Dodaj do ulubionych

Alkohol krzepi

11.05.07, 16:13
Chcialoby sie rzec na moim przykladzie jak w tytule watku. Od miesiaca
borykalem sie z jakas infekcja, zmiana antybiotykow itd itd. A w miedzy czasie
bylo wiele pilnych spraw do wykonczenia, by nie rzec kluczowych. Wyjazdy,
praca itd. Nie bylo czasu odchorowac. W poniedzialek ustalilem z kolegami, ze
po miesiacu przekladania w czwartek wreszcie bedziemy mogli obejsc moje 36 ( o
rety jak ten czas leci ) urodziny.
W srode trafilem jeszcze na nocna pomoc lekarska, bo przyplatalo sie zapalenie
gardla. Jasny gwint! Ale urodzin nie odwolalem, twardym trza byc! No i z taka
pewna niesmialoscia zasiadlem za stolem, czy aby widok rozmytego w oczach i z
czerwonym nosem kolaka nie bedzie zniechecajacy dla kolegow. ;)
Zalozylem, ze to i owo wypije, bo juz gorzej byc nie moze, wiec albo godnie
umre swietujac, albo sie wylecze. I tak po godzinie delikatnego przeplukiwania
gardla poczulem sie lepiej. Po drugiej zaobserwowalem znaczne objawy poprawy
samopoczucia, a po trzech juz niesamialo powiedzialem: prosze panow, chyba
zdrowieje (sic!) ale mimo wszystko zaaplikowalem sobie tabletke lekarstwa.
Nadeszla noc, ktora przespalem bez kaslania, a rano... Wreszcie ogolilem z
ochota zarosnieta gebe. (Z racji ogolnej niemocy, nie chcialo mi sie golic, i
utrzymywalem 2 mm zarost w pewnym momencie nawet sadzac ze bede musial zmienic
FR na jakies forum dla poludniowoamerykanskich "maczos") ;) Wyjezdzajac z
garazu piskiem obwiescilem osiedlu swoj powrot do gry. A jeszcze sluchajac
kawalka DM "...all I wanted, all I needed is here in my arms..." usmiechnalem
sie do swoich mysli. I znow Ernest jest Ernestem :)
W pracy wreszcie nie pokladalem sie na biurku, a Chrisowi zwierzylem sie ze
oto alkohol mnie "naprawil", co On skwitowal smiechem ze moze to byla taka
wersja wirusa. Moja smiala teza o uzdrawiajacej mocy alkoholu zaczela byc dla
mnie coraz bardziej przekonywujaca. A gdy zjawilem sie u mamy na pierogach i
podzielilem moja "recepta" na leczenie uslyszalem: "popukaj sie". ;)
Nie, kobiety nie sa w stanie tego pojac, ale ja swoje wiem. Zawsze to
wiedzialem. Teraz zas moja teorie zweryfikowalem empirycznie :D
Obserwuj wątek
    • roman_j Re: Alkohol krzepi 12.05.07, 11:38
      Erneście, krótko: wszystko jest kwestą dawki. Widocznie przyjąłeś właściwą. ;-))
    • hiubi Re: Alkohol krzepi 12.05.07, 18:52
      Mialem kiedys podobnie. Juz mnie katar rozbieral, stos chusteczek rosl - a tu znajomi wymusili wieczorna imprezke i rano bylem jak nowonarodzony :)
      Jak Roman slusznie zauwazyl to chyba zalezy od dawki. Ja jeszcze dodaje ze i od towarzystwa :)
    • podly.krzys Re: Alkohol krzepi 19.05.07, 22:38
      Powinieneś jeszcze był dodać, że zażywałeś zwiększoną dawkę lekarstwa w postaci Strong. ;-)
      • ernest_pinch Re: Alkohol krzepi 20.05.07, 21:41
        podly.krzys napisał:

        > Powinieneś jeszcze był dodać, że zażywałeś zwiększoną dawkę lekarstwa w
        postaci Strong. ;-)

        Ale i tak dobrze ze nie wzialem sie za "mądre piwo" ;-) Kiedys siedzialem na
        jakims przyjeciu w knajpce a naprzeciw mnie siedziala jakas babeczka i sie
        zaczela mnie pytac o jakies trunki. Poniewaz pilem wtedy piwo, powiedzialem "wie
        pani, czasami lubie wypic "mądre piwo".
        A co to takiego to madre piwo? zapytala
        A to psze szanownej pani, jak do szklanicy dodam 50g "czegos mocniejszego"
        "a to my sie tez napijemy teraz madrego piwa" -rzekla i ku memu zdziwieniu
        siegnela do torebki, wyjela cwiartke bolsa i nalala mi do kufla, jeszcze jednemu
        kolakowi i sobie!!
        jejku co te kobiety nosza w torebkach!!! :DD
        • roman_j Re: Alkohol krzepi 20.05.07, 21:57
          ernest_pinch napisał:

          > jejku co te kobiety nosza w torebkach!!! :DD

          Dobrze, że rozmowa nie była o broni, bo może wyjęłaby rewolwer ze słowami "a to
          my sobie teraz postrzelamy". ;-))
          • ernest_pinch Re: Alkohol krzepi 25.05.07, 17:17
            roman_j napisał:

            > "a to
            > my sobie teraz postrzelamy". ;-))


            Odparlbym: lepiej nie, bo ja nie strzelam "slepakami" ani w "kamizelce" :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka