i witam wszystkich bardzo sedecznie
Od niedawna mam kota.
A było to tak:
Byłam na wsi i pewnego dnia przyszło takie nieszczęście pod drzwi.
Nieszczęście, bo wyglądało tak: chude, słaniające sie na nogach, bez oka (w
tym miejscu ropny strup)żałośnie miałczący.
W pierwszym momencie ręce mi opadły.
Kot garnął się do ludzi więc wywnioskowałam, że oswojony.
Dałam jeść, ledwo jadł, taki był słaby.
Nadszedł czas wyjazdu a kot nie chce iść, tylko przewraca się.
Z wielkimi oporami, bo nie wiem wiele o kotach (miałam psa)i nie wiedziałam
czy w mieście się zaaklimatyzuje i tak wogóle, wiecie.
Wzieliśmy go do kartonika i po drodze do weta.
Wet powiedziała: oka brak, odwodnienie totalne, stan zapalny.
Dała antybiotyk, dwa na potem do domu.
Pojechaliśmy, kot ledwo zipał biedak.
To było w niedzielę.
W poniedziałek poszłam znowu do weta, bo kot był jeszcze słabszy i zaczełam
się martwić. Dostał kroplówkę, kolejna dawkę antybiotyku, żel do pyszczka,
maść do oczu, witaminki i popsikany został na pchły. Nie widziałam na nim
pcheł ale tak na wszelki wypadek.
Wtorek, środa, czwartek, piątek to samo.
W sobotę kot okulał i widć było, że go boli łapka.
No cóż, poleciałam do weta z nim i dostał zastrzyk przeciw bólowy.
W poniedziałek prześwietlenie w narkozie (koszmar!!!!!).
Ostatecznie dowiedziałam sie, że:
Jest to kilkuletnia kotka, bez oka (tu były jeszcze wcześniej wątpliwości)
łapka boli, bo ma zwyrodnienie w stawie łokciowym.
Jak wyglądało wybudzanie sie z narkozy to wiecie

(
No i jak widzicie mam kota.
Postanowiliśmy ją zatrzymać w domu.
Jest jedną wielką pokorą, jakby nam dziekowała za pomoc.
Na szczeście je i to dużo,już przytyła 20 dag i waży 1,95
Chodzi do kuwetki, taka jest grzeczna. Tylko po narkozie nasiusiała na
podłogę. Jeszce nas czeka kuracja antybiotykowa na stawy. Muszę ją tylko
trochę odkarmić i utuczyć.
A oczko, no cóż, może samo się obkurczy i powieki zamkną, w najgorszym
wypadku trzeba będzie operacyjnie oczyścić z resztek, mam obserwować.
Nie myślałam o kocie w domu (mamy świnkę m.) a tu kot jest.
Trzeba sie przyzwyczaić.
Zaczęłam czytać Wasze forum aby się czegoś więcej dowiedzieć o kotach w domu,
i dowiedzieć się co mnie jeszcze czeka.
Pozdrawiam serdecznie
może kiedyś też pokaże Wam moją "jednoką"