mam od roku dwie kotki (moje pierwsze) z jedna zero problemu, druga skraca mi
zycie. do czasu rui wszytko bylo ok, w trakcie zaczela znaczyc, doslownie
wszystko od scian i firanek, przez meble az po moje nogi

jesli akurat sie
zgapilam, wysterylizowalam obie i na pare tygodni mialam spokoj ale zaczelo
sie od nowa tyle, ze sie franca ograniczyla do szczania "tylko" w moje lozko,
nic sie daja krzyki, noszenie do kuwety, zlewanie wszystkiego vitoparem i
odstraszaczem ile razy uda jej sie wejsc do sypialni tyle razy jest mokro, jak
sie nie uda to jeczy pol nocy pod drzwiami. czy jest jakis sposob na
odzwyczajenie jej od znaczenia? dostalam rade coby jej spuscic lomot ale taka
opcja odpada. help

.