Dodaj do ulubionych

Nobodyhere & inne

    • aard Słabo mi... 05.11.08, 11:57
      kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,5841924,Emerytura__Pomysle_o_tym_jutro_.html

      Można zacząć od akapitu trzeciego od końca na pierwszej stronie. Dla
      młodych lub dla starszych, ale o mocnych nerwach.
    • latajacy_rosomak Łącznik RU 10.11.08, 16:35
      stosowany jest do łączenia ze sobą bosych końców
      www.growo.pl/oferta/armatura-wodociagowa/domex/laczniki/lacznik-ru.html
    • aard Przewijają się... 10.11.08, 18:09
      www.edziecko.pl/edziecko/1,90494,5699960,Jak_pracuje_umysl_dziecka.html
      Szkoda,że autorka nie daje żadnej wskazówki co do sprawzenia, jakim typem się
      jest samemu/ jest ktoś bliski. Przecież jeśli to działa, to mogłby być
      przyczynek do REWELACYJNEJ metody rozwiązania problemów komunikacyjnych/
      kłopotów rodzinnych, kojarzenia par itepe...

      Na wszelki, Wielki Archiwizator:


      Uchylmy na chwilę drzwi do klasy i przyjrzyjmy się oraz posłuchajmy, jak dzieci
      uczą się nowych rzeczy.

      Kasia siedzi wyprostowana, wpatrzona w nauczycielkę i chwyta wszystko w lot.
      Podąża za tokiem rozumowania pani, siedzi na kraju krzesła w pełnej gotowości.
      Jest nastawiona na to, żeby natychmiast udzielić odpowiedzi na pytanie
      prowadzącej, albo zapytać o nurtujący ją problem.

      Artur przez cały czas coś bazgrze na kartce papieru albo marginesach książek lub
      zeszytów. Zdaje się być niezainteresowany tym, o czym mówi nauczycielka,
      pochłonięty rysowaniem schematycznych wzorów.

      Kacper siedzi nieruchomo wgapiony w okno i najwyraźniej w ogóle nie uważa. Zdaje
      się być całkowicie wyłączony z lekcji, a wywołany przez panią, zachowuje się
      tak, jakby właśnie wrócił z Marsa.

      Skąd my to znamy? - z życia. Czy tylko Kasia zrozumiała to, o czym mówiła
      nauczycielka, czy tylko ona uważała? A co z pozostałymi uczniami? Czyżby nie
      zrozumieli niczego i nie wyniosą z tej lekcji żadnej nowej informacji?

      Świadome - nieświadome

      Do każdego człowieka dochodzi olbrzymia ilość informacji zarówno ze świata
      zewnętrznego jak i wewnętrznego, ale każdy z nas ma tendencję do przetwarzania
      ich w specyficzny indywidualny sposób. Nasz umysł przetwarza informacje na
      trzech poziomach: świadomym, podświadomym i nieświadomym. Każdy z tych stanów
      umysłu pełni w uczeniu się inną odmienną funkcję.

      Porównajmy cały proces uczenia się do trawienia. Świadomość jest jak usta.
      Odgryzam kęs jabłka i czuję, że jest słodkie i soczyste. Na poziomie świadomym
      pobieramy informacje, porządkujemy je i hierarchizujemy, oceniamy i wartościujemy.

      Stan podświadomy służy do "mielenia" informacji - przypomina żołądek, w którym
      wszystko się miesza i obraca. Na tym etapie uczenia się dzieci zwalniają tempo.
      Zaczyna się analiza - zastanawiają się nad informacjami, które do nich
      napłynęły, rozważają, czego się nauczyły, patrzą na problem z różnych punktów
      widzenia, zmagają się z emocjami, a wszystko to dzieje się w ich wnętrzu.
      Podświadomość to ta część, w której dzieci zdają sobie sprawę, że docierają do
      nich informacje z zewnątrz, ale one mają też swój wewnętrzny układ odniesienia.
      Ten stan pozwala im przechodzić ze stanu czuwania do relaksu, i od głębokiego
      relaksu do aktywności. Podświadomość pełni funkcję wahadła, które przerzuca
      informacje ze świadomości do kolejnego poziomu, jakim jest nieświadomość.

      Nieświadomość to stan, w którym informacje zdobyte łączą się z już wyuczonymi.
      Jest to baza, w której tworzą się pewne modele. Proces uczenia się zachodzi
      tylko wtedy, kiedy do już zdobytych informacji dołączają się kolejne tworząc
      nową rozbudowaną siatkę. Konsultantka do spraw nauczania Dawna Markova nazywa
      ten stan jelitami umysłu - forma przyswajanego pokarmu ciągle się zmienia, a
      jego składniki wkodowują się we wszystkie organy ciała. W nieświadomości myśl
      krąży obejmując całość sytuacji.

      Cały proces przywodzi na myśl wodę - w pierwszej chwili widzimy wodę do picia i
      mycia, ale przecież wiemy, że jest i pod postacią pary i lodu.

      To jednak nie wszystko. Umysł myśli w trzech różnych językach. Tak jak w
      komputerze mamy zainstalowane różne programy (języki) np. Word, Excel, Access,
      tak umysł korzysta z języka wzrokowego, słuchowego i ruchowego.

      Język myśli

      Język wzrokowy uaktywnia się przez wszystko to co widzimy, słuchowy odbiera
      informacje przez to co słyszane, a ruchowy (kinestetyczny) przez aktywność ruchową.

      Kiedy myśl przepływa przez umysł dziecka ze świadomości przez podświadomość do
      nieświadomości zmienia się też język. To powoduje, że każdy z nas inaczej
      przetwarza informacje.

      W efekcie powstaje u każdego Indywidualny Wzorzec Myślenia, który wpływa na
      uczenie się, ale również w znaczący sposób na komunikowanie się z innymi. W ten
      sposób powstaje sześć Indywidualnych Wzorców Myślenia:

      Świadomość - Podświadomość - Nieświadomość - Wzorzec

      Wzrokowy - Słuchowy - Ruchowy - WSR - Prezenter/Gawędziarz

      Wzrokowy - Ruchowy - Słuchowy - WRS - Wszędobylski - Obserwator

      Słuchowy - Ruchowy - Wzrokowy - SRW - Przewodnik Stada

      Słuchowy - Wzrokowy - Ruchowy - SWR - Akrobata Słowny

      Ruchowy - Wzrokowy - Słuchowy - RWS - Wędrujący Poszukiwacz

      Ruchowy - Słuchowy - Wzrokowy - RSW - Żywe srebro

      Wróćmy na chwilę do naszej klasy, którą obserwowaliśmy przez uchylone drzwi.
      Umysł Kasi na początku posługuje się językiem słuchowym - łatwo jej skupić uwagę
      na tym co mówi nauczyciel, rozumie znaczenie słów, które do niej docierają.
      Następnie na poziomie podświadomym włącza się obraz (wzrok) porządkując
      informacje i wydobywając z nich treść. Na końcu informacja zostaje poddana
      obróbce przez nieświadomość, która włącza język kinestetyczny. Ta naturalna
      obróbka jest nazywana przetwarzaniem percepcyjnym.

      Wyobraźmy sobie, jak komunikuje się rodzic o wzorcu SRW (słuch w świadomości -
      ruch w podświadomości- wzrok w nieświadomości) z dzieckiem o wzorcu WRS (wzrok w
      świadomości - ruch w podświadomości- słuch w nieświadomości). Rodzic to
      słuchowiec - słuch jest na poziomie świadomym i jest to dominujący kanał
      przetwarzania informacji. Najlepiej komunikuje się więc za pomocą słów - zwykle
      prawi dziecku kazania, dyscyplinuje je mówiąc: "ile razy to będę powtarzać",
      "słuchaj jak do ciebie mówię .", "ty mnie w ogóle nie słuchasz ". Ma poczucie,
      że dziecko słucha selektywnie. I tak jest. Dziecko to wzrokowiec, ze słuchem w
      nieświadomości. Jeśli rodzic zalewa je potokiem słów wyłącza się. Stoi, gapiąc
      się na rodzica, słowa do niego nie docierają. Czy te osoby porozumieją się? Na
      tym samym poziomie mają ruch. Jeśli będą coś wspólnie robić (spacer,
      przygotowywanie posiłku itp.) dziecku łatwiej się będzie skupić na tym, co się
      do niego mówi. Dla niego najlepszym rozwiązaniem było by pokazanie, a nie mówienie.

      Zobaczmy jeszcze jeden przykład. Dziecko ma wzorzec RSW (ruch w świadomości -
      słuch w podświadomości - wzrok w nieświadomości), rodzic WSR (wzrok w
      świadomości- słuch w podświadomości - ruch w nieświadomości). Matka idzie z
      dzieckiem na spacer. Dzieck o nieustannie biega, skacze po kałużach, zbiera
      kamyki, krzyczy. Matka jest bardzo zmęczona zachowaniem dziecka - najchętniej
      usiadłaby na ławce, pooglądała kolorowe czasopismo lub porozmawiała z
      przyjaciółką. Za swoim dzieckiem nie nadąża, nieraz zaniepokojona prowadzi je do
      poradni podejrzewając nadpobudliwość ruchową. Nie miałaby takich podejrzeń,
      gdyby sama miała wzorzec podobny do jej dziecka. Wtedy kochałaby aktywność
      fizyczną, uprawiałaby z dzieckiem różne dyscypliny sportu i byłaby zachwycona,
      że jej dziecko jest tak żywotne i ma tyle niespożytych sił witalnych.

      To co znajduje się na poziomie świadomym wyznacza dominujący kanał percepcyjny i
      w związku z tym możemy w sposób uproszczony wyróżnić trzy wzorce myślenia i
      związane z nimi style uczenia się: Wzrokowcy - ok. 29% grupy, Słuchowcy - 34%
      oraz Kinestetycy - 37%.

      Nie ma lepszego ani gorszego stylu myślenia; jednak to jaki mamy wzorzec wpływa
      na sposób, w jaki się uczymy oraz na komunikację.
      • szprota Re: Przewijają się... 10.11.08, 18:43
        Z tego, co pogooglałam, to za rozpoznanie tych wzorców i nabycie umiejętności
        komunikacji z ich wykorzystaniem bierze się ciężką kasę na warsztatach.
        Roboczo chyba je można rozpoznać przez obserwację. Chyba.
        • aard No oczywiście, że kasę! 10.11.08, 18:50
          Co nie zmienia faktu, że szkoda, bo sprawa nie wygląda na trudną i odpowiedni
          rorschach mógłby - podejrzewam - przynajmniej uświadomić szansę i sposób
          rozwiązania problemu oraz dać impuls do wybrania się na warsztaty.
          • szprota Jednakowoż 10.11.08, 19:43
            Wszystko wskazuje na to, że wystarczy koncentracja na tym, w jaki sposób opisujesz swoje rozumowanie. Np. w powyższym poście napisałeś "sprawa nie wygląda na trudną", co może w pierwszej linii sugrerować wzrokowca. Albo przypomnij sobie, co robiłeś podczas interesujących Cię lekcji czy wykładów: czy musiałeś notować (słuchowiec) czy coś rysować (wzrokowiec)?
            • aard Myślałem już o tym 10.11.08, 23:44
              Notować nie musiałem, acz niekiedy mi się zdarzało, natomiast rysowanie mnie
              dekoncentruje, czy może jest raczej objawem dekoncentracji. Więc tutaj
              zdecydowanie słuchowiec, a dalej...?
              • szprota wnioskując z przykładu nieruchomej Kasi 11.11.08, 00:00
                Słuch, wzrok (jednak! jeśli patrzyłeś na wykładowcę/ nauczyciela) i na końcu ruch.
                Ja zaś na pewno słuch, nawet nie muszę patrzeć na rozmówcę (patrzenie mnie wręcz
                dekoncentruje), w drugiej kolejności zaś mam problem: bo jednak przy
                przyswajaniu dużej ilości informacji muszę mazać, czasem są to pojedyncze słowa,
                ale częściej jakieś kurwakwadraciki albo mangowe buźki. A to w sumie i wzrok, i
                ruch. Obstawiam jednak wzrok w trzeciej kolejności, bo w moim języku sporo
                rzeczy opisuję wrażeniami słuchowymi i zmysłowymi ("odnoszę wrażenie"), a to
                charakterystyczne dla kinetyków.
                • aard Pieknie wywiedzione 11.11.08, 00:06
                  Mnie w zasadzie patrzenie na mówiącego też raczej dekoncentruje. Wolę sobie coś
                  obracać w palcach albo machać kiepem. Znaczy - jeśli to tak łopatologicznie
                  działa - SRW.

                  Teraz pozostaje ustalić podobne parametry dla pozostałych stron konfliktu i już
                  będzie wiadomo, dlaczego kaczor poleciał do brukseli czarterowym samolotem :p
      • huann to kot ja w końcu jestem? 11.11.08, 00:15
        bo mi się nie chce czytać takiego długiego - i to pewnie o czymś świadczy (a w odsłuchu mam Amon Tobin)?
        • szprota Ja Voo Voo F1 11.11.08, 00:53
          Po mojemu podobnie jak ja słuch - ruch - wzrok. Bo klikasz, jak się z Tobą gada
          przez telefon :P
    • dwoch_mezczyzn Chodź, opowiem ci jebajkę... 18.11.08, 11:02
      Generalnie wygląda na to, że chłpopaki poszli w tango :)
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5959226,_Polska___Homoseksualne_bajki_dla_dzieci_trafia_do.html

      treść_jakby_co:

      "Polskie środowiska homoseksualne zamierzają wydać w Polsce
      homoseksualne bajki dla najmłodszych pisze dziennik "Polska". Na
      początek dzieci dostaną opowieść o dwóch zakochanych w sobie
      pingwinach.

      "Polska" streszcza pierwszą gejowską bajkę, która ma się pojawić na
      naszym rynku: Dwa pingwiny, samce, Roy i Silo pewnego dnia "znajdują
      jajo. Wysiadują je, a później wspólnie wychowują małego pingwina -
      samiczkę Tango - tworząc szczęśliwą rodzinę". Teraz przygody Rico,
      Silo i Tango zamierza wydać Kampania Przeciw Homofobii. - Już
      nawiązaliśmy kontakt z amerykańskim wydawnictwem, do którego należą
      prawa autorskie - mówi "Polsce" Robert Biedroń, szef KPH. - Tą bajką
      chcemy im pokazać, że homoseksualne pary wychowujące dzieci nie są w
      niczym gorsze od tradycyjnych rodzin - dodaje Biedroń.

      Zdaniem specjalistów pomysł jednak jest mocno kontrowersyjny. -
      Polska pod względem kulturowym nie jest jeszcze gotowa na
      przełknięcie takich inicjatyw bez żadnego sprzeciwu. Zainteresować
      czytelników taką tematyką będzie bardzo trudno - mówi profesor
      Janusz Czapiński, psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego.

      Według Izy Franckiewicz, socjologa i kulturoznawcy z Uniwersytetu
      Łódzkiego, będzie to możliwe tylko wtedy, gdy bajki będą poruszały
      kwestie tolerancji wobec gejów i lesbijek, nie namawiając jednak do
      homoseksualizmu

      Według dziennika "Polska", gejowskie bajki wprowadził już pilotażowo
      do programu nauczania brytyjski rząd."

      PS. Czy ta pani socjolog z UŁ to nie Iza Desperak, aby? Wyszła za
      mąż?
      • szprota Iza prawdę powiadam 18.11.08, 12:26
        To nie ta. Iza Desperak ma tytuł doktora.
        • aard Ale gdzie tu tytuł? 18.11.08, 13:19
          Pamiętam, że ona jest dochtór. Ale nie wiedzę, żeby ją jakkolwiek
          zatytułowano, a skoro tak, to czy to wyklucza, że wspomniana w
          artykule Iza jest doktorem?

          A do kontekstu pasuje, bo ona taka genderstudiesowata zawsze była i
          często było o niej słychać przy okazji niusów z podwórka KPH.

          Aczkolwiek wyjście za mąż jakoś nie bardzo pasuje mi do
          niejsamej,ale wszak ludzie się zmieniają...
          • szprota Re: Ale gdzie tu tytuł? 18.11.08, 17:50

            Ale wystarczy wyguglać Izę F., by znaleźć informację, że jest magistrem. Inna prawda, że ja też Izy D. nie podejrzewam o zgięcie karku pod jarzmem jedynego słusznego schematu.
            • aard A to ja przepraszam /nigugla 19.11.08, 10:35

      • huann Re: Chodź, opowiem ci jebajkę... 18.11.08, 18:57
        uważam tę bajkę za skrajnie antyklerykalną, choć jednocześnie napisaną z niewątpliwym jajem! (a moze kilkoma?...)
    • zamek Kiedy Kara Mustafa... 16.01.09, 00:06
      et caetera...
    • aard Skeczu z papugą nie będzie! 12.02.09, 22:23
      kopalniawiedzy.pl/Monty-Python-norweska-blekitna-dunska-blekitna-papuga-Mopsitta-tanta-4855.html
      uschła z tęsknoty za fiordami, których nigdy nie miała szans zobaczyć!

      (podrzucone przez Ciocię Leę)
      • szprota Nic to. Ćwiczy się następne pokolenie: 12.02.09, 22:26
        kopalniawiedzy.pl/autyzm-zaburzenia-uczenia-slowo-wyraz-wypowiadac-dwusylabowy-Dylan-Hargreaves-papuga-ara-terapeutka-mowy-
        dr-Hazel-Roddham-2382.html
        (a sygnaturka jakoś dziwnie pasuje)
        • lea zawsze można wykrochmalić, to może odżyje 12.02.09, 22:36
          www.bobery.pl/bobery/1,94676,6180925,Wykrochmal_jej_piersi_.html
          • szprota a w każdym razie będzie odżywcza 12.02.09, 22:39
            A tu się okazuje, że jest coś na rzeczy z latającym
            potworem...
            • lea a jakby co to można wykorzystać owcę 12.02.09, 22:48
              a właściwie to, co zostało z owcy
              www.supermozg.pl/supermozg/1,91628,5970514,Do_czego_nadaja_sie_odchody_owcy_.html
              • szprota niestety, psi srają mniej wartościowo 12.02.09, 22:56
                www.supermozg.pl/supermozg/1,91628,5737091,Okupione_miasta.html
                na wątek skatologiczny z tym! okupancie jeden ;p
                • lea co mi tam pies... 12.02.09, 22:58
                  kiedy mam wibrator!
                  • szprota Fakt, wolałabym psa w tej funkcji nie widzieć 12.02.09, 23:04
                    skądinąd: po cholerę ta pani na filmiku była w ubraniu?!
                    • lea pewno dlatego... 12.02.09, 23:16
                      ...że ma brudne ręce.
                      • aard Ale pojechałyście... 13.02.09, 12:43
                        Szczęście, że wiekszość tego znałem wczesniej, bo inaczej bym do
                        wieczora czytał ;)
                        • szprota Przeca myśmy jechały wieczorem, gdy 13.02.09, 20:34
                          Mrok się gęstwił po sadzie, ziemny powiał chłód, zdawało się, iż dal
                          zbłąkana podchodzi do wrót.
                          (Leśmianem pojechałam jak z nut!)
                          https://www.sesja.neostrada.pl/image018.gif
    • aard Zdaje się... 09.06.09, 14:44
      że Forum Łódź się naprawdę spierdoliło :(
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=96425509&a=96425509że -
      -
      Możesz stać pod moim parasolem! Olem! Olem! O! O! O!
    • aard Transakcja jak każda inna 26.08.09, 12:47
      film.gazeta.pl/film/10,28313,6937803,Galerianki__zwiastun_filmu_.html
    • aard Liczby surrealne 23.09.09, 14:43
      pl.wikipedia.org/wiki/Liczby_nadrzeczywiste
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka