Dodaj do ulubionych

saery post agatje: o pogodzie ducha Belgow

23.07.04, 01:26

cytat1
> świata do siebie opowiadaniem o swoich problemach.
> To nie stety nasza polska
> cecha- narzekanie, rozpowiadanie o swoich nieszczęściach i podłym życiu.


cytat 2
>Mnie życie nie rozpieszczało,

WIEC CZEMU NARZEKASZ ?!!



>Pamiętam jedno zdarzenie. Gdy miałam około 10 lat
> natrafiłam po drodze na kobietę, w moim mniemaniu typową polkę. Niezbyt
> zadbana, pochmurna i z jakąś złością w oczach. Przyżekłam sobie wtedy, że
ja
> się nigdy taka nie stanę. Narzekającą, niosąca przed sobą swoje
niezadowolenie
> z życia jak tarczę.


tylko pozazdroscic autorce tej pogody ducha jaka maja Belgowie. szkoda, ze
uwaza Polki za niezadabne, kocmoluchy ze zloscia w oczach (bruxelka, aga600,
magda_m, kasiabru, magda z charelori, apsik -> sorrka ale wg. agatje
smierdzicie i macie zlosc w oczach, trudno ktos musial to powiedziec !

Belgowie sa jacy sa. nic mi do nich. sa wsrod nich sympatyczni jak i
parapety. tak sam jak u Polakow ale nie znosze takiej sluzalczosci, lizania
butow za darmo. anie prob mowienie mi co to nie 'une'


> W Belgach cenię ich swego rodzaju pogodę i życzliwość, która z pewnością
> wypływa w dużej mierze z tego, że życie tutaj od długiego czasu jest o
wiele przyjemniejsze niż w Polsce i dopóki się tutaj trochę nie pomieszka,
człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wielkie są różnice. Nie można
jednak wszystkiego zwalać na poziom życia. Polacy zawsze byli pełni złości,
zawistni, oglądający się na siebie i swoją wygodę. Gdyby tak nie było nie
doszło by do wielu tragicznych wydarzeń w naszej historii.
>



Kto ci powiedzial, ze Polacy sa zlosliwi? moze tylko twoja rodzina bo ja
jakos nie widzialem duzo takich.

aaaa duzo wiesz? duzo o historii tak Polski jak i Belgii?
a to widzialas? Na poczatek polecam literature wojskowo historyczna:

www.feldgrau.com/lflander.html
www.feldgrau.com/28ss.html
Freiwilige = ochotnik jakbys nie wiedziala
Obserwuj wątek
    • agatje Re: saery post agatje: o pogodzie ducha Belgow 26.07.04, 16:03
      Hej:)Sporo wiem na temat historii Polski i Belgii. Do orłów nie należę, ale nie
      mam się czego wstydzić. Nie wiem gdzie wyczytałaś, że narzekam. Nie narzekam,
      zachowuję pogodę ducha i uśmiech. I trochę dziwne wydaje mi się twoje
      zestawienie mojego cytatu, że mnie życie NIE rozpieszczało ze
      stwierdzeniem "Więc czemu narzekasz".Znam sporo Polaków i Belgów. I są zapewno
      wśród nich różnie ludzie. Piszę natomiast o tym co widzę. Być może powinnam
      zaczynać posty tutaj w Wellen, w Polsce w Katowicach. Będzie bardziej do
      przyjęcia? Nigdzie nie napisałam, że wszystkie Polki są takie "be", tylko ja
      jedyna super. Więc nie generalizuj. Co do złośliwości Polaków tego nie
      napisałam. Napisałam "złości", a to duża różnica. Komentarz o poziomie mojej
      wiedzy jest zupełnie nie na miejscu. A słowo ochotnik rozumiem bez pomocy
      tłumacza. Na temat udziału Flamandów w SS też wiem. Oglądałaś niedawną serię na
      Canvas? Na marginesie - wielu Polaków a także ślązaków zapisywało się do
      niemieckiej armii. Część oczywiście pod przymusem, reszta dobrowolnie. Muszę Ci
      jednak przyznać, że na tym polu jesteś typowo Polska - przywoływanie starych
      dziejów jako argumentu w dyskusji na temat teraźniejszość. Wojna się skończyła
      59 lat temu i pora najwyższa ruszać do przodu, oczywiście nigdy nie zapominając
      o tym co się w przeszłości wydarzyło po to, by w przyszłości podobnych błędów
      uniknąć.
      P.S. Wazeliniarze są wszędzie, nie tylko w Belgii.
      Pozdrawiam
      • paw_dady mowiac o historii 26.07.04, 18:36
        agatje napisała:

        > Hej:)Sporo wiem na temat historii Polski i Belgii. Do orłów nie należę, ale
        nie> mam się czego wstydzić. Nie wiem gdzie wyczytałaś, że narzekam.
        >

        coz staralem sie uwaznie czytac twoj post...


        >
        do przyjęcia? Nigdzie nie napisałam, że wszystkie Polki są takie "be", tylko
        ja jedyna super.
        >

        a to dziwne ponizej cytat z twojego postu:
        >Gdy miałam około 10 lat natrafiłam po drodze na kobietę, w moim mniemaniu
        typową polkę. Niezbyt zadbana, pochmurna i z jakąś złością w oczach.
        >

        a 'typowa polka' to nie generalizacja? a moze ja sie myle


        > Napisałam "złości", a to duża różnica.
        a jak odroznisz zlosc od np. przygnebienia u kogos kogo raz w zyciu widzisz i w
        dodatku jestes malym dzieckiem?!



        > A słowo ochotnik rozumiem bez pomocy tłumacza. Na temat udziału Flamandów w
        SS też wiem. Oglądałaś niedawną serię na> Canvas?
        >

        jesli moja wiedza pochodzilaby z TV nie bralbym udzialu w dyskusji.
        nie nie ogladam telewizji, nie ze nie lubie ale zwykle nie mam czasu ;o),
        o historii wiem bo sie interesowalem kiedys jak mialem czas. BTW poza tv
        istnieja tez tzw zrodla pisane.


        > Na marginesie - wielu Polaków a także ślązaków zapisywało się do
        > niemieckiej armii.
        jak dla mnie to nie Polakow czy Slazakow tylko Niemcow (a przynajmniej tacy
        ktorzy sie nimi czuli). Mowie o ochotnikach.


        > Muszę Ci jednak przyznać, że na tym polu jesteś typowo Polska - przywoływanie
        starych dziejów jako argumentu w dyskusji na temat teraźniejszość.
        >

        a) wow wow wow - generalizacja kolejna - 'jestes typowo Polska' (swinia? ze
        tak zapytam)

        b)uwazasz ze przeszlosc nie ma wplywy na to jacy jestesmy i jak sie
        zachowujemy? ciekawa teoria. a w jaki sposob dotarlismy to tego miejsca w
        terazniejszosci?


        mowiac o zasobnosci Belgowow - nigdy nie mieli najazdow i wojen. Zawsze zyli
        cieplutko i mieli z tego co wiem reparacje wojenne. Ja im tego nie wartosciuje
        po prostu tak jest.


        Smieszne jest, ze od ilus tam lat szarej masie w Belgii glowy wypelnia
        socjalizm.
        A w socjalizmie miedzy oficjalna propaganda a zyciem jest ooogromna przepasc.
        ja w moich postach wytykam glupoty ktore tu napotykam mimo, ze w statystykach,
        to zyje sie, ze ho ho.


        > Wojna się skończyła
        > 59 lat temu i pora najwyższa ruszać do przodu,

        nie chcesz mowic o historii? a czytalas swoj post?
        "
        jednak wszystkiego zwalać na poziom życia. Polacy zawsze byli pełni złości,
        zawistni, oglądający się na siebie i swoją wygodę. Gdyby tak nie było nie
        doszło by do wielu tragicznych wydarzeń w naszej historii.
        "

        BTW ilu znasz altuistycznych np. Belgow? czy Niemcow? ja zadnego.

        Zreszta mowiac o usmiechu, przypomina mi sie 'lot nak kukulczym gniazdem'. tam
        widac, ze usmiech na twarzy to nie zawsze wyraz tego ze sie jest sie pogodnym i
        zyczliwym...
        • vico1 Re: mowiac o historii 27.07.04, 12:03
          Kazdy widzi i opisuje Belgie przez wlasne doswiadczenia. Inne sa wrazenia P_D,
          mieszkajacego w "afrykanskiej" Brukseli, borykajacego sie z miejscowa
          biurokracja, inne tych ktorzy zamieszkuja "het platte land".
          Jako mieszkaniec tej drugiej lokalizacji zauwazam podobienstwa w cechach
          Polakow i Belgow. Kto mowi, ze Belgow oszczedzaly wojny? IWS swiatowa tutaj sie
          przede wszystkim rozegrala, z calym dramatem miejscowej ludnosci. Nie lepiej
          bylo podczas IIWS. Historycznie przez tereny dzisiejszej Belgii maszerowaly
          rozne obce armie, tutaj znajdowaly sobie one doskonale pola bitewne.

          Nazizm w Belgii? Ta ideologia zauroczyla wielu w calej europie, takze w Belgii.
          Ni mniej ni wiecej. Wielu kolaborantow zostalo po okupacji zlinczowanych na
          ulicy przez ludnosc, co swiadczylo o pogladach wiekszosci. Inni kolaboranci do
          dzisiaj bezskutecznie czekaja na amnestie.

          Belgijski socjalizm, oparty na solidarnosci, jest (a moze raczej byl)
          historycznym sukcesem i raczej wyjatkiem w skali swiatowej. Byl tworzony w
          calkowicie innych warunkach ekonomicznych. Socjal dzisiaj stal sie zbyt
          rozlegly, trudno reformowalny...wszyscy chca za wszelka cene zachowac swoje
          przywileje.
          Powoli dociera do ludzi swiadomosc, glownie we Flandrii, ze te sprawy w obecnej
          postaci sa nie do utrzymania. Pod tym wzgledem poglebia sie konflikt
          ideologiczny miedzy Flandria i Walonia.

          Patrzac z perspektywy prowincji Belgia staje sie przyjaznym krajem, w ktorym
          dobrze sie mieszka i pracuje. Tu gdzie mieszkam pamieta sie, ze pierwszym
          zolnierzem po wycofaniu sie Niemcow, byl polski zolnierz.
          Lacza nas takze wspolne RK korzenie religijne mimo, ze koscioly sa tu puste.

          Przecietni Belgowie wyrabiaja sobie opinie o Polsce i o Polakach na podstawie
          prasy i TV. Dowiaduja sie wiec, ze aktywni sa tutaj polscy zlodzieje i
          gangsterzy, ale takze pracowici i zdolni ludzie zatrudnieni w roznych unijnych
          firmach. Przy takiej roznorodnosci informacji mozliwe sa rozne reakcje, czego
          oczywiscie nie mozna generalizowac.
          • paw_dady eurokraci kompetentni ;o) 27.07.04, 22:58
            vico1 napisał:
            > Przecietni Belgowie wyrabiaja sobie opinie o Polsce i o Polakach na
            podstawie
            >ale takze pracowici i zdolni ludzie zatrudnieni w roznych unijnych
            > firmach.


            ale nie EU, zdziwisz sie jak ulyszysz np. panienka z ktora sam rozmawialem.

            skonczyla koledz jezykowy, 2 letnie studia koleeez europeen i miala sie za guru
            menedzmentu z pewna posada A3 ;o).


            Albo inny yntelygent, ktory nie chce rozmawiac z pracownikiem intytucji
            belgijskiej po polsku. mimo ze ten mowi i chce mowic po polsku. nie inglisz is
            beter.

            CimWD

            tacy 'przedstawiciele, NIE MAJA PRAWA DOSTAWAC ZADNYCH PUBLICZNYCH PIENIEDZY. a
            napewno nie z mojej kieszeni.
            • vico1 Re: eurokraci kompetentni ;o) 28.07.04, 10:38
              Mialem na mysli normalne zycie w Belgii, inna sytuacja jest w Brukseli,
              zdominowanej przez unijne uklady i ukladziki. Takze przez kolonialna przeszlosc
              i postkolonialna imigracje.
              • paw_dady Re: eurokraci kompetentni ;o) 07.08.04, 00:38
                vico1 napisał:

                > Mialem na mysli normalne zycie w Belgii, inna sytuacja jest w Brukseli,
                > zdominowanej przez unijne uklady i ukladziki.


                pociesze cie - uklady sa WSZEDZI i w Belgii i poza Belgia. To sie nazywa Matrix
                eee gospodarka wolnorynkowa ;o)

                > Takze przez kolonialna przeszlosc
                >
                > i postkolonialna imigracje.

                postkolonialen sprawy to we wrzesniu bo wtedy dzieci wracaja z kolonii ;o)
        • agatje Re: mowiac o historii 06.08.04, 23:35
          Cześć. Z przyjemnożcią po powrocie z wakacji zauważyłam, że moja kolejna
          odpowiedź nie pozostała bez echa. Lubię cięte dyskusje, wię Ci odpowiem. Zacznę
          od prehistorii sprzed 20 lat. To, co wywarło na mnie takie wrażenie jako na 10
          letnim dziecku może dla wielu być naiwne i zupełnie bez sensu. Wtedy ta kobieta
          wydała mi się typową polską. Nie wiem dlaczego na mnie wywarło to wtedy takie
          wrażenie. Dla niektórych byłoby to niczym dla mnie było drogowskazem tego czym
          nie chcę być.I wtedy ta kobieta stała się dla mnie typową Polką. Teraz pojawia
          się w momentach, w których wychodzi ze mnie prawdziwa jędza. I pomaga!
          Co do serialu w telwizji. Wiem o istnieniu źródeł pisanych. Sama mam niezłą
          bibliotekę. A serialu w Canvas nie uważam za głupiego. Przeciwnie. Historyczne
          ujęcia, wypowiedzi ludzi, którzy brali udział w tych wszystkich wydarzeniach
          to, o ile się nie mylę źródła również słowa pisanego. I jestem bardzo
          zadowolona, że przy moim tak jeszcze krótkim okresie pobytu w Belgii ( 1,5
          roku ) jestem w stanie to śledzić i rozumieć.
          Co do "Polskiej świni" to już twoje słowa. Nie wiem dlaczego wyrobiłeś sobie
          opinię, że dla mnie wszystko co polskie to "be". Polacy jednak w moim poglądzie
          to tacy ludzie, którzy żyją w dużej mierze w przeszłości i ciężko jest im się
          przestwić na chwilę obecną. Nie uważam, że przeszłość nie ma wpływu na
          teraźniejszość, ale to co jest teraz powinno być ważniejsze, chociaż na pewno o
          dniu wczorajszym nie należy zapominać. I dlatego zobaczyłam w Belgii wszystkie
          miejsca kompletnie zniszczone przez IWO, w Polsce historię IIWO a w Normandii
          wszelkie wzmocnienia i lądowanie, które było ostatecznym początkiem końca
          Niemców. I gdybym była wredna dodałabym - to też jest niczym w porównaniu z
          książkami? Przyznam bez bicia - historia nigdy nie było moim ulubionym
          przedmiotem, ale teraz nadrabiam wszelkie zaległości. I nie pozwolę by moje
          dzieci zapomniały czegoś z historii Polski lub Belgii, ale mają przy tym żyć
          życiem teraźniejszym, bo to jest ich rzeczywistość i będzie ich własna
          historia. Wsparta silnymi korzeniami Polskimi i Belgijskimi.
          Co do ochotników. Oczywiście było wielu, którzy poszli, bo wierzyli, ale kto
          zliczy tych wszystkich, którzy poszli walczyć po stronie niemeckiej
          jako "ochotnik", bo w przeciwnym razie wystrzelano by bez najmniejszego wahania
          całą rodzinę?
          Ostatnie pytanie - życzliwość Belgów i Polaków. Mieszkam w wiosce w Limburgii,
          która dla wielu jest końcem świata i lubię ludzi stąd. Przedtem mieszkałam w
          60tys. mieście 36 km od Katowic. I nie znosiłam tamtych mieszkańców. Tutaj gdy
          wyjeżdżaliśmy na wakacje daliśmy klucze sąsiadowi, który przychodził 2 razy
          dziennie doglądać naszych zwierzaków. Tam musiała przyjeżdżać siostra mojego
          ojca z Opola, żeby dom nie został sam. Ale to prawdopodobnie jest różnica
          między metropolią-miastem-wsią. Niezależnie od kraju.
          I czy to tak strasznie źle, lubić ludzić wśród których się mieszka i być tam
          szczęśliwym? Nawet jak ktoś inny uważa, że jesteś szalony... :))
          • paw_dady Re: mowiac o historii 07.08.04, 00:37
            agatje napisała:


            Przedtem mieszkałam w
            > 60tys. mieście 36 km od Katowic. I nie znosiłam tamtych mieszkańców. Tutaj
            gdy
            > wyjeżdżaliśmy na wakacje daliśmy klucze sąsiadowi, który przychodził 2 razy
            > dziennie doglądać naszych zwierzaków. Tam musiała przyjeżdżać siostra mojego
            > ojca z Opola, żeby dom nie został sam. Ale to prawdopodobnie jest różnica
            > między metropolią-miastem-wsią. Niezależnie od kraju.


            tu sie zgodze. nie znam wszystkich w Katowicach. Ale wiem, ze jak mamuska
            gdzies wyjezdza to klucze zostawia sasiadkom i na odwrot. W Belgii to moglbym
            zostawic jedynie komus z "ojcow zalozycieli".






            > Nie wiem dlaczego wyrobiłeś sobie opinię, że dla mnie wszystko co polskie
            to "be".
            >
            PD cytuje jedna z wypowiedzi:
            "
            > letnim dziecku może dla wielu być naiwne i zupełnie bez sensu. Wtedy ta
            kobieta wydała mi się typową polską
            >"

            Wlasnie DLATEGO. Zreszta to smieszne bo ja akurat nawekszych dupkow i swinie
            spotkalem zaraz po przyjezdzie do Belgii. Takiej niekomtetencji, indolencji i
            bezintresownej zlosliwosci nie doswiadczylen nigdzie, tekiej niesamowitej
            rasistowskiej buty.



            A pracowalem przedtem na 3 kontynentach. Pewno gdyby nie splot superkryzysu i
            czynnikow rodzinnych spadalbym z tego "kurwa dobrobytu".

            Nie twierdze jednak, ze wszyscy tu sa tacy. Spotkalem potem i fajnych i
            sympatycznych i komptetentnych Belgow. Choc 'pierwsze piec minut' pozostawilo
            niezatarte wrazenie.


            > Polacy jednak w moim poglądzie
            > to tacy ludzie, którzy żyją w dużej mierze w przeszłości i ciężko jest im się
            > przestwić na chwilę obecną. Nie uważam, że przeszłość nie ma wpływu na
            > teraźniejszość, ale to co jest teraz powinno być ważniejsze

            uwazasz, ze Belgowie myslacy, ze ich kraj to najlepszy pepek swiata
            a 'polaczek' to cholota nie zyja w przeszlosci?




            > I dlatego zobaczyłam w Belgii wszystkie miejsca kompletnie zniszczone przez
            IWO,
            >

            nie bardzo tu IWW dala sie we znaki. Glownie gineli Brytyjczycy i Niemcy
            Belgowie to jakies 4% tych co zgineli. Jak uruchomei OCRa zeskanuje fanjy
            artykulik napisany przez belgijskiego historyka nt IWW. Pisze ze wstyd mu za
            tchorzliwego krolika, ktory ral mocarstwo choc gdzyby nei 750k Anglikow
            zabitych w walkach niemcy by go rozjechali po paru dniach. Wiesz ze generalicja
            belgijska chciala samodzielnie pokonac Niemcow bio wierzyli ze armie maja
            lepsza?!!!!

            buahahaha pewne rzeczy jak mniemanie o sobie sie do dzis nie zmienily.



            > Co do ochotników. Oczywiście było wielu, którzy poszli, bo wierzyli, ale kto
            > zliczy tych wszystkich, którzy poszli walczyć po stronie niemeckiej
            > jako "ochotnik", bo w przeciwnym razie wystrzelano by bez najmniejszego
            wahania całą rodzinę?
            >

            oczywiscie jakos Belgowie musza sobie wytlumaczyc masowe uczestnictwo w
            zbrodniczej ogranizacji. Zastanow sie kraik 4x mniejsza populacja a wystawia 2
            dywizje ochotnikow SS.


            > I jestem bardzo
            > zadowolona, że przy moim tak jeszcze krótkim okresie pobytu w Belgii ( 1,5
            > roku ) jestem w stanie to śledzić i rozumieć.

            coz trudno nie rozumiec jak sie oglada TV ;)



            > IIWO a w Normandii
            > wszelkie wzmocnienia i lądowanie, które było ostatecznym początkiem końca
            > Niemców. I gdybym była wredna dodałabym - to też jest niczym w porównaniu z
            > książkami?

            bede rownie zlosliwy ;) bez ksiazek to tylko troche skruszalego zelbetu. Z
            ksiazkami to sa fortyfikacje. Jesli jezdzisz do 'bliskiej Francji' polecam inna
            ciekawostke: byle tam tez:

            en.wikipedia.org/wiki/Battle_of_Villers-Bocage

            MfG/mvg/cortialment/uszanowania
            • 3eti Re: mowiac o historii 07.08.04, 12:31
              Paw,co Ty starasz sie udowodnic?Smierc to smierc,niewazne ile jest ofiar,podczas wojny gineli ludzie po
              obu stronach i wszyscy oni mieli rodziny,kogos kto po nich plakal.
              W Roeselare byly mordowane przez Niemcow cale rodziny,palili wszystko co napotkali,a Ty piszesz o
              kolaboracji,i malych stratach Belgow podczas I wojny.Popatrz na stare zdjecia ,rozne dokumenty,czesc
              miejscowosci byla niemal doszczetnie zniszczona(w imie przyjazni z Niemcami??).
              Przejdz sie na cmentarze,popatrz na nazwiska.
              I nie pisz o setkach tysiecy,bo to maly kraj,i nie ma co porownywac liczby jego mieszkancow,do
              Polakow etc;
              A jezeli jestes taki nieomylny,i wszystko widzacy,to tkwij w tym swoim swiatku.
              Wspolczuje,ze musisz zyc w tej paskudnej Belgii,pomiedzy okropnymi Belgami.
              • 3eti Re: mowiac o historii 07.08.04, 13:13
                ps:podalam za przyklad Roeselare z tego wzgledu,ze wlasnie w tym miescie mieszkam.
              • paw_dady droga 3ci 09.08.04, 16:39
                jak nastepnym raze sie dolaczysz do dyskusji proponuje przeczytac uwazniej moje
                i agatje posty. wtedy jak wierze dyskusja bedzie latwiejsza.

                > Wspolczuje,ze musisz zyc w tej paskudnej Belgii,pomiedzy okropnymi Belgami.
                np. gdzie uzylem takich zwortow?

                pzr
                PD
            • agatje Re: mowiac o historii 08.08.04, 14:08
              Nie mogę się oprzeć pokusie, by odpowiedzieć na twój post:)) Wiziesz jak to
              jest rodaku ślązaku. Moje pierwsze 5 minut w Belgii było bardzo przyjemne i
              pozostawiło niezatarte pozytywne doświadczenie. Piszesz
              >uwazasz, ze Belgowie myslacy, ze ich kraj to najlepszy pepek swiata
              > a 'polaczek' to cholota nie zyja w przeszlosci?
              Po pierwsze hołotę można znaleźć wszędzie. Nie ma takiego miejsca na świecie,
              gdzie takie ludzkiw zjawisko by nie występowało. Taka już natura człowieka -
              jedni są dobrzy inni źli. Co do Belgów uważających Belgię za pępek świata -
              czyż Polacy nie są tacy sami? Ile to się mówiło i pisało o tym, że polacy dążąc
              do przystąpienia do UE zachowywali się jakby byli najważniejszym krajem w
              Europie. I tylko z tego powodu i powodu smutnej historii muszą otzrymać jak
              najlepsze warunki przystąpienia do UE.
              Co do kolejnego odnośnika historycznego - bardzo mi się podobał. jeśli masz w
              zanadrzu jeszcze takie interesujące linki to czekam. Bardzo chętnie zapoznaję
              się z tego typu historiami. Tylko poszukaj też proszę czegoś pozytywnego, bo
              jak na razie to co mi podsuwasz to tylko "czarne karty" i "czarne owce".
              Podczas każdej wojny są ludzie dobrzy i tacy, którzy idą walczyć z wrogiem
              przeciwko swoim rodakom. I wśród ślązaków znajdziesz wielu, którzy podczas
              wojny stało za Niemcem, chociaż żyli i wychowali się na ziemi polskiej.
              Tak krótko na dzisiaj.
              Niech Cię tym razem krew nie zalewa tylko ciesz się miłym, rodzinnym,
              niedzielnym popołudniem:))
              Serdecznie pozdrawiam
              • paw_dady Re: mowiac o historii 09.08.04, 16:45
                agatje napisała:

                > Nie mogę się oprzeć pokusie, by odpowiedzieć na twój post:))

                jak to milo ;)

                > jak to
                > jest rodaku ślązaku.

                milo mi, ze mnie zakwalifikowalas jako Slazaka ale ja jestem z Pomorza
                Zachodniego (moje rodzice mieli pecha i tam kiedys wyladowali ale to inna
                bajka ;).

                > Moje pierwsze 5 minut w Belgii było bardzo przyjemne i
                > pozostawiło niezatarte pozytywne doświadczenie.

                nie watpie to wlasnie o tym pisalem... te 5 minut jednak dziala na to nakladaja
                sie roznice kulturowe.





                > jedni są dobrzy inni źli. Co do Belgów uważających Belgię za pępek świata -
                > czyż Polacy nie są tacy sami? Ile to się mówiło i pisało o tym, że polacy
                dążąc do przystąpienia do UE zachowywali się jakby byli najważniejszym krajem w
                > Europie.

                coz nasladowalismy Francuzow, Anglikow i Niemcow ;o)

                > I tylko z tego powodu i powodu smutnej historii muszą otzrymać jak
                > najlepsze warunki przystąpienia do UE.

                z powodu chlonnego rynku o 40mln obywateli. Czyli niewiele mniej niez 'super
                mocarstwo' jak np. Francja.

                > się z tego typu historiami. Tylko poszukaj też proszę czegoś pozytywnego, bo

                polecam Tongeren (niedaleko ciebie ;). Male muzeum machin oblezniczych ;) i
                ruiny opactwa. Jak znajde linka podesle

                jeszcze nei bylem ale podobno w Liege jest stalownia z czasow Napoleona.
                Chetnie tez to zobacze jak spedze jakis weekend w Belgii ;o)

                > Niech Cię tym razem krew nie zalewa tylko ciesz się miłym, rodzinnym,
                > niedzielnym popołudniem:))
                > Serdecznie pozdrawiam

                -||- ;)
                • agatje Re: mowiac o historii 09.08.04, 18:07
                  Jak to miło, że nie naskoczyłeś tym razem na mnie, tylko tak fajnie
                  odpowiedziałeś:)) To że jesteś ze śląska jakoś tak mnie naszło po tym, jak
                  napisałeś o mamie w Katowicach. Pomorze jest ok. W Tongeren byłam i widziałam
                  muzeum, ale akurat nie maszyn oblężniczych. Na pewno to nadrobię. Do Liege też
                  się wybiorę, bo stalownia z czasów Napoleona brzmi bardzo zachęcająco. Co do
                  negocjacji Polski w sprawie warunków przystąpienia to się zgodzę, że to ogromny
                  chłonny rynek, tylko czy tak na prawdę Polska była już gotowa do przystąpienia
                  do UE? Mam poważne wątpliwości. Tak czy inaczej wiele się w naszej ojczyźnie
                  musi zmienić, żeby mogąa być równorzędnym członkiem. Jakby nie było wszystkie
                  wymienione przez Ciebie kraje były w o wiele lepszym stanie niż Polska.
                  Przykre.
                  Bardzo zaintrygowała mnie pechowa historia twoich rodziców, ale oczywiście nie
                  musisz jej publicznie opowiadać jeśli nie chcesz. Zrozumiem. Ja to jestem jak
                  się domyślasz rodowita hanyska z dziada pradziada.
                  Pozdrawiam :))
                  • paw_dady Re: mowiac o historii 10.08.04, 11:11
                    agatje napisała:

                    > Jak to miło, że nie naskoczyłeś tym razem na mnie,

                    moi?! ja tylko dyskutuje nie naskakuje ;o)



                    > tylko tak fajnie
                    > odpowiedziałeś:))

                    to caly ja ;o)

                    > To że jesteś ze śląska jakoś tak mnie naszło po tym, jak
                    > napisałeś o mamie w Katowicach.

                    ehm to chyba nie ja ;o)

                    > Pomorze jest ok.
                    masz plusa ;o)

                    > W Tongeren byłam i widziałam muzeum, ale akurat nie maszyn oblężniczych. Na
                    pewno to nadrobię. Do Liege też się wybiorę, bo stalownia z czasów Napoleona
                    brzmi bardzo zachęcająco.
                    >

                    ja tak slyszalem jeszcze w ciagu 4 lat nit bylem ;o)))


                    > Co do negocjacji Polski w sprawie warunków przystąpienia to się zgodzę, że
                    to ogromny chłonny rynek, tylko czy tak na prawdę Polska była już gotowa do
                    przystąpienia do UE? Mam poważne wątpliwości. Tak czy inaczej wiele się w
                    naszej ojczyźnie musi zmienić, żeby mogąa być równorzędnym członkiem.
                    >

                    tu uwazam ze sie mylisz
                    a) lepiej byc w srodku niz czekac pod drzwiami
                    b) kazdy jest rownozednym czlonkiem bo jesli PKB sie tylko liczy to Francja
                    powinna czyscic buty Meksykanow bo PKB Kalifornii jest duzo wieksze a to
                    Meksykanie stanowia tam wiekszosc. Dodam rzadzeni przez Austriaka. Zupelnie jak
                    Maksymilina, ktorego zabili rewolucjonisci w XIX wieku ;o)))




                    > Jakby nie było wszystkie
                    > wymienione przez Ciebie kraje były w o wiele lepszym stanie niż Polska.

                    Francja w lepszym? dlatego ze dostali pomoc, grabili kolnie a potem ciagneli z
                    niemieckiego budzetu?!!! jak Eichel ma problemy z pieniedzmi to nagle wszystkie
                    ambitne projekty francuskie legly w gruzach ;P

                    O 6milionach potencjalnych terrorystow nie wspaomne. Tylko samopoczucie maja
                    super.

                    > Przykre.
                    fakt

                    > Bardzo zaintrygowała mnie pechowa historia twoich rodziców, ale oczywiście
                    nie musisz jej publicznie opowiadać jeśli nie chcesz. Zrozumiem.
                    >

                    powiedzmy kiedys przy piwie, powiem czy moja babiczka pochazi z Chranowa ;P


                    > Ja to jestem jak się domyślasz rodowita hanyska z dziada pradziada.
                    nieeeee ogladamel 4 pancernych. I wiem, ze prawdziwa hanyska to Honoratka ;o)


                    > Pozdrawiam :))
                    -||-
                    • agatje Re: mowiac o historii 13.08.04, 16:56
                      Hej. Ej ty to jednak niewiele wiesz o typowych ślązaczkach:) Ja to w niczym nie
                      przypominam Honoratki ( chociaż fajno dziołcha była ), ale z żyłach nie
                      znajdziesz wiele więcej poza hanyską krwią. Więc propozycja usłyszenia historii
                      rodzinnej przy piwie brzmi zachęcająco. Ciekawe co by nasi małżonkowie na to
                      powiedzieli:) Co do samopoczucia francuzów masz całkowitą rację. Chociaż
                      widoczki u nich przecudne i turystów mogłoby być wielu nie znajdziesz wiele
                      miejsc, gdzie ci obsłużą po angielsku. Chociaż w naszych hotelach znalazły się
                      osoby potrafiące w podstawowy sposób porozumieć się w tym języku. Ale tak
                      zupełnie szczerze, szczytem francuskiej buty była dla mnie pewna restauracja.
                      Na drzwiach jak wół "english spoken". Ucieszyło mnie to niezmiernie, bo bycie
                      zdaną cały czas na męża trochę zaczęło mnie męczyć. No i co? Na nasze zapytanie
                      o Menu po angielsku padła odpowiedź przecząca, nie wspominając o braku osoby
                      posługującej się w podstawowym zakresie angielskim. Fajnie czyż nie? Niektórzy
                      jednak młodsi powoli łapią, że angielski jest językiem światowym i potrafią coś
                      wydukać. Ech, świat się zmienia.
                      Pozdrawiam
    • onlyania Re: saery post agatje: o pogodzie ducha Belgow 10.08.04, 21:09
      nie wiem czy pawciu sie zagalopowal i przeciwko agatje watek napisal, czy
      zwyczajnie watek agatje go tak ruszyl.....
      ale fajne niektore stwierdzenia som: typu"typowa polska kobieta"....to ta ze
      zloscia w oczach......
      typowa polska kobieta jestem pewnie ja, tak samo jak i ty zreszta, i nic nie
      ujmujac tym bardziej zonie paw dadiego ktorej tez pewnie mozna zarzucic
      typowosc polskiej kobiety.....a ze zona paw dadiego to ladna dziewczyna to mial
      sie prawo obrazic za typowa polska kobiete ze zloscia w oczach........
      na wiosce limburskiej mieszkajac, zycie w kraju belgia zwanym wyglada duzo
      inaczej niz dwa metry pod stolica belgijska.......typowych polskich kobiet to
      tak ze dwa metry w worku mniej.......
      typowa polska kobieta troche inaczej wyglada niz to co napisalas.....typowa
      polska kobieta w belgii pracuje na typowych belgijskich "domkach" i nie ma
      czasu na straszenie po ulicach bo albo wlasnie pracuje albo jedzie do pracy,
      albo szuka pracy, no chyba ze to sobota to typowa polska kobieta robi zakupy na
      batuarze.........
      dla mnie o wiele bardziej strasznie wyglada ogolny swiatopoglad ludzi, tak samo
      belgow jak i polakow.....ostatnio zrobiono razzie pod klein kasteltje w bruksi
      i napisano ze wydalono jakis tam ludzi z Oost-Bloku....tak jakby dziennikarz
      sie wlasnie obudzil i nie wiedzial ze "kilka" panstw z OOst bloku 1-ego maja
      przyjelo status kraju unijnego........ja sie tam wcale nie obrazam za nazwanie
      mnie kobieta z Oost-bloku, bo w sumie ja jestem, tyle ze nie wiem ile czasu mam
      czekac na nazwanie mnie w gazetach (o to w sumie mnie chodzi) europejka, a nie
      oost-blokijka.........
      chcesz poznac "typowe polskie kobiety" mieszkajace w belgii????????
      sluze pomoca, tyle ze moge z gory zagwarantowac ze sie na mnie obrazisz......
      nie wiem jak nazwac przypadki osob ktore po dziesiecioletnim pobycie w belgii
      nie sa w stanie napisac poprawnie jednego slowa po
      francusku........boku......smieszne slowo smiesznie pisane........gdybym
      dziesiec lat w tym kraju mieszkala i uczyla sie przy moim ograniczeniu
      umyslowym jednego slowa na rok to bym to slowo napisala poprawnie.........ja
      juz nie mowie o dziewczynie gadajacej po francusku niby i pytajacej sie co
      slowo "etre" oznacza.........bo zobaczyla napisane na papierze........

      wiec agatje, chcesz czy nie, nie obrazaj typowych polskich kobiet ze zloscia w
      oczach piszacych na tym forum......ja tez czasem mam zlosc w oczach bo na
      przyklad phonik swoj zgubilam.......zlosc w oczach znajdujesz tym czesciej im
      jej szukasz....
      takie mame spostrzerzenia od only.......
      • paw_dady Re: saery post agatje: o pogodzie ducha Belgow 11.08.04, 00:11
        onlyania napisała:

        > oczach piszacych na tym forum......ja tez czasem mam zlosc w oczach bo na
        > przyklad phonik swoj zgubilam.......

        jak to zgubilas Belgowie ukradli, typowi z 'borgerokko'

        • onlyania Re: saery post agatje: o pogodzie ducha Belgow 11.08.04, 10:02
          no zubic zgubilam, 100 procent mojej winy........tyle ze na pewno nie znalazl
          tego osobnik o typowej flamandzkiej posturze i znajacy trzy slowa po
          flamandzku........a taki fajny fhonik byl i nie wiem w jaki sposob odtworze
          numerki jakie tam byly.......:(((((
          • paw_dady Re: saery post agatje: o pogodzie ducha Belgow 12.08.04, 18:08
            onlyania napisała:

            > no zubic zgubilam, 100 procent mojej winy

            ona temu winna ona temu winna... eee sorki jakis kawalek mi sie przyplatal ;o)
      • agatje Re: saery post agatje: o pogodzie ducha Belgow 13.08.04, 16:44
        Hej:) Nie mam zamiaru nikogo obrażać, a jeśli ktoś się poczuł urażony to
        przepraszam. Nie napisałam, że pisujące na tym forum kobiety noszą "złość w
        oczach". Ale na pewno jak się już bawić w uogólnienia to znajdą się i urażeni.
        Jak mówi przysłowie : "od każdej reguły są wyjątki". Może na tym forum
        wszystkie wyjątki się zebrały? Nie obraziłam się, ale nieco mnie ubawił tekst,
        o osobach które po 10 latach w Belgii nie potrafią napisać jednago słowa po
        francusku. Cóż mam wiele takich koleżanek, ale wiesz co, my wszystkie mniej lub
        bardziej mówimy i piszemy po niderlandzku, bo tym językiem posługują się ludzie
        w naszym otoczeniu. Ja być może będę taką osobą,która po 10 latach nie będzie
        znała francuskiego:)) Na twój tekst natomiast wściekł by się mój mąż, bo on nie
        może się pogodzić z tym, że dla wielu ludzi Belgia to kraj francuskojęzyczny. A
        wiesz, że większość to właśnie mówiący po niderlandzku flamandowie?
        Pewnie brzmi to trochę rasistowsko, ale jak się wychowało na śląsku to trochę
        takiego światopoglądu wynosi się z domu. Jakby to nie brzmiało.
        Trzymaj się. P.S. Jednak poczułam się nieco urażona, ale to za ten tekst tylko
        o języku francuskim. Niedobrze ze mną :))
        • onlyania Re: saery post agatje: o pogodzie ducha Belgow 16.08.04, 21:28
          co????
          jasne ze belgia jest krajem francuskojezycznym dlatego flamandzi sie go ucza a
          wallonowie raczej nie czuja powolania do uczenia sie flamandzkiego....
          groetjes voor uw man, omdat ik denk helemaal iets anders.....voor mij Belgie is
          Vlaanderen en Nederlands is een van mijn talen. Waarom???? Daarom!
          • 3eti Re: saery post agatje: o pogodzie ducha Belgow 16.08.04, 22:18
            No,bardzo ladnie.
            • onlyania Re: saery post agatje: o pogodzie ducha Belgow 16.08.04, 22:20
              dostane dyplom z pochwala czy z nagana????
          • piemeltje Re: saery post agatje: o pogodzie ducha Belgow 17.08.04, 06:24
            onlyania napisała:

            > co????
            > jasne ze belgia jest krajem francuskojezycznym

            Naprawde? Popatrz, jak to czlowiek moze sie pomylic... Gdyby jednak byla to
            prawda, to przynajmniej warto to zmienic. Jezyk francuski, jako mowa belkotliwa
            i nielogiczna, nie jest potrzebny.

            > dlatego flamandzi sie go ucza a
            > wallonowie raczej nie czuja powolania do uczenia sie flamandzkiego....

            Znowu mam inne dane...

            > groetjes voor uw man, omdat ik denk helemaal iets anders.....voor mij Belgie
            is Vlaanderen en Nederlands is een van mijn talen. Waarom???? Daarom!

            Aaaa, to byl jakis inner joke! No to w porzadku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka