lilith.blackmoon
07.08.19, 16:34
Pomozcie prosze ocenic następująca sytuacje: osoby A, B i C -kobiety- pracuja razem. A i B maja na tyle dobra relacje, ze kontaktuja sie takze poza praca, wymieniajac telefony i smsy. Przez pewien czas A byla w pracy nieobecna i prowadzila w tym czasie korespondencje z B. Ot, glupoty-zastanawialy sie nad pisownia pewnego wyrazu w humorystyczny, zartobliwy sposób. Kolejnego dnia A dostala sms od C- przedstawial on zasady pisowni owego wyrazu.
A mysli "przeciez ja nie prowadzilam z nia o tym rozwazan". Wskazuje to na to, ze B ujawnila jej tresc korespondencji z A. Czy pretensje A sa sluszne? Wszak myslala, ze pisze tylko z B i ze-pomimo, że to blahostki- nie powinna ona czytac w pracy komus tej rozmowy, jesli przeczytala to, to moze i cos jeszcze...? A moze pretensje sa bezzasadne- przecież nic sie nie stalo? Czy A powinna przeprowadzic z B rozmowe pod tytułem "nie ujawniaj, o czym piszemy, bo czuje sie glupio, kiedy ktos miesza sie potem w nasz dialog"? Czy bylo by to szukanie dziury w calym?