Dodaj do ulubionych

Moc truchleje

27.04.16, 16:05
W nawiązaniu do wątku o uniformizacji chciałbym podzielić się wrażeniem dotyczącym owych z bożej łaski "Napoleonów". Pracuję w dość sporej firmie, w której urzęduje kilku bardzo ważnych i kilku nieco mniej ważnych szefów. Zauważyłem, że wokół ich osób tworzona jest atmosfera czci nabożnej i trwogi, szczególnie przez sekretarki, ale nie chce mi się wierzyć, że nie dzieje się tak bez udziału samych kacyków, a w każdym razie nie bez ich przyzwolenia. Wynika to zapewne z przekonania, że tylko groźny wódz jest skuteczny, jakby alternatywą było jedynie spoufalenie się do bezwolnego narzędzia podwładnych.
Obserwuj wątek
    • maria421 Re: Moc truchleje 27.04.16, 16:20
      Rozumiem ze Twoj stosunek do szefow nie jest ani trwozny, ani nabozny :-)
      • zbyfauch Re: Moc truchleje 27.04.16, 16:32
        maria421 napisała:
        > Rozumiem ze Twoj stosunek do szefow nie jest ani trwozny, ani nabozny :-)

        Oczywiście, że nie podchodzę do faceta i nie klepię go po pleckach ani nie "tykam". :)
        Niemniej nie zwracam się "Herr Doktor XXX", tylko po prostu "Herr XXX" (jak się da to bezosobowo), a w trzeciej osobie i wśród kolegów, tak jak jest w zwyczaju w Polsce, wymieniam gościa jedynie z nazwiska.
        • zbyfauch Re: Moc truchleje 27.04.16, 16:59
          Zresztą tu nie chodzi o moją bojaźń czy jej brak a o samo zjawisko, mające swoje źródła w zamierzchłej historii, nie przystające do mojego w każdym razie wyobrażenia o nowoczesnych układach między ludźmi, także między szefami i podwładnymi.
          • jureek Re: Moc truchleje 27.04.16, 17:31
            zbyfauch napisał:

            > Zresztą tu nie chodzi o moją bojaźń czy jej brak a o samo zjawisko, mające swoj
            > e źródła w zamierzchłej historii, nie przystające do mojego w każdym razie wyob
            > rażenia o nowoczesnych układach między ludźmi, także między szefami i podwładny
            > mi.

            To chyba zależy od firmy, albo branży, bo u mnie w biurze takich układów nie ma. Jest to wielka globalna korporacja, z biurami na wszystkich kontynentach, we frankfurckim biurze pracuje nas ponad setka, ale poza śmiesznymi angielskimi określeniami funkcji na wizytówkach (account manager, data base marketing manager, art direktor itp.) jest normalnie. Wszyscy się tykają (od praktykanta po ceo) i nie widać tej bojaźni, o której piszesz.
            • zbyfauch Re: Moc truchleje 27.04.16, 18:28
              jureek napisał:

              > To chyba zależy od firmy, albo branży (...)

              Na pewno. Moja, tradycyjna niemiecka (nie, nie IG-Farben ;)), aczkolwiek również zainfekowana amerykańską terminologią (chciaż stanowiska brzmią po niemiecku), tkwi w dziewiętnastowiecznych strukturach organizacyjnych. Z cesarzem na szóstym piętrze. Na siódmym znajduje się Olimp, gdzie cesarz udziela audiencji. :)
              • jureek Re: Moc truchleje 27.04.16, 18:46
                zbyfauch napisał:

                > Z cesarzem na szós
                > tym piętrze. Na siódmym znajduje się Olimp, gdzie cesarz udziela audiencji. :)

                Widzisz, coś mi przypomniałeś. Jeszcze 15 lat temu występowało i u nas takie pojęcie jak "Chefetage", ale dzisiaj już nikt go nie używa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka