Dodaj do ulubionych

Broniewski mniej znany

11.03.04, 11:44
Na forum Płock H. Kreuz uczcił rocznicę śmierci Stalina przytaczając wiersz
Broniewskiego poświęcony zmarłemu. Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu ludzi
w Polsce ten akurat rozdział twórczości poety zna najlepiej. Żeby więc nie
utrwalać tego i tak dość powszechnego przekonania, że Broniewski był
wyłącznie poetą rewolucyjnym, będę w tym wątku co jakiś czas zamieszczał
wiersze pokazujące naszego płockiego poetę z zupełnie innej strony.
Obserwuj wątek
    • roman_j "Bezsenność" 11.03.04, 11:44
      Nie śpię, spać ci nie daję, palę papierosy;
      na stole: budzik, chleb, dwie żółte chryzantemy,
      listopadowy wiatr za szybami krzyczy wniebogłosy,
      ja jestem niemy,
      tylko na kształt krzywego drewna
      wykrzywiam się na ten wszechświat...
      Śpij, moja dobra, rzewna,
      ja nie śpię.
      Jeśli chcesz, to mi odbierz papierosy,
      albo rękę połóż na włosy,
      do snu się każ ukołysać,
      naucz, jak wiersze pisać.
    • roman_j "Chciałbym czuć na mojej skroni..." 15.03.04, 10:23
      Chcialbym czuć na mojej skroni
      Twoich miękkich włosów zwoje,
      Liliowe ręce twoje
      Chciałbym czuć na mojej skroni.
      Niech się głowa twoja skłoni,
      Niech całusem się upoję -
      Chciałbym czuć na mojej skroni
      Twoich miekkich włosów zwoje.

      Chciałbym tobie śpiewać pieśni,
      Serc wzajemne czując bicie,
      Z tobą prześnić całe życie
      Tobie tylko śpiewać pieśni.
      Zanim życia sen się prześni,
      Nim spoczniemy w wiecznym bycie,
      Chciałbym tobie śpiewać pieśni,
      Serc wzajemnych czując bicie.
    • roman_j "Śmigus" 12.04.04, 08:37
      Śmigus! Dyngus! Na uciechę
      Z kubła wodę lej ze śmiechem!
      Jak nie z kubła to ze dzbana,
      Śmigus-dyngus, dziś od rana!

      Staropolski to obyczaj,
      Żebyś wiedział i nie krzyczał,
      Gdy w Wielkanoc, w drugie święto,
      Będziesz kurtkę miał zmokniętą.
    • roman_j "Zachód" 08.09.04, 07:52
      Biały dzień roześmiany
      przeszedł po śniegu bosy,
      zdjął kapelusz słomiany,
      rozsypał żytnie włosy.

      I zapaliła się słoma
      zielonkawo, różowo, liliowo...
      Sława! chwała widoma
      nad dnia rozognioną głową!

      Pod niebem dziecięco modrym,
      za górami mlecznobiałemi
      nachylił się jasny ogrom
      i cieniem spoczął na ziemii.
    • roman_j "Scherzo" 25.11.04, 22:10
      I znów jak wczoraj będzie lało,
      a sercu zda się: już tak zawsze...
      listopad, tragik oszalały,
      umiera w chmur amfiteatrze.

      Skandując własny zgon na wietrze,
      na miasto runął niewidomy
      i tarza się w swym heksametrze
      poprzez świadomość, poprzez domy.

      Przez takie dni to sztuka przebrnąć:
      gdzie tylko spojrzeć - czarna rozpacz,
      a przy tym - byłoż mi potrzebne
      tej nocy męczyć się, nie dospać?

      Potrzebne było w noc się włóczyć,
      wśród pocałunków w deszczu moknąć?
      A z tego - zapalenie uczuć
      i melancholii pełne okno.

      Zdawało się i jeszcze zda się,
      a w gruncie rzeczy - zda się na nic...
      Zmądrzało serce poniewczasie,
      a wtedy - buch! w irracjonalizm.

      listopad, tragik oszalały,
      już skonał w chmur amfiteatrze.
      Nie pytam serca, czy bolało,
      bo ono swoje: "Już tak zawsze..."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka