mysiulek08
09.06.18, 20:35
biegal do kuwety, lizal i byl taki jakis niewyrazny, a on struwitowiec jak brachol Prosiak (*) wiec wlaczyla sie nam czerwona lampka. W piatkowa noc nic bysmy nie zdzialali z wetami, dostal wiec zestaw nr 1 w miamorze. Rano akcja umowienia u weta, co w sobote latwe nie jes, wet umowiony, zostal tylko 'drobizag' czyli zaladowanie Chestera do transportera... Zamiast Chester do weta, ja i MD powinnismy raczej udac sie do chirurga celem zalozenia szwow na krwiawiace rany. Przy kciuku lewej dloni mam dwie dziury, ledwo udalo sie zatamowac krwawienie, a boli jak...
A Chester siedzi na polce...