Dodaj do ulubionych

Grzeczny kot

03.09.11, 09:38
Forum i różne książki o kotach czytam od kilku miesięcy, od miesiąca mamy 3miesięczną kotkę.
No i nastawiłam się na podrapane meble, pogryzionych domownikówsmile, zjedzone rośliny doniczkowe, problemy kuwetkowe albo z jedzeniem a tu nic. Jeden stłuczony kubeczek, jeden zrzucony kwiatek doniczkowy i nic więcej. Grzecznie załatwia się do kuwety(rodzaj żwirku jest jej obojętny), je suchą i mokrą karmę(mięsa nie chciał), nie drapie mebli, nie zjada roślin doniczkowych ani z wazonu, miauczy tylko jak czegoś chce np. świeżej wody. W życiu nie miałam równie niekłopotliwego zwierzęcia.
Czy to działanie celem uśpienia mojej czujności i potem się zacznie czy trafił mi się jakiś anioł w kociej skórze i tak już będzie zawsze? Czy rozróby zaczynają się jak są dwa albo więcej kotów razem?
Obserwuj wątek
    • wadera3 Re: Grzeczny kot 03.09.11, 09:51
      Nie daj się zwieść, mój najstarszy rezydent, póki był młody i miał przy sobie matkę, był prawie aniołkiemsmile Potem mu powoli przeszło. Co prawda ja jestem bardzo przewidująca, i mieszkanie jest tak urządzone żeby kotom do główek nie wpadały "pomysły", ale nieraz i tak coś mnie zaskoczy(na szczęście rzadko). Koty nie lubią jak nic się nie dzieje i nagle okazuje się, że do niedawna nieciekawa doniczka z nieciekawym kwiatem staje się wrogim terytorium do natychmiastowego zdobycia i opanowania(czytaj, ląduje z hukiem na podłodze, bądź zaczyna być traktowana jak dodatkowa kuweta). Ilość kotów raczej wpływa na większy spokój, raczej odwrotnie - im więcej kotów tym mniej szkód.
    • yenna_m Re: Grzeczny kot 03.09.11, 10:18
      sprawa jest rozwojowa wink
    • uleczka_k Re: Grzeczny kot 03.09.11, 11:02
      Myślę, że yenna trafiła w sedno big_grin.
      Ale choćby nawet pod Twoim nosem Kitka obmyślała plany przejęcia panowania nad światem, wcielając je w życie, np, podczas nocnej rozwałki 6 rolek ręczników papierowych oraz papieru toaletowego (widok podłogi rano - bezcenny, plus ta niewinna kocia minka, która mówi: "Ojej, kto to mógł zrobić, ja już od dawna podejrzewałam, że ten ręcznik dziwnie się zachowuje") to i tak będziesz ją kochać bez pamięci. I zobaczysz, ona Cię owinie wokół własnej łapki big_grin
      Głaski dla maluszkasmile
      • duchess85 Re: Grzeczny kot 03.09.11, 14:28
        mam wizję i turlam się ze śmiechu big_grin
      • arim28 Re: Grzeczny kot 03.09.11, 14:37

        Moje kocieta jako trzymiesieczne szkraby tez byly idealne i troche nudne wink
        Papier toaletowy schowany wysoko, doniczki ceramiczne zamienione na bambusowe, male kamienie usypane w domiczkach, sciany oklejone drapakami, na stolach nie leza obrusy ani serwetki, pokoj corki (dziecko ma lalki Barbie i mnostwo drobiazgow, klockow) zamykamy gdy wychodzimy na dluzej, jedzenia w kuchni nie zostawiamy odkrytego, lodowke zawsze starannie zamykamy smile I tak zawsze czeka nas jakasc niespodzianka po powrocie do domu
        smile


        • pi.asia Re: Grzeczny kot 03.09.11, 17:15
          NIE SŁUCHAJ PRZEDPIŚCZYŃ I PRZEDPRZEDPIŚCZYŃ!!!!!
          czasem trafiają się anioły w kociej skórze!!!! Moja Duszka taka jest! A Fraszka stara się jej dorównać.
          Karma - jakakolwiek, wg zasady im tańsza tym lepsza.
          Żwirek - jw.
          Wodopój - nie przejmuj się mną, JAKIE FONTANNY, nie masz na co pieniędzy wydawać? Jest psia miska, są naczynia w zlewie, jest wazon z kwiatkiem, jest sedes = jest wodopojów ile dusza (Duszka) zapragnie.
          Zrzucanie kwiatków itp. - sporadycznie, z reguły w czasie pogoni za muchą. Ostatnie mniej więcej rok temu.
          Budzenie rano - tylko jeśli już zadzwonił budzik albo ułożyłam się na plecach.
          Awantury po powrocie do domu - zapomnij, księżniczki nie robią awantur.
          Nie strzelają też fochów, nie kapryszą, generalnie są idealne.
          Mam anioły nie koty, wiem!!! I tego Ci życzę!!
          No.
          • sadosia75 Re: Grzeczny kot 03.09.11, 18:58
            Phi! Dziewczyno Ty nie wiesz co Cię czeka...
            Opowiem Ci historię z życia ( mojego ) wziętą.
            10 lat temu w moim domu zagościł Bolek. Kot był na tymczasie, miał ok. 4 miesięcy jak się do nas wprowadził. Bolesław był kotem w 110 % bezproblemowym.
            Jedzenie? co dasz o Kochana Pani to zjem.
            Żwirek? No co Ty kobieto nie kłopocz się możesz zmienić raz w roku i będzie przecudnie.
            Weterynarz? a z wielką chęcią, w końcu moje zdrowie to dla Ciebie sprawa ważna a Twoje ważne sprawy to i moje ważne sprawy.
            Tabletki? Och to znowu te śmieszne wielkie kulki, które się nie mieszczą w moim gardełku dławiąc mnie? chcesz, żebym je zjadł? bardzo chętnie!
            Aż pewnego pięknego dnia Bolesław przecudny stał się Bolesławem Niespodziewanym!
            Niespodziewanie jedzenie przestało smakować, weterynarz był be, żwirek miał być czysty już chwilę po tym jak Boluś się wysikał, tabletki ... no cóż to chyba jasna sprawa, że Bolek nienawidził tabletek.
            Co się stało? A no Boluś widocznie uknuł plan i postanowił go wcielić w życie!
            Nie wierzcie w koty idealne! Koty idealne NIE istnieją! Koty udają idealne co by naszą czujność zmylić, uśpić a później zaatakować niespodziewanie ...
            • salimis Re: Grzeczny kot 04.09.11, 09:57
              Ludzie czasami bywają zabawni.Gdy nie ma problemu sami go tworzą.
              Zdarzają się "ułożone" koty i powinniśmy się z tego cieszyć,no ale jak to tak.90% kotów broi niemiłosiernie znaczy zatem że z moim coś nie tak.Taki tok rozumowania może doprowadzić nas do depresji wink

              sadosiu a czy Bolek będąc u ciebie na tymczasie nie byl przypadkiem chory ?
              Dlaczego pytam,ponieważ kot gdy jest chory zgadza się na wszystko natomiast gdy zaczyna wracać do zdrowia powracają typowe kocie zachowania wink
              • sadosia75 Re: Grzeczny kot 04.09.11, 12:54
                Bolesław jest okazem zdrowia smile po prostu chyba na starsze latka życia doszedł do wniosku, że był za grzeczny i trzeba zacząć korzystać z życia. Całe kocie życie cieszy się dobrym zdrowiem, ma swoje napady jak to kot wink
                Natomiast mój mąż twierdzi,że Bolesiowi odwagi dodał trzyłapek bo to najlepsi kumple z "boiska" smile
                Salimis Boluś do dziś jest u mnie na tymczasie smile tak jak wszystkie koty poza odziedziczoną smile Ja nie planowałam mieć koty ( wiem to straszne big_grin ) one po prostu same do mnie przychodziły i już tak się działo że zostawały u mnie na wieczny tymczas. 6 sztuk tak u mnie zostało smile
                • salimis Re: Grzeczny kot 04.09.11, 14:21
                  sadosia75 napisała:
                  > Salimis Boluś do dziś jest u mnie na tymczasie smile tak jak wszystkie koty poza o
                  > dziedziczoną smile Ja nie planowałam mieć koty ( wiem to straszne big_grin ) one po pros
                  > tu same do mnie przychodziły i już tak się działo że zostawały u mnie na wieczn
                  > y tymczas. 6 sztuk tak u mnie zostało smile


                  No to ty żaden DT ani DS nie jesteś tylko BDE czyli byle do emerytury big_grin
          • uleczka_k Re: Grzeczny kot 04.09.11, 12:14
            Taaaaa, czyli to znaczy, że szykują jakiś grubszy numer i tylko chcą dokładnie uśpić Twoją czujność. A Ty myślisz, że nasze diablę zawsze jest takie diabelskie? Nieeeee, ona jest najsłodszym i najnajnajniewinniejszym kocim aniołkiem na świecie, co ja mówię, w kosmosie nawet. Tylko takie dziwne zdarzenia ją spotykają, zupełnie bez jej udziału. Myślisz że po nocnych harcach widać na miejscu zbrodni kotkę? A skąd, rano znajdujesz ją słodko śpiącą. No, chyba, że wiadomo, że napsociła naprawdę mocno, to się po prostu rano idzie poprzytulać.
            Wszyscy ją kochają.
    • kena1 Re: Grzeczny kot 04.09.11, 10:45
      Ja mam kociego anioła - Toffi, a dla równowagi kociego diabła i Pana Problematycznego w jednym, czyli Karmela. Toffi jest absolutnie bezproblemową koteczką - niczego nie niszczy, jak czegoś chce, to przychodzi, patrzy głęboko w oczy i cichutko, prawie bezgłośnie miauczy. Jest delikatna i przesłodka. Korzysta tylko z kuwety, zakopuje urobek nie tylko po sobie, ale też po tym niechluju Karmelu. U weta jest mega grzeczna. Jedynie nie lubi obcinania pazurów, ale nie gryzie i nie drapie, tylko wyrywa się.
      Ale żeby równowaga w świecie była, Karmel jest zaprzeczeniem wszystkiego co powyższe, więc mam wesoło uncertain Jeszcze trochę i chyba zrobię sobie nowy rudy futrzaty dywanik pod łóżko i skończą się moje problemy...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka