Jak się domyślacie zainspirował mnie wątek Minnie o dziecięcym stroju na wesele.
A zainspirował, bo jak zauważam wielu dyskutantów w tamtym wątku tak jakby utozsamia swój własny gust ze stosownością. Uprzedzam, że nie mam zamiaru krytykowac niczyjego gustu, po prosyu mentalnie buntuję sie przeciwko utożsamiania go ze stosownoscią - kogo by to nie dotyczyło.
Mnie sie tamta sukieneczka mówiąc szczerze nie podoba - ale co innego wg mnie podoba się/nie podoba, a co innego stosowna/niestosowna.
Mam wkrótce komunię siostrzeńca i interesuje sie heh "komunijną modą"

to i jesli któraś kolezanka ma podobna okoliczność chętnie zapoznaję się z planowaną kreacją.
No i tak np. znajoma - też chrzestna ma zamiar wystąpic w czymsik takim:
www.google.com/search?client=firefox-b-d&tbm=isch&q=Garsonka+na+komuni%C4%99+dla+chrzestnej&chips=q:garsonka+na+komuni%C4%99+dla+chrzestnej,online_chips:kostiumy&sa=X&ved=0ahUKEwji1PGFnPfhAhVLZJoKHdrlDg4Q4lYINCgM&biw=1360&bih=632&dpr=1#imgrc=goX6eiASKrdzWM:
Możecie mi urwać głowę, ale mnie sie toto nie podoba - w sensie za skarby świata nie ubrałabym sie w coś takiego, choc jak widziałam na zdjęcu na koleżance prezentuje sie to nieźle. To po prostu nie mój styl. Ale no sądzę, ze raczej nie znajdzie się tu ktoś, kto powie, ze to jest niestoswne na komunię? A zresztą moze sie i znajdzie
Tak czy owak, chciałam podyskutować o tym, na ile potrafimy oddzielać swój gust/styl od stosowności oceniając kreacje innych...