Właśnie wróciłam z ulubionego weekendowego miejsca rodaków, czyli z centrum handlowego

Taka sytuacja. Siedzę z dwójką znajomych przy stolików w 'kąciku jedzeniowym' i rozmawiam. Stolik obok dosiadają się dwie pary, 25-30 lat, z dwoma fastfudowymi tacami pełnymi rozmaitego pożywienia

Jedzą, rozmawiają, kończą... i zostawiają dwie tace z mnóstwem śmieci i niedojedzonych kawałków na i dookoła stołu, tak po prostu odchodzą. Niepisana zasada w takich miejscach to odnoszenie tacy po sobie. Ani ja, ani nikt z moich znajomych nie zareagował, mimo że nas to raziło. Lenistwo, brak odwagi, nie wiem. Zareagowalibyście? Reagujecie w takich sytuacjach?
PS Przepraszam za tytuł, nie wiedziałam jak nazwać wątek, na szybko wyszło mi C(entrum) H(andlowe) F(ast) F(ood)