moje dwa kolczaste szczescia, Marian przy zielonej miseczce, Zenus przy pomaranczowej:

jedza sobie kolacyjke na spokojnie:

Zenek to maly dzikus, przyszedl do nas bardzo chory, ranny z robakami, ktore go jadly na zywca

bardzo cierpial, myslalam ze go nie uratujemy:

a tu moja najukochansza przylepa, wykarmiony strzykawka, specjalnym mlekiem dla kotow: