Dodaj do ulubionych

Wiewiór się przytkał :(

12.03.12, 13:41
Właśnie wróciłam od weta ,dostał zastrzyki i jeśli nie zrobi siusiu do wieczora to mam być po 22 a jak zrobi to jutro sad A zaczęło się to chyba z dwa tygodnie temu ale przypisałam to stresowi z powodu szaleństw Dandysa.Przy poprzednich tymczasach też tak bywało,że robił siusiu poza kuwetą.Dzisiaj przyłapałam go jak lał w moje adidasy,więc zabrałam adidasy ale zobaczyłam ,że próbuje robić ale nic nie leci sad No to złapałam za telefon i dzwonię do weta czy mogę przyjść z Wiewiórem ,ufff zgodził się.Pęcherz ma trochę powiększony ale nie dużo.Znaczy się za każdym pobytem w kuwecie siusia ale nie do końca.Żeby mi za wesoło nie było-Tygrys też dostał leki -Marbocyl bo ciągle walczymy z nawracającymi szmerami w płucach. Ze Spyrem też muszę stawić się u weta bo po leczeniu guzów na prostacie ma opuchliznę przy penisku i dr.Bandura podejrzewa zmiany hormonalne.Jeszcze u psów jest podejrzenie lamblii. Zdrowy jedynie jest Dandys .I to by było na tyle a teraz się zastanawiam skoczyć czy się powiesić? I tym optymistycznym akcentem kończę na chwilę obecna relację.suspicious
Obserwuj wątek
    • elzbieta.24 Re: Wiewiór się przytkał :( 12.03.12, 13:51
      Robaczku będzie dobrze u mnie też ciągle coś się z futrzakami dzieje.Mając gromadę zwierzaków cieszę się jak nic się nie dzieje i czekam co wystrzeli.Nie możesz skakać ani się wieszać najpierw wykuruj futra.Jak zaczniesz sie nudzic to pomyślisz co wybrać. Na szcęście na nudę nie ma czasu.
      • kotapsota Re: Wiewiór się przytkał :( 12.03.12, 15:22
        Trzymamy łapki!
    • princy-mincy Re: Wiewiór się przytkał :( 12.03.12, 16:12
      trzymam kciuki za sikanie
      • macarthur Re: Wiewiór się przytkał :( 12.03.12, 18:43
        robaczkuzwierzaczku jak masz bardzo kiepską sytuację to może poprosimy Barbę żebyś została pierwszym pionierskim beneficjentem Funduszu Zakątkowego - nie skacz i nie obwieszaj się na pewno znajdziemy jakieś rozwiązanie

        • robaczekzwierzaczek Re: Wiewiór się przytkał :( 12.03.12, 19:07
          Na razie nie jest tak tragicznie.Jest źle a nie aż tak.Ostatnio mi pomogliście więc nie mam moralnego prawa prosić.Muszę sama sobie poradzić ,na pewno są zwierzaki bardziej potrzebujące a ja jeszcze mam linię kredytową u dr Bandury smile Mimo tego ,że mam zaległości ze stycznia to jeszcze poleczy moje stwory .A za tydzień powinnam mieć trochę gotówki więc częściowo spłacę i potem znowu jak trafi się gotówka. Spokojnie, jest biednie ale głodem nie przymieramy suspicious
          • pi.asia Re: Wiewiór się przytkał :( 12.03.12, 20:10
            Te, jeśli mowa o moralnym prawie, to nie masz moralnego prawa nie prosić, gdy chodzi o zwierzaki wink Ty to sobie możesz gryźć korzonki, ale koty trzeba dobrze karmić wink

            Macarthur mnie uprzedził wink

            PS. każąc Robaczkowi gryźć korzonki miałam na myśli rzodkiewkę, buraczki, marchewkę i inne pyszności. Szparagi do korzonków też można zaliczyć.
            • robaczekzwierzaczek Re: Wiewiór się przytkał :( 12.03.12, 20:14
              Spokojnie Pi.asia zwierzaki jedzą lepiej ode mnie big_grin Z chęcią pogryzę korzonki -podeślesz? suspicious big_grin
              • wiesia.and.company Re: Wiewiór się przytkał :( 13.03.12, 01:20
                Ojojoj! Ale Ci się nawaliło! Z reguły tak jest (u mnie przynajmniej), że jak się coś zaczyna dziać u jednej to i u drugiej i u trzeciego też. Może to i lepiej - można wtedy od razu zabrać dwupak lub trójpak do lekarza - ja wtedy robię za panisko (paniusię?) i wzywam taksówkę. Nie tak znów daleko, ale z przesiadkami.
                Bardzo mnie rozśmieszyły te korzonki i wbite w nie zęby robaczkazwierzaczka smile
                • wiesia.and.company Re: Wiewiór się przytkał :( 13.03.12, 01:24
                  Ach, no oczywiście mi się zapomniało przypomnieć sobie o próbce moczu. Co tam z moczu wynika? Piasek? Kryształy? Sama wiem, że analiza moczu jest w tym wypadku bardzo ważna, a koszt nie taki wielki. Ważne na przyszłość dla ustalenia właściwego leczenia i karmy (bo inna jest karma dla kamieni fosforanowo-amonowo-magnezowych a inna dla szczawianowych). Sama teraz przerabiam.
                  • robaczekzwierzaczek Re: Wiewiór się przytkał :( 13.03.12, 02:16
                    Jutro ...znaczy dzisiaj idę do weta.Niby trochę zrobił ale wieczorem nic sad Je ale nie widziałam by pił a to mi się nie podoba.Całe towarzycho na raz odrobaczone -te tabletki także mają działać na lamblię ale zobaczymy jak to będzie.Tygrys przez 7 dni będzie dostawał Marbocyl P i zobaczymi czy w końcu pozbędzie się cieknącego nosa, kichania i szmerów w płuckach.Od czasu Kudłatka i epidemii kociego kataru to się tak ciągnie.Jak już myślę,że jest dobrze to on znowu zaczyna kichać i smarkać. sadWiewiórowi podam puszkę i dodam wody bo nie zauważyłam aby pił.Rano tak samo i będę próbować łapać mocz do badania.Jak już dokładnie będę wiedzieć co jest Wiewiórowi i jakie będzie leczenie to wtedy zabieram Spyra do weta aby zbadać dokładnie tą opuchliznę.Wet stwierdził,że to mogą być zaburzenia hormonalne po leczeniu Ypozane , czyli rozrost gruczołu mlekowego .macałam i tak mi się wydaje.Mam nadzieję,że guzy się na tyle zmniejszyły ,że możliwa będzie operacja wycięcia jajka z brzucha ( wnętra ma) i jajka na zewnątrz oraz guzów z prostaty.A na koniec Sara do przeglądu bo nie wiem czy to robaki-na spacerze uskutecznia "taniec świętego wita" z 20 razy ale kupki nie zrobi.Zatwardzenia ani biegunki niema więc nie wiem co jest przyczyną może te cholerne lamblie? Nooo późno się zrobiło idę oporządzić towarzystwo i spać.Dobranoc wszystkim.
                    • wladziac Re: Wiewiór się przytkał :( 13.03.12, 11:10
                      jak się wali to się wali wszystko na raz,trzymaj się,mogę tylko mocno zacisnąć kciuki i wysłać pozytywne myśli
                      • robaczekzwierzaczek Re: Wiewiór się przytkał :( 13.03.12, 11:24
                        Dzięki,najbardziej potrzebne są pozytywne myśli i trzymanie kciuków.smile W tym czasie czarny humor jest na topie u mnie. To najlepszy sposób aby nie zwariować w tym chaosie chorobowym big_grin suspicious
                        • wladziac Re: Wiewiór się przytkał :( 13.03.12, 11:28
                          też tak miewam,przy większej ilości zwierzaczków to realna sytuacja,jak rzygają to większość,jak mają sr....to też wszystkie naraz że samemu rzygać się chce
                          • robaczekzwierzaczek Re: Wiewiór się przytkał :( 13.03.12, 13:34
                            A nie mogłyby się tak umówić ,że jak jeden wyzdrowieje to dopiero drugi choruje ? suspiciousByłoby łatwiej wszystkiego dopilnować a tak naraz to trochę niehumanitarne z ich strony-obarczać Pańcię naraz tyloma zadaniami.big_grin A Pańcia rwie włosy z głowy bo nie nadąża ze wszystkim .
    • robaczekzwierzaczek Wróciliśmy od weta 13.03.12, 17:51
      Jeszcze nic nie wiadomo sad Muszę złapac mocz do badania ale to trudne bo leje do zlewu a nie do kuwety.Właściwe to nawet lepiej niż do butów .Tylko muszę pamiętać aby zlew był pusty bo naleje do ...butów właśnie suspicious Jutro znowu na zastrzyki idziemy ,mam nadzieję ,że uda mi się zdobyć próbkę suspicious Wiewiór ciągle mnie kocha nawet po zastrzykach (bolesnych tak powiedział wet).big_grin Wyciągnę rękę i pomacham palcami , to leci tak szybko aż mu się łapki plączą big_grin
      • macarthur Re: Wróciliśmy od weta 13.03.12, 20:11
        ajaj to się narobiło - ja mam chyba lepiej bo Ramzes jak złapie kryształy to siedzi w kuwecie i nie wychodzi ale co kot to obyczaj naprawdę współczuję
        • jottka Re: Wróciliśmy od weta 13.03.12, 20:22
          no ale zlew to nie jest źle przecież? maggie uwielbia umywalkę użytkować w podobnych celach, więc jak potrzebuję jej badania zrobić, to psze bardzo - umywalkę myjemy na błysk, zatykamy zatyczką i zostawiamy zapraszająco uchylone drzwi. maggie się natychmiast uiszcza w umywalce, wciągam strzykawką co trzeba, ekstra. to z ziutkiem gorzej, bo on tylko kuwetę ze żwirkiem uznaje.

          chyba że tego zlewu zatkać nie możesz? ale to jakiś plastikowy pojemnik bym wstawiła czy coś, żeby łatwo było z niego próbkę wydobyć.
          • robaczekzwierzaczek Re: Wróciliśmy od weta 13.03.12, 21:07
            Jottka dzięki za pomysła. smile Nie pomyślałam o zatkaniu zlewu ,gapa ze mnie .Zlew na noc wyszoruję na błysk i powinnam zebrać próbkę , jak nie w nocy to rano. A że wody nie chce pić to na Hali Targowej zakupiłam mleko prawdziwe od krowy (moje tolerują bez problemowo)i wszystkie piły tak ,że na dworze słychać było mlaskanie.smile No i potem właśnie zauważyłam zakopującego siuśki w zlewie Wiewióra .Jak zwykle za późno.Więc twój patent Jottka się przyda a ja będę mieć w końcu tą próbkę.Już się pytałam doktorka czy jak złapie dziś to czy może postać w lodówce czy musi być całkiem świeża ? Może postać w lodówce ,co mnie cieszy.
            • pi.asia Re: Wróciliśmy od weta 13.03.12, 21:23
              No, już któraś tu nosiła w torebce kocią kupę, teraz druga będzie nosić kocie siuśki, co za naród, co za ludzie wink
              • andy3458 Re: Wróciliśmy od weta 13.03.12, 21:37
                To ja tylko 3 rybie łuski noszę w portfelu - ale na razie przynoszą mi szczęście.
                • macarthur Re: Wróciliśmy od weta 13.03.12, 21:56
                  z tego co wiem nie może postać w lodówce tylko w ciągu 2 godzin musi zostać dostarczona
                  ale może to zależy jakie badanie
                  • robaczekzwierzaczek Re: Wróciliśmy od weta 13.03.12, 22:25
                    Patrząc na ilość płynów jakie pije Wiewiór to szanse że zrobi w nocy są bardzo małe.Prędzej już nad ranem a wtedy postoi w lodówce może z trzy godziny.W mojej lecznicy weci przyjmują 24/7 więc mogę się tam zjawić nawet we wczesnych godzinach porannych smile
                    • robaczekzwierzaczek Utłukę gadzinę 14.03.12, 20:15
                      Wiewiór jest cwańszy niż ustawa przewiduje sad Wyszorowałam zlewozmywak ,zatkałam a on ...narobił mi do butów znowu .Buty poszły do wywalenia a ja znowu muszę czatować na próbkę. Na zastrzyki jeszcze jutro i pojutrze.Musi dostawać karmę weterynaryjną Urinary S/O bo bez próbki nie wiadomo jaką dietę stosować sad Cholercia 400g -20zł. Dobił mnie Dandys -zaczyna "śpiewać"więc teraz muszę szybko myśleć o kastracji małego chuligana bo jak zacznie znaczyć teren to będę mieć w domu tzw.Kongo.Nie czuję zapachów więc będzie problem z lokalizacją i neutralizacją winkIdę się pociąć szarym mydłem. wink
                      • kinia_709 Re: Utłukę gadzinę 15.03.12, 13:48
                        Robaczku, niestety doskonale Cię rozumiem. Jak ostatnio Koton się zatkał to mijał rok odkąd nie miała pracy, pieniądze się kończyły a kot musiał jeść karmę urinary. U mnie małe opakowanie kosztuje 30 zł, część rodziny składała się na dużą paczkę (6kg) bo tak jest ekonomiczniej. No i miałam takie same akcje z łapaniem moczu. Koton sika tylko w kuwetę ze żwirkiem i tylko jak jest sam zamknięty w łazience. Po 7 godzinach udało się mężowi złapać mocz jak zrozpaczony Koton próbował nasikać na dywanik bo kuweta była bez żwirku. Zaraz po tym jak go podleczyłam zaczął znowu się wylizywać do krwi, Kocia miała mieć sterylkę a okazało się że ma problemy z nerkami... Załamana była podejrzewam że podobnie jak Ty. Pracę znalazłam kilka dni temu, zakupiłam medykamenty i karmę.
                        Nie smuć się i nie daj przechytrzyć Wiewiórowi, bądź sprytniejsza od niego. Pochowaj buty, pozamykaj pokoje, albo może nawet zamknij go w łazience na jakiś czas... i głowa do góry, do tego trzeba się przyzwyczaić bo niestety bez diety to będzie wracać. Głaski dla cwaniaka wink
                        • robaczekzwierzaczek Re: Utłukę gadzinę 15.03.12, 14:52
                          Dzięki za dobre słowo. Tobie życzę też aby futrzaki wyzdrowiały i wygłaskaj je ode mnie.big_grin
                          Postaram się być cwańsza od niego,choć to może być trudne wink Zatkał się dlatego bo miałam mało kasy i jadł zwykłą karmę sad Jak dostawały Purina Cat Chow Urinary Tract Health to nie miały żadnych problemów.Robiły takie ilości siusiu jakbym w domu miała prawdziwe tygrysy a nie koty suspicious Kupię im duży wór tej karmy to starczy na długo a ja nie będę wydawać na leczenie.No ale nie miałam wyjścia to i tak wyszło jak jestsad Teraz najważniejsze to wszystkie futra zdrowotnie wyprowadzić na prostą .smileTrzymaj się cieplutko.
                          PS.Sara już nie uprawia "tańca św Wita" na spacerach ale robaków w kupce nie widziałam ,najważniejsze ,że tabletka na robaki podziałałasmile
                          Tygrys przestał kichać, smarkać i z nosa mu nie leci a dopiero czwartą tabletkę dostał ,mam nadzieję ,że ten lek zadziała i wykuruje się do końca smile
                      • babcia47 Re: Utłukę gadzinę 15.03.12, 15:04
                        buty zamiast wywalać, trza było folią spozywczą wyścielić..olał raz, to zapach przyciagnał by go po raz drugi..i próbka byłaby gotowa do badań..
                        • robaczekzwierzaczek Re: Utłukę gadzinę 15.03.12, 17:39
                          Gdyby nalał do buta to dałoby radę wink ale nalał na buta i wszystko w niego wsiąkło suspicious Wiewiór to cwana bestia. smile
                          • macarthur Re: Utłukę gadzinę 16.03.12, 12:36
                            za kotami nie trafisz - Ramzesowi mocz mogę pobrać bez problemu bo sika do kuwety nawet bez żwirku i sika z wysoka ale dla odmiany Kleo siada na żwirku do sikania i jak jej mocz pobrać
                            ?
                            • jottka robaczku 16.03.12, 14:49
                              po 1 - w niektórych sklepach przy lecznicach sprzedają popularne karmy z otwartych worów, tak jest taniej. akurat urinary czy renale należą do tych o sporym zapotrzebowaniu, więc w krakowie można w co najmniej jednej lecznicy kupić z 10kg wora dowolną ilość frysek w cenie 30zł/kg. długo to nie stoi otwarte, bo to jedna z najpopularniejszych karm chorobowych, więc nie ma się co bać, że kotu nie będzie pachnieć albo co. podzwoń po lecznicach w trójmieście, nie wierzę, że ten patent jest znany tylko w krakowie.

                              po 2 - jeśli wiewiór nie ma jeszcze konkretnych wskazań, zapytaj weta, czy można mu sypać urinovet do żarcia. sproszkowany wyciąg z żurawiny, pietruszki i melisy, czyli ziołowy środek moczopędny i rozluźniający, na moją maggie rewelacyjnie zadziałał, siusia jakby jej za to płacilismile miesza się to z dowolną karmą puszkową albo rozrabia z wodą i do pyska, tyle że to jest dość duża porcja (min. saszetkę dziennie trzeba dawać przy problemach z siusianiem) i kot może protestować przeciwko wlewaniu w niego litrów wody. maggie zjada z mokrą karmą i wtedy można na raz domieszać sporą porcję.

                              i pilnowałabym, żeby się nie podziębiał - nie wiem, czy on jest wychodzący, ale przy wszelkich problemach z pęcherzem trzeba delikwenta trzymać w cieple, więc jeśli spacerek, to krótko i na słoneczku.
                              • wiesia.and.company Re: robaczku 18.03.12, 21:06
                                Właśnie zanabyłam Kattovit Urinary z kurczakiem. Całkiem znośna cena, a w smaku musi być ta karma rewelacyjna - moje koty to stwierdziły. Rzuciły się na karmę i wszystkie pałaszowały na wyprzódki. Nie miałam sumienia odganiać tych, co nie muszą. Nie zaszkodzi im, to wiem od weta (maksymalny czas podawania tej karmy do 6 miesięcy). Karma ma naprawdę ciekawy skład, także i żurawinę. Kupiłam w zooplusie, tu jest informacja o karmie Kattovit:
                                www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/kattovit
                                • robaczekzwierzaczek Mam próbkę :) 19.03.12, 09:41
                                  Rany jakim świrem trzeba być aby się cieszyć ,że kot nalał do zlewu? Takim jak ja! Nareszcie Wiewiór raczył nalać do zakorkowanego zlewu a nie na dywanik w łazience(nowa fanaberia Wiewióra)Mam tą cholerną próbkę i będę w końcu wiedzieć jak mam z nim postępować.Uff a już myślałam ,że nie uda mi się upolować tej diabelnej próbki i traciłam nadzieję a tu ...niespodzianka!Nagle słyszę -szszszsz za plecami i co widzę -a tam mój kotecek w zlewie niewinnymi oczkami patrząc na mnie leje do zlewu. Nareszcie,po tylu dniach polowania na próbkę. smile
                                  • macarthur Re: Mam próbkę :) 19.03.12, 11:38
                                    gratulacje dla dla ciebie i Wiewióra - złapanie moczu to już połowa sukcesu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka