Dodaj do ulubionych

Nie blachy zdobia samochod

08.02.07, 22:22
Pamietam rozmowe z Chrisem sprzed kilku lat gdy mowil (ciekawe czy on pamieta)
ze w sumie nie jest wazny kolor samochodu, jego ksztalt, tak jak istotne jest
jego wnetrzne. Tak by czuc sie w nim optymalnie. Bo wyglad zewnetrzny to
oceniaja w sumie postronni. Przyznaje, ze wtedy zauwazylem, ze zwracalem
wieksza uwage na ksztalt karoserii.
I kilka dni temu obejrzalem z zewnatrz jeepa commandera. Wydal mi sie taki
"nazbyt klasyczny" w wygladzie. Ale dzis gdy odbylismy nim podroz do
Bydgoszczy, od razu mi przypadl do gustu. Potezne autesio z 3 litrowym motorem
i 220 KM zapewniajace wygodne warunki podrozowania. Zaiste nie blachy zdobia
samochod ;)
Szkoda tylko ze nie moje..chlip chlip..;)
Obserwuj wątek
    • podly.krzys Re: Nie blachy zdobia samochod 08.02.07, 22:58
      Choć i tak jestem zdania, że amerykańskim samochodom i tak jeszcze wiele brakuje do estetyki i jakości wykończenia wnętrza europejskich samochodów.
      Ale widzę postęp w dobrym kierunku ;-)
      • ernest_pinch Re: Nie blachy zdobia samochod 09.02.07, 21:04
        Moze projektant uwzglednia ze przy wartosci 200 tys. poczucie estetyki jest
        zwyczajowo uzupelniane "asystentka" na ktorej skupia sie uwaga ownera cara ;-)
        Hmm, musze przeprowadzic obserwacje ;-)
        • podly.krzys Re: Nie blachy zdobia samochod 10.02.07, 23:59
          ernest_pinch napisał:

          > Moze projektant uwzglednia ze przy wartosci 200 tys. poczucie estetyki jest
          > zwyczajowo uzupelniane "asystentka" na ktorej skupia sie uwaga ownera cara ;-)

          Co może doprowadzić do sytuacji, że kierowcy "du.." całą drogę zasłania ;-)
          • ernest_pinch Re: Nie blachy zdobia samochod 11.02.07, 16:53
            Ano dokladnie, panie Dzieju :) Roznie to z tymi samochodami i kobietami bywa, oj
            roznie hehe. Juz tu kiedys pisalem historie, ktora opowiedzial mi wiarygodny
            osobnik. Mianowicie jechal sobie na poczatku lat 90tych z Austrii do Polski
            bialym mercedesem. Na terenie Polski zabrala sie na stopa "ekipa" w skladzie
            dwie babeczki i facet. Parka zajela miejsce z tylu a babeczka obok ownera mesia.
            No i tak se tam panie Dzieju gadu gadu, az w pewnym momencie ona rzecze do
            kierowcy: "skrecaj w las nie zwazaj na nich..." :DDDD
            Kolo sie wymigal, ale jak widac magia bialego mercedesa dzialala. Dlatego zawsze
            powtarzam: wozic kocyk i gume (zapasową) :DDD Tak sie zlozylo ze pozniej wiele
            razy jezdzilem tym furakiem, ale zawsze byl komplet i nie szlo empirycznie
            sprawdzic tej "legendy"...;-)))
            • podly.krzys Re: Nie blachy zdobia samochod 11.02.07, 23:56
              Możliwe, że nie tylko komplet na pokłdzie był przeszkodą.
              BYć może "czar" białego meśka już prysł.
              Teraz musiała by być różowa bejca ;-)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka