Dodaj do ulubionych

kot jeden na swoim terenie

21.08.17, 10:24
Czy poniższą sprawę można rozwiązać grzecznie, w sposób satysfakcjonujący obie strony i bez szkody dla poprawnych stosunków sąsiedzkich?
Niewielka miejscowość tuż przy dużym mieście, na naszej ulicy tylko 3 domy obok siebie, wszystkie niedawno wybudowane, nasz jest w środku. Sąsiedzi z obu stron bezproblemowi, uprzejmi, ale trzymający spory dystans. My jesteśmy otwarci, ale nam to nie przeszkadza. Różni są ludzie. Wszyscy około czterdziestki, wszyscy z dziećmi.
Jedni z sąsiadów mają kota. Od razu po wprowadzeniu się powiedzieli nam, że chcą zabezpieczyć swój ogród tak, aby kot z niego nie mógł wyjść i pokryją koszty zabezpieczenia ogrodzenia także od naszej strony. Zgodziliśmy się. Sami mamy psa na ogrodzie, więc może i lepiej, że w razie czego nie będzie problemów. Tak też się stało. Sąsiedzi uzupełnili ogrodzenie o dodatkowe panele wewnętrzne ze wszystkich stron i kot nie ma możliwości opuszczania ich terenu. Wygląda to trochę jak mur dookoła domu, ale z prześwitami, więc po części widzimy ogród sąsiadów. Generalnie problemu nie ma.
Jak wspomniałam u nas jest pies. Poza tym dokarmiamy ptaki, mamy dwa "stanowiska" dla większych i mniejszych, regularnie wysypujemy im pożywienie a pies ptaków nie płoszy, zresztą miejsca są zdecydowanie poza jego zasięgiem. W związku z tym przylatuje do nas bardzo wiele ptaków. I tu jest problem, bo część z tych ptaków siada także u sąsiadów z obu stron, w tym tych, u których jest kot. Muszę tu dodać, że to nie jest zwykły kot, tylko rasowy, bengalski. Ma o wiele silniejszy instynkt łowiecki niż koty typu klasycznego. Nic więc dziwnego, że poluje na ptaki znajdujące się na jego terenie. Robi to skutecznie i tygodniowo zabija kilka - kilkanaście ptaków, różnej wielkości, w tym także większe jak np. gołębie czy sroki. Sąsiedzi regularnie je usuwają ze swojej posesji.
Podnieśliśmy ten problem w rozmowie z nimi, ale sąsiedzi stwierdzili, że taka jest już natura kotów, że polują i nic się z tym nie da zrobić. Poradzili nam, żebyśmy przestali dokarmiać ptaki, wtedy będzie ich przylatywać mniej. Dla nas jest to nie do zaakceptowania. Każdy został przy swoim, tymczasem ptaki nadal giną. Nie obwiniamy o to samego kota, tylko jego właścicieli. Nie wiemy co robić, ale nie chcemy tej sytuacji tak zostawić... Co możemy zrobić, jak zaznaczyłam jednak, nie chcemy zadrażniać układów sąsiedzkich, na złej atmosferze nam na pewno nie zależy, ale nie można dopuścić przecież do niszczenia ptactwa. Co radzicie?

Aleksandra
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 11:08
      no niestety - sąsiedzi maja rację. koty, także te nierasowe mają taki instynkt, że poluja na ptaki. Nic się na to nie da poradzić. Wabiąc ptaki dokarmianiem narazacie je na spotkanie z kotem sąsiadów. Może da się to rak rozwiązać, by dokarmiać je z drugiej strony, nie od strony posesji tych sąsiadów?
      • ozarow.jezi Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 11:17
        Stanowiska do dokarmiania są na środku ogrodu. Teren jest spoty, u nas 2000 m2, u sąsiadów 2200, więc tu nie chodzi o odległości. Ptaki mają taki zwyczaj, że przylatując w dane miejsce, np. do wodopoju, często siadają także w okolicy, np. dla odpoczynku. U sąsiadów jest sporo małych (działka nowa) drzewek owocowych i niewielkich zarośli oraz ładna trawa, a to dodatkowo zachęca ptaki do zatrzymywania się w takim miejscu.
        • kora3 Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 11:27
          No, a kota ich obecność zachęca do polowania - proste. Sąsiedzi wiele tu poradzić nie mogą, musieli kota przywiązać lub nie wypuszczać z domu, co u zwierzęcia przyzwyczajonego do swobodnego poruszania się po posesji byłoby męczarnią
    • wagonetka Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 11:09
      rozumiem, że dokarmiacie ptaki wyłącznie wtedy, gdy pokrywa śnieżna jest tak duża, że ptaki nie mogą samodzielnie zdobywać pożywienia - w innych okresach jest to niewskazane, o czym na pewno wiecie

      ale że kot tak hula po głębokim śniegu to dość dziwne

      • ozarow.jezi Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 11:14
        Wolałabym jednak, żebyś mnie nie pouczała w kwestii dokarmiania ptactwa. Wraz z mężem jesteśmy hobbystami ornitologami od ponad 10 lat. Ptaki można, a w niektórych wypadkach należy dokarmiać cały rok. Nie chce mi się tłumaczyć tu całego skomplikowanego procesu dlaczego tak jest, w razie zainteresowania odsyłam do Google, taka światowa kobieta na pewno szybko znajdzie interesujące je materiały.
        • wagonetka Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 11:16
          rozumiem

          pozostaje ci jedno - zabić kota sąsiadów
          • ozarow.jezi Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 11:18
            Tylko co Ty robisz na forum sv? Zakładałam, że są tu kulturalne osoby. Cóż, hodowla buraka pospolitego w internecie jak widać ma się dobrze.
          • akle2 Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 21:01
            Albo pozwać do sądu. Po roku umorzą.
            wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,21995570,wroclawianin-dostal-wyrok-bo-jego-kot-mial-zjesc-rybki-sasiada.html
        • baba67 Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 13:33
          Przede wszystkim to jestes złośliwa trollica, która tu wlazła ab trochę żółci upuścić a nie podzielić się problemem. Ornitolożka, hehe myślałby kto.
        • makinetka82 Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 22:07
          OK, jeżeli jesteś trollem, to smutne, ze dorosły człowiek sie tak bawi.

          Jeżeli zaś jesteś prawdziwa, to a) zmień ton, bo ten Twój się na to forum słabo nadaje, a także powstrzymaj sie od wyzywania kogokolwiek, bo wychodzisz na totalną chamkę bez kultury
          b) powiedz, jakiej odpowiedzi oczekujesz, skoro te, których Ci się udziela , Ci nie odpowiadają ? Co mają zrobić sąsiedzi? Zabić kota? trzymać go w domu? wyprowadzić się? uwiązać na smyczy przy drzwiach, żeby nie mógł polować?ogrodzić się siatką także z góry, żeby ptaki nie wlatywały do nich do ogrodu ? naćpać kota?Jakiej odpowiedzi oczekiwałaś ?

          tak więc , po namyśle, jednak uważam, że nie ma bata, musisz trollem być ...
        • pieskuba Re: kot jeden na swoim terenie 23.08.17, 12:37
          Najwyraźniej jestem mniej światowa lub nie wiem, jakie hasło należy wpisać, bo i przy "dokarmianie ptaków cały rok" jak i "całoroczne dokarmianie ptaków" dostaję tylko informacje o tym, dlaczego NIE NALEŻY tego robić. Czy mogłabyś jednak nieco przybliżyć temat? Karmię ptaki systematycznie od późnej jesieni do wiosny, kilka metrów dalej mam stanowisko dokarmiania kotów i nic złego się nie dzieje.
        • jaa25 Re: kot jeden na swoim terenie 28.08.17, 16:48
          Widać, że jesteś ptasią miłośniczką, ale niekoniecznie ekologiem. Masz na pewno olbrzymią wiedzę odnośnie hodowli ptaków, ale ptaki wolnożyjące to zupełnie inna bajka. W ich świecie są naturalne postacie pokarmu, jak choćby owoce z twoich krzewów, a nie pokarm przez ciebie wystawiany w karmnikach. Dokarmiając ptaki zakłócasz ich naturalny cykl życiowy, wprowadzasz zamęt w populacji, powodujesz, że mocniej się rozmnażają, że zagęszczenie rośnie, że rośnie poziom stresu, osłabia się populacja, przeżywają słabsze osobniki, które następnie przystępują do rozrodu przekazując swoje słabe geny dalej, choć nie powinny. Zamiast zjadać pokarm z krzewów i rozsiewać nasiona, zjadają to, co ty im wysypiesz. Zamiast migrować tłoczą się na jednym terenie, bo fajnie mieć taką stołówkę jaką im serwujesz pod dziobem. W tym momencie kot sąsiadów wykonuje dobrą robotę, wyłapując i zabijając nadprogramowe sztuki ptactwa, reguluje populację by liczebność za mocno nie wzrosła. Kot robi dobrze, i to do czego został stworzony, wy niestety nie do końca. Jako miłośnicy ptaków z oporem przyjmujecie tę informację, że możecie robić coś nie do końca ok, ale jako ludzie inteligentni i pragnących przecież dla ptaków wszystkiego, co najlepsze, z całą pewnością przemyślicie jeszcze na spokojnie całą sytuację i podejmiecie słuszną decyzję.
    • nocnymarek2 Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 11:21
      Ptaki mają rację (jak dają, to brać). Kot ma rację (jak dają, to brać). Ty nie masz racji.
      Jesteś moralnie odpowiedzialna za śmierć dziesiątek ptaków.
      • lucky101 Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 13:44
        Otrucie kota nic nie da wink bo sąsiedzi kupią następnego.Koty polują na ptaki, taka ich kocia natura, nawet jak nie są głodne. Wy jako rzekomi eksperci ornitologiczni i miłośnicy ptaków powinniście wiedzieć jak zabezpieczyć przynajmniej własny teren by kot miał uniemożliwiony dostęp. Np. Domki dla ptaków zainstalować w takich miejscach by kot nie mógł szybko się do nich dostać , i tak by ptaki miały możliwość szybko odlecieć gdy kot się skrada, pnie drzew gdzie wiszą budki dla ptaków owinąć blachą czy gładkim tworzywem by kot nie dał rady się wspiąć na drzewo, itd. jest wiele metod by utrudnić kotu polowanie. Teren sąsiedzki gdzie mieszka kot już do was nie należy , i żadnego wpływu na zachowanie kota i ptaków nie macie. Prośba do sąsiadów by kota nie wypuszczali z domu, raczej nie przejdzie. Czyli musicie zaakceptować to,na co wpływu nie macie. A swoją drogą koty są faktycznie w tym wypadku szkodnikami. Koty nie polują by zaspokoić głód, te domowe raczej są "przeżarte" niż niedożywione.One polują dla samego polowania, jako trening.Selekcja naturalna.
        • baba67 Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 13:45
          To troll, szkoda czasu.
    • b-b1 Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 15:12
      Jeśli wiatraczki-małe, kolorowe, umiejscowione na działce sąsiadów nie zniechęcą ptaków do przylatywania do Was, możecie poprosić sąsiadów o umiejscowienie takowych, albo o wiatrowe dzwoneczki, czy jak się to zwie.
      Można również poprosić o założenie kotu obroży z gumką i z dzwoneczkiem.
      Żaden z tych sposobów nie ochroni wszystkich ptaków, ale część da radę uciec .
    • chris1970 Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 16:08
      Rozumiem, że drudzy sąsiedzi cieszą się, że ptaki bezpłatnie nawożą im ogród?
    • koronka2012 Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 21:54
      Może powinniście zacząć od siebie i ptaki dokarmiać poza terenem zamieszkałym, bo sąsiedzi nie muszą podzielać waszych pasji. Ja swoich sąsiadów poprosiłam uprzejmie o zaniechanie takiej działalności, bo skutek był tego taki, że od 5 rano stado gołębi gruchało mi pod oknem w oczekiwaniu na ziarno. O zabrudzeniu ogrodzenia i okolicy nie wspomnę.

      A już oczekiwanie, że sąsiedzi zamkną kota w domu, jest kompletnie nie na miejscu. Nie bardzo rozumiem, dlaczego wasze pragnienie dokarmiania ma być ważniejsze od komfortu ich kota? dokarmianie ptaków latem, kiedy mają mnóstwo pokarmu można sobie spokojnie darować, bo ptaki tego nie potrzebują, cokolwiek wujek Google by na ten temat nie pisał - natura radzi sobie sama, ingerencja człowieka jest najdoskonalej zbędna. W zimie kot nie będzie siedział na dworze całymi dniami i problem sam się rozwiąże.
    • dziki-imbir Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 21:56
      A może moglibyście dokarmiać ptaki w innym miejscu? Poza Waszym ogrodem? Wtedy kot sąsiadów nie miałby do nich dostępu, a ptaki dostałyby swój obiad.
    • sweet_pink Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 22:38
      Moim zdaniem kompromis powinien wyglądać następująco: ty likwidujesz stanowisko dla dużych ptaków (wybacz, ale gołębie czy sroki, to nie są dla normalnych ludzi atrakcyjni sąsiedzi), sąsiedzi instalują u siebie gustowne starszaki-wiatraczki. Liczba morderstw (i trucheł do sprzątania dla sąsiadów) nieco spadnie.
      Nie polecam naciskać. Jeśli zaognisz sytuację ogromne prawdopodobieństwo, że sąsiedzi załatwią problem kupując sprzęt skuteczniejszy niż wiatraczki i nie będziesz miała żadnych ptaków.
      • klendia Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 23:09
        A coś o tym słyszałam. Są skuteczne odstraszacze ptaków działające w całkiem sporym promieniu...
        • minniemouse Re: kot jeden na swoim terenie 21.08.17, 23:32
          Z tego co rozumiem, kot poluje na swoim terenie. na to poza zaniechaniem dokarmiania ptakow u siebie nic nie mozesz zrobic.
          Prosty rachunek wskazuje ze to dokarmianie zabija ich wiecej niz ratuje z glodu.
          Wiec po prostu przestancie, to znajda kogos innego i zaczna latac tam gdzie ich sie dokarmi bez, miejmy nadzieje, kota w poblizu. ptaki duzo ludzi dokarmia.

          Minnie
    • kindzie Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 09:00
      Podobno są specjalne obroże dla kotów z dzwoneczkiem, zakładane właśnie po to, żeby dzwoneczek płoszył ptaki uniemożliwiając ich złapanie przez kota. Może Twoi sąsiedzi zgodziliby się zakładać coś takiego swojemu kotu, kiedy wypuszczają go do ogrodu?
      • szpererda Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 11:26
        Czemu właściciel terenu ma ograniczyć na nim prawa swojego kota? To wbrew naturze. Niech kot robi co do niego należy, a sąsiadom nic do tego. Jak im się nie podoba, to niech sami jeszcze dokładniej uszczelnią płot od swojej strony, żeby nie widzieć ptasiego holokaustu wink
      • sweet_pink Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 19:45
        Niestety dzwonek dla kota jest raczej okrutny. Kot do zdrowego psychicznie funkcjonowania potrzebuje ukrywać swoją obecność nie tylko przed ofiarami, ale też przed tym co uważa za zagrożenie. Nie lubi zwracać na siebie uwagi, potrzebuje ciszy, źle znosi poczucie narażania się na atak. Dzwonek to jest przepis na kota nieufnego, znerwicowanego, a nawet agresywnego. Być może są, że są egzemplarze dobrze znoszące dzwonek, ale nie oczekiwałabym od kociarzy, że będą eksperymentować na pupilu.
        • bene_gesserit Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 21:25
          To samo chciałam napisać.
          Człowiek z dzwoneczkiem na szyi by oszalał; kot, ze swoją potrzebą cichego skradania się i znienacka pojawiania oraz super-wrażliwymi zmysłami dostał by świra. Na szczęście w Polsce ten barbarzyński zwyczaj raczej się nie przyjął.
        • kora3 Re: kot jeden na swoim terenie 24.08.17, 10:22
          Pomijając to o czym napisałaś - obroża dla kota jest dlań bardzo zabezpieczana poza wyjątkami, a juz szczególnie gdy ma coś takiego jak dwonek. Kot jest bardzo elastyczny, potrafi się przecisnąć przez coś dla nas niewiarygodnie wąskiego. Gdy zahaczy takim dzwonkiem o coś zwyczajnie sie udusisad
          • b-b1 Re: kot jeden na swoim terenie 24.08.17, 12:58
            Kupuje się specjalną obrożę dla kota-czyli z gumką-która się rozciąga, albo pęka, jeśli kot się zahaczy.
    • petra11986 Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 16:40
      Dla mnie nie ulega żadnej wątpliwości, że kot, chociaż rasowy, zachowuje się absolutnie skandalicznie.
      • bene_gesserit Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 21:26
        Co zrobić, rasowemu wolno.
    • robeenek Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 16:52
      No cóż, uważam, że jedyną stroną mogącą mieć jakieś pretensje w tej sytuacji są Twoi sąsiedzi od kota, a nie Ty. Oni i ich kot nie zakłócają porządku na Twoim terenie, natomiast Twoje postępowanie doprowadziło do tego że na ich działce przesiaduje niezapraszane przez nich ptactwo. Ptactwo pozostawia odchody, hałasuje. Nie każdego to musi uszczęśliwiać...
      Z drugiej strony, dziwię się że wolą sprzątać liczne ptasie truchełka niż zainstalować kotu obróżkę z dzwoneczkiem.
      • akle2 Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 17:23
        Niestety, wg mnie jest to dziwny i głupi wynalazek, ponieważ bardzo stresuje kota. Dla właściciela fajny gadżet, a dla zwierzaka męczarnia. Moim zdaniem autorka powinna zaprzestać dokarmiania ptaków, bo ptaki sobie świetnie poradzą bez jej pomocy, poza tym one nie zlatują się wybiórczo, tylko są to zwykle sroki, gawrony i gołębie, które zostawiają wszystko zas.ane.
        • lucky101 Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 17:58
          Całkiem neutralnie.To błędne przekonanie że ptaki poradzą sobie same i nie trzeba ich dokarmiać.Jeśli ktoś ma możliwość i chce to robić, powinien to robić właśnie cały rok, nie tylko gdy zima ostra.Gdy temperatura jest minusowa, ptak ma średnio godzinę czasu na to by znalazł pożywienie, potem jego organizm odmawia posłuszeństwa i po prostu ginie jeśli nie znajdzie pokarmu. Gdy ptak przyzwyczaił się do miejsca gdzie cały czas ktoś go dokarmia, szybko i łatwo znajdzie je ponownie i to mu życie uratuje. Wbrew pozorom nawet w cieplejszych porach roku nie jest patakom tak łatwo pokarm znaleźć, więc powinno się je dokarmiać cały rok, by przeżyły.Z tym że trzeba to robić mądrze.Ptaki dokarmiane przez cały rok, są silniejsze, zdrowsze, znoszą więcej jajek, więc jest ich więcej. Wiadomo że najwięcej przylatuje pataków takich zwykłych, wróbli, sikorek, szpaków. Ale również profitują z tych "stołówek" ptaki których populacje nie są duże, które są na wymarciu.Nowoczesne rolnictwo odebrało ptakom pożywienie , na polach nie leży już ziarno, nie ma chwastów, nie ma dzikiego zielska , wszystko wyczyszczone do gołej ziemi. Czyli możnaby powiedzieć że my ludzie mamy jakiś moralny obowiązek te ptaki dokarmiać.One robią dla nas i dla naturalnego środowiska sporo dobrego, nie tylko brudzą i hałasują wink
          • bene_gesserit Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 21:30
            ....co nie zmienia faktu, że dokarmianie ptaków w miejscu, w którym może je pożreć niezwykle zręczny drapieżnik, to okrucieństwo. Koty bengalskie mają umiejętności akrobatów, to są kocie ninja, są szybkie i prawie-że potrafią latać.
            Jeśli na posesji sąsiadów nie da się osłonić pni drzew płachtami blachy, to przekichane - autorka wątku powinna karmić ptaki gdzieś dalej, po prostu.
          • koronka2012 Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 21:52
            Ja osobiście żadnego moralnego imperatywu dokarmiania nie mam. Logika przeczy takiej konieczności.
            Nie żebym się czepiała, ale jakimż to cudem ptasi gatunek masowo nie wymarł całkowicie jak dinozaury, skoro dokarmiany nie był? Ptaki istnieją na tej planecie od tysięcy lat i zawsze jakoś sobie radziły bez dokarmiania przez człowieka. Poradzą sobie śpiewająco nadal, choć oczywiste że łatwiej żerować w jadłodajni niż na łące. Jeśli ptak ginie - to się nazywa selekcja naturalna i jest normalnym zjawiskiem w naturze. Nowoczesne rolnictwo nie usunęło całego dostępnego pokarmu dla ptaków.

            Wybacz, ale ja profitów żadnych nie widzę. Ptasi jazgot z rana doprowadza mnie do furii, a resztki z ptasiego stołu przyciągają gryzonie.
          • akle2 Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 22:14
            Ok, może się faktycznie rozpędziłam; u mnie w ogrodzie wisi ustrojstwo do karmienia sikorek, z którego tez stale korzystają wróbelki, a nawet próbują się tam wcisnąć zięby. Lubię, chronię, dokarmiam i podziwiam.
            Niemniej nie rozumiem tego, ci wyczynia pewna znajoma z widzenia staruszka na mijanym przeze mnie codziennie skwerku, karmiąca gołębie i gawrony pieczywem z reklamówki. Nie muszę dodawać, że wszystko w promieniu kilku, a nawet kilkunastu metrów, czyli sąsiednie ławki, piaskownica i huśtawki dla dzieci, są po prostu zas.ane.
            Jeśli autorka nie jest trollem (do czego się skłaniam, sądząc po jej obcesowości), to powinna karmic poza zasięgiem obydwu posesji.
            A kota na dzwoneczek bym nie narażała - jest to dla niego dźwięk nienaturalny, stresujący i męczący, nie mający odniesienia w naturze.
            Chciałabyś mieć taki dzwoneczek na swojej szyi? smile
          • jaa25 Re: kot jeden na swoim terenie 06.09.17, 17:30
            Ptaków jest i powinno być tyle, na ile środowisko pozwala. Ile pokarmu, tyle ptaków, jak wielu drapieżników, tyle ptaków, jak wiele miejsc do rozrodu, tak wiele ptaków, jak duża konkurencja i zagęszczenie, tak dużo ptaków... Wcale "im więcej tym lepiej" nie jest prawdziwe w świecie przyrody. Im więcej ptaków w populacji sztucznie podtrzymywanej dokarmianiem przez ludzi, tym gorsza jakościowo populacja (bo przeżywają osobniki słabe, o gorszych genach, które normalnie powinny wypaść z populacji), tym większy stres (zagęszczenie), tym większa konkurencja o siedlisko, tym więcej drapieżników, tym więcej ptaków zjedzonych przez drapieżniki... Nie, dokarmianie ptaków nie jest naturalne, nie jest potrzebne, i nie jest dobre. Ludzie powinni jedynie nie przeszkadzać zwierzętom, a nie się wtrącać z łapami w ich życie. Raz się zimą zapomni nasypać ziarna, i cała grupka ptaszków, co przylatywała do karmnika, kaput. Lepiej w ogrodzie posadzić berberysy, kwiaty, aby ptaki miały czym się w sposób naturalny żywić, niż sypać ziarna, które niekoniecznie są nawet dla nich zdrowe.
        • minniemouse Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 22:36
          akle2 napisała:
          poza tym one nie zlatują się wybiórczo, tylko są to zwykle sroki, gawrony i gołębie, które zostawiają wszystko zas.ane.

          bo inne ptaki np sikorki, wroble, jaskolki, nie defekuja tak samo? co za idiotyczne zalozenia.
          poza tym, gdybys choc raz zechciala postudiowac te pogardzane ptaki to bys sie zdziwila jakie one sa madre i interesujace.
          zobacz jaka ta madra pic jej sie chcialo
          wlaczylabys sobie jakis dokumentalny o tych ptakach to bys wiedziala.

          Niestety, wg mnie jest to dziwny i głupi wynalazek, ponieważ bardzo stresuje kota. Dla właściciela fajny gadżet, a dla zwierzaka męczarnia.

          a z tym sie zgadzam. poza tym porobiono studia w ktorych udowodniono ze kot, z dzwoneczkiem czy bez, tak samo sprawnie poluje.
          natomiast nieustanny dziwek dzwonka go stresuje.

          Minnie
          • akle2 Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 23:08
            Ok, w przeciwieństwie do autorki wątki i być może Ciebie, ornitologiem nie jestem. Nie wiem, co ze mną nie tak i nie wiem, gdzie defekują wszystkie populacje, ale wiem jedno: jak stanę na ulicy i zacznę rwać i rzucać bułkę (powtarzać te czynności wielokrotnie), to nie zlecą się dudki, dzięcioły, sikorki i inne szczygły, dzwońce i kosy. Zlecą się masowo gołębie i gawrony (o ile to gawrony - te duże z grubymi dziobami). A na efekty długo czekać nie będzie trzeba. Szkoda, że nigdy nie widziałaś.
            • akle2 Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 23:15
              forum.cdrinfo.pl/f5/problem-z-golebiami-20460/
              • minniemouse Re: kot jeden na swoim terenie 22.08.17, 23:25
                no i ??? w dlaszym ciagu nie odpowiedzialas na pytanie jaka role spelniaja te ptaki w srodowisku, nie wypowiedzialas sie na temat ich inteligencji, zdolnosci itd.
                zamiast tego potrafisz tylko wstawic zdjecie obkakanego samochodu ale juz odpowiedziec na pytanie dlaczego tak sie dzieje, co maja robic ptaki ktore nie maja wyjscia bo im sie wycielo naturalne srodowisko- juz nie.
                powiedz prosze, co winne golebie ze jakis maniak hoduje je wlasnie tam? gdzie maja sie zalatwiac? co?
                a np wiesz jaka role spelnily golebie w czasie II WS? wlasnie.

                Minnie
                • akle2 Re: kot jeden na swoim terenie 23.08.17, 00:08
                  Niby forum sv, a jednak niczym nie podyktowana arogancja niektórych osób tutaj ma się bardzo dobrze.
                  PS. Jakbym wkleiła ławkę albo chodnik, to coś by zmieniło?
                  • akle2 Re: kot jeden na swoim terenie 23.08.17, 00:34
                    A w zasadzie, czemu nie? Proszę bardzo:

                    jaworzno.naszemiasto.pl/artykul/golebie-jaworzno-lawki-w-centrum-oblepione-ptasimi-odchodami,3463947,art,t,id,tm.html
                    mirsk.eu/tag/golebie/
                    • makinetka82 Re: kot jeden na swoim terenie 23.08.17, 08:25
                      No cóż, ptaki też robią kupę. Co za podłe wstrętne podstępne ptaszyska !
                      • akle2 Re: kot jeden na swoim terenie 23.08.17, 10:16
                        big_grin
                        Ale weź potem usiądź na takiej ławeczce. Ja się na to nie piszę. Ale z pewnością są tacy, którym wszystko jedno smile
                    • minniemouse Re: do Akle2 24.08.17, 00:21
                      Widać, że ławka ze zdjęcia dawno nie było czyszczona.

                      co wobec tego proponujesz? wytluc raz na zawsze i skutecznie golebie, wrony i sroki?
                      bo z twojej nienormalnej niecheci do tych ptakow to wlasnie wynika.

                      nie rozumiesz, nie dociera do ciebie ze zwierzeta (bo te ptaki to hmm zwierzeta) to tylko ZWIERZETA i one nie rozumieja ze gdy np tak obsiadaja i zanieczyszczaja lawke w parku to nie zdaja sobie sprawy z tego co czynia?
                      wstawianie takich zdjec i pretensje do golebi ze "siadaja gdzies na parapecie i zas*ywaja na dole samochod/lawki w parku" swiadczy tylko o tym ze ma sie IQ na niewiele wyzszym poziome co owez golebie.
                      a nawet golebie maja wyzsze, bo nie traca czasu na glupie nerwy i nie skarza sie po forumach ze im na przyklad ktos popsul fajny parapet do s8arania tylko po prostu odlatuja gdzie indziej.

                      lawka w parku, zauwaz, nie jest czyszczona. pisze jak byk w artykule ktory sama zalaczylas. pewnie jakby byla codziennie myta toby az taka oblesna nie byla a golebie regularnie niepokojone nie zawladnelyby do tego stopnia lawka.
                      a przede wszystkim to nikt, NIKT nie zadba o to aby golebiom np zrobic inne, lepsze, ciekawsze miejsce do siedzenia. ptaki jak widac lubia usiasc na czyms wysokim skad maja dobry i w miare bezpieczny punkt obserwacji. wystarczyloby postawic na trawniku obok cos w rodzaju wysokiej polki na dwoch kijach, i zaloze sie ze golebie z radoscia by sie przeniosly, zwlaszcza gdyby posypac ja na poczatek ziarenkami. golebie latwo sie tresuje, wiec bylaby to kwestia czasu nauczyc je.
                      no ale LOL po co sie wysilac kiedy najlatwiej jest narzekac, wymyslac, zlorzeczyc a jeszcze latwiej - pozabijac.

                      Minnie
                      • nocnymarek2 Re: do Akle2 24.08.17, 10:08
                        minniemouse napisała:

                        > Widać, że ławka ze zdjęcia dawno nie było czyszczona.
                        > co wobec tego proponujesz? wytluc raz na zawsze [...]?

                        Zakaz karmienia ptaków.

                        > bo z twojej nienormalnej niecheci do tych ptakow to wlasnie wynika.

                        Nie wiem, skąd wrażenie "niechęci do ptaków". Może to po prostu
                        niechęć do bezmyślności ludzi, którzy w efekcie to powodują?

                        > pretensje do golebi [...] swiadczy tylko o tym ze ma sie IQ na niewiele
                        > wyzszym poziome co owez golebie. a nawet golebie maja wyzsze, bo
                        > nie traca czasu na glupie nerwy

                        No tak to już jest, że niektórych drażnią zasrane ławki, samochody
                        i chodniki. Jeśli to świadczy o niskim IQ, to niech i ja trafię do tej grupy.
                        Ale cieszę się, że Tobie i gołębiom żyje się bezstresowo.

                        > lawka [...] jakby byla codziennie myta

                        Najlepiej, gdyby połowa służb miejskich zajmowała się myciem ławek.

                        > NIKT nie zadba o to aby golebiom np zrobic inne, lepsze, ciekawsze
                        > miejsce do siedzenia. [...] posypac na poczatek ziarenkami

                        O, i tu jest pole do popisu dla drugiej połowy służb miejskich - budowa
                        grzęd dla gołębi i posypywanie ziarenek.

                        Moja skrzywiona wyobraźnia podpowiada mi jednak, że już wkrótce
                        wieść o posypanych ziarenkach rozniesie się wśród dalekich kuzynów
                        tych gołębi, które siadały na ławkach. Wtedy miejsc na grzędach
                        zabraknie i gołębie-imigranci będą znów siadać na ławkach. Nie szkodzi,
                        zbuduje się więcej grzęd. A kiedy już cała populacja miasta będzie
                        zatrudniona do budowania, posypywania i czyszczenia, to trzeba
                        będzie sprowadzić gastarbaiterów do innych prac miejskich.

                        Chyba jednak wolę, żeby rozwiązaniem problemu zajęły się koty.
                        Tylko im nie przeszkadzać.
                        • minniemouse Re: do Akle2 24.08.17, 22:32
                          nocnymarek2 napisał:
                          Zakaz karmienia ptaków.

                          nie zauwazylam aby owe golebie ktos karmil na lawce.. wiec????

                          Może to po prostu niechęć do bezmyślności ludzi, którzy w efekcie to powodują?

                          achhh, co za bezmyslny ciec postawil lawke w parku - golebiom wink

                          Najlepiej, gdyby połowa służb miejskich zajmowała się myciem ławek.

                          nie wiem i nie interesuje mnie kto w PL zajmuje sie utrzymywaniem porzadku w parkach.
                          ale jesli naiwnie wyobrazasz sobie ze parki sie tworzy a potem zostawia wlasnemu losowi to grubo sie mylisz. Parki, jak kazdy lokalny obiekt podlega opiece i konserwacji. w parku jak wszedzie trzeba sprzatac, dbac o rosliny = sadzic, odchwaszczac, przycinac, podlewac itp sciezki zamiatac, kubly oprozniac, lawki myc, naprawiac, malowac, i w zaleznosci jaki to duzy park - jesli ma oswietlenie to dbac o lampy i wymieniac zarowki. nie ma tak ze sie uksztaltuje teren na park i juz ani widu ani slychu. wiec jak to jest zadaniem Sluzb Miejskch to coz niech sie bierze do roboty. po co w parku lawka na ktorej nikt nie moze usiac?. albo niech zlikwiduja albo niech myja a w ogole to niech rozwiaza problem z golebiami. dla porownania, popatrz na Szwajcarie, kraj zorganizowanym, czysty, bogaty i przyjazny zwierzetom. tam nie ma brudnych lawek w parku bo tam nie ma podejscia "trudno zeby sluzba miejska...."....

                          O, i tu jest pole do popisu dla drugiej połowy służb miejskich - budowa grzęd dla gołębi i posypywanie ziarenek.

                          ziarenka mialy byc tylko troche i pare razy na poczatek, aby je zachecic do siadania tam. oczywscie ze nie zalecam regularnego karmienia bo wlasnie zrodlo pokarmu to cos co golebie zwabia na stale. ale moze i racja z tym ze ziarenka nawet na poczatek to zly pomysl. wiec nie.
                          w dalszym ciagu chyba lepiej zby golebie przeniosly sie z lawki na wlasna grzede?
                          ptak tak czy siak wybierze punkt ktory jest wyzszy, z ktorego ma lepsza obserwacje terenu. logiczne.
                          a ty chciales, zdaje sie, miec czysta lawke aby se usiasc?
                          krytykowac potrafisz ale podac jakies rozwiazanie to nie.

                          Minnie
                          • droch Re: do Akle2 24.08.17, 23:14
                            > tam nie ma brudnych lawek w parku bo tam nie ma podejscia "trudno zeby sluzba miejska...."....

                            Żebym nie był tydzień temu w Zurychu, to może uwierzyłbym. Powiem tak - owszem, i w Szwajcarii bywają brudne ławki w parku.
                            To są niebezpieczeństwa używania tzw. kwantyfikatorów ogólnych.
                            • minniemouse Re: do Akle2 25.08.17, 09:31
                              droch napisał:
                              Żebym nie był tydzień temu w Zurychu, to może uwierzyłbym. Powiem tak - owszem,
                              > i w Szwajcarii bywają brudne ławki w parku.


                              OK zgodze sie ze moze bywaja ale nie jest to jak w PL porzadek dzienny.

                              M.
                              • robeenek Re: do Akle2 25.08.17, 15:15
                                minniemouse napisała:
                                OK zgodze sie ze moze bywaja ale nie jest to jak w PL porzadek dzienny.

                                O, przepraszam! Na moim polskim osiedlu i w przyległym parku ławki całkiem czyste chociaż w okolicy mnóstwo gołębi miejskich, wron, kawek i srok, o wróblowatej drobnicy nie wspominając.
                      • akle2 Re: do Akle2 24.08.17, 19:15
                        Nie jestem przeciwna ptakom, tylko gównom, ale skoro wg Ciebie pociąg do gówien jest dodatnio skorelowany z poziomem IQ, a na dodatek zgodny z SV, to jeszcze przemyślę swoją postawę ;P
                        • minniemouse Re: do Akle2 24.08.17, 22:02
                          akle2 napisała:
                          Nie jestem przeciwna ptakom, tylko gównom,

                          acha, dzieki, to rzeczywiscie zmienia postac rzeczy bo owe nie robia ptaki tylko jakos tak same spadaja z nieba. a juz szczegolnie nie robia tego wyroznione przez ciebie golebie, wrony i sroki, hmm.

                          a na dodatek zgodny z SV, to jeszcze przemyślę swoją postawę

                          bo pisanie o "gownie" i "obsrywaniu" na forum SV jest faktycznie bardzo eleganckie, zgodne z tematyka i tak ogolnie. no jasne...

                          Minnie
    • matylda1001 Re: kot jeden na swoim terenie 23.08.17, 00:43
      Autorkę poniosła fantazja big_grin Chciałabym zobaczyć ten płot, którego jakikolwiek kot nie jest w stanie sforsować. Tym bardziej kot bengalski, który bardzo sprawnie (wysoko) skacze i z wielką radością wspina sie na wszystko, co stanie mu na drodze. Plot musiałby mieć ze cztery metry i być zrobiony z gładkiej blachy.
      • ozarow.jezi Re: kot jeden na swoim terenie 23.08.17, 10:52
        Głupiutka jesteś. Są specjalne rozwiązania dla kotów, dostępne także w Polsce.

        catfencein.com/how-cat-fence-works/
        oscillot.com.au
        www.amazon.com/Cat-Repeller-Fence-Wall-Spikes/dp/B004ORXC4Q

        Wszystko do zamówienia przez internet, w tym przez Amazon (to taka duuuża amerykańska firma, która różne rzeczy wysyła na cały świat). Rozumiem, że to może budzić wielkie zdziwienie u takich osób, jak Ty, ale uwierz, że różne dziwne dziwniste rzeczy są już wynalezione smile
        • baba67 Re: kot jeden na swoim terenie 23.08.17, 11:04
          To kup te płoty i ustaw po swojej stronie.Nikt nie jest zobowiązany o nakładów finansowych bo ktoś ma takie a nie inne hobby. Nie żebym wierzyła w opisana historyjkę, jesteś paskudna trollicą liczącą na to że sobie bezkarnie poużywa na SV.Lecz się.
        • akle2 Re: kot jeden na swoim terenie 23.08.17, 11:07
          Przekaż swoim pryncypałom, że nie wolno obrażać potencjalnych klientów, i to jeszcze na forum sv. A wątek śmierdzi trollem na odległość. Tyle w temacie. Niezależnie od tego, czy ktoś jest miłośnikiem ptaków lub kotów, czy nie.
          Na przyszłość postaraj się lepiej, bo widać, żeś jeszcze początkująca.
        • matylda1001 Re: kot jeden na swoim terenie 23.08.17, 23:21
          ozarow.jezi napisała:

          > Głupiutka jesteś.<

          Ktoś wyżej już napisał, że nie pasujesz do tego forum, powinnaś przemyśleć czy wolisz zmienić język czy wolisz zniknąć.
        • minniemouse Re: kot jeden na swoim terenie 24.08.17, 00:25
          ozarow.jezi napisała:
          > Głupiutka jesteś. Są specjalne rozwiązania dla kotów, dostępne także w Polsce.

          Klania sie czytanie ze zrozumieniem:

          Nic więc dziwnego, że poluje na ptaki znajdujące się na jego terenie.

          Kupi takie ustrojstwo. no i? ptaki i tak przylatuja do niego.

          Minnie
    • mokka39 Re: kot jeden na swoim terenie 25.08.17, 09:45
      Najlepiej namówić sąsiadów, żeby założyli kotu obrożę z dzwoneczkiem, wtedy będzie mu trudniej podejść ptaka. Ewentualnie może niech sąsiad jakieś strachy na wróble ustawi na swojej posesji wink
      • jaa25 Re: kot jeden na swoim terenie 28.08.17, 16:36
        To nie problem kota ani sąsiadów, że ktoś postanowił karmić ptaki, które raz, że tego nie potrzebują, a dwa, że im to szkodzi...
    • jaa25 Re: kot jeden na swoim terenie 28.08.17, 16:35
      Jest tylko jedno wyjście, i to bardzo sensowne - przestańcie dokarmiać ptaki. Im to naprawdę nie służy (przez to giną u sąsiadów, ale też rozregulowuje im się powiedzmy ptasi ekosystem). Ptaki nie potrzebują dokarmiania, zwłaszcza latem, kiedy jest dużo pokarmu. Zimą też nie, wtedy najważniejsza jest naturalna selekcja, aby przetrwały tylko najsilniejsze sztuki i by nie nastąpiło przegęszczenie, mające fatalny wpływ na cała ptasią populację. A więc - dokarmianie ptaków jest be!
    • agata_abbott Re: kot jeden na swoim terenie 01.09.17, 10:20
      Czytając tego posta cały czas czekałam na konkluzję, że to sąsiedzi mają pretensję o problem z ptakami (bo ich dużo do nich przylatuje, no i mają problem z usuwaniem zwłok). To bym jeszcze zrozumiała.

      Ale widzę, że pretensję macie Wy. Tego nie rozumiem. Kot to kot, jest na swoim terenie, trudno od niego wymagać, żeby nie polował (tak jak trudno byłoby wymagać od Twojego psa, żeby nie gonił kota, który znajdzie się u Was w ogródku, prawda?).

      Rozwiązanie - przestańcie dokarmiać ptaki. Ptakom to nie służy, a sąsiedzi mają problem (pomijając kota - jemu z pewnością dostarczacie rozrywkismile).
    • black.emma Re: kot jeden na swoim terenie 07.09.17, 09:54
      Rozumiem, że kulturalnie chodzicie do sąsiadów oczyścić im działkę z ptasich odchodów i usuwacie martwe ptaki?
      • bene_gesserit Re: kot jeden na swoim terenie 07.09.17, 16:36
        Jak znam koty, martwe ptaki, jeszcze drgające, są składane jako ofiary dla ulubionych domowników.
        Mogą być np układane w rządku na progu. Albo przynoszone i kładzione przy łóźku, obok kapci. Mogą też lądować na poduszce, obok spiącego, żeby miał milą niespodziankę, jak się obudzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka