Witam.
Jako, że często zdarza się mi pzebywać w takich miejscach o wdzięcznej/modnej
nazwie PUB - mam do was pytanko. Możecie się podzielić swoimi refleksjami co w
takim mijescu wypada a co nie? Często się "tłumaczycie"... zależy od
sytuacji/wyczuj sytuację. Niestety uważam siebie za osobę spontaniczną, która
najpierw coś zrobi a dopiero w domu rano zacznie myśleć co się wcześniej
wyprawiało - dlatego wolałbym sobie co nieco wcześniej wpoić.
Obserwując ludzi - doprawdy widziałem różne skrajności zarówno w jedną jak i w
drugą stronę i jakoś nie mogę się wyuczyć nawyków - jak się wypada zachować
Teoretycznie każdy płaci za siebie. Zostanę odebrany za niejakiego "gbura"
jeżeli pozwalę kobiecie w moim towarzystwie udać się na chwilę do baru po
piwo/drinka!?
Podawać ręke siedzącej kobiecie na przywitanie czy nie? Jeżeli jest "siedzące"
towarzystwo damsko-męskie (znana paczka) to co - kumplom podawać ręke a
koleżankom siędzących obok owych kolegów już nie!? A z żeganiem... zwykłe
"pa/bye" do kobiety z mojej strony wystarczy czy też powymieniać się uściskami
dłoni (wczoraj, byłem świadkiem jak facet... na dowidzenia... całował kobieę w
ręke... w PUB'ie właśnie - ale już chyba był po kilku głębszych)
Takie trochę z innej beczki... jak się dyskretnie ulotnić/jakim zapodać
text'em aby udać się do łazienki jednocześnie nie afiszując się na lewo i
prawo, że właśnie mam taką a nie inną potrzebę?
O czymś jeszcze napewno zapomniałem - byłbym wdzięczny za rozwinięcie
powyższego tematu

Życzę miłej niedzieli i pozdrawiam ;]
O czymś napewno jeszcze zapomniałem