Ciekawe, jaka będzie Wasza reakcja?
Jest gigantyczny upał. Klimy brak.
Oprócz mnie nikogo w biurze nie ma i własnie stwierdziłam, że buty mnie
zabijają

Więc je zdjęłam i pomykam po firmie na bosaka. Jaka ulga
Dodam, że nie pracuję w żadnej "bardzo poważnej instytucji", więc nie mam z
góry narzuconego sposobu ubierania się. Najczęsciej przychodzę w jeansach i
jakiejś koszulce.
No chyba, że mam spotkanie z klientami - wtedy, oczywiśći elegancko - ale
raczej zakładam cienkie, eleganckie spodnie + pasującą koszulę z krótkimi
rękawami.
Umieram przez ten upał.
Pozdrawiam - ale nie gorąco - bo wiecie...