Dodaj do ulubionych

Szkolenie dla pracowników ...Sejmu

08.12.16, 14:31
Jak wyliczył marszałek Tyszka kosztowało podatników 100 tys. złotych ...
I tak sobie myślę, w kontekście naszego forum smile, że to jakaś kpina...
Wyobrażacie sobie prywatną firmę, w której wwala się kasę na takie szkolenie z oczywistości? Uprzedzając - nie chodzi o to, ze urzędnicy mają tego nie wiedzieć - bynajmniej. Chodzi o to, że to sa rzeczy oczywiste , i które na tym forum raczej nikt nie pyta, bo to zwyczajnie WIE. A tu pracownicy kancelarii Sejmu RP muszą być specjalnie szkoleni, żeby nie nosić np. białych skarpet ... Noż ludzie ...
www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-12-05/dekolt-i-brudne-buty-szkolenia-z-savoir-vivreu-dla-pracownikow-sejmu/
Obserwuj wątek
    • annthonka Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 08.12.16, 16:35
      Prywatna firma takiej kasy nie wywali bez względu na okoliczności, bo musiałaby zapłacić ze swoich. Sejm płaci z naszych, więc jakby trochę mniej go to boli.

      Jak zazwyczaj daleka jestem od spiskowych teorii dziejów, to w takich sytuacjach zastanawiam się, czy podupadająca firma szkoleniowa prowadzona przez szwagra szefa kancelarii nie potrzebowała przypadkiem intratnego zlecenia... I wcale nie musiało to być związane z brakiem ogłady pracowników sejmowych.
    • shmu Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 09.12.16, 07:54
      O ile uwazam, ze potrzeba wydania tylu pieniedzy na tego typu kurs dla smietanki rzadzacej jest dosc smieszna, to jestem pewna, ze spora czesc pewnych rzeczy nie wiedziala lub nie stosowala (i nie bedzie stosowac) swiadomie, bo ,,co mi za glupoty tu...".
      Z drugiej strony mi w pracy poprostu wyslali krotka prezentacje, jaki jest dress code, z przykladami na ,,tak" i ,,nie", i poza sekretarka wszyscy to stosuja. Wiec da sie.
      • kora3 Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 09.12.16, 10:39
        shmu napisała:
        > Z drugiej strony mi w pracy poprostu wyslali krotka prezentacje, jaki jest dres
        > s code, z przykladami na ,,tak" i ,,nie", i poza sekretarka wszyscy to stosuja.
        > Wiec da sie.


        No więc właśnie smile Owszem, rozumiem szkolenie w zakresie protokołu dyplomatycznego dla tych, którym to potrzebne. Czy doraźne szkolenie w zakresie zachowania i ubrania przed wizytą jakiegoś gościa innej kultury. Pamiętam takie zdarzenie sprzed wielu lat, gdy podczas wizyty cesarskiej pary Japonii zona ówczesnego premiera, pani Millerowa wystąpiła w sukience, której deseń stanowił napis "sexi"smile - był to prawdziwy skandal ...
        Ale to o czym mowa była na tym szkoleniu to są oczywistości, w każdym razie powinny być dla pracowników kancelarii Sejmu RP. W prywatnej firmie nigdy by nie wydano kasy na takie szkolenie hehe. W większości jest tak jak u Ciebie, albo i nawet nie - mówi się pracownikowi jaki jest dress code go obowiązujący i tyle.
        • shmu Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 09.12.16, 18:51
          Zastanawia mnie jak mozna opowiadac o tym 4 godziny...
          Ale, rozejrzyj sie w swoim srodowisku i powiedz kto z Twoich wspolpracownikow spi w pracy, zajada salatke podczas spotkan, dlubie w nosie, wszczyna awantury w samolocie, prowadzi po pijaku czy publicznie opowiada, ze ma kur..ki w oczach. Dlatego wlasnie nie wykluczam, ze moglo to byc potrzebne (czy skuteczne, to juz inna sprawa)
          • yoma Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 09.12.16, 21:11
            Posłowie nie są pracownikami Sejmu.
          • kora3 Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 09.12.16, 21:33
            Yoma pod spodem napisała w czym rzecz - szkolenie było dla pracowników kancelarii Sejmu RP, nie dla posłow
    • felisdomestica1 Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 09.12.16, 10:44
      Ta lczba jest nieco zmanipulowana. Koszt szkolenia to trochę ponad 30 tys. Reszta to koszt pracy 500 pracowników sejmu przez cztery godziny, przy założeniu, że zarabiają 6000 brutto. Pan marszałek oszacował to na 74 tys.
      • kora3 Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 09.12.16, 11:09
        Alez to żadna manipulacja - pan marszałek napisał wyraźnie jak to wyliczył - mało kto bierze pod uwagę, że koszt pracy urzędników, to TEŻ koszt i TEŻ nasz koszt smile
        • felisdomestica1 Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 09.12.16, 14:40
          Ale ten koszt i tak byśmy ponieśli przecież.
          • annthonka Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 09.12.16, 14:48
            Ale ponieślibyśmy koszt faktycznej pracy tych urzędników na naszą rzecz, a nie koszt ich czterogodzinnego nicnierobienia.
            • agulha Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 09.12.16, 18:30
              Wiesz co, w naszej korporacji (i w innych) czas spędzony na szkoleniach liczy się jako praca, a nie jako nicnierobienie. Parlament i tak nas dużo kosztuje. Ta suma robi wrażenie, ale może warto to towarzystwo przeszkolić, żeby nam wstydu nie robiło, i żeby się nie mogło tłumaczyć, że nie wiedzieli.
              • kora3 Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 09.12.16, 21:35
                Oj tam Agulho - to sa rzeczy oczywiste, za parę groszy można było to napisac, rozesłać mailem z kaluzula stosowania się i czesc
          • kora3 Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 09.12.16, 21:34
            No nie ...bo czym innym jest praca, a czym innym wysłuchiwanie oczywistości w jej godzinach.
            • minniemouse Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 10.12.16, 01:31
              jestem pewna ze wstawilas to Koro aby miec mlyn na moja wode wink

              "jednym z najczęściej popełnianych błędów jest ubieranie się niestosownie do okazji i/lub miejsca".

              nic dodac nic ujac.... czego jeszcze wielu nie rozumie.

              Pan Tyszka gorliwie wylicza ile to kosztowalo nie zdajac sobie sprawy podobnie jak i ty, Koro, iz maksyma "jak cie widza tak cie pisza" ma duzo wiekszy zasieg niz sie to wydaje.
              Bo mowi sie rowniez "dobre wychowanie lagodzi obyczaje".
              Kurs na ktorym sie mowi dlaczego nie nalezy przychodzic do pracy z golymi nogami, nosic zbyt krotkich skarpet do spodni lub zakladac nogi na noge przy okazji podszkoli takze w ogolnie miedzyludzkich stosunkach i polepszy nie tylko wyglad ale w ogole zachowanie.

              Nie pamietam jak sie ten pan nazywa, ale w USA jest a przynajmniej byl taki nauczyciel ktory w jakiejs biedniejszej dzielnicy postanowil ze najbardziej agresywne dzieci bedzie uczyl dobrych manier przez taniec. (kiedys o nim juz tu pisalam, z linkiem)

              W dosc krotkim czasie dzieci nauczyly sie nie tylko tanczyc ale tez rozwiazywac problemy kulturalnie. uprzednio agresywne, sklonne do bojki, po kursie nauczyczyly sie pacyfistycznie unikac konfrontacji i pomagac sobie.
              Rzecz w tym, iz SV wymaga myslenia nie o sobie a o kims.

              Zatem - oby wiecej takich kursow.

              Minnie
              • kora3 Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 10.12.16, 08:31
                Ty nic nie rozumiesz Minnie smile - w odróżnieniu od dzieci z biednych dzielnic, które jakiś pan charytatywnie uczył dobrych manier ludzie zatrudnieni za nasze pieniądze w kancelarii Sejmu RP powinni już po prostu dawno mieć wiedzę w temacie. Nie pojmujesz tego?
                • minniemouse Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 12.12.16, 01:33
                  Nie pamietam czy ten pan uczyl charytatywnie czy po prostu byl nauczycielem i zalozyl poza godzinami lekcje tanca polaczone z etykieta ale mniejsza z tym.

                  Jak zwykle nie zalapujesz puenty ktora polegala na czyms zupelnie innym - co jest najwazniejsze.

                  Co z tego ze ludzie w Sejmie 'powinni miec wiedze' jak w oczywsty sposob jej nie maja Koro?
                  a nie maja jej bo sa przyjmowani przez ludzi ktorzy tez sami nie maja tej wiedzy, plus pracuja z takimi ktorzy nie maja, lub maja ale toleruja jej brak bo widocznie im to nie przeszkadza badz maja to gdzies.

                  I bez obrazy Koro, ale w tym watku ty sama popisujesz sie elementarnym brakiem rozeznania w temacie oraz logicznego/analitycznego myslenia skoro dziwi cie koniecznosc wysylania pracownikow kancelarii Sejmu RP na "taki kurs".

                  Przeczytalam uwaznie czego uczono na kursie. Np aby nie chodzic z golymi nogami lub nie nosic bialych skarpet, nie miec zbyt glebokiego dekoltu, zbyt jaskrawego stroju (czym wlasnie zawinila Celina) nie zakladac nogi na noge, malowac sie dyskretniej, nie nosic zarostu itd itp.
                  Najczesciej pojawia sie zarzut przeszkadzajacych rozmow przez telefon
                  Mówiono m.in. o zaroście u panów, tatuażach, zbyt dużych dekoltach u pań i o korzystaniu z telefonu podczas spotkań.
                  (a ty wpieralas mi kiedys w innym watku ze w PL nie ma problemu z komorkami bo Polacy "wiedza jak sie zachowac, lol)
                  - same podstawowe rzeczy.

                  Wyciagam z tego taki wniosek - gdyby pracownicy takich bledow nie popelniali, nie byloby potrzeby wysylac ich na taki kurs - bardzo proste.
                  Widocznie zaistniala taka potrzeba.

                  oto jak sie zachowuje poczas obrad Krystyna Pawlowicz
                  niechlujne buty Kaczynskiego
                  tak sie ubral posel Kukiza
                  zielona tragedia zwana Senyszyn
                  tylko mnie wzrokiem nie zabij

                  ano powinni, powinni... ale nie maja. zatem trzeba ich nauczyc aby nie przynosili Polsce wstydu, po prostu.

                  Minnie
                  • vivi86 Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 12.12.16, 08:38
                    Albo firma pociotka osoby decyzyjnej potrzebuje sobie dorobić...co w Polsce mnie niestety nie zdziwi.

                    Bp skąd taka kwota? Tematy poruszane na szkoleniu można zamknąć w jednym służbowym mailu.
                    • kora3 Vivi 12.12.16, 09:24
                      vivi86 napisał(a):

                      > Albo firma pociotka osoby decyzyjnej potrzebuje sobie dorobić...co w Polsce mni
                      > e niestety nie zdziwi.
                      >
                      > Bp skąd taka kwota? Tematy poruszane na szkoleniu można zamknąć w jednym służbo
                      > wym mailu.


                      Co do pierwszego zdania - bardzo niewykluczone. Co do kwoty - sam kurs, czyli jak wnoszę opłata za niego kosztował niewiele, jak na taką instytucję, bo 30 tysi. ALE pan marszałek Tyszka słusznie zresztą bardzo przytomnie wyliczył, że pracownicy Kancelarii Sejmu uczestnicząc w szkoleniu w godzinach pracy siłą rzeczy nie mogli wykonywać swoich obowiązków, za wykonywanie my im płacimy i doliczył koszt tego zmarnowanego czasu - no i wyszło tyle ile wyszło.
                      Piszę o czasie zmarnowanym, bo po pierwsza masz rację - takie coś nie wymagało szkolenia, tylko o ile była potrzeba smile to było zamknąć sprawę jednym służbowym mailem. Ale po raz kolejny nasuwa mi się pytanie: skąd w Kancelarii Sejmu RP wzięły się u licha osoby, którym trzeba było w ogóle napominać o tym, że nie nosi się dekoltów do pasa, białych skarpet i ma się czyste buty???? Przecież w żadnej normalnej firmie nie przyjęto by człowieka, który tych zasad nie zna na stanowisko tzw. krawaciarskie, a jesli już to dowiedziałby się o dress codzie już przy przyjmowaniu do pracy oraz o wymogu stosowania się doń i jakby się nie stosował, to wyleciałby - proste.

                      Mam nadzieję, że Ty nie utożsamiasz pracowników Kancelarii Sejmu z posłami, ale że dla niektórych to niejasne, to powtórzę: posłowie mogą ubierać się na obrady jak chcą i jedyne kto ma na to wpływ to szef klubu do którego należą, ewentualnie prowadzący obrady marszałek - może zwrócić uwagę posłowi na strój. O ile pamiętam, a polityką interesuję się od dawna - nie było takiej sytuacji, by marszałek próbował wyprosić kogoś z sali sejmowej za niestosowny strój - bo nie może poniekąd. Nie wiem co by się działo, gdyby ktoś z posłow pojawił się w piżamie czy bikini - sądzę, ze marszalek wezwałby go do odziania się obyczajnie i skierował sprawę do komisji etyki. Ale takiej sytuacji nie było nigdy...Tak więc posłanka czy poseł mogą się ubierać dowolnie, zachowywać także dowolnie, byle nie sprzecznie z powagą sali sejmowej. Zachowanie posła poza nią jest sprawa jego klubu i ewentualnie - znów - komisji etyki. Tu jednak mowa nie o posłach, a o urzędnikach z Kancelarii Sejmu.
                      • vivi86 Re: Vivi 12.12.16, 21:08
                        Wiem doskonale - poniekąd również z wykształcenia.

                        O 30.000 mi chodziło, Koro, ale to i tak o dużo za dużo.
                        Jeden mail i byłoby po sprawie. Tylko - oczywiście - organizator szkolenia by nie zarobił.
                        • kora3 Re: Vivi 12.12.16, 21:27
                          No masz rację, ale jak wspomniałam - przecież takie osoby wcale nie powinny tam pracować. Wg Minniesmile powinno się je pogonić precz już przed rozmowa kwalifikacyjnasmile A skoro tam się już jakims hmm cudem znalazły, to na dzień dobry powinny zostać poinformowane jaki dress code je obowiązuje i po temacie smile
                  • kora3 Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 12.12.16, 08:58
                    Minnie, wybacz, ale kolejny raz Twoja niewiedza, ignorancja i nadęcie wzbudziły mój podziw smile Wypowiadasz się tonem eksperta, a sama nie wiesz o czymsmile - zenada. Senyszyn? Kaczyński? Pawłowicz? Napisałaś o POSŁACH!!! Jakbyś nie wiedziała, to Ci uprzytomnię - posłem może być każdy, kogo ludzie wybiorą. Tylko, że to szkolenie ...nie dotyczyło posłów. smile Dotyczyło pracowników Kancelarii Sejmu RP. Jeśli nie potrafisz dostrzec takiej różnicy, to masz poważny problem ze zrozumieniem otaczającego świata - sorry.

                    W odróżnieniu od posłanek i posłów pracowników Kancelarii Sejmu nie wybiera naród w wyborach bezpośrednich, tylko są zwyczajnie przyjmowani tam do pracy Minnie.
                    I tu widać jak stosujesz podwójne standardy - taka Cellinka aplikująca na podrzędne stanowisko w jakiejś tam formie miała zawczasu wszystkiego się dowiedzieć i Twoim zdaniem słusznie wywalono ją z rozmowy za zbyt kolorowy strój - ale nie widzisz nic złego w tym, że do bardzo poważanej instytucji państwa z powodzeniem zostały przyjęte do pracy osoby nie znające najbardziej podstawowych zasad - hehe. No to już naprawdę odjazd po całości ...
                    • minniemouse Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 14.12.16, 01:12
                      kora3 napisała:
                      No akurat ten pan Kaczynski to zdaje sp prezydent, a przyklad jak mowia idzie z gory.

                      ale nie widzisz nic złego w tym, że do bardzo poważanej instytucji państwa z powodzeniem zostały przyjęte do pracy osoby nie znające najbardziej podstawowych zasad
                      - hehe.


                      ja nie widze? nie w ogole myslisz logicznie.

                      Minnie
                      • kora3 Re: Szkolenie dla pracowników ...Sejmu 14.12.16, 12:13
                        [i]minniemouse napisała:
                        > No akurat ten pan Kaczynski to zdaje sp prezydent, a przyklad jak mowia idzie
                        > z gory.
                        >

                        To od tego jest szef protokołu dyplomatycznego i kancelaria prezydenta RP - nadal inne ciała niż to o którym mówimy smile

                        >
                        > ja nie widze? nie w ogole myslisz logicznie.

                        No nie dziwi Cię to, że osoby pracujące w tej instytucji potrz4ebują takiego szkolenia smile
                        >
              • kora3 Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 10.12.16, 09:27
                Winnym wątku uważasz, że dziewczyna nie została przyjęta nawet na rozmowę kwalifikacyjną słusznie, bo przyszła ubrana nie tak. Aplikowała na podrzędne stanowisko w jakiejś tam firmie, ale wg Ciebie powinna wcześniej zapoznać się z dress codem tej firny.
                W tym wątku uważasz, że szkolenie dla urzędników jednej z najważniejszych w państwie instytucji o tym, że mają nie nosić białych skarpet, głębokich dekoltów i mieć czyste buty jest bardzo potrzebne. smile Nie widzisz absurdu? smile
                Nie nasunęło Ci się czasem takie logiczne pytanie: CO ci ludzie, których trzeba uczyć takich rzeczy robią w tej instytucji w ogóle? Kto ich przyjął do pracy tam i dlaczego? Przecież na logikę takich, co nie wiedza jak się ubrać na rozmowę kwalifikacyjna/do pracy nie powinno tam wcale być! I w tym właśnie rzecz - pomijając już to, że mowa o rzeczach oczywistych, a nie jakichś wyjątkowych to najważniejsze jest to, jak się tam banda takich buraków dostała i jak funkcjonowała do tej pory bez takiej wiedzy hehe...
                W pierwszym lepszym urzędzie miejskim nie widujesz pań z gołymi nogami i panów w białych skarpetach, a także w pierwszej lepszej firmie ...I nie ma na te okoliczność żadnych szkoleń tylko INFORMACJA jak się należy ubierać - czasem pisemna standardowa, czasem ustna i tyle. I nie trwa to 4 godziny hehe
                • droch Re: Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 10.12.16, 21:06
                  > W pierwszym lepszym urzędzie miejskim nie widujesz pań z gołymi nogami [...]

                  Hmmm, moim zdaniem - widujesz...
                  • kora3 Re: Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 11.12.16, 07:46
                    W charakterze interesantek - owszem i nic w tym dziwnego poniekąd.
                    • droch Re: Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 11.12.16, 13:24
                      Nie wiem, w jakich urzędach bywasz. Bo w tych co ja - urzędniczek też. Od wodociągów po Urzędy Wojewódzkie
                      • kora3 Re: Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 11.12.16, 13:46
                        Wiesz, w zasadzie to we wszelkich możliwychsmile Jakoś nie spotykam gremialnie pań urzędniczek z gołymi nogami latem, a już szczególnie tych, które mają kontakt z interesantami.
                        PS. "Wodociągi" nie są urzędem - tak dla informacji smile
                • minniemouse Re: Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 14.12.16, 01:32
                  kora3 napisała:
                  W tym wątku uważasz, że szkolenie dla urzędników jednej z najważniejszych w państwie instytucji o tym, że mają nie nosić białych skarpet, głębokich dekoltów i mieć czyste buty jest bardzo potrzebne. smile Nie widzisz absurdu?

                  Koro, zacznij wreszcie myslec logicznie, blagam!
                  JA ich tam nie przyjmowalam. I gdyby to zalezalo ode mnie, oni by to szkolenie odbyli jeszcze w podstawowce, minimum przed przyjeciem na etat.
                  To raz, dwa - mleko rozlane, juz tam sa, pracuja!,
                  jedynie co mozna zrobic to wlasnie powysylac ich na szkolenia z nadzieja ze sie owe tlumoki naucza wreszcie jakies kultury. (ci co musza, musza a ci co nie musza nie musza.)

                  W pierwszym lepszym urzędzie miejskim nie widujesz pań z gołymi nogami i panów w białych skarpetach, a także w pierwszej lepszej firmie

                  obawiam sie ze to kolejna twoja pobozna nadzieja, taka sama jak twe mrzonki ze PL "nie ma problemow z komorkami podczas zebran i w towarzystwie" lolol
                  Mnie znowu widzisz wystarczy co rusz poczytac twoje opinie na temat stosownosci rzesiscie zielonego stroju na interview do pracy aby miec pewnosc ze tak samo przegapiasz niekiedy gole nogi jak i biale skarpety w urzedzie miejskim. a to ze ty ich tam nie zauwazasz nie znaczy ze ich tam nie ma. nie mowie ze sa norma ale ze sie zdarzaja - a nie powinny w ogole.

                  Powtorze - gdyby nie zachodzila potrzeba szkolenia to by go nie bylo. Skoro nasza byla sp prezydentowa prezentowala publicznie odsloniete ramiaczka spod bluzki a jej sp maz brudne buty z podarta sznurowka i straszliwe uzebienie to tym bardziej mozna sie spodziewac czasami niechlujnej brody, bialych skarpet i golych nog w Kancelarii. i wystarczy. i tyle.

                  Minnie
                  • kora3 Re: Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 14.12.16, 12:37
                    Minnie, naprawdę się kompromitujesz ...bez urazy. pojmij wreszcie, że prezydenta i posłów wybiera NARÓD i może wybrać każdego - także np. osobę, która nie umie się zachować czy ubrać. W przypadku prezydenta i pierwszej damy powinien i może na tym tle podziałać na nich szef protokołu dyplomatycznego oraz kancelaria prezydenta RP. W przypadku posłow - szefowie ich klubow, komisja etyki i marszałek sejmu, ale tylko w pewnych zakresach.
                    Ru - powtarzam - mówimy o PRACOWNIKACH instytucji państwa, a nie wybrańcach narodu Minnie. Ludzie, którzy nie potrafią się zachować i ubrać wcale nie powinni tam pracować, ale skoro już pracują i nie oplaca się wywalać ich i przyjmować innych, to takie sprawy załatwia się zwyczajnie mailem - spisuje co i jak i przysyła z klauzulą natychmiastowego wdrożenia i tyle.
                    Sądze, ze bywam w polskich urzędach częściej niż Ty smile wiec twoje dziwaczne wywody możesz sobie włożyć między bajki - smile
                    • minniemouse Re: Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 14.12.16, 23:49
                      To ma byc excuse??????

                      Minnie
                      • kora3 Re: Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 15.12.16, 09:38
                        O jaką znów wymówkę Ci chodzi? - to stosujesz wymówiki Minnie bo pomyliłaś pracowników kancelarii z posłami i innymi wybrańcami narodu...smile
                        • minniemouse Re: Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 16.12.16, 00:07
                          O taka Koro ze nie ma znaczenia kto, jak i kogo wybieral na prezydenta bo 'szkolenie dyplomatyczne' w ktorego zakres wchodzi etykieta przeciez przechodzi sie i to do razu.
                          Tak prezydent jak i prezydentowa chocby ich sila od pluga oderwali maja cala swite specow
                          poczawszy od poprawnego wyslawiania glosek skonczywszy na poprawnym trzymaniu noza i widelca. Historia Dyzmy, moze i przesadzona, zawierala w sobie sporo ziaren prawdy - szlifowanie "diamentu" na pewno mialo w sobie elementy prawdy.
                          Zatem, przeydent nie mial parwa chodzic w brudnych butach z podartymi sznurowadlami a jego zona nosic niedopasowane bluzki spod ktorych wylazily jej ramiaczka. a fe.
                          A skoro u nas tak zniedbuje sie protokol na tym szczeblu, to czego mozna sie spodziewac nizej, hmmm...

                          Minnie
                          • kora3 Re: Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 16.12.16, 11:20
                            Minnie, a co ma kancelaria sejmu do kancelarii prezydenta? Przecież to są dwie całkowicie różne instytucje smile
                            Twoja wymówka jest słaba - powiem Ci. Tak, masz rację - para prezydencka ma cały sztab ludzi, którzy są od tego, by czuwać nad jej wizerunkiem. Inna sprawa na ile para owa się poddaje takiej opiece smile Pamiętaj, że prezydent to wybraniec narodu, może być rożny, także nadwrażliwy na swoim punkcie albo nieskłonny do trzymania się konwenansów. A pouczać i besztać prezydenta, nawet gdy ma się rację, nie wypada, dlatego taka opieka wizerunkowa wymaga sporo dyplomacji. smile

                            My jednak mówimy o czymś innym Minnie, a Ty zdajesz się tego nie dostrzegać. My mówimy o ludziach ZATRUDNIONYCH w Kancelarii Sejmu RP.

                            W innym wątku nie kto inny jak TY podtrzymywałaś, że jeśli ktoś nie zadał sobie trudu zbadania dokładnie jaki dress code w firmie obowiązuje, to można go odrzucić jako kandydata już na wstępie i nie przeprowadzać z nim rozmowy, bo to znaczy, że jest mało zaangażowany itd. Z jednej strony masz taki pogląd, a z drugiej nie dziwi Cię, że pracownicy bardzo poważnej instytucji obsługującej jedno z najważniejszych gałęzi władzy państwowej nie znają podstawowych zasad i do tego są tak tępi, że owe podstawowe zasady trzeba im klarować przez 4 godziny za pieniądze podatników!

                            Przecież to jest Minnie absurdalne!
                            W nachodzącym roku będę obchodzić okrągły jubileusz 20- lecia stałej pracy smile Pracowałam może nie w tak wielu, ale no już w dobrych paru firmach różnych branż. Nigdy w życiu nie przechodziłam szkolenia jak ci pracownicy kancelarii, jak pytam moich współpracowników - ci także. A przecież akurat dziennikarze to taka branża, że nie m ścisłego dress codu i strój trzeba dostosować zarówno do aury i okoliczności, jak i nierzadko do po prostu towarzystwa. Nie wypada wystroić się markowo na spotkanie z kołami gospodyń wiejskich i tak heh zadawać szyku, bo co oczywiste dziennikarz, jak i urzędnik nie powinien swoim strojem onieśmielać otoczenia. I jakoś dla nas wszystkich jest oczywiste, że np. do sadu nie idzie się w krótkich spodenkach, sandałkach, czy z odkrytymi ramionami. Coż, gdy czasem konieczność pojawienia się gdzieś, gdzie nie wypada być na luzie zdarza się nagle. Ano - większość dziennikarzy ma w pracy "dyżurne" marynarki i buty, które można w razie potrzeby wdziać i gitara.
                            Przez ponad 15 lat mej pracy w branży nie miałam sytuacji, bym komuś musiała 4 godziny klarować jak ma się ubrać na jakąś okoliczność - mam na myśli praktykantów i stażystów. Raz jeden zdarzył mi się stażysta, który na jubileusz arcybiskupa do muzeum w randze narodowego poszedł ubrany nieodpowiednio. A poszedł, bo jak się tłumaczył, było bardzo gorąco (fakt), a on po materiale wybierał się nad wodę. I chłopczyna ten nie wymagał klarowania mu przez 4 godziny, że ubrał się źle, bo on to już wiedział ze tak powiem od progu. Przeprosił i więcej się nie zdarzyło.
                            Z tego co wiem w niektórych firmach jednak jest oficjalne zapoznawanie z dress codem. Zwykle w formie prezentacji, która jest rozsyłana mailem albo prezentowana nowo przyjętemu pracownikowi zaraz po podęciu przezeń pracy i już. Nikt nie urządza kilkugodzinnych szkoleń na temat oczywistości, bo raz to nie jest potrzebne, a dwa nieuzasadnione ekonomicznie - w prywatnych firmach liczą się z klientem, ale i z groszem. Kancelaria lekką ręką zmarnowała 100 tys. złotych z MOICH m. in. podatków na coś, co załatwić można było za parę groszy i w góra pół godziny. Bo pieniądze podatników wydaje się lekko - po prostu.
                            • minniemouse Re: Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 16.12.16, 23:56
                              kora3 napisała:
                              W innym wątku nie kto inny jak TY podtrzymywałaś, że jeśli ktoś nie zadał sobie trudu zbadania dokładnie jaki dress code w firmie obowiązuje, to można go odrzucić jako kandydata już na wstępie i nie przeprowadzać z nim rozmowy, bo to znaczy, że jest mało zaangażowany itd.

                              Koro, ty masz problemy widze z rozumieniem tego co ja pisze. owszem, tak uwazam bo dla mnie to jest miedzy innymi wyznacznik inteligencji i ambicji kandydata ale to nie znaczy ze ja przez to powiedzialam iz rekrut ma nie powinien przeprowadzac rozmowy w ogole.
                              On sobie moze a nawet powinien przeprowadzic te rozmowe, z dwoch powodow - aby kandydatka nie posadzala go o dyskryminacje i aby upewnic sie ze jego pierwsze wrazenie bylo prawidlowe. bo co jak np. kandydatka przyjechala z innego miasta w nocy i ukradli jej walizke? interview juz rano, znajoma pozczyla co miala. nisko prawdopodobne, ale who knows. tyle na temat tego.

                              A pouczać i besztać prezydenta, nawet gdy ma się rację, nie wypada, dlatego taka opieka wizerunkowa wymaga sporo dyplomacji.

                              Bo tez nikt nie kaze pouczac i besztac. Po ogladnieciu 6 sezonow Downton Abbey widze iz sa sposoby aby nawet bardzo grzecznie wymusic pewne zachowania. szczegolnie dobra w tym byla ksiezna Dowager.


                              nie dziwi Cię, że pracownicy bardzo poważnej instytucji obsługującej jedno z najważniejszych gałęzi władzy państwowej nie znają podstawowych zasad i do tego są tak tępi, że owe podstawowe zasady trzeba im klarować przez 4 godziny za pieniądze podatników!

                              Nie dziwi mnie zupelnie, szczegolnie jak czytam niektore wypowiedzi Koro.

                              My jednak mówimy o czymś innym Minnie, a Ty zdajesz się tego nie dostrzegać. My mówimy o ludziach ZATRUDNIONYCH w Kancelarii Sejmu RP.

                              na litosc Boska Koro. czego nie rozumiesz. ty sie gorszysz ze pracownikow Kancelarii poslano na kurs a ja ci tlumacze ze nie ma w tym nic dziwnego skoro tak wazna, reprezentacyjna, wyeskponowana postac jak glowa (wlasciwie dwie) panstwa nad ktorej wizerunkiem pracuje caly sztab nie potrafi ani sie ubrac ani zachowac - to co dopiero jacys marni pracownicy Kancelarii!

                              Nigdy w życiu nie przechodziłam szkolenia jak ci pracownicy kancelarii, jak pytam moich współpracowników - ci także.

                              ale to nie dowod ze nie przydaloby sie wam cos takiego, albo ze nie potrzebujecie asap.

                              Raz jeden zdarzył mi się stażysta, który na jubileusz arcybiskupa do muzeum w randze narodowego poszedł ubrany nieodpowiednio. A poszedł, bo jak się tłumaczył, było bardzo gorąco (fakt), a on po materiale wybierał się nad wodę.

                              trele morele. tlumaczyl sie jak mogl najlpiej w okolicznosciach, w rzeczystosci albo nie mial pojecia o dress code lub zwyczajnie, wiesniak, olal go. woda nie woda jubileusz arcybiskupa wazniejszy, a majtki na plaze mogl sobie wlozyc do teczki. albo zalozyc od razu.
                              to byl powazny grzech z dress code, po tym tylko sie domyslam ile moze byc lub jest naprawde malych grzeszkow ktorych sie nie zauwaza bo sie o nich zwyczajnie nie wie.
                              a ktore by wyszly na swiatlo dzienne podczas takiego kursu.

                              Nie wypada wystroić się markowo na spotkanie z kołami gospodyń wiejskich i tak heh zadawać szyku, bo co oczywiste dziennikarz, jak i urzędnik nie powinien swoim strojem onieśmielać otoczenia.

                              ale to nie znaczy ze np taki Tomasz Lis ma ubrac biale przykrotkie skarpety albo zapuscic niechlujna brode, zauwaz, albo ty przyjsc z golymi nogami lub za glebokim delkoltem lub 'prostytuckim' makijazem - a o to chodzilo w tym kursie.

                              Kancelaria lekką ręką zmarnowała 100 tys. złotych z MOICH m. in. podatków na coś, co załatwić można było za parę groszy i w góra pół godziny.

                              Koro powiem tak - moim zdaniem bardzo dobrze ze sie podwyzsza poziom zarowno wygladu jak i zachowania pracownikow w PL a zwlaszcza tych "na swieczniku", szczegolnie a propos tego co pisalysmy niedawno o komunie (jak wyniszczyla z narodu arystokracje i inteligencje a z nimi dobre maniery). to jest pozytywny krok. rozsylanie zawiadomien o dress code i etykiecie niewiele daje bo a/ nie kazdy sie fatyguje aby to w ogole/porzadnie przeczytac, b/ nie kazdy rozumie co czyta, c/ nie kazdy sie to tego stosuje i wreszcie d/ niektorzy maja to wrecz w d.
                              Kurs, natomiast, to juz jest pewien wstrzas dla organizmu calkiem fizycznie uswiadamiajacy iz te sprawy traktuje sie powaznie plus nie pozostawia watpliwosci co-kto-z kim-gdzie-kiedy-o ktorej- jak-i dlaczego bo mozna pytac pytac pytac.
                              Dlatego zamiast narzekac ze 'wywalono-za-moje-pieniadze' raczej powinnas byc zadowolona z podwyzszania poziomu narodowej kadry. oby takich inicjatwy wiecej.
                              100.000zl na 38 milionow ludnosci to jeszcze nie tak zle. chociaz, przynaje, lepiej by bylo jakos zmusic aby dranie sami za siebie placili.

                              Tak szczerze, to moim poboznym zyczeniem jest wprowadzenie obowiazkowych kursow etykiety juz w przedszkolu az do skonczenia edukacji a pozniej w pracy juz tylko szybkie kursy odswiezacze.... na calym swiecie.

                              Minnie
                              • kora3 Re: Minnie - stosujesz podwójne standardy :) 17.12.16, 08:16
                                minniemouse napisała:
                                >
                                > Koro, ty masz problemy widze z rozumieniem tego co ja pisze. owszem, tak uwazam
                                > bo dla mnie to jest miedzy innymi wyznacznik inteligencji i ambicji kandydata
                                > ale to nie znaczy ze ja przez to powiedzialam iz rekrut ma nie powinien prz
                                > eprowadzac rozmowy w ogole.


                                Rekrut Minnie to jest młody żołnierz, poborowy smile nie wiem co miałby robić w tym wątku- zołnierzy odziewa się regulaminowo smile

                                >
                                > Bo tez nikt nie kaze pouczac i besztac. Po ogladnieciu 6 sezonow Downton Abbey
                                > widze iz sa sposoby aby nawet bardzo grzecznie wymusic pewne zachowania
                                > . szczegolnie dobra w tym byla ksiezna Dowager.


                                Nie pogniewaj się, ale "oglądnięcie" tak daje po oczach, że nie da się tego zignorowaćsad Może inspiracją dla Ciebie była aktualna pani minister edukacji, która powiedziała, że film "Smoleńsk" każdy uczeń powinien o zgrozo "ogladnąć", ale nie idź tą złą droga. "Po OBEJRZENIU" jest po polsku, nie ma wyrazu "ogladnąć" jest "oglądać" - ok?smile
                                >
                                > Nie dziwi mnie zupelnie, szczegolnie jak czytam niektore wypowiedzi Koro.
                                >


                                Jesteś zatem przetolerancyjna smile
                                mówimy o ludziach ZATRUDNIONYCH w Kancelarii Sejmu RP.[/i]
                                >
                                > na litosc Boska Koro. czego nie rozumiesz. ty sie gorszysz ze pracownikow Kance
                                > larii poslano na kurs a ja ci tlumacze ze nie ma w tym nic dziwnego skoro tak w
                                > azna, reprezentacyjna, wyeskponowana postac jak glowa (wlasciwie dwie) panstwa
                                > nad ktorej wizerunkiem pracuje caly sztab nie potrafi ani sie ubrac an
                                > i zachowac - to co dopiero jacys marni pracownicy Kancelarii!


                                Ty nadal nie pojmujesz ...Prezydent (np. RP) to jest osoba wybrana w wyborach BEZPOSREDNICH, czyli prosto mówiąc, przez naród - może być dowolna - pojmij to. Nie można takiej osoby "zwolnić" czy nie przyjąć na taki urząd, bo zależy to TYLKO od wyborców. Taka osoba może poddawać się opiece speców od wizerunku albo nie - to jest tylko jej wybór!
                                Pracownik instytucji to osoba zatrudniana na dokładnie tych samych zasadach, jak każdy inny pracownik w prywatnej firmie. Czego nie pojmujesz?

                                >
                                > ale to nie dowod ze nie przydaloby sie wam cos takiego, albo ze nie potrzebujec
                                > ie asap.


                                No przydałby się też kurs japońskiego smile wiesz ?smile
                                >

                                > to byl powazny grzech z dress code, po tym tylko sie domyslam ile moze byc lub
                                > jest naprawde malych grzeszkow ktorych sie nie zauwaza bo sie o nich zwyczajni
                                > e nie wie.
                                > a ktore by wyszly na swiatlo dzienne podczas takiego kursu.


                                Dajże spokój, chłopak był młodzuytki, niedoświadczony, zauważył swój błąd na wejściu, przeprosił, nie ma o czym gadać smile
                                >
                                > ale to nie znaczy ze np taki Tomasz Lis ma ubrac biale przykrotkie skarpety alb
                                > o zapuscic niechlujna brode, zauwaz, albo ty przyjsc z golymi nogami lub za gle
                                > bokim delkoltem lub 'prostytuckim' makijazem - a o to chodzilo w tym kursie.


                                Minnie, rzecz w tym, że Tomasz Lis może ZALOZYC (ubrać można siebie (innych) i choinkę (regionalnie, bo uniwersalnie się przystraja) -seriosmile) biale skarpety - jak będzie biegł w maratonie charytatywnym to wypada mu się ubrać jak zawodnikowi przystało, zatem na bank nie w gangol smile
                                Podobnie mnie jak najbardziej wypadało ubrać się wyzywająco, gdy robiłam materiał o prostytucji w pewnym klubie - gdybym przyszła ubrana jak do sadu albo by mnie nie wpuścili, albo w najlepszym przypadku nikt ze mną nie rozmawiał.
                                Pamiętam takie panie z urzędu wojewódzkiego, które na zielona granicę przyjechały w ołówkowych spódnicach, kozaczkach na obcasach i płaszczykach "angielskich" - ich przełozona, pani wicewojewoda była w puchowej kurtce, traperach i uszance. Ona była stosownie ubrana, one - nie. Stosowność Minnie odnosi się do okoliczności, nie ma czegos takiego, ze stsownie jest ZAWSZE jakoś. Tyle, ze do pracy w takiej instytucji o jakiej mowa, pewnie poza wyjątkami, stosowny jest taki strój, jaki jest stosowny w pierwszym lepszym szanującym się urzędzie gminy smile i tyle.

                                >
                                ro
                                > zsylanie zawiadomien o dress code i etykiecie niewiele daje bo a/ nie kazdy sie
                                > fatyguje aby to w ogole/porzadnie przeczytac, b/ nie kazdy rozumie co czyta,



                                Jak ktos nie rozumie co czyta, to jest tak tępy, ze nie nadaje się do pracy - prostesmile

                                > c/ nie kazdy sie to tego

                                hehe - jak się w prywatnej formie nie zastosowałby zostalby zwolniony, dlatego z regułt tam pracują ludzie umiejący czytać smile


                                stosuje i wreszcie d/ niektorzy maja to wrecz w d.

                                Jak wyżej - sorry Minnie, ale pleciesz 3 po 3 radośnie.
                                > .
                                > Dlatego zamiast narzekac ze 'wywalono-za-moje-pieniadze' raczej powinnas byc za
                                > dowolona z podwyzszania poziomu narodowej kadry. oby takich inicjatwy wiecej.
                                > 100.000zl na 38 milionow ludnosci to jeszcze nie tak zle. chociaz, przynaje, le
                                > piej by bylo jakos zmusic aby dranie sami za siebie placili.


                                Minnie, przedstawiasz postawę pt. władza ma zawsze rację smile I naprawdę nie rozumiesz prostych mechanizmów rynkowych, a masz się hehe za eksperta od rynku pracy. Postaram się łopatologicznie: w prywatnej formie ludzi, którzy nie rozumieją co znaczą słowa " proszę tak i tak ubierać się do pracy" "proszę czyścić bity i w czystych przychodzić" wywalonoby na zbity pysk, podobnie jak tych co zrozumieliby, ale nie chciałoby im się stosować - proste. Czego nie rozumiesz ?smile
                                >
                                > Tak szczerze, to moim poboznym zyczeniem jest wprowadzenie obowiazkowych kurs
                                > ow etykiety juz w przedszkolu az do skonczenia edukacji a pozniej w pracy juz t
                                > ylko szybkie kursy odswiezacze.... na calym swiecie.
                                >


                                Hehe - ależ ty pleciesz bzdury Minniesmile
                                > Minnie
                                >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka