Brat mi się dokocił :)

19.09.08, 13:30
Święta prawda, że to nie my wybieramy koty, tylko one nas... Mój
brat jadąc wczoraj do domu znalazł przy drodze rozpaczliwie drące
się miauleństwo. Podejrzewa, że ktoś (cholera mu w bok!) wyrzucił
kotka z samochodu. Oczywiście zabrał do domu, ma wielki dom na wsi
pełen zwierząt wszelakich, ale tylko z jednym kotem.
I teraz problem, jak oswoić dużego (rok i dwa miesiące) kocurka z
małym jeszczeniewiadomoczym? Duży jest kotem wychodzącym, małe
chwilowo siedzi w pudełku i pomiaukuje. Duży na widok małego zrobił
na ogonie szczotkę do butelek, ale nawet nie naprychał - poszedł w
drugi kąt domu i walnął się spać.

Problem poruszyła bratowa. Nie wiem, czy zna przypadek z autopsji
czy tylko słyszała, ale podobno zdarzało się, że w domu, gdzie do
starego kota dokooptowano młodego, stary wziął ogon w troki i
wyniósł się na znak protestu w niewiadomym kierunku. Jak sądzicie,
czy takie coś jest możliwe? Bo trochę się boją o kota-rezydenta...
    • nioma Re: Brat mi się dokocił :) 19.09.08, 14:03
      Przede wszystkim usciski dla brata ze chlop z niego dobry.
      Ja nei wiem jak jest z kotem wychodzacym ale u mnie jak trafila mala
      kotka to rezydentka juz byla u nas kilka lat, pierwszy tydzien
      fukala, prychala, jezyla sie i byla obrazona na caly swiat,
      siedziala pod fotelem i sie do nikogo nie odzywala. Po tygodniu
      zaczelo samo przechodzic. Oswoila sie z mała, zaakceptowala i nastal
      spokoj.
      Mysle, ze kot brata jak kazdy kot jest madry i w koncu zaakceptuje
      dzieciaka.
      • muraszka1 Re: Brat mi się dokocił :) 19.09.08, 14:06
        bedzie dobrze smile
      • biljana Re: Brat mi się dokocił :) 19.09.08, 14:09
        na początku przeczytałam, że brat ci się okocił wink i popadłam w zadumę ad
        kondycją współczesnych mężczyzn wink)))
        ale ad rem
        ponoć kocury to najlepsze niańki dla miauleństw. Dać mu trzeba tylko chyba
        trochę czasu aby zaakceptował nową sytuację. No i oczywiście dbać o niego,
        karmić smakołykami i dopieszczać bardziej niż zwykle, żeby się nie poczuł
        odrzucony i niepotrzebny i faktycznie nie uznał, że czas szukać nowego domu.

        Powodzenia i pozdrowienia dla wspaniałego brata!

        OT
        ps. Minerwa, wybierasz się na jutrzejsze spotkanie forumowe Musierowiczystów?
        • minerwamcg Re: Brat mi się dokocił :) 19.09.08, 14:54
          Na razie podrzuciłam bratu dobrą radę, żeby kotka dogrzewał butelką
          w skarpetce smile Ale dopieszczanie i podtykanie smakołyków dużemu też
          jest ważne i zaraz podpowiem. Ale na to, jak sądzę, bratowa wpadła
          jeszcze wczoraj smile))
          Tak przy okazji - duży jest chyba krzyżówką ragdolla smile wzięty w
          ręce zwisa, i na cześć tego jego pierwotne imię Popiołek zostało
          zmienione na Worek smile))

          Re OT - niestety, przymusowo siedzę w domu...
          • barba50 Re: Brat mi się dokocił :) 19.09.08, 15:10
            Ukłony dla brata! I bratowej, bo z tego co piszesz mozna wyczytać między wierszami wielką troskę o futrzakismile
            No i zadam podstawowe pytanie: czy Duży jest wykastrowany?
            Ma to znaczenie - jak przyjmie maleństwo, czy będzie się trzymał domu. Myślę, że czy tak czy inaczej powinny się dogadać, czasem staje się to szybko i niezauważalnie wręcz, czasem potrzeba więcej czasu i cierpliwości. Będzie dobrze!
          • biljana Re: Brat mi się dokocił :) 19.09.08, 15:22
            minerwamcg napisała:


            > Re OT - niestety, przymusowo siedzę w domu...

            szkodasad, bo się zapowiada wesołosmile
            • mist3 Re: Brat mi się dokocił :) 19.09.08, 21:13
              Kiedy zawiozłam na wieś małą kotkę znajdkę do dużego kocura rezydenta też miałam
              obawy. Jednak kotka okazała się być bardzo przebojowa, kocur został zawojowany.
              Może nie jest to wielka przyjaźń (on jest już dostojnym kocurem, a ona ma
              jeszcze ochotę na zabawę, więc czasem oberwie łapą), ale przy takiej pogodzie
              jak ta koty zgodnie wylizują sobie futra i śpią w jednym legowisku ogrzewając
              się nawzajem.
              PS. Gratulacje dla brata za wielkie serce.
    • minerwamcg Chyba jest dobrze :) 21.09.08, 13:47
      Kociątko przytulone do butelki z ciepłą wodą przestało płakać. To
      jest naprawdę świetny patent... Wczoraj wyszło sobie pobiegać po
      kuchni smile Duży kot trzyma się na dystans, ale obserwuje uważnie,
      objawów frustracji nie zdradza. Mała suczka oblizała kociaka z góry
      na dół (standardowa reakcja - ona wszystko oblizuje), duży pies
      zawarczał, zaszczekał, a potem się położył i przyglądał. Wygląda, że
      jest w porządku.

      Dziś albo jutro ma być zaprzyjaźniony weterynarz - odejrzy kociaka,
      odrobaczy i powie, jaka płeć. Wstępne oględziny wskazują na
      kotkę smile))
    • minerwamcg Fotka kotka :) 23.09.08, 00:35
      Miauleństwo już się oswoiło - w każdym razie z suczką Sabi jest w
      najlepszej komitywie smile

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1482910,2,1.html
      • wladziac Re: Fotka kotka :) 23.09.08, 10:31
        śliczności - zostaje u Brata czy będziecie szukać domku?pozdrowienia
        i wielkie uznanie dla Brata i Żony
        • minerwamcg Re: Fotka kotka :) 23.09.08, 13:37
          Dzięki, przekażę smile
          Myślę, że zostanie - będą mieli do pary, dwa psy, dwa koty... smile
      • kasia.grecja22 Re: Fotka kotka :) 24.09.08, 14:46
        Jakie ślicznosci slodkiesmile)
        • minerwamcg Re: Fotka kotka :) 24.09.08, 15:33
          A takie było, jak się znalazło:

          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1485046,2,1.html
          • kasia.grecja22 Re: Fotka kotka :) 24.09.08, 15:36
            Cudosmile Jak sie bardziej oswoi to dopiero będzie rozrabiac, ma to w oczkachsmile)
Pełna wersja