Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kto wygra US Open??

    22.08.17, 20:22
    en.wikipedia.org/wiki/2017_US_Open_(tennis)
    Z 4 polfinalistow 2016r az 3ch sie wycofalo z powodu kontuzji:
    1-czampion Wawrinka
    2-finalista Djokovic
    3-polfinalista Nishikori

    Z 2016r gra tylko polfinalista Monfils.

    Federer musi wiec wygrac kolejnego szlema.
    W 2017 Federer wygral juz AO i Wimbledon i ma ich 19. US Open bylby 20-tym i ostatnim.

    U kobiet tytulu z 2016 broni Kerber,ktora jest bez formy,a finalistka byla Pliskova,ktora jest w dosc dobrej formie.
    Polfinalistkami byly Serena,ktora zakonczyla kariere i Wozniacki,ktora jest w formie.

    Najwieksze szanse ma Muguruza.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Prestiżowy Ekspert jakie środki zostały ostatnio zakazane przez WADA? IP: *.static.masterinter.net 22.08.17, 21:12

        w ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia z zastanawiająco żenującą grą wielu zawodników poprzedającą masowe wycofania do końca sezonu.

        żenująco grał wcześniej Murray - dziwnym trafem dopiero co wcześniej był nr.1, niby jakaś taka owa kontuzja tylko cała gra jest beznadziejna, żenująco grał Djokovic - niby jakaś kontuzja ale to samo - wcześniej gra się zupełnie nie kleiła, Wawrinka - żenująca gra + 1 dobry występ i do końca roku już Wawrinki brak, Federer gra beznadziejnie, i prawie z Ferrerem w Montrealu odpadł, Nadal - to ćwierć Nadala i słaba forma fizyczna, Cilic - niewyjaśniona kontuzja, Berdych - ledwo osiągnął półfinał Wimbledonu, kontuzja, Gasquet - cały rok ledwo gra, Monfils - dziwnie słabnie na korcie i nie wytrzymuje ciepła, Nishikori - nagle decyzja że do końca roku nie zagra, Del Potro - snuje się po korcie i żadnego poweru nie widać, Sock - nagle nic nie trafia, ale nie wiadomo co to za "kontuzja", Raonic gra słabo i niby kontuzja, Radwańska się skończyła i niczym nie jest wytłumaczona taka zerowa energia, Kerber siły nie ma, Thiem gra na oparach, Mladenovic nic nie gra, Halep niby gra ale dużo delikatniej to wszystko wygląda, Safarova, Kvitova ciągle nie nadąża i nie może nic wcelować, i szkoda dalej przykłady wymieniać. dziwnym też trafem jak już robi się jakaś czołówka to iluś typków naraz dobrze gra, jest energia, w miarę bezbłędna gra i przez sezon czy pół sezonu nikt kontuzji nie ma. którego wykryto koksa?

        wygra ten kto najszybszy dostęp do koksu dostanie

        Federer wystarczy że zobaczy że Ferrer 3 na 3 trafia i już jest ciężko w gaciach

        chociaż to prawda że sytuacja jak na Wimbledonie się przedstawia

        w kobietach Muguruza, Svitolina, Halep, Williams, Woźniacka

        generalnie w tenisie jest na ogół "jednorazowa" sprawiedliwość dziejowa, trzeba by spojrzeć na metrykę i popatrzeć kto za mało ugrał : ostatnie lata coś tam pyknęła Vesnina, Vinci, może przywalić jakaś tam Kuzniecowa czy Suarez Navarro jednego szlema. Kontaveit, Giorgi, Makarova, Watson, Cornet, Mladenowicz kiedyś zrobią przynajmniej półfinał szlema, Szarapowa

        w męskim ciągle nie gra tyle ile powinien Fognini i Tsonga, z tych co mogą poszumieć Brown, Mannarino życiowy sezon, Paire, Fabiano, Sugita, Nishioka, Donaldson, Isner, Tiafoe, te z Tel Avivu, a Kyrgios i Zverev i Thiem to są właściwie na czele listy mającej wypełnić ćwiartkę przynajmniej

        • maksimum Re: jakie środki zostały ostatnio zakazane przez 23.08.17, 04:52
          Ale zauwazyles chyba,ze nie ma nikogo nowego. Wszystko to stare i przemeczone nazwiska i polowa z kontuzjami.
          U kobiet to samo.

          Mysle ze Zverev ich przetasuje,jak mu sie nic nie przytrafi.

          U kobiet poza Muguruza i Pliskova jest jeszcze Kuznetsova i Konta.
          Moze Ostapenko sie przebudzi lub Svitolina.
          • Gość: Prestiżowy Ekspert Re: jakie środki zostały ostatnio zakazane przez IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 23.08.17, 08:52

            mam nadzieję że nie masz wątpliwości co do Mojej Spostrzegawczości. oczywiście że od Fogniniego nikt nie gra, pojedyncze nazwiska Dolgopolov, Nishikori, Paire, Dimitrov, opóźniony Goffin, później dopiero mamy Thiema, Tomica, i się zaczyna to co będzie potem grać. życie jednak nie znosi próżni, i poniewczasie mamy awans Haase, Ramosa czy Mannarino którzy grając tylko stabilniej i z większą pewnością siebie robią wyniki życiowe. kontuzjogenność tenisa wymaga jednak szerszego zbadania. kiedyś nie mieliśmy do czynienia z kontuzjami na taką skalę, a jak były to była to kontuzja biodra, łokcia, czasem barku, skręcona kostka. popatrz jak oni wszyscy grają nagle w bandażach mimo że atletyka nie jest chyba w ostatnich 10 latach gorzej robiona. ciągle nadgarstki, mięśnie brzucha, pachwina, albo nie wiadomo jakaś tajemnicza kontuzja, łydka, noga, plecy, żebra. co to jest za wymówka? wiadomo że Rios czy Gonzalez gdyby nie kontuzje pobili by Federera, a tak się zatrzymała ich kariera, no ale to zawsze było tak że była konkretna kontuzja - rok przerwy i znowu gra albo aut. Kiefer, Norman, Haas. a popatrz jak to teraz wygląda - Monfils całe życie gra, i ciągle trapi go jakaś "kontuzja", Nishikori gra ciągle z kontuzją, Lopez od kilku lat ciągle coś mu dolega, Gasquet odpuszcza mecze i turnieje od urodzenia, Tsonga, co chwila kolano czy coś tam, Kyrgios biodro noga dupa, Nadal cholera wie co tam, Djokovic ni to łokieć nie wiadomo co, nie trafia w kort co minuta, Murray, co to za kontuzja tajemnicza?, Raonic nie wiadomo, Berdych jakaś noga bliżej nie określona, Cilic nie wiadomo, Sock nie wiadomo, Wawrinka dziwna sprawa, też się podziali gdzieś niektórzy mniej znani amatorzy gry w tenisa, Zverev zaliczy jakiś dzień niewyjaśnionych odbić i wiele nie potasuje. tu trzeba wygrać w trzech. dlatego Federer nie walnie kloca w pierwszym secie i dopiero będzie miał łzy w oczach jak przegra 2 sety z kimś kto nie tylko serwuje, a w 5 to już mało kto go pyknie. ja tam mogę oglądać Mannarino, mnie to nie przeszkadza tym bardziej że to zawodnik najbardziej odwołujący się w swoich wypowiedziach do gry Riosa.
            • maksimum Kod przetrwania + bandaze. 24.08.17, 06:48
              Gość portalu: Prestiżowy Ekspert napisał(a):

              > popatrz jak oni wszyscy grają nagle w bandażach

              Bo one sa modne.
              Moja corka nawet sobie kupila kilka i to w roznych kolorach.Ja podbieram jej czerwony i niebieski bo mnie do oczu pasuje jak ulal.
              Przejade sie w tych bandazach kilkanascie kilometrow i od razu mam szacun u ludzi w okolicy.

              media.giphy.com/media/3o7qDMxWw2amKM1nNe/giphy.gif

      • Gość: Luka Re: Kto wygra US Open?? IP: *.dynamic.chello.pl 24.08.17, 18:57
        Przed rozpoczęciem tego sezonu prognozowałem, że przynajmniej jednego szlema w tym roku powinien wygrać ktoś z młodych, z wyłączeniem Thiema.
        Wygląda, ze powinien zrobić to młody Zwerew, jest gotowy. Ale szlem, to jest zupełnie inna kategoria, niż mecze zawodowców w ATP i rządzi się innymi prawami, czego nie dostrzegają często tzw. komentatorzy, typu Olejniczak.
        Moim zdaniem każdy inny spoza dwójki Zwerew, Rafa w przypadku wygranej będzie dużą niespodzianką.
        U kobiet na pewno jak dotąd najlepiej prezentuje się Muguruza, ale nie wydaje się by dała radę utrzymać na dłuższą metę poziom swojej gry.
        Dlatego widzę inne gotowe panie, jak Konta, Woźniacka, Switolina, Kuzniecowa, w dalszej kolejności Ostapenko, Vekic, Kontavet i Amerykanki z Wenus i Keys na czele.
        Jest jeszcze parę przyczajonych głodnych i niekoniecznie młodych, gotowych sprawić niespodziankę, ale na pewno nie sprawi jej Radwańska, którą Olejniczak widzi jako faworytkę do wygrania USO. Gość, który jeśli dać wiarę jego słowom, jakie widział w życiu najlepsze mecze tenisowe, nie ma prawa nawet zabierać głosu w temacie.
              • Gość: Luka Re: Kto wygra US Open?? IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.17, 18:22
                O ile Rogerowi może udać się przy dobrych układach dotarcie do finału, w przypadku Tsongi jest to absolutnie wykluczone. Nie ma takiej możliwości praktycznie, ani nawet teoretycznie.
                Sukcesem będzie wygranie trzech, czy czterech meczy, które też nie będą dla niego wcale łatwe. Do finału trzeba wygrać sześć, a to przekracza jego możliwości. Nie tenisowe, bo papiery nawet na połówkę ma. Nie ma natomiast kwalifikacji mentalnych na zrobienie finału szlema i finału już nie zrobi.
                Są tacy zawodnicy, którzy naprawdę potrafią grać, niektórzy nawet doskonale, jest ich nawet sporo, ale też finału nigdy nie zaliczą, nie mówiąc już o trofeum.
                Był taki czas, że Jo miał swoją szansę na finał, tylko nie wiedział zupełnie co z nią zrobić, jak dziecko we mgle, albo baba w czasie okresu.
                Więcej takich szans nie będzie, może sobie tylko pomarzyć.

                  • Gość: Prestiżowy Ekspert Re: Kto wygra US Open?? IP: 89.185.246.* 26.08.17, 20:15

                    to wszystko co napisałeś to nie jest prawda - Tsonga nie miał nigdy motywacji, jak i teraz nie ma - poza jednym przypadkiem 2013 kiedy wpuścił do finału Ferrera. nie zżerała go nigdy ambicja natomiast w RG wyjątkowo dopada go presja. znamiennie kiedyś kilka lat temu w pogratulowaniach dla Djokovica (wtedy nikt nie sądził że już jego dni na fotelu lidera są policzone) Tsonga powiedział że podziwia w nim to że ciągle znajduje motywację na grę i ciągle mu się chce. Tsonga ma dziewczynę, rodzinę, waga rośnie, dupa coraz większa, bolą kolana, jest ciężej i coraz mniej swobodnie biega. problemem jest forma, nie to czy jest faworytem do zwycięzca. ostatnie miesiące kiedy złapał jakąś kontuzję przed RG, pokazują że przede wszystkim szwankuje przygotowanie atletyczne - ogólne aspekty fizyczne. błędy timingowe, problem z ustawieniem i dobiegiem, brak ogrania. widocznie coś za mało treningów i nie ma tu do rzeczy nic żadna główka. nawet jak się chce za łatwo wygrać i się oszczędza do serwowania i jednego strzała bo rywal i tak za słaby więc przecież mecz się sam wygra - to też raczej oznacza że ciężko się poruszać. ale Tsonga (o ile nie będzie kontuzji) jeszcze odpali, i wygra szlema czy finał zrobi jak będzie forma jak na Rotterdam. może na USO jeszcze forma nie nadejdzie, ale Tsonga to jeden z zawodników wielkoszlemowych nie mający swojej kategorii turniejowej, więc może się porozkręcać, okazja jest w drabince przednia. jest jeszcze oczywiście Paryż, Aus Open, przyszły rok etc, nie wiem też jak z szukaniem trenera. Tsonga wspominała że będzie chciał szukać trenera takiego w stylu Agassiego - Ivanisevica - Moya. to znaczy że jeden sezon chce jeszcze pograć, wydaje mi się że dopóki nie ustawi sobie nowych przygotowań na razie jest gra z rozpędu i przeczekalnia, ale zobacz jaka na US Open jest drabinka. na dole nie wymieniłem jeszcze Ferrera.

                    • Gość: Luka Re: Kto wygra US Open?? IP: *.dynamic.chello.pl 26.08.17, 22:35
                      Szlema nie wygra nigdy, nawet przy drabince składającej się tylko z duchów kelnerów i nie ma to nic wspólnego z fizycznością, która teraz jest jaka jest i to co piszesz to prawda.
                      Ale nawet jak był w ekstra formie, grał swój cudowny radosny tenis i miał szanse na wyciągnięcie ręki, to wyciągał farfocle.
                      Tego meczu z Ferrerem, nie zapomnę do końca życia, wpienił mnie do żywego głupotą, fochami i babskimi fumami. Robił wszystko, żeby tego meczu nie wygrać.
                      To nie jest materiał na triumfatora WS i tego jestem absolutnie pewien.
                      To, że ma argumenty na wielką grą i wygrywanie, to jedno. Tyle, że na szlema, trzeba mieć coś jeszcze, coś więcej i to coś lokuje się w charakterze i głowie.
                      Są tacy, którzy mają to z urodzenia i bardzo niewielu, którym udało się za sprawą genialnego trenera zbudować, np Na Li. Ale Tsonga tego nie ma i nie ma predyspozycji, ani nawet szans na otworzenie się na inne, bardziej zdyscyplinowane i zdystansowane myślenie.
                      Dlatego może wygrywać miejscami nawet z najlepszymi, czy inne turnieje, ale szlema nie wygra, nie ma takiej opcji.
                        • Gość: Prestiżowy Ekspert Re: Kto wygra US Open?? IP: *.static.masterinter.net 27.08.17, 00:14

                          akurat to jak widzisz mojej ekspertyzy nie zmienia.

                          wyciągasz zbyt pochopne wnioski. a kto przewidywał Ivanisevica? poza tym mówię o finale z opcją wygrania. finał będzie, tu czy gdzie indziej, Nadala i Federera ma na rozkładzie więc akurat tu byłby sporym faworytem.

                          mam podejrzenie że nie doceniasz iż moja opinia jest prestiżowa, Pani Kasia Nowak na pewno by doceniła.

                          Dzumhur to Radwańska i tylko należy się cieszyć, że w tenisie takich komedii nie ma, ale finał to i tak przesada.

                          • Gość: Luka Re: Kto wygra US Open?? IP: *.dynamic.chello.pl 27.08.17, 11:07
                            Gdzie indziej poza szlemem, Jo może mieć finał z opcją wygrania, chociaż teraz i o taki będzie dużo trudniej.
                            Szlema nie wygrywa się tak, ot sobie, czy przy okazji, a finał w szlemie trzeba umieć zagrać, bo to jest inna bajka. Iwanisewicz to dobry przykład. Zanim wygrał WB, przerżnął tam wcześniej trzy finały, z Agassim w pięciu setach, potem z Samprasem nie ugrał nawet jednego, przerżnął wtedy dwa Tb, a w trzecim Pete powiózł go do zera i była to słodka zemsta za 92r. W trzecim finale znowu przerżnął z Samprasem, ale już w pięciu.
                            Wtedy dotarło, że przegrywa głową i długo główkował, analizował, zanim wykoncypował, że musi inaczej myśleć o grze i nauczyć się utrzymywania koncentracji do samego końca.
                            Z Rafterem wygrał w pięciu, po zaciętym Tb.
                            Swoje doświadczenia umiał zaaplikować Cilicowi, z którym pracował najwięcej nad głową i dyspozycją psychiczna i to się udało. Właśnie jemu Marin zawdzięcza zdobycie jedynego tytułu WS. Nie udało się z Berdychem i byłem bardzo zdziwiony, że tej współpracy się podjął, chociaż wcześniej bronił się rękami i nogami. Berdych też nie ma predyspozycji psychicznych do przekraczania barier, czy własnych ograniczeń i wiadomo było, że ta współpraca musi się szybko skończyć i tylko w jeden sposób.
                            Medal olimpijski, czy Puchar Davisa można wywalczyć siłą ducha, siłą marzeń, ale na wygranie szlema trzeba coś więcej.
                            Finał szlema też gra się inaczej i trzeba do tego w jakiś sposób dorosnąć, żeby móc czymś przerosnąć rywala. To coś, nie musi bezwarunkowo wiązać się z techniką, czy fizycznością, bardziej z myśleniem takim, czy innym o samej grze i sposobie wygrywania.
                            Młodzi, którzy powoli wchodzą do gry podświadomie, czy bardziej świadomie to wiedzą, albo czują.
                            Nie wie tego i nigdy nie poczuje pańcia ze swoją mentalnością gó...jada, która całą zawodową karierę zbudowała na pasożytnictwie, żywiąc się błędami i słabościami rywalek.
                            Taki typowy przypadek pasożyta tenisowego, który przyplątał się w czasie tenisowej posuchy i żeruje gdzie się da i ile się da, żywiąc ochłapami. Na szczęście, wyżerka się kończy.

                            Jo to oczywiście zaprzeczenie, talent, któremu brakuje wysublimowanej, albo miejscami nawet nie wysublimowanej inteligencji, którą przerasta niekiedy fascynująca tenisowa wyobraźnia, ale to o wiele za mało na wielki tytuł.

                            • Gość: Prestiżowy Ekspert Re: Kto wygra US Open?? IP: 89.185.246.* 28.08.17, 17:18


                              dorabiasz filozofię. Jo już nie jest w woli faworyta. na pewno nie dzisiaj - może jak wejdzie do dychy, i będzie miał tego swojego trenera. w tej chwili przy normalnej dyspozycji ani jeden zawodnik z jego czasów (czyli starsi niż Fognini i Cilic) nie jest dla niego wyzwaniem. najbardziej trudni do pokonania jak Nadal, Federer, Djokovic, Murray, Del Potro, Wawrinka nie są w żadnej formie, wystarczy że wejdzie na tą swoją falę w odpowiedni turniej, i akurat spojrzy na mecz inaczej, niż kiedy miał jeszcze kilka lat na wygrywanie. Ivanisevic miał łatwiejszy moment, i nie był faworytem więc grał z innym nastawieniem. Tsondze też to wychodzi w tym momencie. poza tym, ja ciągle nie naciskam że wygra szlema, ale że finał pyknie. osobiście nie widzę wielkiej różnicy między wygrywaniem szlema a byciem w finale, o ile nie przegrywa się go tak jak Ferrer, czy Soderling na Rollandzie Garrosie. już ten mecz z Tsongą, i Djokovicem nie był złym meczem i zadecydowało niewiele sytuacji i piłek.
                              • Gość: Luka Re: Kto wygra US Open?? IP: *.dynamic.chello.pl 28.08.17, 21:31
                                Wyjeżdżasz z Tsongą w finale, a teraz rakiem.
                                Jasne, że Jo może wejść w fazę, podobnie jak wielu innych. Tylko jakby miał już grać o finał, to mu żadna faza nie pomoże, bo główka nie wytrzyma.
                                To żadna filozofia, tylko brutalna prawda i samo życie.
                                Ta główka robi różnicę i nie ma znaczenia kogo ma na rozkładzie, bo ci wszyscy wymienieni, nawet w kiepskiej formie, rozłożeni, w szlemie z taką główką dadzą radę.
                                I po kiego diabła ciągnąc Tsongę, skoro jest parę ciekawszych person.
                                Gdyby na ten przykład Coric nie pokusił się na odwiedzenie miasta czarownic przed tym szlemem, chętnie bym jego wziął na rozkład, bo miał szanse dość daleko tu zajść.
                                Nie mówię, że do finału, ale jakaś ćwiartka na dobry początek może by się zdała.
                                W tym pokiereszowanym układzie, ósemka też może być pokiereszowana.
                                • Gość: Prestiżowy Ekspert Re: Kto wygra US Open?? IP: *.static.masterinter.net 28.08.17, 22:38

                                  jakim rakiem?

                                  typy masz podane. Zverev > Tsonga > Cilic > Ferrer na finał. zwycięzcy nie podałem.

                                  druga połówka to Federer > Nadal

                                  po tym jak zagrał Cilic i jak Ferrer przegrał, pozostaje tylko Zverev i Tsonga, chociaż zawsze może lekko zwyżkować forma Cilica.

                                  jeśli w finale byłby Nadal - może go ograć i Zverev i Tsonga. jeśli Federer tylko Tsonga. Federer i Nadal mogą pokonać każdą opcję w drugiej połowie. większe szanse ma Tsonga z Nadalem, Nadal ze Zverevem i Cilicem.

                                  o tych co mogą coś pokazać to tam coś powymieniałem.

                                  • Gość: Luka Re: Kto wygra US Open?? IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.17, 13:26
                                    Najpierw, to niech wygra z Szapowałowem. Żeby dojść do finału, to jeszcze musiałby przeskoczyć co najmniej Cilica i Zverewa. Teoretycznie, przy wpadkach, czy kontuzjach to może i możliwe. Niemożliwe natomiast, aby wygrał w finale mając za rywala Rafę, nie w finale szlema. Młody Sasza, to jeszcze miałby szanse, ale nie stary Tsonga.
                                    Zresztą w tym szlemie wcale tak prosto i po bożemu, jak wszyscy myślą, raczej nie będzie, co nie zmienia faktu, że głównym faworytem jest Zwerew i jak dla mnie jeszcze Rafa.

                  • adelajda101 Re: Kto wygra US Open?? 27.08.17, 05:27
                    Gość portalu: Luka napisał(a):

                    > Gwoli ścisłości to Tonga finał jeden zrobił i szanse miał na tytuł w AO, ale ug
                    > rał tylko jednego seta i otworzył furtkę do wielkich tytułów dla Djoka, natomia
                    > st wszystkie połówki a miał ich chyba z pięć, przegrywał, że zęby bolały

                    nic dodac,nic ujac
                    on tylko fryz ma poprawny politycznie

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka