Dodaj do ulubionych

Stosowność, a gust/styl

30.04.19, 08:55
Jak się domyślacie zainspirował mnie wątek Minnie o dziecięcym stroju na wesele.
A zainspirował, bo jak zauważam wielu dyskutantów w tamtym wątku tak jakby utozsamia swój własny gust ze stosownością. Uprzedzam, że nie mam zamiaru krytykowac niczyjego gustu, po prosyu mentalnie buntuję sie przeciwko utożsamiania go ze stosownoscią - kogo by to nie dotyczyło.
Mnie sie tamta sukieneczka mówiąc szczerze nie podoba - ale co innego wg mnie podoba się/nie podoba, a co innego stosowna/niestosowna.

Mam wkrótce komunię siostrzeńca i interesuje sie heh "komunijną modą" smile to i jesli któraś kolezanka ma podobna okoliczność chętnie zapoznaję się z planowaną kreacją.

No i tak np. znajoma - też chrzestna ma zamiar wystąpic w czymsik takim: www.google.com/search?client=firefox-b-d&tbm=isch&q=Garsonka+na+komuni%C4%99+dla+chrzestnej&chips=q:garsonka+na+komuni%C4%99+dla+chrzestnej,online_chips:kostiumy&sa=X&ved=0ahUKEwji1PGFnPfhAhVLZJoKHdrlDg4Q4lYINCgM&biw=1360&bih=632&dpr=1#imgrc=goX6eiASKrdzWM:

Możecie mi urwać głowę, ale mnie sie toto nie podoba - w sensie za skarby świata nie ubrałabym sie w coś takiego, choc jak widziałam na zdjęcu na koleżance prezentuje sie to nieźle. To po prostu nie mój styl. Ale no sądzę, ze raczej nie znajdzie się tu ktoś, kto powie, ze to jest niestoswne na komunię? A zresztą moze sie i znajdziesmile
Tak czy owak, chciałam podyskutować o tym, na ile potrafimy oddzielać swój gust/styl od stosowności oceniając kreacje innych...
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 09:35
      No dla mnie Koro, bez względu na to czy mi się on podoba, czy nie, zalinkowany strój jest niestosowny. To styl - "uups, a to nie moja pierwsza komunia"?
      • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 09:51
        Wiesz, prawdę mowiąc poza kolorem (ten koleżanki jest akurat wpadający w róż, ale mniejsza o to) jakoś nie znajduję podobieństwa tej garsonki do odzieży komunijnejsmile Zresztą o ile mi wiadomo, to w odróżnieniu od ślubu/wesela na komunii biały kolor ubrania gościa nie jest zakazany smile
        Zastanawia mnie jak się mają sukieneczki dla dziecka - gościa z proponowanej przez Ciebie w innym wątku strony do stylu "uups, a to nie moja pierwsza komunia?" - większość jest bowiem biała /zbliżona do bieli - no i czy tak wypada ubrać dziewcznke gościa na komunię prawdziwej "komunistki"?smile
        • aqua48 Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 09:57
          kora3 napisała:

          > Zastanawia mnie jak się mają sukieneczki dla dziecka - gościa z proponowanej pr
          > zez Ciebie w innym wątku strony do stylu "uups, a to nie moja pierwsza komunia?
          > " - większość jest bowiem biała /zbliżona do bieli - no i czy tak wypada ubrać
          > dziewcznke gościa na komunię prawdziwej "komunistki"?smile

          Oj, Koro, czasami mam wrażenie, ze czytasz z moich wypowiedzi tylko to co pasuje pod Twoją tezę, toż pisałam, że NIE WSZYSTKIE propozycje stamtąd mi odpowiadają, ale generalnie linia tak. Są tam i sukienki niebieskie, i różowe, i kremowe, i w kwiatuszki.

          • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 10:31
            Aquo - być może ja mam jakiś wadliwy komputer smile ale zgodnie z omawianą tematyką wybrałam opcję "na wyjątkowe okazje" i wyświetliło mi sie to: sklep.minimi.com.pl/25-na-wyjatkowe-okazje
            Wiekszosć z tych sukieneczek jest w kolorze jasnokremowym, ecru, złamanej bieli i podobnych czyli tych, które na ślubach są zarezerwowane raczej dla panny młodej. W świetle tego, że w wątku, który zainspirował mnie do utworzenia tego mowa by z Twej strony, że nie należy w dzieciach wyrabiać złych nawyków, np. pozwalać by się niestosownie chciały ubrać na wesele, bo się im utrwali - zalinkowane propozycje są ...absurdalne. Bo przecież nie wypada w bieli/kremie/ecru/rozbielonym rózu/błękicie iśc na wesele jako gośćsmile A własnie, ze małej dziewczynce WYPADA - tylko, ze kłoci się to z Twą tezą, ze jak dziecko nabierze złych nawyków w kwestii odziewania sie na śluby, to będzie tak robić później też. Zgodmie z tym, na logikę, skoro istnieje ryzyko, że dziecko z tamtego wątku na ślub za 15 lat ubierze się w oryginalny strój WW czyli gorset i spodenki, to w przypadku tych sukienecznek ryzyko ze ubierze sie za 15 lat jak panna młoda nie będąc nią - tym bardziej istnieje smile

            A poważnie - o ile ze ślubem nie miałabym wątpliwości, ze te proponowane przez Ciebie sukieneczki są nań stosowne, to z komunią szczególnie dziewczynki już bym je miała Aquo. A miałabym je z oczywistej przyczyny: jak na ślubie/weselu biel i zblizone są z reguły zarezerwowane dla panny młodej i inne panie winny dać sobie spokój z nimi ogólnie, a dzieci niekoniecznie, tak na komunii jest dokładnie odwrotnie - szczególnie w przypadku dziewczynek. A to dlatego, że to jest dzień dla odmiany właśnie takiej "komunistki" i jestem zdania, że ubieranie innego dziecka w biel i podobne kolory, z wyjątkiem naprawdę maluchów typu niemowlak, byłoby nietaktowne. Tym bardziej, że teraz w wielu parafiach dzieci idą do I komunii ubrane jednakowo - czy to w nielubiane przez nie alby, czy to w sukieneczkach (dziewczynki), ale raczej w wersji skromnej. Na tyle skromnej, że niektóre z tych sukieneczek proponowanych przez Ciebie jako stosowne mogłyby być zwyczajnie bardziej efektowne niż sukieneczka głównej postaci - "komunistki", a z racji zbliżonej kolorystyki kojarzyć się własnie bardziej komunijnie niz głowna postać. Skoro rozumiemy, że panna młoda, z reguły dorosła osoba ma prawo czuć się źle z tym, że przyćmiewa ją inna na kobieta, to cóż dopiero mówić o dziecku.

            Dlatego uwazam większosc z tych sukieneczek za wcale niestosowne na komunię gdy szłoby o komunię dziewczynki. Poza tym rzuca się w oczy, że wszystkie są kolorystycznie i co do fasonu "na jedno kopyto". Nie pojmuję zupełnie dlaczego "na specjalne okazje" przewidziano dla dziewczynek tylko takie kolory - nijakie i do tego - co podnosisz w innym watku Ty także - niepraktyczne. Dzieci na ogół lubią żywe kolory - czerwony, zielony, niebieski, żółty czy rózowy i nie pojmuję dlaczego miałyby one być dla nich niestosowne w strojach na wyjątkowe okazje. Dla dorosłych wszak niestosowne nie są, chyba ze mowa o tzw. neonach, a nie o nich teraz rozmawiamy.
            • aqua48 Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 11:09
              kora3 napisała:

              > Aquo - być może ja mam jakiś wadliwy komputer smile ale zgodnie z omawianą tematyką wybrałam opcję "na wyjątkowe okazje"

              Ograniczyłaś się, a wystarczyło przeglądnąć też inne opcje Koro, a poza tym czy rozumiesz sformułowanie, że NIE WSZYSTKO w tym sklepie mi się podoba, ale że ogólna linia jest ok? Widziałaś może to :sklep.minimi.com.pl/jesienzima/239-sukienka-w-srebrne-serduszka.html
              A może zauważyłaś to: sklep.minimi.com.pl/jesienzima/251-sukienka-w-niebiesko-zlote-kwiaty.html
              Jest też wersja niebieska.
              I jeszcze to: sklep.minimi.com.pl/na-wyjatkowe-okazje/297-sukienka-w-srebrne-paski.html

              Jakże różne od tiulowych princesek z diademikami, lub przebrań rodem z komiksów.

              >przecież nie wypada w bieli/kremie/ecru/rozb
              > ielonym rózu/błękicie iśc na wesele jako gośćsmile

              Koro, a co złego jest w różu lub błękicie? Bo ja pierwsze słyszę, że gościom weselnym nie wypada takich kolorów nosić. Kontrowersyjna jest biel i ostatnio jakby mniej czerń.

              > kłoci się to z Twą tezą,

              Koro manipulujesz i to w sposób niegodny Twej inteligencji...

              > A poważnie - o ile ze ślubem nie miałabym wątpliwości, ze te proponowane przez
              > Ciebie sukieneczki są nań stosowne, to z komunią szczególnie dziewczynki już b
              > ym je miała Aquo. A miałabym je z oczywistej przyczyny: jak na ślubie/weselu bi
              > el i zblizone są z reguły zarezerwowane dla panny młodej i inne panie winny dać
              > sobie spokój z nimi ogólnie, a dzieci niekoniecznie, tak na komunii jest dokła
              > dnie odwrotnie - szczególnie w przypadku dziewczynek.

              No akurat tu się całkowicie mylisz, porozmawiałabyś z jakimś sensownym księdzem, to wytłumaczyłby Ci DLACZEGO suknie ślubne dla dziewczynek komunijnych też są bardzo niestosowne. I dlaczego wielu księży optuje za albami. Uprzedzam - twierdzenie że długa biała sukienka to koniecznie suknia ślubna mnie absolutnie nie przekonuje.


              • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 11:54
                aqua48 napisała:
                >
                > Ograniczyłaś się, a wystarczyło przeglądnąć też inne opcje Koro

                No widzisz, jaka ja ograniczona jestem smile - po prostu jesli rozmawiamy o wyjatkowych okazjach, a na stronie jest zakładka "na wyjątkowe okazje" to ograniczam się do przejrzenia tego, co na owe okazje oferują - zapewne to jest jakoś dziwne dla Ciebie, rozumiem smile


                > Jakże różne od tiulowych princesek z diademikami, lub przebrań rodem z komiksów


                Sukienieczki jak sukieneczki, te w żywszych kolorach mogą być.
                > .
                > Koro, a co złego jest w różu lub błękicie? Bo ja pierwsze słyszę, że gościom w
                > eselnym nie wypada takich kolorów nosić. Kontrowersyjna jest biel i ostatnio ja
                > kby mniej czerń.


                Być może nie słyszałaś nigdy takiego zwrotu jak "ROZBIELONY kolor" - wierzę, a ja własnie o takim napsiałam -do sprawdzenia. Otóż dlatego rozbielony róż, takiż błękit oraz brzoskwinia i morela sa "niebezpieczne" na ślubach i weselach u pań gości, że w tej chwili panny młode chętnie je wybierają na kolor sukien ślubnych.
                >
                > Koro manipulujesz i to w sposób niegodny Twej inteligencji...

                Aquo, przecież napisałam wyraźnie dalej "a poważnie" - co dobitnie dość swiadczyło o tym, że wczesniej było nie do końca poważnie smile Nie sądzę, byś nie umiała czytać w kontekscie.

                >
                > No akurat tu się całkowicie mylisz, porozmawiałabyś z jakimś sensownym księdzem
                > , to wytłumaczyłby Ci DLACZEGO suknie ślubne dla dziewczynek komunijnych też są
                > bardzo niestosowne. I dlaczego wielu księży optuje za albami. Uprzedzam - twi
                > erdzenie że długa biała sukienka to koniecznie suknia ślubna mnie absolutnie ni
                > e przekonuje.


                Aquo, miałabym taką prośbę serdeczną do Ciebie - czy byłabyś tak uprzejma i zalinkowała tę moją wypowiedź, niekoniecznie z tego wątku może być, w której twierdzę, że suknie ślubne są stosowne na komunię dla dziewczynek, a także tę w której twierdzę że długa biała sukienka to koniecznie suknia ślubna? Z góry jestem Ci bardzo wdzięczna i życzę Ci powodzenia w poszukiwaniach tych wypowiedzi moich, bo nigdy i ningdzie tego nie pisałam. Niemniej skoro Ty zauważyłaś, ze jednak pisałam, to musiał się ktoś pode mnie podszyć, zatem bardzo dobrze, ze to sygnalizujesz i że mi wypowiedzi tego trolla podlinkujeszsmile

                A co do Twej wypowiedzi - oficjalnie ksieza i katecheci optują za albami, by żadne dziecko nie wyrózniało się pozytywnie czy negatywnie na tle innych. Napisałam, że oficjalnie tak jest - i nawet niezły byłby ten oficjalny argument - tylko, ze nie wiedzieć dlaczego jednolite stroje komunijne w postaci alb dla wszystkich, a także skromnych sukieneczek dla dziewczynek są dośc drogie Aquo.

                I uprzedzając Twe ubolewanie nad moją troską o portfele rodziców smile - ci rodzice SAMI o tym wielokrotnie mówią. I przyznam się, ze podzielam ich zdumienie, że alba o prostym przecież kroju, z lichego na ogół materiału i kiepsko do tego wykończona potrafi kosztować Aquo KILKASET złotych! Być mloże twego zdumienia to nie budzi, moje - owszem. Tym bardziej, że te alby/sukieneczki są szyte przez tę samą firmę krawiecką, a w hurcie zawsze taniej.

                Wielu z tych rodziców zdumionych wolałoby samemu ubrać dziecko do komunii, nie w suknię balową czy ślubną, za to za ZNACZNIE mniejszą kasę. A znacznie mniejszą, bo sukienkę można tanio odkupić od rodziców zeszłorocznej "komunistki", czy zakupić w SH albo komisie i za grosze, a kto umie to i samemu - dopasować.
                Taka jest prawda i nie pisz mi, ze nie, bo ja co roku słyszę od rodziców dzieci komunijnych o tym oburzonym zdziwieniu ceną tych nie bójmy sie tego slowa badziewnych i lichych alb i sukieneczek. Natomiast tak osobiscie to miałam okazję owszem, z pewnym ksiedzem o tym nawet mówić smile Mianowicie zgłosiła się do mnie pani, która przyniosła dosłownie kawałek białej szmatki, KRZYWO zszytej i za krótkiej na jej synka - rzecz działa się kilka lat temu, a koszt tej szmatki wynosił 300 złotych. Twierdziła, że a) rzecz za którą jako i reszta zapłaciła z góry nie jest warta swej ceny- tak z racji materiału, jak i nieskomplikowanego fasonu- podzielałam jej zdanie b) w przypadku jej synka rzecz ta została uszyta źle, a pani krawcowa poinformowała, że tego nie bedzie widać !!!- Miała chyba na myśli to krzywe zszycie, bo że jest to znacznie na dziecko za krótkie widać było tak juz dalsza raczej. Krzywe zszycie było owszem widać z bliższej odległości, bo materiał marszczył się i ciągnął. Pomimo to pani krawcowa odmówiła wykonania poprawek, albo rzeczy od początku, bo jak powiedziała nie wygląd dziecka przy I Komunii najważniejszy.c) pani krawcowa odmówiła wydania matce rachunku za to badzieiwe twierdząc, że jej pracownia od lat już kilku szyje dla dzieci z tej parafii i nikt dotychczas rachunku nie chciał - no mozliwe, ale cóż to za argument. W tej sytuacji matka zleciłą uszycie tego stroju w innej pracowni, a że było już niedługo do komunii, to za ekspres zapłaciła troszkę (za to za materiał grosze, bo lichy bardzo był i tani, ale wybrała go, by synek miał literalnie taką samą albę jak reszta).Jak się okazało ta krawcowa problemu z wystawieniem rachunku - nie miała smile I tak uszycie tego w ekspresowym tempie było - uwaga - 100 proc. tańsze niż liczyłą sobie pracownia wybrana przez ksiedza. W zaistniałej sytuacji pani zażądała od krawcowej zwrotu pieniędzy, a gdy ta odmówiła, zwróciła się do katechety dziecka o pomoc w odzyskaniu kasy. I się zaczeło: że podważa jego wiarygodność, że ta pracownia od lat szyje, że takie są koszty itd. Pani to nie przekonało i przyszła z tym do nas.
                No i ja sobie poszła pogadac z ksiedzem. Na pytanie skad pomysł na alby odpowiedział standardowo: żeby dzieci wygladały jednakowo nikt nie czuł sie gorszy. No dobrze, a dlaczego one tyle kosztują, skoro jak pokazała pani - nawet przy jednorazowym szyciu i w ekspresowym tempie kosztuje to 100 proc. taniej. I ksiądz mi powiedział, ze on nie wie, nie orientuje się ile kosztuje robocizna i materiał, on ma do tej pracowni zaufanie, a rodzice muszą się liczyć z wydatkami w związku z I. Komunią swego dziecka. Ale dlaczego z 2x wiekszymi w tym przypadku, niż ta usługa jest warta? Dostałam odpowiedź, że nie takie pieniądze rodzice wydają na przyjęcia pokomunijnesmile
                Tak ze wiesz, można sobie zdanie wyrobić rózne smile
                PS. Czekam na linki trolla smile
                • aqua48 Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 12:10
                  kora3 napisała:


                  > PS. Czekam na linki trolla smile

                  Koro, wyrażenie uprzedzam znaczyło, że antycypowałam Twe kolejne pomysły smile

                  Co do alb, krótko - zgadzam się, że cena kilkuset zł za sztukę jest wygórowana, a wskazywanie przez księdza osoby lub firmy która takie szyje jest sporym nadużyciem. Moim skromnym zdaniem dobrze byłoby znaleźć kogoś kto uszyje ileś tam sztuk w kilku różnych rozmiarach po kosztach lub z niewielką marża i zostawić je księżom w parafiach lub szkołach do wypożyczenia kolejnym rocznikom dzieci komunijnych za niewysoką opłata na czyszczenie i ewentualne zniszczenia. O ile się orientuję to komże i pelerynki ministrantów i alby lektorów na podobnej zasadzie doskonale funkcjonują w kościołach od lat.
                  Na podobnej zasadzie na uczelniach do wypożyczenia, na okazje kiedy należy je przywdziać są birety i togi.



                  • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 13:07
                    aqua48 napisała:
                    >
                    > Koro, wyrażenie uprzedzam znaczyło, że antycypowałam Twe kolejne pomysły smile


                    Napisz wprost: ze to zwyczajnie zmyśliłaś, ze WYDAWAŁO ci się, ze ja tak myslę - nie wiwdomo na jakiej podstawie.
                    >
                    > Co do alb, krótko - zgadzam się, że cena kilkuset zł za sztukę jest wygórowana,
                    > a wskazywanie przez księdza osoby lub firmy która takie szyje jest sporym nadu
                    > życiem.


                    No to miło, że choć tu się zgadzamy. Tym bardziej miło, że znam osoby, które wzrem tego ksiedza twierdzą, iz "komunia jest raz w życiu i rodzice nie powinni mieć pretensji". Zgadza się, jest raz w życiu, ale to nie powód, by ich - nazwijmy rzecz po imieniu - okradać, czy oszukiwać. Dla takie ceny bez mozliwości wyboru innej pracowni/materiału są zwyczajnym ordynarnym oszustwem!

                    Moim skromnym zdaniem dobrze byłoby znaleźć kogoś kto uszyje ileś tam s
                    > ztuk w kilku różnych rozmiarach po kosztach lub z niewielką marża i zostawić je
                    > księżom w parafiach lub szkołach do wypożyczenia kolejnym rocznikom dzieci kom
                    > unijnych za niewysoką opłata na czyszczenie i ewentualne zniszczenia. O ile się
                    > orientuję to komże i pelerynki ministrantów i alby lektorów na podobnej zasadz
                    > ie doskonale funkcjonują w kościołach od lat.
                    > Na podobnej zasadzie na uczelniach do wypożyczenia, na okazje kiedy należy je p
                    > rzywdziać są birety i togi.


                    No wiesz, jak dla mnie - dobry byłby to pomysł. ALE technicznie trudne byłoby to być moze do wykonania z kilku przyczyn. Pierwsza jest bardzo prozaiczna - nierzadko te liche materiały po prostu żółkną i za rok byłyby już nie do wykorzystania. Po drugie po komunii i tzw. białym tygodniu u niektórych dzieci nie nadają sie już do niczego, bo są zwyczajnie zniszczone. Po trzecie - czesc rodziców dzieci, bo ich samych rzadko to dotyczy, chcą sobie zostawić albę komunijną dziecka na pamiątkę itd.

                    Nie widzę nic nadzwyczajnego w tym, żeby dzieci miały jednak każde swoją albę i "na zawsze", ani w tym by szyła je jedna krawcowa/pracownia skoro mają być jednakowe. Niech też juz bedą z tego lichego materiału, to jest na kilka razy do włożenia bez możliwości dalszego wykorzystania. Ale niechże nie kosztują po kilkaset złotych! Tylko niech cena wynika REALNYCH kosztów materiału i robocizny + normalnej marży. Tak jak jest to jest normalne zdzierstwo. Przypomina mi to pewną panią mającą w poblizu mego domu kwiaciarnięsmile Otóż pani ta robiła całkiem fajne bukiety i miała ksiaty dobrej jakości, ale pod żadnym pozorem nie wolno było jej powiedzieć, że się przyszło kupić kwiaty na ślub. Mowa nie o kwiatach dla panny młodej/swiadkowej czy druhny, tylko o takich kwiatach, jakie daje się zwyczajowo nowożeńcom będąc gościem. A nie wolno było, bo cena momentalnie skakała z 100 albo i wiecej procent w górę smile BEZ realnego powodu, bo te bukiety niczym się nie rózniły od takich na imieniny czy urodziny smile Chyba u pani działało przekonanie, ze idziesz człowieku na slub i wesele, swoje i tak już wydałeś, to trzeba Cię jeszcze za kwiatki ekstra skasowaćsmile

                    Podejrzwam, że z tymi albami jest tak samo - masz rodzicu zapłącic, bo Twoje dziecko idzie do komunii. Gdybyś poszła do tej pani i zleciła jej np. uszycie 5 białych bluzek z takiego materiału w róznych rozmiarach ozdobionych gotowymi aplikacjami i wykończeniówką, to nie smiałaby Ci "zaspiewać" 300 złotych za sztukę, bo byś ją zabiła smiechem smile
                • horpyna4 Re: Stosowność, a gust/styl 05.05.19, 21:42
                  Wybacz Koro, ale nie rozumiem określenia "100% taniej".

                  Jeżeli jedna rzecz kosztuje 10 zł, a druga 5 zł, to pierwsza od drugiej jest droższa o 100%, ale druga od pierwszej jest tańsza o 50%. Jeżeli coś jest tańsze o 100%, to jest za darmo.
                  • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 06.05.19, 08:49
                    No tak Horpyno masz rację - tak czy siak z tymi albami to bywa ordynarne oszustwo
              • aqua48 Ważna kwestia 30.04.19, 11:57
                Czy można być ubranym niestosownie, nieodpowiednio do okazji, lub tylko niegustownie?

                O yes, można. Nie grozi za to żaden mandat, grzywna, ani sprawa karna (no, jeśli nie lata się gołym w miejscu publicznym) Co więcej sporo osób świadomie WYBIERA i przedkłada wygodę nad stosowność. Niektórym, nielicznym to nie umniejsza autorytetu ani szacunku innych ludzi. Vide - przykład ubioru Jacka Kuronia.
                MOŻNA też na swój strój, język, schludność, zachowanie, machnąć ręką i uznać je za sprawy najniższej rangi, nie warte przywiązywania do nich wagi.
                Ale czy można JEDNOCZEŚNIE uznawać taką osobę za stosującą się do zasad s-v i dobrze wychowaną? Moim zdaniem to się zdecydowanie kłóci.


                • kora3 Re: Ważna kwestia 30.04.19, 13:18
                  aqua48 napisała:

                  > Czy można być ubranym niestosownie, nieodpowiednio do okazji, lub tylko niegust
                  > ownie?
                  >
                  > O yes, można. Nie grozi za to żaden mandat, grzywna, ani sprawa karna


                  Zaiste to prawda, tylko nie pojmuję dlaczego napisałaś tę oczywistość Aquo.
                  Ten wątek jest o tym czy i na ile umiemy być obiektywni co do stosowności, gdy jakaś kreacja nam się nie podoba w ogóle, albo nie podoba na danej osobie.

                  To tak jak z tą "garsoną" mojej znajomej. Na pewno nie jest to strój codzienny, a uroczysty. Nie jest to za krótkie, za obcisłe, ani wydekoltowane. Nie jest w krzykliwym kolorze i nie ma nadmiaru zdobień - zatem JEST stosowne na komunię. A mnie sie przy całej stosowności tego takie coś zwyczajnie nie podoba - bo nie znoszę garsonek, nie lubię rozbielonych kolorów i w ogóle takie stylu właśnie "komunijno - weselnego" - no zabijcie nie znoszę smile Ale przy tej mej niechęci nie mogę mówić, ze to niestosowny będzie strój smile
                  • aqua48 Re: Ważna kwestia 30.04.19, 13:53
                    kora3 napisała:


                    > To tak jak z tą "garsoną" mojej znajomej. Na pewno nie jest to strój codzienny,
                    > a uroczysty. Nie jest to za krótkie, za obcisłe, ani wydekoltowane. Nie jest w
                    > krzykliwym kolorze i nie ma nadmiaru zdobień - zatem JEST stosowne na komunię.

                    No, moim zdaniem nie jest to strój stosowny na żadną okazję Koro, ze względu na te szamerowania i ostentację mimo (!) niby stonowanego koloru, oraz wpisanie się w pańciowato-ciotkowaty styl weselno-komunijny. Nie ubliżając Koro Twej znajomej która sobie tę kreację sprawiła.




                    • kora3 Re: Ważna kwestia 30.04.19, 14:00
                      Aquo, doszłyśmy chyba do sedna - obu nam sie ta kreacja nie podoba jak rozumiem - podzielam Twe zdanie co do stylu - tudzież takowego nie znoszę.
                      Ale nie mogę się zgodzić, ze to jest kreacja NIESTOSOWNA na komunię i nie ma to nic wspólnego z mą hehe solidarnością ze znajomą.

                      Właśnie o to mi chodzi, że co innego podoba się/nie podoba dany styl., a co innego stosowność. Ta kreacja spełnia kryteria stosowności, a że jest naszym zdaniem beznadziejna w stylu i kolorze - nie ma tu nic do rzeczy.
                      Podobnie zalinkowana niżej sukienka ślubna Aquo - jest koszmarna i mega kiczowata - ale nie niestosowna dla panny młodej na ślub. Nie odsłania zbyt wiele, nie jest za obcisła, nie ma głębokiego dekoltu nieakceptowanego w PL w kościele - zatem JESt stosowna, a ze niegustowna - inna sprawa.
        • zmija_w_niebieskim Re: Stosowność, a gust/styl 02.05.19, 12:34
          kora3 napisała:

          > Wiesz, prawdę mowiąc poza kolorem (ten koleżanki jest akurat wpadający w róż, a
          > le mniejsza o to) jakoś nie znajduję podobieństwa tej garsonki do odzieży komun
          > ijnejsmile

          Naprawdę nie widziesz? Przecież ta garsonka wygląda jakby ją uszyto z obrusa ściągniętego z ołtarza smile Poza tym, niektóre komunijne sukienki czy alby mają takie własnie złocenia.
          Taki strój jest niestosowny nie dlatego, że mogłby "zaćmić" dziewczynkę idącą do komunii - małe dziewczynki raczej nie porównują siebie do dorosłych pań - ale dlatego, że pewnie niejedna osoba w kościele na widok tak ubranej pani zacznie nieprzystojnie chichotać.
          • znana.jako.ggigus Re: Stosowność, a gust/styl 02.05.19, 12:40
            Serio? az tak zle ci sie kojarza? Wg mnie te garsonki sa calkiem normalne.


            zmija_w_niebieskim napisała:

            > Naprawdę nie widziesz? Przecież ta garsonka wygląda jakby ją uszyto z obrusa śc
            > iągniętego z ołtarza smile Poza tym, niektóre komunijne sukienki czy alby mają tak
            > ie własnie złocenia. (...)- ale
            > dlatego, że pewnie niejedna osoba w kościele na widok tak ubranej pani zacznie
            > nieprzystojnie chichotać.
            • zmija_w_niebieskim Re: Stosowność, a gust/styl 02.05.19, 13:51
              Ale ja mówię o tej białej ze złotym przybraniem, wyświetlonej na środku strony. Może ten sam fason w innych kolorach wyglądałby lepiej - np biała z czarnym, granatowa z kremowym, kremowa z brązowym (chociaż to i tak nie mój gust). Zgadzam się, pozostałe garsonki na tej zalinkowanej przez Korę stronie wyglądają normalnie.
          • minniemouse Re: Stosowność, a gust/styl 03.05.19, 12:22
            zmija_w_niebieskim napisała:
            Naprawdę nie widziesz? Przecież ta garsonka wygląda jakby ją uszyto z obrusa ściągniętego z ołtarza
            Taki strój jest niestosowny nie dlatego, że mogłby "zaćmić" dziewczynkę idącą do komunii


            Koro, przyłączę sie do opinii Aquy i Zmii - ta garsonka jest nieodpowiednia na komunie ponieważ jest za bogata - za duzo złota.
            złota koronka pod spodem, złote szlaczki na żakiecie przy klapach i na rękawach - to nadaje sie na jakiś wieczór albo na jakąś gale np wręczanie nagród czy coś. moze na slub, wesele ale na komunie imo nie.
            Czy mi sie podoba? srednio.
            Na komunie bym wolala granatowa, granatowa z bialym ukosnym (ale bez koronki) szary ukośny żakiet z granatowa spodnica
            a najbardziej podoba mi sie różowa z czarnym

            Minnie
            • kora3 Minnie :) 05.05.19, 07:00
              Minnie - jak uczciwie napisałam w pierwszym poście - ja bym sie za Chiny Ludowe w coś takiego nie ubrałasmile - zatem ja nie "bronię" tej garsonki dlatego, ze jest ona w moim guście - dodam, ze ŻADNA garsonka nie jest w moim guściesmile - ja zwyczajnie nie lubię takiego stylu, po prostu.

              Ale w tym wątku chciałam własnie pogadać o tym, czy i na ile jesteśmy w stanie oddzielić stosowność jakiegoś stroju od naszego własnego gustu czy stylu.

              A propos tej garsonki stricte - otóż w strojach komunijnych, tak samo jak ślubno - weselnych - wg mnie oczywiście - stosowność jest ze tak powiem dwustopniowa.

              Pierwszy stopień, sztywny wyznacza fakt, że gdy chodzi o ślub koscielny i komunię obie uroczystosci odbywają się w kościele. Nie wiem jak za wielką wodą, ale podejrzewam, że róznie z tym bywa, ale w PL stosownosc stroju na uroczystosci w kościele jest ze tak powiem dość sztywna. Zasada są proste: kreacje pań nie mogą być zbyt krótkie, zbyt obcisłe, ani wydekoltowane. Dotyczy to wszystkich, z panna młodą - włącznie. Do tego stopnia dotyczy, że wiele wydekoltowanych mocno sukien ślubnych ma specjalne "wstawki", które ukrywają na uroczystość w kościele głęboki dekolt czy odkryte ramiona panny młodej, a na weselu już ich nie ma. Panie - goście a jakże mogą mieć tudzież wydekoltowane kreacje, ale DO KOŚCIOŁA trzeba te atrakcje "przykryć" - płaszczykiem w sezonie, albo żakietem/marynarką. To samo tyczy sie pań uczestniczących w uroczystości pierwszej komunii.

              I tu pierwszy stopień stosowności ta garsonka - zalicza. Nie jest ani za krótka, ani za obcisła, ani wydekoltowana - ergo żadem ksiądz nie byłby zdegustowany takim strojem, jako niewłaściwym do świątyni na uroczystość, czy na zwykłą mszę św.

              Ale poza tym pierwszym, podstawowym sto[pniem stosownosci Minnie, mamy też stopień drugi. Nie ma czegoś takiego jak kreacja pani stosowna na wesele - w sensie ogólnym poza stosownością do kościoła. Bo wszystko zleży o jakie wesele chodzi - czy letnie, czy zimowe, czy wystawne czy skromne itd. Choć balowa suknia nie biała czy biało pochodna niby jest stosowna na wesele, to jednak nie jest stosowna na wesele pod namiotem w stylu rustykalnym - na przykład oczywiście.

              I teraz powracając nieustannie do tej garsonki.smile W Pl już od dłuższego czasu w wielu parafiach jest trend, by dzieci przystępujące do I. komunii sw. ubierać całkowicie tak samo - np. w alby lub jednakowe garniturki/sukieneczki, bo przecież wszystkie dzieci są równe i nasze smile - to tak naprawdę przyjęcia pokomunijne tych dzieci różnią sie podobnie jak wesele nowożeńców po ślubach.
              Można udawać, ze tak nie jest, ale będzie to TYLKO udawanie. I bardzo zcęsto kreacje pań gości komunijnych po spełnieniu pierwszego koscielnego kryterium stosowności zależą silnie od tego gdzie i jakie zaplanowane jest przyjęcie po kościelnej uroczystości.
              Jesli w bardzo eleganckim miejscu i liczne, stroje są na ogół "bogatsze" - bardziej ozdobne np. Jesli w domu "komunisty" (obecnie w PL dosc rzadkie, ale zdarza się) czy w zwykłej restauracji/pizzerii to bardziej na luzie i mniej ze tak powiem wystawne.

              I wg mnie - stosowny strój na dowolną okazję powinien spełniać te dwa kryteria jednocześnie. Choć w istocie - co pewnie wszyscy wiemy smile - strój skromny nigdy nie jest niestosowny, to jednak niefajnie to wygląda, gdy ktoś się wyróżnia na tle innych wyglądem pt. "uboga krewna".
              Podobnie zresztą, gdy wyróżnia się wyglądem "na bogato" na tle innych.

              Z tego co wiem przyjęcie pokomunijne na które moja kolezanka chrzestna "komunistki" wybiera sie w "zapodanej" w pierwszym poście garsonce obywać się bedzie w zamkowej restauracji dosc znanego w okolicy z przepychu i "na bogato" obiektu zabytkowego smile Podejrzewam, że reszta gości pań także będzie się prezentowała "na bogato" smile

              I teraz zastanówmy się - pomijając już gust/styl - czy kreacje pań gości w takim dniu, po spełnieniu kryterium stosowności do kościoła powinny przystawać klimatem do miejsca i stylu przyjęcia pokomunijnego, czy tez nie? Wg mnie - powinny - tak samo jak kreacje weselne do klimatu i stylu wesela.
              • minniemouse Re: Minnie :) 05.05.19, 22:48
                kora3 napisała:
                > Minnie - jak uczciwie napisałam w pierwszym poście - ja bym sie za Chiny Ludow
                > e w coś takiego nie ubrałasmile - zatem ja nie "bronię" tej garsonki dlatego, ze j
                > est ona w moim guście - dodam, ze ŻADNA garsonka nie jest w moim guściesmile - ja
                > zwyczajnie nie lubię takiego stylu, po prostu.
                >


                weź wstaw coś co ci się podoba, ciekawa jestem jaki masz styl smile
                please !

                Minnie
                • kora3 Re: Minnie :) 06.05.19, 09:09
                  Minnie, na serio chciałabyś, zeby wątek na bądź co bądź Twoim forum zamienił się w festiwal hejtu?smile
                  No właśnie smile Ja mam tę komunię siostrzeńca za niecałe dwa tygodnie, mam już przygotowane kreacje, jeszcze nie wiem na którą się finalnie zdecyduję, będzie zależało od pogody. Bazą do obu są sukienki - bo jak wspomniałam nie lubię garsonek. Obie są lekko za kolano, bo taką długośc lubię na oficjałki - jedna dopasowana czerwona z motywami modnych teraz rękawków i szarfą, druga rozkloszowana na dole z paskiem w kwiaty na czarnym tle. Żadna nie jest mocno wydekoltowana, ale z racji pogody do obu przewidziałam coś na ramiona, buty klasyczne, czarne - jedne szpilki, drugie "klocek". Wybierając te sukienki kierowałam się oczywiście okazją, ale też swoim stylem i tym, bym mogłą te sukienki jeszcze wykorzystać na inne okazje - po prostu.
                  • minniemouse Re: Minnie :) 06.05.19, 10:04
                    kora3 napisała:
                    Obie są lekko za kolano, bo taką długośc lubię na oficjałki - jedna dopasowana czerwona z motywami modnych teraz rękawków i szarfą, druga rozkloszowana na dole z paskiem w kwiaty na czarnym tle. Żadna nie jest mocno wydekoltowana, ale z racji pogody do obu przewidziałam coś na ramiona, buty klasyczne, czarne - jedne szpilki, drugie "klocek".

                    Obie brzmia ladnie smile

                    Minnie
                    • kora3 Re: Minnie :) 06.05.19, 10:55
                      smile no mam nadzieję, dzięki. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem "umundurowania" pań na takie okoliczności w dzieła jednej sztancy typu tradycyjne garsonki, albo sukienki "niewidzialne" w rozbielonych kolorach o fasonach worka - bo tak "pasuje " na komunię. Komu pasuje, ten sie tak ubiera, mnie nie pasuje to i się tak nie ubieram - proste. Jednocześnie jestem zdania, że nie wiem jak ekstrawagancka osoba przywiązana do swego stylu jednak powinna z jakiejś szczególnej ekstrawagancji na taką okazję zrezygnować, a strój BEZWZGLĘDNIE winien spełniać wymogi świątyni.
                      Jestem osobą praktyczną i nierozrzutną, więc w swoim wykonaniu smile uwazam też, że zakup czegoś na jeden raz (pomijam tu suknię ślubbną, czy strój komunijny) jest niemądry - dlatego wybrałam takie kreacje, które jeszcze mi się na pewno przydadzą na inne okazje, niekonieczne tak uroczyste, ale też. Końcem lata idziemy na wesele do pani z rodziny mego partnera i sądzę, że ta czerwona sukienka dobrze wpasuje sie tak w pore roku, jak i klimat imprezy zważywszy na jej miejsce, wiec przynajmniej na te okolicznośc ją wykorzystam ponownie smile
              • aqua48 Re: Minnie :) 06.05.19, 09:10
                kora3 napisała:

                > Z tego co wiem przyjęcie pokomunijne na które moja kolezanka chrzestna "komuni
                > stki" wybiera sie w "zapodanej" w pierwszym poście garsonce obywać się bedzie w
                > zamkowej restauracji dosc znanego w okolicy z przepychu i "na bogato" obiektu
                > zabytkowego smile Podejrzewam, że reszta gości pań także będzie się prezentowała "
                > na bogato" smile

                Cóż, moim zdaniem wystarczy że "na bogato" będzie wyglądało wnętrze zamku. Goście już nie muszą dopasowywać się wyglądem do zabytku smile A stosowność ubrania zależy przede wszystkim od pory dnia. Komunijny obiad w południe lub wczesnym popołudniem wyklucza strojne suknie. Obiad weselny, odbywający się wieczorem dopuszcza takie stroje.
                >
                > I teraz zastanówmy się - pomijając już gust/styl - czy kreacje pań gości w taki
                > m dniu, po spełnieniu kryterium stosowności do kościoła powinny przystawać klim
                > atem do miejsca i stylu przyjęcia pokomunijnego, czy tez nie? Wg mnie - powin
                > ny - tak samo jak kreacje weselne do klimatu i stylu wesela.
                >
                >
                >
                >
                >
                >
                • kora3 Re: Minnie :) 06.05.19, 09:26
                  Aquo, ale nie wiem po co - znów - piszesz oczywistoścismile
                  Wiadomo, że mowa o spotkaniu w okolicach południa, czy też rozpoczynającym się we wcześniejszych godzinach popołudniowych. Jak długo takie spotkanie będzie trwało i jaki będzie mieć charakter zalezy od organizatorów. Na ogół w PL na przyjęciach pokomunijnych niesą przewidziane tańce i przyjecia te nie trwają do godzin późnych wieczornych, ale nadal - od miejsca i klimatu imprezy zależy strój na nią - wg mnie.
                  W tym miejscu do którego po "swej" komunii wybiera się kolezanka mozna zafundować "komuniście" i jego gościom rózne atrakcje, np. przejazd dorozkami - teraz nie ma sensu dyskutować, czy to jest fajny pomysł czy nie, tylko zwyczajnie wiem, że takowe atrakcje tam mozna wykupić, bo znam to miejsce, byłam tam już na róznych imprezach. Miejsce to wystrojem i klimatem RÓZNI sie jednak od np. osiedlowej pizzerii, gdzie też miałam okazję byc np. na przyjeciu pokomunijnym.
                  WG MNIE - z czym oczywiście możesz się nie zgodzić - poza tym, że strój na komunię (organiczmy się do dorosłych pań dla uproszczenia) musi spełniać kryteria stosowności do kościoła powinien być też dostosowany do charakteru imprezy pokomunijnej. Oczywiście zakładając, że dana pani nie zamierza się przebierać po uroczystosci kościelnej - jak wspomniałam, z obserwacji - w PL rzadko sie panie całkowicie przebierają, czesciej czynią to przy okazji wesela - na ślub co innego, na wesele co innego.
                • kora3 Aquo 06.05.19, 11:32
                  aqua48 napisała:
                  >
                  > Cóż, moim zdaniem wystarczy że "na bogato" będzie wyglądało wnętrze zamku. Gośc
                  > ie już nie muszą dopasowywać się wyglądem do zabytku smile


                  Że tak sobie pozwolę odnieść się jeszcze do tej częsci Twej wypowiedzi ...
                  Wyglądem do zabytku niekoniecznie należy się upodabniać, ale WG MNIE oczywiscie strój winien być dostosowany nie tylko do pory dnia - co jest oczywiste, ale też do miejsca gdzie sie obywa impreza/spotkanie.

                  Pozornie OT - jeden z miejscowych posłów stąd wymyslił sobie takie coś, że raz w miesiącu organizuje spotkania z dziennikarzami, na których informuje o swej pracy w Sejmie, o planach, odpowiada też na pytania. Abstrahujmy teraz od tego, czy to jest dobry pomysł, czy nie - po prostu jest. Pan poseł organizuje te spotkania w soboty w godzinach przedpołudniowych w miłej i klimatycznej kawiarni. Lokal jest luzacki - w sensie nic specjalnego, ale podają dobrą kawę smile Poseł na te spotkania przychodzi ubrany na luzie i my też - wyglądem nie odstajemy od innych gości tej kawiarni - czyli jest ok.

                  Nie wiem czy inny miejscowy poseł pozazdrościł temu pomysłu czy też zwyczajnie uznał ze taka forma spotkania z mediami jest lepsza niż konfa, w każdym razie zaprosił na "śniadanie" przy kawie w części kawiarnianej miejscowego hotelu z największą liczbą gwiazdek smile
                  ZCas - podobny do tamtego - sobota (ale inna smile) godziny przedpołudniowe. I wiesz, jakoś tak wyszło, że nie umawiając się WSZYSCY z naszego niewielkiego tu grona lokalnych dziennikarzy uznaliśmy, że wypada jednak odziać się inaczej, niż na spotkania z tamtym posłem w kawiarence. Po prostu wypada ubrać się bardziej - z braku lepszego słowa - "oficjalnie". Pan poseł pojawił się także ubrany w gang, a nie jak tamten jeansy i koszulkę polo.
                  Możesz oczywiście uważac, że poseł nr 1 zachowuje się źle przychodząc na spotkanie z nami na luzie, a my także źle, bo jednak poseł jest poseł itd. - niektórzy tak uwazają. Ja uważam, ze poseł też człowieksmile a pora, charakter tych spotkań i MIEJSCE pasują do luzackiego, a nie "oficjalnego" stroju.
                  Pora i charakter spotkania z posłem nr 2 są niby takie same, ale MIEJSCE wymaga jednak stroju innego. Zatem już nie jeansy + koszulka i tenisówki, czy dresowa sukienka + glany, ale w moim przypadku spódnica/spodnie o klasycznym kroju + koszulowa bluzka i buty na obcasie oraz marynarka, czy też sukienka w stylu "biurowym" + żakiet, bity jak wyżej.
                  Panowie też nie zasuwają w jeansach czy bojówkach, ale spodnie z materiału + marynarka i koszula są absolutnym minimum.
                  Dobrze to Twoim zdaniem, czy źle?smile Czy rózne miejsca spotkania przy takim samym ich charakterze w sensie okazji i porze wymagają jednak różnych strojów, czy jak sugerowałaś - jednak nie.
    • kora3 Do oceny Aquo :) 30.04.19, 13:25
      Ta suknia ślubna:
      www.google.com/search?client=firefox-b-d&tbm=isch&sa=1&ei=YC_IXILXNYak6ASS1b-YBg&q=Puszysta+panna+m%C5%82oda+w+bezie&oq=Puszysta+panna+m%C5%82oda+w+bezie&gs_l=img.3...0.0..31129...0.0..0.0.0.......1......gws-wiz-img.eBtPOQPIwmc#imgrc=9ztP8IM0fLlGRM:
      Wg mnie niegustowna, ale czy także niestosowna? No raczej nie - nie jest przesadnie wydekoltowana, nic się pani modelce nie wylewa - ale kiczowata jest wg mnie potwornie.
      Powiedziałabyś ze ta suknia jest niestosowna?
      • aqua48 Re: Do oceny Aquo :) 30.04.19, 13:55
        Koro, odpowiedzmy sobie na podstawowe pytanie - czy bezguście w ogóle MOŻE być stosowne? No jakoś tak, oczywiście tylko moim zdaniem.. niebałdzo..smile
        • kora3 Re: Do oceny Aquo :) 30.04.19, 14:11
          Aquo, tak - może być. Możesz się na to wewnętrznie wściekać, ale owszem może być stosowne. Bo kryterium stosowności nie jest to, czy nam sie coś podoba, tylko to czy spełnia warunki danej sytuacji. Ta sukienka jest biała, czyli kryterium koloru spełnia, choc oczywiście panna młoda może mieć kreację w innych kolorach. Nie jest za krótka, za obcisła i za bardzo wydekoltowana - zatem jest stosowna do kościoła na omawianą okoliczność oczywiście.
          Gdyby podchodzić do sprawy jak Ty to trzeba by uznać, że osoba nieurodziwa, nieproporcjonalna NIGDY nie ubierze się stosownie, bo nigdy nie wygląda dobrze. Np. osoba otyła mocno raczej w niczym nie wygląda dobrze, nie czarujmy się - wiem, zaraz gromy sie mogą na mnie posypać. smile
          np. pani na zdjęciu z lewej
          www.google.com/search?q=puszyste+panny+m%C5%82ode&client=firefox-b-d&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=htC1jh1-y3zkXM%253A%252CF0P-m_Z1yTbXmM%252C_&vet=1&usg=AI4_-kTqk5S_kbFddJbl-OEY_CQ5-H7U7g&sa=X&ved=2ahUKEwiTvrDd4_fhAhVhkIsKHcsFDOAQ9QEwAHoECAoQBA#imgrc=htC1jh1-y3zkXM:

          Pani jest otyła i nie zmieni tego ze tak zacytuję postać z kultowego filmu zaden regulamin smile Sukienkę ma barrrdzo bezpieczną przy jej sylwetce - gładki dół, odpowiednio zabudowana góra. Jak się to mówi - nie ma się tu do czego przyczepić w sensie ani kiczowatości, ani niestosowności. Mimo to ta pani nie wyglada dobrze - byc może ta suknia jest taką, w której i tak wyglada mozliwie najlepiej, ale milion dolarów to to nie jest - bo pani jest otyła i pewnie w niczym nie wyglada jak milion dolarów sad
          • aqua48 Re: Do oceny Aquo :) 30.04.19, 14:29
            kora3 napisała:

            > Aquo, tak - może być. Możesz się na to wewnętrznie wściekać,

            Koro, nie wściekam się wcale po prostu mam inne zdanie smile

            > Gdyby podchodzić do sprawy jak Ty to trzeba by uznać, że osoba nieurodziwa, nie
            > proporcjonalna NIGDY nie ubierze się stosownie, bo nigdy nie wygląda dobrze.

            Aaa, tu bym polemizowała. Najgustowniej i najstosowniej ubierającą się osobą jaką w życiu poznałam była starszawą panią o znacznej nadwadze.


            • kora3 Re: Do oceny Aquo :) 30.04.19, 14:57
              Widzisz Aquo, nie pogniewaj się, ale jesteś modelowym przykładem postawy o jaką mi chodzi w tym wątku: mnie się nie podoba, więc jest niestosowne. Dla mnie to jest postawa nieobiektywna.
              A tak a propos - w tamtym wątku pisałam o tym do Ciebie, ale się nie odniosłaśsmile Chodzi o suknię ślubną księżnej Diany. Jak wszyscy wiemy królowa Elżbieta II z dobrego gustu raczej nie słynie, ale własnie nie zpowała ani sobie, ani swemu otoczeniu na żadną niestosowność, gdzie owa "niestosowność" dla dworu i jego otoczenia jest przesunięta znacznie dalej, niż dla zwyczajnych ludzi smile
              No i mamy tu fotkę Diany i jej dwóch synowych, tak dla porównania smile
              www.google.com/search?q=ksi%C4%99%C5%BCna+diana+%C5%9Blub&client=firefox-b-d&tbm=isch&source=iu&ictx=1&fir=W98-KQRiKXRJ4M%253A%252CVlCDW8b_Q8JRNM%252C_&vet=1&usg=AI4_-kTvcLRMF7-HA4_dYm0AZRFYZLPmxw&sa=X&ved=2ahUKEwiavvCb6vfhAhUSlosKHfwjDMwQ9QEwA3oECAcQCg#imgrc=W98-KQRiKXRJ4M:

              Wszystkie panie wychodzac za mąż były młode, wszystkie urodziwe, wszystkie szczupłe i w miarę wysokie (no Meghan najmniej smile) wszystkie mają na sobie suknie ślubne - zadna nie ma wydekoltowanej, czy zbyt obcisłej. Ale suknia Diany jest przyznasz - nieprawdopodobnie wręcz koszmarna - ksieżna w niej po prostu ginie, te straszne bufiaste rękawki czyniące z niej konkurentkę dla graczy w rugby , okropny kołnierzyk jak płot i do tego jeszcze obfity bukiet przydający tylko cięzkości wszystkiemu i na domiar złego toto na głowie niczym biały niedopieczony obwarzanek. Tearz rodzi się pytanie: czy księzna Diana była obrana niestosownie? Otóż wg przyjętych przez dwór kryteriów stosowności bardziej restrykcyjnych przypomnę niż normalnie - bynajmniej! Ale wg Ciebie - sadząc z tef\go co pisałas - no niestosownie bo koszmarnie kiczowato, niegustownie i do tego oszpecająco i postarzająco. O ile teściowa Diany gustem nie grzeszy smile to księżna owszem - grzeszyła. Cóz sie zatem stało Aquo, ano jak już pisałam, banalna rzecz: taka była wówczas MODA- takiego kroju i fasonu były suknie ślubne na topie. Moda ta zresztą nie dotyczyła tylko sukien slubnych - wywatowane ramiona marynarek, czy okropnie poszerzające sylwetkę ciuchy były modne od Londynu po Warszawę w latach 80. zeszłego wieku. Za to ohydztwo jakie miała Diana na sobie najpewniej zapłacono fortunę, a świat zachwycał się suknią młodej Diany całkiem heh szczerze - bo taka była moda.
              Popatrz na tę fotkę i powiedz mi, czy Diana jest ubrana stosownie czy nie? Pisałaś, ze bezguście nigdy nie jest stosowne smile - przypomnę
              • aqua48 Re: Do oceny Aquo :) 30.04.19, 16:49
                kora3 napisała:

                > Popatrz na tę fotkę i powiedz mi, czy Diana jest ubrana stosownie czy nie? Pis
                > ałaś, ze bezguście nigdy nie jest stosowne smile - przypomnę

                Koro czy naprawdę trzeba powtarzać? Nie jest moim zdaniem niestosownie ubrana. Bogato, z przepychem i jednocześnie nie łamiąc zasad ubioru w kościele, z zakryciem dekoltu, ale obrażając dobry gust, zatem niestosownie. Podobnie jak sama królowa wiele razy. W jej przypadku chodzi o nadrzędną w tym wypadku zasadę bezpieczeństwa - by było ją widać, ale nie przeszkadza to, że wiele z jej strojów i kapeluszy było koszmarnie niegustownych i przez samo to niestosownych przede wszystkim do pozycji osoby je noszącej.
                • kora3 Re: Do oceny Aquo :) 01.05.19, 08:53
                  Aqio, przepraszam ale dla mnie ta Twoja wypowiedź " Nie jest moim zdaniem niestosownie ubrana. Bogato, z przepychem i jednocześnie nie łamiąc zasad ubioru w kościele, z zakryciem dekoltu, ale obrażając dobry gust, zatem niestosownie. " jest dziwna, bo pierwsze zdanie zaprzecza drugiemu, chyba, że po pierwszym "nie" miał być przecinek - to przyjmuję, iż uważasz, że suknia Diany była niestosowna.

                  tylko, że - znów - nie bierzesz chyba pod uwagę zwyczajnie panującej MODY. Popatrz na te "obrazki" - wygldaą na to, że w latach 80. zeszłego wieku niemal wszyscy (nie, no ty nie - uprzedzam) nosili się, albo starali nosić ...niestoswnie smile
                  www.google.com/search?q=moda+lat+80.&client=firefox-b-d&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjRpvKK3_nhAhVjk4sKHYBmD7cQ_AUIDigB&biw=1360&bih=632
        • minniemouse Re: Do oceny Aquo :) 05.05.19, 00:15
          aqua48 napisała:
          > Koro, odpowiedzmy sobie na podstawowe pytanie - czy bezguście w ogóle MOŻE być stosowne? No jakoś tak, oczywiście tylko moim zdaniem.. niebałdzo..smile

          Aquo, nareszcie rozumiem o co ci chodzi z tym "niestosowne bo niegustowne".
          Ale robisz poważny błąd w założeniu bo niektórzy nie widza ze coś jest niegustowne.
          poza tym, ja tez powtórzę: de gustibus..... " - mozna tylko dyskutować czy dana kreacja pod względem fasonu, kolorów, długość itp się nadaje lub nie, np za bardzo obnaża, za bardzo 'trend' np goth czy punk, za bogato zdobiona, za obcisła itp itd.
          Ale to ze nam się czyjś gust nie podoba to rzeczywiście nie powód do odrzucenia ubioru.
          Ja np odrzuciłabym te sukienkę/garsonkę bo mi sie nie podoba, ale np taka ale dłuższą już tak. tylko, co złego w tej pierwszej? nic, tak naprawdę, po prostu mnie się nie podoba.

          Minnie
          • kora3 Re: Do oceny Aquo :) 05.05.19, 15:27
            No własnie Minnie - o TO mi chodzi - mnie się dla odmiany żadna z tych propozycji które wkleiłaś nie podoba. Ale tak jak są - pierwsza jest stosowna na komunię, a druga nie bo jest jak słusznie zauważasz - za krótka. W wersji nieco dłuższej stałaby sie stosowna na omawianą uroczystość, ale nadal by mi sie nie podobała.

            jednak czym innym jest nasz osobisty gust/styl, a czym innym stosowność na daną okazję - po prostu.
          • aqua48 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 16:26
            minniemouse napisała:

            > Aquo, nareszcie rozumiem o co ci chodzi z tym "niestosowne bo niegustowne".
            > Ale robisz poważny błąd w założeniu bo niektórzy nie widza ze coś jest n
            > iegustowne.

            Nie, nie robię takiego założenia Minnie, wiem doskonale, że wiele osób kieruje się nie gustem, lecz szeroko pojmowaną "modą" tzn. nie patrzy czy coś jest stosowne, czy pasuje do nich, czy jest ładne, bo najważniejsze jest by to był ostatni krzyk mody. I...wychodzi tak jak wychodzi np w przypadku wówczas zahukanej i młodziutkiej Diany i jej kuriozalnej sukni ślubnej.


            > Ja np odrzuciłabym te sukienkę/garsonkę
            > ] bo mi sie nie podoba, ale np [url=https://www.google.ca/search?q=garsonki++n
            > a+komunie+dla+mamy&safe=active&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwiY36Wp6oLiA
            > hWzLn0KHd8BCNoQ_AUIDigB&biw=1366&bih=625#imgrc=V3dTb8x-BHrNHM:]taka ale dłuższą
            > już tak.

            Ja podobnie.

            tylko, co złego w tej pierwszej? nic, tak naprawdę

            Nooo.. jest niegustowna smilesmile
            • 10iwonka10 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 17:04
              'Niegustowna'- Wydaje mi sie ze to takie dosc nieokreslone pojecie. Jesli np powiemy ze kolory sa zbyt krzykliwe, jest za krotka, wycieta w biuscie, z taniego materialu....to tak ale to jak calosc sie prezentuje to kwestia osobistego gustu. Wedlug mnie ta garsonka prezentowalaby sie elegancko gdyby usunac te wstawki haftowane ze spodnicy. Ja osobiscie nie lubie takich mdlych kolorow ale to juz moje osobiste preferencje.
              • aqua48 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 17:27
                10iwonka10 napisała:

                > 'Niegustowna'- Wydaje mi sie ze to takie dosc nieokreslone pojecie. Jesli np po
                > wiemy ze kolory sa zbyt krzykliwe, jest za krotka, wycieta w biuscie, z taniego
                > materialu....to tak

                Widziałam sporo strojów i ubrań z dobrych materiałów, w stonowanych kolorach, zakrywających kolana, nie odsłaniających biustu, ale w sumie.. koszmarnych, nieładnych, i nie pasujących nikomu i nigdzie.
                • 10iwonka10 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 17:44
                  W sumie to moze kwestia slownictwa ty uzywasz okreslenia 'gustowne-niegustowne' ja okreslam to jako z klasa.
                  >>>Widziałam sporo strojów i ubrań z dobrych materiałów, w stonowanych kolorach, zakrywających kolana, nie odsłaniających biustu, ale w sumie.. koszmarnych, nieładnych, i nie pasujących nikomu i nigdzie.>>>

                  To mogl byc sam w sobie 'projekt kreacji' zle zaprojektowany albo zle dobrany do figury.
                • kora3 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 17:47
                  Aquo, ale znów zataczamy ze tak powie krąg - nasze gusta/styl - to jest jedna sprawa, a stosowność - to jest sprawa druga. Wg mnie należy te sprawy rozgraniczać. oczywiście - gdy sie ubieramy na jakąś okazję, żeby pozostać w temacie wątku niech będzie, ze na komunię, to musimy poza swoim stylem i gustem oraz warunkami fizycznymi brać pod uwagę także fakt, że mamy "wystąpić" w kościele a także dla mnie istotny jest miejsce i charakter imprezy po uroczystosci. Biorąc pod uwagę to wszystko wybieram kreację. ALE moim zdaniem - z którym się nie zgadzasz - to, ze coś mi się nie podoba, albo na kimś konkretnym nie prezentuje się dobrze, nie znaczy, ze jest niestosowne, jesli spełnia warunki stosownosci.

                  Taki trywialny dam Ci przykład - byłam nie tak dawno w banku - panie tam pracujące obowiazuje dress code - jasba (chyba biała) bluzka koszulowa, ciemna (chyba granatowa) ołowkowa spódnica tuz za kolano, ciemne buty na obcasie. Nie miałam w tym banku nic do robotysmile, bo przyszłam z koleżanką, ,która załatwiała swoją sprawę, więc miałam okazje poobserwować...Wszystkie były ubrane mniej więcej tak samo - zgodnie z wymogami dress code, zatem na bank - nomen omen smile - STOSOWNIE dla pracownic tego banku. Ale wcale wszystkie nie WYGLADAŁY tak samo - niektórym z nich mocno nie służył fason spódnicy i kontrast jej z jasną górą. Oczywiscie - te panie nie decydują w pracy w co maja sie ubrać, decyduje za nie pracodawca, wiec nie mozna im zarzucić, ze nie mają gustu - te, którym taki strój nie służył. Ale nie zmienia to faktu, że niektóre wygladały w takim zestawieniu i fasonie po prostu ŹLE. A inne dobrze smile - teraz czy wg Ciebie w związku z wczesniejszymi Twymi uwagami - te panie które wygladały w tym źle były ubrane NIESTOSOWNIE do pracy w banku?
                  • 10iwonka10 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 17:56
                    Przypuszczam ze to byloby raczej ubrane stosownie do wymogow Banku ale wygladaly 'niegustownie' ale ja bym byla ostrozna w wyglaszaniu tego typu opinii bo tak naprawde kazdy ma troche inny gust inaczej postrzega rzeczywistosc. Wczesniej bylo cos na temat sukni slubnej Diany- Ale to byly lata 80 - wtedy byla inna moda nawet definicja 'gustownego stroju' byla inna.
                    • kora3 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 18:02
                      No więc właśnie o to chodzi Iwonko i staram się to jakoś Aquie wytłumaczyć. Co innego znaczy niestosownie - co innego niegustownie. Racje masz także w temacie po prosytu mody - pisałam o tym do Aquy a propos sukni Diany własnie - Diana nie zabłysnęła takim modelem sukni znienacka, taka była MODA - po prostu.
                    • aqua48 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 18:33
                      10iwonka10 napisała:

                      >Ale to byly lata 80 - wtedy byla inna mo
                      > da nawet definicja 'gustownego stroju' byla inna.

                      Dla mnie moda lat 70 i 80 była generalnie i zbiorczo potwornie kiczowata i podkreślająca mankamenty sylwetki oraz urody smile smile Tylko jednostki potrafiły coś z tym zrobić sensownego - dobrać coś odpowiedniego dla siebie.
                      • 10iwonka10 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 19:20
                        Calkowicie sie z toba zgadzam. Pamietam kiedys w jakims magazynie byly zdjecia mody poszczegolnych lat 20-30....do dzisiaj I moda z lat 80 wygladala okropnie sami sie teraz z tego smiejemy ale wtedy to byla moda. Ja bylam wtedy dosc mloda wiec az tak duzo nie pamietam ale przypominam sobie takie duze plastikowe kolczyki, drugie jakies takie wiszace jak z ogona konskiego smile no I te poduszki wszedzie na ramionach ……. Wiec Diana wpisala sie w ta epoke. Z tego co kojarze to ona byla w tym czasie ikona mody - kobiety ja nasladowaly. No miala szczescie byla wysoka, szczupla wiec trudniej bylo zdeformowac j jej figure strojem. Moze wypadaloby to rozdzielic - oceniajac cos z innej epoki mody bo na tamte czasy to bylo gustowne, modne I na czasie a oceniajac cos dzisiejszego gdzie mamy pelne prawo do wlasnej oceny. Z ubraniem to troche tak jak z fryzura- dobry fryzjer zrobi pare ruchow nozyczkami I dobierze fryzure do twarzy rewelacyjnie. Tak samo z ubraniem - To tez kwestia tego zeby uwypuklic nasze pozytywne cechy figury schowac te gorsze. Ten kostium ma jeden duzy mankament on postarza . 30 latka bedzie w nim wygladala jak 50 latka. Jest takie super pasujace slowo w angielskim 'frumpy' ktore to idealnie odzwierciedla.
                        • aqua48 Re: Do oceny Aquo :) 07.05.19, 07:31
                          10iwonka10 napisała:

                          > Diana wpisala sie w ta epoke. Z tego co kojarze
                          > to ona byla w tym czasie ikona mody - kobiety ja nasladowaly. No miala szczesci
                          > e byla wysoka, szczupla wiec trudniej bylo zdeformowac j jej figure strojem.

                          Diana ikoną mody została trochę później, kiedy już mogla samodzielnie (w miarę) decydować o swoich kreacjach. Szczupła natomiast była bardzo. Zwiedzałam wspaniałą wystawę jej najsłynniejszych kreacji w pałacu Kensington i niektóre suknie to dzieła sztuki, ale... w rozmiarze 34.



                      • kora3 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 19:24
                        No toż o tym przeciez Aquo do Ciebie już pisałam zdaje sie w tym wątku - także smile Owszem, była to moda pt. festiwal kiczu, ale jak to moda pomimo ze raczej oszpecała ludz, była przez czas jakiś na topie. I z tego wzięła sie np. suknia Diany, w zaden sposób NIEUNIKATOWA w tamtych czasach - przeciwnie - dośc pospolita jak na tamte czasy
              • kora3 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 17:34
                No własnie - znów dochodzimy do tego o co w tym watku chodzi...Ta garsonka jest owszem, wg mnie, całkowicie beznadziejna - beznadziejny kolor, beznadziejne te wstawki z koronek czy z czego to jest (nie widzę dokładnie). GDYBY nie było tych wstawek, a kolor był jakiś do rzeczy - no nic wystrzałowego, ale uszłoby. Nadal jednak, pomimo tego, ze nam sie toto nie podoba nie jest NIESTOSOWNE np. na komunię - nie jest za krótkie, ani wydekoltowane, ani zbyt obcisłe, żakiet okrywa ramiona, kolor nie jest krzykliwy.
                • aqua48 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 18:35
                  Wybacz Koro, ale dla mnie nadal bezguście nigdy nie będzie stosowne. Choć może być strasznie modne. Z podkreśleniem słowa strasznie smile
                  • kora3 Re: Do oceny Aquo :) 06.05.19, 19:27
                    Nie wiem czy to jest modne - pewnie jest skoro jest prezentowane jako tegoroczna kolekcja. Ale to jest tzw. bardzo bezpieczne i co do STOSOWNOŚCI np. do koscioła nikt nie miałby prawa się przyczepi, nawet najbardziej konserwatywny ksiądz. A ze to jest nieładne? No jest - tylko, ze ładne/nieładne to jest mimo wszystko ocena SUBIEKTYWNA.
            • minniemouse Re: Do oceny Aquo :) 08.05.19, 01:02
              aqua48 napisała:

              > Nooo.. jest niegustowna smilesmile


              hehehe no pewnie ze tak.
              ale w/g kogo my mamy dobry gust? wink

              Minnie
    • heniek.8 Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 17:07
      ludzie inaczej się ubierali na komunię sto lat temu, a inaczej ubierają się teraz
      to świadczy że jakieś przemiany stopniowe zachodzą, i jak to bywa w przemianach - jedni eksperymentują a inni narzekają na upadek obyczajów
      z tym że ten strój sprzed 100 lat byłby wobec stroju sprzed 200 "niestosowny" - więc zmiany nie idą na gorsze, one po prostu się dzieją, jedni są w awangardzie, inni w ariergardzie

      a że od czasu jakaś babinka musi w gronie innych babinek ponarzekać na zepsucie młodzieży i brak gustu - taki już urok tych babinek.
      • aqua48 Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 17:46
        heniek.8 napisał:

        > a że od czasu jakaś babinka musi w gronie innych babinek ponarzekać na zepsucie
        > młodzieży i brak gustu - taki już urok tych babinek.

        Chciałaby dusza do raju smile nikt tu na zepsucie młodzieży nie narzeka, dyskutujemy o tym co dla kogo jest dopuszczalne i jednocześnie w zgodzie z s-v, pomyliłeś babinki Heniu smile
        • heniek.8 Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 19:06
          aqua48 napisała:

          > dyskutuje
          > my o tym co dla kogo jest dopuszczalne i jednocześnie w zgodzie z s-v

          ale co to znaczy "w zgodzie z s-v"? są gdzieś jakieś kanony do których się można odwołać?
          zasady się szybko zmieniają, teraz są inne niż np. przed wojną czy nawet za czasów tow. WIesława

          więc to że akurat ty masz cynk co dla kogo jest dopuszczalne, a większość się myli to jest iluzja
          • mim_maior Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 21:42
            Jeśli chodzi o gust, to większość zawsze się myli i to też jest jakaś wskazówka big_grin
            • heniek.8 Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 22:49
              mim_maior napisała:

              > Jeśli chodzi o gust, to większość zawsze się myli i to też jest jakaś wskazówka
              > big_grin

              jeśli chodzi o gust, to o gustach się nie dyskutuje smile

              ciekawe że w wyborach się nie mówi że .... a czekaj jesteś z partii Korwin?
              • mim_maior Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 23:16
                Starożytni pisząc de gustibus wiedzieli, że dyskutować o tym nie warto, bo potem trzeba długo odpowiadać na pytania w rodzaju "no, ale czemu to brzydkie, skoro mnie się podoba!?" big_grin
                • heniek.8 Re: Stosowność, a gust/styl 01.05.19, 06:59
                  mim_maior napisała:

                  > Starożytni pisząc de gustibus wiedzieli, że dyskutować o tym nie warto, bo pote
                  > m trzeba długo odpowiadać na pytania w rodzaju "no, ale czemu to brzydkie, skor
                  > o mnie się podoba!?" big_grin

                  wiedzieli raczej że to jałowe
                  gdyby np. teraz przyszedł ambasador, taki który nigdy nie soli potraw, i powiedział ci że twój gust nie jest taki elitarny jak ci się wydaje a jego gust to dopiero hoho, to uwierzyłabyś mu?

                  pewnie nie, bo takie rzeczy można przekazać osobistym przykładem, wzbudzając szacunek
                  a wywyższanie się i słowne spieranie się jest wyrazem jakiejś desperacji i biedy mentalnej, dlatego na szczęscie nie muszę tych słów pisać do ambasadora smile
                  • mim_maior Re: Stosowność, a gust/styl 01.05.19, 09:09
                    Wątek nieco niepoważny, to i ja, przyznam, piszę tu trochę nie bardzo serio. Bo w życiu mam dużo wyrozumiałości dla ludzkich dziwactw, a nawet dla bezguścia. Co nie znaczy, że go nie dostrzegam smile
                    • heniek.8 Re: Stosowność, a gust/styl 01.05.19, 09:23
                      mim_maior napisała:

                      > Wątek nieco niepoważny, to i ja, przyznam, piszę tu trochę nie bardzo serio.

                      ale jedna osoba dała się nabrać, że jesteś wytworna
                      prawda, Aqua? wink
                      • mim_maior Re: Stosowność, a gust/styl 01.05.19, 12:17
                        Bo jestem wytworna, oczywiście! Tylko nie wymagam od innych aż tyle, co od siebie big_grin
                        • znana.jako.ggigus Re: Stosowność, a gust/styl 02.05.19, 07:38
                          skromnosc skarb dziewczecia. Jask to bylo w lekturze szkolnej.

                          mim_maior napisała:

                          > Bo jestem wytworna, oczywiście! Tylko nie wymagam od innych aż tyle, co od sieb
                          > ie big_grin
                          >
                          • mim_maior Re: Stosowność, a gust/styl 02.05.19, 10:33
                            Ach, w moim wieku niewiasta ma już do dyspozycji także inne skarby big_grin
                            • znana.jako.ggigus Re: Stosowność, a gust/styl 02.05.19, 10:40
                              No to cos dla zaaawansowanych - ze wszystkich cnot najgorsza jest cnota srodkowa. Ta, ktora o sobie w i e. (przyslowie chinskie)

                              mim_maior napisała:

                              > Ach, w moim wieku niewiasta ma już do dyspozycji także inne skarby big_grin
                              >
                      • aqua48 Re: Stosowność, a gust/styl 06.05.19, 16:28
                        heniek.8 napisał:

                        > ale jedna osoba dała się nabrać, że jesteś wytworna
                        > prawda, Aqua? wink

                        Heniu, znowu Ty dałeś się wciągnąć?
      • maly_fiolek Re: Stosowność, a gust/styl 30.04.19, 18:04
        100 lat temu pierwszą komunię dzieci chłopskie przyjmowały na boso w niedzielnym stroju. Nie było absolutnie żadnej imprezy z tym związanej. Po komuni dzieci przebierały się i szły pasać gęsi/krowy/ czy co tam innego.
        • minniemouse Re: Stosowność, a gust/styl 03.05.19, 12:25
          maly_fiolek napisała:
          100 lat temu pierwszą komunię dzieci chłopskie przyjmowały na boso w niedzielnym stroju. Nie było absolutnie żadnej imprezy z tym związanej. Po komuni dzieci przebierały się i szły pasać gęsi/krowy/ czy co tam innego.

          aha. a jak obchodziły komunie Dzieci Jaśnie Państwa?

          Minnie
      • kora3 Heniu :) 01.05.19, 10:09
        Jasne, ze moda, a wraz z nią pojęcie stosowności się zmienia. Panie się ze mna pewnie nie zgodzą smile, ale tak na serio jest.
        Mogę wymienić przynajmniej kilka rzeczy na szybko bez zastanawiania się, które w czasach mej młodości były w stroju niedopuszczalne, a teraz jak najbardziej są.

        Co się tyczy I komunii, to zachodzi tu przede wszystkim kanon stosowności kościelnej. Bo jest to uroczystość religijna typowo i wypada stosować się do zasad, jakie w tym zakresie wyznacza Kościół, po prostu. A wyznacza takie, że w przypadku pań - dorosłych oczywiscie smile- sukienka/spódnica nie mogą być za krótkie, ani zbyt obcisłe, ramiona mają być zakryte, a dekolt niezbyt głęboki. Tyle wymagań ze strony kościelnej i wymagania te nie są jakieś szczególne Heniu - obowiązują w zasadzie na każdej, nawet ne uroczystej mszy św.
        Ze strony świeckiej natomiast - no jest to uroczystość, więc wypada ubrać się nie jak na zakupy, czy na spacer w parku. Z racji tego, że komunie odbywają się z reguły przed południem nie wypada ubrać się wieczorowo - bo jak sama nazwa wskazuje taki strój byłby stosowny na wieczór. Za niestosowne na taką okoliczność uważa się stroje (dla dorosłych) w kolorach krzykliwych, szczególnie \ekstrawaganckie (acz spełniające wymogi kościelne) i TYLE.

        Wbrew temy co sie zdaje, te zasady dot. komunii niespecjalnie zmieniły się od wspomnianych przez Ciebie 100 lat. Zmieniło się tylko to, że inaczej dziś wygląda uroczysty strój na poranne godziny, a inaczej wówczas. Nadal jednak w kościele nie wypada występować w supermini, z dekoltem "do pasa" itd.
    • mocno.zdziwiona Re: Stosowność, a gust/styl 02.05.19, 16:04
      Według mnie zalinkowany strój jest bardzo adekwatny na komunię, chociaż zupełnie mi się nie podoba.
      • zmija_w_niebieskim Re: Stosowność, a gust/styl 04.05.19, 12:24
        mocno.zdziwiona napisała:

        > Według mnie zalinkowany strój jest bardzo adekwatny na komunię, chociaż zupełni
        > e mi się nie podoba.

        Właśnie chodzi o to, że jest zbyt adekwatny. To tak jakby na rejs widokowy po rzece ubrać się w strój marynarski, na wizytę w amerykańskiej ambasadzie przyjść w sukience w kolorach ich flagi, z gwiazdkami i paskami, na świąteczny obiad włożyć kolczyki z bombek i naszyjnik z choinkowego łańcucha, na wyścigi na Służewcu marynarkę w konie czy kapelusz w kształcie podkowy...itd.

        Ta garsonka na eleganckim garden-party może nie kojarzyłaby się tak, że tak powiem, liturgicznie, pierwszokomunijnie, ale w kościele - owszem.
        • znana.jako.ggigus Re: Stosowność, a gust/styl 04.05.19, 13:02
          zbyt adekwatny i za malo adekwatny to b nieprecyzyjne kryteria. dla ciebie zbyt adekwatny


          zmija_w_niebieskim napisała:
          >
          > Właśnie chodzi o to, że jest zbyt adekwatny.
        • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 05.05.19, 07:54
          Żmijo - ale znów przypomnę - w tym wątku nie chciałam jako wątkodawca rozmawiać o GUSTACH naszych, a o kryteriach stosowności.
          Chodzi mi własnie o to, że mam wrażenie, iz wiele osób utozsamia te dwie rzeczy, co moim zdaniem jest nieporozumieniem.

          Jak już pisałam - strój na komunię czy ślub kościelny dla pani - goscia (ograniczmy się do dorosłych) musi spełniać kryteria stroju stosownego do koscioła. Zatem nie moze być to kreacja zbyt krótka, zbyt obcisła, ani też wydekoltowana/z odkrytymi ramionami, a o ile, to dekolt i ramiona nie mogą być widoczne w kościele, zatem wypada je zakryć odpowiednią częścią garderoby, np. żakietem. Takie kryteria musi spełniać strój STOSOWNY do kościoła - i ta garsonka, która jak wspomniałam mnie się zupełnie nie podoba (jak wszystkie garsonki zresztą smile, te kryteria spełnia.

          Kolejna rzecz, której jak zauważam komentujący nie biorą za bardzo pod uwagę to jest taki fakt, że po uroczystości w kościele zwykle w PL (a o PL teraz mówimy) odbywają się przyjęcia pokomunijne.
          I te mają różny charakter i są w różnych miejscach. RZadko już odbywają się domach "komunistów" (acz zdarza się), czesciej w restauracjach, ale RÓZNYCH. Od bardzo eleganckich miejsc z przepychem, po osiedlowe pizzerie.

          Nie wiem jak Tobie się zdaje, ale ja uważam, że kreacja po spełnieniu kryterium stosowności do koscioła powinna też pasować do charakteru i miejsca przyjęcia pokomunijnego. Dokładnie tak samo jest wszak z kreacjami na weselasmile nie kazda suknie będzie odpowiednia na kazde wesele - mowa teraz nie o gustownosci, a o charakterze kreacji.

          Na komuniach czesto widuję "przegląd" kreacji bardzo róznych i zwykle po nich mozna się zorientowac jaki charakter bedzie miało przyjęcie pokomunujne. Od takich właśnie koszmarnych garsonek, poprzez koronkowe tudzież koszmarne kreacje, po zwiewne sukienki. I choć te "garsony" i "koronki babci" uwazam z racji stylu swego za koszmar absolutnie dla mnie nie do załozenia, to nie widziałam dawno na komunii pani ubranej niestosownie do koscioła. To czy dana kreacja jest stosowna do charakteru przyjęcia po komunii, zależy ...od tego przyjęcia.
          • zmija_w_niebieskim Re: Stosowność, a gust/styl 06.05.19, 10:52
            Koro - ale gdzie ja napisałam, ze ta garsonka nie jest odpowiednia na komunię, bo MNIE się nie podoba?

            Nawet, gdybym uważała, że ta garsonka jest przepiękna, nawet, gdybym się w niej czuła jak dziewczyna Bonda - to i tak nie założyłabym jej na komunię. Ze względu na kolorystykę. Popatrz na zaproszenia na uroczystość pierwszej komunii, na komunijne albumy, książeczki do nabożeństwa i inne akcesoria - większość z nich jest biała ze złoceniami, dokładnie jak ta garsonka.
            I tak, wiem, że spełnia wymogi skromności, jakie obowiązują w świątyni, zakrywa kolana, dekolt itd. Ale sam fakt, że nawet najsurowszy ksiądz nie wyprosiłby z kościoła tak ubranej pani, to jeszcze nie znaczy, że strój jest stosowny na daną okazję.

            I odwrotnie - gdyby ta garsonka była w innych kolorach i bez złota - powiedzmy różowa z bordo, albo nawet i biała, ale z koronką czarną lub granatową - to wtedy powiedziałabym : tak, ten strój jest stosowny na komunię. Chociaż w ogóle mi się nie podoba.
            • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 06.05.19, 11:08
              [i]zmija_w_niebieskim napisała:
              >
              > Nawet, gdybym uważała, że ta garsonka jest przepiękna, nawet, gdybym się w niej
              > czuła jak dziewczyna Bonda - to i tak nie założyłabym jej na komunię. Ze wzglę
              > du na kolorystykę. Popatrz na zaproszenia na uroczystość pierwszej komunii, na
              > komunijne albumy, książeczki do nabożeństwa i inne akcesoria - większość z nich
              > jest biała ze złoceniami, dokładnie jak ta garsonka.


              No chyba tak, ja nie zwracam na takie rzeczy jak zaproszenia uwagi, poza trescią oczywiście smile Ale masz rację, że ta garsona smile jest aż ZA komunijna, choć jak pisałam- ta w oryginalnej wersji mej koleżanki nie jest biała, a w kolorze pudrowego różu.

              > I tak, wiem, że spełnia wymogi skromności, jakie obowiązują w świątyni, zakrywa
              > kolana, dekolt itd. Ale sam fakt, że nawet najsurowszy ksiądz nie wyprosiłby z
              > kościoła tak ubranej pani, to jeszcze nie znaczy, że strój jest stosowny na da
              > ną okazję.


              No i tu dochodzimy do sedna Żmijo. Stosowność stroju do KOSCIOŁA jest oczywistością i to włąsnie w takim zakresie, jak napisałaś - najbardziej konserwatywny kapłan nie wyprosiłby tej pani z kościoła w tej garsonce. Zatem JEST ona stosowna do koscioła, cho w istocie w wersji z bielą faktycznie kojarzy się Az ZA komunijnie, a przez to kiczowato i groteskowo. Ale to jest własnie kwestia już GUSTU.

              >
              > I odwrotnie - gdyby ta garsonka była w innych kolorach i bez złota - powiedzmy
              > różowa z bordo, albo nawet i biała, ale z koronką czarną lub granatową - to wte
              > dy powiedziałabym : tak, ten strój jest stosowny na komunię. Chociaż w ogóle mi
              > się nie podoba.


              Alez ja doskonale rozumiem o co Ci chodzi - podzielam Twój poglad, ze ta garsonka, w tej kolorystyce faktycznie kojarzy się tak komunijnie, że aż ..śmiesznie. Niemniej nie gogę się zgodzić, ze jest niestosowna - wymogi koscielne spełnia, nie jest jednak KOPIĄ stroju komunijnego, zatem mozemy tu mówic tylko o guscie i poczuciu smaku.
              • zmija_w_niebieskim Re: Stosowność, a gust/styl 07.05.19, 19:23
                No i właśnie w tym punkcie się nie zgadzamy, Koro. Tu leży pies pogrzebany - gdzie przebiega granica między osobistym gustem (tzn. coŚ mi się podoba albo nie) a bardziej powszechnie uznaną stosownością (coś wypada albo nie). I według mnie ta granica nie leży aż tak daleko, jak Ty ją postawiłaś. Bo gdyby jedynym kryterium stosowności była skromność, czyli wymogi kościelne (długość spódnicy, rękawów itd) to znaczyłoby to, że w takiej samej kreacji można/wypada przyjść na pogrzeb jak i na komunię. A przecież tak nie jest.

                Poza tym - jakie są wymogi stosowności w pizzerii? Pani ubranej w balową suknię nikt nie powie u progu: przepraszam, ale w wieczorowych strojach nie wpuszczamy. A jednak taka pani na kolacji w pizerii wyglądałaby niestosownie (żeby nie powiedzieć: głupio) Nie: niegustownie, brzydko - bo w doborze wieczorowej kreacji mogłaby się wykazać doskonałym gustem, ale właśnie NIESTOSOWNIE do miejsca i okoliczności.
                • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 08.05.19, 07:17
                  zmija_w_niebieskim napisała:
                  Bo gdyby jedynym kry
                  > terium stosowności była skromność, czyli wymogi kościelne (długość spódnicy, rę
                  > kawów itd) to znaczyłoby to, że w takiej samej kreacji można/wypada przyjść na
                  > pogrzeb jak i na komunię. A przecież tak nie jest.


                  Żmijo - owszem, tak jest, a raczej tak może być. Na pogrzeb bowiem obowiązuje określony strój - uprościmy teraz - dla pań z najbliższego otoczenia zmarłego czarny. Cała reszta jak na kazdą okoliczność poważną i zwiazaną (znów uprośćmy na potrzeby watku) z kościołem/religią.
                  I tak np. ja na pogrzeb swego Taty miałam sukienkę prostą, z dekoltem w kwadrat i rękawami do łokci, tuż za kolano. Do tego oczywiście czarne rajstopy i buty oraz torebkę. Sukienkę tę mam nadal w szafie i czasam w niej chodzę na rózne, wcale nie pogrzebowe okazje Żmijo. Ta sukienka z kolorowymi dodatkami wcale się bowiem pogrzebowo nie kojarzy.
                  Nie jestem zwolennikiem chadzania na czarno na komunie i TYLKO dlatego bym w niej na takowa uroczystość nie poszła, ale owszem - nie byłaby ona niestosowna.
                  >
                  > Poza tym - jakie są wymogi stosowności w pizzerii? Pani ubranej w balową suknię
                  > nikt nie powie u progu: przepraszam, ale w wieczorowych strojach nie wpuszczam
                  > y. A jednak taka pani na kolacji w pizerii wyglądałaby niestosownie (żeby nie p
                  > owiedzieć: głupio) Nie: niegustownie, brzydko - bo w doborze wieczorowej kreacj
                  > i mogłaby się wykazać doskonałym gustem, ale właśnie NIESTOSOWNIE do miejsca i
                  > okoliczności.


                  No właśnie o tym mówię, gdy pisze o dostosowaniu stroju do rodzaju imprezy i miejsca.
                • 10iwonka10 Re: Stosowność, a gust/styl 08.05.19, 14:58
                  Mnie sie wydaje ze mozna przyjsc w takiej samej kreacji na pogrzeb i na komunie. Jesli ktos lubi ciemne kolory niekoniecznie musi to byc czarny . Stosownosc to raczej nie powinno sie przyjsc w dresie czy podartych dzinsach do eleganckiej restauracji.
                  • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 08.05.19, 15:28
                    @Iwonko - mnie sie zdarzało widzieć panie na komuniach - tak na uroczystosciach, jak i na imprezach po nich - w czarnych sukienkach. Zwykle te sukienki "okraszone" były kolorowymi dodatkami, co czyniło z nich kreacje całkiem na komunię ok. Ta sama czarna sukienka prezentuje sie inaczej z czarnym żakietem, rajstopami i butami oraz torebką i zwykle kojarzy pogzrebowo, a inaczej znp. zielonym żakietem i takąż z torebką - oczywiste.
                    • 10iwonka10 Re: Stosowność, a gust/styl 08.05.19, 22:13
                      Jak ktos lubi ciemniejsze kolory - sukienka w ciemnym popielu/graficie nawet bez dodatkow.
                      • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 09.05.19, 10:28
                        Wiesz pewnie tak - ja lubię ciemne kolory, ale nie na taką okazję, jednakowoż
    • 10iwonka10 Re: Stosowność, a gust/styl 03.05.19, 15:38
      Mnie sie wydaje ze sa ubrania , proste, klasyczne ktore tak naprawde zawsze sa 'na czasie'. Z kolei sa tez pewne trendy mody ktore nalezy wziasc pod uwage. Dla mnie ta garsonka to styl ciotka-klotka a la lata 80. Z kolei ta sukienka slubna - tez w takich teraz chyba niewiele osob idzie do slubu.

      Wiadomo ze to kwestia koloru, figury ale chyba te garsonki sa takie bardziej na czasie.
      www.google.pl/search?biw=1280&bih=575&tbm=isch&sa=1&ei=W0PMXPeLEpCvUrmOqZgE&q=eleganckie++garsonki++kobieta+popoludnie&oq=eleganckie++garsonki++kobieta+popoludnie&gs_l=img.3...16123.19691..19980...1.0..0.98.1211.18......0....1..gws-wiz-img.CQVKG3mOIQs#imgrc=xc133pRaJVsCEM:

      www.google.pl/search?biw=1280&bih=575&tbm=isch&sa=1&ei=W0PMXPeLEpCvUrmOqZgE&q=eleganckie++garsonki++kobieta+popoludnie&oq=eleganckie++garsonki++kobieta+popoludnie&gs_l=img.3...16123.19691..19980...1.0..0.98.1211.18......0....1..gws-wiz-img.CQVKG3mOIQs#imgrc=79ORuV73-6HaPM:

      www.google.pl/search?biw=1280&bih=575&tbm=isch&sa=1&ei=W0PMXPeLEpCvUrmOqZgE&q=eleganckie++garsonki++kobieta+popoludnie&oq=eleganckie++garsonki++kobieta+popoludnie&gs_l=img.3...16123.19691..19980...1.0..0.98.1211.18......0....1..gws-wiz-img.CQVKG3mOIQs#imgrc=U1ioWCgAfC-uLM:
      • mim_maior Re: Stosowność, a gust/styl 03.05.19, 16:34
        Fajne, tylko jakiegoś dołu brakuje big_grin
      • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 05.05.19, 07:14
        No więc własnie - są pewne rzeczy klasyczne, czasem aż tak klasyczne, ze normalnie - nudnesmile I to są właśnie te rzeczy, które są ponadczasowe i w ogóle, ale jednocześnie są no zwyczajne i bez polotu.
        Jasne, ze mozna chcieć się tak ubierać - nikt nie zabrni i NIESTOSOWNE na pewno nie bedą, ale też niekoniecznie muszą być w guście ludzi mających wymagania co do tego, żeby coś nie było tylko stosowne, ale i prezentowało się fajnie i z polotem.

        Wg mnie - jak piszę do Minnie - kreacje tak ślubne, jak i komunijne MUSZĄ spełniać kryteria stosowności do kościoła po prostu (o ile mowa o slubie kościelnym rzecz jasna), ale też powinny być dostosowane do tego jaka i gdzie będzie impreza PO uroczystosci w kościele.
        Na ślubie jest to dla wszystkich TAKA samo impreza, więc nie widać większych róznic w stylach kreacji pań, ale na komunii jest inaczej, bo przecież rózne dzieci mają po niej rózne przyjęcia. Oczywiscie, można się po uroczystosci w kościele przebrać i bywa to coraz czesciej praktykowane - ale chyba częściej na weselach. Z komuniami to tak, że raczej nie.

        I z moich obserwacji na komuniach i przyjeciach po nich widzę, że zdecydowana wiekszosc pań w każdym wieku trzyma sie kryterium stosowności do światyni: zatem sukienki/garsonki nie są za krótkie, za obcisłe, ani wydekoltowane - a o ile to ostatnie, to w kościele jest to zakrywane żakietem/marynarką itd. Nie widuję praktycznie całkowicie czarnych kreacji, ani całkowicie białych. Ale poza tym jest spora rozbieżnośc w stylach ubiorów pań, zapene przynajmniej w sporej czesci spowodowana różnorodnością imprez po uroczystosci koscielnej róznych dzieci.
        Natomiast już style
        • 10iwonka10 Re: Stosowność, a gust/styl 05.05.19, 15:52
          >>>No więc własnie - są pewne rzeczy klasyczne, czasem aż tak klasyczne, ze normalnie - nudne I to są właśnie te rzeczy, które są ponadczasowe i w ogóle, ale jednocześnie są no zwyczajne i bez polotu.
          Jasne, ze mozna chcieć się tak ubierać - nikt nie zabrni i NIESTOSOWNE na pewno nie bedą, ale też niekoniecznie muszą być w guście ludzi mających wymagania co do tego, żeby coś nie było tylko stosowne, ale i prezentowało się fajnie i z polotem. >>>

          Po pierwsze do rzeczy klasycznych mozna miec rozne dodatki, po drugie nie bardzo rozumierm jak definiujesz 'fajnie z polotem'- bo fajnie z polotem mozna sie ubrac na bal przebierancow nie na komunie. Styl klasyczny reprezentuje wlasnie pewna klase sama w sobie. Zdecydowanie lepiej sie prezentuja takie proste klasyczne sukienki z dodatkiem ladnej torebki, butow moze narzutki czy szaliczka niz taka jakas wyzlocona troche ciotkowata sukienka.

          Czasem jakas drobna zmiana w prostej kreacji juz czyni ja inna oryginalna ale wciaz elegancka.

          www.google.co.uk/search?q=styl+klasyczny+sukienka&tbm=isch&source=hp&sa=X&ved=2ahUKEwj8l-H7w4TiAhVhRBUIHU-PD30QsAR6BAgJEAE&biw=1280&bih=575
          • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 05.05.19, 16:30
            Wiesz dla mnie z polotem to oznacza jednak oryginalnie, a nie tak, jak wszyscy. Uprzedzając - oryginalnie nie musi oznaczać zaraz ekstrawagancko co na komunię nie jest dobrym pomysłem.
            Jasne, ze dodatki mogą tu wiele zdziałać i podzielam to zdanie.
            i pisząc o polocie nie miałam na mysli tej zalinkowanej garsonki, bo dla mnie ona jest koszmarna - nie znoszę garsonek, a już taka to ....Nadal jednak chciałabym mówić o STOSOWNOŚCI, a nie o gustach.
            Nie wiem czy to był twój zamiar, ale mnie się nie wyświetla pod tym linkiem żadna konkretna sukienka, tylko cała ich gama. I w tej gamie są rózne kreacje, niektóre moim zdaniem zupełnie niestosowne na komunię, bo za krótkie, albo po prostu za bardzo biurowe, niektóre dla odmiany stosowne bardziej na wystawne wesele niźli komunię. A i owszem są i takie, które ja uznałabym za stoswne na taką uroczystość, z których czesc mi się podoba, a czesc - nie.
            Np. ta sukienka jest całkiem fajna www.google.co.uk/search?q=styl+klasyczny+sukienka&tbm=isch&source=hp&sa=X&ved=2ahUKEwj8l-H7w4TiAhVhRBUIHU-PD30QsAR6BAgJEAE&biw=1280&bih=575#imgrc=Bb4zmvSL-fE6XM:
            z tym, że na komunię zdecydowanie wg mnie za krótka. Gdyby była dłuższa byłaby ok -niby, bo spełniałaby wymogo stosowności do kościoła, ale jak dla mnie jest ona no zbyt zwyczajna na komunię - mam takową tyle, ze zieloną, ale nie przyszłoby mi do głowy włożyć tego na komunię - na spotkanie z koleznkami np., to owszem.
            Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że taki fason jest raz ze dośc modny, to w dodatku no wdzięczny, bo paniom o większych krągłościach pozwala je ukryć ...
            Tak czy siak, podkreślę raz jeszcze - to co nam się podoba to jest jedna sprawa, a stosowność czegoś na daną okazję to sprawa druga. Rzecz która nam się totalnie nie podoba, jak mnie ta osławiona garsonka, moze jednoczesnie być stosowna jesli spełnia kryterium stosowności - w tym przypadku do koscioła oraz też co wg mnie niebagatelne do charakteru imprezy po uroczystosci.
        • madzioreck Re: Stosowność, a gust/styl 06.05.19, 20:36
          kora3 napisała:

          > No więc własnie - są pewne rzeczy klasyczne, czasem aż tak klasyczne, ze normal
          > nie - nudnesmile I to są właśnie te rzeczy, które są ponadczasowe i w ogóle, ale j
          > ednocześnie są no zwyczajne i bez polotu.

          No i może właśnie w tym jest kłopot - dla niektórych osób wszystko poza tą nudną, bezpieczną, ponadczasową klasyką jest niegustowne, a co za tym idzie - w ich mniemaniu niestosowne.
          • kora3 Re: Stosowność, a gust/styl 06.05.19, 20:59
            Może tak być - są osoby tak bardzo przywiązane do klasycznego stylu, ze są po prostu "niewidzialne"smile Prawdopodobnie dobrze sie z tym czują, ale włąsnie jak piszesz, uwazają wszystko co "widzialne" za niestosowne smile
    • kora3 Zapytanie o kolory 06.05.19, 18:19
      W temacie wątku oczywiście ...W postach przewija się "stonowane kolory" - jako te stosowne na komunię.
      Czy rzeczywiście na taką uroczystość wypada założyć TYLKO coś w kolorach stonowanych, czyli pastelowych? Uprzedzam, ze WIEM iż nie wypada założyć kolorów tzw. żarówiastych/neonowych, ale czy normalne nasycone kolory tez sa "niedozwolone"? Jakoś mi się nie wydaje - z obserwacji, bo wiele pań jest jednak w kolorach nasyconych, w sukienka z deseniami w np. kwiaty.
      Te "stonowane kolory" owszem, też się pojawiają licznie i powiem delikatnie tak: no takie sobie są. Fakt, ze ja nie lubię takich kolorów, ale nie o mój gust teraz chodzi. Te kolory są niby tzw. bezpieczne, bo osoba w to ubrana nie rzuca się w oczy, po prostu, ale tak naprawdę dla ogólnego wrażenia wcale bezpieczne nie są. W takich kreacjach dobrze wyglądają tylko osoby o wyrazistej urodzie, w przeciwnym wypadku strój się po prostu "zlewa" z całą postacią. Mozna taką kreację ożywić dodatkami kolorowymi i to trochę pomaga, ale panie na ogół zakładając te rozbielone kolory w to nie idą i tylko idą w dalsze "pastelizowanie". Zatem sukienka pudrowy róz, żakiet bezowy + bezowe buty i torebka - np. Efekt to całkowite "zniknięcie" danej pani, albo o ile jest obszerniejsza - dodanie jej "efektownie" kilogramów, bo nie ma na czym oka zawiwsić i odciagnąć uwagi od niedoskonałości sylwetki. Do tego wszystkiego w pastelach dobrze prezentują się tylko osoby o ciemniejszej karnacji, te o jasnorózowej w rozbielonym rózu wygladają wprost okropnie, a te o bladym odcieniu skóry w rozbielonym niebieskim czy takiejż mięcie jak "przestraszony nieboszczyk" ...Zastanawia mnie więc ta popularnośc pasteli na takakie okazje, a popularnośc te widzimy choćby w propozycjach na takie okazje linkowanych tutaj i serwowanych nam przez domy mody smile
      • aqua48 Re: Zapytanie o kolory 06.05.19, 18:45
        kora3 napisała:

        > W postach przewija się "stonowane kolory" - jako
        > te stosowne na komunię.
        > Czy rzeczywiście na taką uroczystość wypada założyć TYLKO coś w kolorach stonow
        > anych, czyli pastelowych? Uprzedzam, ze WIEM iż nie wypada założyć kolorów tzw
        > . żarówiastych/neonowych

        A dlaczego nie wypada? Są osoby które mają taki typ urody, że właśnie dobrze wyglądają w nasyconych kolorach, albo z neonowym dodatkiem.
        Pamiętam kiedyś z poczekalni lotniskowej grupę najwyraźniej kolegów z pracy sądząc po stroju i rozmowach lecących na jakieś rozmowy biznesowe - jedna z kobiet miała na sobie neonowo zielony płaszczyk. Płaszczyk był bardzo elegancki, niezwykle prosty, ze świetnego materiału i cudownie na tej kobiecie wyglądał. A ponieważ prócz niego miała na sobie też bardzo klasyczne w kroju kremowe spodnie oraz bluzkę, oraz czarne szpilki, krótką geometryczną fryzurę z jasnych włosów, i minimalistyczny makijaż wyglądała pięknie, stosownie, odpowiednio i elegancko. Dotąd pamiętam tę kreację. Nie krzyczała, ale wyróżniała. To duża umiejętność tak się ubrać w tak trudnym kolorze. Ale da się.


        • kora3 Re: Zapytanie o kolory 06.05.19, 19:22
          Wiesz ja nie myslałam o płaszczu, a raczej o kreacji podstawowej - teraz neony sa modne i mnie tez się niektóre podobają i noszę, ale jednak na komunię - no nie za bardzo bym chciała zakładać.
          • aqua48 Re: Zapytanie o kolory 07.05.19, 07:33
            kora3 napisała:

            > Wiesz ja nie myslałam o płaszczu, a raczej o kreacji podstawowej - teraz neony
            > sa modne i mnie tez się niektóre podobają i noszę, ale jednak na komunię - no
            > nie za bardzo bym chciała zakładać.

            Ale kreacja którą opisałam, mimo koloru i na komunii wyglądałaby bardzo stosownie. Tak, że to nie wybijający się akcent kolorystyczny jest problemem, ale umiejętność (lub nie) "ogrania" go.

            • kora3 Re: Zapytanie o kolory 07.05.19, 08:41
              Właśnie - akcent - dobór dodatków jest bardzo ważnym, tymczasem niestety nadal widuje się panie, które chyba jakoś opacznie rozumieją słowo "dodatki".
              Wróćmy jednak do tych kolorów - jednak jak mantra powtarzane jest, także w tym wątku "kolory stonowane" - to co napisałaś i co ja twierdzę i obserwuję, temu przeczy smile Myślę,ze częściowo jest to podyktowane dośc bezmyślnym - w sensie - bezrefleksyjnym powtarzaniem tzw. starych zasad smile Według tychże kolory bardzo żywe były zwyczajnie w złym guście i o ile pasowało w nie ubrać to tylko - tak nawiązując do wątku obok - to tylko dziecko.
              To się zmieniło już od bardzo dawna, ale niektórym kojarzy się ze tak właśnie będzie "elegancko i z klasą"smile
              • aqua48 Re: Zapytanie o kolory 07.05.19, 16:11
                kora3 napisała:

                > Właśnie - akcent - dobór dodatków jest bardzo ważnym, tymczasem niestety nadal
                > widuje się panie, które chyba jakoś opacznie rozumieją słowo "dodatki".
                > Wróćmy jednak do tych kolorów - jednak jak mantra powtarzane jest, także w tym
                > wątku "kolory stonowane" - to co napisałaś i co ja twierdzę i obserwuję, temu p
                > rzeczy smile Myślę,ze częściowo jest to podyktowane dośc bezmyślnym - w sensie - b
                > ezrefleksyjnym powtarzaniem tzw. starych zasad smile Według tychże kolory bardzo ż
                > ywe były zwyczajnie w złym guście

                Nie Koro, dawniej obowiązywała niepisana zasada, że zimą nie wkłada się odzieży jasnej, a latem ciemnej. Natomiast określenie "stonowane kolory" powstało dla określonych sytuacji gdy żywe barwy odzieży są niestosowne, jak np pogrzeby - (wszak nie wszyscy są bliskimi zmarłych i wypada im przywdziać nie czerń, ale właśnie odzież w stonowanych kolorach), a często stosują je w praktyce osoby, które nie mają pewności co do swoich wyborów kolorystycznych jako bezpieczne rozwiązanie.
                • kora3 Re: Zapytanie o kolory 08.05.19, 08:07
                  aqua48 napisała:
                  >
                  > Nie Koro, dawniej obowiązywała niepisana zasada, że zimą nie wkłada się odzieży
                  > jasnej, a latem ciemnej.


                  Aquo, zupełnie o tym teraz mówimy i też nie do końca to co piszesz, jest prawdą - ale o tym za chwilę.
                  Owa niepisana zasada wzięła się z czystej nomen omen praktyczności. Jasne okrycia, szczególnie wierzchnie po prostu zimą byłyby narazone bardziej na ubrudzenie sie niż latem - a ludzie wówczas - oczywiście nie wszyscy uprzedzam - nierzadko mieli te okrycia na dłuższy czas. Częste pranie/czyszczenie tychże narazało je na niszczenie, a w przybrudzonym w widoczny sposób nie wypadało chodzić, więc ...
                  Co do okryć letnich to dominowały jasne, bo zwyczajnie odbijały światło i było w nich mniej gorąco,niźli w ciemnych.
                  Niemniej nie jest prawdą, ze nie mozna było latem założyć ciemnej sukni - można było, np. na okoliczność wieczorową, nawet trzeba było - nie wypadało na taką okoliczność wybrać się w letniej DZIENNEJ sukni pani, ani panu w jaśniejszym dziennym gangu. Zasadą było - im później tym ciemniej - i to nie tylko na dworze smile ale i w ubiorze, że tak niezgrabnie mi się zrymowało.

                  Nadal jednak nie o tym chciałam mówić - nie o doborze jasne/ciemne, a o nasyconych kolorach, tzw. żywych. One były, w każdym razie na co dzień, poza nawiasem garderoby stosownie ubierającej sie pani. Obrazowo: pani na rano mogła ubrać się w bez/rozbielony róż/niebieski/zielony, ale juz na pewno nie kanarkowożółty, który jest kolorem wszak no jasnym. Na wieczór w butelkową zieleń, bordo, granat, ale niekoniecznie kobalt czy czerwień. Bardzo żywe kolory były kojarzone z rewiami i kabaretami, gdzie w te kolory ubierały się na scenę rewiowe artystki. I jeszcze jako tako uchodziły "na życie" u pań z bohemy artystycznej, u tzw. pań z towarzystwa - no niestety - nie.
                  Ta zasada archaiczna ze tak powiem, jest teraz bezrefleksyjnie powielana przez niektóre osoby - stąd wątki choćby tu "czy wypada iśc na ślub/wesele w czerwonej sukience?" Zależy w jakiej w stylu i na jakie wesele - ale co do koloru - jasne, ze wypada. Niemniej takie dylematy są smile

                  Natomiast określenie "stonowane kolory" powstało dla
                  > określonych sytuacji gdy żywe barwy odzieży są niestosowne, jak np pogrzeby - (
                  > wszak nie wszyscy są bliskimi zmarłych i wypada im przywdziać nie czerń, ale wł
                  > aśnie odzież w stonowanych kolorach), a często stosują je w praktyce osoby, któ
                  > re nie mają pewności co do swoich wyborów kolorystycznych jako bezpieczne rozwi
                  > ązanie.


                  Nie gniewaj się, ale przykład z pogrzebem wydaje mi sie no nie trafiony. A wydaje mi się takowy, bo pogrzeb to jest nader specyficzna okoliczność, a przy tym no po prostu oczywista.
                  Tak, wiem, pojawiają się tu watki o osobach niestosownie ubranych na pogrzeby zwłaszcza latem, ale to sa zwykle wyjątki. Większość ludzi WIE jak się ubrać na pogrzeb, także osoby niezbyt sobie bliskiej. Prawdę mówiąc w ciągu swego całego życia siłą rzeczy chodząc na pogrzeby rózne, zapamiętałam moze 2-3 sytuacje, gdzie ktoś był ubrany niestosownie i rzucił mi się w oczy. Przy czym niestosownośc nie przejawiała sie w jakichś papuzich kolorach, raczej ze tak powiem w stylu zwykle ciemnego odzienia smile Tak więc nie sądzę, by owo "stonowanie" na uroczystosciach/imprezach biegunowo odległych od pogrzebu miało swą genezę włąsnie w skojarzeniu z tą smutną okolicznością.

                  Raczej jak obserwuję - tzw. pastele na takie okoliczności wybierają osoby mało pewne swego stylu. Cześć ludzi, s dla uproszczenia - pań też na co dzień nie ma zwyczajnie okazji a i chęci "bawienia sie" modą. W pracy przykladowo takie panie obowiazuje ścisły dress code, co z załozenia wyklucza owo "bawienie się", a po tejże pracy taka pani ma mało okazji do tego, by dobierac jakoś szczególnie strój. Mam na mysli okazje poważne/wazne, a nie wyjście na grill, zakupy, kawę z kolezankami, czy nawet do klubu. Jak sie mozna i wypada ubrać na te codzienne okoliczności zwykle kazdy wie - jak z tym pogrzebem - na większe i poważniejsze - niekoniecznie.
                  Kolezanka której garsonka na komunię jej chrześniaka została zalinkowana w 1 poscie należy do takich osób. Pracuje w miejscu, gdzie w zasadzie chodzi sie cały czas tak samo - jasna bluzka, ołowkowa spódnica - ciemna + marynarka i klasyczne obuwie. O komunii swego dziecka (późny nastolatek) raczej już zapomniała smile - inne się przez ten czas nie trafiły. Owszem, była na weselu w zeszłym roku, ale wystąpiła tam w typowo wieczorowej sukni, która na komunię - jej zdaniem i moim też - byłaby wykluczona. Po pracy koleżanka lubi być na luzie, a okazji do tego, by musiala z tego jakoś drastycznie rezygnować - nie ma. Stąd i nie ma doświadczenia i podejrzewam dlatego wybrała styl na te komunię "bezpieczny" - w sensie kroju i kolorystyki. Te kiczowate zdobienia wzięły się zapewne stąd, że to UROCZYSTOSC, wiec zdaniem kolezanki nie może być wszak jak do pracy smile, no i po uroczystosci spotkanie w ekskluzywnym miejscu ...
                  Kolezanka przyznaje, ze poza luzackim - nie ma swego stylu i to jest fakt. Wiele stylizacji INNYCH osób się jej podoba, ale jak przyznaje, ona by się nie odważyła - czasem to tak wyglada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka