kora3
06.10.16, 10:35
Zapytanie szczególnie do tych, co to zawsze "stają" po stronie dziecka, co by się nie działo...
Po której stronie stajecie, gdy konflikt interesów jest na linii: dziecko - inne dziecko.
Sytuacja taka: do klatki schodowej gdzie mieszka m. in. rodzina z 4 - miesięcznym chorym dzieckiem sprowadza się inna rodzina z dziećmi, z których jedno -około2- latek niemożliwie hałasuje idąc z rodzicem/rodzicami po klatce. Po prostu wrzeszczy w niebogłosy. Hałas ten budzi chorego 4- miesieczniaka i rozdrażnia go. Matka malucha kila razy zniosła mężnie sprawę, za którymś wyszła na klatkę i poprosiła o uciszenie dziecka. Ojciec wziął je na ręce - przesłało wrzeszczeć. Sadziła, że dotarło do rodziców 2- latka, że krzyki ich dziecka przeszkadzają innym. Ale myliła się niestety. Sytuacja się powtórzyła, znów wyszła, tym razem mama dziecka powiedziała, że to dziecko przecież, a ona go nosić nie będzie bo ciężkie. Tamta tłumaczyła, ze też ma dziecko- malutkie i chore i te hałasy realnie przeszkadzają. Spotkała się ze wzruszeniem ramionami. Wrzaski sa ma się rozumieć poza godzinami zwyczajowej ciszy nocnej. Inni sąsiedzi też je słyszą i też sa dla nich drażniące, ale pracująca wiekszośc ma szansę słyszeć je 1-2 dziennie i owszem przyjemnie to nie jest, ale nie utrudnia tak życia, jak matce chorego malucha i jemu samemu.
pytanie: interes, którego z dzieci jest ważniejszy? Którzy z rodziców powinni postarać się być bardziej wyrozumiali dla dziecka drugiej strony?