Dodaj do ulubionych

Płacenie kartą w kawiarni a napiwki.

19.04.03, 21:24
Jak mam zostawić napiwek kelnerowi w przypadku, gdy płacę kartą? Czy mam wraz
z kartą podać mu pieniądze? Jak się zachować, gdy mam puste kieszenie? Jak Wy
to robicie?
Obserwuj wątek
    • cheezwhiz Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 19.04.03, 23:28
      merick3 napisał:

      > Jak mam zostawić napiwek kelnerowi w przypadku, gdy płacę kartą? Czy mam wraz
      > z kartą podać mu pieniądze? Jak się zachować, gdy mam puste kieszenie? Jak Wy
      > to robicie?

      Mozna dopisac napiwek do kwitka z karty, robie tak zadko, i pytam kelnera czy
      jest to dla niego OK. Czasem mowia ze bez problemu, czasem mowia ze dostana z
      tego tylko jakas czesc. Wole wiec zostawic napiwek w pieniadzach, nawet gdy
      place karta. Nie wiem co na to mowi savoir vivre, ale kelnerzy wtedy sa
      najbardziej zadowoleni. Poza tym zdarzylo ni sie kilka razy ze napiwek nie
      zostal potracony z mojej karty, wiec kelner go po prostu nie dostal.
      • free79 Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 20.04.03, 00:03
        Przecież dawanie napiwków to nie jest żaden przymus, nawet jeśli nie dasz
        złamanego szeląga, to jeszcze nie oznacza, że jesteś harpagonem pierwszej
        klasy. smile Napiwek zostawia się w nagrodę za dobrą, uprzejmą obsługę. A
        niestety wciąż wśród kelnerów jest mnóstwo nadętych, nieuprzejmych buców, nawet
        w lokalach bardzo wykwintnych (z pozoru).
        • raakk Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 22.04.03, 11:19
          Placac karta daje napiwek cashem albo wcale. Uwazam , ze to ma byc kasa dla
          kelnera, nie dla restauracji. Nie wierze w lojalnosc wlasciciela. Napiweku w
          restauracji nie traktuje jako premii uznaniowej zawsze doliczam 10%, co jest
          wkalkulowane w pensje kelnera, slyszalam ze kelnerzy placa podatek od napiwkow.
          A w sytuacji gdy jedzenie bylo z jakiegos powodu niejadalne ...to wcale nie
          place za ta pozycje w rachunku.
          • cub4bear odpowiedz kelnera 22.04.03, 21:40
            tak to wlasnie w Polsce jest.. kelner dostaje marna pensje .. europejczyk
            skapiec nie da napiwku bo i po co.. to i po co kelner ma sie smiac od ucha do
            ucha skoro ma to w dupie czy bedzie mily czy nie bo i tak gosc za to mu nic nie
            da..

            a tymczasem w USA.. jestem kelnerem w dobrej restauracji i to ode mnie zalezy
            jak mi sie bedzie zylo z zarobionych pieniedzy!!! Dlatego tez musze/nie musze
            zadbac o to by gosc czul sie jak najlepiej i na kazdy jego problem znajduje
            rozwiazanie co zostaje pozniej nagrodzone, w busy day 15% napiwkiem od kwoty za
            posilek, w slow day 20%.. przewaznie ponizej 18% nie schodze - to znaczy ze
            ludzie sa zadowoleni. Bardzo milym gestem bylo otrzymanie w kilku przypadkach
            50% napiwku - to naprawde mile, ale wymaga niemalze wazeliniarstwa, jednak czy
            nie warto?

            Restuaracja placi jedne z najnizszych stawek i w sumie to idzie na podatek.. ja
            zarabiam z napiwkow.. tygodniowo mozna wyciagnac te 400-500$.

            W Polsce nigdy nie chcialbym kelnerowac - w sumie nic nie chce z tego kraju,
            pozostalo tylko uzywanie jezyka.

            see U
            • control Re: odpowiedz kelnera 22.04.03, 22:21
              cub4bear napisała:

              > W Polsce nigdy nie chcialbym kelnerowac - w sumie nic nie chce z tego kraju,
              > pozostalo tylko uzywanie jezyka.

              Chyba nie tylko... bo i wizyty np. na tym forum... z własnej woli, bo przecież
              za to napiwkow nie dostajesz. To bezinteresowne i miłe.
            • sumerolog Dawanie napiwków uwłacza godności człowieka pracy. 23.04.03, 01:03
              cub4bear napisała:

              > tak to wlasnie w Polsce jest.. kelner dostaje marna pensje .. europejczyk
              > skapiec nie da napiwku bo i po co.. to i po co kelner ma sie smiac od ucha do
              > ucha skoro ma to w dupie czy bedzie mily czy nie bo i tak gosc za to mu nic
              nie
              >
              > da..

              To może restauracje beda się składać wyłącznie z kelnerów... Skoro nie dość że
              płacę za jedzenie to jeszcze muszę osobno gratyfikować kelnera za to że robi
              coś za co mu się płaci? Czy może powinienem też chodzić jeszcze do szefa kuchni
              i jego gratyfikowac jakąś tam kwotą bo mi smakowało? Czyż nie jest tak, że ja
              płacąc rachunek, płacę już właścicielowi, kelnerowi, kucharzowi etc. To tak
              jakbym szedł do teatru i płacił za bilet, po czym po skończonym przedstawieniu
              szedł do aktorów i wręczał im napiwki bo mi się podobało.... Idiotyczne...

              > a tymczasem w USA.. jestem kelnerem w dobrej restauracji i to ode mnie zalezy
              > jak mi sie bedzie zylo z zarobionych pieniedzy!!!

              Musi to być rzeczywiscie bardzo dobra restauracja skoro płaci tak niskie stawki
              ludziom któryz w niej pracują.... Ale Ameryka, inna kultura, inna mentalność,
              dla mnie chora i skrzywiona ale cóz... Skoro pensja taka głodowa, to może po
              prostu odejdź z tej pracy - tylko nie mów że nie odejdziesz bo jest
              bezrobocie. W tym momencie narzuca mi się na język marksowskie sformułowanie o
              wyzysku, bo to co opisujesz to czysty wyzysk.

              > Restuaracja placi jedne z najnizszych stawek i w sumie to idzie na podatek..
              ja
              >
              > zarabiam z napiwkow.. tygodniowo mozna wyciagnac te 400-500$.

              Jak wyżej... Rzuć tę robotę... Po co dawać się tak wyzyskiwać?
              Może mam myślenie komucha, ale dla mnie taka sytuacja jest chora, i zgadzam się
              w pełni z gomułkowskim hasłem zawartym w tytule postu, i nigdy nie daję
              napiwków, choćby kelner, szatniarz, czy kto tam inny był jak najmilszy i skakał
              koło mni jak kozica. Nie ma i koniec.

              PS. Zghadzam się z tobą jedynie w kwestii misiówwink
              • kosminski Re: Dawanie napiwków uwłacza godności człowieka p 25.04.03, 13:27
                sumerolog napisał:

                > To może restauracje beda się składać wyłącznie z kelnerów... Skoro nie dość
                że
                > płacę za jedzenie to jeszcze muszę osobno gratyfikować kelnera za to że robi
                > coś za co mu się płaci? Czy może powinienem też chodzić jeszcze do szefa
                kuchni
                >
                > i jego gratyfikowac jakąś tam kwotą bo mi smakowało? Czyż nie jest tak, że ja
                > płacąc rachunek, płacę już właścicielowi, kelnerowi, kucharzowi etc. To tak
                > jakbym szedł do teatru i płacił za bilet, po czym po skończonym
                przedstawieniu
                > szedł do aktorów i wręczał im napiwki bo mi się podobało.... Idiotyczne...

                Skoro nie chcesz albo Cię nie stać na wydanie tylu pieniędzy, to chodź do
                tańszych lokali.

                Nie wrozumiem tych dyskusji o napiwkach. Dla mnie normalne jest, że do cen w
                knajpie muszę dodać 15%. Jeśli mam do wydania 50 złotych, to nie zamawiam
                potraw za 50 złotych tylko za odpowiednio mniej.

                Tak już jakoś ten świat urządzono, że cywilizowany człowiek wręcza napiwki, do
                kelnera, przez fryzjera po taksówkarza i nikogo to nie dziwi. Już nie wspomnę o
                pozostawieniu kilku złotych sprzątaczce w hotelu lub portierowi w szatni.

                Nie widzę w tym nic uwłaczającego godności człowieka. Chyba, że za uwłaczające
                uznamy wynagrodzenie adekwatne do osiągnięć. Ale chyba czasy "czy się stoi czy
                się leży" się skończyły.

                Pozdrawiam,
                Krzysztof
                • p_robert Re: Dawanie napiwków uwłacza godności człowieka p 25.04.03, 19:20
                  Świat nie składa się tylko z kelnerów i podobnych profesji. Są jeszce np
                  pielęgniarki, nauczyciele i podobni, ale w ich przypadku "odwdzięczemie się" za
                  dobra "usługę" od razu jest traktowane jako "łapówka" lub podobny "występek" -
                  czy to jest sprawiedliwe? (nie jestem ani kelnerem ani nauczycielem, w ogóle
                  nie mam doczynienia z tego typu "gratyfikacją").
                  • kosminski Re: Dawanie napiwków uwłacza godności człowieka p 26.04.03, 15:04
                    p_robert napisał:

                    > Świat nie składa się tylko z kelnerów i podobnych profesji. Są jeszce np
                    > pielęgniarki, nauczyciele i podobni, ale w ich przypadku "odwdzięczemie się"
                    za
                    >
                    > dobra "usługę" od razu jest traktowane jako "łapówka" lub
                    podobny "występek" -
                    > czy to jest sprawiedliwe?

                    Nie uważam, żeby dowód wdzięczności wręczony po był łapówką.
                    Nigdy tak nie twierdziłem, nie wiem kogo masz na myśli pisząc, że "traktowane
                    jest". Ja tak nie traktuję, więc trudno mi się odnieść i bronić tak - durnego
                    moim zdaniem - traktowania dowodów wdzięczności.

                    Pozdrawiam,
                    Krzysztof
              • jwalle Re: Dawanie napiwków uwłacza godności człowieka p 27.06.03, 15:18
                sumerolog napisał:

                > cub4bear napisała:
                >
                > > tak to wlasnie w Polsce jest.. kelner dostaje marna pensje .. europejczyk
                > > skapiec nie da napiwku bo i po co.. to i po co kelner ma sie smiac od ucha
                > do
                > > ucha skoro ma to w dupie czy bedzie mily czy nie bo i tak gosc za to mu ni
                > c
                > nie
                > >
                > > da..
                >
                > To może restauracje beda się składać wyłącznie z kelnerów... Skoro nie dość
                że
                > płacę za jedzenie to jeszcze muszę osobno gratyfikować kelnera za to że robi
                > coś za co mu się płaci? Czy może powinienem też chodzić jeszcze do szefa
                kuchni
                >
                > i jego gratyfikowac jakąś tam kwotą bo mi smakowało? Czyż nie jest tak, że ja
                > płacąc rachunek, płacę już właścicielowi, kelnerowi, kucharzowi etc. To tak
                > jakbym szedł do teatru i płacił za bilet, po czym po skończonym
                przedstawieniu
                > szedł do aktorów i wręczał im napiwki bo mi się podobało.... Idiotyczne...
                >
                > > a tymczasem w USA.. jestem kelnerem w dobrej restauracji i to ode mnie zal
                > ezy
                > > jak mi sie bedzie zylo z zarobionych pieniedzy!!!
                >
                > Musi to być rzeczywiscie bardzo dobra restauracja skoro płaci tak niskie
                stawki
                >
                > ludziom któryz w niej pracują.... Ale Ameryka, inna kultura, inna mentalność,
                > dla mnie chora i skrzywiona ale cóz... Skoro pensja taka głodowa, to może po
                > prostu odejdź z tej pracy - tylko nie mów że nie odejdziesz bo jest
                > bezrobocie. W tym momencie narzuca mi się na język marksowskie sformułowanie
                o
                >
                > wyzysku, bo to co opisujesz to czysty wyzysk.
                >
                > > Restuaracja placi jedne z najnizszych stawek i w sumie to idzie na podatek
                > ..
                > ja
                > >
                > > zarabiam z napiwkow.. tygodniowo mozna wyciagnac te 400-500$.
                >
                > Jak wyżej... Rzuć tę robotę... Po co dawać się tak wyzyskiwać?
                > Może mam myślenie komucha, ale dla mnie taka sytuacja jest chora, i zgadzam
                się
                >
                > w pełni z gomułkowskim hasłem zawartym w tytule postu, i nigdy nie daję
                > napiwków, choćby kelner, szatniarz, czy kto tam inny był jak najmilszy i
                skakał
                >
                > koło mni jak kozica. Nie ma i koniec.
                >
                > PS. Zghadzam się z tobą jedynie w kwestii misiówwink
                >
                >
                Skad
                >
              • jwalle Re: Dawanie napiwków uwłacza godności człowieka p 27.06.03, 15:25
                sumerolog napisał:

                > cub4bear napisała:
                >
                > > tak to wlasnie w Polsce jest.. kelner dostaje marna pensje .. europejczyk
                > > skapiec nie da napiwku bo i po co.. to i po co kelner ma sie smiac od ucha
                > do
                > > ucha skoro ma to w dupie czy bedzie mily czy nie bo i tak gosc za to mu ni
                > c
                > nie
                > >
                > > da..
                >
                > To może restauracje beda się składać wyłącznie z kelnerów... Skoro nie dość
                że
                > płacę za jedzenie to jeszcze muszę osobno gratyfikować kelnera za to że robi
                > coś za co mu się płaci? Czy może powinienem też chodzić jeszcze do szefa
                kuchni
                >
                > i jego gratyfikowac jakąś tam kwotą bo mi smakowało? Czyż nie jest tak, że ja
                > płacąc rachunek, płacę już właścicielowi, kelnerowi, kucharzowi etc. To tak
                > jakbym szedł do teatru i płacił za bilet, po czym po skończonym
                przedstawieniu
                > szedł do aktorów i wręczał im napiwki bo mi się podobało.... Idiotyczne...
                >
                > > a tymczasem w USA.. jestem kelnerem w dobrej restauracji i to ode mnie zal
                > ezy
                > > jak mi sie bedzie zylo z zarobionych pieniedzy!!!
                >
                > Musi to być rzeczywiscie bardzo dobra restauracja skoro płaci tak niskie
                stawki
                >
                > ludziom któryz w niej pracują.... Ale Ameryka, inna kultura, inna mentalność,
                > dla mnie chora i skrzywiona ale cóz... Skoro pensja taka głodowa, to może po
                > prostu odejdź z tej pracy - tylko nie mów że nie odejdziesz bo jest
                > bezrobocie. W tym momencie narzuca mi się na język marksowskie sformułowanie
                o
                >
                > wyzysku, bo to co opisujesz to czysty wyzysk.
                >
                > > Restuaracja placi jedne z najnizszych stawek i w sumie to idzie na podatek
                > ..
                > ja
                > >
                > > zarabiam z napiwkow.. tygodniowo mozna wyciagnac te 400-500$.
                >
                > Jak wyżej... Rzuć tę robotę... Po co dawać się tak wyzyskiwać?
                > Może mam myślenie komucha, ale dla mnie taka sytuacja jest chora, i zgadzam
                się
                >
                > w pełni z gomułkowskim hasłem zawartym w tytule postu, i nigdy nie daję
                > napiwków, choćby kelner, szatniarz, czy kto tam inny był jak najmilszy i
                skakał
                >
                > koło mni jak kozica. Nie ma i koniec.
                >
                > PS. Zghadzam się z tobą jedynie w kwestii misiówwink
                >
                >
                Sumerlog, kimkolwiek jestes, SLOMA CI Z BUTOW WYCHODZU!!!!!!!!!
                >
            • p-iotr Re: odpowiedz kelnera 05.06.03, 09:27
              Ostatnio zaczalem powatpiewac w sens dawania w ogole napiwkow w USA, gdyz moim
              zdaniem to co robia tam kelnerzy (i kelnerki) to glownie szczerzenie zebow i
              malowanie usmiechnietych buziek na rachunkach. Niestety ludzie Ci nie sa
              zupelnie przygotowani na jakakolwiek prosbe wybiegajaca poza standard
              (przyslowiowe hamburger bez majonezu, czy sok bez lodu) i albo widac ze sa
              zupelnie w takich sytuacjach zgubieni albo cie najzwyczjniej w swiecie olewaja.
              Dotyczy to restauracji o roznym "stopniu nadecia".

              W Europie daje 10%, najczesciej w gotowce, ale jezeli obsluga jest niemila to
              od razu zegna sie z napiwkiem.

              Na czyjes stwierdzenie ze "kelner ma dupie, bo czy bedzie sie wysilal czy nie,
              napiwku i tak nie dostanie" odpowiadam - nikt go/jej nie zmuszal do zostania
              kelnerem. Ma wybor - jezeli chce, moze w ogole nie pracowac.

              pzdr.


              P.S. Najlepsza zabawe mielismy ostatnio w Anglii, kiedy to cala obsluga
              restauracji probowala odpowiedziec na pytanie "Ile jardow ma mila?"
            • kacha31 Re: odpowiedz kelnera 06.06.03, 16:05
              cub4bear napisała:

              > tak to wlasnie w Polsce jest.. kelner dostaje marna pensje .. europejczyk
              > skapiec nie da napiwku bo i po co.. to i po co kelner ma sie smiac od ucha do
              > ucha skoro ma to w dupie czy bedzie mily czy nie bo i tak gosc za to mu nic
              nie
              >
              > da..
              >

              A kto powiedzial, ze smiac sie i byc uprzejmym trzeba byc za pieniadze. As they
              say best things in life are free a Ty no coz szkoda gadac. Za uprzejmosc z
              pewnoscia nie powinno sie placic. Pazerny sie stales Synu...

              > a tymczasem w USA.. jestem kelnerem w dobrej restauracji i to ode mnie zalezy
              > jak mi sie bedzie zylo z zarobionych pieniedzy!!! Dlatego tez musze/nie musze
              > zadbac o to by gosc czul sie jak najlepiej i na kazdy jego problem znajduje
              > rozwiazanie co zostaje pozniej nagrodzone, w busy day 15% napiwkiem od kwoty
              za
              >
              > posilek, w slow day 20%.. przewaznie ponizej 18% nie schodze - to znaczy ze
              > ludzie sa zadowoleni. Bardzo milym gestem bylo otrzymanie w kilku przypadkach
              > 50% napiwku - to naprawde mile, ale wymaga niemalze wazeliniarstwa, jednak
              czy
              > nie warto?
              >
              > Restuaracja placi jedne z najnizszych stawek i w sumie to idzie na podatek..
              ja
              >
              > zarabiam z napiwkow.. tygodniowo mozna wyciagnac te 400-500$.
              >
              > W Polsce nigdy nie chcialbym kelnerowac - w sumie nic nie chce z tego kraju,
              > pozostalo tylko uzywanie jezyka.
              >
              > see U
              CHam i prostak jestes i wstydz sie.
        • gacus2 Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 05.06.03, 13:19
          free79 napisała:

          > Przecież dawanie napiwków to nie jest żaden przymus, nawet jeśli nie dasz
          > złamanego szeląga, to jeszcze nie oznacza, że jesteś harpagonem pierwszej
          > klasy. smile Napiwek zostawia się w nagrodę za dobrą, uprzejmą obsługę. A
          > niestety wciąż wśród kelnerów jest mnóstwo nadętych, nieuprzejmych buców,
          nawet
          >
          > w lokalach bardzo wykwintnych (z pozoru).

          Dodam wiecej. Przede wszystkim w lokalach wykwintnych. Zreszta zalezy od kraju.
          Akurat studiuje zagranica i kiedys jeszcze w PL dorabialem jako kelner w takiej
          wykwintnej... Tu we Wloszech wszystko jest bardziej na luzie. Choc i napiwki sa
          rzadsze. Ale fakt napiwek nalezy sie na dobra obsluge, niewymuszony usmiech itp.

          Co do tematu glownego: lepiej dac drobne niz z karty, bo napiwki z karty sa
          opodatkowane, a te do raczki nie....
          • ping-pong Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 08.06.03, 07:06
            gacus2 napisał:

            > free79 napisała:
            >
            > > Przecież dawanie napiwków to nie jest żaden przymus, nawet jeśli nie dasz
            > > złamanego szeląga, to jeszcze nie oznacza, że jesteś harpagonem pierwszej
            > > klasy. smile Napiwek zostawia się w nagrodę za dobrą, uprzejmą obsługę. A
            > > niestety wciąż wśród kelnerów jest mnóstwo nadętych, nieuprzejmych buców,
            > nawet
            > >
            > > w lokalach bardzo wykwintnych (z pozoru).
            >
            > Dodam wiecej. Przede wszystkim w lokalach wykwintnych. Zreszta zalezy od
            kraju.
            >
            > Akurat studiuje zagranica i kiedys jeszcze w PL dorabialem jako kelner w
            takiej
            >
            > wykwintnej... Tu we Wloszech wszystko jest bardziej na luzie. Choc i napiwki
            sa
            >
            > rzadsze. Ale fakt napiwek nalezy sie na dobra obsluge, niewymuszony usmiech
            itp
            > .
            >
            > Co do tematu glownego: lepiej dac drobne niz z karty, bo napiwki z karty sa
            > opodatkowane, a te do raczki nie....

            Dlatego ja zawsze daje napiwek na karcie, bo wtedy ja go sobie odlicze z
            podatku, a jak dam gotowka to sobie nie odlicze. PS, do restauracji chodze
            glownie na koszt firmy, w Kanadzie.
            • isis! Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 08.06.03, 15:50
              ping-pong napisał:

              > Dlatego ja zawsze daje napiwek na karcie, bo wtedy ja go sobie odlicze z
              > podatku, a jak dam gotowka to sobie nie odlicze. PS, do restauracji chodze
              > glownie na koszt firmy, w Kanadzie.

              Bosz... jak ja tego nie lubię...
    • control a dlaczego 15% i dlaczego zawsze 25.04.03, 22:26
      Jakiś światowiec napisał tu, że zawsze do rachunku w knajpie dolicza 15%, bo
      tak jest swiat urządzony. Nieprawda: wysokość napiwku zależy od klienta od jego
      opinii o kelnerze, jedzeniu itp. Jeżeli kelner wylewa mi na głowę barszcz i
      pluje pod kotlet, to nie mam ochoty, a więc i obowiązku dawania mu napiwku.
      Zwyczajowy (czytaj: dobrze widziany przez kelnera) napiwek w większości krajów
      europejskich wynosi ok. 10%. Często "sadzenie się" na wyoki napiwek jest oznaką
      nuworyszostwa
      • cub4bear dlatego jestem kelnerem w USA 26.04.03, 08:41
        tutaj szanuje sie prace czlowieka.. a ze od wiekow zostalo przyjete, ze napiwek
        to 15% do 20% - ostatnio trafiaja sie 30-40% napiwki.. i prawda jest takze, ze
        europejczycy zostawiaja najgorsze lub czasami zadne napiwki..niestety.
        • lalka74 Re: dlatego jestem kelnerem w USA 26.04.03, 19:15
          Bo w Europie jest to inaczej rozwiazane w roznych krajach - w Belgii w ogole
          sie niecdaje napiwkow (o ile sie nie myle) a w Niemczech 10 %, w Polsce dopiero
          chyba sie zaczyna przyjmowac ten zwyczaj. W USA jesli ktos nie zostawi napiwku -
          to oznacza, ze nie zaplacil za usluge i wiecej sie go w danej restauracji nie
          obsluguje. Za service trzeba placic i juz - ale to pewnie dlatego, ze kelnerzy
          maja ok 2,5 dol. za godzine i zyja z napiwkow i kazdy o tym wie.
          • fanny Re: dlatego jestem kelnerem w USA 29.04.03, 22:50
            Ktos wczesniej napisal, ze nie daje napiwkow kelnerowi, no bo dlaczego dawac
            tylko jemu, a kucharzowi to juz nie?
            Z tego co sie orientuje (nie jestem kelnerka), to kelnerzy dziela sie napiwkami
            zarowno z kucharzem, jak i nizszym personelem kuchennym. W jakim procencie to
            juz zupelnie nie wiem, ale malo mnie to interesuje.

            Natomiast wedlug mnie jest zasada, ze jezeli serwis byl akceptowalny, to w
            ciagu dnia wypada dac 10% a wieczorem 15%. Jezeli sie bylo jakos szczegolnie
            zadowolonym z poziomu obslugi i kuchni mozna dac odpowiednio wiecej. Jezeli
            kelner wylal na mnie barsz, to oczywiscie napiwku nie dostanie.
            Poniewaz to co idzie z karty jest rejestrowane, to po pierwsze stanowi dochod
            kelnera, od ktorego musi zaplacic podatek, a po drugie, w niektorych
            restauracjach wlasciciel na czesci napiwku w ten sposob zaplaconego kladzie
            lape.
            Dlatego napiwek zostawiam w gotowce, albo jesli zupelnie nie mam gotowki,
            dopisujac do karty przeznaczam na to odpowiednia 15% i 20%, czyli wiecej, niz
            bym dala gotowka.
            • pooh84 Re: dlatego jestem kelnerem w USA 05.06.03, 00:31
              No coz ja pracowalem jako kelner w stanach i musze powiedziec, ze to nie do konca tak jak kolega opowiada. Bo gdyby pracowal w naprawde dobrej (czyli gdzies tak powyzej wendy's big_grin to zarabialby ok. $4 na godzine. a i to zalezy jakby sie dogadal. Jednak wiem, z wlasnego doswiadczenia, ze praca w dobrej knajpie to ok. $6-$7 na reke. plus do tego napiwki. Z jednego dnia mozna wyciagnac $40-$50 wiec daje to sume ok. $100 w jeden wieczor. Jesli jest sie mlodym i choc troche przystojnym a do tego ma sie troche oleju w glowie mozna dostac nawet $80-$100 samych napiwkow tongue_out W USA liczy sie przebojowosc i inwencja wlasna (nie lamiaca pewnych regol). A co do napiwkow w ogole to ja zostawiam tylko i wylacznie jesli jestem kontent z obslugi jak nie to nie (niezalerznie czy USA czy Europa) i jeszcze nigdy nie zdazylo sie aby ktos spojrzal na mnie zlym okiem, kwestia zaradnosci tongue_out. Aha co do dzielenia sie z kucharzami i obsluga nizszego szczebla... to nie do konca tak.
              Pozdrawiam
              Pooh84
    • hania_76 Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 06.06.03, 21:33
      Płacę kartą tyle ile jest w rachunku, a napiwek zostawiam na stole, albo na
      tacce/talerzyku/w naczynku/koszyczku/itd., w którym kelner przyniósł rachunek.
      • isis! Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 07.06.03, 01:14
        hania_76 napisała:

        > Płacę kartą tyle ile jest w rachunku, a napiwek zostawiam na stole, albo na
        > tacce/talerzyku/w naczynku/koszyczku/itd., w którym kelner przyniósł rachunek.

        Ja też smile Ewentualnie kładę na blacie barku przed lub po złożeniu podpisu,
        jeśli płacę kartą przy barze, a nie chcę zostawiać napiwku na stoliku (kiedy
        stolik jest np. 2 poziomy niżej)
    • magdusia8 Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 09.06.03, 14:22
      Mój mąż (sama nie chadzam do restauracji, a nie podglądam, jak to robią
      znajomi wink))), gdy płaci gotówką, zostawia przeważnie "do równego rachunku".
      Ale to różnie, bo np. w Pizza Hut (aczkolwiek dla mnie to nie jest reatauracja,
      tylko bar ...)nie zostawia napiwków.
      Często restauracje informują, że w ceny są już wliczone napiwki. A kiedyś (ale
      nie pamiętam, gdzie, chyba gdzieś w Krakowie), zobaczyłam informację,
      że "napiwek wynosi 10%).
      Nie wiem, czy słusznie, ale gdy mąż płaci kartą, a obsługa mu się podobała, to
      po prostu pyta kelnera, co woli: doliczyć do rachunku czy gotówką. W
      przeważającej ilości przypadków pada odpowiedź, że wolą gotówką.
      Gdy obsługa jest "taka sobie" (czytaj: czekasz pół godziny, zanim kelner
      podejdzie), o napiwku nie ma mowy. Poza wyż wym przypadkiem, bardzo rzadkim,
      napiwek należy się za obsługę dobrą.
    • jacky16 Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 12.06.03, 09:32
      Napiwek zawsze gotowka, tak prosciej... Korzystam z lokali w Polsce, Francji i
      Niemczech, wszedzie robie tak samo, podczas placenia karta, dokladam gotowka
      10 %. oczywiscie, jezeli obsluga byla OK bo przeciez napiwek to nie obowiazek
      a wyrazenie swego zadowolenia z poziomu obslugi.

      W Polsce nie ma jeszcze czegos takiego jak grupa zawodowa : kelnerzy, Ci,
      ktorzy sa nimi, po prostu albo robia to na wyczucie, albo niszcza lokalowi
      reputacje sad

      Chcialbym doczekac poziomu francuskiego, tam jest, przynajmniej jak dla mnie,
      najlepiej dla klienta, po prostu kelner sumeinnie wykonuje swoja robote pt.
      nakarmic goscia smile)) i w milej atmosferze.

      Napiwki nie sa niczym zenujacym, niegodnym, uwlaczajacym. Ludzie, dawajcie
      napiwki, jezeli jestescie zadowoleni.

      Aha, nikt nie zadal jeszcze tego pytania... co robicie jak jestescie w lokalu
      grupa i wspolna sciepa na rachunek... ja zawsze mam chwile dyskusji, musze
      informowac wszystkich, by, jesli sa zadowoleni, dorzucili po pare groszy do
      napiwku. Po prostu generalnie jako Polacy nie mamy jeszcze tego zwyczaju, ale
      juz widac, ze idzie na lepsze smile
    • raphele Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 24.06.03, 14:49
      moim zdaniem dobry savoir-vivre, to naturalny savoir vivre. laczenie platnosci
      karta z napiwkiem jest nienaturalne.
      r.
      • control Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 26.06.03, 00:28
        raphele napisał:

        > moim zdaniem dobry savoir-vivre, to naturalny savoir vivre. laczenie
        platnosci
        > karta z napiwkiem jest nienaturalne.
        > r.

        A co w tym nienaturalnego? Możesz rozwinąć?
        • raphele Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 26.06.03, 08:46
          control napisał:

          > raphele napisał:
          >
          > > moim zdaniem dobry savoir-vivre, to naturalny savoir vivre. laczenie
          > platnosci
          > > karta z napiwkiem jest nienaturalne.
          > > r.
          >
          > A co w tym nienaturalnego? Możesz rozwinąć?

          jasne. napiwek ma sens wtedy, kiedy jest dyskretnie, niejako mimochodem,
          przekazany. im bardziej zakamuflowany, tym lepszy. najlepszym sposobem
          przemycania napiwku jest nadplata okragla suma i sugestywne "dziekuje" ze
          strony placacego, zamykajace transakcje. w naszym przypadku mamy platnosc
          karta, wykluczajaca mozliwosc nadplaty w celach napiwkowych. praktycznie
          jednyna mozliwoscia przekazania napiwku jest wyciagniecie moniakow osobno z
          portfela. moim zdaniem taki napiwek traci swoj urok, kojarzy sie bardziej z
          jalmuzna, jest niedyskretny.
          czy wyjasnilem?
          raphele
    • agut32 Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 16.07.03, 14:35
      Witajcie!
      Bez wzgledu na to czy place gotowka czy karta jesli uwazam, ze kelner zasluzyl
      na napiwek to zostawiam, nie mniej niz 10%.Zostawiam te extra pieniadze juz po
      zaplaceniu rachunku.
      Ostatnio odnosze wrazenie, ze nasi kelnerzy, bez wzgledu na lokal, troche sie
      rozbestwili, turysci z USA tak na nich dzialaja. Dlatego kelnerzy chetniej sie
      zajmuja obcokrajowcami, a nas maj a zwyczajnie gdzies, nie wspomne juz o
      zwyklym usmiechu. A tu i dla krajowca warto milym byc, wszak i my mila obsluge
      doceniamy.
    • tintin Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 30.07.03, 19:04
      Ja pracowałem we Francji i nigdy nie zobaczyłem złamanego grosza z napiwków
      dopisywanych do płacenia karta. Francuzi bardzo rzadkodają 10 proc (choc knajpa
      była dobra i droga). Przeważnie zaokraglenia do pełnego euro. Ale i tak w sumie
      uzbierało sie jakieś 15-20 euro dziennie. (Swoją droga jestem pewien że kazdy
      polski kelner ktory dostal by 50 gr. napiwku po kolacji za powiedzmy 150 zł
      obruszyłby się. We francji to było normalne).
      A w ogóle to mimo ze sam byłem kelnerem a własciwie z tego powodu, w Polsce
      prawie nie daje napiwków. Tam gdzie pracowalem nie do pomyslenia było żeby
      goście siedzący przy tym samym stoliku dostali dania nie jednoczesnie, albo
      żeby brudne talerze po posiłku stały na stole dłużej niż minute. Za to mozna
      było wyleciec z pracy. To podstawy. Tak samo jak doradzanie gosciom,
      niechowanie sie po kątach - jak gośc czegoś chce, to kelner musi tonatychmiast
      zauwazyc ale nie stojąc nachalnie nad stolikiem. I tak dalej.
      Gdzie w Polsce są takie knajpy???? (pewnie te z wyzszej polki w Bristolu itd
      trzymają sie tego, ale mówię o normalnych restauracjach gdzie kelner uważa że
      ma po prostu przynieśc talerz z kuchni i za to oczekuje pieniędzy. To absurd
      niestety i żaden z tych których obserwowałem w Warszawie nie popracowałby w
      Paryzu dłużej niż trzy dni. )
      • dagg Re: Płacenie kartą w kawiarni a napiwki. 31.07.03, 13:46
        Oczywiście, często tak nam (mnie i znajomym) się zdarza, że dostajemy posiłki
        niejednocześnie, a kelner zapomina o co się prosiło i udaje, że nie zauważa
        naszego stolika. Poza tym jest miły. I powstaje dylemat, dać, czy nie? W sumie
        miły chłopak, ale stół zrobiny... tak sobie. Twoja wypowiedź jako kelnera,
        będzie dla mnie cennym argumentem w dyskusji.
        Dagmara
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka