różne słowa, np. kolokwializmy. Ale żeby za maniere uznawać poprawne mówienie/pisanie, to by mmi do głowy nie przyszłosmile. Jak wspomniałam znałam takiego pana co go to "raziło" , bo w wołaczu to przed wojna pan hrabia do służącego mówił. Ten pan był zdecydowanie powojennysmile I miał rozne inne hmm powojenne nawyki smile np. mówił "pod rząd" , "ilość ludzi", a także "poszłem"
            • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 18:27
              A jednak. Napisałam ponadto "może być". I tutaj to "może być" się ziściło, o czym pisze autor wątku. Są bowiem różne rejestry językowe.
              Ja się z autorem wątku zgadzam.
              • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 06:14
                A ja nie - jeśli go irytuje prawidłowa forma, to tak ma, ja nie będę pisać źle, bo kogoś denerwuje jak się pisze dobrze. Do autora mogę się nie zwracać w ten sposób i tyle
            • baba67 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 19:47
              Za maniere może byc uważane częste naduzywanie języka starannego. Osoba która niezależnie od rozmówcy czy okolicznośći udaje się do łóżka , spożywa posiłek czy podziela pogląd jest zwyczajnie śmieszna, tak samo zwracane sie do kolegi z pracy Krzysztofie czy Pawle zamiast Krzysiek i Pawel brzmi nienaturalnie. Jeśli kolega z pracy jest 20 lat starszy a mimo to chce byc po imieniu Krzysztofie jest najzupełniej na miejscu.
              • baba67 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 19:48
                Częste nadużywanie-masło maślane, sorki
              • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 06:23
                A to zabawne Babo smile bo ja sama tu kiedyś pisałam do kogoś, ze "spożywanie posiłku" jest nieprawidłowe (nie zawsze - wówczas). Styl tzw. kancelaryjno - urzędniczy rzadko w ogóle brzmi dobrze szczególnie w mowie. Ale poprawne zwracanie się nie ma z tym nic wspólnego, to jest tylko poprawna deklinacja. Jest dla Ciebie oczywiste, że się mówi "proszę pani" zwracając się, a nie "proszę panią"? No właśnie ...
    • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 11:03
      Hmm no cóż ni pozostaje mi nic innego, jak spytac Ciebie jak życzyłbyś sobie, bym się do Ciebie zwracałasmile
      Na swoje "usprawiedliwienie" mogę napisać jedynie, że na forum zwyczajowo nie używa się form pan/pani, a zwracanie się w wołaczu jest formą przecież prawidłową. Mnie dla odmiany nie tak na forum, ale w realu bardziej drażni zwracanie się do kogoś w mianowniku, typu: "Słucha Kasia/Franek...
      • mallard Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 12:03
        kora3 napisała:

        > zwracanie się w wołaczu jest formą przecież prawidłową.

        Jest teoretycznie najbardziej prawidłową, ale mało używaną i z tego powodu odbieraną jako pretensjonalna. Nie jestem jedyny, który na to zwrócił uwagę, już ktoś gdzieś darł łacha z "słuchaj Pawle". A jak do mnie? No może być mallardzie, świat się nie zawali.
        Czytam inne fora, i tam ludzie zwracając się do siebie, nie wywijają tak na siłę nickami, nawet tutaj tak jest. (Inna rzecz, że wtedy czasem nie wiadomo kto do kogo...). Ty Koro stanowisz wyjątek, bo prawie każdą odpowiedź zaczynasz od "imienia" w wołaczu. wink
        • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 12:13
          Nie jest teoretycznie bardziej prawidłową forma, tylko jedyną prawidłową smile Nie jest wcale rzadko używane, tylko niektórzy ludzie potocznie mówią w mianowniku, jak widzę - coraz mniej takich na szczęście.
          Widzę, że tu na forum raczej ludzie prawidłowo piszą, ot choćby w innym wątku do mnie przed chwilą Vi-san smile
          Nadal jednak nie wiem, skąd wziąłeś to, że formy wołaczowe są rzadziej używane smile - osobiście nie znam nikogo, kto zamiast "proszę pana" mówiły "proszę pan" poza obcokrajowcami smile Naprawdę "Fanek podaj cegłę" nie jest poprawnie smile
          • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 14:12
            Nieprawda, nie jest formą jedyną.
            • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 14:45
              A jaka jeszcze jest poprawna?
              • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 18:28
                W mianowniku. W języku potocznym.
                • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 06:31
                  W słowie pisanym ????
          • yoma Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 15:29
            Proszę kogo czego pana. W wołaczu byłoby proszę o! panie!
            • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 15:34
              No ale jak lekceważymy deklinacje to po całości nie?smile Dlaczego dopełniacz miałby być "kimś" lepszym od wołacza ?smile
              • yoma Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 15:58
                Dlatego, że w wątku o wołaczu przykład z "proszę pana" jest przykładem od czapy.
                • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 16:01
                  podałam też inne - nieprawdaż? smile Podając ten chciałam uwypuklić, że jednak z forma pan trzymamy się deklinacji, także poniekąd w wołaczu, bo nikt nie mówi "Panie Piotr" tylko "Panie Piotrze"
                  • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 18:29
                    Bo to jest kwestia wyczucia.
    • kora3 Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 11:39
      Nie wiem jak się zwrócić, ale mam nadzieję, że "autor wątku" w formie powyższej brzmi ok?smile
      Piszesz, że Tobie zwracanie się w wołaczu brzmi pretensjonalnie i protekcjonalnie. A przepraszam, ze tak zapytam: jak się zwracasz do ludzi, z którymi jesteś po imieniu bezpośrednio do nich. Np. w sytuacji, gdy nie jesteś z kimś sam na sam, tylko w towarzystwie i chcesz się zwrócić do konkretnej osoby?

      No i jeszcze: powiedziałbyś do kogoś "Słuchaj człowieku" , czy "Słuchaj człowiek" - przykładowo, bo zaraz będzie, ze nie używasz takich zwrotówsmile I jak zwracasz się do ludzi, z którym nie jesteś na ty: "Proszę pan", czy "Proszę pana"?
      • mallard Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 12:17
        kora3 napisała:

        > Nie wiem jak się zwrócić, ale mam nadzieję, że "autor wątku" w formie powyższej
        > brzmi ok?smile

        Ok, - trzeba tylko jeszcze dodać którego wątku

        > Piszesz, że Tobie zwracanie się w wołaczu brzmi pretensjonalnie i protekcjonalnie.

        Tak, najczęściej, chociaż są wyjątki

        > A przepraszam, ze tak zapytam: jak się zwracasz do ludzi, z którymi jesteś po imieniu bezpośrednio do nich.

        Andrzeju, Kubo, Romku, Robercie, Sławku, Olu, Gosiu, Lilu, Bożeno, Alu, itp. itd. wink



        > No i jeszcze: powiedziałbyś do kogoś "Słuchaj człowieku" , czy "Słuchaj człowie
        > k" - przykładowo, bo zaraz będzie, ze nie używasz takich zwrotówsmile I jak zwraca
        > sz się do ludzi, z którym nie jesteś na ty: "Proszę pan", czy "Proszę pana"?

        O imionach mówimy, zauważyłaś to? (Koro)
        • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 12:26
          Wiesz, co kogo denerwuje jest sprawa bardzo indywidualnych skojarzeń. Mnie na przykład bardzo długo denerwował zwrot "co ty powiesz?" uzywany całkiem neutralnie jako zamiennik do "no, no, naprawde ciekawe" i tym podobnych. A denerwował mnie dlatego że jako nastolatka znałam wyjątkowo wredna osobę(tonik plus wyraz pyska) ktora tego uzywała kiedy chciała komus dokuczyć.No i musiało minąc kilkanaście lat i kilka fajnych osob żebym się tej niechęci wyzbyła. Niemniej ja od początku byłam świadoma żródła urazu-niektórzy nie są i twierdza że coś jest jakies podczas gdy jest po prostu neutralne.
          • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 12:44
            Masz rację. Tylko ze czym innym jest to, ze kogoś cos neutralnego denerwuje, a czym innym twierdzenie, że PRAWIDŁOWA forma brzmi protekcjonalnie i pretensjonalnie.
            Ja na przykład nie przepadam, gdy ktoś się do mnie zwraca "pani redaktor", bo nie lubię tytułowania w ogóle, ale nie twierdzę ze to jest zwrot protekcjonalny i pretensjonalny
            • vilez Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 14:18
              > Masz rację. Tylko ze czym innym jest to, ze kogoś cos neutralnego denerwuje, a czym innym twierdzenie, że PRAWIDŁOWA forma brzmi protekcjonalnie i pretensjonalnie.

              Bo czasami brzmi.
              • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 14:45
                Kiedy tak konkretnie?
                • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 17:04
                  Kiedy sie kogos poucza hehe. Jest równica miedzy
                  -podaj mi Piotrze tę książkę (takie trochę z myszka ale ok)
                  a
                  -w życiu trzeba ciężko pracować Piotrze
                  • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 17:09
                    Hmmm dalibóg - w drugim zdaniu Piotrze jest zbędne, a protekcjonalność może nie musi ukrywać się w tym, że imię jest usytuowane na końcu zdania, a nie w odmianie.
                    • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 17:26
                      Tyz prawda
              • vilez Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 18:54
                Napisałam już kilka razy: w rejestrze potocznym.
          • lati7 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 13:16
            Baba67 napisała:

            > Wiesz, co kogo denerwuje jest sprawa bardzo indywidualnych skojarzeń. Mnie na p
            > przykład bardzo długo denerwował zwrot "co ty powiesz?" używany całkiem neutralne
            > ie jako zamiennik do "no, no, naprawdę ciekawe" i tym podobnych. A denerwował m
            > nie dlatego że jako nastolatka znałam wyjątkowo wredna osobę(tonik plus wyraz p
            > yska) która tego używała kiedy chciała komuś dokuczyć.No i musiało minąć kilkan
            > aście lat i kilka fajnych osób żebym się tej niechęci wyzbyła. Niemniej ja od p
            > początku byłam świadoma źródła urazu-niektórzy nie są i twierdza że coś jest jak
            > ies podczas gdy jest po prostu neutralne.

            Wiem o czym mówisz Babo, dokladnie o "to" chodziło mi w moim wątku gdzie rozmówca zaczyna od wyniosłego wg mnie "Słuchammmm cię Kasiuuuu.." Robią tak dwie osoby z mojego otoczenia, na szczęście nie mamy często kontaktu. Przypuszczam, że jest to u mnie jakiś uraz, gdzie kilkukrotnie byłam potraktowana takimi słowami i tonem zniechęconym oraz "wyższości" . I w dodatku, ten wyraz twarzy... Jakby carewicz Piotr i caryca Katarzyna udzielała mi łaskawie audiencji. O to mi chodziło smile
            Czasem trudno wytłumaczyć słowem pisanym obraz całej sytuacji, wówczas nasz problem wydaje się inny wydumany.
        • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 12:32
          Nie rozumiem zatem dlaczego uważasz za nie ten smile "wołaczowanie" nicków. Przecież dla nas ta forum to są nasze "imiona"
      • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 12:31
        Większośc znanych mi osob nie używa wołacza -mówi po prostu Anka, Kasia itp. Co nie znaczy że mnie wolacz jakos tam denerwuje. czestsze są wołacze przy zdrobnieniach Andrzejku, Michałku sa takie bardziej naturalne. pełne imie w wołaczu kojarzy się z klerem i nic na to nie poradziszsmile
        • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 12:37
          Naprawdę Babo? A powiedz mi, lepiej naturalniej brzmi : "Naprawdę Baba?" - tak serio...
          Zaskakuje mnie, ze większość Twego otoczenia mówi nieprawidłowo, naprawdę. Ja sobie nie przypominam w najbliższym otoczeniu takich ludzi ...Dla mnie od zawsze naturalne jest mówić: - Kasiu, Basiu, Agnieszko, Adasiu czy tam Adamie, Piotrze.
          • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 12:58
            O prawidlowości formy tylko do pewnego momentu decyduja jezykoznawcy, potem to juz uzus językowy-ciagle mam z tym problem nauczając angielskiego .Co do czterech pierwszych form -jak napisałam spotykam obie formy-sama mówię róznie, co do Adamie, Piotrze hm...coż pewnie się juz przyzwyczaili i nie przychodzi im na myśl nie wiadomo dlaczego podstawówka i ksiądz proboszcz ew leciwa ciocia...
            • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 13:05
              Wiesz, ja spotkałam się kiedyś z opinią pewnego hmm pana, który podobnie jak Mallard z nickami miał z imionamismile Uważał, że zwracanie się w wołaczu brzmi protekcjonalnie, bo przecież "Janie, podaj cos tam" to pan hrabia przed wojna mówił do służącego smile Ten pan był zdecydowanie powojennej szkoły manier i języka. Bo wiesz taki Jan odpowiadał "Służę, panie HRABIO", a nie "Panie hrabia". smile
              Dla mnie dla odmiany zwracanie się w mianowniku brzmi lekceważąco - pomijając to, że jest to zwyczajnie NADAL błąd.
              • matylda1001 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 16:17
                No dobrze, błąd jest ale popełniany świadomie bo tak pasuje. Powiem Basiu, Kasiu, Zosiu ale Baśko, Kaśko, Zośko już mi nie pasuje, a Barbaro, Katarzyno, Zofio brzmi dla mnie pretensjonalnie. No ale tu chodzi raczej o stosowanie zdrobnień a nie gramatykę. Pani Barbaro, pani Katarzyno, pani Zofio jak najbardziej.
                • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 16:56
                  Własnie -pretensjonalnie. Starsza ciocia z pretensjami do bycia Ą i Ę
                  • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 17:03
                    Wiesz, a to ci heca, bo ja od zawsze pisze do Was w wołaczu, jako i do innych i jakoś żadna nie napisała mi dotąd, że Wam to protekcjonalnie brzmi.
                    Szczerze wołałybyście "Wiesz Baba, wiesz Matylda"albo "Ale zwróć Baba/Matylda uwagę na to, że...", albo "Nie wydaje Ci się Baba/Matylda, że ..." - przecież to brzmi okropnie, kompletnie nienaturalnie ...
                    • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 17:08
                      Ależ ja nie ma nic przeciwko Babo, gdzie napisałam że mnie to denerwuje? ja nic nie wole bo obie formy wg mnie powinny (z powodu uzusu) byc uznane za poprawne, do obu jestem przyzwyczajona i git.
                      • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 17:11
                        Hmmm Babo, ale na serio dla Ciebei narurakne jest np. "Chciałam Ci powiedzieć Kasia, że ...." ?
                        • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 17:31
                          Tak, bo do takiej formy jestem przyzwyczajona od dzieciństwa, nikt mnie nigdy nie poprawiał (choć rodzina poprawiała inne błedy językowe).Można powiedzieć Kasiu, i TEŻ tak mówiono, to nie jest tak że nie. Z kolei ja zapytam -czy nigdy nie spotkałaś się z Katarzyną czy Anna które przedstawiały się jako Kaśka i Anka ? Jeśli tak to mówiłąś do nich Kaśko i Anko?Czy Anno katarzyno , czy tez tylko i wyłacznie Aniu Kasiu?
                          • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 17:38
                            Dla mnie Baśko/Kaśko/Anko brzmi neutralnie Babo. Więc nie mam problemu tak się zwracać i też nie zauważyłam by kogoś takie zwracanie się raziło, bo znam wielu ludzi, którzy tak się zwracają. Ale rozumkiem, że komus może to zgrzytaćsmile wiec jeśli tala osoba zdecydowanie chce być zawsze Anką, a nigdy Anią, to można sprobowac ograniczyć po prostu zwracanie się do niej imieniem smile
                            • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 17:50
                              A ja NIGDY nie slyszałam na żywo Kaśko Anko. Tylko w piosenkach ludowych. NIGDY w mowie potocznej.Tutaj brzmi to dziwnie.
                            • vilez Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 18:30
                              Brzmi koszmarnie. "Baśko"- jest okropne, podobnie: "Kaśko".
                              Jak pisałam wyżej: kwestia wyczucia.
                            • vilez Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 18:52
                              A w życiu. "Basiu"- brzmi ok, "Baśko"- fatalnie, i nie jest w użyciu.
                              • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 06:30
                                A Wołodyjowski mówił "Baśko" i ta się cieszyła. smile
                                Wiesz, ja nie jestem jakaś "uczulona" na mianownikową formę w mowie, gdy jest ona strawialna np. "No Kora, 100 lat się nie widzieliśmy" Ale już "100 lat się nie widzieliśmy Kora" brzmi dla mnie jak zgrzyt noża po szkle smile
                                • vilez Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 10:20
                                  To też napisałam o wyczuciu. Stosowanie form opcjonalnych w tym wypadku polega na wyczuciu. Autor wątku twierdzi, że Tobie go czasem brakuje i ja się z nim zgadzam.
                                  • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 10:49
                                    No to macie wyjście - nie czytać moich postów smile
                                  • kora3 Jakieś przykłady? 16.06.16, 14:45
                                    Jako, ze jesteś fanem konkretów poprosiłabym o przykłady kiedy przejawia się ten mój brak wyczucia - w sensie w jakich wypowiedziach. Kiedy mianownikowo lepiej wg Ciebie brzmi w piśmie :
                                    - Rasz rację Matylda
                                    - Widzisz Baba
                                    - Uważam, że nie masz racji Kora
                                    - Nie przesadzaj Maja
                                    ?
                                    Na przykład - które z tych, albo innych lepiej "brzmią" na pismie niż formy wołaczowe?
                                • beata_ Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 18:11
                                  kora3 napisała:

                                  > A Wołodyjowski mówił "Baśko" i ta się cieszyła. smile
                                  > [...]

                                  Dla ścisłości - Wołodyjowski nigdy (ani w powieści, ani w adaptacji filmowej) nie powiedział do Baśki/Basi "Baśko". Było albo Baśka ("Nic to, Baśka. Nic to."), albo Basiu. Nie mam pewności co do zwrotu "Basieńko" - nie pamiętam czy kiedykolwiek go użył... smile
                                  • vilez Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 19:17
                                    > "Nic to, Baśka. Nic to."

                                    Czyli był prostakiem wink
                                    • beata_ Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 19:44
                                      vilez napisała:

                                      > > "Nic to, Baśka. Nic to."
                                      >
                                      > Czyli był prostakiem wink


                                      No fakt - prostym, aleć zacnym rycerzem ci on był... Jeno nie o to detalicznie chodzi, tylko o ścisłość wink
                                      • asia.sthm Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 19:57
                                        Ale juz Zagloba wołaczem zagadywal: hajduczku najsłodszy - widac uczeńszy od Michała.
                                        • lena36 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 20:21
                                          Ta część dyskusji zdecydowanie najbardziej mi się podoba smile
                                        • beata_ Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 20:51
                                          asia.sthm napisała:

                                          > Ale juz Zagloba wołaczem zagadywal: hajduczku najsłodszy - widac uczeńszy od
                                          > Michała.

                                          Zważ Acani, że "Hajduczek" nie równa się "Baśka"... Nie wiadomo zatem jak imć Zagłoba wybrnąłby z ambarasu, gdyby zwrócić mu się przyszło "Baśką" wink
                                          Suponuję, iże jako człek oleum mnóstwo w głowie posiadający, celowo "hajduczkiem najsłodszym" poleciał smile
                                          • asia.sthm Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 22:19
                                            Dalibóg, ryknę!... hajduczku, Michale, pójdźcie tu!
                                            • vi_san Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 22:24
                                              Że się czepię... Chyba jednak "H"? Znaczy z wielkiej to "Hajduczku"... Ale OT śliczny, trzeba przyznać. big_grin
                                              • beata_ Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 22:51
                                                vi_san napisała:

                                                > Że się czepię... Chyba jednak "H"? Znaczy z wielkiej to "Hajduczku"... Ale OT
                                                > śliczny, trzeba przyznać. big_grin


                                                Ha! Mój był z wielkiej - ten Hajduczek znaczy. A "najsłodszy" był akuratnym cytatem z Asi.sthm, zachowującym pisownię oryginalną, o! Tym sposobem i wilk syty, i owca cała smile

                                                ps
                                                Imć Zagłoba byłby dumny z mojej przemyślności wink
                                                • asia.sthm Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 23:04
                                                  Wszelako waćpanny sie mylą.


                                                  - Dobrze, pójdę, jeśli waćpan wleziesz tu po mnie!

                                                  - A cóż to ja koczur jestem, hajduczku, żebym za tobą po dachach łaził? Tak to mi płacisz za to, że cię kocham?

                                                  - I ja waćpana kocham, ale z dachu!

                                                  - Dziad swoje - baba swoje! Złaź mi tu zaraz!

                                                  - Nie zlazę!
                                                  • beata_ Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 23:31
                                                    asia.sthm napisała:

                                                    > Wszelako waćpanny sie mylą.
                                                    > [...]


                                                    Wszelako tylko, gdy o oryginał literacki idzie, czego negować nie uchodzi.

                                                    ps
                                                    Eech, Imć Panie Zagłobo! Tuszę, żem nadal dumy Twojej godna... wink

                                                    pps
                                                    Prawda, że ładny wołacz?
                                                  • vi_san Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 17.06.16, 00:00
                                                    Waćpanna nie do końca rację masz, w swych słowach. Z tej przyczyny, iż w przytoczonej cytacie literackiej - ów hajduczek" wystąpił był w środku zdania. W waćpani wypowiedzi zaś - po wielokropku. I za tąże przyczyną - w moim skromnem mniemaniu, słuszniejszym byłoby jednakże zażyć go z wielkiej litery. Acz nie imputuję waćpani nieznajomości prawideł języka! Jedynie rozważania snuć próbuję.
                                                  • lena36 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 17.06.16, 09:31
                                                    Aaaaasmile boskie jesteściesmile)))
                    • matylda1001 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 01:28
                      kora3 napisała:

                      > Wiesz, a to ci heca, bo ja od zawsze pisze do Was w wołaczu, jako i do innych i
                      jakoś żadna nie napisała mi dotąd, że Wam to protekcjonalnie brzmi.<

                      Protekcjonalnie?? dlaczego? smile przecież mi to nie przeszkadza, nawet nigdy o tym nie pomyślałam, dla mnie obie formy sa naturalne.

                      > Szczerze wołałybyście "Wiesz Baba, wiesz Matylda"albo "Ale zwróć Baba/Matylda
                      uwagę na to, że...", albo "Nie wydaje Ci się Baba/Matylda, że ..." - przecież t
                      o brzmi okropnie, kompletnie nienaturalnie ...<

                      Dla mnie to obojętne. Poczekaj, spróbuję sama to zrozumieć smile To jest jakoś tak, że "wiesz, Matylda" brzmi zupełnie normalnie. "Zwróć, Matylda uwagę" też, ale "nie wydaje ci się, Matylda, że..." - tu już bardziej pasuje mi "Matyldo" Nie wiem, może ten przecinek (który zaakcentuję również w mowie) ma jakies znaczenie, że brzmi to inaczej?
                • vi_san Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 23:35
                  Że się wtrącę... A dla mnie wiele zależy od okoliczności, od relacji moich z daną osobą... Znałam w poprzedniej pracy Krystynę, która nie tolerowała żadnych zdrobnień swojego imienia. Nie bo nie i koniec. Nie lubiła, nie reagowała. W firmie był [niemiły mi co prawda, ale "narzucony odgórnie" zwyczaj mówienia po imieniu. Równocześnie nie była to osoba mi bliska, więc i zwracałam się do niej zwykle raczej w kwestiach służbowych, a więc dość, że tak powiem, oficjalnych. I jakoś "lepiej" mi brzmiało "Krystyno, czy możesz mi podać papiery do sprawy XXX", niż "Krystyna, podaj mi, proszę papiery do sprawy XXX". Z tym, że ja w ogóle, zwłaszcza w relacjach stricte służbowych "cierpię" jeśli szefostwo narzuca "tykanie". I zwolennicy tegoż mogą mi zarzucić kij wszędzie, ale zdecydowanie jestem za formą "pani/pan".
                  • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 09:13
                    No właśnie-wzajemne relacje też mają wpływ. gdybys była z panią bliżej pewnie używałabyś mianownika.Ponadto sa imiona które same w sobie brzmią mało oficjalnie np Agnieszka albo Patryk. Agnieszko i Patryku jest zupełnie naturalne ale Pawłe i Małgorzato po prostu jedzie kościelnie przynajmniej mi.
                    • vi_san Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 15:03
                      Zapewne... W tej samej pracy miałam koleżanki, do których, rozmawiając z nimi często i nie wyłącznie służbowo, w mowie potocznej stosowałam mianownik "Monika, podasz mi akta?" czy "Dorota, dzwoniłaś do firmy XYZ?"
                      Przy czym mi akurat w formach "wołaczowych" pełnych wersji imienia - nic nie "trąci" kościelnie. Może dlatego, że znając blisko, prywatnie co najmniej kilku księży - nie zwracam się do nich "księże Marku", tylko po prostu "Marek", nie "księże Krzysztofie" tylko "Krzysiek"?
              • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 19:30
                Oczywiśćie że może Tobie brzmieć lekceważąco bo do innych zasad przywykłaś.Dla mnie nie brzmi bo zawsze to slyszałam. Na Mazowszu tak jest i już. Nie obśmiewam wielkopolskiego "czekać za kimś" , nie uważam regionalizmów z błędy które trzeba wytykać.Z drugiej strony należy być świadomym róznic i wynikających z nich nieporozumień.
                • vilez Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 19:38
                  Bo regionalizmy nie są błędami smile Przeciwnie- są bogactwem językowym.
                • matylda1001 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 01:09
                  baba67 napisała:

                  >.Dla mnie nie brzmi bo zawsze to slyszałam. Na Mazowszu tak jest i już.<

                  A to całkiem możliwe, że chodzi o regionalizm. Ja przecież też z Mazowsza i też przez całe życie słyszę te dwie formy wymiennie (na równych prawach) a przecież nie wychowałam się wśród półanalfabetów. Nawet ze szkoły pamiętam, że częściej mówiono do mnie "Matylda" do tablicy, niż "Matyldo" do tablicy. Zresztą tak brzmiała gwara warszawska. Taki rasowy warszawiak z Powiśla nie powie "panie majstrze" ale właśnie "panie majster" nie powie "panie hrabio" ale właśnie "panie hrabia" Wiech się kłania.
                  • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 06:45
                    Matti, ale regionalizmy to całkiem inna bajka i jakkolwiek studia nad nimi sa ciekawe, to jednak nie można uznać, że regionalnie = poprawnie. Np. na Podkarpaciu (w jego części) mówi się "Byłem z tatem" smile w sensie z ojcem smile Mówi się też "co bądź" w sensie byle jakie, do niczego, poślednie i tam każdy wie o co chodzi. Też tam tylko w innym mieście i jego okolicy jest maniera taka: gieografia, gieodeta, gieometriasmile a także "my poszły, my były" w rodzaju męskim smile oraz "cafnąć się" zamiast cofnąć.
                    To jest wszystko błędne i ci ludzie o tym wiedzą przecież, bo analfabetyzm u nas dawno zlikwidowano smile Ale tak sobie mówią, bo lubia i gitara...

                    Pamiętam kiedy tu przyjechałam i mieszkałam krotkosmile Ide do pracy spotykam koleżankę: - Gdzie tak pędzisz? - A na rynek idę. - Na rynek o tej porze??? Dla mnie "na rynek" to było literalnie tam, gdzie jest Rynek w tym mieście smile o 7.30 rano, raczej tam się nic nie dzieje smile Dla koleżanki "na rynek" to znaczyło na taki bazarek z zieleniną, tu tak mówią smile Jak się ktoś wybiera do Rynku to idzie "w Rynek" smile
                    • pavvka Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 16.06.16, 09:29
                      kora3 napisała:

                      > Matti, ale regionalizmy to całkiem inna bajka i jakkolwiek studia nad nimi sa c
                      > iekawe, to jednak nie można uznać, że regionalnie = poprawnie. Np. na Podkarpac
                      > iu (w jego części) mówi się "Byłem z tatem" smile w sensie z ojcem smile

                      Ale to akurat jest poprawna odmiana. Mianownik może brzmieć albo "tata" albo "tato". W pierwszym wypadku jest "z tatą", w drugim "z tatem" (analogicznie do np. Mieszko - z Mieszkiem).
        • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 13:03
          A kler sie kojarzy z protekcjonalnoscią...może to jakis trop tej sprawie?
          Dla mnie neutralne.
          • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 13:14
            Sorry Babo (serio wolisz Baba?), ale co Ty z tym klerem? smile
            Że mówią księże Andrzeju np. do siebie wzajemnie? A jak powiedzieć? Przecież wołacz rzeczownika ksiądz - księże wymusza wołacz w imieniu. "Księże Andrzej" brzmi naturalnie? Dla mnie - nie.
            Dam głowe, że dla Ciebie zupełnie normalną forma jest "proszę pana" zwracając się do kogoś, a nie "proszę pan", "panie profesorze", a nie "panie profesor" , "panie doktorze" a nie "panie doktor" - ro są wszystko WOŁACZEsmile Dlaczego z mionami miałoby być inaczej? Bo niektórzy ludzie tak mowią? No ja znam ludzi, którzy mowią poszedłem, weznę, a także takich, którzy piszą rozumię i co w związku z tym?

            Nieco OT. Jako anglistka na pewno zwracasz uwagę na prawidłowe używanie "how many" i "how much" ...W angielskim pomylenie tego to straszliwy obciach smile W POLSKIM uwaga TEŻ, a kupa ludzi myli policzalne i niepoliczalne: ilość ludzi, koni itd. Po polsku to jest tak samo źle, jak po angielskusmile
            • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 15:27
              O właśnie,własnie KSIĘŻE stad ta maniera -nagminna za mojego dzieciństwa i mlodości.Uzywania pełnego imienia w wołaczu tak biblijnie Barbaro Pawle. Księża az do lat 70 tych mieli społeczne przyzwolenie na wsiach głownie do mówienia do wiernych po imieniu. Wynikało to z tego że na wsiach forma pan była bardzo rzadka jeszcze tuz po 1 wojnie. Doskonale to widac u Rejmonta -panem byl tylko organista i młynarz reszta zwracała się do siebie przez wy. Ksiadz mówił do Boryny Macieju oczywiśćie bez wzajemności. Forma pan/pani na wsi zaczęła się na dobre przyjmować po 2 wojnie dopiero i to tez nie wszędzie w takim samym tempie. Zatem nikt sie na wsi specjalnie nie obruszał tykanem przez księży dośc długo.A oni oczywiśćie lecieli Adamie Katarzyno. To moze byc to.
              • kora3 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 17:25
                Hmmm forma "wy" na wsi współczesnej "Chlopom" zastępowała słowo "pan" wśród równych sobie stanem chłopów. Osobie starszej nie wypadało mówić zdrobnieniem imienia stąd stary Boryna był Maciejem, Antek, czy Hanka nazywani byli zdrobniale.
                Zwracanie się przez księży pelnym imieniem w wołaczu wynikało z dwóch rzeczy. Często na takiej wsi ksiądz był jedynym wykształconym człowiekiemsmile mającym bezpośredni kontakt z chłopstwem. Dziedzic miał od konarków z nimi ekonoma, fornali z reguły niespecjalnie obytych ludzi smile Poza tym pełne imię akurat miało być może łagodzić fakt, ze ksiądz po imieniu, zgodnie z ówczesną normą społeczną zwracał się do osoby nierzadko odeń znacznie starszej. Poza tym do osoby starszej zwykle także chłopi mówili pełnym brzmieniem imienia.
                • baba67 Re: Zapytanie do autora wątku - serio :) 15.06.16, 17:48
                  Dokładnie. I masz rację, chlopi też używali wolacza w pełnym brzmieniu imienia do równych sobie.Ksiadz zwracał się do Antka Antek a nie Antku właśnie sprawdziłam. Boryna mowił do Hanki Hanka a nie Hanko do Józki Jóżka(Jóżko brzmi nienaturalnie) Józia a nie Józiu(choć dobrze brzmi.Mazowsze.
    • mallard A tak poza wszystkim Koro 15.06.16, 12:23
      Upuszczenie odrobiny powietrza, pozwala zapewne zauważyć słówko "lajt", znajdujące się w nawiasie w nagłówku...
      • kora3 Re: A tak poza wszystkim Koro 15.06.16, 12:34
        Ależ ja zupełnie nie mam Ci za złe tego wątku i Twej uwagi, tylko zwyczajnie nie rozumiem...
        • mallard Re: A tak poza wszystkim Koro 15.06.16, 12:41
          kora3 napisała:

          > Ależ ja zupełnie nie mam Ci za złe tego wątku i Twej uwagi, tylko zwyczajnie nie
          > rozumiem...

          A to już zauważyłem i właściwie żałuję, że ten żartobliwy wątek wstawiłem. Oczekiwałem, że odpowiesz mi jakoś "z bajerem", troszkę się po przekomarzamy i wszystko. A ty smiertelnie poważnie mnie naprostowujesz wink.
          Dobra, sorry!
    • lena36 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 13:40
      A mnie się podoba ten Korowy zwyczaj i tak, jest on jak najbardziej poprawny. Zazwyczaj niestety tam gdzie powinien być wołacz jest mianownik vide często słyszę dzieci zwracające się: mama! ciocia! babcia! (jest nawet o tym w takim pięknym filmie pt. Pora umierać....)
      jest to niepoprawne ale popularne, mało osób o tym wie, więc skąd maja wiedziec dzieci....
      • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 13:51
        A to miło Leno, ze nie odbierasz tego jako protekcjonalne i pretensjonalne smile
        Ale napisałaś, ze mało osob o tym wie, że tak być powinno. No hmm, ale odmiana przez przypadki zwana deklinacja jest chyba nadal nauczana w szkołach i to szczebla podstawowego jak sądzę.
        • lena36 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 13:58
          Dlaczego miałabym tak to odbierać? w pracy mówię do koleżanki Wandziu a nie "Wandzia!", do innych tak samo..i chyba nikt mnie nie odbiera jako osobe pretensjonalną..."-) a może o tym nie wiem..?smile
        • lena36 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 14:06
          No jasne że deklinacja była nauczana, ale wiele rzeczy było nauczanych które sie potem jakos rozmywają, nie wiem dlaczego akurat wołacz jest dla tak wielu osób jakiś taki "nieporęczny' w użyciu i wolą uzywac w zamian mianownika...
          • baba67 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 14:20
            Może nie tyle nieporęczny co nacechowan skojarzeniowo i tu wkraczamy na grzaski grunt uzusu jezykowego. Mówię to koleżanki Ania albo Aniu ale juz nie Anko bo to nie brzmi.Nie mówię tez Anno bo kojarzy mi się to z moja pania katechetką, juz w latach 70 tych osoba nie najmłodszą.Do kolegi z pracy mówiłam Adam nie Adamie z tego samego powodu, Adasiu do niego nie mówiłam bo kontakty miały pewna rezerwę. Piotrze brzmi mi teologicznie, Piotrku żłe a Piotrusiu niekoniecznie do każdego itp
            • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 14:48
              Babo, a co robisz gdy używasz formy pan/i + imię? Nie jest zgodna z SV to wszyscy wiemy, ale jest używana za obopólnym przyzwoleniem. Pani Aniu, panie Krzysztofie, czy pani Ania, panie Krzysztof?
              • baba67 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 15:08
                Forma pani/pan wszystko zmienia-kojarzy sie póloficjalnie i historycznie (Przygody pana Michała) . Oczywiście jesli używam tej formy(raz na ruski rok) to uzywam pelnej formy imienia w wołaczu. I nieprawda że ta forma nie jest zgodna z SV, nie jest zgodna z etykietą a to nie to samo.Jest zgodna z SV pod warunkiem odpowiedniego stopnia zażyłości. Nachalnie nam TV lansuje co innego od wielu lat ale mi sie to nie podoba.
          • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 14:50
            Nie widzę niczego w tym nieporęcznego. Swoją droga jak sobie te osoby radzą z pan/i+ imię?smile Zwracają się do kogoś "panie Franek"?smile
            • lena36 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 14:55
              Ja tez nie widzę, próbuję tylko jakoś zrozumieć ogólna niechęć do wołacza...
              • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 15:12
                Umiłowanie niechlujstwa językowego?
                Mam na myśli te hehe "niechęć"
              • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 18:34
                Hm..pretensjonalność? To jest wytłumaczenie.
                W języku zawsze uzus "ma rację". I żadne oczekiwania z wysoka tego nie zwyciężą. Dlatego językoznawczy ostatecznie wskazują na uzus. Uzus decyduje. A uzus wynika z ekonomiczności języka.
                • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 06:12
                  Vilez, nie jest tak, że uzus "zawsze ma rację"- tak ogólnie. Mnóstwo ludzi mówi "po najmniejszej linii oporu", "ilość dzieci", "proszę panią", "dlatego, bo .." "wziąść" - a to nadal sa błędy smile
                  • baba67 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 08:21
                    Za 20 lat ilość dzieci będzie uznana za poprawną jako potoczna tego jestem pewna. Walka z uzusem to zawracanie Wisły kijem-tak tworzy się język. Normy to sprawa umowna.
                    Teraz nie za bardzo wiem o co ten spór. Nikt Ci nie zarzucił że Twoje wolacze sa niepoprawne. Oczywiście są poprawne. rzecz w tym że wołacze ze względów różnych takze historycznych nie zawsze są powszechne, a BYWA że w niektórych konfiguracjach (używane do pełnej formy imion-nie wszystkich ) brzmią pretensjonalnie bo kojarzą się z Ą i Ę czyli z używaniem języka formalnego dookoła Wojtek(czyli na okrągło-lubię stare idiomy). Świadomość tego niepodważalnego faktu nie oznacza że masz ze swojego zwyczaju zrezygnować. Kopanie się koniem czyli namawianie ludzi żeby przestali mieć takie lub inne odczucia tobym Ci jednak odradzała.
                    • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 08:38
                      Sadzisz ze w angielskim za 20 lat będzie bez różnicy "how mamy" czy "how much"?
                      Babo miła smile Jakkolwiek rozmawiamy teraz coraz bardzkiej ogólnie, to TEN wątek dotyczy mojego używania wołacza nie wobec imion tylko wobec NICKÓW. Też uważasz, że to "ą" "ę"?
                      Nie wiem czy zauważyłaś, ale z reguły używam wielkich liter pisząc "Tobie", "Ciebie", "Was" - nie jest to na forach bynajmniej wymóg i uprzedzam nie przeszkadza mi, gdy ktoś czyni inaczej także wobec mniesmile ALE tak jest poprawnie, gdy się pisze do kogos i ja tak piszę w mailach, czy na czacie portalu społecznosciowego. Tak mam zakodowane po prostu. Do głowy mi nie przyszłoby nigdy, ze ktoś może to jakos negatywie odbierać, jako takie czy siakie, manierę itp. Żeby tak nie pisać musiałabym się zwyczajnie kontrolować, podobnie jak z tymi nickami w wołaczu
                      • baba67 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 09:03
                        A gdzie ja cos takiego napisałam że uważam za ą i ę ? Twoje używanie nicków w wołaczu nie denerwuje mnie w najmniejszym stopniu, czytanie postów bez zrozumienia owszem tak. Mimo ciągłych próśb żebyś to jednak robiła wciąż wolisz produkować własne zamiast czytać posty osob z którymi dyskutujesz.Rezultat jest taki że wmawiasz ludziom dziecko w brzuch bo to widzisz co chcesz widzieć. I powtarzam raz jeszcze-nikt Ci nie zabrania.
                        Co do how much to akurat nie jest dobry przykład poniewaz Brytyjczycy nie robią tego błędu zatem o żadnym uzusie nie ma mowy. Robili nagminie inne błędy które stały sie norma np uzywali will gdzie powinno być shall w Future Simple. Forma została wyparta całkowicie w ciągu 40 lat.Jest tego więcej ale to nie to forum.
                        • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 14:57
                          Brytyjczycy nie popełniają NIGDY tego błędu? Warto się zastanowić dlaczego...Czyżby byli nacją szczególnie predestynowaną do pojęcia tak trudnej rzeczy, że np. mleka nie można policzyć, a konie można?smile No raczej chyba nie smile Zwyczajnie DBAJĄ o swój język i brytyjskie dziecko nie ma szans słyszeć "Ilość koni/ludzi/wypadków drogowych itd."

                          Pisałam to chyba już kiedyś smile dawno temu miałam okazję słyszeć, że "za 25 lat "poszedłem" i "wziąść" będzie poprawne, bo mnóstwo ludzi tak mówi" smile - już coś około tego minęło i ....nadal poprawne nie sąsmile Podobnie jest z "wlanczać/wyłanczać" - nagminny błąd, a jakoś nie staje się poprawną formą smile
                          • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 14:58
                            poszlem miało być, nawet słownik nadal poprawia, choć teraz akurat kula w plot trafił smile
                          • pavvka Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 15:11
                            kora3 napisała:

                            > Brytyjczycy nie popełniają NIGDY tego błędu? Warto się zastanowić dlaczego...Cz
                            > yżby byli nacją szczególnie predestynowaną do pojęcia tak trudnej rzeczy, że np
                            > . mleka nie można policzyć, a konie można?smile No raczej chyba nie smile Zwyczajnie
                            > DBAJĄ o swój język i brytyjskie dziecko nie ma szans słyszeć "Ilość koni/ludzi/
                            > wypadków drogowych itd."

                            No właśnie chyba jednak popełniają i nie dla wszystkich native speakerów jest to aż tak oczywiste:

                            grammarist.com/usage/amount-number/
                            painintheenglish.com/case/928/
                          • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 17:49
                            Ty naprawdę nie masz pojęcia o procesach językowych. Ekonomiczność językowa nie polega na tym, że wszystko staje się normą za pomocą uzusu.
                            Brytyjczycy oczywiście popełniają...
                  • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 10:01
                    Uzus jest czynnikiem nadrzędnym- zawsze decydującym. Poczytaj sobie może, co to znaczy w tym kontekście uzus i jaka jest jego rola w wyznaczaniu normy językowej. .
            • baba67 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 15:10
              Panie Franek tez slyszałamsmile
        • baba67 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 15:14
          Nic nie poradzisz na skojarzenia, musi minąć troche czasu kiedy "Piotrze" nie będzie pachnieć zakrystia albo waleriana, obecnie księża juz sie tak nie wracają do wiernych mówią normalnie albo panie plus imie. Ciotki przedwojenne wymarły. Może wołacz wróci?
          • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 15:19
            Babo, ale jeśli tak się kojarzy to naprawdę nielicznemu gronu. Ja sobie nie przypominam, by rodzice zwracali się do mnie kiedykolwiek mianownikowo - naprawdę. Nie przypominam sobie też by dziadkowie tak się zwracali do mojej mamy czy ciotek. Pamiętam, jak mój dziadek strofując smile swą dorosłą już córkę mówił do niej "I doprawdy Hanno uważam ten temat za skończony z mej strony" - normalnie mówił do niej Haniu. smile Aaaaaaaaaa pamiętam taką ciotke jedną, którą lubiłam, ale okropnie mnie irytowało, jak mówiła do mojej matki "Wiesz ReginA...." a domnie "Jak tam KorciA w szkole" - no trzepało mna smile
            • lena36 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 15:23
              To jest wrażliwość leksykalna. ...nie każdy ją posiada. .smile
              • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 19:01
                Otóż to. Np. niektórzy za tę wrażliwość biorą pretensjonalność.
            • baba67 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 16:49
              A w moich stronach Hanno i Katarzyno było domeną seniorów rodu leciwych cioć i właśnie księży.Na codzien używana było Haniu albo Hania wymiennie.Nikogo to nigdy nie irytowało mówiło się wymiennie wszędzie. Rodzice NIGDY nie użyli mojego pełnego imienia w mianowniku (zdrobnienia tak-wymiennie) gdybym cos takiego od nich teraz usłyszała bardzo poważnie bym się zaniepokoila ich zdrowiem .Nie byłam jakimś dziwem wśród rówieśników zatem podejrzewam że całkiem sporej grupie osób z mojego pokolenia zamieszkującej mojej strony tak a nie inaczej kojarza się wolacze,Nie twierdze że to ogólnopolskie skojarzenie oczywiście.
              • baba67 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 16:51
                W wołaczu mialo być-pelnego imienia w wołaczu
              • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 17:06
                Mój dziadek w stosunku do swoich dzieci i wnucząt używał oficjalnych imion, gdy ogólnie mówiąc miaqł do nich o cosik pretensjesmile Normalnie używał zdrobnień, ale zwracając się mówił zawsze w wołaczu"Haniu, Reniu, Jolu" - można powiedzieć, ze takie zwracanie się wessałam z mlekiem matki i dla mnie jest ono naturalne, tak samo jak "mamo, tato".
    • bertosol Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 16:01
      Mnie ona od dawna działa na nerwy, nie tylko z powodu tego wołacza. Najgorszy typ człowieka, jaki spotkałem na forum. Nie znoszę takich ludzi.
      • baba67 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 16:50
        Jest coś takiego jak wygaszanie wpisów i watków tzw nieprzyjaciół. Polecam.
        • lena36 Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 17:35
          Dokładnie tak. Tym bardziej ze wątek nie dotyczy nienawiści Bertosol do Kory.
      • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 18:36
        Przegiąłeś.
    • alabard Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 20:03
      Wołacz stosowany do "gołych" imion rzadko brzmi serdecznie - częściej protekcjonalnie.

      Wołacz w stosunku do imion zaczął zanikać już 100 lat temu z okładem:
      "Dulska:
      Kucharka! Hanka! wstawać!?"
      "Dulska.
      Heśka! Mela! wstawać! lekcje przepowie?ieć ? gamy do grania? prę?ej? nie gnić
      w łóżkach!?"

      • vi_san Re: Mam problem Koro! (lajt) 15.06.16, 23:48
        I to co podałeś - to są właśnie dowody PODWAŻAJĄCE to co napisałeś powyżej big_grin Czyli, że wołacz nie brzmi serdecznie, a protekcjonalnie. No, doszukaj się serdeczności w słowach pani Duskiej [a posługuje się ona formą mianownika, a nie wołacza!]
        Ile życzliwiej by brzmiało "Hanko, wstawaj!" czy "Heśko, Melu! Wstawajcie!"
        Zastosowanie tych właśnie [mianownikowych] form przez [delikatnie mówiąc] bohaterkę dość ... Jakby to delikatnie... Dość dyskusyjną zarówno pod względem intelektu jak i obycia - świadczy dobitnie! Gabriela Zapolska nie przyklaskiwała zanikaniu form wołacza! Włożenie tych właśnie [zapewne coraz częściej słyszanych a błędnych] form w usta pani Dulskiej - jest właśnie genialnym pokazaniem "Mianownikiem posługuje się w takich sytuacjach właśnie pani Dulska, niedouczona, ograniczona ale z pretensjami i aspiracjami do bycia kimś lepszym!". Amen. wink
        • minniemouse Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 04:41
          A jakbys chcial aby do ciebie sie zwracac?
          Kaczuszka juz wiem ze nie wink

          Minnie
          • vi_san Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 08:14
            Ja? Kaczuszkę wykluczam zdecydowanie. Z tym, że mój nick jest zasadniczo nieodmienny [nie podlega deklinacji]. Chociaż spotkałam się, że niektórzy "adresują wypowiedź "Visano" bądź "Visanno" i też mi to nijak nie wadzi. Tak jak i kilka osób używa "zdrobnienia "Vi" - i też mi to nie przeszkadza.
            • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 08:23
              ja czasem Pisze "Vi" smile a tytułowanie postów bierze się chyba stąd, ze teraz forma forum jest jaka jest i latwo się pogubić przy większych wątkach na czyj post ktoś odpowiada
            • minniemouse Re: Mam problem Koro! (lajt) 17.06.16, 01:35
              vi_san napisała:
              Ja? Kaczuszkę wykluczam zdecydowanie.

              Zapytalam "jakbys chcial", a ty Visan jestes zdaje sie kobieta,
              wiec zwracalam sie do Mallarda, (co dla mnie zdawalo sie byc oczywiste i z powodu nicka
              i samego pytania - taki wewnetrzy zart na ktory nie zareagowal, ale nie szkodzi).
              niemniej fajnie ze odpowiedzialas smile

              osobiscie uwazam ze jak kto do kogo sie zwraca wynika z wielu czynnikow. mnie nie przeszkadza gdy Korcia zwraca sie do mnie per Minnie, Minniu, Minnus, Minnius itp.
              znany sie tu juz wystarczajaco dlugo ze nie tylko mi nie przeszkadza ale jest to nawet dla mnie mile.
              Po drugie, widze takze z kontekstu zdania jaki (i dlaczego) ton ma owa forma.
              raczej nie uzywa "Minniu (Mallardzie)" jesli nie chce sie wypowiedzi podkreslic jako waznej i konkretnie do mnie. to chyba logiczne. wiec co i dlaczgo niby tu ma denerwowac?

              wprawdzie Mallard podkreslil ze watke jest "lajtowy" mimo to jak dla mnie, w zyciu nawet forumowym sa wazniejsze problemy smile

              Minnie

              ps dla tych co by chcieli wiedziec na czym polegal zarcik z "Mallard" - dlaczego
              Kaczuszka
              • vi_san Re: Mam problem Koro! (lajt) 17.06.16, 08:36
                Odpowiedziałam, bo "podpięło się" do mnie. I zapewne dlatego tez Mallard "przegapił. smile
        • lena36 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 07:32
          To samo mi chodziło wczoraj po głowie ale byłam już zmęczona i nie chciało mi sie tego ubierać w słowa. Oczywiście - Dulska to ograniczona prostaczka i dlatego tak wrzeszczy: Mela! Heśka! Hanka!
          • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 08:06
            Dokladnie - mnie się takie mianownikowanie poza wyjątkami rzecz jasna, kojarzy z lekceważeniem w stylu ciecia Anioła z "Alternatywy 4" - Miećka, chodźże tu ze ścierą!
          • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 10:25
            Dulska owszem jest prostaczką, ale tu akurat woła prawidłowo. Przestrzegam przed narzucającym się z Twojej wypowiedzi wnioskiem, że każdy kto tak woła, jest prostakiem.
            • lena36 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 11:14
              Mallardowi zwracanie się w wołaczu kojarzy się protekcjonalne i pretensjonalnie. Mnie zwracanie się w mianowniku kojarzy się prostacko. Nie twierdzę tego co Ty piszesz na końcu - tylko ze mi sie tak kojarzy....
              • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 14:08
                A mnie się z kolei kojarzy z lekceważącym stosunkiem do rozmówcy. Jeszcze w mowie, w ferworze dyskusji dla mnie ujdzie "ANIA, co ty pleciesz" - wygląda bardziej na przykucie uwagi Ani, niż na zwrócenie się do niej. Ale w piśmie nie ma dla mnie mowy
    • asia.sthm Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 08:53
      mallard napisał:
      > Otóż coraz bardziej działa mi na nerwy Twoje nagminne zwracanie się do forumowi
      > czów w wołaczu (do mnie to by było mallardzie wink). Wydaje mi się ono protekcjon
      > alne i pretensjonalne zarazem.

      Mialbys gorzej gdyby ambitnie zwrocila sie do ciebie per Kaczko albo Lokomotywo...i tez by to bylo prawidlowo jako ze przydomki dostojnikow sa tlumaczone na jezyk ojczysty.
      No, nie jest najgorzej big_grin
    • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 09:42
      Koro,
      poczytaj sobie wreszcie o synkretyzmie mianownika i wołacza. Oraz o różnych rejestrach/stylach językowych.
      Bo brniesz.
      • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 10:53
        Vilez - nie będę zwracać się do nikogo mianownikowosmile Tak mamsmile Jeśli bardzo Ci przeszkadza, że zwracam się w wołaczu (w przypadku Twego nicka to raczej nie do dyskusji akurat), to nie czytaj moich postów
        • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 11:17
          Ja nie o tym, jak Ty się masz zwracać, tylko o Twojej niewiedzy.
          • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 14:12
            A jesteś pewna, ze to jest niewiedza? Bo ja uważam, że jednak w słowie pisanym obowiązują zasady inne niż w potocznej MOWIE. Klasyczne: uznano, że mówiąc można powiedzieć "Podaj mi tą książkę", ale pisząc już jednak trzeba się trzymać "tę". Na tym właśnie polega uzus - na uznaniu, ze coś w MOWIE potocznej pojawia się tak często, że z bólem smile ale trza to stolerować, w piśmie - nie...
            Przykład - rozmowa koleżanek przez tel. "Ala, cześć, tu Gosia" - no ujdzie, ale już np. w mailu "Droga Ala" brzmi idiotycznie, nie?
            • vilez Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 16:29
              Tak, jestem pewna.
              • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 17.06.16, 06:24
                Fajnie, polska język elastyczna, nie ?smile
        • chris1970 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 14:48
          Myślę, że można podyskutować Koro: droga Vilezo, drogi Vilezie.
          • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 15:02
            No gdyby ta forumowiczka była mężczyzną, to tak - Drogi Vilezie. Ale Vilez - pani brzmi w wołaczu tak samo jak w mianowniku podobnie jak imiona: Mercedes, Ines
            • chris1970 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 23:37
              Wiem Koro, chodziło mi o nawiązanie dyskusji. Wiedziałem, że nie przepuścisz.
    • kiwaczek69 Re: Mam problem Koro! (lajt) 16.06.16, 17:05
      Dla mnie ten wołacz brzmi protekcjonalnie nie dlatego, że występuje, tylko dlatego, że jest nadużywany.
      Czyli - gdy w dłuższej wypowiedzi skierowanej do kogoś pojawia się w co drugim - trzecim zdaniu.

      Jednakże jako wybitnie protekcjonalne postrzegam czasem pojawiające się w wypowiedziach Kory (w wypowiedziach innych forumowiczów nie zauważyłam) zwroty typu: Moi państwo, Moje panie, Moja Milu (na przykład). Od razu mam przed oczami Barbarę Niechcic i jej "Moja Julko"wink

      • kora3 Re: Mam problem Koro! (lajt) 17.06.16, 06:25
        Proponuje nie czytać smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka