Dodaj do ulubionych

Ignorować czy mówić

20.08.18, 15:06
Mieszkam na parterze wychodzącym na niewielki ogródek, z którego od czasu do czasu (za zgodą wspólnoty) korzystają sąsiedzi z psami.
Co powinnam robić, gdy tam przebywam (przebywam dość często latem i wczesną jesienią)?
Mówić "dzień dobry"? Ignorować?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Ignorować czy mówić 20.08.18, 16:28
      Zdecydowanie mówić dzień dobry.
    • runy Re: Ignorować czy mówić 20.08.18, 18:25
      Skoro mieszkasz w tym bloku, a korzystasz z ogródka, to sprawą fundamentalną jest mówienie/odpowiadanie dzień dobry/dobry wieczór.
      To nie tylko kwestia osobistej kultury i obycia, ale zadbania o dobre relacje z otoczeniem. Kwestią czasu zapewne jest zwrócenie Ci uwagi przez któregoś z sąsiadów, że zbyt folgujesz psu w swobodzie, że jest/jesteście za głośno itp. itd.
      Jeśli kilka razy powiesz/odpowiesz z uśmiechem dzień dobry, na pewno zminimalizujesz ryzyko scysji.


      medyk9765 napisał(a):

      > Mieszkam na parterze wychodzącym na niewielki ogródek, z którego od czasu do cz
      > asu (za zgodą wspólnoty) korzystają sąsiedzi z psami.
      > Co powinnam robić, gdy tam przebywam (przebywam dość często latem i wczesną jes
      > ienią)?
      > Mówić "dzień dobry"? Ignorować?
      • medyk9765 Re: Ignorować czy mówić 20.08.18, 21:23
        Nie korzystam z ogródka (nie mam psa), nie mam zejścia schodami itp. Po prostu balkon mam od strony tego ogródka.
        Czy jeżeli siedzę tam np. z książką to powinnam odstawić ją, podejść do barierki i powiedzieć "dzień dobry"?
        • aqua48 Re: Ignorować czy mówić 20.08.18, 21:44
          medyk9765 napisał(a):

          > Po prostu balkon mam od strony tego ogródka.
          > Czy jeżeli siedzę tam np. z książką to powinnam odstawić ją, podejść do barierk
          > i i powiedzieć "dzień dobry"?

          Nie, wystarczy, że podniesiesz na moment wzrok i powiesz dzień dobry bez podchodzenia do barierki, albo tylko skiniesz głową z uśmiechem jeśli sąsiad jest dalej.
    • baba67 Re: Ignorować czy mówić 20.08.18, 19:58
      Mówić. Nawet jeśli nie z potrzeby serca.Mały wkład -duże korzyści.
      • medyk9765 Re: Ignorować czy mówić 20.08.18, 21:23
        A czy kolejność nie powinna być odwrotna?
        • baba67 Re: Ignorować czy mówić 20.08.18, 21:35
          Dzien dobry mówi kto nadchodzi. Czyli jeśłi wychodzisz na balkon Ty mówisz. Jeśłi ktos nadchodzi to ta osoba powinna powiedzieć. Jełsi nie mówi no to -nie mówi. W takiej sytuacji Twoje Dzieńdobry t troche jak uczenie dorosłych grzeczności.
          • medyk9765 Re: Ignorować czy mówić 21.08.18, 10:58
            Najczęściej to sąsiad/sąsiedzi z psem jest "nadchodzący".
            Sąsiedzi w takiej sytuacji właśnie nie mówią "dzień dobry" i stąd zastanawiałam się czy nie ma zasady, że to właśnie "balkonowicz" mówi pierwszy.
            Inna sprawa, że najczęściej jestem pochłonięta lekturą, albo malowaniem paznokci, być może nie chcą przeszkadzać.
            • baba67 Re: Ignorować czy mówić 21.08.18, 11:14
              Nie ma takiej zasady. Ja bym nawet zasadniczo odradzała jako regułę.. Ale może być taka sytuacja że się oderwiesz od tego co robisz, wstaniesz, osoba z psem będzie w miarę blisko,możesz ją "zauważyć" i pierwsza pozdrowić.
            • runy Re: Ignorować czy mówić 21.08.18, 14:55
              W mojej ocenie nie jest to kwestia, że "nie chcą przeszkadzać" dlatego nie mówią dzień dobry/dobry wieczór. Nie mówią, bo zapewne takiego rodzaju ludźmi są. Generalnie obecnie prawdziwa kultura osobista i klasa są w odwrocie. Paradoks czasów w jakich żyjemy... im wszystko jest bliżej, tym ludzie są dalej od siebie, a normalne i kulturalne zachowanie takie jak powiedzenie czy odpowiedzenie na powitanie odbierane są jako swoista ingerencja w prywatną przestrzeń.
              We wcześniejszym swoim poście radziłem byś mówiła dzień dobry, bo myślałem, że to Ty przychodzisz do tego ogródka z psem. Czyli osoby, które wchodzą na teren ogródka i przebywają powinny mieć na względzie zbudowanie dobrej relacji z otoczeniem. To kwestia fundamentalnej kultury osobistej, ale i pewnego rodzaju strategii. Skoro te osoby nie mówią dzień dobry to świadczy to o nich bardzo źle.

              Skoro jesteś balkonowiczem, to mów dzień dobry lub kiwnij głową tylko gdy wychodzisz na balkon a ktoś już jest na ogródku. Podkreśl swoją obecność. Właściciele psów mają to do siebie, że ignorując otoczenie bardzo szybko uzurpują sobie prawo do miejsca i swobody pupila, niezależnie od pory dnia czy... nocy.



              medyk9765 napisał(a):

              > Najczęściej to sąsiad/sąsiedzi z psem jest "nadchodzący".
              > Sąsiedzi w takiej sytuacji właśnie nie mówią "dzień dobry" i stąd zastanawiałam
              > się czy nie ma zasady, że to właśnie "balkonowicz" mówi pierwszy.
              > Inna sprawa, że najczęściej jestem pochłonięta lekturą, albo malowaniem paznokc
              > i, być może nie chcą przeszkadzać.
              • minniemouse Re: Ignorować czy mówić 22.08.18, 12:21
                Balkon jest przedłużeniem mieszkania. tyle ze odkrytym, wiec mieszkańców jest łatwo widać.
                ale widoczność nie powinna stać na przeszkodzie by nadal szanować prawo do prywatności owego mieszkańca. robi się to zwyczajnie - "nie zauważa" czyjejś obecności, po prostu. w związku z czym odpada problem "pozdrawiać czy nie" - nie, bo nie należy zaglądać komuś do mieszkania, to nieładnie.
                Z kolei właściciel mieszkania, będąc w pokoju, nie pozdrawia przecież nikogo z ulicy. na tej samej zasadzie ma prawo nie pozdrawiać każdego przechodzącego koło jego balkonu.
                Poszanowanie cudzej prywatności polegające na umiejętności "nie zauważania sie" zachodzi ( a nawet obowiązuje) w obie strony.
                Wyjątek stanowią sytuacje kiedy np właściciel balkonu i przechodzień z jakis powodow spotkają się wzrokiem (niespodziewany hałas koło/na balkonie, załóżmy) lub zbliża sie znajoma mieszkańca balkonu. wtedy jak najbardziej wypada sie wzajemnie pozdrowic, nie ma znaczenia kto pierwszy. zwykle ten pierwszy kto pierwszy zauważy, grzeczniejszy itd.


                Minnie
                • runy Re: Ignorować czy mówić 22.08.18, 17:00
                  @minniemouse przepraszam, że wyrywam z kontekstu Twoją wypowiedź, ale nie zgodzę się, że balkon to przedłużenie mieszkania. Wiele osób wychodzi z tego samego jak Ty założenia, stad też bez skrępowania zasmradza sąsiadów grilem albo papierosami, by o rozmowach po nocy nie wspomnieć. Mając za nic sąsiadów, którym to przeszkadza, a w kontekście grila przepisy prawa, które tegoż na balkonach zabraniają.
                  Balkon to nie przedłużenie mieszkania, owszem to moja własność, ale przestrzeń, w której przebywając obowiązują reguły społeczne tzn. nie chodzi się nago, nie smrodzi grilem ani papierosami, nie wypuszcza psa dając mu do woli się wyszczekać itp. itd.
                  Niestety, odnoszę wrażenie, że wiele osób flancuje wiejskie zwyczaje na miejski grunt. Uważają, że skoro wychowali się w domku z ogródkiem, to balkon w bloku lub przybalkonowy ogródek jest jako altanka lub swój plac w domku jednorodzinnym.
                  A co do konteksty pytania założycielki tematu to sądzę, że powinna podejść zdroworozsądkowo do tematu. Jeśli wyjdzie na balkon i wzrok się spotka niech powie dzień dobry, jeśli nie to nie.
                  W dalszym ciągu twierdzę, że osoby korzystające z ogródka powinny mówić dzień dobry; oczywiście stosowanie do okoliczności.

                  A w temacie postów założycielki tematu.

                  minniemouse napisała:

                  > Balkon jest przedłużeniem mieszkania. tyle ze odkrytym, wiec mieszkańców jest
                  > łatwo widać.
                  > ale widoczność nie powinna stać na przeszkodzie by nadal szanować prawo do pr
                  > ywatności owego mieszkańca. robi się to zwyczajnie - "nie zauważa" czyjejś ob
                  > ecności, po prostu. w związku z czym odpada problem "pozdrawiać czy nie" - nie
                  > , bo nie należy zaglądać komuś do mieszkania, to nieładnie.
                  > Z kolei właściciel mieszkania, będąc w pokoju, nie pozdrawia przecież nikogo
                  > z ulicy. na tej samej zasadzie ma prawo nie pozdrawiać każdego przechodzącego
                  > koło jego balkonu.
                  > Poszanowanie cudzej prywatności polegające na umiejętności "nie zauważania sie"
                  > zachodzi ( a nawet obowiązuje) w obie strony.
                  > Wyjątek stanowią sytuacje kiedy np właściciel balkonu i przechodzień z jakis p
                  > owodow spotkają się wzrokiem (niespodziewany hałas koło/na balkonie, załóżmy) l
                  > ub zbliża sie znajoma mieszkańca balkonu. wtedy jak najbardziej wypada sie wzaj
                  > emnie pozdrowic, nie ma znaczenia kto pierwszy. zwykle ten pierwszy kto pierws
                  > zy zauważy, grzeczniejszy itd.
                  >
                  >
                  > Minnie
                  • aqua48 Re: Ignorować czy mówić 22.08.18, 18:38
                    Balkon nie jest przedłużeniem mieszkania. Jeśli stoisz na balkonie, a przechodzi sąsiad czy inny znajomy to obowiązuje takie samo powitanie jak przy spotkaniu na ulicy.
                    • minniemouse Re: Ignorować czy mówić 22.08.18, 23:19
                      aqua48 napisała:
                      > Balkon nie jest przedłużeniem mieszkania. Jeśli stoisz na balkonie, a przechodz i sąsiad czy inny znajomy to obowiązuje takie samo powitanie jak przy spotkaniu na ulicy.

                      Debatalne (pisownia?) - gdyby nie byl, to by znaczylo ze kazdy z ulicy moze na balkon dowolnie wejsc i wyjsc. i nie miałoby znaczenia do którego mieszkania dany balkon należy.
                      lokator spod 12-tki moglby swobodnie przesiadywac na balkonie lokatora spod 15-tki - a tak nie jest.
                      zatem - jest przedłużeniem mieszkania.
                      Jezeli osoba przechodząca i stojąca na balkonie spotkają sie wzrokiem to oczywiście ze nie pozostaje nic innego jak sie pozdrowić a przede wszystkim - należy. i tu masz bezwzględnie rację.
                      Ale ja mowie o czyms innym - ze ani przechodzien nie powinien szukać kontaktu z osoba na balkonie (a wrecz go unikac jesli jest obcym), ani balkonowiec nie ma obowiązku wychylać sie pierwszy z pozdrowieniem - zwlaszcza jesli jest czyms zajety. a nawet nie zajęty ale po prostu nie widzi nadchodzącej osoby.

                      Minnie
                  • minniemouse Re: Ignorować czy mówić 23.08.18, 00:50
                    runy napisał:
                    @minniemouse przepraszam, że wyrywam z kontekstu Twoją wypowiedź, ale nie zgodzę się, że balkon to przedłużenie mieszkania. Wiele osób wychodzi z tego samego jak Ty założenia, stad też bez skrępowania zasmradza sąsiadów grilem albo papierosami, by o rozmowach po nocy nie wspomnieć. Mając za nic sąsiadów, którym to przeszkadza, a w kontekście grila przepisy prawa, które tegoż na balkonach zabraniają

                    Nie przepraszaj, prosze, Runy, bo nie ma za co : ) - na forum dyskusyjnym wypowiedzi często sa wyrywane z kontekstu by moc omawiac poszczególne kwestie, normalne.
                    (jedynie co jest istotne - to Netykieta wyraźnie zaleca by nie cytować całego postu a jedynie fragment jaki nas interesuje: Odpowiadając na post, cytuj tylko potrzebne fragmenty, a resztę wycinaj. Nigdy nie cytuj sygnaturek (podpisów)!)

                    Runy, to tak jakby sparafrazować "wolnoć Tomku bo w swoim domku" - niektórzy tak się właśnie zachowują - w mieszkaniu nastawiają za głośno muzykę, za głośno rozmawiają, strasznie tupią ciężkimi butami, odkurzają lub robią pranie po godz 22-giej itp mimo iz to zachowanie jest niezgodne z dobrym wychowaniem i/lub z przepisami.
                    Tacy ludzie mają tendencje do zachowywania się niegrzecznie tez na balkonie.

                    Rzecz nie leży w statusie 'przedłużenie, nie przedłużenie' - rzecz leży w kulturze osobistej. Bo nawet taki lokator, nazwijmy go pan Buracki, który wcale a wcale nie uważa swojego balkonu za przedłużenie mieszkania, jak zechce będzie na nim grillowal i palil papierosy. no przecież smile

                    Minnie
    • firlefanz Re: Ignorować 22.08.18, 22:23
      moim zdaniem siedzisz na balkonie i np. czytasz czy jesteś zajęta czym innym to jesteś w prywatnej przestrzeni i dobrze, że sąsiedzi nie mówią "dzień dobry", bo czułabyś, że jesteś pod ciągłą obserwacją.

      jednak jeśli już to jeśli Ty siedzisz na balkonie, a oni zbliżają się z psem to oni powinni mówić dzień dobry (jako osoby nadchodzące).
      • minniemouse Re: Ignorować 22.08.18, 23:26
        no, ale nawet.
        załóżmy, przechodząc wyraźnie widzą że czytam - czy to aby na pewno uprzejme tak przerywać komuś czytanie - czyt- skupienie - na jego prywatnym terenie bo akurat przechodzi się z psem?
        osobiście bym wolała aby tym razem zostawić mnie w spokoju.
        sąsiadów poza tym znam, z psem i wiem przecież że mam uprzejmych, i że gdyby mnie mijali jakbym nie czytała to by mnie pozdrowili - a ja ich.

        Minnie
        • medyk9765 Re: Ignorować 23.08.18, 11:04
          Dodam, że mieszkam na takim "wyższym" parterze (dolna podłoga zaczyna sie gdzieś od 140 cm od ziemi), więc ciężko napotkać wzrok sąsiada bo jestem po prostu sporo wyżej mimo wszystko.
          • minniemouse Re: Ignorować 24.08.18, 02:36
            Na twoim miejscu zastanowiłabym sie jak z przodu częściowo zasłonić sie ładnymi roślinami typu yucca doniczkowa, fikus Benjamina, palma Areca, na lato moglyby byc kwitnące wysokie hibiskusy itp, zeby nie bylo cie latwo zauwazyc zza kwiatów. a byc moze, skoro jestes wyzej od poziomu, nie trzeba wcale wysokich roślin.
            ewentualnie zrób sobie żywopłot. i taka zakamuflowana spokojnie unikniesz problemów komunikacyjnych smile
            Przykład żywopłotu balkonowego:
            www.thegardenglove.com/wp-content/uploads/2016/08/Privacy-with-plants-9.jpg

            Minnie
    • mocno.zdziwiona Re: Ignorować czy mówić 27.08.18, 12:03
      Ja też miałam analogiczną sytuację. Przed moim balkonem akurat była główna dróżka do bloku i ciągły ruch, w kółko ktoś pozdrawiał, zagadywał albo zwyczajnie patrzył. Zastawiłam się trochę roślinami, zasłoniłam panelami roślinopodobnymi, powiesiłam słomkową "żaluzję" i pomogło. Ja nie zwracam uwagi, sąsiedzi też przestali się patrzeć i zagadywać. Nie żeby mi korona z głowy spadła od przywitania, ale tak 10 razy na godzinę odrywać się od książki nie miałam ochoty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka