Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz NAPIWKI

27.03.05, 11:30
Z racji tego, iż temat nie został wyczerpany (szukałem na forum), to może
jeszcze raz:
Jak się daje te napiwki w restauracjach.
Jak się ma grubsza kasę to się prosi o reszte do pewnej sumy.
A jak się ma akurat kwote nalezna + napiwek, to nie wypada zostawic tego na
talerzyku i spokojnie opuscic lokal?
Obserwuj wątek
    • vipmann.com Re: Jeszcze raz NAPIWKI 29.03.05, 10:22
      Ja zostawiam do 10 %, ale zalezy to od obslugi - kelnera / ki !!!!
    • ixtlilto Re: Jeszcze raz NAPIWKI 29.03.05, 17:23
      swallow_it napisał:

      > A jak się ma akurat kwote nalezna + napiwek, to nie wypada zostawic tego na
      > talerzyku i spokojnie opuscic lokal?
      Nie wiem czy to zgodne z zasadami, ale sporo osób tak robi. Przy wyjściu
      poprostu mówią napotkanemu kelnerowi, że zostawili kasę na stoliku.
      • aka10 Re: Jeszcze raz NAPIWKI 17.04.05, 16:35
        Placac karta od razu mowie,ile ma sciagnac.Zazwyczaj jest to 10% wiecej.To samo
        w zasadzie,jak place pieniedzmi.Pozdrawiam.
    • efkon Re: Jeszcze raz NAPIWKI 16.11.05, 15:10
      Podstawowa zasada zawsze i wszędzie: NIE zostawiam napiwków, nikomu. Nie ma
      problemu jak dać, ile dać.
      Jeżeli jestem zadowolony to po prostu wrócę do tego samego lokalu, proste.
      • zcinek Re: Jeszcze raz NAPIWKI 17.11.05, 00:28
        Proste - zgadzam sie w 100%. Nigdy nie rozumialem i nie rozumiem nadal tego
        zwyczaju..
        A co z panem ktory mi zrobil dobry kebab? A ekspedientka w sklepie? (tez
        obsluguje..) Moze im tez powinnismy dawac napiwki?
        A ja?? Uwazam, ze wykonuje swoja prace bardzo sumiennie.. I nikt mi dodatkowo
        nie placi smile
        Jak zaczne dostawac napiwki - bede dawal napiwki wink
        pozdrawiam
        • kbengi Re: Jeszcze raz NAPIWKI 17.11.05, 05:03
          Dawanie napiwkow zalezy od tradycji w danym kraju. Ja mieszkam w USA i tutaj sie
          zostawia od 10% do 20% napiwku. Dlaczego? Ano dlatego, ze kelner w USA zarabia
          2,15 dolara na godzine w porownaniu do 5,15 dolara co jest minimalna stawka na
          stanowisku bez mozliwosci otrzymywania napiwkow. Napiwki zatem stanowia dla
          niego jedyne zarobki. Powszechne jest, ze w dobrej restauracji za kolacje, ktora
          powiedzmy kosztowala nas 500 dolarow, zostawimy okolo setki napiwku. Mozemy to
          zostawic na stole, ale zwykle przy takiej kwocie placimy karta. W takiej
          sytuacji kelner wezmie nasza karte, nabije na nia 500 i przyniesie nam do
          podpisu. Na rachunku bedzie miejsce na wpisanie napiwku i obliczenie calkowitej
          sumy i oczywiscie na podpis.
          • zcinek Re: Jeszcze raz NAPIWKI 20.11.05, 13:45
            Zgadzam sie. Ale USA to przypadek specyficzny, bo tak jak piszesz - kelnerzy
            zarabiaja duzo mniej niz wynosi minimalna stawka.
            W Polsce kelnerzy otrzymuja normalna pensje (czasem jest to stawka minimalna,
            czasem wyzej - zalezy od restauracji)
            • troppo_bella Re: Jeszcze raz NAPIWKI 23.11.05, 11:23
              No, nie wiem, nie wiem. Miałam koleżanki, dorabiające na studiach jako
              kelnerki, i pensję miały dość głodową, ale szef powiedział: drugie tyle, albo i
              więcej, dostanie pani pewnie w napiwkach. No i dostawały, chyba że trafiły
              akurat na WAS.
              • zcinek Re: Jeszcze raz NAPIWKI 27.11.05, 18:35
                Decydujac sie na taka stawke trzeba brac pod uwage, ze trafi sie klient, ktoremu
                nie usmiecha sie doplacac w imie... No wlasnie - czego?
                Klienci restauracji sami napedzaja ta machine - gdyby nie napiwki, pensje, jak
                to okreslasz, glodowe - nie mialy by racji bytu. A tak to zarabiaja przede
                wszystkim wlasciciele restauracji, oszczedzajacy na wynagrodzeniach, a nie
                kelnerki smile
    • 999s Re: Jeszcze raz NAPIWKI 17.11.05, 15:33
      Słyszałem, że należy zaokrąglać do 10 - ponoć danie napiwku przy rachunku 40- 5
      złotych to coś nie stosownego. Jeśli chodzi knajpy zddaża mi sie dawać napiwki,
      ale z reguły kobietom (jakość obsługi nie jest tu bez znaczenia)- factom raczej
      nie daje kasy. Jeżeli np rachunek opiewa na 35 zł a należy się napiwek to po
      prostu mówię dają 50 zł" Proszę o 10 z powrotem. Tyle -hmm,. tylko nie wiem
      ordynarnie to czy nie, ale nie zdaża mi sie płacić 500 dolców za posiłęk i nie
      stołuję się tam gdzie elyta.

      Lubię dobre restauracje, ale większości drogich restauracji mam wrażenie, że nie
      płaci się z a jedzenie tylko za to, że obługa włazi klientowi w... (skromne me
      doświadczenia z drogimi knajpami, ale nie sądzę żebym się znacząco mylił).

      Restauracje możn podzielić od biedy na dobre i złe oraz tanie i drogie, są dobre
      i drogie i złe i drogie i na odwrót.
      • kora3 Re: Jeszcze raz NAPIWKI 25.11.05, 01:04
        Rzadko płace karta w restauracji, za 500 baksów kolacyjki nie miałam okazji
        spożywac (to chyba, jak ktos zaprosił w tych Stanach jakiś gości, bo gdzież miał
        sumienie przeżreć za tyle i jeszcze na kolację smile sam. A powaznie to razdę sobie
        w zalezności od teo jak grube mam pieniądze. Zalożmy, jak sie płacic ma 45 zł.
        to daje 50 i mówię "dziękuję". Jesli mam setke to czekam az kelner mi wyda 50 i
        mówię "dziekuje", a jak najpierw wyda piątala (niektorzy kelnerzy tak robia,
        żeby nie sprawaic wrazenia, ze czyhaja na "końcowę") to zcekam na 50 - tkę ,
        piatala zostawiam i mówię jak wyżej. Jeśli mam kase zgodna to napiwek po prostu
        dokładam do zgodnej (np. 20 zł x 2 i dwa piataki) na talezryk. W niektórych
        knajpach daja rachunki w jakims etui i tam sie wkłada kasę. Jak się da z
        wyraxnym napiwkiem to zrozumiale, ale jak nsie nie ma zgodniaków to przynosza
        resztę w xcaosci, wtedy napiwek klade na stoliku. Nie wiem zcy to kulturalnie,
        ale nie obrazili sie kelnerzy, wiec moze do pzryjęcia.
        • p-iotr Re: Jeszcze raz NAPIWKI 25.11.05, 08:40
          > za 500 baksów kolacyjki nie miałam okazji
          > spożywac (to chyba, jak ktos zaprosił w tych
          > Stanach jakiś gości, bo gdzież miał sumienie
          > przeżreć za tyle i jeszcze na kolację smile sam.

          Ooo.. 500$ w USA za dwuosobowa kolacje? Nie jest trudno, uwierz mi.. wink

          Reszta Twojego maila jest jak najbardziej prawidlowa (tzn. postepowanie tam
          opisane). A temat BYL walkowany na Forum nie raz, dlatego zachecam do uzycia
          wyszukiwarki jesli ktos ma jeszcze jakies pytania.

          pzdr
          • kora3 Re: Jeszcze raz NAPIWKI 25.11.05, 09:04
            p-iotr napisał:

            > > za 500 baksów kolacyjki nie miałam okazji
            > > spożywac (to chyba, jak ktos zaprosił w tych
            > > Stanach jakiś gości, bo gdzież miał sumienie
            > > przeżreć za tyle i jeszcze na kolację smile sam.
            >
            > Ooo.. 500$ w USA za dwuosobowa kolacje? Nie jest trudno, uwierz mi.. wink

            No toć mówię, ze kogus jednak zaprosił smile Możliwe, możliwe .. nie byłam w
            Stanach, a na nasze warunki 500 dolców za kolację to niemało ...

            >
            > Reszta Twojego maila jest jak najbardziej prawidlowa (tzn. postepowanie tam
            > opisane). A temat BYL walkowany na Forum nie raz, dlatego zachecam do uzycia
            > wyszukiwarki jesli ktos ma jeszcze jakies pytania.
            >
            Ok, ale ja odpowiedzxiałam tylko, a nie pytałąm smile
            • p-iotr Re: Jeszcze raz NAPIWKI 25.11.05, 16:04
              Tak sobie mysle.. samemu przejesc 500 dołków... ile to tabliczek czekolady? wink
              W jeden wieczor nie da rady chyba...

              > > Reszta Twojego maila jest jak najbardziej prawidlowa
              > >cryingtzn. postepowanie tam opisane). A temat BYL walkowany
              > > na Forum nie raz, dlatego zachecam do uzycia
              > > wyszukiwarki jesli ktos ma jeszcze jakies pytania.
              > >
              > Ok, ale ja odpowiedzxiałam tylko, a nie pytałąm smile

              A to nie do Ciebie akurat tylko na Forum.. smile

              pzdr

              • kora3 Re: Jeszcze raz NAPIWKI 25.11.05, 22:36
                p-iotr napisał:


                > A to nie do Ciebie akurat tylko na Forum.. smile
                >
                > pzdr
                >
                aaaaaaaaaaaaaaaaa to przepraszam, ja tu od niedawna i biore pod uwage, ze mogę
                np. powielac wątki, czasem wyszukiwarka niewiele daje smile
                • p-iotr Re: Jeszcze raz NAPIWKI 28.11.05, 09:30
                  Spokojnie, gdy tylko cos powielisz, "kurturarnie" damy Ci znac wink
                  pzdr
                  • kora3 OK. nt. 28.11.05, 09:43

    • etykieta04 Re: Jeszcze raz NAPIWKI 28.12.05, 16:51
      wypada.Napiwek powinien być spory jeśli chcesz być w przyszłości dobrze
      traktowany ( oczywiście w tym samym miejscu)
      • woyytek1988 Re: Jeszcze raz NAPIWKI 30.12.05, 22:58
        Smieszy mnie podejscie ludzi,ktorzy napiwkow nigdy nie zostawiaja. Przeciez mozna kelnerowi zostawic 5zł, nie zawsze trzeba mu dawac odrazu 50zł! Mam 17 lat, wiadomo ze nie zarabiam pieniedzy, ale jezeli ide z dziewczyna do swietnej restauracji badz kawiarni i o ile zostane obsłuzony nalezycie i z szacunkiem, bez wzgledu na moj wiek, to zostawiam chociaz te 5zł. Jezeli kelner jest na tyle człowiekiem swiatłym by zobaczyc mniej wiecej w jakim wieku jestem i zdac sobie sprawe ze pieniadze mi jako 17 latkowi z nieba na zycznie nie spadaja,to zrozumie czemu nie dostał 20zł.
    • aga857 Re: Jeszcze raz NAPIWKI 30.06.06, 22:08
      A ja mam pytanie o płacenie karta i napiwki,ale w warunkach polskich, a nie
      amerykańskich. Jeżeli płacę karta, to czy napiwek mam od razu doliczyć do
      rachunku? Przecież najpewniej kelner wtedy nie dostanie tego napiwku od
      właściciela restauracji? Czy wypada zapłacić kartą za posiłek , a napiwek
      zostawić na stoliku?
      A co do "obowiązku" dawania napiwku, to uważam, że nalezy on się tylko za dobra
      obsługę. Nie widzę powodu dawac napiwku kelnerowi, który kazał na siebie czekac,
      był opryskliwy itd
      • hetman4 Re: Jeszcze raz NAPIWKI 01.07.06, 00:19
        Słuszna uwaga. Jeśli chcę dać napiwek, to daję go obsłudze, nie właścicielowi. Zatem kartą płacę tylko rachunek, a dla obsługi zostawiam coś-tam na stoliku.

        Jeśli idzie o zasady, to spotykam różne: w Stanach oczekują napiwku praktycznie zawsze (i to sutego), w Austrii i Niemczech - prawie nigdy, w wielu krajach (Włochy, Francja, Czechy) i w wielu restauracjach napiwek jest wliczony do rachunku jako stała opłata (tzw. kopertowe), albo gdy konsumuje się przy stoliku, a nie przy barze. Przy napiwku wliczonym do rachunku (co jest zwykle zaznaczone w karcie i na samym rachunku) obsłudze zostawia się jedynie końcówkę do "równej kwoty" i jest ok. W polskich restauracjach (tak jak obserwuję) kelnerzy oczekują zaokrąglenia do dychy przy rachunku do 50zł, i ok. 10% napiwku powyżej. Gdy jednak obsługa jest poniżej normy (norma = bez zbędnych reweransów, ale sprawnie i z uśmiechem), nie waham się płacić tylko rachunku. Ale bardzo rzadko tak bywa, zwykle spotykam się z obsługą znacznie powyżej "normy", czego i Wam życzę smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka