Witam,
moj nowy kotek wprowadza mnie w boski nastroj! Mala, syjamska,
trzymiesieczna, egocentryczna i egoistyczna kulka. To moj (przyznaje bez
bicia) bezimmienny kocurek (kazdy moze go nazywac jak chce - slonce,
kochanie, brzydal, potworek, kotulek, swinka, spadaj...).

))
Ostatnio go testowalam, ile czasu moze miec wlaczony traktor. Dobrnelam do
dwoch godzin mruczenia non-stop i sama usnelam.

A Wy kiedys testowalyscie
wytrzymalosc Waszych kotulków? W przypadku mojego kota, pojęcie 'zaglaskac
kota na smierc' nie isnieje!

))
Buziaki dla wszystkich kotulków.