Jeszcze nie mogę dojść do siebie, po tym jak kotka pacnęła łapą w twarz moje
dziecko. Młoda wygląda okropnie, dosłownie 2 mm uratowały ją od utraty oka

Wiem wiem, moja wina, nie dopilnowałam.
Nie wiem, co się dzieje z kotą, dotychczas omijała młodą szerokim łukiem, a od
tygodnia zaczęła się stroszyć, fukać i atakować ją. Młoda ją zaczepia, ale
krzywdy jej nie robi, bo kota dotknąć się nie da. Nie wiem, skąd taka zmiana w
zachowaniu koty i co dalej z tym zrobić. Dziecku nie przetłumaczę, żeby do
kota nie podchodziło, bo ma dopiero roczek. Zresztą z drugim kotem żyją sobie
w jak najlepszej komitywie.
Jakieś rady? Nie wiem, co robić, jestem wściekła, zawsze broniłam kotów
twierdząc, że są bezpieczne w stosunku do dzieci, a tu taki zonk we własnym
domu