Dodaj do ulubionych

zyczenia w zaklejonej kopercie

30.10.03, 10:52
Kochani jak na to zareagowac
Tesciowa przekazala zyczenia dla mojego syna w zaklejonej kopercie.
(osobiscie wlozyla koperte do mojej skrzynki , a syn u nas nie mieszka lecz
czesto bywa). Z tesciowa jestem na bakier. Co z tym fantem zrobic? Normalnie
nie urzymuje kontaktu z tesciowa. Ladnie z jej strony, ze pamietala, ale
jednoczesnie to takie "wypchaj sie i zobacz jaka ja jestem dobra"
pomozcie
Obserwuj wątek
    • p-iotr Re: zyczenia w zaklejonej kopercie 30.10.03, 11:32
      [Hania i Jej Tesciowa czyli "Predator" - odslona druga. Tadaam!!]

      Moja rada bedzie krotka: Przekaz koperte Synowi i nic wiecej nie rob.

      Upewnij sie tylko ze ukochana Tesciowa nie ma jutro jakichs
      urodzin/imienin/rocznicy, o ktorej nie wolno (!!!) Ci zapomniec.

      (czy Tesciowa zakradla sie do Twojego domu jak Szpieg z Krainy Deszczowcow
      tylko po to zeby wrzucic list do skrzynki? Dobrze zrozumialem?)

      Pzdr
      • byhanya Re: zyczenia w zaklejonej kopercie 30.10.03, 12:35
        Dzieki p-iotr
        dobre to z ta odslona .... =)
        wlasnie tak jak to sobie wyobrazasz. mamy parterowy domek i skrzynka jest przy
        drzwiach, a zeby stanac pzed drzwiami trzeba przejc przed panoramicznymi oknami
        od kuchni. zobaczylam tylko jej plecy. nawet nie zadzwnila do drzwi. Heca heca
        heca.
        • quba Re: zyczenia w zaklejonej kopercie 30.10.03, 16:26
          byhanya napisała:

          > Dzieki p-iotr
          > dobre to z ta odslona .... =)
          > wlasnie tak jak to sobie wyobrazasz. mamy parterowy domek i skrzynka jest
          przy
          > drzwiach, a zeby stanac pzed drzwiami trzeba przejc przed panoramicznymi
          oknami
          >
          > od kuchni. zobaczylam tylko jej plecy. nawet nie zadzwnila do drzwi. Heca
          heca
          > heca.




          no to rzeczywiscie Haniu masz Ty tesciową ...!
    • alka_xx Re: zyczenia w zaklejonej kopercie 30.10.03, 17:41
      ja takze Ci mówie - odpuśc sobie!
      jak tesciowa w szkode nie wchodzi / tzn. nie zadeptuje kwiatków przemykajac sie
      pod oknami wink/ udawaj, ze nie ma problemu...

      ps. a swoja drogą skoro nie utrzymujecie kontaktów to...wybacz, ale nie
      uwierze, ze zawiniła tylko tesciowa!
      • kora3 Re: zyczenia w zaklejonej kopercie 30.10.03, 23:41
        To kto zawinił tej dziwacznej sytuacji nie ma w tym przypadku za wiele do rzeczy smile
        Teściowa faktycznie zachowała się dość dziwnie smile Ale ja bym też odpuściła ...ze
        względu na jej wiek zapewne sedziwszy niź autorki wątku ...
        Radziłabym przekazac synowi kopertę (ma się rozumiec be z otwierania) i
        wspomniec Mu by podziękował baabci z życzenia ...może równiez listownie lub
        najlepiej osobiście i nie zapomniał podac babci adresu smile Ma sie rozumieć przy
        okazji ...w stylu 'A tu zapisałem babuni adres - zapraszam do siebie" czy też
        "będzie mi miło, jesli babcia zechce do mnie napisac" to rozwiaze sprawę kopert
        - podrzutków smile do jak domniemuję dorosłego wnuka na adres rozdiców
        • jottka ale 31.10.03, 10:32
          o ile dobrze pamiętam, to problem byhanyi jest szczególny, bo ona jest tępiona
          jako uboga polka, która podstępnie złapała na męża duńczyka, o ileż wyżej
          stojącego w cywilizacji.

          no więc komentarze o winie odpadają, bo sytuacja jest absurdalna sad

          mnie natomiast intryguje co innego - byhanya nie ma praktycznie zbyt wielkiego
          pola manewru, ale jej syn tak. to on powinien zacząć wbijac babuni w główkę, że
          zachowuje sie nie fair (najłagodniej mówiąc) względem jego matki
          • byhanya do Ali 01.11.03, 15:32
            Dzieki za pamiec!

            sprawa rzeczywiscie niesamowicie powiklana. dodam jeszcze ze moje dzieci nie sa
            jej wnukami, i ani na codzien, ani na swieta nie utrzymuje z nimi kontaktow.
            nie uwaza ich, za rodzine - robi to tylko i wylacznie ze wzgledu na swojego
            syna, a mojego meza.
            tak dla iformacji:
            Syn przyja prezent, podziekowal i poprosil , zeby sie nie fatygowala nastepnym
            razem.
            dzieki za odpowiedzi- bardzo mnie uspokajaja!
        • alka_xx dlaczego tesciowa zakleja koperte z zyczeniami ? 31.10.03, 13:42
          wiem korcia, ze do tej konkretnej sytuacji ma sie to jak przysłowiowa pięść
          do jeża...
          ale przyznasz, ze " ta konkretna sytuacja" nie powstala sama z siebie i jest
          raczej skutkiem czegos tam...i to mialo na mysli moje P.S. ,li i tylko!wink

          alka_xx , tyż teściowasad


          kora3 napisała:

          > To kto zawinił tej dziwacznej sytuacji nie ma w tym przypadku za wiele do
          rzecz
          > y smile
          > Teściowa faktycznie zachowała się dość dziwnie smile Ale ja bym też
          odpuściła ...z
          > e
          > względu na jej wiek zapewne sedziwszy niź autorki wątku ...
          > Radziłabym przekazac synowi kopertę (ma się rozumiec be z otwierania) i
          > wspomniec Mu by podziękował baabci z życzenia ...może równiez listownie lub
          > najlepiej osobiście i nie zapomniał podac babci adresu smile Ma sie rozumieć przy
          > okazji ...w stylu 'A tu zapisałem babuni adres - zapraszam do siebie" czy też
          > "będzie mi miło, jesli babcia zechce do mnie napisac" to rozwiaze sprawę
          kopert
          > - podrzutków smile do jak domniemuję dorosłego wnuka na adres rozdiców
          • kora3 Do Ali i Jotki:) 13.11.03, 00:48
            alka_xx napisała:

            > wiem korcia, ze do tej konkretnej sytuacji ma sie to jak przysłowiowa pięść
            > do jeża...
            > ale przyznasz, ze " ta konkretna sytuacja" nie powstala sama z siebie i jest
            > raczej skutkiem czegos tam...i to mialo na mysli moje P.S. ,li i tylko!wink
            >
            > alka_xx , tyż teściowasad
            >
            >
            wyjaśniając moją radę spieszę zawiadomić, ze nie mam żadnego pojecia o ogólnej
            sytuacji rodzinnej autorki watku - tyczy się to wypowiedzi Jotki.
            Domyślam się, ze obie panie synowa - autorka wątku i teściowa - samozwańczy
            listonosz są skłócone sad O ile się nie odzywają i nie chcą odezwać to wydaje mi
            się najrozsądniejsze takie wyjście, jak poradziłam, czyli pozostawienie sprawy
            wnukowi do delikatnego rozwiązania z babcią , bez pośrednictwa rodziców ..
            naturalnie uważam zachowanie teściowej za niekulturalne i dziwaczne ...jeśli już
            chciala koniecznie uniknąc kontaktu z synową to powinna miast do domu
            pofatygować się na pocztę i normalnie życzenia posłać ...już lepiej to
            wyglądałoby smile
            Ale nie polecam wszczynania z tego powodu kolejnego konfliktu, bo z tego co się
            domyslam i tak jest niewesoło sad miedzy obiema paniami...
            Stąd moja rada
      • byhanya Re: zyczenia w zaklejonej kopercie 01.11.03, 15:37
        > ps. a swoja drogą skoro nie utrzymujecie kontaktów to...wybacz, ale nie
        > uwierze, ze zawiniła tylko tesciowa!
        jasne ze nie tylko tesciowa. ja sobie jedynie nie pozwalam ublizac i soba
        pomiatac - to ja boli
        • jottka Re: zyczenia w zaklejonej kopercie 01.11.03, 19:14
          ranyboskie, ty sie chyba za bardzo przejmujesz, choć rozumiem, że pożycie na co
          dzien może być upiorne w takich warunkach

          ja bym dawno wyjaśniła teściowej we wszystkich dostępnych językach, co myślę o
          jej rzekomej wyższości cywilizacyjnej w świetle jej postępowania i jeszcze
          dodatkowo zrobiła awanturę panu mężu za tolerowanie sytuacji smile a skoro ty
          ganiasz do niej, świadczysz towarzysko, znosisz obrzydliwe afronty, to znaczy
          że masz serce za miętkie i powinnaś z tym skończyć

          swoją drogą, dziwne, skandynawowie na ogół przymusowo uczeni przyjaznego
          współżycia z obcoplemieńcami - a teściowa nie wżeniła sie sama przypadkiem w
          wyższe sfery? smile
          • byhanya Jottka! 01.11.03, 21:24
            wlasnie dlatego przestalam do tesciow chodzic, spotykacsie, dzwonc ,
            kontaktowac. Cale szczescie, ze moj kochny maz stoi mocno po mojej stronie.
            tesciowa probuje wetknac szpilke gdzie sie tylko da, ale jej sie to nie udaje -
            no moze troche - ale ona nie wie ze mnie ta jej wscibskosc wscieka. trzymam
            sie od tego jak najdalej. tesciowa pochodzi z rodziny chlopskiej - nawet nie
            rolniczej, a tesc byl robotnikiem po siodmej klasie i dochrapal sie stanowiska
            dyrektorskiego. (sic!)
            • b.jaga No to masz 11.11.03, 17:30
              Haniu odpowiedź - jej zdaniem korzystasz z pozycji rodziny, na którą nie
              zapracowałaś a jako kobieta 'z trzeciego świata' dodatkowo jej nie podwyższasz.
              I jeszcze pewnie jakąś 'dyrektorównę' chciała dla syna.. Płytkie ale
              nierzadkie. Olej.
              • byhanya Re: No to masz 12.11.03, 05:30
                biore twoj tekst jako zart i odpowiem, ze rodzina mojego meza ma pochodzenie
                robotniczo rolnicze nie ujmujac nic nikomu. Ja pochodze z rodziny wysoko
                wyksztalconej z dziada przadziada. Moi rodzice maja ukonczone dwa fakultety (ja
                niestety tylko jeden) w polsce pracowalam w prestizowych przedsiebiorstwach.
                jestem tylko polka - to ich boli.
                • fion_a Re: No to masz 13.11.03, 11:26
                  Nurtuje mnie wiec jedno pytanie,w zasadzie nie na temat.Ale skoro pochodzisz z takiej dobrej rodziny,to po co wyjeżdżałaś??i wychodziłaś za mąż??
                  • p-iotr Re: No to masz 13.11.03, 17:01
                    Droga Fiono

                    Zazwyczaj kobieta wychodzi za maz za Mezczyzne, a nie za Jego Rodzine.
                    (Chyba ze ostatnio cos sie zmienilo)

                    pzdr
                    • fion_a Re: No to masz 13.11.03, 18:41
                      Oj, Drogi Piotrze,

                      Dobrze by było,gdyby wszystko to wyglądało w ten właśnie sposób.......
                      A zadajac swoje pytanie,nie chciałam nikogo urazić, tylko wydało mi się to dziwne. I nadal wygląda mi to po prostu na ucieczke z Polski za wszelka cenę.(Oczywiście nie znam faktów, a taki pogląd wyrobiłam sobie czytając powyższe wątki). Bo przecież ów mąż mógł osiąść w Polsce???..........

                      Pozdrawiam
                      • p-iotr Re: No to masz 13.11.03, 19:17
                        Fiono droga!

                        Moim skromnym zdaniem nie jest to dziwne. Co wiecej - gdy przegladam gazety i
                        slucham wiadomosci, dochodze do wniosku ze to co zrobila Hania jest najlepszym
                        wyjsciem, gdy sie chce miec w miare normalne zycie w normalnym kraju.

                        To smutne, ale tak niestety jest.

                        Pozdrawiam smutno
                        • fion_a Re: No to masz 13.11.03, 19:51
                          smile)

                          A co to jest "normalne życie"??Wiesz,każdy tutaj chiałby dobrze...ale tylko dla siebie...
                          Ale czy bycie poniewieranym w obcym kraju daje to "lepsze życie"??Oczywiście,są tacy,którym sie udało...wiec moim zdaniem pod tym względem wszedzie jest tak samo: jedni musza miec gorzej,zeby inni mieli lepiej.......

                          Pzdrsmile)
                          • p-iotr Tak ale... 14.11.03, 09:05
                            Hmmm...

                            Wedlug mnie normalne zycie wyglada mniej wiecej tak:
                            -zyjesz w jakims kraju, masz rodzine
                            -placisz podatki, w zamian czegos oczekujesz od panstwa i to dostajesz
                            -ludzie ktorzy rzadza reprezentuja soba jakis normalny poziom i mysla logicznie
                            -korupcja jest na normalnym (czyli nie za wysokim) poziomie
                            -masz swiadomosc ze gdy zlamiesz prawo, zostaniesz ukarana/y
                            -ludzie zyja prosto, nie musza kombinowac
                            -ci, ktorzy maja wyksztalcenie i sa dobrzy dostaja lepsza prace - zalezy to od
                            ciebie i tego jak sie starasz
                            -itd., itd...


                            Pozdrawiam rozgoryczony, ale z nadzieja na mily weekend...



                            P.S. Poniewieranie? Jakie poniewieranie?
                            • fion_a Re: Tak ale... 14.11.03, 12:21
                              To co piszesz brzmi tak pieknie,ze wrecz nieprawdziwiesmile)I tak tez jest. Zawsze znajdzie sie ktos, kto bedzie chcial miec wiecej, miec łatwiej.Bo na tym tez polega ewolucja. Na eliminacji słabszych osobnikow,zeby ci,co przetrwaja byli silniejsi,coraz silniejsi.Zeby przetrwac nie trzeba byc najsilniejszym,wystarczy byc na tyle silnym, by wielu jeszcze bylo słabszych. Uciekając np.antylopka przed drapieznikiem nie musi byc najszybsza w stadzie, musibyc tylko szybsza od tej najwolniejszej. I swiat ludzi tez tak dziala i zawsze bedzie dzialal i nikt nie jest w stanie tego zmienic. Czy nie cieszy Cie pokonywanie przeszkód??Ciagle sprawdzanie siebie, nawet takie codzienne, nieoderwalnie zwizane z zalatwianiem jakiejkolwiek sprawy??


                              Pozdrawiam i zycze milego weekendusmile))))

                              P.S. Nie wiem jaka jest definicja "poniewierania" crying(
                              Ale każdy to chyba intuicyjnie rozumie??wink)a chodziło mi o ogolna nietolerancje,i zanim za granica udowodnisz wszystkim, ze jestes wartosciowy i obalisz stereotyp "ludzia z trzeciego świata" moze Ci życia braknąć.....

                              Ale własnie,wszystkim jest łatwiej wyemigrowac, niz zrobic cos dla własnego kraju, dlatego kształcimy naukowców,specjalistów,informatyków,programistów itd. którzy pracuja za granica....
                              • p-iotr Re: Tak ale... 14.11.03, 12:54
                                Chce cos zrobic dla kraju. Wyrabiam dosc duze PKB. Ale jezeli nasz kochany kraj
                                zabiera mi ponad 50% dochodow w roznego rodzaju podatkach i daninach, i nie
                                daje nic w zamian, to ja to pieprze za przeproszeniem.

                                Przetrwac, a zyc godnie to roznica. Mysle ze jestem troszeczke wyzej niz
                                podstawa piramidki Maslowa...

                                pzdr
                                • fion_a Re: Tak ale... 14.11.03, 13:45
                                  Komuś muszą zabrać, żeby sobie wziąćwink)Głupi żart, ale jednak prawdziwy, niestety...

                                  Przepraszam, ale dziś mam za dobry humor na takie powazne dyskusjewink))

                                  Cieszę sie, że jesteś powyżejsmile)

                                  Pozdrawiam serdecznie i raz jeszcze zyczę miłego i udanego weekendusmile)))
                                • byhanya Re: Tak ale... 15.11.03, 20:37
                                  kochani
                                  owszem wyjechalam a zaczelo sie tak: pracowalam w firmie polsko-dunskiej
                                  poznalam znajomuch i znajomych znajomych....
                                  a potem to serce nie sluga....
                                  a jeszcze pozniej dzieci i tak sie to potoczylo.
                                  Piotrze - swiete slowa nie bralam slubu z tesciami, a moje wachania biora sie z
                                  jednoczesnie z mojego szacunku do innych i poczucie walasnej wartosci. W moim
                                  przypadku (stosunkow do tesciow) okazalo sie ze sa to absolutne sprzecznosci.
                                  do polski nie wrocilam, bo uznalam ze sposob rzadzenia kraju krolestwa danii,
                                  odpowiada mi bardziej niz: (wyliczam w kolejnosci kraje w ktorych moglam
                                  zamieszkac na stale bez rzucania paszportu i wyrzekania sie polskosci) niemcy,
                                  norwegia, szwecja, australia. Czujac sie obywatelem europy, albo nawet swiata
                                  wybralam po prostu Danie.
              • byhanya Re: No to masz 12.11.03, 05:32
                b.jaga napisała:

                > Haniu odpowiedź - jej zdaniem korzystasz z pozycji rodziny, na którą nie
                > zapracowałaś a jako kobieta 'z trzeciego świata' dodatkowo jej nie
                podwyższasz.
                >
                > I jeszcze pewnie jakąś 'dyrektorównę' chciała dla syna.. Płytkie ale
                > nierzadkie. Olej


                Przepraszam niedoczytalam OLej przed chwila bylam w "kuchni" i jakos umnknelo
                mojej uwadze. Olewam mowiac szczerze. dzieki z post!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka