Dodaj do ulubionych

zachowanie w komunikacji miejskiej

27.07.06, 22:10
Chciałam poruszyć dość newralgiczny temat - wiadomo, że wszystkim się wpaja,
że starszym należy ustępować. A co sądzicie o takich zachowaniach jak:

- stawanie osób starszych blisko siedzących młodych i "przypadkowe" wpadanie
na nich na zakręcie
- bezpośrednie pytanie starszej osoby: "Ustąpi mi Pan/Pani?" Gdy siedzący
ogląda krajobraz przez okno i nie widzi danej starszej osoby, to nawet
potrafią klepnąć po ramieniu, żeby dana osoba zwróciła uwagę
- pouczanie owego siedzącego przez innych pasażerów, że starszym się ustępuje

Ja osobiście uważam owe "wymuszanie" ustępowania miejsca za niekulturalne. To
jest indywidulana sprawa człowiaka, czy ustępuje starszym. Choć na pewno taki
gest ustąpienia jest ładny - tego nie kwestionuję. W końcu ustępowanie
miejsca nie jest obowiązkiem (młody człowiek też jest pasażerem i płaci za
przejazd) tylko miłym gestem zależnym od woli danej osoby. A wymuszanie
określonego zachowania przez innych jest dużym nietaktem.

Jakie jest wasze zdanie?
Obserwuj wątek
    • buba011 Re: zachowanie w komunikacji miejskiej 27.07.06, 22:50
      Pewna Kobieta,
      moje podobne.
      To starsi uczą młodych,
      nigdy odwrotnie.
      Taka f a l a na, co dzień.
      buba
    • p-iotr Re: zachowanie w komunikacji miejskiej 28.07.06, 08:44
      Ja jestem człowiekiem prostym (jak wiekszosc facetow pewnie) i lubie proste
      rozwiazania. Ogolnie staram sie ustepowac (badz staralem sie, bo dawno nie
      jezdzilem komunikacja publiczna) miejsca osobom starszym, kobietom w ciazy itp.
      itd. Czasem jednak mozna nie zauwazyc takiej osoby (bo akurat stoi z tylu) -
      dobrze by bylo, zeby osoba, ktora chce usiasc podeszla i _poprosila_ o
      ustapienie miejsca, a nie odgrywala te ceremonie wzdychan, chrzakan, napieran,
      dmuchan i narzekan. Z doswiadczenia wiem ze takie zachowania w 90% przypadkow
      powoduja tzw. zamknięcie qrwicowe, czyli - osobnik atakowany udaje, ze nic do
      niego nie dociera i mamy pata.

      Normalna ludzka prosba adresowana do konkretnej osoby najczesciej dziala (z
      kilkuprocentowym wyjatkiem chamów i buraków).

      pzdr
    • ewa2066 Re: zachowanie w komunikacji miejskiej 28.07.06, 21:05

      zyciegwiazd.onet.pl/2710,2663,1325052,1,ustepowanie_miejsc_starszym_w_autobusie_i_tramwaju,savoir.html
    • alka_xx więc proste rozwiazanie 28.07.06, 22:37
      proponuję wogóle nie siadać, jak ktoś nie musi...hehehe...
      bo oczywiście siedzieć muszą młodzi faceci i pewno nie raz widziałaś
      pewna_kobieto, jak oni się prześcigają ze starszymi, by tylko dupsko posadzic
      no i piwko wypić na siedzaco, bo to pełna kultura.
      Zresztą ja wyrobiłam sobie juz własną teorię na ten temat i juz sie nie
      emocjonuję problemem, otóz niech sobie młodzi za młodu posiedzą, bo przecież na
      starość i tak bedą musieli stać!
      PS. Nie jestem leciwą staruchą, ale kiedyś gdy kiepsko się poczułam,zdarzyło mi
      się poprosić młodziana o miejsce, które zajmował...i musze obiektywnie
      przyznać, że zrobił bez zgrzytania zębami
      pozdrawiam młodych zmęczonych , no i wszystkich kulturalnych, cokolwiek by to
      miało znaczyc!
    • ilecka Re: zachowanie w komunikacji miejskiej 30.07.06, 14:56
      A mnie się często zdarza (nie mieszkam w Polsce), że podchodzi staruszka(ja
      przeważnie mam oczy wlepione z okno) i pyta grzecznie z uśmiechem na twarzy czy
      może usiąść, i jeszcze przeprasza, bo niedługo wysiada, ale póki co źle się
      czuje, itd. To aż przyjemnie miejsca ustąpić, jeszcze trzeba uspokoić babcię,
      że się nic nie stało, że poprosiła o miejscesmile
      Za to raz mi się przydarzyło, że jechałam z gipsem od stopy do uda, o kulach, i
      nikt nie wpadł na pomysł ustąpienia mi miejsca sad a tak mi ciążył...
    • giovannats ustępowanie świadectwem kultury 31.07.06, 11:02
      kiedyś we wroc tramwajach były nalepki "ustąp miejsca starszym". Kiedyś krązyło
      powiedzenie - w tramwajach młodzi mężczyźni siedzący, to ciężarni.
      Każdy płaci ZA PRZEJAZD, nie za miejsce siedzące, jak np w filharmonii. Wyścig
      młodych do miejsc siedzących lub sadzanie na wolnym miejscu dziecka
      (mama/tata/babcia stoi!), gdy tramwaj/autobus pełen starszych osób, to zupełnie
      nowy zwyczaj.
      Młodzian (a i dziewczyna) z kinderstubą siedział będzie, gdy miejsce wolne. Na
      przystanku odwróci wzrok od pejzażu i zorientuje się, czy komuś nie ustąpić.
      Prośba o miejsce wydaje mi się właściwa. Wszak nie każda starsza osoba chce/może
      /musi usiąść na np jeden przystanek, a kinderstube (dosł.pokój dzieci)
      wspólczesna - to zazwyczaj komórka...
      • pewna_kobieta Re: ustępowanie świadectwem kultury 01.08.06, 01:22
        giovannats,

        oczywiście twoje poglądy są piękne i poprawne. Nie zamierzam ich kwestionować.
        Nieśmiało jednak napomnknę, że najczęściej miejsca siedzące zajmują (całkiem
        słusznie) osoby jadące najdłużej - bo wsiadają na krańcówce lub początkowych
        przystankach. Ja np. jako studentka jadę w jedną stronę 45 min. W obydwie
        strony codziennie w autobusie spędzam zatem 1,5 h. Jako racjonalnie myśląca
        studentka mająca dużo egzaminów preferuję czytanie w tym czasie książki, żeby
        nie marnować cennego czasu np. na gapienie się na innych pasażerów.

        I niestety to moje czytanie książki czy notatek często nie pozwala mi na
        ustępowanie miejsca. Jeżeli mam do wyboru - ustąpić czy się uczyć - wybieram to
        drugie. A ostatnio zauważyłam, że starsi ludzie coraz gorliwiej się upominają o
        ustępowanie miejsc, tak jak to by był jakiś obowiązek. Wolę być posądzona o
        brak kindersztuby niż marnować 1,5 godziny dziennie, czyli na tydzień przeszło
        7 godzin (w soboty i niedziele siedzę w domu).
        • alka_xx kultura czy wyrachowanie?! 01.08.06, 10:13
          pewna_kobieto, dobrze że jesteś taka pilna/ w wakacje też, mam nadzieję!/
          ale bądź pewna, że przyjdzie taki moment w Twoim życiu/ bedziesz miała
          swojego "bachora?smile/że zweryfikujesz swoje poglady na ustępowanie miejsca...
          ale się wtedy zdziwisz!!!
          Więc zachowaj sobie wydruk z tej dyskusji. Pa
        • giovannats Re: ustępowanie świadectwem kultury 01.08.06, 12:49
          pewna-kobieto!
          nie tylko byłam dojeżdżającą tramwajem studentką, ale też matką 'żywego srebra',
          obarczoną zakupami pt:"siaty matki polki".
          Czytać potrafię na stojąco do dzisiaj - gdy biorę książkę dla skrócenia czasu
          podróży do przyjaciółki, która koło pętli się pobudowała. Jadąc tak daleko,
          ustępuje się miejsca zazwyczaj na KILKA przystanków, rzadko - do końca.
          Zamieniasz mpk w czytelnię, a nie wydaje mi się, żeby inni pasażerowie musieli
          to przyjąć jako oczywiste. Sądzę (może się mylę?) że SV określa zasady
          zachowania w danym miejscu, przeznaczonym dla wszystkich, z uwzględnieniem
          ustępstw dla - ogólnie ujmując - "bardziej potrzebujących". Widziałam tramwajowe
          siedzisko zamienione na zakład kosmetyczny, z wszelkimi ingrediencjami do
          makijażu rozłożonymi na kolanach i kilka osób obok stojących brało "na wesoło"
          udział w tej nagłej 'potrzebie', bo lusterko maleńkie było - ale to wyjątek,
          który zawsze może się zdarzyć.
          Zamieniłaś tramwaj w czytelnię, a jak byś zareagowała, gdybyś zmęczona stała nad
          dziewczyną, skracającą sobie czas podróży np. piłowaniem paznokci? Każdy pasażer
          TRACI w mpk czas, który zgodnie z potrzebami możnaby różnie wykorzystać. Nie
          zmienia to jednak faktu, że to "środek komunikacji".
          Być może mnie źle wychowano, ale nigdy nie posadziłam swojego dziecka samego w
          mpk, stojąc nad nim (jako dziecko małe stałam, nie siadałam także, dojeżdżając
          do szkoły podtawowej 8 przystanków = 30 min). Jako matka/ciotka albo brałam na
          kolana (gdy zmęczone), albo przysiadałam obok (póki rozmiary dwóch osób na to
          pozwalały) albo dziecię stało obok i zajmowałam je rozmową, żeby odwrócić uwagę
          od zmęczenia/nudy/kapryszenia. Gdy tramwaj/autobus pusty - nie ma żadnego
          ograniczenia, dopóki nie wsiądzie ktoś starszy, dla kogo miejsca zabraknie.
          Wg mnie dziecko to nie pakunek, który trzeba gdzieś upchnąć, bo przeszkadza, to
          człowiek, któremu wszczepiać od zarania trzeba zasady funkcjonowania wśród ludzi
          , czyli społeczne 'prawa i obowiązki'.
          Skoro tu zaglądasz, wierzę, że gdy usłyszysz prośbę o ustąpienie miejsca -
          wstaniesz i poczytasz na stojąco. Bez oburzenia/złości/żalu, że ktoś ci plany
          nauki na siedząco popsuł. Negatywne emocje przeszkadzają w przyswajaniu wiedzy.
        • giovannats alka_xx 01.08.06, 13:05
          czytając bubę mam wrażenie, że w zdaniu 'nie byłaś studentką' była przede
          wszystkim ironia. I dostało się bubie!
          • alka_xx a może tez wiesz, 01.08.06, 15:15
            skad wynika ta ironia buby?
            • buba011 a dlaczego zmieniłaś nick autorce wątku? 01.08.06, 15:42
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=36154958&a=36612431
              • alka_xx Re: a dlaczego zmieniłaś nick autorce wątku? 01.08.06, 19:12
                masz rację, nie powinnam, sorry pewna_kobieto
                • buba011 ok 01.08.06, 20:36
    • ampolion Re: zachowanie w komunikacji miejskiej 01.08.06, 02:54
      W Nowym Jorku widzę sytuacje wręcz odwrotne: matki, nawet w ciąży sadzają swoje
      bachory, a same stoją. Bo to małe dzieci, 5, 7, 10 latek...
      • p-iotr Re: zachowanie w komunikacji miejskiej 01.08.06, 08:59
        No to przeciez normalne zachowanie polskiej matki! Gdzie ta Ameryka?

        pzdr
        • alka_xx do p-iotra 01.08.06, 10:08
          to może oświeć nas także, jakie jest normalne zachowanie polskiego ojca w
          powyższej sytuacji?
          pzdr
          • p-iotr Re: do p-iotra 01.08.06, 10:33
            Takie samo.
      • alka_xx ampolion z New York 01.08.06, 10:06
        a próbowałeś kiedyś jechać polskim tramwajem/autobusem z takim np. 4-5 letnim
        ruchliwym "bachorem" w jednej ręce i np. z siatami w drugiej?
        Scisk niemiłosierny,"zarzuca" na zakrętach, nie ma jak się uchwycić, więc matce
        polce, która ma tylko / sic!/ dwie ręce wygodniej jest posadzić takiego malucha
        i przycisnąc kolanem by sie nie obijał!
        Zupełnie tak, jak pewnej_studentce_kobiecie wygodniej jest siedzieć w tramwaju
        przez 45 min czytając książki, mimo że wraca z uczelni gdzie nasiedziała sie
        bidula do ...urobienia! A skad inąd, jacy Ci polscy studenci pilni...
        • buba011 no tak, ...nie byłaś studentką 01.08.06, 10:58
          • alka_xx bubo-a Ty chyba studiowałaś kulturę i sztukę? 01.08.06, 12:09
            więc dowiedz się, że
            - też posiadłam nauki i to nawet na nieco wyższym poziomie/ wszystko jeszcze
            przed Tobą!/także duzo pracowała,/uprzedzam Twoją nastepną zaczepkę!/doskonale
            więc wiem co to znaczy wykorzystywać każdą wolną chwilę. Ale z tego co
            pamietam, nie zasłaniałam się pilnością by grzać pewną częśc ciała, tak byłam
            nauczona, poza tym potrafiłam tez uczyć sie na stojąco,trzymając się za
            tramwajowy uchwyt.Czyżby teraz nie potrafili tego młodzi mądrzy dzielni polscy
            studenci? To straszne, bo np. pewna_studentka_kobieta traci tygodniowo az 7
            godzin, gdy nie ma w tramwaju wolnych miejsc?!
            - co do dzieci, to lubie je bardzo, lubie także zwierzeta,a czasem nawet
            niektórych dorosłych...wink
            - co do zakupów, to raczej nie wracam z nimi tramwajem...no cóż,nie kazdy ma
            takie szczęście
            pa bubo
        • buba011 ale lubisz dzieci i zakupy ? 01.08.06, 11:03
      • sol_bianca Re: zachowanie w komunikacji miejskiej 01.08.06, 12:04
        ampolion napisał:

        > W Nowym Jorku widzę sytuacje wręcz odwrotne: matki, nawet w ciąży sadzają swoje
        >
        > bachory, a same stoją. Bo to małe dzieci, 5, 7, 10 latek...

        albo tak:
        (madryckie metro)
        matka stoi, w jednej ręce tornister dziecka, w drugiej ręce siaty z zakupami,
        dziecko siedzi. po chwili znudziło mu się siedzieć, więc zaczyna biegać jak
        szalone po przedziale. matka pilnuje miejsca dla pociechy. pozostali pasażerowie
        stoją, z trudem utrzymując równowagę kiedy wpada na nich rozpędzony dzieciak. co
        jakiś czas matka sadza dziecko i poi je sokiem lub zapycha batonem. i cały ciąg
        się powtarza.

        moje rewolucyjne tezy:
        dziecko w wieku szkolnym potrafi usiedzieć spokojnie 15 minut.
        dziecko w wieku szkolnym potrafi nawet postać.
        dziecko w wieku szkolnym może wziąć na kolana własny plecak, kiedy siedzi.
        • issis Re: zachowanie w komunikacji miejskiej 01.08.06, 18:59
          Klasyfikacja babc w autobusach (i innych srodkach komunikacji publicznej):
          * Babcie łowcy krzeseł - gdy autobus sie zatrzyma i otworzy drzwi, ty nawet nie
          zdazysz sobie tego uswiadomic, a ona juz siedzi.
          * Babcie akrobatki - widzac wolne krzeslo po drugiej stronie autobusu w cudowny
          sposób odzyskuja mobilnosc, wrzucaja laske pod pache i biegna do krzesla, co
          sil w nogach.
          * Bobrostwory - ogromne babcie w futrzanych plaszczach zajmujace z reguly 1,5 -
          2 miejsc siedzacych.
          * Babcie wilki - atakuja watahą, ich szczekanie rozlega sie na caly autobus i
          wygryzaja kazdego z ich siedzen.
          * Babcie lokomotywy - jak siedzisz w autobusie, staja nad Toba i zaczynaja
          sapac. Niektóre sapia tak intensywnie, ze czujesz, co jadla kilka godzin
          temu...
          * Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytuja
          ludzi, kto kiedy wysiada i staraja sie odpowiednio ustawic wszystkich
          przejsciu.
          * Babcia "Last Minute": nie wstanie przed swoim przystankiem, ale siedzi twardo
          do samego konca i podrywa dupsko i przebija sie do wyjscia jak kula armatnia
          dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynaja (na jej przystanku) wsiadac do
          transportera.
          * Babcia "Predator": najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje nieraz spore
          dystanse do przystanku, ale juz w busie czy tramwaju nie jest w stanie przejsc
          tych 6 metrów do wolnego miejsca, tylko staje nad kims mlodszym i terroryzuje
          go.
          * Babcie - siatomioty: Wsiada sobie taka jedna do autobusu (ew.
          tramwaju), czujnym zwinnym okiem namierzajac pozycje wolnego krzesla oraz
          najblizszego kasownika. Po przekalkulowaniu i zrobieniu symulacji (chodzi o
          trójwymiarowa symulacje ruchu wspólpasazerów w najblizszych 10 sekundach
          nalozona na plan przestrzenny krzeslo-kasownik-wlasna pozycja) rzuca siata w
          strone wolnego krzesla a sama kasuje bilet. Po czym z godnoscia zdejmuje siaty
          z siedzenia, zeby rozgoscic sie na wczesniej zarezerwowanym miejscu

          smile
          • pewna_kobieta Re: zachowanie w komunikacji miejskiej 01.08.06, 23:25
            Do issis
            ciekawy psychologiczny podział zachowań babć

            Do wszystkich
            nie miałam najmniejszego zamiaru się chwalić swoją pilnością. Może tu nie
            chodzi jedynie o uczenie się do egzaminów tylko o racjonalne wykorzystywanie
            czasu - gdybym nie musiała czytać notatek to bym czytała inną wartościową
            literaturę. A propos - w te wakakacje też czytam jadąc, bo teraz piszę
            magisterkę, a do biblioteki znów 1,5 godziny dziennie.

            Zgadzam się z tym, że nie warto robić w autobusie przedstawienia i zajmować się
            czynnościami nieodpowiednimi do tego miejsca, np. robieniem makijażu. Ja
            dlatego nie chcę czytać na stojąco, bo wtedy taka osoba zwraca szczególną uwagę
            w autobusie jak stojąc czyta. Pomijam kwestię że jest to wtedy bardzo
            niewygodne, zwłaszcza jak w autobusie jest tłok czy "dziurawe" drogi.

            Dlatego też uważam że najlepiej usiąść od strony okna gdzieś pośrodku autobusu
            i dyskretnie czytać.

            Co innego jechać 15 min, co innego 45 min i to codziennie.

            Ktoś tutaj powiedział, że stare babcie najczęściej jadą 3-4 przystanki. Tylko
            że ich jest dosyć dużo. Więc jak się ustąpi jednej, ona zaraz wysiądzie to
            zaraz przyjdzie następna i tak w kółko.

            A pech chce że ten mój autobus jeździ dosyć rzadko - co pół godziny lub
            godzinę. Więc jest zawsze wypchany na maksa.

            A tak na marginesie - chyba inni pasażerowie, którzy też jadą te 45 min., mają
            podobne odczucia co do marnotrawienia czasu. Dlatego inni np. z nudów prowadzą
            długie rozmowy przez komórkę, jedzą, dosypiają itd. Jak by mieli codziennie
            oglądać przez szybę te same domy to by zwariowali.
            • giovannats pewna-kobieto 02.08.06, 11:49
              SV łamane są z dwóch powodów - nieznajomości reguł lub tworzenia własnych, na
              podstawie swoich "szczególnych uwarunkowań".
              MPK jes środkiem transportu ZBIOROWYM osób i bilet uprawnia do przejazdu.
              Osobom starszym należy ustąpić miejsca.
              Planowanie jakichkolwiek czynności NA SIEDZĄCO w miejscu, w którym prawo Twoje
              do siedzenia nie jest bezwarunkowe - jest nieporozumieniem.
              Patrzenie na osoby starsze, jak na "zło konieczne" (nie użyję innych
              przymiotników) to już Twój problem. Zmieni się za 30 lat. Zapewniam - czas
              szybko leci.

          • alka_xx zachowanie babć w komunikacji miejskiej 02.08.06, 19:02
            issis miła, a który rodzaj zachowań, z przytoczonej klasyfikacji,
            rezerwujesz w przyszłości dla siebie?!smile
    • ello17 Re: zachowanie w komunikacji miejskiej 22.08.06, 17:11
      sytuacja 1
      Na zajęcia dodatkowe mam 40 min jazdy MPK w jedną stronę. Wsiadam na pierwszym
      przystanku a wysiadam na końcowym. Wsiadam z paroma osobami do pustego autobusu
      (poczatkowy przystanek) i siadam na miejscu tuż przed drzwiami (od okna cieżki
      plecak a ja obok). Na kolejnym przystanku po dugiej stronie przeciwnie do
      kierunku jazdy siadają dwie starsze kobiety (typ "mocherowe berety"). Na
      trzecim przystanku wsiada około 3 osób. Autobus pełen wolnych miejsc (duży, z
      tym kołem pośrodku). Nagle na cały głos słyszę głosy oburzenia "mocherowych
      beretów" - "Niech sobie pani usiądzie! Jaka ta młodzież nie wychowana! Miejsca
      nawet nie ustąpi! Jak ktoś wchodzi to powinno się wstać!" Oczywiście "mocherwe
      berety" słowa kierują do mnie. Ja się rozglądam i patrzę, że za mną przy
      drzwiach stoi około 65-letnia kobieta. Przede mną 4 wolne miejsca, po drugiej
      stronie tyle samo, za stojąca babcią żywej duszy tylko parę osób siedzących na
      końcu autobusu.

      ehhh...szkoda komentować
    • ginny22 Re: zachowanie w komunikacji miejskiej 22.08.06, 20:29
      Mam 23 lata i problemy z krążeniem. Stać dłużej niż chwilę nie powinnam, bo
      puchną mi nogi. Tyle że tego nie widać, więc wolę ustapić miejsce w autobusie
      moherowej paniusi niż narażać się na komentarze. Choć mam dziwne przekonanie,
      że po 10 godzin zajęć na uczelni w kilku punktach miasta mogę być równie
      zmęczona jak mamusia z dzieckiem i siatą.
      • dagosi Re: zachowanie w komunikacji miejskiej 25.08.06, 01:13
        Brak wyobraźni jest gorszy od niewiedzy...

        Proponuję przypomnieć sobie ile razy mieliście problem z utrzymaniem równowagi
        stojąc w autobusie czy tramwaju, gdy kierowca nagle zahamował...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka