Hejka. Moja koleżanka z pracy, kociara, była niedawno na wycieczce w Rzymie.
Po przyjeżdzie przyniosła zdjęcia. I tak: zabytki, zabytki, zabytki...A na co
którejs focie: miejscowe koty uliczne. To chyba jedyna turystka z Polski,
która uwieczniła miejscowe futrzaki


A mówie się, że kociarze to normalni ludzie, hi, hi

Pozdro
Krzysztof