Dodaj do ulubionych

Nowa forma turystyki. :-))

11.08.03, 16:26
Tym razem nie będę pisał o sobie, ale o Włochach, bo właśnie we
Włoszech na dużą skalę rozwija się nowa forma turystyki. Może obiło
Wam się o uszy, że tego lata aż 3 miliony (sic!) mieszkańców
słonecznej Italii spędziło swój urlop w domu. Pomysł może nie byłby
taki nowatorski, gdyby nie pewne drobiazgi. Otóż większość z tych 3
milionów spędziła swoje urlopy w ogóle nie wychodząc z domu.
Zrobiwszy sobie wcześniej zapasy żywności, odłączywszy telefon
poświęcili się całkowicie udawaniu, że nie ma ich w domu. :-))
Wielu z nich w tym czasie pracowicie wertowało przewodniki i
informatory turystyczne, że by "po powrocie" móc bez zająknięcia
opowiedzieć o swoich wakacjach. Słowem - pozerstwo na masową skalę.
Zawsze uważałem, że Polacy są podobni do Włochów. Jak myślicie, czy
taka forma spędzania urlopu przyjęłaby się w Polsce? Moim zdaniem
tak. Szkoda tylko, że taki "ruch turystyczny" nie generuje żadnych
dodatkowych przychodów. :-))
Obserwuj wątek
    • pinch Re: Nowa forma turystyki. :-)) 11.08.03, 16:58
      Nie wierze, ze ta forma przyjelaby sie :-) Polacy sa przenikliwi.
      Np. taki "pinch" - niechby ktoś mu zaczal opowiadac o wyspie Capri i Lazurowej
      Grocie, a zaraz zapytałby: " a ile placiles/as za wplyniecie do niej?" ;-))
      Albo: " zadnych fotek? filmow?" ;-)
      • roman_j Re: Nowa forma turystyki. :-)) 11.08.03, 20:00
        pinch napisał:

        > Nie wierze, ze ta forma przyjelaby sie :-) Polacy sa przenikliwi.
        > Np. taki "pinch" - niechby ktoś mu zaczal opowiadac o wyspie Capri
        > i Lazurowej Grocie, a zaraz zapytałby: " a ile placiles/as za
        > wplyniecie do niej?" ;-))
        > Albo: " zadnych fotek? filmow?" ;-)

        Widzę, że nie doceniasz siły starego, polskiego przysłowia, że
        potrzeba jest matką wynalazków. Przeciez Polska to ojczyzna "bryków"
        z literatury dla leniwych uczniów. Już widzę oczami wyobraźni takie
        oto ogłoszenie w prasie:
        - Wydawnictwo Roman&Forum Co. oferuje szczegółowe informatory (nie
        mylić z przewodnikami) o najpopularniejszych miejscowościach
        wypoczynkowych z terenu całej Europy. Dzięki naszej szeroko
        rozbudowanej sieci informatorów, złożonej głównie z emerytowanych
        asów wywiadu, możemy zagwarantować, że nasze informatory zawierają
        wyłącznie dokładne, rzetelne i najświeższe informacje. Jeśli dziś w
        Gdyni zdrożał dorsz, od nas dowiesz się o tym już jutro. Z naszymi
        ściągami nikt Cię nie zaskoczy! Szczegóły na stronie
        www.urlopwdomu.com."

        Na zdjęcia z urlopu też znajdzie się sposób. Wystarczy skaner,
        komputer z programem graficznym, drukarka i znajomi na całym świecie,
        co w dobie Internetu nie jest problemem. A oto, jak mogłaby się
        reklamować firma świadcząca odpowiednie usługi:
        - "Jeżeli chcielibyście sobie zrobić zdjęcia na hiszpańskiej plaży,
        ale nie stać Was na kosztowny wyjazd na urlop, firma Pinch&Hiubi Inc.
        ma dlaWas niepowtarzalną ofertę. Za niewielką opłatą spełnimy Wasze
        marzenia. Wystarczy, jesli prześlijcie nam kilka swoich zdjęć w
        strojach plażowych, a my w ciągu 14 dni odeślemy Wam zestaw
        wakacyjnych zdjęć z dowolnie wybranego przez Was kurortu Europy.
        Jeśli macie dociekliwych bliskich i sąsiadów, za niewielka dopłatą
        dołączymy do Waszych zdjęć negatyw. Szczegóły na stronie:
        www.zdjęciazurlopu.com"

        I co zakładamy firmę? Potencjalny rynek to tylko w tym roku 3 miliony
        klientów. Według mnie w Polsce będzie jeszcze więcej. Polacy zrobią
        wszystko, żeby się popisać. A teraz, w dobie recesji, tylko takie
        usługi mają przyszłość. Możemy się reklamować tak: "W czasie urlopu z
        nami czujesz się, jak we własnym domu." ;-)))))
        • pinch Re: Nowa forma turystyki. :-)) 11.08.03, 20:30
          roman_j napisał:

          > Widzę, że nie doceniasz siły starego, polskiego przysłowia, że
          > potrzeba jest matką wynalazków. Przeciez Polska to ojczyzna "bryków"
          > z literatury dla leniwych uczniów. Już widzę oczami wyobraźni takie
          > oto ogłoszenie w prasie:
          > - Wydawnictwo Roman&Forum Co. oferuje szczegółowe informatory (nie
          > mylić z przewodnikami) o najpopularniejszych miejscowościach
          > wypoczynkowych z terenu całej Europy. Dzięki naszej szeroko
          > rozbudowanej sieci informatorów, złożonej głównie z emerytowanych
          > asów wywiadu, możemy zagwarantować, że nasze informatory zawierają
          > wyłącznie dokładne, rzetelne i najświeższe informacje. Jeśli dziś w
          > Gdyni zdrożał dorsz, od nas dowiesz się o tym już jutro. Z naszymi
          > ściągami nikt Cię nie zaskoczy! Szczegóły na stronie
          > www.urlopwdomu.com."
          >
          > Na zdjęcia z urlopu też znajdzie się sposób. Wystarczy skaner,
          > komputer z programem graficznym, drukarka i znajomi na całym świecie,
          > co w dobie Internetu nie jest problemem. A oto, jak mogłaby się
          > reklamować firma świadcząca odpowiednie usługi:
          > - "Jeżeli chcielibyście sobie zrobić zdjęcia na hiszpańskiej plaży,
          > ale nie stać Was na kosztowny wyjazd na urlop, firma Pinch&Hiubi Inc.
          > ma dlaWas niepowtarzalną ofertę. Za niewielką opłatą spełnimy Wasze
          > marzenia. Wystarczy, jesli prześlijcie nam kilka swoich zdjęć w
          > strojach plażowych, a my w ciągu 14 dni odeślemy Wam zestaw
          > wakacyjnych zdjęć z dowolnie wybranego przez Was kurortu Europy.
          > Jeśli macie dociekliwych bliskich i sąsiadów, za niewielka dopłatą
          > dołączymy do Waszych zdjęć negatyw. Szczegóły na stronie:
          > www.zdjęciazurlopu.com"
          >
          > I co zakładamy firmę? Potencjalny rynek to tylko w tym roku 3 miliony
          > klientów. Według mnie w Polsce będzie jeszcze więcej. Polacy zrobią
          > wszystko, żeby się popisać. A teraz, w dobie recesji, tylko takie
          > usługi mają przyszłość. Możemy się reklamować tak: "W czasie urlopu z
          > nami czujesz się, jak we własnym domu." ;-)))))

          Przekonałeś mnie :-) Ja osobiście bylbym za leniwy by uczyc sie gdzie byłem,
          wole juz jechac osobiscie, mimo ze czasami marudze ;-)
          Ale fakt klientela bylaby :-) A na kim zarobić jak nie na armii 3 mln chcacych
          sie popisac :-) Juz nawet w kilku miejscach miałbym towarzycho od przysylania
          aktualnych fotek.
          I jeszcze dodatki dla klienta w stylu pomiety bilet lotniczy na Filipiny,
          ktory "przypadkowo" klientowi wylatuje przy sluchaczach z torby. ( z USA
          wystarczyloby poprosic awronie o podebranie kilku biletow na zapas) ;-)
          Dla tych wracajacych z Egiptu kawalek szmaty "...och popatrzcie, jakis Arab
          chcial mi wcisnac za 5 dolcow chuste..." ;-)
    • hiubi Re: Nowa forma turystyki. :-)) 14.08.03, 12:16
      Z tego co pamiętam, to oni spędzali troszkę czasu poza domem - w solariach :)
      • pinch Re: Nowa forma turystyki. :-)) 19.08.03, 13:22
        hiubi napisał:

        > Z tego co pamiętam, to oni spędzali troszkę czasu poza domem - w solariach :)

        W metodzie "polskiej" w tym wariancie klienci zyskaliby mocny dowod w postaci
        opalenizny, a dla tych ktorzy nie chcieliby sie ruszac z domu pozostaloby
        tlumaczenie "nie wykupilem/am pakietu "słonecznego" ... ;-)

        "...do najbardziej efektywnych metod bezgradientowych nalezy metoda Powella...
        w metodzie tej podobnie jak w metodzie Gaussa-Seidela minimalizuje sie funkcje
        wzdluz ..."
    • roman_j Re: Nowa forma turystyki. :-)) 09.08.04, 17:48
      Czy ktoś z Was w tym roku korzysta z tej formy turystyki? Śmiało. Na forum
      możecie się przyznać. Koledzy i koleżanki z pracy się nie dowiedzą. ;-))
    • moooni Nowa forma turystyki?? 09.08.04, 21:37
      Jest taka forma turystyki, którą wyjątkowo neguje mój mąż, a która dla mnie
      jest całkiem normalna. W sumie ten wątek powinnam podpiąć i pod fanaberie, i
      pod sens życia... Sporo czasu spędzam na cmentarzu. Na grobie ojca jestem
      prawie codziennie. To miejsce nie jest dla mnie tylko symbolem, martwym
      punktem. Tak jak odwiedza się żywych, tak ja odwiedzam zmarłych. Do ojca
      chadzałam z piwem, teraz noszę mu kwiaty, świeczki... Mój mąż mówi, że uprawiam
      turystykę cmentarną, ale dla mnie to nie jest tylko pielęgnacja kamienia.
      Jestem tak nastrojona na smutno, bo nie dość, że w piątek była 2 rocznica
      śmierci mojego taty, to w sobotę pochowałam moją ukochaną ciocię. Zgodzę się z
      Dzwonnikiem: życie nie ma sensu. Jednych kochamy, ale oni odchodzą, drudzy
      wyrządzają nam krzywdę i przez nich cierpimy, inni cierpią, bo żyją...
      Nie ma sprawiedliwości na tym świecie. I tyle...

      M.
      • roman_j Re: Nowa forma turystyki?? 09.08.04, 22:01
        Skoro już zeszliśmy na tematy cmentarne, to może ja też napiszę, że był taki
        okres w moim życiu, kiedy spędzałem na cemtarzu sporo czasu. I wcale nie było
        to wtedy, kiedy zmarł mój ojciec. To było dużo wcześniej, kiedy w moim życiu
        dużo sie działo (nawet uważam, że za dużo) i myślcie co chcecie, ale cmentarz
        wydawał się oazą spokoju. "Krainą szczęśliwych ludzi", jak go wtedy nazwałem.
        Od tego czasu sporo się zmieniło. Przestał mi być potrzebny taki azyl. W
        międzyczasie zmarł mi ojciec, a ja odkryłem, że nie potrafię go odnaleźć w tym
        martwym kawałku kamienia. Dziś odwiedzam cmentarz z poczucia obowiązku, a
        mianem "turystyki cmentarnej" określam spacerki po cmentarzu, jakie urządzają
        sobie nie mające ciekawszego zajęcia panie, które oglądając nagrobki często na
        głos komentują ich wygląd lub różne informacje, jakie z nich można wyczytać
        ("o! ten jak młodo zmarł", "o! a ta sobie pożyła"). Takie cmentarne turystki,
        bo głównie są to panie, czasem mnie irytują. Choć z drugiej strony dochodzę do
        wniosku, że chyba właśnie dla innych ludzi stawiamy nagrobki i umieszczamy na
        nich napisy. Nam nie są one potrzebne, my przecież wiemy, kogo kryje mogiła.
        Zmarłym zaś te nasze pomniki pamięci nie są do niczego potrzebne...
        Ot, zebrało mi się na sentymentalne ględzenie. Ale od czasu do czasu nie
        zaszkodzi zmienić ton.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka