Dodaj do ulubionych

nieodebrane połączenie telefoniczne

28.12.07, 14:34
Spotkałem się ostatnio z sytuacją zdziwienia,
z powodu nieoddzwonienia, jak powyżej.
Osoba jest(dalej) przekonana,
że ja zachowałem się niestosownie, bo ona dzwoniła ... aż
trzykrotnie.
Pytanie, czy słusznie?
/zdażenie było sprowokowane, przeze mnie/
Obserwuj wątek
    • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 28.12.07, 16:54
      Jesli ja Ciebie dobrze zrozumialam, osoba dzwonila do Ciebie trzykrotnie nie
      mogac sie dodzwonic, a Ty widzac jej wysilki nie pomogles chociazby sms "teraz
      jestem juz dostepny" co jest absolutnym minimum grzecznosci w takiej
      sytuacji.Oczywiscie jeszcze lepiej po prostu do tej osoby zadzwo, ale jeli wiemy
      ze jest bardzo rozmowna i dzwoni w swojej sprawie...nie wszystkich stac na taka
      uprzedzajaca grzecznosc.
      Ja absolutnie bym sie zdziwila brakiem uprzejmosci drugiej strony gdybym byla w
      takiej sytuacji.
      Ale to moje odczucia do ktorych mam prawo. Telefoniczno mobilowy SV dopiero
      jest w powijakach.
      Niewykluczone tez ze zle zrozumialam sytuacje.
      • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 28.12.07, 18:17
        > Niewykluczone tez ze zle zrozumialam sytuacje.

        Witam Babo,
        chodzi o to,
        - czy nawet 33-krotne, ponawianie prób połączenia,
        uprawnia do: oczekiwania, "wymagania" od drugiej strony oddzwonienia,
        oraz stwiedzenia, że osoba nieoddzaniająca, zachowała się
        nietaktownie.

        kwestia techniczna
        > a Ty widzac jej wysilki nie pomogles chociazby sms "teraz
        > jestem juz dostepny" co jest absolutnym minimum grzecznosci w
        > takiejsytuacji.

        w Era, sms tej treści wysyła operator po dostępności abonamenta.
        Dzwoniący, logiczne, że nie wiedział co ja wiedziałem lub nie, ale
        mimo to, wyraził swoją opinię.
        • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 28.12.07, 20:53
          Oczywiscie sa rozne komorki, i rozni operatorzy nie pomyslalam o tym.
          Co prawda nie chce mi sie wierzyc ze sa jeszcze operatorzy ktorzy nie maja w
          podstawowej bazie swoich uslug informacji o polaczeniach przez nas
          nieodebranych, no ale przeciez moge sie mylic bo techniczna nie jestem.
          Pisze o swoich odczuciach-jeslibym wiedziala ze czlowiek, do ktorego dzwonie ma
          taka funkcje i nie zareagowalby w zaden sposob (wiedzac, ze to ja dzwonie, bo
          identyfikacja numerow chyba w najtanszych komorkach jest)w zaden sposob, bylabym
          rozczarowana brakiem zyczliwosci z jego lub jej strony.
          Sama, jesli chodzi o numer, ktorego nie znam, a ktory wyswietla mi sie
          kilkakrotnie, informuje smsem ze teraz gotowa jestem odebrac, ale nie uwazam, ze
          to konieczne- po prostu moj typ tak ma.
          Wydaje mi sie ze czuje istote problemu-kiedys. w latach wczesnych
          osiemdziesiatych nie mialam domowego telefonu, zdana bylam na budki(wiadomo
          jakie). Czesc moich znajomych telefony posiadala.
          Niektorzy z dumnych posiadaczy nie wykazywali sie zadna wyobraznia, jakie
          trudnosci techniczne moze miec ktos w dodzwonieniu sie do nich-wyjscie z domu,
          szukanie po osiedlu dobrej budki)i obrazalo sie, jesli zadzwonic nie dalo rady
          albo dalo rade pozniej.Brrr .
        • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 28.12.07, 20:57
          a co stwierdzenia ze osoba nieoddzwaniajaca zachowala sie nietaktownie-
          nietaktownie nie, ale niezbyt zyczliwie.
          • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 28.12.07, 21:22
            > ale niezbyt zyczliwie.

            - takie stwierdzenie, może tez być wadliwe.
            Nie wszystkie modele wyswietlają historię połączeń,
            a jedynie to ostatnie.
            Odbiorca może być zajęty(polecam III i IV cz. Wojna i pokój)
            Jest możliwość techniczna, używania aparatu bez clip.
            Nie korzystania z książki wpisów, i wiele innych możliwości.

            Rzeczą ludzką, jest niestety, co się każdemu z nas(z dużym
            prawdopodobieństwem - tu kwestia światopoglądu) zdarzy - śmierć.

            Ze swoich czysto egoistycznych popudek, nie chciałbym się kiedyś
            obrazić, no własnie, na ... nieboszczyka.
            • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 29.12.07, 11:30
              Toz ja wyraznie przeciez napisalam, ze dotyczy to posiadaczy aparatow z
              odpowiednim oprzyrzadowaniem .
              Nigdzie nie napisalam, ze trzeba od razu sygnalizowac gotowosc do rozmowy,
              tylko wtedy kiedy mamy na nia czas.
              jesli nas szlag trafi czy tez co innego to tez o braku zyczliwosci nie ma mowy.
              Brak zyczliwosci jest wytedy, kiedy sa mozliwosci, a nie ma dobrej woli komus pomoc.
              Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi.
              • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 29.12.07, 13:35
                > Toz ja wyraznie przeciez napisalam, ze dotyczy to posiadaczy
                > aparatow z odpowiednim oprzyrzadowaniem ...

                - słusznie,
                ale możemy lepiej znać możliwości mobilnego "cacka" niż jego
                snobistyczny właściciel, jednocześnie w sv - ok.
                Trudno zatem jednoznacznie zweryfikować.
                Wątpliwości(33-tne nieodebranie połączenia) przemawiają na
                korzyść "podejżanego".

                Twoja uwaga, że nie należy być złośliwym i liczyć dzwonki jest
                niepodważalna. Ja poddaje pod dyskusję postępowanie samego
                dzwoniącego i jego ewentualne... projekcję i racjonalizację.
    • aiczka Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 28.12.07, 18:29
      Myślę, że jeśli nie zostawilo się lub nie przeslalo wiadomości z prośbą o
      telefon, nie powinno się obrażać o "nieoddzwonienie". Wydaje mi się, że nie ma
      obowiązku spawdzania historii prób polączeń ze swoim aparatem (także: nie we
      wszystkich telefonach jest taka możliwość). My zwykle to robimy, ale
      oddzwaniamy tylko gdy sprawa może być ważna lub to nam na niej zależy, gdy
      telefonowal ktoś bliski, no i przede wszystkim - gdy pora jest odpowiednia (mowa
      o telefonie stacjonarnym, do którego docieramy czasem późnym wieczorem).
      • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 28.12.07, 21:29
        > nie powinno się obrażać o "nieoddzwonienie".

        - też tak myślę, choć wczucie się, nie jest łatwe.
    • control Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 28.12.07, 23:03
      To oczywiste, że powinno się oddzwonić, gdy widzimy, że dzwonił do
      nas ktoś, kogo znamy, a my z jakichś powodów nie odebraliśmy
      telefonu. Brak odzewu na telefon jest nietaktowny. Warunek jest
      jeden - musimy wiedzieć, że ten ktoś do nas dzwonił.
      • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 28.12.07, 23:47

        > To oczywiste, że powinno się oddzwonić, gdy widzimy, że dzwonił do
        > nas ktoś, kogo znamy

        - promotorowi, bardziej od treści pracy końcowej, wpadła w oko sama
        autorka. Oczywiście, że numeru nie zapisał ale i tak go zakodował w
        sercu.

        > Brak odzewu na telefon jest nietaktowny.

        - powinien zadzwonić?
        • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 29.12.07, 11:36
          Mysle, ze sie wtrace, ze zadzwonic to za duze wymaganie, chyba ze sprawa nas
          zywo obchodzi lub/i wiemy ze telefonujacy jest osoba zwiezla w slowach.
          Sms np "juz wrocilam i mam troche czasu" jest wystarczajacy- w 80% przypadkow
          odzew jest natychmiastowy.
          • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 29.12.07, 13:13
            > ze sie wtrace,

            - forum jest dyskusją wszystkich ze wszystkimi
    • a.nancy Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 29.12.07, 10:39
      > Osoba jest(dalej) przekonana,
      > że ja zachowałem się niestosownie

      ciekawa kwestia do rozwazenia
      czy wypominanie niestosownego (w swojej opinii) zachowania jest... stosowne? w
      sytuacjach towarzyskich (pomijam sytuacje specyficzne typu: rodzic uczacy
      dziecko zasad dobrego wychowania)
      • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 29.12.07, 11:32
        Nie jest stosowne. Ja po prostu nic nie mowie tylko wyrabiam sobie o czlowieku
        opinie.Na wychowanie byl czas i nie do mnie ono nalezy.
        A pytanie buby jak najbardziej sensowne, przynjmniej jakis swiezy temat.
        • bablara Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 29.12.07, 20:34
          A czy nie uwazacie, ze po to wymyslono skrzynke glosowa, zeby w takiej sytuacji
          zostawic informacje w kto w jakiej sprawie dzwoni ,zamiast 500 razy probowac
          sie polaczyc?
          • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 29.12.07, 23:23
            > A czy nie uwazacie,

            - uważam, że nie czytałaś uważnie

            pytania:

            Ala jest "kujonką", pisze zadania z matmy, przycisza telefon.
            Ale jest jednocześnie dobrą koleżaneczką, więc na poczcie w komurce
            ma 23 wiadomości w wiadomej sprawie. Nieoddzwanianie na wiadomości z
            poczty, jest wysoce niekulturalne, o czym powszechnie wiadomo.
            ?

            Po którym razie, jeżeli nie uzyskasz połączenia ani do Ciebie ten
            ktoś nie oddwoni, gotowa będziesz się obrazić?
            • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 30.12.07, 14:24
              Nieodpowiadanie na sms jest niekulturalne nie ma tu co dawac znaku zapytania.Z
              tym, ze na sms mozna odpowiedziec smsem, niekoniecznie dzwonic.
              I odpowiedz nie musi byc natychmiastowa. Jednak niekulturalne jest tez wysylac
              sms za smsem kiedy nie ma odzewu-nikt nie ma obowiazku odrywac sie na kazdy sms
              nie mowiac juz o tym ze moze sygnalu nie uslyszec.
              Z drugiej strony-posiadanie komorki narzuca nas pewne obowiazki-sprawdzanie czy
              nie mamy nowych sms co kilka godzin jest jednym z nich.

              • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 30.12.07, 20:15
                > Nieodpowiadanie na sms jest niekulturalne nie ma tu co dawac znaku
                > zapytania.

                Babo,
                czytaj, zanim odpiszesz. Bablara pisała o poczcie, a nie sms-ach.
                Przeczytaj.

                A wracając do sms.
                Sms,sms-owi nierówny.
                To może być rodzaj widokówki.

                Jeżeli wyślesz mnie kartkę pocztową lub sms-a z pozdrowieniami,
                z Zatoki Portofino, to ja nie muszę Ci się odwzajemniać, swoimi
                wsiowymi pozdrowieniami. Wyglądałoby, gdybym je przesłał, że Ci
                poprostu zazdroszczę.

                > Z drugiej strony-posiadanie komorki narzuca nas pewne obowiazki-
                > sprawdzanie czynie mamy nowych sms co kilka godzin jest jednym z
                > nich.

                - a mianowicie co ile godzin?

                - zanim odpowiesz, to pomyśl, żeby się nie zapętlić.
                • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 31.12.07, 12:36
                  Tak, jestem stara przyslepa i nie rozumiem co czytam .
                  Zadowolony ? To jestem happy.
                  Przeciez nie bylbys buba zebys kogos nie uzadlil.
                  Przez slowo poczta rozumiem i smsy i kto dzwonil.
                  na pozdrowienia z Portofino moge podziekowac- na ogol jednak smsy dotycza
                  konkretnych spraw i o nich pisalam.
                  • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 01.01.08, 15:21
                    > Tak, jestem stara przyslepa i nie rozumiem co czytam .
                    > Zadowolony ? To jestem happy.
                    > Przeciez nie bylbys buba zebys kogos nie uzadlil.

                    - te stwierdzenia, nic nie wnoszą do dyskusji,
                    w przeciwieństwie do tego przekazu:
                    > Przez slowo poczta rozumiem i smsy i kto dzwonil.

                    - co porządkuje i wyjaśnia nasze stanowiska.

                    • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 01.01.08, 15:51
                      Owszem, nie wnosza.
                      Ale taki zarzut w Twoim poscie jest groteskowy.
                      Co wnosza do dyskusji Twoje pouczenia typu;
                      czytaj uwaznie, nie przeczytalas/es uwaznie. zanim cos napiszesz czytaj
                      uwazanie itp ?
                      Oprocz poprawienia Ci nastroju wlasnie nic. Sa po prostu niegrzeczne, tak jak
                      niegrzeczna jest moja uwaga. Tyle tylko, ze ja sobie zdaje sprawe, ze wbijam Ci
                      szpile i jak sklasyfikowac To zachowanie i nie pozuje na osobe, ktora do
                      wszystkich z serduchem bo wszystkich lubi.
                      Jesli uwazasz, ze ktos pisze nie na temat o wiele lepiej napisac;
                      wydaje sie, ze autorce / autorowi chodzilo o ...
                      • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 01.01.08, 16:13
                        > czytaj uwaznie, nie przeczytalas/es uwaznie. zanim cos napiszesz
                        > czytaj uwazanie itp ?

                        - przepraszam.

                        > i nie pozuje na osobe, ktora do wszystkich z serduchem bo
                        > wszystkich lubi.

                        - masz Babo rację,
                        staram się, nie obrażać(się), bo to szkodzi właśnie
                        ... obrażającemu się.
                        Wyrachowanie, chyba trafniejsze określenie?
                        Żeby nie przesadzić, to o serduchu - nie wspominałem.

                        > Jesli uwazasz, ze ktos pisze nie na temat o wiele lepiej napisac;
                        > wydaje sie, ze autorce / autorowi chodzilo o ...

                        - to by zbliżało do bloga, to co mi się wydaje,
                        staram się zatrzymywać ... dla siebie.

                        - lubisz mnie Babo.
                        • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 01.01.08, 18:41
                          Jestem za wyrazaniem sie oglednie, choc sama czasem mam z tym problem.
              • dominikjandomin Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 02.01.08, 16:06
                baba67 napisała:

                > Nieodpowiadanie na sms jest niekulturalne nie ma tu co dawac
                znaku zapytania.

                Nieprawda.

                Przykład: ONA wysyła JEMU smsy, dzwoni. ON jest NIĄ
                niezainteresowany, więc wszystkie jej smsy ignoruje.

                ON zna JĄ, ale jako siostrę znajomego, numeru telefonu JEJ nie dawał.

                > Z drugiej strony-posiadanie komorki narzuca nas pewne obowiazki-
                sprawdzanie cz
                > y
                > nie mamy nowych sms co kilka godzin jest jednym z nich.

                Absolutnie nie.
                • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 02.01.08, 19:30
                  Ty piszesz o naruszaniu prywatnosci, a ja o normalnej komunikacji smsowej. Idac
                  Twoim tokiem myslenia, mozna powymyslac mnostwo sytuacji gdzie elementarne
                  zdawaloby zasady wspolzycia miedzyludzkiego mozna podwazyc, nawet odpowiadanie
                  na dzien dobry(pijak pod supermarketem).
                  I nadal uwazam, ze jesli ktos ma komorke przynajmniej 2 razy dziennie
                  wypadaloby zeby poczte sprawdzil.Dla wlasnego dobra rowniez.
                  • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 02.01.08, 20:04
                    > nawet odpowiadanie na dzien dobry(pijak pod supermarketem).

                    - Babo, pominę temat wiodący,
                    mam ciekawą dygresję na powyższy epizot.

                    - upatrzył mnie taki Jegomość, na dziale alkoholi, w naszym
                    wsiowym Tesco. Daje mnie wyliczone pieniądze, na napój, w momencie
                    gdy ja płaciłem, wiadomo, po netowemu, miał ... zabanowane.
                    Powiedziałem, że to trochę nie ładnie, w stosunku do tej ładnej
                    dziewczyny z kasy. Poradziłem, żeby zagadnął kogoś poza polem
                    widzenia. Zobaczyłem chęć życia w jego oczach. Posłuchał.

                    Normalne rozmowy(j.w.), ale podobnie jednak jak z dziećmi,
                    trzeba czasami zejść do "parteru", żeby wyrównać poziom wzroku.
                    Znam pewnego radcę, który z wyprzedzeniem wyczuwa myśli innych.
                    Od niego można się dużo nauczyć.


                    • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 03.01.08, 09:12
                      opowiedz troche o tym radcy...
                      • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 03.01.08, 13:12
                        > opowiedz ...

                        - doskonale rozumie mechanizmy ludzkich zachowań, potrafi opanować
                        zdawałoby się beznadziejne sytuacje. Bezkofliktowo umie postawić na
                        swoim. Niby to z racji wykonywanego zawodu, ale nieprawda.
                        Czarujący człowiek, genialny manipulator(pozytywny).

                        Znależliśmy się w sytuacji bez odwrotu, z gośćmi agresywnymi a
                        już chdzącymi na czworakach. On wdedy sam, oraz mnie nakłonił
                        do takiej pozycji, stał się cud. Chodziło tylko, a może aż, o
                        wyrównanie poziomu wzroku. smile

                        ________
                        'd' do - epizodu/poprzedni mój wpis
                  • dominikjandomin Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 03.01.08, 01:50
                    baba67 napisała:

                    > Ty piszesz o naruszaniu prywatnosci, a ja o normalnej komunikacji
                    smsowej. Ida
                    > c
                    > Twoim tokiem myslenia, mozna powymyslac mnostwo sytuacji gdzie
                    elementarne
                    > zdawaloby zasady wspolzycia miedzyludzkiego mozna podwazyc, nawet
                    odpowiadanie
                    > na dzien dobry(pijak pod supermarketem).
                    > I nadal uwazam, ze jesli ktos ma komorke przynajmniej 2 razy
                    dziennie
                    > wypadaloby zeby poczte sprawdzil.Dla wlasnego dobra rowniez.

                    Odejdż od narzucania "własnego dobra". Czasy komuny na szczęscie
                    minęły.

                    To, po co kto ma komórkę, to jest jego wyłączna sprawa. Może miec i
                    nie odbierać w ogóle, bo ma taki kaprys.

                    Również każdy ma prawo różnicowac osoby, od których otrzymuje
                    telefony i smsy i na jednym osobom odpowiadać, a innym nie. I na
                    jedne sms-y odpowiadać, a na inne nie.
                    • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 03.01.08, 09:19
                      JAK DOBRZE, ze moi znajomi mysla inaczej.Moze to zreszta nie przypadek(ze sa
                      moimi znajomymi).
                      Nie rozumiem tego socjalizmu. Czy ja Stalin jestem albo Gomulka?
                      Co to ma do rzeczy na Rewolucje Pazdziernikowa?
                      Wiele razy slyszalam od moich znajomych-zapominalskich- gdziez ja leb mialam,
                      nie sprawdzilam komorki, a tam propozycja Taaakiej imprezy. No a teraz to za
                      pozno...Ja dla wlasnego dobra sprawdzam, bo robie w korkach, jak mi ktos chce
                      odwolac, albo sie na nowo umowic to im szybciej sie dowiem tym lepiej.
                      co to ma wspolnego z Leninem i spolka, doprawdy nie wiem...
                      • dominikjandomin Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 03.01.08, 13:14
                        Słowo "każdy".

                        "KAŻDY dla własnego dobra winien sprawdzać" - od tego krok do
                        przymusu sprawdzania i obrażania się, że ktoś sprawdzil. Czysta
                        komuna, narzucanie ludziom poglądów i czynów. Zupełnie jak Lenin.
                        • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 03.01.08, 15:42
                          Tak ?
                          A gdzie ja to napisalam?
                          Czyzby projekcja wlasnych fobii?
                          Ja pisalam o ludziach empatycznych i dobrze wychowanych a nie o
                          kazdym.Napisalam "wypadaloby".Polecam autobiografie Nadziezdy
                          Mandelsztamowej-widze fascynacje pewna epoka.
                          • dominikjandomin Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 03.01.08, 23:33
                            baba67 napisała:

                            > Tak ?
                            > A gdzie ja to napisalam?
                            > Czyzby projekcja wlasnych fobii?
                            > Ja pisalam o ludziach empatycznych i dobrze wychowanych a nie o
                            > kazdym.

                            Nie jestem empatyczny i nie interesuja mnie obowiązki osób
                            empatycznych.

                            Telefon każdego to jego sprawa i jego broszka, czy i kiedy sprawdza
                            smsy. Równie dobrze ktoś moze miec telefon tylko po to, aby robić
                            fotki i wysyłac je swojej żonie smile albo żeby sobie wygrywac
                            muzyczki smile

                            To sprawa człowieka, czy sprawdzi, czy przyjdzie zawiadomienie o
                            imprezie czy o odwołanych zajęciach.
                            • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 04.01.08, 12:01
                              No to niechze wtedy nikomu numeru nie daje.
                              Nie ma czegos takiego jak obowiazki osob empatycznych,Sa natomist pewne
                              niepisane zasady wspolzycia miedzyludzkiego. Jesli daje komus nr to po to zeby
                              mogl sie ze mna skontaktowac, a nie zeby sie pochwalic ze go mam.
                              Dawanie komus nr a potem brak reakcji na proby kontaktu to nie jest zaden brak
                              empatii a zwyczajne chamstwo.Jesli nie uzywam nr na codzien bo tylko czasem
                              wlaczam telefon (wielu emerytow tak robi)to go nie podaje jako mozliwosci kontaktu.
                              Przekazywanie nr komorki osobom trzecim bez zgody wlasciciela (chyba ze
                              wasciecie naprawia pralki np) jest rowniez niedopuszczalne.
                              • dominikjandomin Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 04.01.08, 21:40
                                baba67 napisała:

                                > No to niechze wtedy nikomu numeru nie daje.
                                > Nie ma czegos takiego jak obowiazki osob empatycznych,Sa natomist
                                pewne
                                > niepisane zasady wspolzycia miedzyludzkiego. Jesli daje komus nr
                                to po to zeby
                                > mogl sie ze mna skontaktowac, a nie zeby sie pochwalic ze go mam.
                                > Dawanie komus nr a potem brak reakcji na proby kontaktu to nie
                                jest zaden brak
                                > empatii a zwyczajne chamstwo.Jesli nie uzywam nr na codzien bo
                                tylko czasem
                                > wlaczam telefon (wielu emerytow tak robi)to go nie podaje jako
                                mozliwosci konta
                                > ktu.
                                > Przekazywanie nr komorki osobom trzecim bez zgody wlasciciela
                                (chyba ze
                                > wasciecie naprawia pralki np) jest rowniez niedopuszczalne.

                                No cóz, niedopuszczalne, ale się zdarza. Ponadto osoby moga zyskać
                                numer podglądając wpis gdzieś. Ponadto jest okres świat, weekendów i
                                urlopów, kiedy moge nie odbierac spraw slużbowych.

                                Do tego: jeśli ktoś wymaga przestrzegania "praw niepisanych", to
                                niech je najpierw spisze. Jak nie, to niech spada na drzewo.
                                • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 05.01.08, 12:18
                                  No to spadam na drzewo nie zamierzam spisywac pewnych oczywistosci-sam
                                  napisales ze nie jestes sympatyczny a ja musze sie z Toba zgodzic w tym wypadku.
                                  A ze niesympatycznych ludzi unikam wszedzie dyskutowac z Toba dalej nie
                                  zamierzam.jak kto lubi byc burakiem to niechze nim sobie bedzie.
                                  • dominikjandomin Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 05.01.08, 23:55
                                    baba67 napisała:

                                    > No to spadam na drzewo nie zamierzam spisywac pewnych oczywistosci

                                    Co jest dla ciebie oczywistością, nie jest dla każdego. Ale to
                                    zapewne nie jest dla ciebie oczywistością?

                                    sam
                                    > napisales ze nie jestes sympatyczny a ja musze sie z Toba zgodzic
                                    w tym wypadku

                                    Zawsze mam rację, wiec nic dziwnego, ze w tym wypadku też.

                                    >jak kto lubi byc burakiem to niechze nim sobie bedzie.

                                    Wreszcie pojęłaś znaczenie wolnosci wyboru. Mozesz być burakiem, a
                                    nawet nacią marchewkową i to jest tylko twoja sprawa (o ile nie
                                    będziesz chciała, aby ciebie traktować jak marchewkę). Fajnie, jesli
                                    zastosujesz to jeszcze do telefonów komórkowych - cudzych. Bo twój,
                                    to twoja sprawa, mozesz sprawdzac nawet co 13 minut i 26 sekund w
                                    dni powszednie i co 26 minut i 13 sekund w święta.
                                    • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 06.01.08, 12:18
                                      Ano wlasnie...
                                      tyle tylko ze jest tu forum SV- nie wiem czy to zauwazyles i dyskutujemy tu na
                                      temat zachowania zgodnego z takimiz zasadami.
                                      Jesli ybierasz bycie burakiem, to po co tu wchodzisz?
                                      Jesli nie interesuje mnie polityka, to nie wchodze na forum o polityce i nie
                                      pisze ze polityka jest bez sensu bo niby po co ?
                                      Oczywiscie jest wolnosc mozna wejsc gdzie sie chce, dodaje z empatii bo wiem
                                      jaki jestes czuly na punkcie stalinizmu.
                                      • dominikjandomin Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 06.01.08, 14:46
                                        baba67 napisała:

                                        > Ano wlasnie...
                                        > tyle tylko ze jest tu forum SV- nie wiem czy to zauwazyles i
                                        dyskutujemy tu na
                                        > temat zachowania zgodnego z takimiz zasadami.

                                        A ja myślałem, ze dyskutujemy na temat ZASAD. A nie na temat "życia
                                        zgodnie z zasadami", bo to jest plotkarstwo. Wiem, podobno kobiety
                                        to lubią, ale żem facet, więc piszę tylko "podobno".

                                        I dopuszczalna jest dyskusja, czy SV nakazuje oddzwonić na każde
                                        nieodebrane połączenie, czy nie. I tego, czy SV czyni z nas
                                        niewolników telefonu, co ty proponujesz, czy nie - co ja uważam.

                                        > Jesli ybierasz bycie burakiem, to po co tu wchodzisz?

                                        Nie. To ty wybierasz za stosowne nazywanie mnie burakiem. Zapewne
                                        jest to zgodne z twoimi zasadami SV.

                                        Zresztą, burak to dobre, zdrowe warzywko.

                                        > Jesli nie interesuje mnie polityka, to nie wchodze na forum o
                                        polityce i nie
                                        > pisze ze polityka jest bez sensu bo niby po co ?

                                        A to też jest pogląd polityczny i mozna na ten temat dyskutować.
                                        • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 06.01.08, 20:10
                                          Nie nazwalam Cie burakiem. Buractwem nazwalam zachowanie polegajace na dawaniu
                                          nr swojej komorki roznym osobom w celu skontaktowania sie z nami, a potem
                                          olewanie tych osob.Sam napisales ze wolisz byc burakiem.
                                          Coz, po tworzeniu falszywych cytatow i przypisywaniu ich mi osobiscie to juz
                                          nic mnie w Twych wypowiedziach nie zdziwi.Jesli niewolnicwem jest dla Ciebie
                                          sprawdzanie 2 razy dziennie poczty i odpisywanie znajomym na konkretne smsy oraz
                                          sygnalizowanie tymiz smsami checi do rozmowy w wybranym przez Ciebie momencie to
                                          ja Ci bardzo wspolczuje-zycie w spoleczenstwie musi byc dla Ciebie udreka-to
                                          mowienie czesc, te rozmowy na tematy interesujace rozmowce...koszmar z ulicy
                                          Wiazow doprawdy.Zreszta pewnie tego nie robisz bo po co ?
                                          • dominikjandomin Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 07.01.08, 01:25
                                            baba67 napisała:

                                            > Nie nazwalam Cie burakiem. Buractwem nazwalam zachowanie
                                            polegajace na dawaniu
                                            > nr swojej komorki roznym osobom w celu skontaktowania sie z nami,
                                            a potem
                                            > olewanie tych osob.Sam napisales ze wolisz byc burakiem.

                                            Oczywiście - skoro ty nazywasz to buractwem, to i nazywasz mnie
                                            burakiem. Ja mam czas pracy i czas święta. Nie oddzwaniam na pewne
                                            telefony w święta i nie odpisuję na pewne smsy i majle.

                                            > Coz, po tworzeniu falszywych cytatow i przypisywaniu ich mi
                                            osobiscie to juz
                                            > nic mnie w Twych wypowiedziach nie zdziwi.Jesli niewolnicwem
                                            jest dla Ciebie
                                            > sprawdzanie 2 razy dziennie poczty i odpisywanie znajomym na
                                            konkretne smsy ora
                                            > z
                                            > sygnalizowanie tymiz smsami checi do rozmowy w wybranym przez
                                            Ciebie momencie

                                            Nie. Niewolnictwem jest Twoje podejscie, ze każdy POWINIEN to robić
                                            w społeczeństwie.
                                            • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 07.01.08, 14:31
                                              Ja nazwalam zachowanie, nie Ciebie.Nie wmawiaj mi dziecka w brzuch.
                                              Skoro nie czujesz sie burakiem, po co te nerwy?
                                              Dla mnie jest oczywiste, ze jesli wchodze w jakas relacje to nie okazuje takiej
                                              osobie lekcewazenia unikajac odbierania tel., odpisywania na smsy itp zachowan,
                                              aczkolwiek kazdy rozumie ze w dni wolne od pracy kontakt z innymi moze byc z
                                              roznych powodow utrudniony.
                                              Nie pisalam tez o tel i smsach naruszajcych cudza prywatnosc albo luznych
                                              gatkach typu "ladna pogoda, co ?" wysylanych na oogol do kilku osob naraz.
                                              Pisalam o konkretnych smsach i telefonach od osob nam znanych dot. codziennych
                                              spraw.
                                              Nie czuje sie niewolnica w zadnej dziedzinie zycia, staram sie po prostu
                                              traktowac innych tak, jakbym chciala zeby traktowano mnie.
                                              Na szczescie nie mam z Toba nic wspolnego, osoby zachowujace sie tak jak Ty
                                              skreslam i dzieki temu zyje mi sie latwiej.
                              • wojtek33 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 07.01.08, 12:18
                                baba67 napisała:

                                > Dawanie komus nr a potem brak reakcji na proby kontaktu to nie
                                jest zaden brak
                                > empatii a zwyczajne chamstwo.

                                Może w momencie gdy dawał ten numer nie wiedział, że potrafisz w
                                dyskusji poglądy rozmówcy określić chamstwem i buractwem i to na
                                forum SV.
                                • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 07.01.08, 14:38
                                  Ja o nazywam rzeczy po imieniu-olewanie innych jest chamstwem,
                                  Slowo "chamstwo" nie jest wulgarne-dlaczego nie mialabym go nie uzywac na forum ?
                                  Uwazasz ze jesli ktos mi nie odpisuje to dlatego ze nazywam rzeczy po imieniu ?
                                  Byc moze, byc moze, ale to chyba lepiej ze ludzie sie przyjaznia z podobnymi
                                  sobie prawda?
                                  • dominikjandomin Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 09.01.08, 12:25
                                    baba67 napisała:

                                    > Ja o nazywam rzeczy po imieniu-olewanie innych jest chamstwem,

                                    Jakie olewanie? Jak ma interes, to niech zadzwoni. Dziwny byłby ten
                                    SV, gdyby przyjąć twoje poglądy, ze mam każdemu oddzwaniać, skoro to
                                    on ma do mnie interes.
                                    • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 09.01.08, 14:15
                                      Sprawe oddzwaniania ustalilismy-grzecznoscia jest wyslac sms ze teraz wlasnie
                                      jestesmy dostepni i mamy chwile-brak grzecznosci nie jest olewaniem.
                                      Olewanie jest wtedy gdy ktos dzwoni raz , drugi. trzeci bez skutku, bo
                                      wlasciciel telefonu z zasady raczej nie odbiera, pisze sms z pytaniem kiedy
                                      moze zadzwonic-tez bez skutku(no bo wlasciciel telefonu nie sprawdza poczty -
                                      nie ma wszak obowiazku)takie olewanie to zwyczajne chamstwo. Uwazam, ze na smsy
                                      merytoryczne trzeba odpowiadac nawet jeskl odpowiedz jest-nie jestem
                                      zainteresowany/a.
          • dominikjandomin Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 02.01.08, 16:03
            bablara napisała:

            > A czy nie uwazacie, ze po to wymyslono skrzynke glosowa, zeby w
            takiej sytuacji
            > zostawic informacje w kto w jakiej sprawie dzwoni ,zamiast 500
            razy probowac
            > sie polaczyc?

            Ale też nie każdy ma pocztę głosową.
            • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 02.01.08, 16:22
              > Ale też nie każdy ma pocztę głosową.

              - a o ile ma, to wcale nie musi korzystać, podobnie
              z funkcji ... clip.
      • nm.buba011 do Nancy 29.12.07, 13:18
        > czy wypominanie niestosownego

        - przepraszam, nie sprecyzowałem, było w cztery oczy.
        Twoja uwaga, oczywiście słuszna.
    • mika_p Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 30.12.07, 21:28
      Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że ten, co nie oddzwonił, może mieć komórkę
      pre-paid i na koncie zostało mu 10 gr, ktore nie pozwolą ani na wykonanie
      połączenia, ani na wysłanie smsa...
    • a.nancy Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 31.12.07, 14:49
      nm.buba011 napisał:

      > /zdażenie było sprowokowane, przeze mnie/

      o ile samo zdarzenie by mnie nie ruszylo (nie warto sie obrazac za bzdury)
      to podejrzenie, ze zostalo sprowokowane - owszem
      (jesli mam wazny powod, by szukac z kims kontaktu, a ten ktos - tylko w imie
      prowokacji - mnie unika, moze byc irytujace)
      moze ta osoba zna Bube na byle, ze wie o jego zamilowaniu do irytowania?
      smile
      • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 31.12.07, 15:36
        > zna Bube na byle, ze wie o jego zamilowaniu do irytowania?

        - tak. Pisząc wątek wspomniałem o sprowokowaniu, z powodów
        praktycznych nie konfabuluję - skleroza. Prowokacja ograniczyła
        się do spowodowania moją nieobecnością, próby kontaktu w celu
        przypomnienia mnie o moim zobowiązaniu.
        Dotrzymywanie terminów jest u mnie obsesją, a więc kolejną wadą.
        U mojego "adwersarza", zobowizanie to pojęcie zbliżone do
        improwizacji. smile Byłem pewien, że zachowa się tak jak założyłem.
        Telefonu nie odbieram w: gościach, randka itp. Zadzwonił w 4
        godzinej przerwie. Mój telefon pokazuje, jedynie ostatnią rozmowę.
        Mógł dzwonić wielokrotnie, ale tylko w tym czasie, więc było fair.
        Następnych prób nie ponowił. Ciąd dalszy znany.
        • a.nancy Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 31.12.07, 16:00
          nie bardzo rozumiem opis sytuacji, ale jak zrozumialam, ty byles OK (jesli
          chodzi o dotrzymywanie terminow), a "adwersarz" nerwowy?
          bywa i tak, nie jestem pewna, czy to w ogole warte rozwazania w kategoriach sv.
          kwestia indywidualnych obsesji wink i ukladow towarzyskich.
          btw, zrozumienie dla slabosci/obsesji/dziwactw blizniego (w granicach rozsadku)
          jest cenna umiejetnoscia, pomaga w relacjach miedzyludzkich. to odnosnie obu
          stron "konfliktu". i niektorych innych, pojawiajacych sie na tym forum.
          • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 31.12.07, 17:18
            > a "adwersarz" nerwowy?

            - nawet pedagog, ale myli pojęcia, _tak_ z _nie_.

            > czy to w ogole warte rozwazania w kategoriach sv.

            - warte, skoro mamy takie wątpliwości, że wymagamy poprzez danie
            sygnału, oddzwonienia? To poprostu żenujące.

            Wielu nie wie co to - sv, ale i tu w naszym gronie powstają dość
            zaskakujące postawy.

            Dygresja:

            Netowa szkoła uwodzenia,
            zaleca po założeniu kotwic, wyciągnięcie do kobiety dłoni.
            Co paradoksalne, ale to jest bardzo skuteczne.
            W sklepie z autami, sprzedawca wyciąga do "damy" przez biurko rękę,
            ale jest w garniturze i inni, takie zachowanie naśladują.
            W studio u Kuby, z panów, najlepiej zachowuje się ... Kuba.

            > (w granicach rozsadku)

            - tu jest problem, w ustaleniu tych ... granic. smile
            - seks, posiadanie, religia(poglądy) i granice,
            tego zabraknie i będzie ... nudno.


            • a.nancy Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 01.01.08, 15:34
              > > czy to w ogole warte rozwazania w kategoriach sv.
              >
              > - warte, skoro mamy takie wątpliwości

              a ja jestem gleboko przekonana
              ze wiele (tez poruszanych na forum) problemow rozpatrywanych tutaj z punktu
              widzenia sv mozna rozwiazac zwykla, ludzka serdecznoscia lub empatia
              wiele osob siega sv nie po to, by sie czegos nauczyc O SOBIE, ale po to, by
              INNYM udowodnic blad. to moze to poprawia samopoczucie, ale nie relacje.
              • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 01.01.08, 17:17
                > problemow rozpatrywanych tutaj z punktu widzenia sv mozna
                > rozwiazac zwykla, ludzka serdecznoscia lub empatia

                - zgadzam się,
                ale warto wiedzieć co jest poprawne,
                żeby odchodząc od tematu ... oddzwaniania,
                nie skomentować faktu tak:
                - nie podał Ci(kobiecie) ręki,
                no wiesz on taki nieśmiały,
                ale przy Tobie się wyrobi(!)


    • wojtek33 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 07.01.08, 12:26
      nm.buba011 napisał:

      > Spotkałem się ostatnio z sytuacją zdziwienia,
      > z powodu nieoddzwonienia, jak powyżej.
      > Osoba jest(dalej) przekonana,
      > że ja zachowałem się niestosownie, bo ona dzwoniła ... aż
      > trzykrotnie.

      IMHO samo trzykrotne dzwonienie jest już niestosowne (no chyba że
      dotyczy to bardzo bliskich sobie osób, ale to już nie jest tematem
      tego forum). Informacja o tym, że nie odebrałeś powinna wystarczyć -
      masz prawo nie mieć ochoty rozmawiać i nie mieć ochoty się z tego
      tłumaczyć, masz prawo nie mieć nic tej osobie do powiedzenia, a
      jeśli dzwoniący naprawdę wie czym jest empatia, nie będzie robił z
      tego wyrzutów.
      • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 07.01.08, 19:22
        Dzwonienie 3 razy z rzedu w ciagu godziny rzeczywscie jest niecelowe.Usilowanie
        dodzwonienia sie w waznej sprawie w ciagu kilku godzin moze wynikac w wlasnie z
        braku szacunku do tych komu dalo sie numer.Braku jakiejkolwiek dobrej woli. Ja
        bym tu nie pisala o empatii ze strony dzwoniacego, ale o heroicznej cnocie
        cierpliwosci ze z takim osobnikiem w ogole utrzymuje kontakty.Nie pisze tu o
        natretach naduzywajacych naszego zaufania.
        • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 07.01.08, 20:07
          > Nie pisze tu o natretach naduzywajacych naszego zaufania.

          - dygresja,
          kilkanaście lat temu, wraz kupnem wsiowego domku(+ przepisaniu
          stacjonarnego nr telefonu) dostałem przestrogę o nocnych telefonach.
          Dziś mamy identyfikację.
          Poradziłem sobie błyskawicznie, mówiąc żartującemu, wyuczonym i
          monotonnym głosem:
          dzień dobry całodobowy telefon zaufania w czym mogę pomóc.

          Podziałało.
          • baba67 Swietny pomysl :-))))nt 08.01.08, 10:28

        • dominikjandomin Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 09.01.08, 12:51
          baba67 napisała:

          > Dzwonienie 3 razy z rzedu w ciagu godziny rzeczywscie jest
          niecelowe.Usilowani
          > e
          > dodzwonienia sie w waznej sprawie w ciagu kilku godzin moze
          wynikac w wlasnie
          > z
          > braku szacunku do tych komu dalo sie numer.Braku jakiejkolwiek
          dobrej woli.

          Co to jest "kilka godzin"? A jak zapomne komórkę w domu - lub
          świadomie zostawię w ładowarce? To nie odbiorę i po 14 godzin, nawet
          nie wiedząc, że ktoś wydzwania.
          • baba67 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 09.01.08, 14:18
            Ja tu nie rozpatruje przypadkow losowych. Jesli ktos nie nosi komorki z zasady
            ze soba to niechze poinformuje otym osoby, ktorym nr daje.
      • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 07.01.08, 19:55
        > ... trzykrotne dzwonienie jest już niestosowne (no chyba że
        > dotyczy to bardzo bliskich sobie osób, ...

        - tak. dobrze, że na ten fakt zwróciłeś uwagę. Dorzucę "swoje".
        Nie mając odzewu, na próbę kontaktu, wysyłam sms z wiadomością:
        - przyjmuję propozycję.
        - proszę o potwierdzenie, zaproponowanego terminu. Dodaję
        odpowiednie formy grzecznościowe.
        Do osoby bliskiej, też wysyłam sms-a, z infomacją o "wadze" mojego
        problemu. Interesuję się dalej, w raz z upływem czasu w obawie czy
        nie potrzebuje pomocy.

        W poruszonym przeze mnie przypadku, nastąpiła inna interpretacja,
        połączona z osobistą oceną mojego zachowania, znaczy nie
        oddzwaniania.
      • baba67 Moze dyskutujemy o dwoch roznych sprawach 08.01.08, 10:28

        • baba67 Re: Moze dyskutujemy o dwoch roznych sprawach 08.01.08, 10:36
          Przepraszam, ucieklo-otoz przyszlo mi do glowy ze ja jako stara baba i moi
          szanowni panowie oponenci nalezymy do dwoch kultur rozmawiania przez telefon i
          nasza dyskusja przypomina spor czy gejsza jest prostytutka.
          Otoz ja wyroslam do 25 roku zycia w domu bez telefonu-dzwonilo sie tylko w
          waznych sprawach z budki(udreka w zimie) lub od sasiadow.Mnie podobni uzywaja
          telefonu bardzo praktycznie ze wzgledu na mentalnosc nie pieniadze.
          Mlodzi na ogol wydzwaniaja jakies starszne ilosci minut zeby ponformowac ze wlasnie
          sa w autobusie ktory stoi i oni sie nudza
          siedza w klopie patrz wyzej
          co slychac bo wieki(od wczoraj) sie nie odzywasz
          Oczywiscie w takiej kulturze moje standardy maja sie nijak-rzeczywiscie wg nich
          jest sie niewolnikiem telefonu i traci sie mnostwo czasu.
          • dominikjandomin Re: Moze dyskutujemy o dwoch roznych sprawach 09.01.08, 12:58
            baba67 napisała:

            > Przepraszam, ucieklo-otoz przyszlo mi do glowy ze ja jako stara
            baba i moi
            > szanowni panowie oponenci nalezymy do dwoch kultur rozmawiania
            przez telefon i
            > nasza dyskusja przypomina spor czy gejsza jest prostytutka.
            > Otoz ja wyroslam do 25 roku zycia w domu bez telefonu-dzwonilo
            sie tylko w
            > waznych sprawach z budki(udreka w zimie) lub od sasiadow.Mnie
            podobni uzywaja
            > telefonu bardzo praktycznie ze wzgledu na mentalnosc nie pieniadze.
            > Mlodzi na ogol wydzwaniaja jakies starszne ilosci minut zeby
            ponformowac ze wl
            > asnie
            > sa w autobusie ktory stoi i oni sie nudza
            > siedza w klopie patrz wyzej
            > co slychac bo wieki(od wczoraj) sie nie odzywasz
            > Oczywiscie w takiej kulturze moje standardy maja sie nijak-
            rzeczywiscie wg nich
            > jest sie niewolnikiem telefonu i traci sie mnostwo czasu.

            Moze i rzeczywiście... Ja dzwonię gdy jest to potrzebne, osobiście
            nienawidze telefonu. Lepsze jest GG, a jeszcze lepsze osobiste
            spotkanie.

            Ale faktycznie, zbyt dużo jest osób, które dzwonią niewiadomopoco.

            A jak kiedyś dawno temu Era miała darmowe początki rozmowy... to się
            działo. Ludzie dzwonili, zadawali pytanie i się rozłączali. Potem
            dzwonili znowu i czekali na odpowiedź. I tak w kółko.
    • kora3 wypada oddzwonić 09.01.08, 10:18
      wg mnie.
      Jeśli ktoś nie oddzwania, czy nie wyśle smysa - znaczy - nie ejst
      zainteresowany kontaktem (obojętnie czy to prywatnym, czy zawodowym)
      • nm.buba011 Re: wypada oddzwonić 09.01.08, 12:38

        > Jeśli ktoś nie oddzwania, czy nie wyśle smysa - znaczy - nie ejst
        > zainteresowany kontaktem

        - zainteresowanym, to jest ... inicjujący rozmowę.
        Odbierający może dalej nie wiedzieć, o próbie połączenia.
        • kora3 Re: wypada oddzwonić 09.01.08, 13:42
          nm.buba011 napisał:

          >
          > > Jeśli ktoś nie oddzwania, czy nie wyśle smysa - znaczy - nie
          ejst
          > > zainteresowany kontaktem
          >
          > - zainteresowanym, to jest ... inicjujący rozmowę.

          ale adresat rozmowy, czyli abonet, do którego dzwoniono, moze być
          zainteresowany podtrzymaniem kontaktu, albo nie. Brak reakcji na
          połączenia, nieodbieranie i nieoddzwianianie wskazywać moze na
          niechęć do utrzymywania kontaktu.

          > Odbierający może dalej nie wiedzieć, o próbie połączenia.

          to sie chyba obecnie zradko zdarzasmile Dawniej, gdy nie było komórek,
          a mało który stacjonarny miał automatyczną sekretarkę - owszem. Ale
          nikt rozsądny wówczas nie byłby zdziwiony, czy zirytowany brakiem
          oddzwaniania, próbowałby do skutku. smile
          teraz chyba raczej trudno znaleźć osobę, kltóra nie ma identyfikacji
          numeru w komórce, czy automatu na stacjonarnym, wiec ...smile
          • nm.buba011 Re: wypada oddzwonić 09.01.08, 13:59
            > teraz chyba raczej trudno znaleźć osobę, kltóra nie ma
            > identyfikacji numeru w komórce, czy automatu na stacjonarnym,
            > wiec ...smile

            - nie można zakładać, że każdy ma clip, korzysta z książki
            telefonicznej, ma telefon przy sobie, nie ma wyciszonego.
            Lista jest otwarta.
            Czy powyższe założenie to nie swojego rodzaju projekcja faktów,
            jak i racjonalizowanie swojego zachowania?
            Patrzenie na problem wyłącznie z własnego punktu widzenia?
            • kora3 :) 09.01.08, 14:15
              Zadajesz pytanie i za nic nie mozesz przyjąc odpowiedzi - uwazm, że
              wypada oddzwonić, podaję powody dlaczego. Mozesz sie nie zgadzać i
              nie oddwaniać, przymusu nie ma smile
              • nm.buba011 Re: :) 09.01.08, 14:39
                > za nic nie mozesz przyjąc odpowiedzi

                - podważam tylko argumentację ... za oddzwanianiem.
                Dochodzi do paradoksalnych sytuacji,
                a to podważyć, już znacznie ... trudniej.

                > przymusu nie ma smile

                - tu się z Tobą zgadzam. Nie znam przypadku pozwu:
                o naruszenie zasad sv.
                • kora3 Re: :) 13.01.08, 15:49
                  wybacz Bubo, nie chce być niegrzeczna, ale po prostu szkoda mi czasu
                  na jałowe przekomarzanie sie z tobą, dla twojego dobrego
                  samopoczucia.
                  Uwazam, ze wypada oddżwonić, a ty rób sobie, jak chceszsmile
                  • nm.buba011 Re: :) 13.01.08, 16:19
                    > ale po prostu szkoda mi czasu ...

                    - to zrozumiałe, gdy kończą się argumenty.

                    > Uwazam, ze wypada oddżwonić,

                    - na nagraną pocztę, to na pewno.
                    Nie na samą próbę połączenia.

                    > a ty rób sobie, jak chceszsmile

                    - to zrozumiałe, szanuję Twoją odmienność.
                    • kora3 łomatko :) 14.01.08, 10:22
                      nm.buba011 napisał:

                      > - to zrozumiałe, gdy kończą się argumenty.

                      bubo, nie mam zamiaru cię przekonywać jakimikolwiek argumentami, bo
                      i po co?

                      nie oddzwoniłeś, ktoś tam poczuł sie urażony i "zapodałeś" to tutaj,
                      żeby się utwierdzić w przekonaniu, ze dobrze zrobiłeśsmile w tej
                      sytuacji żaden argument Cie nie przekona smile

                      >
                      > > Uwazam, ze wypada oddżwonić,
                      >
                      > - na nagraną pocztę, to na pewno.
                      > Nie na samą próbę połączenia.

                      bubo , szkoda rozwijac tego tematu, naprawde smile


                      >
                      > > a ty rób sobie, jak chceszsmile
                      >
                      > - to zrozumiałe, szanuję Twoją odmienność.

                      jakkolwiek przyznaję,zem odmienna od Ciebiesmile, ale wyjaśnij co ma
                      Twój szacunek dla mej odmienności do Twoich relacji z telefonującymi
                      do Ciebie?smile
                      • nm.buba011 Re: łomatko :) 14.01.08, 17:15
                        > bubo, nie mam zamiaru cię przekonywać jakimikolwiek argumentami,
                        > bo i po co?

                        - gdybym Cię nie znał, bym był zdziwiony. Wiem, że dla Ciebie trafne
                        argumenty są zbyteczne.

                        > i "zapodałeś" to tutaj, żeby się utwierdzić w przekonaniu, ze
                        > dobrze zrobiłeśsmile

                        - masz prawo, do swobodnej interpretacji.

                        > w tej sytuacji żaden argument Cie nie przekona smile

                        - zwłaszcza, że:

                        > bubo, nie mam zamiaru cię przekonywać ...
                        ______________________

                        > szkoda rozwijac tego tematu, naprawde smile

                        - ja nie doczekałem się odpowiedzi, popartej argumentami.
                        One mogą kogokolwiek przekonać. Sama determinacja, ta za mało.

                        > jakkolwiek przyznaję,zem odmienna od Ciebiesmile,

                        - ja to szanuję.

                        > ale wyjaśnij co ma Twój szacunek dla mej odmienności do Twoich
                        > relacji z telefonującymi do Ciebie?smile

                        - wybacz, to Ty zestawiłaś powyższe. Ja szanuję wszystkich.

                        dygresja,
                        cytowanie cytatów jest niepotrzebne,
                        jeżeli otrzymuje się: >>>



      • dominikjandomin Re: wypada oddzwonić 09.01.08, 13:01
        kora3 napisała:

        > wg mnie.
        > Jeśli ktoś nie oddzwania, czy nie wyśle smysa - znaczy - nie ejst
        > zainteresowany kontaktem (obojętnie czy to prywatnym, czy
        zawodowym)

        ostatnio oddzwoniłem dawno niewidzianej koleżance. Okazało się, ze
        wybrała mój numer przez pomyłkę, dzwoniąc pod sąsiedni w ksiązce
        telefonicznej.

        Ot, i sens oddzwaniania.
        • nm.buba011 Re: wypada oddzwonić 09.01.08, 13:09
          > Ot, i sens oddzwaniania.

          - moja, mama dzwoniła, do mnie z pytaniem:
          czy, do niej nie dzwoniłem, bo ktoś do niej dzwonił
          (nie miała identyfikacji)?

          Sensowne to było, a tylko dla mojej mamy.

          Omyłkowe wybranie numeru, zdarza się bardzo często.
        • kora3 Re: wypada oddzwonić 09.01.08, 13:45
          dominikjandomin napisał:
          >
          > ostatnio oddzwoniłem dawno niewidzianej koleżance. Okazało się, ze
          > wybrała mój numer przez pomyłkę, dzwoniąc pod sąsiedni w ksiązce
          > telefonicznej.
          >
          > Ot, i sens oddzwaniania.

          wiesz, no jasne taka pomyłka moze sie zdarzyc, ale chyba raczej
          rzadkosmile
          Zresztą smile warto moze nawet stracić dwa złote i dowiedzieć się, ze
          kolezanka sie pomylila, niż nie stracić i wyjśc na gbura,
          zarozumialca, albo skąpca wobec kogoś kto się nie mylił dzwoniąc
          donas smile
    • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 09.01.08, 14:27
      dziwi mnie ferowanie "obowiązku" oddzwaniania na
      "puszczenie" sygnału.

      Są jednak i tacy, sami uważają się za niezwyklych światowców,
      co odbierają w ... każdej sytuacji, ostentacyjnie mówiąc:
      nie mogę rozmawiać bo ...

      Tak zachwują się:

      wykładowcy, słuchacze, a nawet korzystający z ... toalety.

      Idąc tokiem rozumowania(części dyskutantów),
      odebrali telefon, a i powiedzieli prawdę.

      ?
      • kora3 Rozmydlasz :) 13.01.08, 15:53
        Podając przyklądy sytuacji nijak mających się do twego początkowego
        pytania Bubo. smile

        Sam wyraźnie napisałeś, że ta osoba, która do Ciebie dzwoniła,
        DZWONIŁA trzykrotnie, a nie "puszczała sygnał" - to po pierwsze.
        A poza tym, to nie bardzo widzę związek pomiędzy tym, że ktoś
        uważa, iż wypada oddzwonić, jeśli sie nie odebrało, a tym, ze należy
        niby odbierać w każdej sytuacji.
        • nm.buba011 Re: Rozmydlasz :) 13.01.08, 16:36
          > Podając przyklądy sytuacji nijak mających się do twego
          > początkowego pytania Bubo. smile

          - zdawać by się tak mogło.
          Osoba od której się oczekuje oddzwonienia(w tej sytuacji, ja sam),
          ma odczucie(przy aparacie rejestrującym jedynie ostatnią rozmowę),
          że o czekuje się od niej oddwonienia na ... puszczenie sygnału.

          - puszczanie sygnałów, to częste w kontaktach.

          > A poza tym, to nie bardzo widzę związek pomiędzy ...

          - związek jest niewątpliwy, ale to już próba oceny nicka-osoby,
          wykazanie swojej dezapropady.
          • kora3 Re: Rozmydlasz :) 14.01.08, 10:29
            nm.buba011 napisał:

            > - zdawać by się tak mogło.
            > Osoba od której się oczekuje oddzwonienia(w tej sytuacji, ja sam),
            > ma odczucie(przy aparacie rejestrującym jedynie ostatnią rozmowę),
            > że o czekuje się od niej oddwonienia na ... puszczenie sygnału.

            inaczej to przedstawiłeś na poczatku, ale niech Ci bedziesmile Jeśli
            faktycznie masz takie odczucia to tym bardziej nie rozumiem o co
            chodzi. Jesteś przecież asertywny, co wiec stało na przeszkodzie
            powiedziec puszczającej "bombki" osobie:" dziwię sie, ze oczekujesz
            iż ktoś bedzie oddzwaniał na Twoje sygnały" ?

            >
            > - puszczanie sygnałów, to częste w kontaktach.

            Serio? Wiesz co, jestem zdziwiona - naprawde. Ja sie kontaktuje z
            dorosłymi ludźmi, mzoe dlatego nie mam takich "problemów"smile

            >
            > > A poza tym, to nie bardzo widzę związek pomiędzy ...
            >
            > - związek jest niewątpliwy, ale to już próba oceny nicka-osoby,
            > wykazanie swojej dezapropady.

            Nie Bubo, wiem, ze chciałbyś, zeby własnie tak było, ale niestety smile
            nie jest.
            niezależnie od autora tezy albo jest wg mnie sensowna, albo nie
            • nm.buba011 Re: Rozmydlasz :) 14.01.08, 17:52
              > inaczej to przedstawiłeś na poczatku, ale niech Ci bedziesmile

              - czytelny przekaz manipulacyjny, typu:
              coś wiem, ale nie powiem.

              > Jesteś przecież aser...

              - do pojęcia zachowania A, jeszcze Ci sporo brakuje.
              A cytowałem Ci kilka razy ... definicję.

              > Serio? Wiesz co, jestem zdziwiona - naprawde. Ja sie kontaktuje z
              > dorosłymi ludźmi, mzoe dlatego nie mam takich "problemów"smile

              - ja słucham co mówią inni. Obserwuję ludzkie zachowanie, między
              inymi - puszczanie sygnałów.

              - co można zauważyć i na tym forum, trzymam nerwy w szufladzie,
              do tej pory swoich problemów nie przedstawiałem.
              Interesują mnie natomiast różne konfliktowe sytuacje, jak i ich
              geneza, eskalacja, prowokowanie, rozwiązywaniewanie itp.

              > niezależnie od autora tezy albo jest wg mnie sensowna, albo nie

              - bardzo ciekawy temat, to prowokowanie rozmów telefonicznych.
              Operatorzy proponują, też usługi premniujące, osoby generujące
              rozmowy ... przychodzące.
              • baba67 Re: Rozmydlasz :) 14.01.08, 19:35
                Mnie sie wydaje, ze nie ma co oddzwaniac na KAZDY telefon.
                Jesli mam identyfikacje nr a zatem osoba jest mi jakos bliska to ZAWSZE
                puszczam sms ze moge teraz rozmawiac i to naprawde wystarcza
                Oddzwaniam jesli jestem w trakcie ustalania jakiejs sprawy z dana osoba i lezy
                to w moim interesie.
                Jesli dzwoni nie wiadomo kto czesto puszczam smsa ale nie zawsze(to taka
                uprzejmosc ale niekonieczna).
                Zawsze odpowiadam na smsy wymagajace odpowiedzi, a sprawdzam poczte co
                bnajmniej co 4 godziny. Nie zawsze odpowiadam na smsy towarzyskie-(ladna pogoda,
                co porabiasz ?).
                Zatem nie zgadzam sie wyjatkowo z korcia(ktora pozdrawiam, witam po przerwie
                smile, bo buba oddzwaniac nie musial IMHO, ale nie do konca zgadzam sie buba,
                ktory uwaza, ze nie jest jak najbardz9ej OK nie robic nic. CZlowiek z pewna
                empatie stara sie ulatwic zycie bliznim w skontaktowaniu sie z nim.
                • nm.buba011 Re: Rozmydlasz :) 14.01.08, 20:58
                  > CZlowiek z pewna empatie stara sie ulatwic zycie bliznim w
                  > skontaktowaniu sie z nim.

                  - tak, ale jeśli tego nie robi(przyczyny różne), nie można
                  przypisywać mu złych pobudek.

                  Ktoś nie otwiera mnie drzwi, a pali się światło, słychać muzykę
                  itp. to może oznaczać bardzo a bardzo wiele rzeczy. Tu należałoby
                  postrzymać swoją "twórczą" wyobraźnię.
                  • baba67 Re: Rozmydlasz :) 15.01.08, 11:58
                    A bardzo dziekuje za te "tworcza wyobraznie".Czy ja napisalam cos o Twoich
                    niechwalebnych intencjach ?
                    Napisalam po prostu ze czlowiek, ktory chce sie uwazac za empatycznego W MIARE
                    MOZLIWOSCI moglby skontaktowanie sie ze soba ulatwic.Niekoniecznie oddzwaniajac
                    zreszta.
                    Jesli mozliwosci nie ma, no to trudno, zdarza sie, jednak nie powinna byc to
                    regula.
                    • nm.buba011 Re: Rozmydlasz :) 16.01.08, 13:19
                      > A bardzo dziekuje za te "tworcza wyobraznie".

                      - nie pisałem o Twojej "twórczej wyobraźni",
                      ale o mechaniźmie zachowania.
                      Dostrzegam i staram się nie wypierać, takiej tendecji
                      u siebie.
                      Przepraszam.

                      > Czy ja napisalam cos o Twoich niechwalebnych intencjach ?

                      - pisz co czujesz. To nasze opinie.
                • kora3 witaj Babo :) 15.01.08, 09:56
                  też cię pozdrawiam serdecznie w Nowym Roku.
              • kora3 Re: Rozmydlasz :) 15.01.08, 09:49
                nm.buba011 napisał:
                >
                > - czytelny przekaz manipulacyjny, typu:
                > coś wiem, ale nie powiem.

                Ściemniasz Bubo, jak mogę pisac "wiem, ale nie powiem" skoro to samo
                co ja wiem, mozna sobie tu przeczytać w pierwszym poście twego
                autorstwasmile

                > > Jesteś przecież aser...
                >
                > - do pojęcia zachowania A, jeszcze Ci sporo brakuje.
                > A cytowałem Ci kilka razy ... definicję.

                Co ci po jakiejś definicji, skoro tak naprawde nie ejsteś
                asertywnysmile jak widać po tym przykładzie smile
                >
                > - ja słucham co mówią inni. Obserwuję ludzkie zachowanie, między
                > inymi - puszczanie sygnałów.

                no może masz czas na takie obserwacje u innych, ja takich sytuacji
                nie miewam smile
                >
                > - co można zauważyć i na tym forum, trzymam nerwy w szufladzie,
                > do tej pory swoich problemów nie przedstawiałem.

                pozwól, ze z grzecznosci - nie skomentuje smile

                > Interesują mnie natomiast różne konfliktowe sytuacje, jak i ich
                > geneza, eskalacja, prowokowanie, rozwiązywaniewanie itp.

                dlatego głownie prowokujesz? smile
                sztuka prowokacji jest truidna Bubo, poćwicz smile

                >
                > > niezależnie od autora tezy albo jest wg mnie sensowna, albo nie
                >
                > - bardzo ciekawy temat, to prowokowanie rozmów telefonicznych.
                > Operatorzy proponują, też usługi premniujące, osoby generujące
                > rozmowy ... przychodzące.

                możliwe, Bubo smile ty masz naprawde sporo czasu smile
                • nm.buba011 Re: Rozmydlasz :) 16.01.08, 14:05

                  > Co ci po jakiejś definicji, skoro tak naprawde nie ejsteś
                  > a.....wnysmile jak widać po tym przykładzie smile

                  - nigdy tego określenia, nie brałem do siebie.
                  Co innego Ty, nie możesz się bez niego obyć.
                  Choć jak się z tym czujesz - widać.

                  dygresja,
                  kto mówi stale o:

                  miłości, uczciwości, to znaczy,
                  że ma z tym problem, jakby na to nie patrzeć.
    • pitahaya1 Trochę z boku patrząc... 14.01.08, 11:29
      Mam identyfikację numeru osoby dzwoniącej.
      Czy zawsze muszę odebrać telefon od osoby, za którą nie przepadam ale należy do
      "osób bliskich"?

      Za każdym razem takie rozmowy są dla mnie mało przyjemne. Odbieram, przestaje
      być miło. Nie odbieram, zbieram za "nieodebranie". Ta osoba nie potrafi
      uszanować prawa do spokoju, niedzielnego przedpołudnia, noworocznego
      "odsypiania", nawet mojej wizyty u lekarza...

      Czy zawsze muszę odebrać rozmowę?

      Dodam, że ja dzwonię do tej osoby sporadycznie. Ona do mnie przynajmniej raz w
      tygodniu...
      • kora3 Re: Trochę z boku patrząc... 14.01.08, 11:54
        MAsz dwa rozsądne wyjścia:
        1. Zerwać z tą osobą stosunki towarzyskie, czyli oficjalnie
        powiedziec, że nie chcesz z nią rozmaiać, ani sie spotykać.

        JEśli z dowolnych przyczyn nie chcesz, albo nie mozesz skorzystać z
        wyjścia nr 1, zastosuj wyjście nr 2.

        2. Odbierasz i mówisz centralni: "Wybacz, nie mogę teraz rozmawiać"
        podając przyczyne "niemozenia"smile albo nie.

        Nieodbieranie nic nie da, lepiej dać takiej osobie do zrozumienia,
        ze nie chcesz itrzymywac z nią kontaktu, a juz szczególnie tak
        zażyłego, jak ona chce. NAjlepiej uczynić to grzecznie ale stanowczo
        i konsekwentnie informując, ze zadzwoniła nie w poresmile
        • pitahaya1 Re: Trochę z boku patrząc... 14.01.08, 16:00
          Gdyby to było takie proste...
          Niemniej jednak logiczne i nie pozostaje mi nic innego jak zastosować Twoje radysmile

          Dziękuję i pozdrawiam.
          • nm.buba011 Re: Trochę z boku patrząc... 14.01.08, 20:49
            > Niemniej jednak logiczne i nie pozostaje mi nic innego jak
            > zastosować Twoje radysmile

            - warto sobie zadać pytanie, czy chciałabym, żeby w stosunko do mnie
            też tak postępowano?
            - do forowych rad(wszystkich) warto podchodzić, odrobinę krytycznie.
            • kora3 rozdwojenie jaźni? 15.01.08, 10:02
              nm.buba011 napisał:

              >
              > - warto sobie zadać pytanie, czy chciałabym, żeby w stosunko do
              mnie
              > też tak postępowano?

              Bubo, zdecyduj sięsmile albo jesteś fanem asertywnosci, albo niesmile

              Dziewczyna chce, żeby osoba wydzwaniająca do niej przestala się
              narzucać. Pytanie czy tamta osoba chciałaby, zeby do niej wydzwaniał
              non stop ktoś nielubiany i tak w koło smile

              Zasada jest prosta: SV ma ułatwiac życie i budować poprawne relacje
              miedzy ;udźmi. Jeśli kogoś nie lubimy i nie jest nam miłe jego
              towarzystwo to dla dobra i naszego i tej osoby najlepiej, gdy
              zminimalizujemy kontakty.
              Nagminne telefonowanie do kogoś nie licząc się z jego czasem, czy
              chęcią na rozmowę jest nietaktem, którego SV wcale nie każe nam
              znosić obłudnie. smile


              > - do forowych rad(wszystkich) warto podchodzić, odrobinę
              krytycznie.
              • nm.buba011 Re: rozdwojenie jaźni? 16.01.08, 13:51
                > Bubo, zdecyduj sięsmile albo jesteś fanem a........sci, albo niesmile

                - Twoja a.......ść w praktyce.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=68352607&a=68405115
                - to tylko dla przypomnienia, jak rozumiesz właściwą
                komunikację ... międzyludzką. Może byś sobie darowała.
                Argumenty wystarczą.

                > zminimalizujemy kontakty.

                - a zaproponowałaś:
                > 1. Zerwać z tą osobą stosunki towarzyskie, czyli oficjalnie
                > powiedziec, że nie chcesz z nią rozmaiać, ani sie spotykać.
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10226&w=73745413&a=74382134

                > Zasada jest prosta: SV ma ułatwiac życie i budować poprawne
                > relacje miedzy ;udźmi.

                - tu się z Tobą zgadzam, dodam, że do wprowadzenia jej w życie,
                potrzebna jest odrobina wysiłku i pokory.
                Dostrzeżenie własnej niedoskonałości.
                • kora3 Re: rozdwojenie jaźni? 16.01.08, 14:59
                  nm.buba011 napisał:

                  > > Bubo, zdecyduj sięsmile albo jesteś fanem a........sci, albo niesmile
                  >
                  > - Twoja a.......ść w praktyce.
                  > - to tylko dla przypomnienia, jak rozumiesz właściwą
                  > komunikację ... międzyludzką. Może byś sobie darowała.
                  > Argumenty wystarczą.

                  dostosowanie się do rozmówcy to nie jest czesc sposobu na
                  skomunikowanie sie z nim ?smile

                  >
                  > > zminimalizujemy kontakty.
                  >
                  > - a zaproponowałaś:
                  > > 1. Zerwać z tą osobą stosunki towarzyskie, czyli oficjalnie
                  > > powiedziec, że nie chcesz z nią rozmaiać, ani sie spotykać.

                  no i ?
                  Jeśli to mozliwe z nielubianą i zadreczającą nas osobą nalzey
                  ograniczyć bądź zerwac kontakty - a nie?

                  >
                  > > Zasada jest prosta: SV ma ułatwiac życie i budować poprawne
                  > > relacje miedzy ;udźmi.
                  >
                  > - tu się z Tobą zgadzam, dodam, że do wprowadzenia jej w życie,
                  > potrzebna jest odrobina wysiłku i pokory.
                  > Dostrzeżenie własnej niedoskonałości.

                  No to by ci sie serio przydało, tylko co to ma do rzeczy?
                  • nm.buba011 Re: rozdwojenie jaźni? 16.01.08, 15:12
                    > No to by ci sie serio przydało

                    - pewnie, że się przydaje.

                    > tylko co to ma do rzeczy?

                    - szanuję, jeśli tak uważasz.
        • nm.buba011 Re: Trochę z boku patrząc... 14.01.08, 20:36
          > MAsz dwa rozsądne wyjścia:
          > 1. Zerwać z tą osobą stosunki towarzyskie,

          - strzelanie do komara z ... armaty.
          - zapewne to pouczenie, wynika z przyswojenia zachowania A ?

          > 2. Odbierasz i mówisz centralni: "Wybacz, nie mogę teraz
          > rozmawiać" podając przyczyne "niemozenia"smile albo nie.

          - wprost "instrukcja" niekulturalnego, a zarazem urągającemu,
          podstawowym zasadom logiki zachowania.
          Po co odbierać i a mówić, że nie można odebrać i narażać
          dzwoniącego na nieuzasadnione koszty.

          > NAjlepiej uczynić to grzecznie ale stanowczo i konsekwentnie
          > informując, ze zadzwoniła nie w poresmile

          - nie raz najlepsze co można zrobić, to nie robić nic.

          • kora3 Re: Trochę z boku patrząc... 15.01.08, 10:11
            nm.buba011 napisał:

            > > MAsz dwa rozsądne wyjścia:
            > > 1. Zerwać z tą osobą stosunki towarzyskie,
            >
            > - strzelanie do komara z ... armaty.
            > - zapewne to pouczenie, wynika z przyswojenia zachowania A ?

            smile nie ze zwyczajnego zycia Bubciusmile
            Jeśli ktoś nam sie narzuca i nie docierają doń subtelniejsze
            sygnały - należy wprost wyjasnić sytuację.

            > > 2. Odbierasz i mówisz centralni: "Wybacz, nie mogę teraz
            > > rozmawiać" podając przyczyne "niemozenia"smile albo nie.
            >
            > - wprost "instrukcja" niekulturalnego,

            Wiesz - dziwnesmile
            Wielokroć odbieram telefon i informuję, ze nie mogę w tej chwili
            rozmawiać, co najciekawsze - mimo, ze jest to Twoim zdaniem tak
            bardzo niekulturalne, nkt dotychczas sie nie obraził, pomimo, ze
            dzwonią do mnie rózne osoby, nie tylko koledzy chcący umówić się na
            piwkosmile


            a zarazem urągającemu,
            > podstawowym zasadom logiki zachowania.
            > Po co odbierać i a mówić, że nie można odebrać

            Że nie moze się teraz ROZMAWIAĆ! A NIE ODEBRAĆsmile
            Po co? bo czasem taka osoba chce tylko zapytać, czy doszedł jej mal,
            czy godzina spotkania aktualna itepe i na to MOGĘ odpowiedzieć, nie
            mogę rozwijac tematu, a nie powiedzieć dwóch słow.

            i narażać
            > dzwoniącego na nieuzasadnione koszty.

            W tym konkretnym przypadku o którym rozmawiamy odpowiedź jest bardzo
            prosta Bubosmile
            bo nasza pytająca koleżanka nie chce rozmawiac z tą osobą, ale jesli
            nie odbiera to ta osoba złości sie na nią, czyni jej wyzruty i
            dzwoni do skutku. W tej sytuacji lepiej odebrać i powiedzieć, ze się
            jest zajętym i nie moze się gadać. Jeśli chodzi o koszt to akurat
            całkiem dziwne twe wątpliwosci, bo jesli ktos zadzwoni 5 razy na
            poczte głosowa, a ta sie na ogół włącza, gdy sie nie odbiera to jego
            koszty sa wyższe, niż wysłuchanie "Witam, wybacz, teraz nie mogę
            rozmawiac"smile
            • nm.buba011 Re: Trochę z boku patrząc... 16.01.08, 14:19
              > W tej sytuacji lepiej odebrać i powiedzieć, ze się
              > jest zajętym i nie moze się gadać.

              - w tym wypadku nalezy pamiętać,
              że teraz to na nas, ciąży obowiązek,
              oddzwonienia do tej osoby.
              O ile tak postąpimy jest Ok,
              ale mało praktyczne.
      • nm.buba011 Re: Trochę z boku patrząc... 14.01.08, 20:15
        > Mam identyfikację numeru osoby dzwoniącej.
        > Czy zawsze muszę odebrać telefon od osoby, za którą nie przepadam
        > ale należy do "osób bliskich"?

        - clip można zawiesić, aparaty mają blokady i czarne listy.
        Właściciel decyduje kiedy i czy odebrać. Chyba, że mamy do
        czynienia z tzw. - smyczą. Tu użytkownik(pracownik) nie jest
        właścicielem.

        Służbowa komurka jest smyczą, a nie atrybutem, wysokiego
        statusu pracownika.
        • kora3 :) najbardziej tchórzliwa rada jaką słyszałam :) 15.01.08, 10:20
          serio smile
          i taką daje osoba która jest niby wzorem asertywnosci ?smile
          Bubo, blokowanie jakiegoś numeru to w opisywanej sytuacji najgorszy
          z moliwych pomysłów wg mnie.

          Przede wszystkim to jako fan asertywnosci i znawca definicji
          (odnosze wrazenie, ze nie rozumiesz słów, które cytujesz smile,
          powinieneś najlepiej wiedzieć, ze asrtywnosc polega na jasnym,
          klarownym i przejrzystym oraz grzecznym przedstawieniuu swego
          stanowiska.
          tymczasem blokowanie danej osoby w komórce powoduje, że: taka osoba
          moze przypuszczac iż ma błedny numer, albo masz uszkodzona komórke,
          skoro nie odbierasz jej połaczeń od 3 dni, a nie pokłóciliście się,
          przebywasz za granicą - słowem tysiące powodów nieodbierania, tylko
          nie ten własciwy smile

          Ta rada jest też technicznie głupia- podobnie jak mozliwosc
          blokowania niechcianych połaczeń, wiekszosc aparatów ma mozliwosc
          ukrywania numerusmile i nici z twojego pomysłu Bubciu, nie mówiąc już o
          tym, ze nachalny dzwoniący zawsze moze skorzystac z innego niż swójk
          własny numer, żeby zadzwonić, albo kupić sobie za 5 zeta nowy numer
          dowolnej sieci i wpakowac do dowolnego aparatusmile
          • pitahaya1 Re: :) najbardziej tchórzliwa rada jaką słyszałam 15.01.08, 11:02
            Węzeł gordyjski?

            Dzwoniąc do kogoś (o ile nie zaznacza, żebym zadzwoniła o określonej porze)
            pytam, czy może rozmawiać, czy nie jest zajęty/a.
            I nie dziwię się, gdy znajoma mówi "przepraszam ale...".
            W końcu nie zawsze mamy czas na pogaduchy.

            Niemniej jednak wspomniana osoba do takich nie należy. Pomimo swojego wieku
            jakoś nie wpoiła sobie, że mogę nie mieć czasu lub po prostu nie chcieć z nią
            rozmawiać. Nie mam ochoty po raz n-ty wysłuchiwać narzekań na żonę, teściową,
            szefa, sąsiadkę. Nie jestem telefonem zaufania.

            Może z kulturą jestem na bakier ale...czy mam odebrać kolejny telefon o 9 rano w
            niedzielę?

            Ze znajomą były podobne schodki. Niemniej jednak po n-tym telefonie przyswoiła
            sobie, że w danych dniach o określonych porach mam zajęcia, że nie dzwoni się w
            porze mojej wizyty u lekarza...
            I nie wymagało to nie wiadomo jakiej asertywności.
            Wystarczyło krótkie ale powielane do upadłego "przykro mi ale w tych godzinach
            jestem nieuchwytna" (i tu powód).

            Ale tu problem jest bardziej złożony bo i osoba inna. Taka, której "się nie
            odmawia".
            • kora3 :) 15.01.08, 11:19
              Każdemu można odmówić, kwestia sposobusmile
              nie skupiaj się na tej osbie w stylu "Zawsze dzwonisz wówczas, gdy
              nie mam czasu", a na sobie "Nie mogę teraz rozmawiac, nie mam czasu
              na takie długie rozmowy telefoniczne, jestem zajęta" ...
              nie musisz znosić fochów innej osoby, ani zawalać swoicxh spraw
              przez nią, ba nie musisz nawet wysłuchiwać jej opowoiesci ejsli nie
              chcesz. Bądz stanowcza i konsekwentna.
              Powodzenia
            • baba67 Re: :) najbardziej tchórzliwa rada jaką słyszałam 15.01.08, 12:22
              Obawiam sie ze musisz przemyslec bardzo wiele spraw w swoim zyciu jesli masz
              osobe "ktorej sie nie odmawia" nawet kiedy zadania sa zdecydowanie wygorowane.
              ZApewne dlatego sie nie odmawia, ze jestes od niej jakos finansowo uzalezniona
              i odmowa spowodowalaby bardzo powazne klopoty (utrata pracy lub mobbing,
              korzystnie wynajmowanego mieszkania, spadku itp.
              Musisz sie pogodzic ze jest to cena za korzysci i mozliwosci jakie Ci ta osoba
              zapewnia.
              Rozumkem i wspolczuje, bo w podobnej sytuacji bylam przez 6 lat zanim sytuacja
              nie do zniesienia w koncu zmusila mnie do podejmowania ryzyka i ukladania sobie
              zycia bez zaleznosci na czym naprawd dobrze wyszlam.
              • pitahaya1 Re: :) najbardziej tchórzliwa rada jaką słyszałam 15.01.08, 16:35
                Niestety nie jest to osoba, od której jestem w jakikolwiek sposób uzależniona.
                Mam na myśli wymiar finansowy tudzież jakiekolwiek zależności.
                To jest członek rodziny, bardzo mi bliski, który przez samego siebie na stare
                lata został sam. Człowiek zgorzkniały, agresywny, żeby gorzej nie powiedzieć...
                Swymi telefonami zadręcza nie tylko mnie. Inni reagują podobnie bądź nie
                odbierają telefonów.

                A ja...odbieram...Jestem swego rodzaju łącznikiem z rzeczywistością, takim kołem
                ratunkowym, do którego dzwoni w trudnych chwilach. Tylko tych chwil jest od
                ponad dwóch lat za dużo.

                Rozumiem i czasami wysłuchuję ale...zdarza się, że i ja mam dość.
                • baba67 Re: :) najbardziej tchórzliwa rada jaką słyszałam 15.01.08, 20:44
                  No to musisz odpowiedziec sobie na pytanie jak daleko w swych heroicznych
                  cnotach mozesz sie posunac.To zagadnienie nie ma nic wspolnego z Sv tylko z tym
                  ile jestes w stanie wytzrymac bez szkody dla swego zdrowia psychicznego.Jesli
                  masz rodzine, to masz obowiazki przede wszystkim wobec meza i dzieci, a co z
                  czasu i cierpliwosci zbywa-mozesz dac innym. Postawienie sprawy na glowie konczy
                  sie niewesolo.
          • baba67 Re: :) najbardziej tchórzliwa rada jaką słyszałam 15.01.08, 12:11
            Tez uwazam, ze blokowanie cudzego nr jest uzasadnione tylko w przypadku bardzo
            powaznej inwazji na nasza prywatnosc ocierajacej sie o
            przestepstwo(nekanie).Robienie tego osobie, ktora jest po prostu niezbyt
            taktowna spowodowac moze, ze ona zaczac szukac kontaktu z nami w inny sposob np
            przychodzac do domu.
            O wiele lepiej czasem odebrac, czasem nie odebrac,tlumaczac sie kompletnym
            brakiem czasu(bo jet to prawda-nie mamy wszak czasu dla TEJ osoby.
            Rowniez nigdy nie spotkalam sie z reakcja obrazy u kogos komu mowie ze teraz
            nie moge rozmawiac-wrecz przeciwnie, osoby te zaczynaly prepraszac, ze uprzednio
            nie zapytaly.
            Chyba mam szczescie do ludzismile
            • nm.buba011 Re: :) najbardziej tchórzliwa rada jaką słyszałam 16.01.08, 14:37
              > Tez uwazam, ze blokowanie cudzego nr jest uzasadnione tylko w
              > przypadku bardzo powaznej inwazji na nasza prywatnosc ocierajacej
              > sie o przestepstwo(nekanie).

              - ja też podobnie, tylko napisałem, propozycje producenta.
              Producent "pluskiew", też dodaje informacje, że podsłuch jest
              niedozwolony i niemoralny.

              > O wiele lepiej czasem odebrac, czasem nie odebrac,

              - tak. Byłem na randce(pierwszej z tą Panią). Wyłączyłem, a Pani, w
              ciągu 2 godzin odebrała kilkanaście rozmów, poprostu trochę się
              różniliśmy.
          • nm.buba011 Re: :) najbardziej tchórzliwa rada jaką słyszałam 16.01.08, 13:08
            > Ta rada jest też technicznie głupia-

            - przeczytaj, rady nie dawałem, wpomniałem o możliwościach
            aparatu. Na Twoją wyobraźnię nie mam wpływu.

            - bardzo ciekawe jest Twoje ujęcie tematu komunikacji.
            • kora3 Re: :) najbardziej tchórzliwa rada jaką słyszałam 16.01.08, 14:28
              nm.buba011 napisał:

              > > Ta rada jest też technicznie głupia-
              >
              > - przeczytaj, rady nie dawałem, wpomniałem o możliwościach
              > aparatu. Na Twoją wyobraźnię nie mam wpływu.

              nie trzeba wielkiej wyobraźni, zeby wiedzieć, ze aparaty mają
              możliwosc ukrywania IDsmile to nie zadna magia, o tym każdy wie, jak
              mawiano w pewnej reklamie smile

              >
              > - bardzo ciekawe jest Twoje ujęcie tematu komunikacji.

              z powodu znajomosci wiekszej liczby funkcji aparatów niz blokowanie
              numerów?smile
              • nm.buba011 Re: :) najbardziej tchórzliwa rada jaką słyszałam 16.01.08, 14:58
                > nie trzeba wielkiej wyobraźni, zeby wiedzieć, ze aparaty mają
                > możliwosc ukrywania IDsmile to nie zadna magia, o tym każdy wie, jak
                > mawiano w pewnej reklamie smile

                - przyjmuję do wiadomości, jako zbyteczną oczywistość.

                > z powodu znajomosci wiekszej liczby funkcji aparatów niz
                > blokowanie numerów?smile

                - nie do dałem do słowa:
                komunicji, przymiotnika -> międzyludzkiej,
                ale ciekawe, Twoje skojarzenie.


    • pederastwa Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 19.01.08, 18:36
      Jeśli dzwonię do kogoś, to znaczy, że to JA mam do niego sprawę. Czasem taka
      sprawa już po kilku godzinach może być już nieaktualna (np. uzyskałam potrzebną
      mi informację od kogoś innego. Dlatego absolutnie nie uważam, że muszę
      oddzwaniać, ani nie oczekuję tego od innych.
      Oczywiście czasem oddzwaniam, ale nigdy bym się nie obraziła, że ktoś nie
      oddzwonił do mnie.
      • nm.buba011 Re: nieodebrane połączenie telefoniczne 27.01.08, 13:31
        > Jeśli dzwonię do kogoś, to znaczy, że to JA mam do niego sprawę.

        - niby takie proste, smile
    • nm.buba011 savoir vivre na najwyższym ... szczeblu 27.01.08, 17:58
      wiadomosci.onet.pl/1680960,11,item.html

      - kto w tej sytuacji, zachował się niewłaściwie,
      ewntualnie dalej się tak zachowuje?

      Pomijam: precyzyjne bądź nie - regulaminy,
      chodzi o samą ... sv.
    • nm.buba011 brak reakcji na dzwonek przy bramie? 30.01.08, 14:46
      Podszedłem do okna(odległość około 20 m od bramy), zobaczyłem dwóch
      mężczyzn: kominiarz z długim urządzeniem elektronicznym, drugi z
      notatnikiem, oboje z identyfikatorami. Jest teraz ładna pogoda, mam
      otwarty garaż. Nie zrobiłem nic. Nie ukrywałem ani nie
      demonstrowałem, swojej obecności.
      Czy popełniłem nietakt?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka