barba50 31.01.13, 20:58 Była małpa jeszcze wyżej, ale zanim pobiegłam po aparat... Zastanawialiśmy się jak zejdzie, czy starczy drabiny, czy trzeba będzie wołać straż. Ale to szprync. Bez żadnej paniki, sama dała radę. Znaczy Heśka. Schodziła tak: [img][/img] Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malpa-w-czerwonym1 Re: Gdzie jest kot? 31.01.13, 21:03 Tylko nie małpa, tylko nie małpa!!! Moje małpy (czyli małpy Małpy) też tak wysoko włażą! Odpowiedz Link
circa.about Re: Gdzie jest kot? 31.01.13, 21:11 Czy mi się wydaje, czy Heśka podejrzanie dobrze wygląda? Znaczy dobija gabarytami do reszty Twojego towarzystwa Basiu? Odpowiedz Link
olinka20 Re: Gdzie jest kot? 31.01.13, 22:01 Hahahahaa Cirka, dokladnie to samo miałam napisac Sryciula z tej Hesi! Odpowiedz Link
thelma333.3 Re: Gdzie jest kot? 31.01.13, 22:05 ale spryciula! moje jakby weszły to pewnie straż pożarna trzeba by wzywać Odpowiedz Link
elzbieta.24 Re: Gdzie jest kot? 31.01.13, 22:07 Szalona kocica,te patyczki po których złaziła mogły się w każdej chwili złamać.Lęku wysokości to ona na pewno nie ma. Odpowiedz Link
andy3458 Re: Gdzie jest kot? 31.01.13, 22:26 Lęku wysokości to ona na pewno nie ma. Ale spryciula jest z niej niezła. Zanim straż by przyjechała to na pewno sama by już z 5 razy wlazła na to drzewo i zeszła sama z powrotem. Dla kota to pikuś. Odpowiedz Link
lysy-jack Re: Gdzie jest kot? 31.01.13, 22:45 Kociaki to bardzo wprawni wspinacze. Kiedy pierwszy raz słyszałem jak kot się wspina, to myślałem, że ktoś/coś obdziera moje świerki z kory. Długi czas nie mogłem nic zobaczyć, dopóki babcia Kicia nie zeszła do połowy drzewa. Na dwadzieścia metrów wspinają się może z 15-20 sekund. Potrafią tak kilka razy dziennie. Wiem, bo ten hałas jest słyszalny nawet w domu. Ale moje to leśne dzikusy, więc się nie liczy Odpowiedz Link
barba50 Re: Gdzie jest kot? 31.01.13, 23:02 Nie no zgoda - koty potrafią i nie jest to nic niespotykanego. Pod warunkiem, że robią to (znaczy włażą na drzewo) z własnej woli. Zdarzyło się kilka lat temu jak Lolkę zagonił na drzewo pies. Trzeba było wejść po nią po drabinie, a i tak pomimo, że zdejmował ją pańcio to odniósł jednak rany. A Heśka gabarytami nie może odstawać od reszty Odpowiedz Link
yvi1 Re: Gdzie jest kot? 01.02.13, 01:09 A ja ciebie podziwiam za zimna krew.I jeszcze fajny fotoreportaz zrobilas,ja bym zawalu dostala i leciala po wszystkie poduchy i koldry ,coby kocince sie miekko ladowalo. Zdolna akrobatka z Hesi! Odpowiedz Link
barba50 Re: Gdzie jest kot? 02.02.13, 09:29 yvi1 napisała: A ja ciebie podziwiam za zimna krew.I jeszcze fajny fotoreportaz zrobilas,ja bym zawalu dostala i leciala po wszystkie poduchy i koldry ,coby kocince sie miekko ladowalo. Dobre! Ale to jeszcze lepsze. Dwa lata temu o tej samej porze roku wklejałam w swoim wątku na miau takie zdjęcia Na co Graszka napisała: "Gdyby nie kocie ślady na cienkim lodzie, stawik w zimowej szacie też by mi się podobał baaardzo Nie wiem.... chyba bym koty w kapoczki ubierała przed wypuszczeniem" Odpowiedz Link
karple Re: Gdzie jest kot? 01.02.13, 08:27 He he ilu ciekawych rzeczy ja się uczę na Zakątku już widziałam dziwny gatunek sikorek, a teraz taka wielka wiewióra na choince Koty nigdy nie przestaną mnie zadziwiać Odpowiedz Link
minerwamcg Re: Gdzie jest kot? 01.02.13, 13:36 Brawo dla Hesi, i wcale jej ogon nie przeszkadzał Tam gdzie pracuję jest cała kociarnia i duży park - regularnie widuję, jak jakiś futruś włazi po drzewie na dach Odpowiedz Link
wladziac Re: Gdzie jest kot? 01.02.13, 13:51 Hesia wygląda na szczęśliwą że może tak pobrykać po pniach drzew,ech koty Basi mają to co kot potrzebuje do prawdziwego szczęścia Odpowiedz Link
jottka Re: Gdzie jest kot? 01.02.13, 14:05 po pierwsze - gratulacje dla hesi z powodu tak udanych wyczynów gimnastycznych a po drugie - czy wszystkie koty poza moim kocurem i jego tatusiem złażą głową do góry? bo ci dwaj wymienieni to chyba jedyne koty, jakie widziałam, które z dachu, zaczepionej pod sufitem siatki itp. złażą jak kowaliki, głowami w dół, bardzo szybko i sprawnie zresztą. Odpowiedz Link
viki711 Re: Gdzie jest kot? 01.02.13, 14:23 Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam mojego Puszka na wysokiej brzozie sąsiada, dostałam zawału, zawołałam męża i prosiłam żeby go ściągnął, potem chciałam dzwonić po straż, bo myślałam że sobie nie poradzi, naprawdę siedział wysoko, a było to jego pierwsze drzewo w życiu przez 3 lata, zanim zamieszkał z nami, był kotem niewychodzącym, jednak instykt był silniejszy i jakże się zdziwiłam, kiedy po 5 minutach podziwiania ptaszków z innej perspektywy, kotek zszedł bez najmniejszych trudności, byłam zachwycona jego sprytem i uwierzyłam w jego umiejętności, potem zaczął się odwdzięczać myszkami i ptaszkami przynoszonymi na taras, także w każdym wieku można poczuć swoją naturę. Odpowiedz Link
loola_kr Re: Gdzie jest kot? 01.02.13, 15:30 no nieźle! kot drzewny normalnie Moja tez raz wlazła wysoko i na szczęscie sama zeszła. Odpowiedz Link
lysy-jack Lesny kotek 02.02.13, 13:09 Moja ma to w genach. W końcu to leśny dzikus był Pierwsze wyjęcie choinki w domu. Od czasu wzięcia jej z działki była u nas dopiero tydzień. Nie trudno wyobrazić ją sobie, jak z babcią lub wujkiem forsowała dwudziestometrowe świerki. Mamusia jest bardziej powściągliwa we wspinaczce. A tu się bawi na swoim substytucie świerku z działki. kotek na leśnym drapaku Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Lesny kotek 02.02.13, 18:29 Ho ho ho! Dobre zdjęcia! Koty lubią patrzeć z wysokości na to, co się dzieje poniżej, ogarniają wtedy wzrokiem swoje królestwo Ale czasem nie wiedzą, że muszą schodzić zadkiem w dół, bo tego uczą kocie mamy. Gdy mamy zabraknie.... No więc czasem koty spadają schodząc łepkiem na dół, albo się pod nimi gałązka ugnie. Bardzo często czują się niepewnie i muszą zastanowić - co dalej. Tak sobie zatem siedzą i medytują, jak to koty, oswajają, rozważają. I właściwie to zawsze schodzą w którymś tam momencie. Bo jak przeczytałam kiedyś: czy widział ktoś szkielet kota na drzewie? Ale kiedyś dwa kotki małe, 3-miesięczne, zaadoptowane przeze mnie na działce leśnej, bardzo się przestraszyły jamnika i wspięły na jedną z najwyższych sosen. Jeden kotek napędzał drugiego: a ja wyżej wejdę, a nie - bo ja. I tak właśnie wylądowały na szczycie. Przesiedziały 5 godzin. Wieczorem sąsiad poszedł do wsi po najdłuższą drabinę. Wspiął się na swój dach po jednej drabinie (szczęśliwie sosna przylegała do domku), wciągnął na dach tę najwyższą drabinę, wspiął się po jednego, zniósl, potem po drugiego kociaka. Odniósł rany, ale nie puścił. Kotolubny A te małe to najpierw siusiu, potem kupkę, potem jeść, a zaraz spać i spały całą dobę. Małe, matka im nie pokazała jak się chodzi po drzewach, to przynajmniej były na tyle mądre, że zastygły na wysokościach i nie próbowały schodzić głową w dół. I dobrze Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Lesny kotek 02.02.13, 18:33 A w ogóle, Hesia to już nie jest ta dziewczyneczka, wiotka, niewinna, wagowo to kot w pełni uformowany, solidny, widoczny.... Odpowiedz Link