Dodaj do ulubionych

Sterylizacja

12.01.05, 12:15
Witam, mam pytanie. Mamy sunię labradora półroczną i jako że nie chcemy jej dopuszczać postanowilismy ja wysterylizować. Dużo czytaliśmy na ten temat, i wyczytaliśmy że można w tym wieku przed pierwszą cieczką. Wczoraj udaliśmy się do weterynarzy i w jednej lecznicy pan powiedział że owszem można. W kolejnych (chcieliśmy porównać itp itd) wręcz przeciwnie. Więc dziś udałam się do tej pierwszej lecznicy aby umówić się na zabieg (był już inny pan weterynarz) i usłyszałam że jeżeli chcę to on przeprowadzi taki zabieg ale on by mi odradzał ponieważ piesek może po nim już nie urosnąć, może mieć później kłopoty z tyciem. No i komu wierzyć?? Jak jest naprawde?
Obserwuj wątek
    • vip_wielka8 Re: Sterylizacja 12.01.05, 12:40
      Naprawdę to obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt, która stanowi że: "Zabiegi
      lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
      ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być
      przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione". Sterylizacja suki, która jest
      zdrowa i ma właściciela, mogącego dopilnować jej w okresie rui, jest w myśl
      tego zapisu niedopuszczalna i podlega karze.
        • vip_wielka8 Re: Sterylizacja 12.01.05, 13:36
          Art. 37. ustawy:
          1. Kto narusza nakazy albo zakazy określone w art. 9, art. 12 ust. 1-6, art.
          13 ust. 1, art. 14, art. 15 ust. 1-5, art. 16, art. 17 ust. 1-7, art. 18, art.
          19, art. 22 ust. 1, art. 24 ust. 1-3, art. 25, art. 27, art. 28 ust. 1 i 7-9,
          art. 29 ust. 1-3, art. 30 i w art. 31, podlega karze aresztu albo grzywny.
          2. Usiłowanie, podżeganie i pomocnictwo do czynu określonego w ust. 1 jest
          karalne.
          3. W razie ukarania za wykroczenie, o którym mowa w ust. 1, można orzec
          przepadek narzędzi lub przedmiotów służących do popełnienia wykroczenia
          oraz przedmiotów z niego pochodzących, jak również można orzec
          przepadek zwierzęcia.
          4. W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w ust. 1, można orzec
          nawiązkę w wysokości do 1 000 zł na rzecz Towarzystwa Opieki nad
          Zwierzętami w Polsce albo na inny cel związany z ochroną zwierząt.
          • vip_wielka8 Re: Sterylizacja 12.01.05, 13:41
            vip_wielka8 napisała:

            > 4. W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w ust. 1, można orzec
            > nawiązkę w wysokości do 1 000 zł na rzecz Towarzystwa Opieki nad
            > Zwierzętami w Polsce albo na inny cel związany z ochroną zwierząt.

            Poprawiam - po nowelizacji:
            4. W razie popełnienia wykroczenia, o którym mowa w ust. 1, można orzec
            nawiązkę w wysokości do 1 000 zł na cel związany z ochroną zwierząt.
      • dominikag Re: Sterylizacja 12.01.05, 14:27
        Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Ja zgłupiałam totalnie po wczorajszym dniu, no ale cóż, bedziemy szukać nadal. Trzeba bedzie się chyba udać do większego miasta :)
        Poczytałam sobie trochę więcej i nadal wychodzi na moje że można wysterylizować w tym wieku :( no ale cóż ...
        Dziękuję również za doinformowanie od strony prawnej :) Nie wiedziałam że sterylizacja jest karalna. Więc dlaczego weterynarze wykonują ten zabieg ??
        • albert.flasz Re: Sterylizacja 12.01.05, 16:04
          Opinie w tych sprawach są podzielone, przeważa chyba jednak pogląd (ja też
          jestem jego zwolennikiem), by sterylizować po osiągnięciu pełnej dojrzałości
          (czyli w wieku około 1 roku, u dużych ras 1, 5 roku): czynności wydzielnicze
          jajników zaczynają się jeszcze w życiu płodowym, układ hormonalny jest bardzo
          złożonym mechanizmem o tysiącach różnych zależności - hormony płciowe
          odpowiadają nie tylko za cykl rozrodczy, utrzymanie ciąży itd. Zbyt wcześnie
          wysterylizowane suki mogą być słabsze, zachowują młodzieńczy wygląd,
          nieproporcjnie rozwinięty układ kostny w stosunku do mięśniowego, częściej
          zdarza się nietrzymanie moczu, mogą trafić się także problemy z psychiką...
          Myślę, że lepiej poczekać.
      • dina2 Co za bzdury 12.01.05, 21:05
        vip_wielka8 napisała:

        > Naprawdę to obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt, która stanowi że: "Zabiegi
        > lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
        > ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być
        > przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione". Sterylizacja suki, która
        jest
        >
        > zdrowa i ma właściciela, mogącego dopilnować jej w okresie rui, jest w myśl
        > tego zapisu niedopuszczalna i podlega karze.

        Dziewczyno, czy ty się z choinki urwałaś?
        Przecież jest napisane "... oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą
        być
        > przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione"
        • vip_wielka8 Re: Co za bzdury 12.01.05, 21:19
          Ja bardzo proszę, aby osoby odpowiadające na moje wpisy zadały sobie odrobinę
          trudu i oprócz tępego obejrzenia literek spróbowały zrozumieć co jest nimi
          napisane. Niestety dopiero od niedawna dzieci w szkołach podstawowych i
          gimnazjach egzaminowane są z czytania tekstu ze zrozumieniem - i to widać.
          • dina2 Re: Co za bzdury 13.01.05, 14:00
            vip_wielka8 napisała:

            > Ja bardzo proszę, aby osoby odpowiadające na moje wpisy zadały sobie odrobinę
            > trudu i oprócz tępego obejrzenia literek spróbowały zrozumieć co jest nimi
            > napisane. Niestety dopiero od niedawna dzieci w szkołach podstawowych i
            > gimnazjach egzaminowane są z czytania tekstu ze zrozumieniem - i to widać.

            No właśnie to się tyczy Ciebie. Wnioskuję że nie rozumiesz nic z tego co
            piszesz.
            > Naprawdę to obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt, która stanowi że: "Zabiegi
            > lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
            > ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być
            > przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione"-
            "oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być
            > przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione"- tu jest napisane jak byk. A
            może nie wiesz co to jest sterylizacja, bo takie mam wrażenie.
            Jeśli nie rozumiesz języka polskiego to nie wprowadzaj ludzi w błąd i nie
            kompromituj swojej osoby.
              • vip_wielka8 Re: do vip_wielka8- jeszcze jedno 13.01.05, 15:55
                Widzę, że trudno będzie, ale spróbuję raz jeszcze:

                1.>Dziewczyno, czy ty się z choinki urwałaś? Przecież jest napisane "... oraz
                > dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być przeprowadzane wyłącznie
                >przez osoby uprawnione"
                A co było w moim wpisie? "Sterylizacja suki, która ... ma właściciela, mogącego
                dopilnować jej w okresie rui, jest w myśl tego zapisu niedopuszczalna i podlega
                karze." Bez wątpienia w takim przypadku nie zachodzi konieczność wykonania
                zabiegu dla ograniczenia populacji.

                2.> Zapomniałam o najważniejszym- sterylizacja jest zabiegiem ratującym zdrowie
                >i życie.
                A co było w moim wpisie? "Sterylizacja suki, która jest
                zdrowa ... jest w myśl tego zapisu niedopuszczalna i podlega karze."
                Pozostawiłbym to bez komentarza, gdybym nie przewidywał, że chodzi Ci o ryzyko
                wystąpienia np. ropomacicza u suk, czy nowotworów jąder u psów, lecz w takim
                przypadku należałoby do zabiegów ratujących zdrowie doliczyć też np. kopiowanie
                uszu (poprawia wentylację i zapobiega stanom zapalnym uszu) i kopiowanie ogonów
                (zabezpiecza przed urazami psy, u których struktura budowy, czy sposób noszenia
                ogona powoduje większą od przeciętnej podatność na okaleczenia).

                • dina2 Re: do vip_wielka8- jeszcze jedno 13.01.05, 18:05
                  vip_wielka8 napisała:

                  > Widzę, że trudno będzie, ale spróbuję raz jeszcze:

                  >
                  > A co było w moim wpisie? "Sterylizacja suki, która ... ma właściciela,
                  mogącego
                  >
                  > dopilnować jej w okresie rui, jest w myśl tego zapisu niedopuszczalna i
                  podlega
                  >
                  > karze." Bez wątpienia w takim przypadku nie zachodzi konieczność wykonania
                  > zabiegu dla ograniczenia populacji.

                  Chodziło mi o fragment z Ustawy o Ochronie Zwierząt, który zacytowałeś, a nie
                  oTwoją żałosną interpretację. Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.
                  Nie wiem czy miałeś kiedyś sukę, ale wystarczy chwila nieuwagi i nawet
                  najbardziej pilnowana suka może uciec. Każdy właściciel teoretycznie może
                  dopilnować sukę, gdyby tak było to schroniska nie pękałyby w szwach.
                  Każdy odpowiedzialny właściciel, jeśli nie chce rozmnażać swojej suki czy psa,
                  dokona kastracji.
                  W cywilizowanych krajach osobniki niehodowlane poddawane sa kastracji.

                  >
                  > A co było w moim wpisie? "Sterylizacja suki, która jest
                  > zdrowa ... jest w myśl tego zapisu niedopuszczalna i podlega karze."
                  > Pozostawiłbym to bez komentarza, gdybym nie przewidywał, że chodzi Ci o
                  ryzyko
                  > wystąpienia np. ropomacicza u suk, czy nowotworów jąder u psów, lecz w takim
                  > przypadku należałoby do zabiegów ratujących zdrowie doliczyć też np.
                  kopiowanie
                  >
                  > uszu (poprawia wentylację i zapobiega stanom zapalnym uszu) i kopiowanie
                  ogonów
                  >
                  > (zabezpiecza przed urazami psy, u których struktura budowy, czy sposób
                  noszenia
                  >
                  > ogona powoduje większą od przeciętnej podatność na okaleczenia).

                  Ręce opadają. Porównujesz sterylizację do kopiowania? Przecież to jest absurd.
                  Sterylizacja przedłuża życie nawet o 2 lata. Ryzyko nowotworów u
                  niewysterylizowanych suk wynosi 50%.
                  Gdyby moja poprzednia suka była wysterylizowana,żyłaby dłużej z pewnością. Na
                  zabieg było już za późno i można było suczce tylko ulżyć w cierpieniu.
                  Nie ma takiego zapisu w Ustawie, w którym jest mowa o tym, że kastracja jest
                  niedopuszczalna w jakichś przypadkach, a w związku z tym to co piszesz jest
                  absurdem.

                  • vip_wielka8 Re: do vip_wielka8- jeszcze jedno 13.01.05, 20:20

                    > Chodziło mi o fragment z Ustawy o Ochronie Zwierząt, który zacytowałeś, a
                    nie
                    > oTwoją żałosną interpretację. Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać.
                    > Nie wiem czy miałeś kiedyś sukę, ale wystarczy chwila nieuwagi i nawet
                    > najbardziej pilnowana suka może uciec. Każdy właściciel teoretycznie może
                    > dopilnować sukę, gdyby tak było to schroniska nie pękałyby w szwach.
                    > Każdy odpowiedzialny właściciel, jeśli nie chce rozmnażać swojej suki czy
                    psa,
                    > dokona kastracji.
                    > W cywilizowanych krajach osobniki niehodowlane poddawane sa kastracji.

                    Jeżeli uważasz, że problem porzuconych zwierząt rozwiąże dobrowolna
                    sterylizacja przeprowadzana przez "odpowiedzialnych właścicieli", to pozostaje
                    tylko ubolewać nad Twoją naiwnością. Myślisz może że kastrację, kosztującą 200-
                    400 zł, wykonywać będą na masową skalę właściciele psów, których nie stać na
                    psa rasowego (albo szkoda im pieniędzy) i kupują psy "rasowe bez rodowodu" za
                    300-500 zł?

                    > Ręce opadają. Porównujesz sterylizację do kopiowania? Przecież to jest absurd.
                    A możesz uzasadnić dlaczego?

                    > Sterylizacja przedłuża życie nawet o 2 lata. Ryzyko nowotworów u
                    > niewysterylizowanych suk wynosi 50%.
                    Masz może jakieś wyniki badań naukowych na poparcie tych twierdzeń? Bo jak się
                    w googlach wpisze "kotki" to też na różne głupoty można trafić.

                    > Nie ma takiego zapisu w Ustawie, w którym jest mowa o tym, że kastracja jest
                    > niedopuszczalna w jakichś przypadkach, a w związku z tym to co piszesz jest
                    > absurdem.
                    Treść zapisów ustawy przytaczałem, jest w nich mowa kiedy jest dopuszczalna.

                    Jeszcze zapytam - dlaczego ten wspaniały zabieg, rozwiązujący tak wiele
                    problemów zdrowotnych, jest w naszym niecywilizowanym kraju zakazany prawnie w
                    stosunku do ludzi?

                    I jeszcze Ci poradzę - cycki sobie obetnij, to unikniesz ryzyka raka sutka.
                    • dina2 Re: do vip_wielka8- jeszcze jedno 15.01.05, 20:12
                      vip_wielka8 napisała:

                      > Jeżeli uważasz, że problem porzuconych zwierząt rozwiąże dobrowolna
                      > sterylizacja przeprowadzana przez "odpowiedzialnych właścicieli", to
                      pozostaje
                      > tylko ubolewać nad Twoją naiwnością.

                      To nie tylko właściciele, ale także schroniska kastrują psy przeznaczone do
                      adopcji.
                      To nie jest mój wymysł na rozwiązanie problemu bezdomnych zwierząt, tylko ludzi
                      zajmujących się tymże problemem.
                      A może Ty znasz "złoty środek" na rozwiązanie tego problemu?


                      Myślisz może że kastrację, kosztującą 200-
                      > 400 zł, wykonywać będą na masową skalę właściciele psów, których nie stać na
                      > psa rasowego (albo szkoda im pieniędzy) i kupują psy "rasowe bez rodowodu" za
                      > 300-500 zł?

                      Jeśli stać ich na wydanie 200 czy też 400 zł, na psa bez papierów, to
                      oczywiście, że odkładanie sumy na kastrację nie stanowi problemu.Problem
                      stanowi marna świadomość ludzi na ten temat.
                      Co innego emeryci czy renciści. Tacy nie kupują psa bez papierów tylko biorą
                      psa ze schroniska czy też za darmo od kogoś.

                      >
                      > > Ręce opadają. Porównujesz sterylizację do kopiowania? Przecież to jest ab
                      > surd.
                      > A możesz uzasadnić dlaczego?
                      Sterylizacja jest zabiegiem ratującym przede wszystkim życie, czego nie można
                      powiedzieć o kopiowaniu.
                      W dzisiejszych czasach kopiuje się uszy i ogony głównie dla lepszego wyglądu.
                      Niwiele jest psów użytkowych dla których kopiowane uszy czy też ogony spełniają
                      praktyczną rolę.

                      > > Sterylizacja przedłuża życie nawet o 2 lata. Ryzyko nowotworów u
                      > > niewysterylizowanych suk wynosi 50%.
                      > Masz może jakieś wyniki badań naukowych na poparcie tych twierdzeń? Bo jak
                      się
                      > w googlach wpisze "kotki" to też na różne głupoty można trafić.

                      Badania naukowe prowadzi się od 20 lat w USA i w Niemczech. Wyniki tych badań
                      znajdziesz na Dogomanii. Niestety nie mam czasu na to żeby ich szukać.Może
                      kiedy indziej.

                      >
                      > > Nie ma takiego zapisu w Ustawie, w którym jest mowa o tym, że kastracja j
                      > est
                      > > niedopuszczalna w jakichś przypadkach, a w związku z tym to co piszesz je
                      > st
                      > > absurdem.
                      > Treść zapisów ustawy przytaczałem, jest w nich mowa kiedy jest dopuszczalna.

                      Nie ma mowy o niedopuszczalności tego zabiegu.Jest to zabieg ratujący przede
                      wszystkim życie i z tego powodu jest on dopuszczalny i może być wykonywany
                      przez osoby do tego powołane.
                      >
                      > Jeszcze zapytam - dlaczego ten wspaniały zabieg, rozwiązujący tak wiele
                      > problemów zdrowotnych, jest w naszym niecywilizowanym kraju zakazany prawnie
                      w
                      > stosunku do ludzi?

                      A w którym cywilizowanym kraju jest on dopuszczalny?

                      > I jeszcze Ci poradzę - cycki sobie obetnij, to unikniesz ryzyka raka sutka.

                      Ja nie będę się zniżać do Twojego poziomu.
                      • vip_wielka8 Re: do vip_wielka8- jeszcze jedno 16.01.05, 00:38
                        Według mnie rzeczywistość (w tym obowiązujące zapisy prawne) należy postrzegać
                        taką jaka ona jest, a nie taką jaką chcielibyśmy żeby była.

                        > To nie tylko właściciele, ale także schroniska kastrują psy przeznaczone do
                        > adopcji.
                        > To nie jest mój wymysł na rozwiązanie problemu bezdomnych zwierząt, tylko
                        ludzi
                        >
                        > zajmujących się tymże problemem.
                        > A może Ty znasz "złoty środek" na rozwiązanie tego problemu?

                        Ja przytaczam konkretne zapisy ustawy. Gdybyś zechciała zadać sobie odrobinę
                        trudu i zapoznać się z nią w całości, to być może zwróciłabyś uwagę na zapisy:
                        "Art. 11.
                        1. Zapewnianie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie należy
                        do zadań własnych gmin.
                        ...
                        Art. 11a.
                        1. Rada gminy może w drodze uchwały przyjąć program zapobiegający bezdomności
                        zwierząt obejmujący w szczególności:
                        1) sterylizację albo kastrację zwierząt,
                        2) poszukiwanie nowych właścicieli dla zwierząt,
                        3) usypianie ślepych miotów."
                        W myśl powyższych, oraz przytoczonych przeze mnie wcześniej zapisów,
                        konieczność oraz sposoby ograniczenia populacji zwierząt na danym terenie
                        określa uchwała rady gminy, a nie właścicielka X z weterynarzem Y.

                        > Jeśli stać ich na wydanie 200 czy też 400 zł, na psa bez papierów, to
                        > oczywiście, że odkładanie sumy na kastrację nie stanowi problemu.Problem
                        > stanowi marna świadomość ludzi na ten temat.

                        Swoje zdanie o Twojej naiwności podtrzymuję.


                        > Sterylizacja jest zabiegiem ratującym przede wszystkim życie, czego nie można
                        > powiedzieć o kopiowaniu.

                        Na temat własności profilaktycznych sterylizacji nie polemizuję, stwierdzam
                        jednak, że nie jest to zabieg bezpośrednio ratujący życie i zdrowie u zwierząt
                        nie zdradzających oznak chorobowych.

                        > W dzisiejszych czasach kopiuje się uszy i ogony głównie dla lepszego wyglądu.
                        > Niwiele jest psów użytkowych dla których kopiowane uszy czy też ogony
                        spełniają
                        > praktyczną rolę.
                        Niemniej takie przypadki występują i należy ze względu na zdrowie takich
                        zwierząt zabiegi takie dopuszczać. Zresztą w krajach, w których wprowadzono
                        zakaz kopiowania (np. Niemcy) dopuszczono jednocześnie ten zabieg np. u ras
                        psów myśliwskich.

                        > Badania naukowe prowadzi się od 20 lat w USA i w Niemczech. Wyniki tych badań
                        > znajdziesz na Dogomanii. Niestety nie mam czasu na to żeby ich szukać.Może
                        > kiedy indziej.
                        Wskazane byłoby. Chodzi mi konkretnie o wyjaśnienie znaczenia zwrotów "nawet o
                        2 lata" oraz "Ryzyko nowotworów u niewysterylizowanych suk wynosi 50%" - a ile
                        wynosi u wysterylizowanych? Bo mowa o wszelkich nowotworach jak rozumiem.

                        > Nie ma mowy o niedopuszczalności tego zabiegu.Jest to zabieg ratujący przede
                        > wszystkim życie i z tego powodu jest on dopuszczalny i może być wykonywany
                        > przez osoby do tego powołane.

                        Powtarzam się ale trudno - nie jest to z pewnością zabieg bezpośrednio ratujący
                        życie, natomiast konieczność i sposób ograniczenia populacji danych zwierząt
                        określa i finansuje rada gminy.

                        > A w którym cywilizowanym kraju jest on dopuszczalny?

                        Jak dla mnie jest to podejrzane źródło, ale przytoczę:
                        www.federa.org.pl/publikacje/mat_info/steryliz.htm
                        > Ja nie będę się zniżać do Twojego poziomu.

                        A ja zwykle dostosowuję swój poziom w dyskusji do poziomu reprezentowanego
                        przez interlokutora (żeby mógł mnie lepiej zrozumieć). Ty swój poziom
                        określiłaś na wstępie "co za bzdury". Nie wymagaj szacunku dla swojej osoby,
                        jeśli nie potrafisz szanować poglądów innych (nawet jeśli się z nimi nie
                        zgadzasz) - to się nietolerancja chyba nazywa.
                        • hanna26 Re: do vip_wielka8- jeszcze jedno 16.01.05, 03:13
                          I pomyśleć, że bez żadnego problemu znalazłam weterynarza, który z mojego
                          zdrowego, czteroletniego ogiera uczynił wałacha... Może powinnam juz zacząć się
                          pakować, lada chwila mogą mnie chyba zamknąć...
                          Na szczęście znam dziesiątki stadnin, gdzie takie zabiegi są na porządku
                          dziennym. I nikogo jeszcze za to nie ukarali. Więc chyba dzisiaj zasne
                          spokojnie.
                        • dina2 Re: do vip_wielka8- jeszcze jedno 16.01.05, 20:57
                          vip_wielka8 napisała:

                          > Według mnie rzeczywistość (w tym obowiązujące zapisy prawne) należy
                          postrzegać
                          > taką jaka ona jest, a nie taką jaką chcielibyśmy żeby była.

                          A jaka według Ciebie jest ta rzeczywistość?

                          >
                          >
                          > Ja przytaczam konkretne zapisy ustawy. Gdybyś zechciała zadać sobie odrobinę
                          > trudu i zapoznać się z nią w całości, to być może zwróciłabyś uwagę na zapisy:
                          > "Art. 11.
                          > 1. Zapewnianie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie należy
                          > do zadań własnych gmin.
                          > ...
                          > Art. 11a.
                          > 1. Rada gminy może w drodze uchwały przyjąć program zapobiegający bezdomności
                          > zwierząt obejmujący w szczególności:
                          > 1) sterylizację albo kastrację zwierząt,
                          > 2) poszukiwanie nowych właścicieli dla zwierząt,
                          > 3) usypianie ślepych miotów."
                          > W myśl powyższych, oraz przytoczonych przeze mnie wcześniej zapisów,
                          > konieczność oraz sposoby ograniczenia populacji zwierząt na danym terenie
                          > określa uchwała rady gminy, a nie właścicielka X z weterynarzem Y.

                          Tylko szkoda że nie zwróciłeś uwagi, że w tym zapisie jest mowa o bezdomnych
                          zwierzętach.

                          > > Jeśli stać ich na wydanie 200 czy też 400 zł, na psa bez papierów, to
                          > > oczywiście, że odkładanie sumy na kastrację nie stanowi problemu.Problem
                          > > stanowi marna świadomość ludzi na ten temat.
                          >
                          > Swoje zdanie o Twojej naiwności podtrzymuję.
                          Mam wrażenie że nie rozumiesz co piszę. W naszym kochanym kraju niwiele jest
                          osób, którzy rozumieją co to jest kastracja .
                          Akurat znam ludzi, którzy kupując psa za 200zł, podjęli świadomą decyzję o
                          kastracji.
                          Poza tym co roku "Arka" oraganizuje kastrację po preferencyjnych cenach, która
                          cieszy się ogromną popularnością.

                          >
                          >
                          > > Sterylizacja jest zabiegiem ratującym przede wszystkim życie, czego nie m
                          > ożna
                          > > powiedzieć o kopiowaniu.
                          >
                          > Na temat własności profilaktycznych sterylizacji nie polemizuję, stwierdzam
                          > jednak, że nie jest to zabieg bezpośrednio ratujący życie i zdrowie u
                          zwierząt
                          > nie zdradzających oznak chorobowych.

                          W takim razie musisz uzupełnić swoją niewiedzę.
                          W przypadku nowotworów układu rozrodczego, zwykle objawy chorobowe ukazują się
                          kiedy choroba jest zaaawansowana i często występują przerzuty do innych
                          narządów, tak więc na ratowanie zdrowia jest już za późno. A niestety 50% tylko
                          w przypadku guzów gruczołu mlekowego jest o charakterze złośliwym.Dlatego
                          sterylizacja jest polecana jako zabieg profilaktyczny i nie jest karalna na
                          szczęście.
                          >
                          > > W dzisiejszych czasach kopiuje się uszy i ogony głównie dla lepszego wygl
                          > ądu.
                          > > Niwiele jest psów użytkowych dla których kopiowane uszy czy też ogony
                          > spełniają
                          > > praktyczną rolę.
                          > Niemniej takie przypadki występują i należy ze względu na zdrowie takich
                          > zwierząt zabiegi takie dopuszczać. Zresztą w krajach, w których wprowadzono
                          > zakaz kopiowania (np. Niemcy) dopuszczono jednocześnie ten zabieg np. u ras
                          > psów myśliwskich.
                          Jakie względy zdrowotne przemawiają za kopiowaniem?

                          To już jest paranoja.Uważasz że kopiowanie jest uzasadnione a sterylizacja nie?
                          Ludzie wprowadzili zwyczaj kopiowania uszu u psów bojowych lub psów używanych
                          do walk. Mocny chwyt przeciwnika za uszy utrudnia obronę takiemu psu.
                          Możesz mi więc wyjaśnić w tym przypadku jakie względy zdrowotne wchodzą tutaj w
                          grę?

                          Odnosnie kopiowania ogonów.
                          W przypadku psów myśliwskich wyżłom kontynentalnym przycina się ogony na różnej
                          długości, by nie rozbijały sobie ich końcówek w czasie pracy w terenie.Dlaczego
                          wobec tego pointer może pracować z ogonem w terenie?Podobnie jest też ze
                          spanielami, które mają przycięte ogony w przeciwieństwie do seterów.

                          > Wskazane byłoby. Chodzi mi konkretnie o wyjaśnienie znaczenia zwrotów "nawet
                          o
                          > 2 lata" oraz "Ryzyko nowotworów u niewysterylizowanych suk wynosi 50%" - a
                          ile
                          > wynosi u wysterylizowanych? Bo mowa o wszelkich nowotworach jak rozumiem.

                          Więc jeśli Ciebie to interesuje to sobie znajdź. Nie chodzi o wszystkie
                          nowotwory, tylko o nowotwory narządów rodnych.
                          >
                          >
                          > Powtarzam się ale trudno - nie jest to z pewnością zabieg bezpośrednio
                          ratujący
                          >
                          > życie, natomiast konieczność i sposób ograniczenia populacji danych zwierząt
                          > określa i finansuje rada gminy.

                          To jest tylko Twoje zdanie, weterynarzem nie jesteś, więc Twoja opinia jest
                          nieobiektywna. W przypadku ropomacicza sterylizacja jest zabiegiem
                          bezpośrednio ratującym życie.
                          O sterylizacji poczytasz sobie tu:
                          www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html
                          >
                          > > A w którym cywilizowanym kraju jest on dopuszczalny?
                          >
                          > Jak dla mnie jest to podejrzane źródło, ale przytoczę:
                          > www.federa.org.pl/publikacje/mat_info/steryliz.htm
                          > > Ja nie będę się zniżać do Twojego poziomu.
                          >
                          > A ja zwykle dostosowuję swój poziom w dyskusji do poziomu reprezentowanego
                          > przez interlokutora (żeby mógł mnie lepiej zrozumieć). Ty swój poziom
                          > określiłaś na wstępie "co za bzdury". Nie wymagaj szacunku dla swojej osoby,
                          > jeśli nie potrafisz szanować poglądów innych (nawet jeśli się z nimi nie
                          > zgadzasz) - to się nietolerancja chyba nazywa.
                        • dina2 Re: do vip_wielka8- jeszcze jedno 16.01.05, 21:10
                          vip_wielka8 napisała:

                          > A ja zwykle dostosowuję swój poziom w dyskusji do poziomu reprezentowanego
                          > przez interlokutora (żeby mógł mnie lepiej zrozumieć). Ty swój poziom
                          > określiłaś na wstępie "co za bzdury". Nie wymagaj szacunku dla swojej osoby,
                          > jeśli nie potrafisz szanować poglądów innych (nawet jeśli się z nimi nie
                          > zgadzasz) - to się nietolerancja chyba nazywa.

                          Właśnie to są tylko Twoje poglądy, a nie obowiązujące prawo, dlatego więc nie
                          mogłam inaczej tego określić.
                          Odnośnie poziomu, to ja nie zniżyłam się tak nisko jak Ty.
                          • biedrona1 Re: do vip_wielka8- jeszcze jedno 16.01.05, 22:39
                            popieram vip_wielką. Podoba mi sie twoja rzeczowa argumentacja no i może ludzie
                            zrozumieją że sterylizacja staje się modą dla wygody właścicieli ciekawe czy
                            twój piesek wyrażałby taki zachwyt gdyby mógł mówić. A jeśli chodzi o
                            przedłuzanie życia to moze warto jeszcze poobcinać łapki, uszka, płucka bo i
                            tam może wystąpić nowotwór wtedy zmniejszysz to ryzyko do 0
                            • pierozek_monika Re: do vip_wielka8- jeszcze jedno 17.01.05, 14:58
                              A czy twój kotek nie wolałby być wysterylizowany gdyby mógł wybierać też się
                              zastanów. Bo to jest zwierzę kierowane tylko i wyłącznie popędem płciowym nie
                              posiadający takiej jak Ty świadomości. Popatrz czy podczas rui zachowanie i
                              pyszczek twojego kota nie mówi, że cierpi, że nie może spełnić swojej potrzeby.
                              Poczekaj jeszcze trochę bo masz małą kotkę i zobaczysz jak będzie znaczyła
                              teren żeby zwabić kocurka. Jak masz zamiar jej pomóc ty?
                              A jeśli chodzi o przedłuzanie życia, to jednak posiadanie łapek, uszu, płucek
                              nie niesie za sobą tak wielkiego ryzyka zdrowotnego jak posiadanie woli
                              rozmnarzania bez możliwości zaspokojenia tego popędu.
                            • dina2 Do biedrona1 17.01.05, 22:17
                              biedrona1 napisała:

                              > popieram vip_wielką. Podoba mi sie twoja rzeczowa argumentacja no i może
                              ludzie
                              >
                              > zrozumieją że sterylizacja staje się modą dla wygody właścicieli ciekawe czy
                              > twój piesek wyrażałby taki zachwyt gdyby mógł mówić.

                              Rozumiem, że też popierasz kopiowanie uszu i ogonów, które wyraża vip_wielka?
                              Dla mnie ta argumentacja jest nierzeczowa i pozbawiona brakiem wiedzy.

                              A jeśli chodzi o
                              > przedłuzanie życia to moze warto jeszcze poobcinać łapki, uszka, płucka bo i
                              > tam może wystąpić nowotwór wtedy zmniejszysz to ryzyko do 0

                              Zanim cokolwiek równie "mądrego" napiszesz to najpierw się zastanów.

                              > obok ograniczania populacji jest słowo, KONIECZNEGO, wiec teraz do ręki
                              słownik

                              > i przeczytaj co znaczy słowo konieczne.

                              A Ty przeczytaj cały cytat z ustawy. W obliczu pękających w szwach schronisk
                              chyba nie trzeba mówić o konieczności kastracji. W kolejnym poście dodałam, że
                              sterylizacja jest traktowana jako zabieg ratujący zdrowie i życie, w związku z
                              tym jest niekaralna-"Zabiegi
                              > lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
                              > ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być
                              > przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione"


                              a jeśli ktoś bierze psa, którego może
                              > dopilnować aby się nie rozmnożył jest to karalne, poza tym gdy taki pies się
                              > jednak rozmnoży nie stanowi to szkodę dla nikogo no może właściciela bo ma
                              > więcej pracy.

                              To jeśli to nikomu nie szkodzi, to ciekawe skąd się biorą psy w schroniskach?
                              A z czyich podatków idą pieniądze na utrzymanie tych schronisk?
                              Czy Ty jestes świadoma, że potpmstwo jednej suki, które dalej się rozmnaża w
                              ciagu roku może wydać na świat 50-200 osobników?

                              W


                              ięc taka sterylizacja jest jak najbardziej karalna. Nie wiem jak
                              >
                              > ktoś może tak kaleczyć psa którego ponoć lubi i jest miłośnikiem zwierząt.

                              A jak taki "miłosnik zwierząt" może skazywać swoją sukę w czasie cieczki na
                              cierpienie z powodu niezaspokojenia?
                              Nic dziwnego że w Polsce jest tyle bezpańskich psów, skoro panuje tu taka
                              żenującą świadomość.

                              Nikt
                              >
                              > tego nie kara bo jest to czyn społecznie nieszkodliwy i w praie jest bardzo
                              > dużo martwych przepisów niestety.

                              Bo to jest niekaralne. Zabieg ratujący życie czy zdrowie nie może być karany.
                              50% niewysterylizowanych suk zapada na nowotwory układu rozrodczego.
                              Guzy sutka w 50-60% są złośliwe.

                              Więc przepis ten należy rozumieć tak
                              > jak właśnei koleżanka wyżej napisała iż jeśli serylizacja nie jest koniecznie
                              > jest karalna a konieczna może być w przypadku np. kociąt mieszkających po
                              > piwnicach przeszkadzających mieszkancom i mnążących się w złych warunkach,
                              lub
                              > dzikich psów zagrażających życiu

                              Czyli jeśli suka zachoruje na ropomacicze, to niech sobie zdycha, bo
                              sterylizacja nie jest konieczna.
                              Gratuluję.

                              biedrona1 napisała:

                              > Wysterylizuj najpierw siebie samą.

                              Wybitny przejaw inteligencji, podobny do vip_wielkiej.

                              Naprawdę nie rozumiem co to za moda.

                              Może jakbyś poczytała na ten temat, to byś zrozumiała.

                              > Traktuje się zwierze jak zabawkę, maskotkę, dla własnej wygody okaleczać psa.

                              Chęć przedłużenia życia Ty nazywasz traktowaniem jak zabawki?
                              Żałuję, że moja poprzednia sunia nie została "okaleczona", wtedy byłaby ze mną
                              trochę dłużej i nie przeżywałaby tak ogromnego cierpienia.

                              I
                              >
                              > zaraz padną posty żę psu wszystko jedno, że nie ma instynkut macierzyńskiego
                              > itp. A tego nik nie wie tak na prawdę. Pomyśl o psie a nie o sbie.

                              Pies to nie człowiek i nie ma świadomości. Efekty takiego myślenia widać w
                              schroniskach, gdzie psy cierpią a niektóre zakończą swój żywot zagryzione przez
                              współtowarzyszy.

                              I jeszcze
                              > jedno jamnik mojego męża miał wiecznie ciąże urojony i opikował się wtedy
                              > maskotką liskiem tak bardzo silny był instynkt.

                              To nie był instynkt, tylko zmiany hormonalne. Swoją drogą szkoda psiny, która
                              musiała cierpieć z powodu "wicznych" ciąż, a to jest wskazaniem do sterylizacji.
                              www.vetserwis.pl/ciaza_urojona.html

                              biedrona1 napisała:

                              > To może jej na zapsa obciąć nóżki, uszka bo też może dostać nowotwó??? co?

                              Za ten tekst powinnaś dostać nagrodę Nobla.

                              > Przez całe dziecinstwo miałam wiele zwierząt suczek piesków i kotki suczki i
                              > jakoś nie dostały ropomacicza a większość zdechła ze starości. Więc nie
                              mydlcie
                              >
                              > tu oczu co...?
                              Z pisanych przez Ciebie postów wnioskuję, że trochę dłużej jestem na tym
                              świecie i niestety moje sunie miały ropomacicze i guzy sutka.

                              I weź pod uwagę, że weterynarz zawsze namówi cię do wszystkiego
                              > za co musisz płacić. Teraz moją koteczkę dostałam właśnei od zaprzyjaźnionego
                              > weterynarza jego ojciec też był weterynarzem i ani on ani jego ojciec swoich
                              > kotków nie wysterylizowali i mi tez odradzili to posunięcie, no chyba żeby
                              się
                              > coś działo. I jakoś do tej pory swoim kotom krzywdy nie zrobili brakiem
                              > sterylizacji

                              Wypada współczuć biednym koteczkom, które będą cierpiały katusze w trakcie
                              rujek. A i u niewysterylizowanych kotek zapadalność na nowotwory układu
                              rozrodczego wynosi 90%.

                              > no właśnie wszystko to świadczy o twoim poziomie. Cóż jetsteś wtórnym
                              > analfabetą no ale to nie dziwne kotś o takim poziomie wypowiedzi pewnie
                              szkoły
                              > nawet nie skończył
                              Ty niestety też się nie wykazałaś zbyt wysokim poziomem.Znaczenie niektórych
                              wyrazów trzeba było odgadywać.


                              > po czwarte nie ma żadnych wiążących badań które by jednoznacznie stweirdziły
                              > czy pies lub kot po sterylizacji jest szczęśliwy i czy nie jest to szkoda dla
                              > jego psychiki są to wieczne i nie rozstrzygnięte spory wśród lekarzy

                              Badania prowadzone są od lat na ten temat.

                              > a gdybyś był wykształcony to wiedziałbyś iż wycięcie suczce jej "kobiecego"
                              > wnętrza powoduje zmiany jhormonalne a co za tym idzie skutki są nie
                              > przewidziane ale ona ci o tym nie powie.

                              Jakie zmainy hormonalne, skoro nie ma produkowanych hormonów. Większych bzdur
                              jeszcze nie czytałam.
                              Ale widać brak ci wiedzy a się
                              > wypowiadasz. Owe informację mam od lekarzy weterynarzy.
                              Brak jakiejkolwiek wiedzy dotyczy Ciebie.

                              I jest masę suczek

                              > które mimo sterylizacji mają wiecznie ciąże urojone przykład suczki mojego
                              męża

                              Jak może być ciąża urojona, jeśli nie są produkowane hormony, które te ciążę
                              wywołują?
                              Nie wiem sama czy mam śmiać się czy płakać.

                              >
                              > tobie drogi internauto radzę poćwiczyć czytanie oraz następny etap czytanie
                              ze
                              > zrozumieniem. Bardzo pomocne podręczniki do szkoły podstawowej klasa 2. Mogę
                              > pożyczyć ci takowe mojego siostrzeńca choć pewnie dużo młodszy od ciebie ma
                              > więcej kultury rozmowy i dyskusji. No cóż ale w polsce już tak jest że ludzie
                              > nie potrafią dyskutować bez obrażania rozmówcy.

                              Raczej te podręczniki Tobie by sie przydały, bo stan Twojej wiedzy jest
                              tragiczny.

                              Dzięki odpowiedzialnym właścicielom kastrującym swoje psy, będzie mniej psów w
                              schroniskach.
                              Zanim więc siądziesz do klawiatury poczytaj sobie:
                              www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html
                              psiakosc.rokcafe.pl/materialy/sterylizacja-zwm.php#2
                              www.arka.strefa.pl/nie%20_rozmnazaj1.html
                              • biedrona1 Re: Do biedrona1 17.01.05, 23:54
                                Odpowiem tylko tak: jeśli zakładasz iż szczeniaczki swojej psiny oddasz w tak
                                niewłaściwe ręce i znajdą się w schronisku cóż to nie pwinnaś mieć zwierząt. Na
                                całą twoją przydługą ripostę nie chce mi się odpowiadać - brak rzeczowych
                                argumentów z twojej strony.Mogłabym z tobą dyskutować gdybyś zachowała kulturę
                                rozmowy- niestyt nie ma jej. Rozmowa toczy się o to czy sterylizacja jeśli NIE
                                jest konieczna powinna być wykonana a nie o psach w schroniskach itd. I jeszcze
                                jedno rak macicy lub sutka u człowieka też jest procentowo wysokim zagrożeniem
                                więc dlaczego kobiety aby tego uniknąc nie sterylizują się masowo po urodzeniu
                                wszystkich zaplanowanych dzieci...? Z jednej strony dbasz o swojego zwierzaka
                                bo martwisz się o jego zdrowie z drugiej traktujesz go jak rzecz i to mnie
                                zadziwia.
                                • dina2 Re: Do biedrona1 18.01.05, 13:28
                                  biedrona1 napisała:

                                  > Odpowiem tylko tak: jeśli zakładasz iż szczeniaczki swojej psiny oddasz w tak
                                  > niewłaściwe ręce i znajdą się w schronisku cóż to nie pwinnaś mieć zwierząt.

                                  Chyba jesteś śmieszna albo naiwna. Nikt nie może zagwarantować, że szczeniaki
                                  znajdą dobre domy. Na szczęście nie Ty decydujesz czy mogę mieć zwierzęta czy
                                  nie. Uważam ,że Ty z takim poziomem wiedzy co najwyżej mogłabyś mieć pluszowego
                                  misia.

                                  Na
                                  >
                                  > całą twoją przydługą ripostę nie chce mi się odpowiadać - brak rzeczowych
                                  > argumentów z twojej strony.

                                  Ale się uśmiałam, to Tobie brak rzeczowych arhumentów, które są na poziomie
                                  dziecka z podstawówki. Nie chcesz odpowiadać, bo nie potrafisz tych odpowiedzi
                                  udzielić, to Cię przerasta.

                                  Mogłabym z tobą dyskutować gdybyś zachowała kulturę
                                  > rozmowy- niestyt nie ma jej.

                                  To przede wszystkim Ty nie zachowałaś tej kultury, wobec tego dlaczego ja
                                  miałam zachować?

                                  Rozmowa toczy się o to czy sterylizacja jeśli NIE
                                  > jest konieczna powinna być wykonana a nie o psach w schroniskach itd.

                                  Sterylizacja również dotyczy psów schroniskowych. Jak sama napisałaś, że
                                  konieczna jest w przypadku "mnążenia się kotów w złych warunkach i psów ..."

                                  I jeszcze
                                  >
                                  > jedno rak macicy lub sutka u człowieka też jest procentowo wysokim
                                  zagrożeniem
                                  > więc dlaczego kobiety aby tego uniknąc nie sterylizują się masowo po
                                  urodzeniu
                                  > wszystkich zaplanowanych dzieci...?

                                  A co ma pies do człowieka? Nikt Cię jeszcze nie nauczył, że absurdem jest
                                  porównywanie psa do człowieka?

                                  Z jednej strony dbasz o swojego zwierzaka
                                  > bo martwisz się o jego zdrowie z drugiej traktujesz go jak rzecz i to mnie
                                  > zadziwia.

                                  Bo chcę żeby dłużej żyła? Jak wcześniej wspomniałam moja poprzednica chorowała
                                  na ropomacicze. Nie masz zielonego pojącia jak bardzo cierpiała i jak bardzo
                                  nie chciała umierać. Nigdy nie zapomnę jak przy eutanazji sie wyrywała i
                                  piszczała.Jak w poczekalni patrzyła na mnie błagalnym wzrokiem i popiskiwała.
                                  Nie życzę Tobie słyszeć skowyt pełny bólu i cierpienia Twojego kochanego
                                  zwierzaka.. A niestety nie było dla niej ratunku.

                                  biedrona1 napisała:

                                  > Cóż tak może na wolności żyją krócej ale czy lepiej dłużej w więzieniu?

                                  Zwierzęta zostały udomowione tysiące lat temu i do szczęścia niewiele im
                                  potrzeba.
                                  A lepiej żeby zwierzak w którym szaleje instynkt rozmnażania umierał potrącony
                                  przez samochód, leżąc gdzieś w rowie?

                                  Jeżeli
                                  > chodzi o psa to się zgodzę całkowice pies potrzebuje człowieka i bez niego
                                  jest
                                  >
                                  > mu zle kot natomiast przywiązuje się do miejsca mniej do człowieka.
                                  I tu się mylisz. Są przypadki kotów, których właściciele przeprowadzili się .
                                  Te koty potrafiły pokonać setki kilometrów, żeby dotrzeć do właściciela.
                                  Właściciele kotów wiedzą coś na ten temat. Kot kiedy jego pan wyjeżdża potrafi
                                  odmawiać jedzenia.

                                  Jak wyżej
                                  > napisałm nie mówię tu o kotach w piwnicach i wałęsających się po ulicach
                                  miast
                                  >
                                  > to nie jest wolność, miałam na myśli że idealnym miejscem dla kota jest
                                  domek
                                  > na wsi gdzie może wyjść kiedy chce biegać po trawce, cieszyć się słoneczkiem,
                                  i
                                  >
                                  > łowić myszy i ma właściciela który jednocześnie o niego dba.

                                  Pewnie że to idealne warunki dla kota, ale niestety nie każdy może to swojemu
                                  kotu zapewnić. Gdyby każdy myślał takimi kategoriami to bezpańskich kotów
                                  byłoby więcej.


                                  > Ty chyba nie rozumiesz o czym rozmawiamy? Chodzi o to że sterylizacja to
                                  zabieg
                                  >
                                  > który jak każdy zabieg ma plusy i minusy i dla własnej wygody nie powinno się
                                  > go robić!!!

                                  Tego nie robi się dla własnej wygody o czym poczytasz tu:
                                  www.molosy.pl/strona_glowna/wet/porady_wet/sterylizacja.htm
                                  Nie rozmawiamy tutaj o bezdomnych zwierzętach, o tym może inny
                                  > rozpocząć inny wątek.

                                  Sterylizacja ma jak najbardziej związek z bezdomnością. Dlaczego w takim kraju
                                  jak Norwegia w schronisku jest 8 psów? Bo psy nie przeznaczone do hodowli
                                  poddawane są kastracji.

                                  Ale nie chce mi sie tutaj już dyskutować bez celu. Jak
                                  > masz jakieś zdanie to proszę poprzyj go literaturą, badaniami itp.

                                  Dostarczyłam Ci niezbędnych materiałów wraz z literaturą.

                                  > Takie "gadki" są bez celu, ja ze swojej strony też mogę ci dostarczyć źródeł
                                  na
                                  >
                                  > ten temat.

                                  To bardzo proszę dostarcz mi źródeł na ten temat. Jeśli uważasz, że takie gadki
                                  są bez celu, to po co się odzywasz?
                                  A jeśli wymagasz od kogoś kultury to najpierw sama ją zachowaj.

                                  biedrona1 napisała:

                                  choć sama mam znalezioną nie znalazłam dla niej odpowiedniego
                                  >
                                  > domu wiec została z nami.

                                  A to ciekawe, bo wcześniej napisałaś, że kicię masz od zaprzyjaźnionego weta.
                                  Jeśli wymyślasz coś to chociaż rób to "inteligentnie". To się tyczy również tych
                                  ciąż urojonych u wysterylizowanej jamniczki Twojego męża.
                                  • pierozek_monika Re: Do biedrona1 18.01.05, 13:41
                                    >Są przypadki kotów, których właściciele przeprowadzili się .
                                    > Te koty potrafiły pokonać setki kilometrów, żeby dotrzeć do właściciela.
                                    > Właściciele kotów wiedzą coś na ten temat. Kot kiedy jego pan wyjeżdża
                                    >potrafi
                                    > odmawiać jedzenia

                                    Wiesz Dino2, a moja kotka z tęsknoty za nami potrafiła sobie wydrapać głębokie
                                    rany wokół łebka :(
                                  • biedrona1 Re: Do biedrona1 18.01.05, 14:45
                                    kicie mam od zaprzyjaznionego weterynarza owszem co nie znaczy że nie została
                                    znaleziona jedno durgiego nie wyklucza. Znalezione były 3 kotki oni nie mogli
                                    ich wszystkich mieć wiec zooferowaliśmy się że pomożemy w szukaniu domu dla
                                    kociąt znalezlismy jeden jeden zostału weta i jedna u mnie. Nie wiem dlaczego
                                    wszystkei dyskusje na forach bierzecie tak bardzo osobiście przecież wszystkim
                                    nam zależy na dobru zwierząc wiec dyskusja powinna być twórcza a nie
                                    przepychankowa. I co do kultury rozmowy ja cię o wiele razy mniej obraziłam niż
                                    ty mnie i za te nieliczne razy przepraszam. A co do literetury owszem dostarczę.
                                    • dina2 Re: Do biedrona1 18.01.05, 20:20
                                      biedrona1 napisała:

                                      > kicie mam od zaprzyjaznionego weterynarza owszem co nie znaczy że nie została
                                      > znaleziona jedno durgiego nie wyklucza.

                                      Niestety wyklucza. Albo została znaleziona, albo dostałaś ją od weterynarza.

                                      Znalezione były 3 kotki oni nie mogli
                                      > ich wszystkich mieć wiec zooferowaliśmy się że pomożemy w szukaniu domu dla
                                      > kociąt znalezlismy jeden jeden zostału weta i jedna u mnie. Nie wiem dlaczego
                                      > wszystkei dyskusje na forach bierzecie tak bardzo osobiście przecież
                                      wszystkim
                                      > nam zależy na dobru zwierząc wiec dyskusja powinna być twórcza a nie
                                      > przepychankowa.

                                      Dyskusja nie powinna zawierać jakiś zmyślonych informacji, dodatkowo
                                      wykluczających się( ciąża urojona u wysterylizowanej suczki).Bo niby czemu
                                      miałoby to służyć.

                                      I co do kultury rozmowy ja cię o wiele razy mniej obraziłam niż
                                      >
                                      > ty mnie i za te nieliczne razy przepraszam.

                                      A może policzymy kto kogo ile razy obraził? Zresztą ja się nie obrażam,
                                      natomiast to co napisałam to niestety jest prawdą. Jestem osobą, która bez
                                      ogródek wyraża swoje myśli na temat innych osób.

                                      A co do literetury owszem dostarczę
                                      > .
                                      Czekam z niecierpliwością. I jeszcze powtórzę pytanie: Skąd się biorą psy w
                                      schroniskach?
                                      Pozdrawiam Cię.
                                      • biedrona1 Re: Do biedrona1 18.01.05, 22:06
                                        Oj widzę że nie czytasz uważnie. Możesz mówić to co myślisz jeśli swoim nie
                                        urażasz innych osób to proszę bardzo. Ale jeśli ja piszę że ktoki zostały
                                        znalezione przez naszego kolegę który jest weterynarzem to tak jest i nie bedę
                                        dyskutować z kimś kto aby tylko obrazić rozmówce "tewirdzi że kląmie" na jakiej
                                        zresztą podstawie. Ja zakończyłam tą rozmowę przepraszając cię jeśli cię czymś
                                        obraziłam. Widzę że ciebie na to samo nie stać a jeśli nie możemy w sposób
                                        cywilizowany porozmawiać lepiej tego nie robić. Życzę powodzenia i zdrowia
                                        twoim zwierzakom.
                                        • dina2 Re: Do biedrona1 19.01.05, 20:00
                                          biedrona1 napisała:

                                          > Oj widzę że nie czytasz uważnie. Możesz mówić to co myślisz jeśli swoim nie
                                          > urażasz innych osób to proszę bardzo. Ale jeśli ja piszę że ktoki zostały
                                          > znalezione przez naszego kolegę który jest weterynarzem to tak jest i nie
                                          bedę
                                          > dyskutować z kimś kto aby tylko obrazić rozmówce "tewirdzi że kląmie" na
                                          jakiej
                                          >
                                          > zresztą podstawie.
                                          Dobra pozostawmy kwestię kotów, ale bardziej mnie nurtują te ciąże u
                                          sterylizowanych suczek, o których pisałaś. To jest ewidentnie zmyślone.


                                          Ja zakończyłam tą rozmowę przepraszając cię jeśli cię czymś
                                          > obraziłam. Widzę że ciebie na to samo nie stać a jeśli nie możemy w sposób
                                          > cywilizowany porozmawiać lepiej tego nie robić. Życzę powodzenia i zdrowia
                                          > twoim zwierzakom.
                                          Oczywiście że stać mnie na powiedzenie: przepraszam Cię, jeśli Cię uraziłam.
                                          Ja się nie obrażam, o czym pisałam wcześniej.
                                        • dina2 Re: Do biedrona1 19.01.05, 20:04
                                          biedrona1 napisała:

                                          > I jeszcze jedno ciesz się, że ja nie wyraziłam opini na twój temat. Nie było
                                          by
                                          >
                                          > to dla ciebie miłe;)

                                          Ja nie pozostałabym Ci dłużna i zapewniam Cię, że byłoby to stokroć gorsze od
                                          tego co Ty napisałaś. Jestem znana z bardzo ciętego języka, bez stosowania
                                          wulgaryzmów.To co napisałam dotychczas jest tylko namiastką, tego do czego
                                          jestem zdolna.
                                          Tak na marginesie, to nie wiem w jakim celu to napisałaś.
                                          A kiedy przyślesz linki?
                    • czekoladka8989 Re: do vip_wielka8- jeszcze jedno 17.11.15, 19:47
                      Mogę sie zapytac?Mam suczkę ma 2 latka i nie chce żeby miałą dzieci.Chcę żeby była zdrowa i zeby była po sterylizacji...Ale boję się ,że zmieni jej sie charakter.Teraz jest najmilszym pieskiem na świecie i bardzo grzeczna radosna i kochana..Boję sie jednak ,że jej charakter sie zmieni..Mam w domu jeszcze jednego psa i ona go bardzo lubi i boję się ze po operacji bedzie dla niego agresywna.Proszę o odpowiedz ;)
                        • minniemouse Re: do vip_wielka8- jeszcze jedno 18.11.15, 23:22
                          oczywscie ze ja wysterylizuj. to najlepsze co mozesz dla niej zrobic. nie sluchaj glupich lekarzy ktorzy uczuli sie z pzrestarzalychy podrecznikow.
                          na zachodzie te zabiegi robi sie rutynowo, i czesto w wieku 3 mies.
                          i wcale nie dlatego jak wielu twierdzi - "dla kasy" - bo nieraz pzreprowadza sie akcje darmowej sterylizacji i akstracji a po to, by potem nie trzeba bylo poddawac eutanazji milionow
                          porzyconych i/lub niechcianych zwierzat.

                          Nic jej nie bedzie. nie skarleje, nie wscieknie sie. sama mialam suczke po sterylizacji,
                          i byla dokladnie taka jak przed - najkochansza i najlagodniejsza. mala tez nie byla.
                          byla w takim samy rozmiarze jak inne psy tej rasy.

                          Minnie
            • biedrona1 Re: Co za bzdury 16.01.05, 22:22
              obok ograniczania populacji jest słowo, KONIECZNEGO, wiec teraz do ręki słownik
              i przeczytaj co znaczy słowo konieczne. Więc przepis ten należy rozumieć tak
              jak właśnei koleżanka wyżej napisała iż jeśli serylizacja nie jest koniecznie
              jest karalna a konieczna może być w przypadku np. kociąt mieszkających po
              piwnicach przeszkadzających mieszkancom i mnążących się w złych warunkach, lub
              dzikich psów zagrażających życiu a jeśli ktoś bierze psa, którego może
              dopilnować aby się nie rozmnożył jest to karalne, poza tym gdy taki pies się
              jednak rozmnoży nie stanowi to szkodę dla nikogo no może właściciela bo ma
              więcej pracy. Więc taka sterylizacja jest jak najbardziej karalna. Nie wiem jak
              ktoś może tak kaleczyć psa którego ponoć lubi i jest miłośnikiem zwierząt. Nikt
              tego nie kara bo jest to czyn społecznie nieszkodliwy i w praie jest bardzo
              dużo martwych przepisów niestety.
            • biedrona1 Re: Co za bzdury 16.01.05, 22:24
              obok ograniczania populacji jest słowo, KONIECZNEGO, wiec teraz do ręki słownik
              i przeczytaj co znaczy słowo konieczne. Więc przepis ten należy rozumieć tak
              jak właśnei koleżanka wyżej napisała iż jeśli serylizacja nie jest koniecznie
              jest karalna a konieczna może być w przypadku np. kociąt mieszkających po
              piwnicach przeszkadzających mieszkancom i mnążących się w złych warunkach, lub
              dzikich psów zagrażających życiu a jeśli ktoś bierze psa, którego może
              dopilnować aby się nie rozmnożył jest to karalne, poza tym gdy taki pies się
              jednak rozmnoży nie stanowi to szkodę dla nikogo no może właściciela bo ma
              więcej pracy. Więc taka sterylizacja jest jak najbardziej karalna. Nie wiem jak
              ktoś może tak kaleczyć psa którego ponoć lubi i jest miłośnikiem zwierząt. Nikt
              tego nie kara bo jest to czyn społecznie nieszkodliwy i w praie jest bardzo
              dużo martwych przepisów niestety.
              • pierozek_monika Re: Co za bzdury 17.01.05, 14:52
                musisz jeszcze przekonać prokuraturę, prawników i fundacje, towarzystwa opieki
                nad zwierzętami które współpracując z instytucjami państwowymi zachęcają
                właścicieli do sterylizacji i kastracji swoich podopiecznych - że takie było
                założenie ustawodawców jak piszesz i że nagminnie bezwstydnie łamie się
                ustanowione prawo.
      • aniela5 Re: Sterylizacja 23.01.05, 18:33
        vip_wielka8 napisała:

        > Naprawdę to obowiązuje ustawa o ochronie zwierząt, która stanowi że: "Zabiegi
        > lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
        > ich życia lub zdrowia oraz dla koniecznego ograniczenia populacji i mogą być
        > przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione". Sterylizacja suki, która
        jest
        >
        > zdrowa i ma właściciela, mogącego dopilnować jej w okresie rui, jest w myśl
        > tego zapisu niedopuszczalna i podlega karze.


        boszeee, co ty za glupoty wypisujesz, dlaczego ludzi wprowaszasz w blad-moze ty
        podlegasz w takim razie ukaraniu?

        ustawa mowi tak, jak zacytowalas "... oraz_ dla_ koniecznego_ ograniczenia
        populacji_ i mogą być przeprowadzane wyłącznie przez osoby uprawnione"

        A gdzie jest zapis, w jakich ustawach, ze WLASCICIEL MA OBOWIAZEK DOPILOWAC
        SUKE W CIECZCE????

        Za malo mamy zwierzat bezdomnych w schroniskach-nie jest wiec to zabieg dla
        ograniczenia populacji? Czy aby miec zwierzaka trzeba zapisywac sie na jakos
        liste oczekujacych? Za malo jest zwierzat porzucanych, usmiercanych slepych
        miotow? ZA MALO?????

        a teraz dalej, cyt:"Zabiegi
        > lekarsko-weterynaryjne na zwierzętach są dopuszczalne dla ratowania
        > ich życia lub zdrowia"

        To jest dla ratowania zycia i zdrowia, naukowo udowodnione. Chroni suki
        przed:ropomaciczem, nowtoworami sutkow itd a psy przed przerostem prostaty,
        przepuklina pachwinowa. Sa to schorzenia, ktore moga doprowadzic do smierci
        zwierzecia.

        Ja rozumiem,ze jestes przeciwbiczka kastracji zwierzat ale prosze o rzetelne
        podstawy na nie a nie jakies dla wlasnych potrzeb interpretacje ustawy o
        ochronie zwierzat. Czyzby rzeczowych argumentow bylo brak przeciwko kastracji?

        Polecam nasza strone, o akcji sterylizacji i info o samych zabiegach kastracji.

        Jak na dloni masz liste ponad 200 klinki,ktore beda robily OFICJALNIE te
        zabiegi a my bedziemy je promowac-zloz doniesienie o przestestwie na nas!!!:)
        Zloz:)!!!
    • ontarian co za durnowaci weterynarze 12.01.05, 13:37
      polroczna suka to wlasciwy wiek
      a tamtych wetow to na doksztalt wyslij
      animalhealthchannel.com/spay/
      "When to spay a pet
      Cats and dogs must be in good health, at the right age for spaying, and up-to-
      date on all vaccinations. Cats should be tested for feline leukemia (FeLV) and
      feline immunodeficiency virus(FIV)and dogs should be free of heartworms and
      intestinal parasites. Most spays are performed at about 6 months old and before
      the first heat."
      w ostatnim zdaniu masz podane kiedy sie z reguly
      zabieg taki przeprowadza
    • rezurekcja Re: Sterylizacja 12.01.05, 14:06
      dominiko,
      wiekszosc lekarzy jest zdania, ze przed pierwsza cieczka _nie_ nalezy
      sterylizowac.
      Teoretycznie mozna wszsytko, ale po co?
      Rozsadne jest przeczekanie pierwszej cieczkiaby sunia osiagnelaweiksza dojrzalosc.
      Tak przynajmniej zaleca lek. wet. Dorota SUminska, bardzo uwazana przez wielu
      wlascicieli.
      Takze moim zdaniem tez lepiej dokoanc kastracji (bo to wlasciwie jst kastracja)
      po cieczce.
        • rezurekcja Re: ty tez sie doksztalc 12.01.05, 15:11
          sterylizacja to podwiazanie jajowodow/nasieniowodow.
          U zwierzat nikt w takie subtelnosci sie nie bawi. Wycina sie
          jadra/macice+jajniki. Jest to kastracja. Sterylizacja natomiast brzmi bardziej
          "elegancko", dlatego sie uzywa tego slowa.

          • vip_wielka8 Re: ty tez sie doksztalc 12.01.05, 15:30
            I tu zgadzam się z przedmówczynią. Sterylizacja / kastracja jako operacyjny
            zabieg lekarsko-weterynaryjny jest, w świetle obowiązujących przepisów,
            dozwolona jedynie u zwierząt chorych bądź bezpańskich, w przeciwieństwie do
            prostego zabiegu zootechnicznego, jakim jest kopiowanie uszu czy ogona.
          • vip_wielka8 Re: PRZYPOMINAM!!! 12.01.05, 16:16
            cham.w.gumofilcach napisał:

            > Zaśmiecanie forum grozi kalectwem, śmiercią w męczarniach lub czymś jeszcze
            > gorszym!

            Dobrze chamie, że masz tego świadomość, ale jak nie masz nic do powiedzenia w
            temacie to lepiej się nie odzywaj.
            • venus22 Re: PRZYPOMINAM!!! 12.01.05, 20:26
              Dominiko, jak najbardziej powinnas wyciac suczke zeby nie dopuscic do
              niepotrzebnego potomstwa.

              ontarian, vip, i inne jego alter ego to taki typek co kocha robic zamieszanie
              dla zamieszania na forum.
              Nie przejmuje sie tym co pisze.

              W Polsce jest jakas paranoja z ta sterylizacja wsrod weterynarzy, zadne
              tam "nie urosnie i bedzie gruba".
              Moja suczka byla wykastrowana w wieku 7 mies, urosla normalna, zachowuje sie
              normalnie i nie jest gruba bo pilnuje zeby sie nie obzerala.

              Venus
              • dina2 Sterylizacja 12.01.05, 21:15
                Tu sa informacje na temat sterylizacji.

                www.vetserwis.pl/sterylizacja_pies.html
                Odnośnie gabinetów radzę spytać tu, na dogomanii.
                www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewforum&f=8&sid=330881e7f2116e9725bacf2aea9b3bf5
                Pozdrawiam.
    • fabianna Re: Sterylizacja 13.01.05, 18:14
      Czemu taka walka o suki? A koty kastraty? Jakoś nikt nie marzy o nie
      wykastrowanym kocurze w domu.. Sterylizowane kotki? Normalne. Ale psy to juz
      nie. W wielu krajach sterylizacja suki jest tak samo normalna jak kotki. Ja mam
      suczke bullterrierkę. Wprawdzie jest rasowa i z rodowodem, lecz stresowały ja
      wystawy. NIe chcę aby miała dzieci z byle kim. Poza tym już raz próbowano mi ją
      skraść. Teraz jest po sterylizacji - i wszystko jest OK. Żadnych problemów
      prawno-moralnych u weterynarza nie spotkałam.
    • kasiika Re: Sterylizacja 16.01.05, 08:44
      w USA kastrowanie to normalka - rozumuje sie ze pies niemajacy dostepu do seksu
      meczy sie. Moj owczarek niemiecki zostal wykastrowany w wieku 9 miesiecy.
      Jest b.zdrowy i nalezy do wiekszych.(ma 2.5 roku).
    • biedrona1 Re: Sterylizacja 16.01.05, 22:10
      Wysterylizuj najpierw siebie samą. Naprawdę nie rozumiem co to za moda.
      Traktuje się zwierze jak zabawkę, maskotkę, dla własnej wygody okaleczać psa. I
      zaraz padną posty żę psu wszystko jedno, że nie ma instynkut macierzyńskiego
      itp. A tego nik nie wie tak na prawdę. Pomyśl o psie a nie o sbie. I jeszcze
      jedno jamnik mojego męża miał wiecznie ciąże urojony i opikował się wtedy
      maskotką liskiem tak bardzo silny był instynkt.
        • biedrona1 Re: Sterylizacja 17.01.05, 14:27
          To może jej na zapsa obciąć nóżki, uszka bo też może dostać nowotwó??? co?
          Przez całe dziecinstwo miałam wiele zwierząt suczek piesków i kotki suczki i
          jakoś nie dostały ropomacicza a większość zdechła ze starości. Więc nie mydlcie
          tu oczu co...? I weź pod uwagę, że weterynarz zawsze namówi cię do wszystkiego
          za co musisz płacić. Teraz moją koteczkę dostałam właśnei od zaprzyjaźnionego
          weterynarza jego ojciec też był weterynarzem i ani on ani jego ojciec swoich
          kotków nie wysterylizowali i mi tez odradzili to posunięcie, no chyba żeby się
          coś działo. I jakoś do tej pory swoim kotom krzywdy nie zrobili brakiem
          sterylizacji
          • pierozek_monika Re: Sterylizacja 17.01.05, 14:37
            Twoją wiedzę na temat kotów dokumentuje zwłaszcza to pytanie:

            ruja u kotki
            biedrona1 14.01.2005 10:24 + odpowiedz


            Moja kotka ma ruje od poniedziałku czyli 5 dzień BEZ PRZERWY miałczy a raczej
            głośno płacze nie wiem czy to nie za długo i czy czasami coś nie tak. Nie
            chce się bawić, jeść czasami tylko śpi. Jak długo to trwa? i czy można coś na
            to poradzić? Będę wdzięczna za odpowiedz i wasze doświadczenia

            i dalej:
            Dziękuje za odpowiedz. Na pewno to rujka to młody kot i to jej pierwsza w życiu
            wiec chyba nie ma znaczenia czy wiosna tylko po prostu już stała się kocią
            kobietką. Oprócz miałczenia tarza sie i wypina pupę co jak przeczytałam w necie
            jest oznaką ruji. Oby nie było jej znowu za dwa tygodnie:)
            źródło: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=19441963&v=2&s=0

            Proponuję jeszcze doczytać o sterylizacji tu:
            www.vetserwis.pl/sterylizacja_kot.html
            i tu:
            www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=109 (o psach
            ale w tym samym stopniu dotyczy kotów
            • biedrona1 Re: Sterylizacja 17.01.05, 19:06
              Cóż nie potrafisz dyskutować. A od tamtego pytania zdobyłam już masę materiałów
              na ten temat świadczących za i przeciw i przeanalizowałam różne poglądy. Nie
              przekonasz mnie, iż w wielu przypadkach sterylizacja jest tylko i wyłącznie dla
              wygody właściciela.
    • michust Sunia wybudza się po zabiegu 17.01.05, 18:26
      Dyskusję na temat sterylizacji uważam za zamkniętą sunia jest już po zabiegu i właśnie wybudza się przy okazji został zrobiony rentgen stawu biodrowego w poszukiwaniu dysplazji "nie"stety" wykryto mętny płyn w otrzebnej a powinien być przeźroczysty czyli czekają labradorkę jeszce wyniki
        • biedrona1 Re: do biedrony - jestes egoistka 17.01.05, 21:16
          no właśnie wszystko to świadczy o twoim poziomie. Cóż jetsteś wtórnym
          analfabetą no ale to nie dziwne kotś o takim poziomie wypowiedzi pewnie szkoły
          nawet nie skończył
          po pierwsze nie mam pas
          po drugie jestem jak najbardziej za sterylizacją w schronisku bo to niezbędnę
          aby się tam nie mnożyły i jakbyś czytał uważnie moje posty to byś to wiedział
          po trzecie wytnij sobie jądra to zapobiegnie ich nowotworowi i przedłuży ci
          życie
          po czwarte nie ma żadnych wiążących badań które by jednoznacznie stweirdziły
          czy pies lub kot po sterylizacji jest szczęśliwy i czy nie jest to szkoda dla
          jego psychiki są to wieczne i nie rozstrzygnięte spory wśród lekarzy
          a gdybyś był wykształcony to wiedziałbyś iż wycięcie suczce jej "kobiecego"
          wnętrza powoduje zmiany jhormonalne a co za tym idzie skutki są nie
          przewidziane ale ona ci o tym nie powie. Ale widać brak ci wiedzy a się
          wypowiadasz. Owe informację mam od lekarzy weterynarzy. I jest masę suczek
          które mimo sterylizacji mają wiecznie ciąże urojone przykład suczki mojego męża
          jamniczka ale niestety nie można było już spęłnić jej marzenia za późno wiec co
          roku opiekowała się maskotką mimo sterylizacji. Przykry to widok zapewniam. A
          tobie drogi internauto radzę poćwiczyć czytanie oraz następny etap czytanie ze
          zrozumieniem. Bardzo pomocne podręczniki do szkoły podstawowej klasa 2. Mogę
          pożyczyć ci takowe mojego siostrzeńca choć pewnie dużo młodszy od ciebie ma
          więcej kultury rozmowy i dyskusji. No cóż ale w polsce już tak jest że ludzie
          nie potrafią dyskutować bez obrażania rozmówcy.
          • pierozek_monika Re: do biedrony - jestes egoistka 18.01.05, 08:29
            >I jest masę suczek
            > które mimo sterylizacji mają wiecznie ciąże urojone przykład suczki mojego
            męża
            >
            > jamniczka ale niestety nie można było już spęłnić jej marzenia za późno wiec
            co
            >
            > roku opiekowała się maskotką mimo sterylizacji.

            że zacytuję:
            Suka czy kotka nie "realizuje się" poprzez swoją seksualność czy posiadanie
            potomstwa. Wręcz przeciwnie - niedopuszczona do samca meczy się, zaś odchowanie
            młodych wyczerpuje fizycznie jej organizm. Samice, które wychowywały młode żyją
            krócej i mają gorszą kondycję, zwłaszcza jeśli rodziły młode zanim jeszcze same
            stały się w pełni dorosłe (tzn. zaszły w ciążę już podczas po pierwszej czy
            drugiej rui).

            Nie ma czegoś takiego jak więzi rodzinne pomiędzy zwierzętami. Po odchowaniu
            młodych matka zazwyczaj przegania je, bo od tej chwili są one konkurencją dla
            niej i jej kolejnego potomstwa, które może być już w drodze na świat. Jeśli
            spotka je po jakimś czasie nie rozpozna nawet, ze to jej dzieci.

            >nie ma żadnych wiążących badań które by jednoznacznie stweirdziły
            > czy pies lub kot po sterylizacji jest szczęśliwy i czy nie jest to szkoda dla
            > jego psychiki są to wieczne i nie rozstrzygnięte spory wśród lekarzy
            > a gdybyś był wykształcony to wiedziałbyś iż wycięcie suczce jej "kobiecego"
            > wnętrza powoduje zmiany jhormonalne a co za tym idzie skutki są nie
            > przewidziane ale ona ci o tym nie powie.

            Zwierzęta nie są ludźmi. Nie planują posiadania potomstwa, wychowywania go i
            troszczenia się o nie do końca życia, nie marzą też o tym, by pewnego dnia
            zostać dziadkami. Samce nie zdają sobie nawet sprawy z tego, że młode, do
            których narodzenia przyczyniły się, są ich własnym potomstwem. Instynktem
            rozmnażania zwierząt kierują hormony. Gdy wyeliminujemy hormony płciowe, znika
            potrzeba rozmnażania się i zwierzę nie odczuwa żadnego dyskomfortu.

            (dotyczy kastracji ale w równym stoipniu i sterylizacji:
            12. Nie mógłbym spojrzeć mojemu psu w oczy, wiedząc, że go wykastrowałem.
            (Uważaj ! To już antropomorfizacja).
            Błagam bez takich argumentów z serii jak ja mu spojrzę.... A jak Ty byś się
            czuł gdybyś całe swoje życie chciał...a nigdy nie byłoby Ci dane? Może warto
            również spojrzeć na to w taki sposób. Kastracja nie czyni psa nieszczęśliwym, a
            zmniejsza jego popęd płciowy, który zazwyczaj nie jest w żadnym stopniu
            wyładowywany. Kastracja jest bardzo dobrym wyjściem dla psa, który nie jest
            czynnie kryjącym reproduktorem. Nie przeżywa, że suki się ciekają, nie wykopuje
            się z terenu, nie walczy wiecznie o pozycję w stadzie, itd. Pies nie jest
            człowiekiem, mimo, że często go właśnie tak traktujemy. Dla psa kastracja nie
            jest upokorzeniem, nie wstydzi się przed kolegami nie analizuje jakby było
            gdyby...żyje spokojniej i bez palącej chęci kopulacji w okresie ciekania się
            suk.

            "Poza tym zawsze się zastanawiam, czy to jest tak całkiem fair w stosunku do
            psa pozostawić mu pełną zdolność do rozrodu i surowo pilnować, aby nigdy nie
            mógł zaspokoić swoich naturalnych popędów."

            Najważniejszym postulatem przemawiającym za słusznością zabiegu sterylizacji
            jest zaoszczędzenie stresu rozrodczego naszym pupilom. Zwierzęta w okresie
            godowym wytwarzają w organizmie bardzo dużo hormonów płciowych, które
            umożliwiają dojrzewanie komórek rozrodczych, ale też wyzwalają jeden z
            najsilniejszych zwierzęcych instynktów - instynkt rozmnażania. Pod wpływem tego
            instynktu zwierzęta za wszelką cenę próbują znaleźć partnera - zarówno psy, jak
            i suki przestają słuchać swoich właścicieli na spacerach, staja się bardziej
            agresywne, niszczą mieszkanie, nie czują głodu, ani strachu przed obcymi
            miejscami, są skłonne do ucieczek i walk, co skończyć się może niejednokrotnie
            kalectwem lub śmiercią osobnika

            www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=109
            • pierozek_monika Re: do biedrony - jestes egoistka 18.01.05, 08:35
              a dodam jeszcze i to bo pisałaś że kot to dzikie zwierzę:

              11. To nie jest zgodne z naturą, aby wykastrować zwierzę.
              Już od tysięcy lat, tzn. odkąd człowiek zaczął ingerować w życie zwierząt i
              zajął się hodowlą psów, naszym czworonogom niewiele pozostało wspólnego z ową
              naturą.
              regularne otrzymywanie pożywienia, bez konieczności upolowania go? Nie! Czy
              naturalne są szczepienia, leczenie chorób, operacje ratujące życie po
              wypadkach? Nie! Co wspólnego z natura ma sypianie na miękkim materacyku, czy
              wręcz w łóżku pańci czy pańcia? No właśnie... nic!
              Tryb życia naszych zwierząt jest nienaturalny właściwie od narodzin do śmierci.
              I nie ma w tym nic złego. Bo owa "naturalność" oznacza nie sielankę na zielonej
              trawce, ale śmierć matki i młodych przy nawet banalnym powikłaniu porodu. Jeśli
              poród uda się szczęśliwie, to w naturze mniej więcej połowa miotu powinna
              zginąć wskutek chorób zakaźnych i niedożywienia. Dla zwierzęcia, które
              szczęśliwie dożyło dorosłości życie w zgodzie z naturą to ciągłe ryzyko
              odniesienia ran na polowaniu, często śmiertelnych lub powodujących trwałe
              kalectwo... Czy tego chcemy dla naszych ulubieńców?
              Psy i koty powstały w wyniku wielowiekowej selekcji prowadzonej przez
              człowieka. Wprowadziliśmy je do swoich rodzin jako zwierzęta domowe i musimy
              zapewnić im dobre warunki bytowe. Kastracja i sterylizacja przynoszą zwierzętom
              wiele korzyści, przy kilku tylko znaczących przeciwwskazaniach.
              www.klubmolosa.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=109
              • biedrona1 Re: do biedrony - jestes egoistka 18.01.05, 12:16
                Cóż tak może na wolności żyją krócej ale czy lepiej dłużej w więzieniu? Jeżeli
                chodzi o psa to się zgodzę całkowice pies potrzebuje człowieka i bez niego jest
                mu zle kot natomiast przywiązuje się do miejsca mniej do człowieka. Jak wyżej
                napisałm nie mówię tu o kotach w piwnicach i wałęsających się po ulicach miast -
                to nie jest wolność, miałam na myśli że idealnym miejscem dla kota jest domek
                na wsi gdzie może wyjść kiedy chce biegać po trawce, cieszyć się słoneczkiem, i
                łowić myszy i ma właściciela który jednocześnie o niego dba. Mówiłam, że jestem
                przeciwnikiem trzymania w bloku, no chyba że jest ich więcej niż jeden. Nie
                jeden wasz kotek z chcęcią zostałby w takim miejscu na wsi i nawet by za wami
                nie zatęsknił:)
                • pierozek_monika Re: do biedrony - jestes egoistka 18.01.05, 12:28
                  tu się zgodzę, być może kot wolałby mieszkać w domku na wsi, ale niestety nie
                  ma wyboru. Bo alternatywą jest uśpienie kota bądź spędzenie żywotu w
                  schroniskowej klatce. Kotów jest zdecydowanie więcej niż chętnych na ich
                  trzymanie (tym bardziej z domkiem na wsi). A dlaczego ich jest tyle? Może
                  dlatego że wolnożyjące koty rozmnażają się jak chcą (trudno mieć do nich o to
                  pretensje oczywiście) a ludzie opiekujący się innymi kotami boją się "działać
                  wbrew naturze" i ich koty produkują kolejne kocięta, z którymi przecież coś
                  trzeba zrobić. Więc te kocięta, które trafią do bloków i tak są w
                  uprzywilejowanej sytuacji bo mogły skończyć pod kołami samochodu, mogły zgionąć
                  z głodu, a mogły skończyć utopione.
                  • biedrona1 Re: do biedrony - jestes egoistka 18.01.05, 14:49
                    Jasne dlatego też mam kota w bloku mimo że mi go trochę żal bo widzę jak dobrze
                    czuje się na wsi. A co do kotów w piwnicach i na wolności to jestem jak
                    najbardziej za strylizacją i kastracją u mnie w bloku wszystkie są wykastrowane
                    co zmiejsza ich populacje.
          • venus22 Re: do biedrony - jestes egoistka 17.01.05, 22:12
            > i jeszcze jedno Polska może i jest zacofana co do ochrony zwierząt ale cóż
            się
            > dziwić skoro ma tak premitywnych obywateli jak ty:(

            smialo mozesz zastosowac to do siebie Biedrono,

            oprocz tego ze szkoda ci pieska czy kotka ze nie doswiadczy "urokow
            macierzynstwa" (tak jakby ciaza i karmienie mlodych to byl raj) to co twoim
            zdaniem powinnysmu zrobic z tabunami cierpiacych, samotnych, porzuconych
            zwierzat w schroniskach i na ulicy?

            Dorabiac wiecej?

            Venus
            • biedrona1 Re: do biedrony - jestes egoistka 17.01.05, 23:42
              Ty chyba nie rozumiesz o czym rozmawiamy? Chodzi o to że sterylizacja to zabieg
              który jak każdy zabieg ma plusy i minusy i dla własnej wygody nie powinno się
              go robić!!! Nie rozmawiamy tutaj o bezdomnych zwierzętach, o tym może inny
              rozpocząć inny wątek. Ale nie chce mi sie tutaj już dyskutować bez celu. Jak
              masz jakieś zdanie to proszę poprzyj go literaturą, badaniami itp.
              Takie "gadki" są bez celu, ja ze swojej strony też mogę ci dostarczyć źródeł na
              ten temat. A na bezsensowne przepychanki słowne nie mam ani ochoty ani czasu bo
              po pierwsze do niczego nie prowadzą a po drugie obrażają rozmówców.
    • vip_wielka8 Re: Sterylizacja 17.01.05, 22:36
      Temat jest wprawdzie dość poważny, ale poziom dyskusji i zapatrzenie jej
      uczestników we własne poglądy powoduje, że nie mogę się oprzeć.

      ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL ROTFL
      • vip_wielka8 do biedrony 17.01.05, 22:41
        nie powołuj się na mnie, bo ja nigdzie nie pisałem, że jestem przeciwnikiem
        sterylizacji (a prosiłem o uważne czytanie moich wpisów ze zrozumieniem, co
        jest w nich zawarte) :D
        • vip_wielka8 Re: do biedrony 17.01.05, 22:50
          vip_wielka8 napisała:

          > nie powołuj się na mnie, bo ja nigdzie nie pisałem, że jestem przeciwnikiem
          > sterylizacji (a prosiłem o uważne czytanie moich wpisów ze zrozumieniem, co
          > jest w nich zawarte) :D

          Wstawcie sobie przecinek, bo mnie się zagubił ;) (jeśli potraficie określić,
          gdzie powinien się znaleźć) rotfl
          • comma Sterylizacja 17.01.05, 23:08
            Nie zauważam u mojej suki żadnych zmian ani psychicznych, ani fizycznych po
            sterylizacji. Jest radosna, wspaniale się bawi. Zrównoważona i spokojna, nie ma
            skłonności do obżarstwa. Sterylizowałam ją 3 miesiące po pierwszej cieczce,
            którą miała w wieku 9 miesięcy. Mój znajomy sterylizował 6-miesięczną bokserkę.
            Wyrosła na drodne, wspaniale zbudowane zwierzę. Żadnych anomalii w wyglądzie.
      • dina2 Do vip_wielka8 18.01.05, 13:43
        Czy doczekam sie odpowiedzi na moje pytania zawarte w poście z dnia 16.01?
        Chciałabym jeszcze dodać jedno pytanie: Czy możesz uzasadnić argument, że
        sterylizacja nie jest zabiegiem ratującym życie, chętnie poproszę o jakieś
        linki na ten temat.
        Ze swojej strony podaję link do informacji na ten temat, poparty literaturą:
        psiakosc.rokcafe.pl/materialy/sterylizacja-zwm.php#2
        Ten link jest też godny polecenia:
        www.molosy.pl/strona_glowna/wet/porady_wet/sterylizacja.htm
        • vip_wielka8 Re: Do vip_wielka8 18.01.05, 22:40
          dina2 napisała:

          > Czy doczekam sie odpowiedzi na moje pytania zawarte w poście z dnia 16.01?
          > Chciałabym jeszcze dodać jedno pytanie: Czy możesz uzasadnić argument, że
          > sterylizacja nie jest zabiegiem ratującym życie, chętnie poproszę o jakieś
          > linki na ten temat.
          > Ze swojej strony podaję link do informacji na ten temat, poparty literaturą:
          > psiakosc.rokcafe.pl/materialy/s terylizacja-zwm.php#2
          > Ten link jest też godny polecenia:
          > www.molosy.pl/strona_glowna/wet /porady_wet/sterylizacja.htm

          Forma jaką od dnia wczorajszego dnia przybrała ta dyskusja sprawia, że nie
          zamierzam brać w niej dalej udziału. Wcześniej natomiast nie wypowiadałem się
          na temat moich poglądów na sterylizację, tylko przytaczałem konkretne zapisy
          ustawy, odnoszące się do tego zabiegu i starałem się je zinterpretować,
          traktując literalnie to, co w nich napisano. Nic nie jestem w stanie poradzić,
          że do niektórych ... umysłów to nie dociera.
          • dina2 Re: Do vip_wielka8 19.01.05, 20:18
            vip_wielka8 napisała:

            > Forma jaką od dnia wczorajszego dnia przybrała ta dyskusja sprawia, że nie
            > zamierzam brać w niej dalej udziału.

            Rozumiem, że zadane pytania przerastają Ciebie.

            Wcześniej natomiast nie wypowiadałem się
            > na temat moich poglądów na sterylizację, tylko przytaczałem konkretne zapisy
            > ustawy, odnoszące się do tego zabiegu i starałem się je zinterpretować,
            > traktując literalnie to, co w nich napisano. Nic nie jestem w stanie
            poradzić,
            > że do niektórych ... umysłów to nie dociera.

            Do Ciebie również nie dociera, że to co napisałeś prawdą nie jest i nawet nie
            potrafisz odpowiedzieć na moją prośbę o uzasadnienie poparte jakimiś fachowymi
            linkami, że sterylizacja nie jest zabiegiem ratującym życie.
            Jeśli czytałeś zawartość tych linków, które Ci przesłałam, to sam widzisz,że
            sterylizacja jest polecana przez weterynarzy, którzy przecież są fachowcami w
            tej sprawie.
            Ja również mogę się powołać na Ustawę o ochronie zwierząt:
            Art. 6.

            1. Nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt oraz znęcanie się nad
            nimi jest zabronione.

            2. Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome
            dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności:

            1) umyślne zranienie lub okaleczenie zwierzęcia, nie stanowiące dozwolonego
            prawem zabiegu lub doświadczenia na zwierzęciu,

            Jako, że steryliacja jest dozowolona przez prawo(nie ma zapisu o
            niedopuszczalności), nie podlega karze.




            • vip_wielka8 Re: Do vip_wielka8 19.01.05, 21:15
              dina2 napisała:

              > vip_wielka8 napisała:
              >
              > > Forma jaką od dnia wczorajszego dnia przybrała ta dyskusja sprawia, że ni
              > e
              > > zamierzam brać w niej dalej udziału.
              >
              > Rozumiem, że zadane pytania przerastają Ciebie.

              Jeśli tak to rozumiesz, to uważam, że jesteś jeszcze bardziej tępa, niż
              wcześniej sądziłem.
              • dina2 Re: Do vip_wielka8 21.01.05, 17:55
                vip_wielka8 napisała:

                > dina2 napisała:
                >
                > > vip_wielka8 napisała:
                > >
                > > > Forma jaką od dnia wczorajszego dnia przybrała ta dyskusja sprawia,
                > że ni
                > > e
                > > > zamierzam brać w niej dalej udziału.
                > >
                > > Rozumiem, że zadane pytania przerastają Ciebie.
                >
                > Jeśli tak to rozumiesz, to uważam, że jesteś jeszcze bardziej tępa, niż
                > wcześniej sądziłem.
                Czy Ty naprawdę nie potrafisz dyskutować jak dorosły człowiek, tylko
                zachowujesz się jak małolat?
                To, że czekam na Twoje odpowiedzi kilka dni i dalej się nie moge doczekać, to
                chyba świadczy o Twoim braku inteligencji, a nie moim?
                Nie stać Cię na więcej, tylko stosowanie obraźliwych epitetów?
        • vip_wielka8 Re: Do vip_wielka8 18.01.05, 22:51
          dina2 napisała:

          > Czy doczekam sie odpowiedzi na moje pytania zawarte w poście z dnia 16.01?
          > Chciałabym jeszcze dodać jedno pytanie: Czy możesz uzasadnić argument, że
          > sterylizacja nie jest zabiegiem ratującym życie, chętnie poproszę o jakieś
          > linki na ten temat.

          Ale na Twoje ostatnie pytanie jeszcze odpowiem. Ratowanie życia, może mieć
          miejsce jedynie w przypadku stanu bezpośredniego zagrożenia życia. Wszelkie
          zabiegi zapobiegające zapadnięciu na jakąś chorobę nazywa się profilaktycznymi.
          Linków nie przytaczam, bo powyższe powinno być jasne nawet dla osobników o
          znikomym stopniu inteligencji.
          • vip_wielka8 Re: Do vip_wielka8 18.01.05, 22:57
            I jeszcze przykład podam, pomoże on w przypadku, gdybyś miała problemy ze
            zrozumieniem powyższego. Otóż ratowanie życia np. tonącemu nie polega na
            uprzednim nauczeniu go pływania, tylko na wyciągnięciu z wody. To tyle.
            • dina2 Re: Do vip_wielka8 19.01.05, 20:56
              vip_wielka8 napisała:

              > I jeszcze przykład podam, pomoże on w przypadku, gdybyś miała problemy ze
              > zrozumieniem powyższego. Otóż ratowanie życia np. tonącemu nie polega na
              > uprzednim nauczeniu go pływania, tylko na wyciągnięciu z wody. To tyle.

              Widzę, że to Ty masz kłopoty ze zrozumieniem, może z powodu zbyt późnej pory.
              Kastracja należy do zabiegów ratujących zdrowie i życie. To jest wyjaśnione w
              podanych przeze mnie linkach. A choroby u niewysterylizowanych suk, są
              zagrożeniem życia.
              Przeczytaj uważnie ich treść to może zrozumiesz.
          • dina2 Re: Do vip_wielka8 19.01.05, 20:35
            vip_wielka8 napisała:

            >
            > Ale na Twoje ostatnie pytanie jeszcze odpowiem. Ratowanie życia, może mieć
            > miejsce jedynie w przypadku stanu bezpośredniego zagrożenia życia.

            Czekam z niecierpliwością na odpowiedź. Odnośnie sterylizacji, takowym jest,
            jeśli czytałeś uważnie linki,gdzie było napisane. Tak więc Twoją tezę o
            niedopuszczalności kastracji można włożyć między bajki.

            Wszelkie
            > zabiegi zapobiegające zapadnięciu na jakąś chorobę nazywa się
            profilaktycznymi.

            Nie musisz mi tłumaczyć, co oznacza profilaktyka, tak się składa, że mam
            wykształcenie medyczne z dużą praktyką.
            >
            > Linków nie przytaczam, bo powyższe powinno być jasne nawet dla osobników o
            > znikomym stopniu inteligencji.

            Wiesz co, jesteś jednak osobą godną pożałowania. Znikomy stopień inteligencji
            posiadasz Ty. Powołanie się na Ustawę o ochronie zwierząt o niczym jeszcze nie
            świadczy. Trzeba to jeszcze udowodnić, a Twoje wywody są żenujące.
            Czytałam wczorajszą twoją wypowiedź po której odnoszę wrażenie, że na niewiele
            Cię stać. Nie potrafisz przytoczyć żadnych argumentów i wtedy stosujesz
            obraźliwe epitety. Na mnie nie robi to żadnego wrażenia, inaczej by było,
            gdybym usłyszała to od osoby inteligentnej.
    • biedrona1 Re: Sterylizacja 18.01.05, 00:06
      A do wszystkich zainteresowanch nad sterylizacją mojej kotki bardzo poważnie
      się zastanawiałam, rozmawiałam w tej sprawie z wieloma weterynarzami i
      przeczesałam internet wiec wiem, iż sprawa nie jest tak jednoznaczna jak wam
      się wydaje co osoba to pogląd a co za tym idzie skoro nie ma jednoznacznosci to
      dobroczynność strylizacj nie jest tak oczywista. Mój mąż jest za ja przeciw
      przynajmniej na razie i u tak małaj kici. Cóż nie wszyscy mogą sie ze mną
      zgadzać ale chodziło mi o to aby przed podjęciem takej decyzji się zastanowić
      poważnie. Cóż aby wywołać następną burzę jestem też przeciwnikiem trzymania
      kociąt w blokach, choć sama mam znalezioną nie znalazłam dla niej odpowiedniego
      domu wiec została z nami. Kot jest dzikim zwierzęciem, niezależnym i potrzebuje
      wolności a mieszkanie to więzienie - znacie wszyscy bajkę o słowiku andersena.
      Zaraz pojawią się głosy że lepiej w bloku niż w schronisku wiec aby z góry
      zripostować właśnie z tego powodu mam kota w bloku. Chodz widzę jaki jest
      szczęśliwy jak jedziemy z nim na wieś.
    • venus22 Re: Sterylizacja 18.01.05, 06:33
      >>Kot jest dzikim zwierzęciem<<

      I tu sie gleboko mylisz.
      Kot jest zwierzeciem UDOMOWIONYM, od wielu stuleci, a koty latajace po
      piwinicach to koty ZDZICZALE.

      Venus

      • pierozek_monika Re: Sterylizacja 18.01.05, 10:46
        ktoś powiedział, a jeszcze ktoś inny mógłby dodać, ze tereynarzom może się
        bardziej opłacać jednak niewysterylizowanie, bo raz to kasa za środki
        hormonalne dwa sterylizacja z powodu ropomacicza (efekt przyjmowania hormonów
        czy wogóle zagrożenie suk niewysterylizowanych) jest średnio 2 razy droższa niż
        sterylizacja wykonana u zdrowej suki.
          • venus22 Re: Sterylizacja 18.01.05, 22:20
            >>Chodzi o to że sterylizacja to zabieg który jak każdy zabieg ma plusy i
            minusy i dla własnej wygody nie powinno się go robić!!!<<

            a jaka to moja wygoda ?!

            dbam o to zeby nie powiekszyc rzeszy bezdomnych psow i kotow ktore sa usypiane
            w kwiecie wieku i dobrym zdrowiu bo ich nikt nie chce!!

            Venus
            • snowy11 Re: Sterylizacja 27.01.05, 14:43
              Jestem przeciwna sterylizacji. Mam 2 psy: psa i sukę oba
              wysterylizowane/wykastrowane. Suka ze względów medycznych, pies z innych
              względów. Po sterylizacji oba psy utyły i pomimo moich usilnych prób
              odchudzenia - nie udało się. Jest to skutek braku hormonów i spowolnionego
              tempa przemiany materii. Owszem, jest wygodniej z wiadomych względów, jednak
              myślę że jest to krzywda wyrządzana zwierzętom i jedynie względy medyczne mogą
              to uzasadniać. Ja żałuję że wykastrowałam mojego jamnika i na pewno nigdy już
              takiej decyzji nie podejmę, nawet jeśli będzie to oznaczać znaczenie terenu w
              całym domu i nadpobudliwość.
              • dina2 Do snowy11 28.01.05, 21:13
                snowy11 napisała:

                > Jestem przeciwna sterylizacji. Mam 2 psy: psa i sukę oba
                > wysterylizowane/wykastrowane. Suka ze względów medycznych, pies z innych
                > względów. Po sterylizacji oba psy utyły i pomimo moich usilnych prób
                > odchudzenia - nie udało się. Jest to skutek braku hormonów i spowolnionego
                > tempa przemiany materii.

                Najprościej swoje błędne postępowanie zrzucić na kastrację. Bardzo słabo
                widocznie sie starasz. Mam sukę ON-kę 2 lata po sterylizacji i do tej pory nie
                miała nadwagi. Ma zapewnioną dużą dawkę ruchu, nie musi dostawać karmy typu
                light.

                Owszem, jest wygodniej z wiadomych względów, jednak
                > myślę że jest to krzywda wyrządzana zwierzętom i jedynie względy medyczne
                mogą
                > to uzasadniać.

                Wydaje mi się, że większą krzywdę wyrządza się suce pilnując jej w okresie
                cieczki i nie pozwalając na kontakt z samcem. Psu- kiedy piszczy i wyje do
                suczki w sąsiedztwie majacej cieczkę.
                Człowiek jest w stanie zaspokoić sam swoje potrzeby, a pies niestety musi się
                męczyć.

                Ja żałuję że wykastrowałam mojego jamnika i na pewno nigdy już
                > takiej decyzji nie podejmę, nawet jeśli będzie to oznaczać znaczenie terenu w
                > całym domu i nadpobudliwość.
                Ja nie żałuję swojej decyzji i podjełabym ją jeszcze raz .
                  • biedrona1 Re: to czemu weterynarze swoje psy steryliz??? 19.01.05, 16:20
                    a wiesz że masz rację widocznie owy filozof był na hamburgerach tego dnia. Ale
                    mimo wszystko bardzo trafny cytat a odnosił się do lekarzy w australi. Konczymy
                    temat wy sterylizujcie a ja mojej kotki nie wysterylizuję na razie i będzie
                    miała kocięta, już mam na nie odpowiedzialnych właścicieli. A potem, potem może
                    pójdę w wasze ślady....
                    • pierozek_monika Re: to czemu weterynarze swoje psy steryliz??? 19.01.05, 16:24
                      zrobisz jak uważasz :(
                      Ale naprawdę zastanów się nad tymi kociętami :( dziwię się, ze po całej
                      rozmowie nadal masz ochotę na rozmnażanie kotki. Naprawdę nie wzrusza cię jak
                      wiele kotów nie znajduje domów? Że twoje kotki zajmą miejsce innym kotkom? Masz
                      właścicieli na 8 kotków? przecież właśnie przykładowo tyle może kotka urodzić...
                      echhh szkoda słów :(
                      • biedrona1 Re: to czemu weterynarze swoje psy steryliz??? 19.01.05, 16:48
                        Nie powiem, że nie masz racji. Kotów owszem jest za dużo ale ja piszę lekko
                        humorystycznie już. Tak naprawdę to nad sterylizacją kici poważnie się
                        zastanawiałam i zastanawiam. A jak nie obudzi sie z narkozy, toż to poważny
                        zabieg nie wiem jakei jest ryzyko ale pewnie jakieś tam jest. No i nie wiem czy
                        jej to potrzebne. I o tym toczy się dyskusja.
                        • pierozek_monika Re: to czemu weterynarze swoje psy steryliz??? 20.01.05, 08:18
                          > ale ja piszę lekko
                          > humorystycznie już. Tak naprawdę to nad sterylizacją kici poważnie się
                          > zastanawiałam i zastanawiam

                          cieszę się

                          >A jak nie obudzi sie z narkozy, toż to poważny
                          > zabieg nie wiem jakei jest ryzyko ale pewnie jakieś tam jest. No i nie wiem
                          > czy jej to potrzebne. I o tym toczy się dyskusja.

                          wydawało mi się, że dyskusja się toczy, czy sterylizacja nie jest modnym
                          wymysłem dla wygodnych opiekunów :/ :)
                          Wiadomo, że nie ma nic, co by nie miało plusów i minusów. Jak przy każdym
                          zabiegu z narkozą tak i przy sterylizacji istnieje ryzyko z tym związane i
                          gdybyś poruszyła tę kwestię, to nie zaprzeczałabym, że tak nie jest, ale
                          rozmawialiśmy o czymś innym.
                          U zwierząt tak samo jak u ludzi mogą wystapić nieoczekiwane reakcje na narkozę
                          łącznie ze śmiercią.
                          Pomyśl tylko, że o wiele lepiej zniesie narkozę zwierzę młode i zdrowe. A gdy
                          sterylizacja będzie koniecznością z powodu ropomacicza, szanse kotki na udany
                          zabieg będą o wiele mniejsze. Tak właśnie odeszła moja kotka 2 lata temu.
                          Jeśli zastosujesz się do wszystkich rad ze strony vetserwis.pl jak
                          przygotować kotkę do zabiegu ograniczysz ryzyko do minimum.
                          Dodam, że o wiele bezpieczniejszą metodą od narkozy dożylnej jest narkoza
                          wziewna.
                          Pozdrawiam, i życzę jednak jeszcze raz miłej lektury linków z wcześniejszych
                          postów, zwłaszcza portalu weterynaryjnego wetserwis, bo sądzę, że zapoznałaś
                          się z linkami pobieżnie.
                          • venus22 Re: to czemu weterynarze swoje psy steryliz??? 20.01.05, 09:11
                            (Mnie osobiscie sie wydaje ze fizolof powiedzial to sarkastycznie, mial bowiem
                            na mysli tysiace glupkow przeciw jednemu madremu)
                            Ale mniejsza z tym.

                            Nasi polscy weterynarze dopiero jakies 10 lat temu obudzili sie z wielkiego
                            komunistycznego uspienia, i nie nadazaja moralnie i profesjonalnie z leczeniem
                            ktow i psow, bo na koniach i krowach zawsze sie znali.. a w kazdym razie lepiej.

                            Mieszkam w kraju gdzie 90% psow na spacerach to psy powycinane i nazupelniej
                            normalnie sie zachowujace tudziez wygladajace.

                            Aby pies nie utyl nalezy dbac o jego diete i zapewnic duzo ruchu. Wyciety nie
                            wyciety. Nie tyje sie od wyciecia tylko od braku ruchu i nadmiaru kalorii.

                            Dieta dostosowana do ruchu - a wiec bogata karma dla psow aktywnych,
                            umiarkowana dla kanapowcow.

                            Rowniez te gadki ze nie urosnie - oh pleazeeeee. Rosna normalnie.

                            malo tego w tej chwili propaguje sie kastrowanie w o wiele wczesniejszym wieku,
                            na temat czego sie nie wypowiadam bo nie wiem, ale skoro ma byc dobrze wycinac
                            w wieku 7 tygodni to tym bardziej 7 miesiecy.


                            Venus

                            Venus

                            • albert.flasz Re: to czemu weterynarze swoje psy steryliz??? 20.01.05, 09:36
                              venus22 napisała:

                              > Nasi polscy weterynarze dopiero jakies 10 lat temu obudzili sie z wielkiego
                              > komunistycznego uspienia, i nie nadazaja moralnie i profesjonalnie z
                              leczeniem
                              > ktow i psow, bo na koniach i krowach zawsze sie znali.. a w kazdym razie
                              lepiej
                              > .
                              >
                              > Mieszkam w kraju gdzie 90% psow na spacerach to psy powycinane i nazupelniej
                              > normalnie sie zachowujace tudziez wygladajace.

                              > /.../ skoro ma byc dobrze wycinac
                              >
                              > w wieku 7 tygodni to tym bardziej 7 miesiecy.
                              >
                              >
                              > Venus
                              >
                              > Venus
                              >

                              Bez komentarza...
                            • biedrona1 Re: to czemu weterynarze swoje psy steryliz??? 20.01.05, 12:19
                              Ach nie czytacie uważnie znowu napiałam że ja piszę humorystycznie a w jakich
                              ololicznościach wypowiedział to zdanie filozof - nie wspomniałam o tym. Poza
                              tym skończcie już z tym wyzywaniem się i to dotyczy vip-8cośtam, wszyscy już
                              wiedzą, żeś domorosły prawnik, ale studia prawnicze to nie wsyzstko moja
                              droga:). Swoją drogą najłatwiejsze studia świata dla bandy bufonów.
                              • venus22 Albert Flasz.. 20.01.05, 20:40
                                No niestety drogi Albercie, w USA, Kanadzie, Australii, jak ktos juz napisal,
                                zwierzeta domowe sie sterylizje zeby zapobiegac usypianiu szczeniakow i
                                niechcianych zwierzakow, i zeby zmniejszyc ilosc tych w schroniskach. a
                                weterynarze sterylizuja swoje wlasne.

                                Jaki to jest sens pozwolic aby urodzily sie male kotki czy szczeniaki, suka
                                zeby przechodzila przez ciaze i porod, aby w koncu to (w najlepszym wypadku !) -
                                uspic.

                                Wiec jak czytam (czesto) wypowiedzi forumowiczow ze im weterynarz
                                powiedzial "taki ladny pies, szkoda wycinac" - to po prostu nie moge wyjsc z
                                podziwu. Chyba nic dziwnego ze mam wiec takie zdanie..?

                                Czy weterynarz jako edukator i adwokat zwierzecy nie ma moralnie obligacji
                                zapobiegac nadmiarowi populacji, oswiecac ludzi co do problemu z nadmierna
                                populacja i jak jej zapobiegac? malo to pieknych i zdrowych psow siedzi i czeka
                                na uspienie bo ich nikt nie chce? a tu "szkoda, taki ladny.." od weterynarza !!

                                Nie powinny w kazdym gabinecie lek. wet. byc wylepione sciany plakatami
                                ilustrujacymi np. ile od jednej kotki w ciagu siedem lat namnozy sie kotow,
                                zakonczony apelem- badz odpowiedzialnym wlascicielem, wysterylizuj swoje
                                zwierze"..?

                                Tak samo ze za wczesnie wyciety bedzie nieproporcjonalny. Skad ta opinia? Na
                                podstawie przypuszczen z poczatku lat ...I don't know ??? 1900?
                                Podobniez z opinia ze suka czy kotka powinna z raz urodzic. Gdzie sa statystyki
                                ktore jasno wykazuja ze to prawda?

                                Ze zbyt wczesnie wyciecie powoduje maly wzrost?
                                25 lat doswiadczenia amerykanskich weterynarzy w wczesnej sterylizacji wykazuje
                                ze nie tylko nie hamuje sie w ten sposob wzrostu ale aktualnie pies moze
                                urosnac wiekszy.
                                Wyciete koty przewaznie sa wieksze od niewycietych to zauwazylam na wlasne oczy.

                                A tak nawiasem- gdyby sterylizowanie bylo tylko w celu robienia "kasy" to
                                niektorzy weterynarze by nie oferowali od czasu do czasu programow gdzie mozna
                                to zrobic za darmo.

                                Venus


                                www.peta.org.uk/winter2k1at/bigimages/chart.gif
                                na dole koty po 16 miesiacach.
                                Liczby oczywscie sie zmieniaja jesli np urodzi sie 6 kotkow..
                                Pomnozmy to przez np 10 kotkow.. 100 kotkow...

                                • albert.flasz Re: Albert Flasz.. 21.01.05, 11:07
                                  Wybacz kochana, ale takie epistoły do mnie nie trafiają. Sam jestem lekarzem
                                  (choć od trzech lat nie praktykuję ale mam nadzieję, że wkrótce wrócę do
                                  zawodu, może nawet dokończę rozpoczętą specjalizację...) i argumenty w
                                  stylu "tak ma być, bo tak jest w USA"; określenia "zawsze", "wszędzie", "nigdy"
                                  itd. są dla mnie nic nie warte. Lekarz nie jest
                                  żadnym "edukatorem", "adwokatem", ani tym bardziej akwizytorem promującym
                                  najnowsze produkty, mody oraz wynalazki. Jest przede wszystkim lekarzem, czyli
                                  nie ma prawa zmuszać pacjenta (w tym wypadku - jego właściciela) do
                                  zastosowania takich, czy też innych rozwiązań - może tylko informować,
                                  wykorzystując jak najlepiej posiadaną najnowszą wiedzę w połączeniu z własnym
                                  doświadczeniem. Poza tym, jeśli uważa się za osobę odpowiedzialną - musi być w
                                  pewnym stopniu konserwatystą, zachować odrobinę dystansu, ostrożności w
                                  formułowaniu opinii - po prostu, powinien mieć własne zdanie. Mam wielu
                                  przyjaciół wśród weterynarzy, tak w Polsce, jak i w innych krajach i NIGDY nie
                                  posunął bym się do takich uogólonień, jak Twoje. W Polsce, jak i w innych
                                  krajach obowiązuje kodeks etyki lekarskiej:

                                  www.vetpol.org.pl/kodeks.htm
                                  ...Zwróć uwagę szczególnie na artykuły: 6, 8, 14 i 25 (przede wszystkim ustęp
                                  4).
                                  Wiem, że wielu lekarzy bywa z tym wszystkim "na bakier" ale to również nie jest
                                  wyłącznie polską specjalnością. "C'est la vie"!
                                  pzdr
                                  PS: Co do poglądu "suka powinna mieć choć raz małe" - zgadzam się, to bzdura;
                                  natomiast sterylizacja samców, samic, w wieku 3, 6 czy też 12 miesięcy - to nie
                                  to samo. Jej wpływ na późniejszy rozwój organizmu jest różny w zależności od
                                  powyższych czynników, nie można wszystkiego wrzucać do jednego worka. Właśnie
                                  to mówi mi praktyka (tak moja, jak i kolegów).
                                  • albert.flasz Re: I jeszcze jedno 21.01.05, 11:19
                                    Takie wyliczanki, jakie wkleiłaś są dobre dla przedszkolaków. Mógłbym tak samo
                                    wyrysować w jakim tempie mnożą się zarazki na Twoich rękach (bez obrazy - to
                                    tylko przykład) ale nie zrobię tego, gdyż musiałabyś wtedy przez całe życie co
                                    20 minut je myć i dezynfekować;)
                                    • vip_wielka8 Re: I jeszcze jedno 29.01.05, 21:01
                                      Nieładnie Albercie jest się tak naśmiewać z poważnych wyliczeń ;)
                                      Spójrz, do jakich ciekawych wniosków można dojść idąc drogą przedstawionego
                                      przez Venus wyliczenia - otóż wysterylizowanie jednej kotki przed niespełna 7-
                                      ma laty spowodowałoby, że dziś mielibyśmy ponad 45 milionów kotów mniej. Czyż
                                      to nie byłoby wspaniałe. A gdybyśmy zdążyli to zrobić 8 lat temu
                                      zmniejszylibyśmy kocią populację o ponad 1,5 miliarda. Cudowne nieprawdaż?
                        • dina2 Do biedrona1 23.01.05, 12:05
                          biedrona1 napisała:

                          A jak nie obudzi sie z narkozy, toż to poważny
                          > zabieg nie wiem jakei jest ryzyko ale pewnie jakieś tam jest.

                          Zawsze jest ryzyko, ale jest większe w przypadku ropomacicza, czy też
                          nowotworów. W przypadku mojej suki, na zabieg było już za późno.

                          No i nie wiem czy
                          >
                          > jej to potrzebne. I o tym toczy się dyskusja.

                          Jak byś przeczytała podane przeze mnie linki, to nie zastanawiałabyś się, czy
                          to jest potrzebne. Uważasz, że możliwość przedłużenia życia jest zbyteczna?
                          • aniela5 Re: Do biedrona1 24.01.05, 22:28
                            dina2 napisała:

                            > biedrona1 napisała:
                            >
                            > A jak nie obudzi sie z narkozy, toż to poważny
                            > > zabieg nie wiem jakei jest ryzyko ale pewnie jakieś tam jest.
                            >
                            > Zawsze jest ryzyko, ale jest większe w przypadku ropomacicza, czy też
                            > nowotworów. W przypadku mojej suki, na zabieg było już za późno.Narkoz zawsze

                            Narkoza jako tak niesie za soba ryzyko. Z drugiej strony zwierzeta chyba
                            wieksza szanse maja na zetkniecie sie z nia, w swoim zyciu niz np. moze ludzie.
                            Nasi porady sa tak porzadni,ze pola, lasy, trawnik, pelne sa pobitych butelek,
                            jakis blach itp.
                            Moja suka pare lat temu w Wa-wie, o malo lapy nie stracila bo wpadla biegnac, w
                            metalowa kasme, ktora sie zabezpiecza cegly czy cos budowlane.

                            Narkozy dla zwierzat sa obecnie naprawde bezpieczne, mowie o zwierzetach, kotre
                            sa zdrowe, zdrowe serce ale to przeciez wet ocenia.

                            Zwierzeta juz starsze tez maja podawane specjalne srodki narkotyczne a
                            najlepiej wtedy szukac gabinetow z narkoza wziewna.

                            Reasumuja-czy sterylizacja czy czyszczenie zebow u psa-wchodzi w gre narkoza. A
                            sterylizacja, nie jest zadnym skomplikowanym zabiegiem dla wprawnego weta, nie
                            mowie o takim od krow co chlasnie pol suki.

                            Ale gdy to juz jest operacja usuniecia guza sutka np. to juz ciecie jest
                            bardzo......duze, to juz jest duzo powazniejszy zabieg-operacja. Nie ogranicza
                            sie ona tylko do tego jednego sutka ale i okolicznych. Jesli chcesz moge Ci
                            przeslac zdjecia tego ciecia, u mojej suni, wlasnie po usunieciu takiego guza:(
                            Niestety i tak to nic nie dalo:(((

                            > No i nie wiem czy
                            > >
                            > > jej to potrzebne. I o tym toczy się dyskusja.
                            >
                            > Jak byś przeczytała podane przeze mnie linki, to nie zastanawiałabyś się, czy
                            > to jest potrzebne. Uważasz, że możliwość przedłużenia życia jest zbyteczna?

                            Zawsze mowie, obys nie musial przekonywac sie na wlasnej skorze czyli na skorze
                            swojego psa czy kota ale niestety raczej tak, w wypadku samic.

                            Dla zwierzecia, udomowionego, dla jego organizmu,nie jest stanem normalnym
                            to,ze nie moze spelnic sie prokreacyjnie.

                            Natura nie dba o rodzicielke dba o przyszle pokolenia. Suka/kotka nie rodzaca,
                            organiczana, ma ciaze urojone a one to wlasnie prowadza do ropomacicza i guzow.
                            W naturze rodzicielki nie zyja tak dlugo jak nasze pupile domowe-zrobilas swoje-
                            wydalas na swiat iles tam pokolen-twoja rola sie skonczyla.

                            Ciaza normalna czy ciaza urojona zawsze rozwija sie kosztem organizmu samicy,
                            prawda?

                            My chcemy aby nasz pupil byl z nami jak najdluzej, prawda? Po to tez minn. je
                            kastrujemy aby ruiki, ciaze urojone nie skracaly im zycia.

                            Wiekszym zagrozeniem dla zycia samicy jest sam porod niz zabieg kastracji.

                            Szkoda tylko ze Albert o tym nie wspomnial no ale coz, to niewygodne do
                            wyjasnienia.





                    • dina2 Do biedrona1 23.01.05, 12:02
                      biedrona1 napisała:

                      Konczymy
                      >
                      > temat wy sterylizujcie a ja mojej kotki nie wysterylizuję na razie i będzie
                      > miała kocięta, już mam na nie odpowiedzialnych właścicieli.

                      Czekam na argumenty, których jak dotąd nie uzyskałam. Zamiast tego cytujesz
                      jakichś filozofów, którzy nie maja nic wspólnego z tematem.
                      Czy dlatego chcesz dopuścić swoją kotkę, bo masz odpowiedzialnych przyszłych
                      właścicieli?
                      A co z kociętami, które rodzą się w zamkniętych piwnicach i nie dożywają nawet
                      roku?
                      Na jakiej podstawie uważasz się za miłośniczkę zwierząt, skoro nie ineteresuje
                      Cię los innych zwierząt?
                      Może ten link rozjaśni Ci w głowie?
                      www.arka.strefa.pl/rasa.html

                      A potem, potem może
                      >
                      > pójdę w wasze ślady....
                      • biedrona1 Re: Do biedrona1 23.01.05, 22:33
                        Jak byś czytała drogia diano co napisałam wcześniej to po pierwsze wiedziałabyś
                        co myślę o kotach w piwnicach a po drugiej wiedziałabyś, że dyskusja dotyczy
                        nie kotów w piwnicy tylko wypielaszonych pupilków domowych.
                        • dina2 Re: Do biedrona1 24.01.05, 20:05
                          biedrona1 napisała:

                          > Jak byś czytała drogia diano co napisałam wcześniej to po pierwsze
                          wiedziałabyś
                          >
                          > co myślę o kotach w piwnicach a po drugiej wiedziałabyś, że dyskusja dotyczy
                          > nie kotów w piwnicy tylko wypielaszonych pupilków domowych.

                          A co to za różnica?
                          Czy chcesz powiedzieć, że potomstwo pupilków domowych nie może trafić na ulicę?
                          Naprawdę jesteś tak naiwna?
          • gapka Re: to czemu weterynarze swoje psy steryliz??? 21.01.05, 21:42
            wlasnie slyszalam przez radio ze 3 mlodych zbirow ukamieniowalo i skopalo do
            mierci 8tygodniowe bezdomne kociatko ktore zablakalo sie na stacje kolejowa.

            tutaj jacys dewoci - chyba nowonarodzeni glosza absurdalne teorie, - mysla o
            sobie a nie o zwierzetach. nie zapewniaja im bytu.Z reguly takie madrale tylko
            gadaja i na tym sie konczy - a dbanie o bezdomne zwierzeta i finansowanie
            pozostawiaja innym.
    • dominikag Re: Sterylizacja 21.01.05, 13:03
      Ufff ... wywołałam swoim pytaniem "burzę mózgów" ;)
      Sunia jest już po sterylizacji, czuje sie doskonale, apetyt dopisuje i humor też. Oby tak dalej.
      p.s.
      przy okazji miała robione prześwietlenie i ... nie ma dysplazji :D co nas bardzo cieszy
      pozdrawiam
      Dominika
      • venus22 Re: Sterylizacja 21.01.05, 20:09
        No to bardzo sie ciesze Dominiko, poklep sunie ode mnie po pupce.
        a ta burza sie nie przejmuj zawsze takie pwostaja przy okazji.. :)

        I do Alberta:
        To ze lestes lekarzem to wiem bo to widac, i czasami nie zgadzam sie z toba.
        Owszem zyjemy w roznych swiatach, ja uwazam ze tutejszy zwyczaj sterylizowania
        zwierzat i w ten sposob kontrolowania populacji jest lepszy anizeli topienie,
        usypianie malych szczeniaczkow i kotkow i przepelnione schroniska.

        Przypominam ze wyrazilam sie ze polscy weterynarze ktorzy zniechecaja
        zainteresowanego wlasciciela do sterylizacji bo "szkoda, takie ladne zwierze"
        sa po prostu nieodpowiedzialni.

        To mialam na mysli piszac ze lekarz powinien byc adwokatem zwierzat.
        Bo dla mnie weterynarz to nie tylko lekarz, to takze przyjaciel zwierzat.
        A jaki to przyjaciel ktory wrecz zacheca zeby rozmnozyc psa, nie zapewniajac
        oczywiscie potem domow dla tych co sie urodza. Bo to, rzecz jasna, juz nie jego
        problem.

        Oczywiscie ze lekarz powienien byc adwokatem i edukatorem - do tego nie trzeba
        prelekcji i zebran wystarczy uswiadamiac swoich klientow na temat zalet i wad
        sterylizacji, i raczej zachecac do niej niz zniechcecac!
        Wlasciwie to kazdy lekarz jest w pewnym sensie nauczycielem i adwokatem chorego.

        O nic wiecej mi nie chodzilo.

        I jeszcze smiejesz sie z "mojego" obrazka na temat jak szybko koty sie
        romznazaja.
        W tym miejscu to juz zupelnie dla mnie nie popisales. Co za brak wyobrazni.

        Obrazek sluzy bowiem do naocznego uswiadomienia ludziom jak latwo i szybko
        mnoza sie nasze pociechy. I jakie to sa ilosci. Dlaczego warto sterylizowac.


        Malo kto bowiem zdaje sobie sprawe- - malo kto w ogole sie nad tym zastanawia!-
        ile tego naprawde jest.
        Dopiero takie wizualne przedstawienie stawia twarza w twarz z rzeczywistoscia i
        faktami.

        Niedawno przeczytalam ze w USA na kazde jedno urodzone dziecko rodzi sie 7
        kotow. Nie bylabym sklonna tego od razu przekreslic jako brednie..

        A ty mi tu wyjezdasz z zarazkami. A czy zarazki przepelniaja wasze schroniska?
        siedza przywiazane kilka dni do drzew w lesie?
        To co napisales to mi mowi wiele o tobie.

        Venus

        ps.
        >>Postępowanie lekarza weterynarii wobec zwierzęcia powinno uwzględniać także
        uzasadniony interes jego posiadacza oraz aspekty społeczne<<

        Pisze tutaj 'aspekty spoleczne'.
        Dla mnie jest jasne ze interes wlasciciela ktory by chcial szczeniaki "bo pies
        taki ladny" jest mniej wazny od interesu psa ktory bedzie musial zajsc w ciaze,
        urodzic szczeniaki, wykarmic je, i na koncu- co ze szczeniakami? Jest
        takich "ladnych" wiele.

        >>Informacje o wykonywaniu praktyki lekarsko-weterynaryjnej nie mogą wykraczać
        poza ramy ustalone przez samorząd zawodowy.<<

        A kto ci kaze wykraczac poza ramy?


        >>Praktykującemu lekarzowi weterynarii nie wolno narzucać swych usług
        posiadaczowi zwierząt.<<
        a kto ci kaze narzucac. Mowienie ze " szkoda wycinac" tez mozna zinterpretowac
        jako narzucanie.

        >>4. W razie zamiaru zastosowania nowych, niedostatecznie sprawdzonych w
        praktyce lekarskiej metod lekarz weterynarii powinien poinformować o tym
        posiadacza zwierzęcia i uzyskać jego zgodę.

        Z tym sie zgadzam jak najbardziej.

        Pytanie tylko ile doswiadczenia maja w tej chwili polscy weterynarze, dla
        ktorych business na dobre rozwinal sie dopiero jak runela komuna. W czasch
        kiedy u nas panowal zastoj, zachod sie rowijal. Mial pieniadze...

        Venus
        • albert.flasz Re: Sterylizacja 22.01.05, 20:23
          > Owszem zyjemy w roznych swiatach, ja uwazam ze tutejszy zwyczaj sterylizowania
          > zwierzat i w ten sposob kontrolowania populacji jest lepszy anizeli topienie,
          > usypianie malych szczeniaczkow i kotkow i przepelnione schroniska.

          Owszem, tutaj topienie, dobijanie łopatą, "puszczanie wolno" (co często kończy
          się w schronisku) itd. - to głównie specjalność wsi i małych miasteczek, gdzie
          możesz sobie przekonywać do sterylizacji do usr... śmierci. Natomiast usypianie,
          przywiązywanie do drzewa w lesie, oddawanie rodzinie na wsi, czasem oddawanie do
          schroniska - to raczej domena ludzi z miasta (głównie "nowobogackich, ale nie
          tylko), zwykle o wyższym statusie materialnym i - podobno, społecznym. Tam, może
          miałabyś szanse. Reszta natomiast, jest mniej więcej odpowiedzialna i rozmnaża
          psy i koty mając wcześniej chętnych. Wykorzystywanie wyrwanych z kontekstu,
          cudzych sytatystyk i doświadczeń jest moim zdaniem po prostu nieuczciwe.

          > A kto ci kaze wykraczac poza ramy?

          Jeśli nie wiesz, jakie ramy może zaproponować wolnopraktykującym lekarzom
          samorząd - przejrzyj jeszcze to (przede wszystkim rozdział 2, art. 10 ust. 1):
          www.vetpol.org.pl/ustawa_o_zawodzie.htm
          Ograniczanie populacji bezdomnych zwierząt jest zadaniem władz państwa,
          samorządów terytorialnych, różnych organizacji, fundacji... Lekarze - praktycy
          mogą się w to włączać lub nie ale wyłącznie jako osoby prywatne a żonglowanie
          frazesami i gra na sentymentach - to raczej zadanie dla telewizyjnych reklam.

          > Przypominam ze wyrazilam sie ze polscy weterynarze ktorzy zniechecaja
          > zainteresowanego wlasciciela do sterylizacji bo "szkoda, takie ladne zwierze"
          > sa po prostu nieodpowiedzialni.

          Nie, oni po prostu wypowiadają swoje prywatne zdanie. Decyduje właściciel i,
          jeśli wie czego chce, zawsze może zażądać wykonania zabiegu... lub pójść do
          konkurencji! Nieodpowiedzialnych ludzi natomiast (bez względu na to, co Ty przez
          to rozumiesz) nie brakuje nigdzie.

          > I jeszcze smiejesz sie z "mojego" obrazka na temat jak szybko koty sie
          > romznazaja.

          To była ironia. Uważam, że chcąc kogoś przekonać, powinno się przedstawić
          bardziej rzeczowe argumenty. W ten sposób można udowadniać słuszność wielu
          dziwnych pomysłów, np.: na każde najedzone dziecko w USA przypada 1000 głodnych
          dzieci w trzecim świecie - wszystkie amerykańskie kobiety powinny się więc
          wysterylizować, by ich dzieci nie zajmowały miejsca głodnym - przecież są
          adopcje; obetnij sobie głowę - w ten sposób nigdy nie dasz zarobić dentyście i
          nie umrzesz na raka mózgu. A w ogóle - to wiesz ile milionów ludzi rocznie
          umiera z brudu? Rysunek, jaki zaproponowałem nie byłby taki głupi, prawda?

          >Postępowanie lekarza weterynarii wobec zwierzęcia powinno uwzględniać
          > także
          > uzasadniony interes jego posiadacza oraz aspekty społeczne<<

          "Co ma piernik do wiatraka"? To posiadacz decyduje o losie zwierzęcia - lekarz
          może tylko wyrazić swoje zdanie i proponować, a "interes społeczny" obejmuje
          również np. eksterminację szczurów - tym też mają zajmować się weterynarze?
          "Aspekty społeczne" - to tylko taki wytrych, czyli furtka dla interpretacji na
          wypadek sytuacji nieprzewidzianych i dwuznacznych (zresztą, do dyskusji ale to
          już nie moja sprawa).

          > a kto ci kaze narzucac. Mowienie ze " szkoda wycinac" tez mozna zinterpretowac
          >
          > jako narzucanie.

          Uważaj - to działa raczej w drugą stronę! Usługą, wykonywaną przez lekarza może
          być zabieg chirurgiczny, natomiast nie jest nią wyrażenie opinii "za" lub "przeciw".

          > Pytanie tylko ile doswiadczenia maja w tej chwili polscy weterynarze, dla
          > ktorych business na dobre rozwinal sie dopiero jak runela komuna.

          Nie masz pojęcia o polskiej weterynarii ani "za komuny", ani teraz! To są dwa
          różne światy, porównywanie ich (o ile w ogóle jest możliwe) pokazało by tyle
          samo "plusów", jak i "minusów" dla obu stron. Tak, czy inaczej, łatwiej było by
          Ci rozmawiać z weterynarzami z "ancien regime".
          • venus22 Re: Sterylizacja 22.01.05, 21:09
            Drogi Albercie. jestes dla mnie hipokryta, i tyle.

            Po prostu poniewaz sam jestes polskim weterynarzem, to nie przyznasz mi racji.

            >>Reszta natomiast, jest mniej więcej odpowiedzialna i rozmnaża
            psy i koty mając wcześniej chętnych. <<

            Wez nie opowiadaj mi tu bzdur.
            Gdyby tak bylo to nie byloby tego niechcianego tabunu w schroniskach, nie
            byloby dzikich kocich kolonii, a na forum nie pojawialyby sie teksty w
            stylu "suczka uciekla, suczka niespodziewanie zaciazyla, sunia zrobila nam
            niespodzianke, suczka znowu w ciazy, maz mnie zderwowal bo nie uwazal na sunie
            i pies na nia wszedl, sasiad przyszedl mi powiedziec ze przegonil psa z mojej
            suki ojej czy myslicie ze jest w ciazy, musze wysterylizowac suke bo miala dwa
            mioty nie bylo latwo znalezc domow dla szczeniakow a ztego drugiego nawet jeden
            nam zostal.. " itd. A o kotach juz nie wspomne.

            >>Ograniczanie populacji bezdomnych zwierząt jest zadaniem władz państwa,
            > samorządów terytorialnych, różnych organizacji, fundacji... <<

            bla bla bla bla bla BLA BLA BLA BLA


            >>W ten sposób można udowadniać słuszność wielu
            > dziwnych pomysłów, np.: na każde najedzone dziecko w USA przypada 1000
            głodnych
            > dzieci w trzecim świecie - wszystkie amerykańskie kobiety powinny się więc
            > wysterylizować, by ich dzieci nie zajmowały miejsca głodnym - przecież są
            > adopcje; obetnij sobie głowę - w ten sposób nigdy nie dasz zarobić dentyście i
            > nie umrzesz na raka mózgu. A w ogóle - to wiesz ile milionów ludzi rocznie
            > umiera z brudu? Rysunek, jaki zaproponowałem nie byłby taki głupi, prawda?<<

            To juz jest belkot.



            ("szkoda bo ladne"..
            > Nie, oni po prostu wypowiadają swoje prywatne zdanie.<

            NIEODPOWIEDZIALNE prywatne zdanie.

            Widze ze nie ma sensu dalej dyskutowac bo zadne z nas nie zmieni zdania.
            Roznica miedzy nami jest tylko taka ze JA mam racje :)

            Venus
            • albert.flasz Re: Sterylizacja 22.01.05, 22:09
              venus22 napisała:

              > Widze ze nie ma sensu dalej dyskutowac bo zadne z nas nie zmieni zdania.
              > Roznica miedzy nami jest tylko taka ze JA mam racje :)

              Masz prawo tak uważać, ja natomiast uważam, że sterylizacja ma swoje zalety i
              wady i na pewno nie jest cudownym środkiem na wszystko, w każdym miejsc, czasie
              i przypadku. W Polsce zawód weterynarza - praktyka zalicza się do wolnych
              zawodów i jednoznacznego stanowiska można od niego oczekiwać wyłącznie ze ściśle
              medycznego punktu widzenia - za to ponosi odpowiedzialność i za to może być
              rozliczany przed władzami i organizacjami zrzeszającymi te profesję. Wszelkie
              działania poza tym są wyłącznie jego prywatną sprawą (pod warumkiem że nie
              wykorzystuje do tego swego statusu zawodowego). Uważam się nie tyle za
              hipokrytę, co za przyziemnego realistę, który żyje w tym kraju już parę lat i "z
              niejednego pieca chleb jadł" (w życiu byłem nie tylko weterynarzem). Nie lubię
              jednostronnego stawiania sprawy: przerzucanie się frazesami i ogólnikami żadnej
              sprawy nie załatwi. Kilkakrotnie spotkałem się na tym forum z "ostatecznymi"
              argumentami w stylu: "byłeś w schronisku?" Tak samo mógłbym te osoby zapytać:
              "byłeś (-aś) w rzeźni, przemysłowej fermie drobiu, świń, krów, w wojsku, w
              sytuacji bez wyjścia, miałeś (-aś) doczynienia z ludźmi, dla których Ty i twoje
              wyobrażenia, z różnych powodów są i zawsze będą niczym..." i co? NIC! Jest to
              dokładnie takie samo pustosłowie, za którym czasem stoją zupełnie inne motywy od
              "deklarowanych na opakowaniu". W jednej sprawie przyznaję Ci rację: szkoda czasu
              na jałową dyskusję.