Dodaj do ulubionych

Sytuacja prezentowa

17.02.20, 18:40
Pani ok. 40+ miała imieniny. Zaprosiła grono bliższych znajomych w tym także pana, z którym spotyka się od kilku tygodni. Pan zapytał jakiego prezentu by oczekiwała, pani odpowiedziała, że czegoś co by jej ofiarodawcę przypominało osobiście albo w domu. Zatem na logikę - coś z biżuterii, galanterii skórzanej, czy książka - ewentualnie pasująca do wystroju mieszkania grafika, wazon. O ubraniach nie piszę, bo jednak nie każdy w tym nie każdy facet umie dobrze rozpoznać rozmiar innej osoby.
Pan pani ofiarował słodycze (drogie), kawę (z górnej półki) i kwiaty (nietanie). O tym, że ofiarowane prezenty były drogie wspominam, żeby nie było komentarza, że pana nie stać było na coś tam, albo, że wykpił się taniocha - bo to nieprawda.
Nic się nie stało zatem, pani i słodycze zje i kawy się napije i kwiaty przyjmuje. O co zatem pytam?smile
No o to, czy tak wypada: zapytać jaki prezent ucieszyłby obdarowanego, dostać odpowiedź jasną i klarowną i ...dać prezent uniwersalny?
Zawsze byłam przekonana, że prezenty uniwersalne daje sie gdy nie wie się co mogłoby przypaść do gustu obdarowywanemu. A jak Wy sądzicie?
PS. Pani nie am zamiaru rozstawać się z panem, a ja też nie mam problemu z jego prezentem smile


--
Korcia
"droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 18:57
      kora3 napisała:

      Cóż dla mnie i zapewne dla większości panów odpowiedź że pragnie się dostać coś co przypominałoby ofiarodawcę nie jest ani jasną ani klarowną odpowiedzią. Jasno i klarownie to byłby konkret - lusterko z pozytywką, chochlę do zupy, sweterek dla mopsa. Pan zatem postąpił słusznie.
      • kora3 Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 20:02
        No wiesz, rozumiem, ze są osoby mało no powiedzmy domyślnesmile ale takie tłumaczenie, to ...smile

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • 10iwonka10 Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 19:08
      No a jeśli Pan wziąłby jej slowa dosłownie to mógłby to byc 'autoportret na golasa' Pani powiesilaby go and lozkiem i patrząc na niego za każdym razem to by na pewno przypominało jej ofiarodawce smile
      • kora3 Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 20:02
        Miało być zabawne? No tym razem Iwonko słabe było...

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • minniemouse Re: Sytuacja prezentowa 19.02.20, 00:25
          Mnie tam to rozbawiło, wyobraziłam sobie ogromny portret oprawiony w wielka złoconą ramę, pan na szezlongu okrytym futrami z dzikiego zwierza, lezący w pozie Adama w jego Stworzeniu lub Danae - szał! big_grin
          ja zresztą tez w pierwszym rzędzie pomyślałam o ładnej/ciekawej/eleganckiej oprawce ze zdjęciem. wprawdzie w niej nie zaraz on "au naturel", ale np oni we dwoje.

          Minnie

          --
          Savoir Vivre czyli jak się zachować
    • lumeria Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 19:34
      Wydaje mi się, ze jeśli pan i pani spotykają się tylko od kilku tygodni - czyli maks ile 2 miesiące? - to pan pewnie zapytał kurtuazyjnie oczekując odpowiedzi typu kwiaty, czekoladki, dobra kawa.

      Dostając odpowiedz sugerująca prezenty, które nie był jeszcze gotowy dać - czyli coś trwałego lub pamiątkowo/symbolicznego, po prostu zdecydował, ze tego nie chce robić, wiec dal jej to co uważał za stosowne na taki etap znajomości - aby nikt nie czul się nieodpowiednio zobowiązany i 'zainwestowany' w bardzo świeżą znajomość.

      Sensowny facet, popieram go. smile
      • kora3 Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 20:10
        Lumerio , rozumiem Twój tok rozumowania - serio. tylko zatem skoro pan uwalał np. ze srebrna bransoletka (przykładowo), albo (znów przykładowo) ksiązka byłyby zbt zobowiazujące na tym etapie znajomości z panią, a idealne beda kwiaty, kawa i słodycze, to zupełnie nie pojmuję w jakim celu pytał smile
        Można zapytać bliską znajomą co chciałaby dostać, ale nie jest to przymus - przyznasz. A skoro się zapytało i jakis trop został podanym, to wg mnie wypadałoby sie go trzymac.

        A na marginesie - całkowicie rozumiem, że przy krótkiej znajomości w pewnym wieku smile ktoś nie chciałby dawać w prezencie pierścionka, czy seksownej bielizny - serio. Ale już np. łańcuszek, wspomniana bransoletka, grafika, wazon czy ksiązka naprawdę nie wskazują na jakieś heh poważne zamiary - takie prezenty daję i takie dostaję od zwyczajnych kolegów z okazji np. urodzin

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • lumeria Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 20:43
          Mysle, ze próbował raczej wybadać jaka czekoladę (mleczną czy czarną), kawę (firmową czy zapachową) czy wino (białe czy czerwone) pani woli.

          A ona zaskoczyła go odpowiedzią, ze chciałaby osobiście dostosowany podarunek - tu jednak trzeba znać dość dobrze gust obdarowywanej osoby zanim można porwać się na kupowanie literatury, wazonów czy rzeczy ze skory.

          Wiec pan dal jej znać, ze jej nie zna - stad prezent uniwersalny. Dosyć jasny przekaz.
          • kora3 Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 21:06
            No wiesz ...pan z tego co mi wiadomo bywał w mieszkaniu pani wczesniuej - dość łatwo "obczaic" jak jest urządzone, prawda? Pan się też z panią regularnie spotykał i sadze, ze podczas tych spotkań nie była naga, a o ile tow sytuacjach, gdy sie raczej biżuterii nie zdejmujewink I ieprawd jest ze faceci z reguły takic rzeczy jie zauwazają, bo zauwazają. Po tym co kto ma w swej domowej bibliotece czy filmotece łatwo się zorientować jakie książki, czy filmy lubi. Poza tym sie rozmawia. Ot ostatnio poznałam przypadkiem pana, znajomy kolegi - rozwinęliśmy temat o literaturze i całkiem fajnych kilka ksiązek podsunął on mnie, a ja jemu. I nie był to żadem podryw, z zadnej j strony, bynajmniej. Zważze w tym wątku mowa o ludziach dojrzałych i nie jakichś miłośnikach disco polo i filmów z gatunku strzelankasmile


            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • koronka2012 Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 21:13
          kora3 napisała:

          > A skoro się zapytało i jakis trop został podanym, to wg mnie wypadałoby
          > sie go trzymac.

          Jak na razie - zdaje się że tylko tobie się wydaje, że wystarczająco wyraźny trop został podany....
          odpowiedź pani na pytanie była adekwatna do otrzymanego prezentu. Pani pojechała nic nie wnoszącym banałem, i w rezultacie - banał dostała.

          1:1 jak dla mnie. Choć rozumiem rozczarowanie tongue_out
          • kora3 Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 10:07
            No wiesz, nie tylko dla mnie jasne było, że coś dla siebie czy do domu, co będzie przypominac ofiarodawcę, to nie kawa, czekoladki, ani kwiatki - serio smile


            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • kocynder Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 23:04
          Mam podobnie. Tyle, że... Srebra nie noszę - wyłącznie złoto, więc prezent w postaci srebrnej biżuterii pójdzie albo do szkatułki albo "w kurs" dla chętnych. Grafiki i innego rodzaju obrazy - dobieram sama do swojego mieszkania, a gust mam specyficzny, więc znów - ofiarowane mi wylądują albo za szafą albo u kogoś kogo zachwycą - żeby kupić mi taki detal i trafić, trzeba mnie na prawdę dobrze znać. Wazonów mam od licha i trochę, większość jest mi doskonale zbędna i kompletnie mi się nie podoba. Kwiaty cięte zaś miewam tylko "na okazję" więc nawet i okazji do wytłuczenia tego mało... wink A co do książek - ponieważ czytam maniacko i kupuję sporo - trudno jest trafić w coś co pasuje do mojej tematyki i nie zdublować z czymś co już mam.
          Oczywiście nie znam owego pana ani owej pani, ale przychyliłabym się do opinii Lumerii - pan pytając miał nadzieję na wino białe czy czerwone, słodkie czy wytrawne, czekolada z orzechami czy rodzynkami, mleczna czy gorzka, kawa aromatyzowana czy zwykła itp. I na razie przynajmniej nie chciał dawać prezentów "kotwiczących go" niejako przy pani - żeby nie było, nijak nie znaczy to, że pani nie kocha czy że planuje rozstanie! Może po prostu wolec nieco wolniejsze tempo.

          --
          Kocynder - w gwarze śląskiej słowo określa sytuację ciężką do ogarnięcia, którą ciężko unieść - a wszyscy myślą, ze to coś od "kotka"... 3smile
    • engine8 Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 20:38
      A byc moze po prostu poszedl na latwizne...bo opcja #1 wcale nie byla taka latwa - na to potrzeba troche pomyslunku i czasu.
      Tylko po co w takim razie pytal? Liczyl na cos "latwieszego" tzn bardziej konkretna odpowiedz?
      Wg mnie zglosil sie na test ktory oblal.
      • kora3 Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 21:12
        Też to tak widzę Enginesmile W takiej sytuacji zwyczajnie nie należy pytać. Pytając sprawił, że solenizantka odpowiedziawszy SPODZIEWAŁA sie prezentu po linii odpowiedzi i stąd jej rozczarowanie. Gdyby wcale nie pytał prezent byłby całkiem ok smile

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
        • kora3 Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 10:52
          Ja nie Engine, ale odpowiem tak: każdy przeciętnie inteligentny człowiek skumałby, że chodzi o coś w miarę trwałego Heniu. Dla solenizantki osobiście, albo coś do jej domu. Zatem np. książka, wazon, lampa, grafika, szal, bransoletka, wisiorek, kolczyki - zaleznie od stopnia wiedzy w danym zakresiesmile Dla ułatwienia: jeśli się widzi, że np. ta osoba lubi srebrna biżuterię to wybeira sie z bizuterii, jesli odwiedzając jej dom widzi się, że lubi grafiki, to wybiera się z grafik, jesli wie się, że lubi literaturę danego gatunku, to wybiera sie z literatury. Spotykając się z kimś towarzysko (bo zawodowo to inna bajka) rozmawia sie z tym kimś i z reguły sporo wie o jego zainteresowaniach czy gustach po patu tygodniach regularnych spotkań.

          --
          Korcia
          "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • aqua48 Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 11:03
            kora3 napisała:

            > każdy przeciętnie inteligentny człowiek skumał
            > by, że chodzi o coś w miarę trwałego. Dla solenizantki osobiście, albo co
            > ś do jej domu. Zatem np. książka, wazon, lampa, grafika, szal, bransoletka, wis
            > iorek, kolczyki.

            Ale pan zadał takie pytanie być może właśnie po to by dostać taką odpowiedź-wskazówkę - że pani chciałaby dostać - wazon, kolczyki, lampę, grafikę, czekoladki lub książkę. Nie otrzymał jej. A być może też uznał, że stopień znajomości jeszcze nie taki by aż tak osobiste prezenty wręczać.. Obie możliwości są wskazówką dla pani.
            • kora3 Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 11:26
              Aquo, wszak Ty sama pisałaś, że zapytany o to przyszły obdarowany nie powinien mówić konkretami, bo NIE WYPADA. Teraz masz już inne zdanie? Ja uważam, że ogólnie - owszem - nie wypada. Bo można wymienić coś, co będzie np. znacznie kosztowniejsze, niż kwota, jaką zaproszony zamierzał przeznaczyc na prezent. W bardzo bliskim gronie - rodzina, przyjaciele mozna zupełnie otwarcie powiedzieć o swoich oczekiwaniach, a druga strona moze powiedzieć bez skrepowania ze im nie sprosta. W reacji mniej bliskiej to trudne, dlatego lepiej unikać konkretów.
              Tu państwo spotykają sie kilka tygodni randkowo - na razie to luźna znajomośc, która być moze ROKUJE dopiero na bliską relację. W takiej sytuacji moim zdaniem nie wypadało powiedzieć konkretnie : takie i takie kolczyki, czy taką i taką książkę.
              Mnie sie owszem takze zdarzało pytać osoby np. niedawno poznane co chciałyby dostać na daną okazję, na którą mnie zapraszały. I bardzo czesto padały odpowuedzi "ależ nic, wystarczy ze przyjdziesz" czyli nadal nic nie wiedziałamsmile O wiele bardziej lubię te wskazujące jakiś trop "Coś tylko dla mnie" np. Zatem już wiem, ze nie coś do domu, a coś co bezpośrednio służyć będzie solenizantowi. Albo też "Lubię nowe rzeczy w domu" - zatem juz wiem, że coś do domu zgodnego z wystrojem. Nie wiem jak trzeba byc nierozgarniętym, by tego nie załapać smile

              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
              • galadriella Re: Sytuacja prezentowa 20.02.20, 08:53
                kora3
                > Mnie sie owszem takze zdarzało pytać osoby np. niedawno poznane co chciałyby dostać na daną okazję, na którą mnie zapraszały. I bardzo czesto padały odpowuedzi "ależ nic, wystarczy ze przyjdziesz"

                I co, przychodziłaś bez prezentu?

                Czy też doszłaś do wniosku, że

                > każdy przeciętnie inteligentny człowiek skumałby, że

                odpowiedź na takie pytanie to tylko sugestia, a nie rozkaz?
          • heniek.8 Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 11:18
            kora3 napisała:

            > Ja nie Engine, ale odpowiem tak: każdy przeciętnie inteligentny człowiek skumał
            > by, że chodzi o coś w miarę trwałego

            A co to w ogóle za sposób prowadzenia dyskusji?
            Masz coś na poparcie tego?
            jesteś przeciętnie inteligentna ale w ten sposób przekonasz tylko tych poniżej przeciętnych

            Ci powyżej muszą niestety odrzucić takie niskiego lotu sztuczki erystyczne
            • kora3 Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 11:28
              No najwyraźniej Heniu nie służy Ci dzisiejsze przedpołudnie smile

              --
              Korcia
              "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
    • mika_p Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 21:01
      Odpowiedź była wymijająca, a podarki jak najbardziej odpowiadają zamówieniu:
      - kwiaty, acz nietrwałe, będą stać w widocznym miejscu i o panu przypominać,
      - czekoladki mogą być na raz albo na kilka tygodni, i kazda miła chwila z czekoladka przypomni pani pana,
      - kawa chyba starczy na najdłużej.

      --
      Buziak kobiety, którą zęby bolą, pożądanym nie jest. (z lektur szkolnych)
      • kora3 Re: Sytuacja prezentowa 17.02.20, 21:13
        Nie no wiesz, raczej każdy domyslny człowiek wykuma, ze chodzi o coś trwałego - zatem ani dojedzenia, ani do picia, ani kosmetyk, ani kwiaty

        --
        Korcia
        "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
          • kora3 Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 10:13
            Widzisz, rzecz w tym, że jest skuteczna wobec w miarę rozgarniętych osób. Na tym forum napisano wielokrotnie, że NIE WYPADA powiedzieć wprost czego by sie oczekiwało - w sensie konkretnie. Np. przyszła para młoda nie powinna tego robić. Ja uważam, że OGÓLNIE - owszem. Bardzo bliskiej osobie mozna powiedzieć konkretnie: brakuje mi takiej i takiej torebki, chciałabym takie i takie kolczyki, nie mam jeszcze tej konkretnej ksiązki, kończą mi sie moje perfumy itd. Do nie tak bardzo bliskiej nie - zatem trop typu takiego,m jak podała ta solenizantka - jest dobry. Wiem to nie z fusów kawy, tylko ...z doświadczenia - w obie strony, gdy ja pytam o takie coś kogoś, albo ktoś mnie smile

            --
            Korcia
            "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
            • aqua48 Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 10:59
              kora3 napisała:

              > Widzisz, rzecz w tym, że jest skuteczna wobec w miarę rozgarniętych osób.

              No i już mamy wniosek Kory, że pan mało rozgarnięty...

              >Na tym forum napisano wielokrotnie, że NIE WYPADA powiedzieć wprost czego by sie ocz
              > ekiwało - w sensie konkretnie. Np. przyszła para młoda nie powinna tego robić.

              Wielokrotnie pisano że nie wypada w sytuacji gdy takie oczekiwanie jest wysuwane. Natomiast można gdy dotyczy osób bardzo blisko ze sobą będących. Nie wiem też skąd wzięłaś Koro przekonanie że parze młodej nie wypada robić listy prezentów. Wypada, natomiast nie wypada potem z tej listy gości rozliczać. I dotyczy to również gości prywatnych, moim zdaniem ROZLICZANIE gościa z tego czy i do jakiego stopnia spełnił oczekiwania prezentobiorcy oraz foch jeśli solenizant jest prezentem rozczarowany i omawianie w gronie innych osób tego rozczarowania, jest nie tylko niezgodnym z zasadami s-v, ale i bardzo niefajnym zachowaniem.




              • kora3 Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 11:11
                aqua48 napisała:
                >
                >
                > No i już mamy wniosek Kory, że pan mało rozgarnięty...

                a Twoim zdaniem rozgarnięty?smile
                >
                > Wielokrotnie pisano że nie wypada w sytuacji gdy takie oczekiwanie jest wysuwan
                > e. Natomiast można gdy dotyczy osób bardzo blisko ze sobą będących. Nie wiem te
                > ż skąd wzięłaś Koro przekonanie że parze młodej nie wypada robić listy prezentó
                > w. Wypada, natomiast nie wypada potem z tej listy gości rozliczać.


                Nie manipuluj ordynarnie Aquo smile Nic nie psiałam o LISCIE PREZENTÓW. Masz chyba problkemy z pamięcią, bo nie kto inny, tylko Ty włąsnie w jednym z moich wątków napisałas, że przyszłej młodej parze PYTANEJ przez zaproszonego czego oczekiwałaby NIE WYPADA odpowiedzieć konkretniesmile Zmieniłaś już zdanie?
                Lista prezentowa, poniekąd fajny wynalazek, który sie w Pl niestety nie przyjał, to ZUPEŁNIE coś INNEGO. Z listy przyszły gośc wybiera to, co para wymienia, a on chce podarować i powinien BEZWZGLEDNIE odznaczyć wybrany przez siebie pzreedmiot, jako już wybrany do zakupu! I nie chodzi tu o rozliczanie gości z listy, tylko o to by kolejna osoba z gosci nie wybrała tego, co wybrał już ktoś inny - raczej oczywiste|smile


                I dotyczy to
                > również gości prywatnych, moim zdaniem ROZLICZANIE gościa z tego czy i do jaki
                > ego stopnia spełnił oczekiwania prezentobiorcy oraz foch jeśli solenizant jest
                > prezentem rozczarowany i omawianie w gronie innych osób tego rozczarowania, jes
                > t nie tylko niezgodnym z zasadami s-v, ale i bardzo niefajnym zachowaniem.


                Nie wiem skąd bierzesz te informacje o fochu - pewnie albo z autopsji, albo z bujnej wyobraźnismile Większosc ludzie Aquo nie okazuje rozczarowania nietrafionymi prezentami, ani nie strzela focha. Omawianie w gronie znajomych czyli ludzi, którzy znają tak ofiarodawcę, jak i obdarowanego owszem jest niezgodne z SV, ale w opisaniu takiej sytuacji na anonimowym forum, czy opowiedzenie o niej komuś, kto nie zna nikogo z opisanych, albo też darującego nie widzę nic złego. To jest rozmowa o zjawisku, a nie o kims konkretnym, kogo ten komu sie opowiada nie zna smile




                --
                Korcia
                "droga ekspresowa do serca faceta nie wiedzie wcale przez żołądek...Jest hmmm nieco poniżej .. na mapie- oczywiście smile"
                  • minniemouse Re: Sytuacja prezentowa 19.02.20, 00:41
                    Rzecz w tym ze tak naprawdę po kilku tygodniach znajomości to nie wypada oczekiwać nic więcej niż drobiazgi w prezencie.
                    Przede wszystkim to najpierw pan strzelił gafę pytając panią co by chciała, następnie pani mówiąc niezrozumiale "coś trwałego" bo za tym może się kryć tak breloczek do kluczy jak i naszyjnik z diamentów.
                    ale skoro już postawiono ja w kłopotliwej sytuacji, kulturalnie wybrnąć z tego byloby z uśmiechem "achh, każdy drobiazg od ciebie sprawi mi przyjemność, zrób mi proszę niespodziankę" - tak jest i niezobowiązująco i zdejmuje odpowiedzialność z zakupu prezentu na jaki ofiarodawca nie ma ochoty. lub jeszcze ochoty.

                    Minnie

                    --
                    Savoir Vivre czyli jak się zachować
                    • heniek.8 Re: Sytuacja prezentowa 19.02.20, 06:34
                      minniemouse napisała:

                      > Przede wszystkim to najpierw pan strzelił gafę pytając panią co by chciała,

                      czyli jak? nie można zapytać kogoś co by chciał na prezent bo się strzela gafę?

                      a po drugie to mam wrażenie po tych wpisach niektórych osób, że jak się już zapyta to ma się obowiązek spełnić każdą zachciankę
                      to nie jest rozkaz tylko sugestia

                      np. osoba mówi "marzę o bilecie na koncert X" - no i to jest cenna wskazówka bo sami byśmy na to nie wpadli
                      więc to że zapytałem przybliża mnie do celu czyli trafionego prezentu
                      ale sprawdzam - bilet kosztuje 500zł a mój budżet jest niższy - więc w rozmowie z tą osobą powiem "no cóż, chyba raczej muszę wymyślić inny prezent niż ten bilet"

                      można powiedzieć - to ta osoba która powiedziała o bilecie popełniła gafę, bo taki drogi prezent sobie wymyśliła

                      niby tak, ale nad takimi rzeczami przechodzi się do porządku dziennego
                      może dzięki tej wiedzy pójdą razem na ten koncert, ale nie tak że jedna strona sponsoruje drugą

                      a w ogóle to można zauważyć że "wykwintne" osoby, które najwięcej mają do powiedzenia o tym co wypada a co nie, jednocześnie prowadzą dyskusje w stylu, lub pozwalają sobie na takie komentarze, które sa o wiele bardziej nietaktowne niż to co komentują w przedmiocie s-v
            • lumeria Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 18:20
              kora3 napisał(a)

              >Widzisz, rzecz w tym, że jest skuteczna wobec w miarę rozgarniętych osób.

              Czasami całkiem bystrzy ludzie bardzo dobrze rozszyfrowują przekaz, lecz do niego *nie chcą* się dostosować.

              Czy to znaczy ze sa malo rozgarnieci czy uparci? Dla mnie znaczy, ze maja inne prioritety.


              Ja mam takie poczucie, ze pani chciała bardziej intymne podarki, bardziej zobowiązujące i wykazujące obietnice dłuższego związku - wiec wymieniła rzeczy trwale, które przez lata mogłaby oglądać i wspominać początki związku z panem - czyli delikatnie dawała mu do wiadomości, ze chce ten wazon, czy bransoletkę, które będa dla niej ważne po latach w długotrwałym związku z panem.

              Pan za to jest na etapie nie pozostawiania zbyt głębokich śladów. Czyli nie jest gotowy na darowanie takich prezentów, z których pani by wnioskowała, ze jest nią głęboko zainteresowany i zaangażowany w związek.
    • mocno.zdziwiona Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 12:38
      Moim zdaniem pan dostał dość wymijającą odpowiedź, której może się nawet przestraszył. Może nie jest pewny czy chce by pani o nim pamiętała, może wydało mu się to niciskiem lub parciem w stronę związku. Koleżanka też nie powiedziała mu nic konkretnego typu lubię Sienkiewicza i srebrne kolczyki z cyrkoniami. Dał ładny prezent, dobrej jakości kawę, czekoladki, kwiaty. Będą jej o nim przypominać przez kilka tygodni, a potem się zobaczy big_grin
      • verdana Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 14:26
        Pan dostał odpowiedź bardzo niewygodną. Na pytanie o prezent pani odpowiedziała w sposób, który sugerował, ze są ze sobą bardzo blisko i pani chce mieć stale coś, co by przypominało jej faceta. To jest dobre w okresie narzeczeńskim, a nie po paru tygodniach. Pani dostała prezent, który mówi "No wiesz, nie jesteś jeszcze dla mnie tak bliską odobą, abym chciał, żebyś miała coś trwałego, co mnie przypomina, bo nie jesteśmy jeszcze w związku. Pani nietaktowna, a pan miał rację.
        • lumeria Re: Sytuacja prezentowa 18.02.20, 18:29
          Moze pan faktycznie nieogarnięty jak pisze Kora - gdyby dal jej szybkowar albo odkurzacz, to od razu byłoby wiadomo, ze ja kocha i ze chce, by przy każdym użytkowaniu go pamiętała. big_grin A tak to co - czekoladki i róże, co to ma znaczyć?
    • 10iwonka10 Re: Sytuacja prezentowa 20.02.20, 09:39
      A mnie sie wydaje ze na takim etapie znajomosci takie pytania nie maja sensu- Jesli Pan nie znal az tak dobrze upodobam tej Pani to wybrał najlepsza opcje jako prezent. Po jakim czasie jesli pozna ja lepiej to powinien zauważyć co ona lubi....wazon, grafika to dosc ryzykowny prezent bo moze nie pasowac,nie podobać sie ktos moze miec juz duza ilośc wazonów, grafiki....ale jakas landa delikatna biżuteria,ulubione perfumy,ksiazka-Mysle ze trzeba poznać dobrze osobę aby trafic z odpowiednim prezentem,

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka