Wczoraj oddalam kota

( Myslalam ze bedzie duzo gorzej i ze mna i z
Bipi. mala dala koncert w samochodzie az dziwne bo codziennie
jezdzila ze mna do pracy i bylo ok. Spala albo siedziala grzecznie
a tu taki cyrk. W domu pierwsze co zrobila to wyzarla Bipi jedzenie
(biedny zaglodzony kotek zjadl prawie tyle ile wazyl

) ale sie nie
porzygala jak ostatnio i zrobila szczocha na podloge

)
Bipi az ssala zadza obwachania kociny ale bala sie i uciekla pod fotel.
Ale
Nie bylo panskich fum ani obrazy. Troche fukala ale widac bylo ze
podchodzi na niskich lapach zeby kota obwachac.I co dziwne Bipi sie
bawila i ganiala za latarka. Jednak na razie strach byl silniejszy.
Mala zwiedzila sobie prawie cale mieszkanie ale w nocy spala w
lazience w swoim legowisku. Chcialam ja wziac do lozka (spalam u
nich) ale pomyslalam ze Bipi w nocy przylezie i nie wiadomo co jej
do glowy strzeli. I bardzo dobrze bo w nocy zobaczylam Bipi nad
soba jak sie skrada i obwachuje widocznie pachnialam malym kotkiem.
rano Bipi odstawila cyrk bo zaczela warczec i fukac nawet na swoja
pania. A mala wlozona do Bipowej kuwety obwachala dokladnie
wszytsko i w koncu chyba zalapala do czego ona sluzy. W zwiazku z
tym zwirek z kuwety Bipi wyladowal w kuwecie malej Bipi dostala
nowy. W koncu Bipi przyszla zebrac o szynke ktora uwielbia wiec
chyba poczatki sa niezle. Mala strasznie smieszna skacze bokiem
jezy sie i stroszy ogon a ze ma wielkie oczy i uszy wyglada
przeuroczo. Oddalam ja bo oni wyjezdzaja w polowie sierpnia na
wakacje a koty beda u rodzicow. No i moja siostra chciala zeby wzajemne
obwachiwanie odbywalo sie pod jej okiem bo Bipi zna mores a u
rodzicow nei wiadomo jak zareaguje. Ogolnie zapowiada sie dobrze
(chyba)
Zrobimy kotom troche zdjec to pokaze ale musza sie obwachac.
wiadomosc z ostatniej chwili:
1. Bipi fukala i warczala jak tylko zobaczyla mala i uciekla pod fotel.
2. nasypanie "uzywanego" zwirku do kuwety bylo strzalem w 10 bo mala zaczela
korzystac z kuwety SAMA

)