Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    4 + 1 Wimbledony Radwanskiej

    IP: *.hsd1.co.comcast.net 30.06.09, 19:52
    4 Wimbledony i 4 porazki! Co za beznadziejna tenisistka - powiedza tutejsi
    "eksperci" i "znawcy" tenisa. Tylko wstyd dla Polski przenosi. Polski tenis
    przed Radwanska to byl na zupelnie innym poziomie!

    Tenisowi ignoranci tacy jak ja moga zauwazyc, ze 4r, 3r, QF, QF w kolejnych
    turniejach (2006-2009) wskazuje na trzymanie wysokiej formy przez zawodniczke
    i niezla w sumie gre. A jeszcze bylo zwyciestwo w juniorskim Wimbledonie w 2005.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Orni Re: 4 + 1 Wimbledony Radwanskiej IP: *.dclient.hispeed.ch 30.06.09, 20:28
        brawo, wreszcie ktos z odrobina oleju w glowie, ja bym jeszcze
        dodal, ze statystycznie rzecz biorac (tzn. przeliczajac ilosc kortöw
        na glowe mieszkanca) to Radwanskie z Domachowska, Kubotem, Frytka i
        Matka oraz Jans i Rosolska sa calkiem ale to calkiem niezlym
        wynikiem...
        • Gość: romek Ilosc kortow tenisowych na glowe :). IP: *.phil.east.verizon.net 30.06.09, 20:39

          Dodam jeszcze, ze wszystkiemu sa winni Amerykanie.
          Sqrwysyni buduja mnostwo kortow i powoduja, ze wygladamy
          gorzej niz inni.
      • Gość: tenisista chodzi o to że ona beznadziejnie gra w tenisa. IP: *.chello.pl 30.06.09, 21:02
        jeśli średniactwo ustawisz na pewnym poziomie regularności to trafiając na
        chimeryczne tenisistki możesz liczyć na mecze w prezencie. ale to wszystko.
        nawet jeśli średniactwo przestanie popełniać jakiekolwiek błędy i nie popełni
        ani 1 niewymuszonego błędu przez cały rok w żadnym meczu, to i tak pozostanie
        średniactwem. w 1 setce są tenisistki lepsze od Radwańskiej a nawet poza - np
        Sprem. ale są nieregularne. znawcom chodzi o to, żeby średni tenisista grał na
        korcie amatorskim, a nie profesjonalnym.

      • midori17 Re: 4 + 1 Wimbledony Radwanskiej 30.06.09, 21:44
        Jaki poziom?
        Leciwa tenisistka sprawia lanie komuś kto mierzył w fiał?
        To jest poziom?
      • chogolisa.2 Re: 4 + 1 Wimbledony Radwanskiej 30.06.09, 21:52
        Ignoranci nie powinni zabierać głosu:) bo się tylko kompromitują.
        Nie robi i nie zrobi żadnych postępów, dopóki jej karierą będzie
        rządził tatuś i przypadek. Widocznie jest ta co druga głupia, ta co
        ma szczęście.
        • Gość: marek Re: 4 + 1 Wimbledony Radwanskiej IP: *.hsd1.co.comcast.net 01.07.09, 00:36
          Ignoranci nie moga sie skompromitowac. Kompromituja sie eksperci piszac bzdury!

          To ja juz wole byc ignorantem niz samozwanczym "ekspertem" gloszacym prawdy objawione i wyzywajacym wszystkich, ktorzy sie z nim nie zgadzaja od kiboli, dewiantow i debili.
          • Gość: tenisista a kto przydziela tytuł "eksperta" jak nie jest on IP: *.chello.pl 01.07.09, 01:18
            samozwańczy?

            ja jestem wybitnym ekspertem, i tego nie podważy nikt kto ma rozum na głowie.
            jestem fachowcem w tej dziedzinie, i stwierdzam że piszesz bzdury, ponieważ nie
            umiesz zrobić podstawowej rzeczy - rozdzielić POZIOMU GRY w tenisa, od
            zdobywanych WYNIKÓW. tak więc powtarzasz bzdury po wykreowanych medialnie
            ekspertach, że istnieją JEDYNIE SŁUSZNE i objawione kryteria, na podstawie
            których ocenia się klasę tenisisty - mianowicie WYNIKI.

            jest to rzeczywiście pierwszej klasy "eksperckość", jeśli wystarczy do uznania
            sądu na temat tenisisty po prostu liczenie punktów i prześledzenie tabelek.
            ekspert od tabelek, jest po prostu liczydłem, a nie żadnym ekspertem.

            TENIS to jest GRA wymyślona przez kogoś w jakimś tam wieku. KAŻDY ma prawo
            oceniać go dokładnie podług takich kryteriów jakie uznaje za stosowne. WYNIKI
            zdobywa się dzięki takim a nie innym warunkom które narzucają Ci właśnie taki a
            nie inny STYL i SPOSÓB wygrywania i zdobywania punktów. dlatego tenis - w sensie
            wyników NIE JEST OBIEKTYWNY! uważny obserwator oraz znawca tematu, zdaje sobie
            sprawę więc że prawdy o klasie tenisisty należy szukać w tym co pomiędzy
            wynikami. mamy ten problem, że widzimy raczej tylko tenisistów grających w
            turniejach ATP i WTA, dwóch największych organizacji, Maciej prawdę pisał że u
            niego w NYC są juniorzy którzy by ograli Radwańską. nie znam za bardzo innych
            realiów, natomiast mogę powiedzieć, że w Polsce istnieją grupy juniorów, i
            byłych juniorów czy seniorów którzy mogliby spokojnie ograć np Gillesa Simona.
            przypomnę że Gawron na przykład ograł Jeremyego Chardy! a Kubot w końcu bądź co
            bądź tenisistę światowej klasy Baghdatisa. to oznacza, że nawet w takiej Polsce,
            bez żadnych wyników, istnieją tenisiści którzy mogą nawiązać równorzędną walkę z
            pierwszą 50 ATP! widziałem kilka migawek z turniejów amerykańskich collegów, i
            wygląda na to że poziom tamtej gry też jest na poziomie porównywalnym z ATP.
            poziom gry technicznej wielu amatorów prześciga możliwości Davydenki, Ferrera,
            czy Karlovica, a nawet najlepszych amatorów połowę zawodników pierwszej 100!
            James Blake właśnie jest z takiego collegu. dziś w tenisie wyniki buduje np
            element wzrost, kondycja, siła, serwis, wytrzymałość, warunki fizyczne, praca
            nóg. co jest w tym "tenisowego"? Greg Rusedski trenując z juniorami z
            hiszpańskich szkółek tenisowych z nimi PRZEGRYWAŁ na ziemi, będąc zawodnikiem
            pierwszej 20! to znaczy że materia często jest kluczowa, a wcale nie to jak kto
            gra w tenisa, do wyniku! i w takim razie, skoro wyniki faworyzują subiektywnie
            tylko określone grupy tenisistów, to Ty - również subiektywnie, ale dużo
            bardziej SPRAWIEDLIWIE, możesz na prawdę wyrazić swój sąd na temat jakości gry w
            tenisa danego tenisisty. oczywiste jest że Karlovic gdyby nie serwis nie byłby w
            100 nigdy. daj mu serwis Robredo i będzie poza 500. miarą znawcy jest to czy
            potrafi rozróżnić i oceniać krytycznie elementy budujące te wyniki i je
            WARTOŚCIOWAĆ, czy też nie, czy będzie po prostu poprzestawał na wyniku. krytyka
            nie musi oznaczać że ktoś ma rację ostateczną, i nie podważalną, ale krytyka
            oznacza że ktoś jest EKSPERTEM. a ktoś kto sprowadza sprawę do wyniku i atakuję
            krytykę i próbuje ją podważać nie kontr-krytyką, tylko po prostu negacją samej
            krytyki, jest zwykłym dyletantem i laikiem.

            kibol to ten co kibicuje komuś ze względu na narodowość. jeśli ktoś mi mówi że
            nie mam racji bo Radwańska gra w tenisa tak a owak, i nie jest jeszcze najgorsza
            ale prawie najgorsza to mogę ze zdumieniem wysłuchać jego komentarza, ale
            jeszcze mogę wysłuchać. a jak ktoś na mnie najeżdża za to że Polkę ośmielam się
            krytykować w swoim kraju zamiast jej kibicować jest kibolem, szalikowcem
            kibicującym tylko ze względu na pochodzenie. według kibola, najlepsi są Polacy,
            a nie ci co są najlepsi, a kibola poza granicami Polski najlepsi są Angole bo są
            Angolami, i kibicują Angolom bo są Angolami, zarówno zjawisko kibolstwa
            polskiego jak zagranicznego jest równie debilne.

            jeśli komuś podoba się tenis Agnieszki musi być dewiantem i radzę udać się do
            eksperta po poradę.

            tyle co powiedziałem

            • Gość: MACIEJ Serw Karlovica IP: *.nycmny.east.verizon.net 01.07.09, 02:07
              www.wimbledon.org/en_GB/scores/extrastats/speed_ms.html
              Okazuje sie,ze serw Karlovica nie jest tak rewelacyjnie szybki jakby
              ktos przypuszczal,bo Roddick,Querrey,Soderling i Verdasco serwuja
              tak samo szybko.
              Karlovic wyroznia sie umiejscowieniem swojego serwu,co daje mu
              przewage nad innymi.

              www.wimbledon.org/en_GB/scores/extrastats/index.html
              Pytanie pozostaje dlaczego Isner,ktory tyle samo mierzy wzrostu i
              tyle samo wazy,co Karlovic nie serwuje jak Karlovic?

              www.atpworldtour.com/Tennis/Players/Top-Players/John-Isner.aspx?t=rh

              I jest dopiero #97 a Karlovic jest #36.
              www.atpworldtour.com/Tennis/Players/Top-Players/Ivo-Karlovic.aspx?t=rh

              Czy Isner nie chce serwowac tak jak Karlovic?

              Dlaczego Wozniacki,ktora jest tego samego wzrostu i wagi co Lisicki
              nie serwuje jak Lisicki?

              Wzrost i waga sa niczym,jesli nie idzie za tym talent i praca.
              • Gość: MACIEJ Re: Serw Karlovica IP: *.nycmny.east.verizon.net 01.07.09, 02:12
                Pewno,ze moze bolec iz Karlovic pokonal pieknie grajacego Tsonga i
                Verdasco.
                www.wimbledon.org/en_GB/scores/draws/ms/r4s1.html
              • Gość: tenisista chodzi o to że wygrywa 1 elementem. IP: *.chello.pl 01.07.09, 03:06
                według wyniku budowanego przez Karlovica, tenis sprowadzać możemy do serwisu. na
                tej podstawie używając kryterium logicznego, możemy wysnuć wniosek że WYNIK jest
                SUBIEKTYWNY, bo wygrywa w nim SERWIS, a przecież doskonale wiemy że na tenis
                składają się różne elementy i bronie. załóżmy że mamy ciągle same nawierzchnie
                trawiaste i Karlovic specjalizuje się w tej nawierzchni bo ma czas się wciągnąć
                w serwisowy trans, i w efekcie staje się nr, no przynajmniej 5. to nie oznacza
                że Karlovic jest "piątym najlepszym tenisistą świata", tylko oznacza że kryteria
                które pozwalają mu wygrać - nawierzchnia, sprzęt, plus 1 element gry, budowany
                głównie na warunkach fizycznych, SUBIEKTYWNIE wpływają na wyniki takich
                tenisistów. kiedyś grano 50% turniejów na trawie, a nawet 75% wielkoszlemowych,
                jeśli ktoś jest purystą to dla niego często najlepszy tenisista to ten który
                wygrywa wielkiego szlema. ale ten purysta zapomina że kiedyś David Ferrer,
                Nadal, czy chociażby Davydenko by się na tych turniejach / najprawdopodobniej /
                nie liczyli, więc jeśli w ostatnich latach powiedzmy Courier, Chang, czy Ferrer,
                Davydenko, czy Ferrero, czy Moya, czy Safin mogli odnosić jakieś sukcesy w
                wielkim szlemie to dlatego że zmieniono nawierzchnię i piłki, a kiedyś /
                najprawdopodobniej / by nie mogli być tu gdzie teraz ze swoimi wynikami, więc
                ZASADY I WARUNKI gry faworyzują określonych zawodników i subiektywnie WYPACZAJĄ
                te wyniki! ile można przykładów dawać? Karlovic ma warunki które umie
                wykorzystać, nie każdy je umie wykorzystać, ale zrozum, że nie jest to
                OBIEKTYWNE, tylko SUBIEKTYWNE. tak jak subiektywnie może Karlovic wygrać
                serwisem, ja jako ekspert mogę subiektywnie uznać że kunsztem i wyrafinowaniem i
                najwyższej klasy grą w tego tenisa jest grać tak żeby wprowadzać piłkę do gry a
                wygrywać wymiany. mogę? mogę! i jako ekspert odnoszę się krytycznie, i całe
                szczęście że mamy korty ziemne. jeśli na nich gra Karlovic, to mimo takiego
                atutu po tym jak piłka wraca na jego stronę, po prostu Karlovic NIE ISTNIEJE na
                poziomie top zawodników umiejących grać wymiany! jeśli uznasz że nawierzchnia
                faworyzuje różne style gry, no to teraz jak mamy równouprawnić różne style gry,
                to czemu nie gramy po równo na tej samej identycznej nawierzchni? a jak
                policzysz, to KAŻDEMU odpowiada INNA nawierzchnia! jeden woli halę śliską wolną,
                inny lubi halę śliską jak najszybszą, jeden lubi chropowatą dywanową halę, a
                inny chropowatą asfaltowo betonową nie halę i lekkie podmuchy wiatru, jeden
                trawę "wolną" ale już kiepsko gra na trawie "szybkiej" i śliskiej, jeden lubi
                mączkę ale tylko lekko wilgotną wolną i "klepisko" gdzie się nie można ślizgać,
                inny mączkę ale rzadkie powietrze upał i wysoki odskok szybko lecącej piłki, i
                na "klepisku" grać już nie lubi i wygrywać nie potrafi! na Australian Open jeden
                zagra świetnie, a na Us Open już zupełnie inaczej. jeśli uznamy że wzrost
                faworyzuje zawodników, to jak ma być "sprawiedliwie" to może róbmy rozmiary
                kortów w stosunku do wielkości zawodnika, i ustalmy proporcje, te korty są dla
                zawodników 170-180, a reszta gra na kortach większych / mniejszych. nie ma
                OBIEKTYWIZMU w wynikach! tenis nie jest SPRAWIEDLIWY, i WYNIKI są
                NIESPRAWIEDLIWE! tak samo jeśli chodzi o wzrost, jak i chodzi o "regularność",
                odporność psychiczną, ilość włożonej pracy, cierpliwość itp. bo jakim prawem
                ktoś ma mi zarzucać że tenisista cierpliwszy jest lepszy od tego który na
                cierpliwość nie ma czasu? ten cierpliwszy więcej wygra, zapewne, ale czy to
                oznacza że jest lepszy? NIE! oznacza tylko i wyłącznie że jest cierpliwszy! a
                kto powiedział że cierpliwość jest lepsza od zniecierpliwienia? to jest ocena
                SUBIEKTYWNA! która daje SUBIEKTYWNY WYNIK!

                subiektywnie mogę oceniać że wyższej klasy tenisem jest grać strategiczne
                wymiany niż wyrąbać sobie serwisem drogę do zwycięstwa. ale ktoś może uważać że
                ideałem jest tenis składający się ze zwycięskich serwisów i ich wykończeń a całą
                sprawę powinno się rozstrzygać w tie breaku. ale i jedno i drugie jest
                SUBIEKTYWNE. sprawiedliwe zaś jest branie pod uwagę wszelkich czynników. co z
                relatywistami? to ja ATAKUJĄC WYNIKI RÓWNOUPRAWNIAM w kategoriach tenisowych
                ewentualnych "przegranych" z "wygranymi" chcąc wykazać że te WYNIKI właśni są
                NIESPRAWIEDLIWE, i że pomimo to wyżej cenię wiele kryteriów które wręcz grają
                przeciwko wynikom, na przykład w dzisiejszych czasach, albo w ogóle. takie samo
                mam prawo mówić że wyższej klasy tenisistą jest emeryt grający super techniką i
                będący poza pierwszą 200, który ma 165 cm wzrostu i nigdy nie był w 100, jak
                ktoś ma prawo mówić że Nadal z kondycją supermana jest lepszy tylko dlatego że
                do wszystkiego dobiegał i miał tą kondycję supermana. kondycja Nadala daje mu
                przewagę, ale kto powiedział że to jest SPRAWIEDLIWE i OBIEKTYWNE kryterium? tak
                Ci powie dyletant chociaż on Ci powie to samo tylko innymi słowami. wiesz jak Ci
                powie?

                "Nadal jest nr.1 więc jest najlepszy".

                ale to mówiąc mówi "Nadal jest najlepszy bo jest "cyborgiem"". dlatego że Nadal
                jest nr.1 nie dlatego że jest "obiektywnie najlepszy" ale dlatego że właśnie
                jest tym cyborgiem! tak samo załóżmy że Murray czy Simon są w 10 tym że nie
                popełniają błędów i są dobrzy w defensywie. ktoś Ci powie że są "jednymi z
                najlepszych bo są w 10". ale mówiąc to powiedzą że najlepsi są bo świetnie
                biegają, antycypują i kontrują i nie popełniają błędów! bo na prawdę dlatego tam
                są! to jest SUBIEKTYWNE a nie OBIEKTYWNE, i nie jest w żaden sposób "lepsze", Ty
                jako krytyk masz prawo do swojej oceny i możesz akurat uważać że to nie jest to
                co w tenisie jest tenisem najwyższej klasy. "ekspert" jest od tego żeby to
                krytykować i tłumaczyć, a dyletant patrzy na wyniki.

                Karlovic wygrywa 1 elementem, jeśli ten element nie jest premiowany przez
                nawierzchnię raczej przegrywa. jest w tym elemencie dobry, ale do oceny klasy
                tenisisty możesz użyć różnych kryteriów. skoro Karlovic poza serwisem dużo
                więcej nie potrafi, przyzwoity ma jeszcze z lekka wolej, to co z tego że nawet
                wygra Wimbledon, jak w innych elementach nie dorównuje większości tenisistów z
                pierwszej 200? wynik wypacza prawdziwy poziom tenisisty!

                niedawno zmieniono zasady rozgrywania pojedynków deblowych - jest super
                tie-break. to faworyzuje raczej albo starszych tenisistów, albo tenisistów
                serwisowych, możesz też powiedzieć że poprzedni system rozgrywania punktów
                faworyzował długodystansowców, wszystko to składa się na budowanie wyniku i nie
                jest obiektywne.

                • Gość: MACIEJ Porownaj double faults IP: *.nycmny.east.verizon.net 01.07.09, 05:20
                  www.wimbledon.org/en_GB/scores/extrastats/double_ms.html
                  Verdasco serwuje z taka sama szybkoscia jak Karlovic,ale ma cale
                  zatrzesienie double faults,bo az 6 na jeden mecz.
                  A co powiesz,ze taki dobry zawodnik jak Haas ma 8 double faults w
                  meczu?
                  Zaraz powiesz,ze Haas jest dobrym zawodnikiem,bo umie grac,a ja Ci
                  na to,ze jest srednim zawodnikiem,bo bardzo slabo serwuje.
                  Mecze trzeba po prostu wygrywac i czy wygrywasz je serwami jak
                  siostry Williams czy forehandem jak siostry Williams,to nie ma
                  znaczenia.
                  Tak sie sklada,ze Mops nie ma zadnej broni i jest w pierwszej 20-
                  stce.
                  Moj syn najpierw nauczyl sie grac a dopiero pozniej serwowac,ale
                  wiekszosc zawodnikow zaczyna nauke gry w tenisa od mocnego
                  serwowania i mocnego forehandu,co im wystarcza na wygrywanie ze
                  srednimi zawodnikami.
                • Gość: Darek Re: Błędnie używasz słowo subiektywny IP: *.chello.pl 01.07.09, 23:06
                  Popraw się.
            • Gość: marek Re: a kto przydziela tytuł "eksperta" jak nie jes IP: *.hsd1.co.comcast.net 01.07.09, 06:03
              No prosze, "ekspert" sie odezwal. Zacytowalem wyniki Radwanskiej z poprzednich Wimbledonow i od razu zostalem nazwany kibolem i dewiantem. Nawet nie musialem wspomniec czy jej tenis mi sie podoba czy tez nie.

              re: Ekspert

              Za eksperta mozna byc uznanym, na taka opinie trzeba zasluzyc czyli potrzebna jest akceptacja srodowiska. Magiczne zaklecia "ja jestem wybitnym ekspertem, i tego nie podważy nikt kto ma rozum na głowie"
              nawet powtarzane dziesiatki razy nic nie zmienia. Z poczatku brzmia zabawnie, pozniej juz tylko infantylnie.

              Ponadto ekspert to nie tylko wiedza, ale takze jak ta wiedze sie wykorzystuje, umiejetnosc komunikowania tej wiedzy, poslugiwania sie jezykiem, przetrzegania logiki, itd.

              Niestety "tenisista" nie rozumie znaczenia takich pojec jak obiektywny-subiektywny i wszelka dyskusja staje sie jalowa i bezsensowna. A szkoda, bo czasem moznaby mu przyznac racje. Oczywiscie ciagle ublizanie osobom o innych pogladach tez nie zacheca do dyskusji z tym osobnikiem.
            • Gość: jędrzej jesteś nabzdyczonym ZEREM, a nie ekspertem IP: *.chello.pl 01.07.09, 06:06
              Gość portalu: tenisista napisał(a):

              ja jestem wybitnym ekspertem, i tego nie podważy nikt kto ma rozum na głowie [...]


              Możliwe, że ktoś, kto ma rozum postawiony na głowie, uzna twoje roszczenia. Ale kto ma rozum w głowie wzruszy tylko ramionami na te nieustanne niczym nie poparte przechwałki.

              [...] powtarzasz bzdury po wykreowanych medialnie ekspertach, że istnieją JEDYNIE SŁUSZNE i objawione kryteria, na podstawie których ocenia się klasę tenisisty - mianowicie WYNIKI.

              jest to rzeczywiście pierwszej klasy "eksperckość", jeśli wystarczy do uznania sądu na temat tenisisty po prostu liczenie punktów i prześledzenie tabelek. ekspert od tabelek, jest po prostu liczydłem, a nie żadnym ekspertem [...]


              Bo też i nie trzeba żadnej eksperckości, by stwierdzic, kto w sporcie lepszy. Na tym polega specyficzny sens i urok sportu - że hierarchię ustala tam się w oparciu o obiektywne kryteria, a nie pitolenie "znawców", z których jeden bardziej nadęty od drugiego, a każdy głosi co innego. To obiektywne kryterium to właśnie wynik uzyskany w walce na boisku. Ekspert w sporcie ma zupełnie inną rolę do odegrania, niż wymyślanie hierarchii. On ma rozumieć, dlaczego jeden zawodnik wygrywa z innym, dostrzegać i objaśniać laikom ukryte przed ich oczyma aspekty sportowej rozgrywki, wiedzieć, w jaki sposób mistrzowie dochodzą do swego mistrzostwa - w tym jest zadanie dla prawdziwego znawcy, a nie w niedorzecznym, sprzecznym z istotą sportu arbitralnym kwestionowaniu wyniku.

              I teraz zastanówmy się - czy ty jesteś w stanie udzielać takich ekspertyz? Czy potrafisz na przykład objaśnić, skąd to sie bierze, że rywalki Agnieszki tak często zdają sie nagle tracić formę w meczach przeciw niej? Bo to jest zjawisko, które się powtarza, nie raz nie dwa razy, ale stale - musi więc kryć się za nim jakaś prawidłowość. Umiesz tę prawidłowośc wykryć i objaśnić? Nie umiesz - bo też jesteś zerem, a nie ekspertem. Ty umiesz jedynie powołać się na permanentny przypadek, nieustanne jakoby szczęście Agnieszki - typowe "wyjaśnienia" dyletanta i intelektualnego niedołęgi. A już szczytem wszystkiego było twoje "wyjaśnienie" dobrej postawy Agi na ostatnim turnieju w Rzymie - że przeciwniczki "umówily się co do miesiączki". To mi dopiero ekspertyza! Wszystkie twoje osądy i oceny w żeńskim tenisie podporządkowane są jenemu kryterium - to jest dobre i słuszne, co poniży Agnieszkę Radwańską. Każdy turniej, w którym osiągnie ona sukces natychmiast zostaje uznany za "nieważny", każdy nauta na forum, który ją opluje - zyskuje u ciebie status "znawcy", nawet, jeśli jest to kompletny dyletant, który np. z założenia ubliża wszystkim Polakom (exemplum - Piotr z Australii albo Johann, neonazi ze Śląska). Żeby przy takiej postawie rościć sobie pretensje do miana "tenisowego eksperta", trzeba być albo niebywale bezczelnym, albo chorym na umyśle.

              kibol to ten co kibicuje komuś ze względu na narodowość

              Nie. Na każdych zawodach tenisowych czy innych widzisz ludzi z róznych krajów, którzy kibicują swym rodakom, a przy tym zachowują do siebie nawzajem przyjazną i nacechowaną szacunkiem postawę. Kibol to ktoś, kto nie umie szanowac przeciwnika. Kibol to TY.
              • Gość: tenisista tak tak Jędrzej, tak jak osoba mająca 5 w szkole IP: *.chello.pl 01.07.09, 11:30
                jest "lepsza" z biologii, od tej która ma 2, dlatego że na podstawie testów
                zebrała najwięcej punktów z tych testów. wiesz że to nie prawda, bo osoba która
                zebrała 5 z testów wkuwała na pamięć tą wiedzę z której były testy, a ta co
                miała 2 akurat miała kilkadziesiąt razy większą wiedzę ale nie przygotowała się
                do testów. TESTY WYPACZYŁY OCENĘ, i BYŁY SUBIEKTYWNE a nie obiektywne. to co
                wygrywa wedle jakichś kryteriów jest SUBIEKTYWNE, i nie jest obiektywne. bo te
                KRYTERIA warunkują z założenia SUBIEKTYWIZM.

                ekspert jest od tego, żeby wiedział co stoi za wynikami, objaśniał co czynię
                przecież wobec Radwańskiej, mówię dlaczego gra beznadziejnie. ale ekspert musi
                OCENIAĆ, musi! i nie może relatywizować, musi samodzielnie WARTOŚCIOWAĆ! nie ma
                równouprawnienia w tenisie, równouprawnienie może najwyżej być co do sądów, i
                każdy może mieć odmienne, i swoje własne, ale dlatego że tenis jest grą
                NIESPRAWIEDLIWĄ to Ty jesteś od tego żeby umieć ocenić to co jest poza wynikami
                bo TYLKO TO ŚWIADCZY O KLASIE TENISISTY, a nie WYNIKI, które NIGDY NIE ŚWIADCZĄ
                O KLASIE TENISISTY.

                kibol to ten kto nie przyjmuje tego do wiadomości, kibicując nie tylko
                zawodnikom z paszportem tego samego kraju, podług kryterium narodowości, ale
                kibicując SAMYM WYNIKOM! no więc jak kibol mi powie, że lepsza jest Ula
                Radwańska od jakiejś tam powiedzmy Cibulkovej BO GRA LEPIEJ W TENISA to mogę
                prędzej się z nim zgodzić, niż z kibolem który nie dość że faworyzuje tenisistów
                ze względu na przynależność plemienną, to też ze względu na jedno kryterium -
                WYNIK! to jest kibol.

                Ty mi tu kibolu teorii sportu nie wykładaj. TENIS to jest GRA, na którą składają
                się różne kryteria. jedni uznają takie, inni inne. WYNIK jest WYPACZONY poprzez
                możliwość wygrywania TYLKO NIELICZNYMI kryteriami. ocena klasy tenisisty nie
                może być mierzona wynikami. proponuję od "najlepszy sportowiec" oddzielić
                rozdział "sportowiec który odnosi najlepsze wyniki" bo to jedno z drugim nie ma
                NIC WSPÓLNEGO.

                • Gość: jędrzej Re: tak tak Jędrzej, tak jak osoba mająca 5 w szk IP: *.chello.pl 02.07.09, 12:07
                  Aleś z grubej rury wypalił! Zestawiasz ze sobą biologię - potężną, bogatą w cywilizacyjne konsekwencje gałąź ludzkiego poznania, z zabawą w przebijanie piłki przez siatkę? Trochę dystansu i zastanowienia, panie "expercie"!

                  Szkolny stopień nie ma nic wspólnego z istotą danej gałezi wiedzy, biologia ani żadna inna nauka nie została przecież stworzona po to, by uczniowie rywalizowali o oceny z odpowiedniego przedmiotu. Szkolny stopień - to tylko belferskie narzędzie, pomocne na wstępnym, dziecięcym etapie przywajania pewnego obszaru wiedzy. Co innego gra sportowa taka, jak tenis. Gry sportowe właśnie po to zostały stworzone, by dać ramy ludzkiej skłonności do rywalizowania. Walka o zwycięstwo jest istotą gry sportowej. Twój przykład jest kompletnie chybiony.
              • chogolisa.2 Re: jesteś nabzdyczonym ZEREM, a nie ekspertem 01.07.09, 12:19
                Gość portalu: jędrzej napisał(a):

                > Gość portalu: tenisista napisał(a):
                >
                > ja jestem wybitnym ekspertem, i tego nie podważy nikt kto ma rozum
                na głowie [.
                > ..]

                >
                > Możliwe, że ktoś, kto ma rozum postawiony na głowie, uzna twoje
                roszczenia. Ale
                > kto ma rozum w głowie wzruszy tylko ramionami na te
                nieustanne niczym n
                > ie poparte przechwałki.
                >
                I po co się Jedrzej denerwujesz? Jest taki typ ludzi, ktory MUSI
                prowokować. Po co? W sobie tylko wiadomym celu. Staram się wybierać
                z tych tyrad tenisisty co ma sens i z czym się zgadzam, resztę
                olewam.
                • Gość: tenisista Chogolisa, teraz to Ty mnie zaskoczyłaś swoim IP: *.chello.pl 01.07.09, 12:50
                  postępowaniem. czy jest coś z czym można się nie zgodzić, z tego co kiedyś
                  napisałem? odpowiedź jest jedna - oczywiście że nie ma. ja mam zawsze rację,
                  Radwańska jest beznadziejna. spróbuj zaprzeczyć.

                  miarą prawdziwego eksperta jest to, że podziela moje zdanie.

                  np. dlatego Maciej nie jest ekspertem bo ciągle mi tu wichrzy to co piszę i
                  klaruję kibolom.

                  • chogolisa.2 Re: Chogolisa, teraz to Ty mnie zaskoczyłaś swoim 01.07.09, 13:40
                    Nie zaprzeczam, że nie lubię Radwańskiej, jej gry, jej podejścia do
                    gry i zachowań jako takich na korcie! Czyli niczego w niej nie lubię.
                    Doceniam spryt i tyle.
                    Nie mam zamiaru uchodzić za eksperta, pozostawiam to Tobie:))
                    Ale nie mam zamiaru przyklaskiwać ogółowi....
                    • Gość: tenisista większość na ogół nie ma racji Chogoliso. IP: *.chello.pl 01.07.09, 21:28
                      rację mają tylko znawcy i eksperci. jeśli chodzi o Radwańską dobrze że masz
                      swoje słuszne zdanie, dodam jedynie słuszne.

          • chogolisa.2 Re: 4 + 1 Wimbledony Radwanskiej 01.07.09, 11:53
            A skąd Ty wiesz co pisze ekspert, skoro jesteś ignorantem? To znaczy
            nie masz pojęcia o danej dziedzinie.
            • Gość: marek Re: 4 + 1 Wimbledony Radwanskiej IP: *.hsd1.co.comcast.net 01.07.09, 14:53
              Ignorantem, dyletantem i zboczencem to ja jestem w ocenie "tenisisty". A poniewaz jest on ekspertem, wybitnym ekspertem, to ta ocena musi byc obiektywna. Jestem zdruzgotany ...
          • Gość: Orni Re: 4 + 1 Wimbledony Radwanskiej IP: *.dclient.hispeed.ch 01.07.09, 17:33
            Marek, fajnie wepchneles kij w mrowisko (expertöw)...
      • Gość: kibic Re: 4 + 1 Wimbledony Radwanskiej IP: 213.17.209.* 01.07.09, 09:13
        Z może ona nie chce już grać w tenisa, jak na nią się patrzyło to taka myśl mi
        przychodziła. I nie piszę tego z jakąś pretensją, od dziecka gra, bo tak
        wymyślił ojciec. Tak jest we wszystkich sportach,które trzeba zaczynać w wieku
        wczesno dziecięcym. Straciła normalne dzieciństwo, jako dziecko musiała juz
        zarabiać kasę, nie tylko na swoje kieszonkowe, ale i na pensje trenera (ojca).
        Może ma tego dosyć, może chce iśc na zwykłe studia i wypić ze znajomymi piwo czy
        pójśc na dyskotekę. A tu nic tylko praca.......... Agnieszko, jak się nie mylę
        to zrób sobie roczny urlop a potem zobaczysz czy jeszcze chcesz grać.
        • Gość: Jędrzej Bady lengłydż IP: *.chello.pl 02.07.09, 10:56
          Gość portalu: kibic napisał(a):

          > może ona nie chce już grać w tenisa, jak na nią się patrzyło to taka myśl mi
          > przychodziła [...] Straciła normalne dzieciństwo, jako dziecko musiała juz
          > zarabiać kasę, nie tylko na swoje kieszonkowe, ale i na pensje trenera (ojca).
          > Może ma tego dosyć, może chce iśc na zwykłe studia i wypić ze znajomymi piwo czy pójśc na dyskotekę.


          Jeśli jest, jak piszesz, to Aga wypadnie nie tylko z pierwszej 20, ale i z pierwszej 50. Bez motywacji do gry, na ćwierć gwizdka nie da się na dłużej utrzymać nawet w szeroko rozumianej czołówce.

          Coś niedobrego z Agnieszką się dzieje, to widać po jej zachowaniu na korcie. Co to jest - czy rzeczywiście kryzys motywacji czy też są jakieś inne powody, tego nie wiem. Ciekawe byłoby się dowiedzieć, czy wykonuje te zniechęcajace gesty i grymasy również wtedy, gdy wie, że nie widzą jej kamery. Jedno jest pewne - kto chce jej pomóc, ojciec czy kto inny, musi dotrzeć do istotnej przyczyny tego zachowania, nie można się ograniczać do zewnętrznej korekty "mowy ciała". A niestety, taka 'recepta' jest coraz częściej formułowana, w prasie i w internetowych komentarzach. "Agnieszka musi zmienić mowę ciała" - domaga się tenisowy vox polpuli. To jest płycizna. Wizerunkowe zabiegi będą tu równie pomocne, jak przyłożenie plastra na raka skóry.
          • Gość: aRad Re: Bady lengłydż IP: *.phlapa.east.verizon.net 02.07.09, 17:39
            Agnieszka dosyc jasno od dluzszego czasu komunikuje to, co ja gryzie
            i meczy i zniecheca. Jako byla tenisistka z pierwszej 10 zmuszona
            jest do grania turnieji pierwszej kategorii w termninach, ktore jej
            nie zawsze odpowiadaja. Staje tam na przeciw calej czolowki i czesto
            kilka wild card, i musi grac trudne mecze od samego poczatku
            (rozstawiana jest wedlug obecnego rankingu, wiec nawet nie ma by w
            pierwszej rundzie albo latwiejszej drabinki). Szans na wygranie nie
            ma za wielkich, ale ciagle musi udowadniac, ze nalezy do czolowki.
            Kazdy zawodnik lubi wygrywac (nawet, jezeli sa to mniejsze turnieje)
            dodaje to pewnosci siebie i stanowi swoista sesje u psychologa
            sportowego- przejscie wszystkich rund, swiadomosc sprostania
            wyzwaniu i to przyjemne wynagrodzenie i wyroznienie na koniec!
            A Aga teraz tego nie moze, odbierane sa jej szansy startu w malych
            turniejach, bo zawsze zglosi sie zawodniczka przed nia. Radwanski
            powtarzal wiele razy, ze ta 10 pozycja wedlug nowych zasad to jawna
            dyskryminacja! Jedenasta zawodniczka ma swobode wyboru i gra gdzie
            chce. Mozna powiedziec, ze Aga ma ta rezygnacje, cokolwiek zrobi, to
            i tak, dopuki nie zmienione zostana zasady, to ona bedzie ciagle tak
            ciulala te punkty (jak to pisze idiota tenisista), bo co jej innego
            pozostalo? I ciagle bedzie trafiala na istotnych etapach turnieji na
            siostry Williams. Nie na poczatku, nie na koncu, tylko w 3-4
            rundzie, kiedy jest juz troche zmeczona, ale dojscie do tego etapu w
            turnieju to zaden wyczyn, jak na nia!
            Wcale sie nie dziwie, ze jest zrezygnowana, chcialoby sie widziec
            inna Agnieszke na korcie, zeby sie przelamala, ale do tego potrzeba
            wiele determinacji i wiele, wiele szczescia!
            Napewno na tym etapie sezonu bedzie jej latwiej, bo w zeszlym roku
            jej wyniki zaczely sie pogarszac, zobaczymy, czy zacznie sie cos
            zmieniac. Ja tam widzialam (wbrew temu, co powiedzial Radwanski)
            inna Agnieszke przez duza czesc meczu z Venus - wynik nie pokazal do
            konca tego!
            Pozyjemy, zobaczymy!
            • Gość: Jerry Re: Bady lengłydż IP: 89.191.147.* 02.07.09, 20:35
              > Ja tam widzialam (wbrew temu, co powiedzial Radwanski)
              > inna Agnieszke przez duza czesc meczu z Venus - wynik nie pokazal
              do konca tego!

              Miałem podobne wrażenie. Tyle, że Venus jest w fantastycznej formie.
              Nagrano mi mecz Safiny, to sobie jej bady lengłydż poogladam.
              Ciekawy jestem co też jej trener powiedział po meczu.
      • Gość: ołówek stolarza Ale tenisista to nie ekspert, tylko męczyfrędzel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.09, 17:58
        Ograniczone horyzonty myślowe, brak polotu, powtarzalność. Zawodnik
        słaby, uparty, jednowymiarowy. Typ zupełnie niereformowalny do tego,
        nawet jakby go okładać kijem miłosierdzia.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka