Dodaj do ulubionych

Chester sie przytkal :(

09.06.18, 20:35
biegal do kuwety, lizal i byl taki jakis niewyrazny, a on struwitowiec jak brachol Prosiak (*) wiec wlaczyla sie nam czerwona lampka. W piatkowa noc nic bysmy nie zdzialali z wetami, dostal wiec zestaw nr 1 w miamorze. Rano akcja umowienia u weta, co w sobote latwe nie jes, wet umowiony, zostal tylko 'drobizag' czyli zaladowanie Chestera do transportera... Zamiast Chester do weta, ja i MD powinnismy raczej udac sie do chirurga celem zalozenia szwow na krwiawiace rany. Przy kciuku lewej dloni mam dwie dziury, ledwo udalo sie zatamowac krwawienie, a boli jak...

A Chester siedzi na polce...
Obserwuj wątek
      • mysiulek08 Re: Chester sie przytkal :( 09.06.18, 22:11
        A gdzie tam, kazda proba zblizenia konczy sie atakiem i ucieczka. W kuwecie nic, rzygow nowych nie ma. Chester nalezy do piatki dzikusow, ktore sa przekochane, wlzace na kolana, dajce brzuch do glaskania ale jakakolwiek akcja np podania tabletek konczy sie rozlewem krwi i porazka. Przy ladowaniu do transporterow do przeprowadzki bylo o tyle lepiej, ze wszyscy w stresie byli.
        • wiesia.and.company Re: Chester sie przytkal :( 10.06.18, 01:06
          Może kupska nie mógł zrobić i biegał do kuwety, i lizał... jak mi dzisiaj jelita pracowały, bo sobie zrobiłam koktajl z truskawek i śmietanki 12% (mniam). Te owoce ze śmietanką mi sfermentowały wewnątrz człowieka i ho ho ho... Może i Chester doświadczył podobnego...
          • mysiulek08 Re: Chester sie przytkal :( 10.06.18, 02:00
            Wiele wskazuje na klaki, szczegolnie dwa solidne rzygi. Siedzi na parapecie i sledzi kazdy ruch. Porcje miamora z lekarstwem zjadl (pbolowy i pzapalny plus furagin) zoltego sika nie znalazlam (moze przy halogenowym swietle nie widac tak dobrze?) ale z drugiej strony gdyby to bylo pecherzowe to by nadal biegal do kuwety i juz bylby mocno cierpiacy.

            Nasza histeria tez mu nie pomaga.

            Kciukiem ruszac nie moge, ruchomosc dloni tez mam mocno przez bol ograniczona sad Klab kciuka czy jak to sie zwie) opuchniety. Krwawienie opanowane. Jeszcze mnie tak zaden kot nie zalatwil, jakby na miejscu Chestera byl Miszczu to mogloby sie skonczyc pogruchotanym stawem. Slyszalam jak chrupaly mu w pysku krolicze kosci...
    • kkjp Re: Chester sie przytkal :( 10.06.18, 08:37
      Mysiulku rękawice spawalnicze idealnie się spisują. Chwyrtasz i mimo że drapie i gryzie pchasz do transportera. Przetestowane u veta na dzikusach. Ja korzystam ze skórzanych przy łapaniu.
    • mysiulek08 Re: Chester sie przytkal :( 10.06.18, 18:33
      Rokowanie kiepskie sad zacewnikowany, pecherz juz pusty ale caly czas saczy sie krew a nie mocz. Nerki jak na razie nie podjely pracy sad Postepowanie typowe dla takich przypadkow, kroplowka, antybiotyk, witaminy, pzapalny. Ponoc moga wszystko przy Chesterze robic, co znacza, ze jest z nim zle...

      Prosiak i on to wrazliwcy pecherzowi, zawsze ciepelko, koce elektryczne, grzejniki, monitorowanie sikania, przy kazdej odchylce od normy dzialanie. I konczy sie jak sie konczy sad

      W SUK kluczowy jest brak stresu a tego im ostatnio nie brakowalo smile Chester stracil swoje dwie opoki, brata i Elvisa, bardzo przezyl ich odejscie...
          • wiesia.and.company Re: Chester sie przytkal :( 10.06.18, 21:30
            Mysiulku, po prostu nie wiem nawet co powiedzieć, jak wyrazić, że się bardzo boję o Chestera i chciałabym, żeby jakiś impuls wpłynął na nerki, jakiś steryd przeciwzapalny dał kopa i by się odmieniło na lepsze i tak już zostało. Straszne... U Chestera to raczej bym podejrzewała, że to rodzinne, że jednak coś wpłynęło na płody albo przy karmieniu mlekiem matki... Może herpes wirus, który w kocie zostaje na zawsze. Cokolwiek to jest, to jest dla uwrażliwionych bidulków bardzo groźne. Bardzo mocno trzymam kciuki i jeśli są zaklęcia lub moc myślenia to się skupiam i myślę. Wiem, że to jakieś zaklinanie losu, ale jestem bezsilna, tak jak i Wy. sad Podnieś się Chester, poorasz jeszcze ręce swoich ludzkich opiekunów, jeszcze się nigdzie nie wybieraj... sad
    • mysiulek08 Re: Chester sie przytkal :( 11.06.18, 04:54
      Chester idzie za bratem sad bardzo zle wyniki nerkowe i watrobowe, wysoki poziom bialych krwinek. A juz sie leciutko podnosil po popoludniu, mielismy cien nadziei...

      Nasz piekny, rudy, kudlaty, usmiechniety Kot....
        • mysiulek08 Re: Chester sie przytkal :( 11.06.18, 19:14
          Z cewnika juz leci mocz, ale nadal jest krew, w sumie moga tylko tak mowic, ze lepiej, zeby wiecej kasy wyciagnac (coz, nie wierzymy lokalnym wetom za grosz). W kazdym razie mamy przywiezc zarlo, zaraz pedzimy z miamorem.

          A z moja reka skonczylo sie antybiotykiem i czyszczeniem z ropy, bo glupia ja zaklajstrowalam rane dermatolem.
          • jottka Re: Chester sie przytkal :( 11.06.18, 19:20
            kot bijący jest kotem zdrowym albo na najlepszej drodze do ozdrowieniasmile raz w życiu zaznałam absolutnej paniki przy mojej kocicy, kiedy na widok skalpela zamiast się rozedrzeć i rzucić do walki cicho płaknęła i przytuliła się do mnie... z czego wnioskuję, że Chester jutro ich wszystkich pozagryza i będzie dobrzesmile

            ja się nie znam, ale przy wszelkich sprawach kamieniowych drogi moczowe są pokiereszowane, krew tak od razu nie schodzi, to się musi wygoić. jeśli chce jeść, to drugie dobrze. nosmile
        • wiesia.and.company Re: Chester sie przytkal :( 11.06.18, 20:50
          Ufff.... jeśli chce jeść, jeśli wojuje, jeśli prosili byście przywieźli coś do jedzenia, takiego "jego tylko", to lepiej zdecydowanie, no i nie boją się pokazać Wam pacjenta "wróconego do stanu bojowego". I oprzyjcie się na tym, co Jottka mówi. Jeszcze go przepłuczą i potem to zapewne jakieś wskazania dostaniecie. Może ta klinika będzie miała jakieś mądrzejsze propozycje, może jakieś kroplówki mleczanowe... może jakieś zastrzyki dostaniecie do wykonania w domu (warto mieć ampułki w lodówce). Mocno trzymam kciuki!
          • mysiulek08 Re: Chester sie przytkal :( 11.06.18, 21:30
            Pacjenta nam nie pokaza, bo by musieli go z klatki wyjmowac z calym oprzyrzadowaniem (tak twierdza), zreszta my tez znajac Chestera wolimy mu stresu nie dokladac.

            Tylko mamy watpliwosci co to przekazywanych info. To jest lecznica z nienajlepszymi opiniami, m.in. taka sprawa, zw kot czy pies juz nie zyl a oni kasowali za dzien hospitalizacji (czy cos w ten desen). O convenii nie slyszeli.
              • wiesia.and.company Re: Chester sie przytkal :( 11.06.18, 23:37
                No tak... ale wobec tego poproście, by cyknęli zdjęcie telefonem komórkowym... choćby z momentu karmienia.
                A Chestera na razie może rzeczywiście nie ruszać, bo się zdenerwuje (chociaż pozytywnie rzecz jasna) i to nie będzie dla niego dobre. Na razie niech wydobrzeje. O convenii pomyślicie po hospitalizacji i odwiedzając kontrolnie tę poprzednią klinikę (gdzie leczono braciszka i Elvisa, są chyba bardziej opiekuńczy i mają pojęcie co robić, poprzednio po prostu zostali zaskoczeni i może byli niepewni Waszych reakcji "cudzoziemców". Teraz zauważą, że stanowicie świetnych klientów, bo macie duży przychówek). W każdym razie kciuki! Kciuki!
    • mysiulek08 Re: Chester sie przytkal :( 12.06.18, 07:04
      Bardzo ostrozne rokowania sa. Juz nie ma krwi z moczem, jest tylko slad krwi w moczu, no ale skoro mocz leci to nerki pracuja. Jest ciagle w kolnierzu (jak on to wytrzymuje?). Caly czas go plucza, jak bedzie 'wizualnie' lepiej Chester wygladac to ponownie mu krew pobiora do sprawdzenia (ciekawe jak?). Nie chce jesc to co mu daja, wiec chcieli zebysmy dowiezli to co rudas lubi. No to ma miamora w dwoch smakach, indyka, pasztecik dla ozdrowiencow hillsa, troche chrupek RC sensible (za tym to chyba kazdy kot szaleje) i ukochane dropsiki serowe gimpeta. I nieszczesne mokre renal proplana, bo takie ma zalecenie.

      Wyplukali bardzo duzy kamien sad Nie wie, po prostu nie wiem jak to sie moglo stac? Mocz sprawdzany fustestem bodajze we srode, kolor bardzo blado rozowy, jak na Chestera to super. W czwartek wieczorem slyszelismy z MD szczanko takie, ze hej (Chester wygrzebuje zwirek do czystego plastiku to i sie halas niesie), w piatek rano tez niezla kulka w miejscu gdzie zawsze Chester sika. Nie smiejcie sie, ale serio, Yodyska i Chester maja swoje ulubione katy kuwety smile Prosionek i Elvis tez mieli. Elvis zawsze solidnie na samym srodku, Prosiaczek w lewym przednik rogu bez zakopywania. A Chester w prawym przednim. Yodyska za to zawsze po sciance tongue_out I mial o wiele mniej drobnych epizodow przytykania niz Prosiak (*). Od pierwszego powaznego, dwa lata temu, moze ze trzy razy i zawsze szybko sie naprawialo. Dupsko lubi trzymac w ciepelku, lubi masowanie brzucha, pije, je mokre. Ze wzgledu na kukurydziana alergie Prosionka zarlo urinary musialam rotowac, nie moglo byc caly czas, bo Prosiaczek by sie zadrapal i wylizal.

      Wet twierdzi, ze mize to geny, ale Celinka nigdy nie miala problemow, siostry tez, starsi bracia i siostry rowniez nie. Tylko siostrzeniec Umpa Lumpa ma nerki w stanie zagrozenia. No i ojciec to okaz zdrowia.

      Jedyne co mi przychodzi do glowy, to wlasnie herpes. Cala czworka miala bardzo brzydkie objawy kociego kataru, ale nie mielismy im jak pomoc, bo Celinka nie wypuszczala ich poza krzak. Tyle co udalo sie przemycic antybiotyku z kaszce z mlekiem.

      Tak czy inaczej, przy tym zatkaniu bardzo mocno oberwaly nerki i watroba i oby sie z tego wylizal bez dalszych klopotow, bo niewyobrazam sobie podawania lekow Chesterow czy niedajboze wozenia na kroplowki, plukania czy tez robienia tego w domu. No nie da sie w zaden sposob.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka