Dodaj do ulubionych

Postanowiłem się nawrócić

05.12.08, 23:04
Uznałem, że życie bez religii pozbawione jest kolorytu. Dlatego postanowiłem się na jakąś religię. Poniekąd skłonił mnie do tego ten artykuł. Ale teraz mam problem. Nie wiem, czy uwierzyć w Niewidzialnego Różowego Jednorożca, Latającego Potwora Spaghetti, czy może zostać wyznawcą dyskordianizmu?

Może ktoś mi doradzi? ;-))
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: Postanowiłem się nawrócić 07.12.08, 01:34
      Jednorożce są białe i to się WIE. Zatem kult niewidzialnego różowego odpada.

      Dyskordianizm odpada, 23 to za duża liczba na liczbę magiczną, a liczba musi być
      magiczna. Liczby pierwsze są magiczne mniej więcej do 7, góra 13, liczby złozone
      są lepsze, bo ich magioczność wynika z wielokrotności liczb pierwszych, magicznych.

      A Potwór Spaghetti nadaje się na czapkę, jutro spróbuję ją odnależć i wrzucić linka.
      • roman_j Re: Postanowiłem się nawrócić 07.12.08, 12:51
        Czyli pozostaje mi tylko pastafarianizm? Właściwie to skłaniałem się bardziej ku
        dyskordianizmowi, ale przemyślę to jeszcze.
        Natomiast niewidzialny różowy jednorożec nie może być biały, bo białe są te
        typowe, a tutaj mamy do czynienia z bóstwem. Jednak ten kult jakoś najmniej mnie
        pociągał, więc też od razu wykluczę go z mojej listy.
        Jeśli zaś chodzi o kult Latającego Potwora Spaghetti, to jest interesująca
        alternatywa. Co prawda nigdy nie modliłem się do talerza, ale może to znak
        czasów. Zastanawiam się, jak wygląda nabożeństwo w tej religii? Może wyznawcy
        spotykają się w wielkiej kuchni, gdzie kapłan (w tej roli pewnie występuje
        raczej kucharz niż teolog) przyrządza spaghetti z sosem prowadząc z wiernymi
        dialog ujęty w odpowiednie kanony i wymawiając jakieś formułki. W kulminacyjnym
        momencie, gdy danie jest gotowe, wymawia zaklęcie, po czym konsumuje spaghetti
        na oczach wiernych, a tym, którzy na to zasługują, serwuje sam makaron (sos
        podczas tej celebry jest tylko dla kapłanów).
        Ten kult ma też jedną zaletę. Jak wiadomo, religia służy często jako wypełniacz
        pustek w naszej wiedzy naukowej. Kiedy człowiek nie potrafi czegoś wyjaśnić,
        zadowala się wyjaśnieniami natury religijnej.
        Kult LPS pozwala wyjaśnić zjawisko UFO. Otóż te wszystkie latające talerze,
        które ludzie widywali i widują, to nic innego, jak objawienia Latającego Potwora
        Spaghetti, który próbuje przekazać ludziom swoje przesłanie. Ponieważ jednak nie
        udaje mu się trafić na wyznawców swojego kultu, pozostaje niezrozumiany, a
        ludzie z tych spotkań zapamiętują tylko latający talerz, nie dostrzegając jego
        sakralnej zawartości i wymowy. ;-))
        • mika_p Re: Postanowiłem się nawrócić 07.12.08, 15:29
          Jednorożec jest czysty. Zatem brud się go nie ima.
          Dlatego jest biały - odbija światło. Różowy pochłania jakąś tam długość fali,
          zatem nie jest idealnie czysty. Zatem nei jest jednorożcem. QED.

          A tu masz czapkę do kultu makaronowego:
          www.venganza.org/spread/hat.htm
          Wraz z przepisem wykonania.
          Radzę się wczytać w szczegółowe przepisy dla wyznawców, bo może się okazać, ze
          to niezbędne nie tylko w trakcie obrzędów :P
          • roman_j Re: Postanowiłem się nawrócić 07.12.08, 18:27
            mika_p napisała:

            > Jednorożec jest czysty. Zatem brud się go nie ima.
            > Dlatego jest biały - odbija światło. Różowy pochłania jakąś tam
            > długość fali,zatem nie jest idealnie czysty. Zatem nei jest
            > jednorożcem. QED.

            Nie chciałbym wchodzić w spory teologiczne, ale... zauważ, że to jest
            Niewidzialny Różowy Jednorożec. Zatem nie pochłania żadnej długości fali
            światła. Ja wiem, że bycie jednocześnie różowym i niewidzialnym zakrawa na
            paradoks, ale nie mniejszy niż bycie jednocześnie wszechmogącym i
            nieśmiertelnym. Bóg musi generować jakieś paradoksy, bo inaczej straciłby wiele
            ze swej boskości. :-))

            > A tu masz czapkę do kultu makaronowego:

            Świetna ta czapka. Tylko muszę się jeszcze nauczyć szydełkować.

            > Radzę się wczytać w szczegółowe przepisy dla wyznawców, bo może
            > się okazać, ze to niezbędne nie tylko w trakcie obrzędów :P

            Nie wiem, czy mógłbym ją nosić publicznie bez narażania się na przejawy
            nietolerancji religijnej. Ale w czasie obrzędów mógłbym ją zakładać. :-))
            • mika_p Re: Postanowiłem się nawrócić 07.12.08, 20:32
              Myslałam, że to jest oczywiste.
              Rózowość wynika z pochłanianych fal elektromagnetycznych, tu się zgodzimy, yap?
              Niewidzialność z przebywania w innych wymiarach niż znane nam
              długość-szerokość-wysokość.
              Jedno drugiego nie wyklucza.
              Rózowość za to wyklucza bycie jednorożcem.
              • roman_j Re: Postanowiłem się nawrócić 09.12.08, 22:14
                Po namyśle głębokim dochodzę do wniosku, że nie mogę się zgodzić z Twoim
                stanowiskiem. Próbujesz wyjaśnić boski fenomen w ludzkich kategoriach. A tak
                naprawdę teologia nie wyjaśniła jeszcze fenomenu różowości jednorożca poza
                wykluczeniem naturalnego charakteru tego zjawiska, czyli odbicia fal świetlnych
                o określonej długości. Jest niepodważalnym dogmatem, że światło różowego
                jednorożca w ogóle nie kala. Fenomen jednoczesnej różowości i niewidzialności
                jest tej samej próby co jednoczesne bycie matką i dziewicą. Oba dają się
                wyjaśnić tylko w kategoriach boskich, a nie naszych ułomnych, ludzkich. :-))
                  • roman_j Re: Postanowiłem się nawrócić 10.12.08, 17:51
                    Myślałem, że in-vitro oznacza, że zapłodnienie jest pozaustrojowe, a poród
                    naturalny. Może nie uważałem też na lekcjach biologii, ale nie wydaje mi się,
                    żeby można było urodzić i zachować nienaruszoną błonę dziewiczą. Ale nawet gdyby
                    przyjąć Twoją argumentację to w starożytności chyba tej techniki nie znano? A ja
                    piję do bardzo konkretnego przypadku właśnie z tego okresu. ;-))
                    • mika_p Re: Postanowiłem się nawrócić 10.12.08, 18:51
                      Kura... błona dziewicza nie świadczy o dziewictwie. To tylko kawałek śluzówki.
                      Dziewicą jest kobieta, która nie uprawiała seksu.

                      Dowcip mi się przypomniał :)
                      Drugiej nocy po ślubie Gruzin zabił swoją młodą żonę.
                      Rozprawa w sądzie. Sędzia pyta:
                      - Dlaczego zabił pan swoją żonę?
                      - Bo dziewicą nie była!
                      - To dlaczego dopiero drugiej nocy?
                      - Bo pierwszej nocy była...
                      • roman_j Re: Postanowiłem się nawrócić 10.12.08, 19:52
                        mika_p napisała:

                        > Kura... błona dziewicza nie świadczy o dziewictwie. To tylko
                        > kawałek śluzówki. Dziewicą jest kobieta, która nie uprawiała
                        > seksu.

                        Widzę, że dyskusja z teologii zboczyła, ale za to robi się coraz ciekawiej. :-))
                        Przyjmę Twoją definicję dziewictwa, choć w arabskim kręgu kulturowym, gdzie ceni
                        się dziewictwo, to właśnie ten kawałek śluzówki jest najważniejszy i dlatego
                        przeprowadzają tam operacje jej odtwarzania.
                        Jednak nawet przyjmując Twoją definicję mam pewne zastrzeżenie. Po metodę
                        in-vitro sięga się, kiedy naturalne metody zajścia w ciążę zawodzą. A żeby
                        stwierdzić, że zawiodły, trzeba próbować, czyli uprawiać seks. :-))
                        • mika_p Re: Postanowiłem się nawrócić 10.12.08, 22:59
                          Technicznie rzecz biorąc, zastosowanie in vitro możliwe jest i bez seksu, więc
                          nie jest to warunek konieczny, ergo możliwe jest bycie matką i dziewicą, ergo
                          żaden cud. A skoro porównujesz bycie matką i dziewicą do fenomenu jednoczesnej
                          niewidzialności i różowości, to też nie jest żaden cud.
                          Co mówiłam już trzy dni temu.
                          A odbieranie różowości jest funkcją naszych zmysłów wzroku, zatem jakąś długość
                          fal ów jednorożec pochłania. Biel jest symbolem czystości i jakimś dziwnym
                          trafem jednorożec też.
                          Różowe nie może być jednorożcem.
                          • roman_j Re: Postanowiłem się nawrócić 11.12.08, 10:10
                            mika_p napisała:

                            > Technicznie rzecz biorąc, zastosowanie in vitro możliwe jest i bez
                            > seksu, więc nie jest to warunek konieczny, ergo możliwe jest bycie
                            > matką i dziewicą, ergo żaden cud. A skoro porównujesz bycie matką
                            > i dziewicą do fenomenu jednoczesnej niewidzialności i różowości,
                            > to też nie jest żaden cud.
                            > Co mówiłam już trzy dni temu.

                            Tu się znowu nie zgodzę. Takiego wynikania nie można zastosować. Między tymi
                            dwoma fenomenami nie ma związku. To ja po prostu źle dobrałem porównanie. :-))

                            > A odbieranie różowości jest funkcją naszych zmysłów wzroku, zatem
                            > jakąś długość fal ów jednorożec pochłania.

                            Niekoniecznie. Skoro jest niewidzialny, to wrażenie różowości musi wywoływać w
                            naszych zmysłach w inny sposób niż za pomocą fal elektromagnetycznych, które
                            odbiera nasz wzrok. Wrażenie różowości może powstawać bezpośrednio w naszych
                            mózgach. Takie działanie przystoi bóstwu, a nie jakieś tam prymitywne odbijanie
                            czy pochłanianie fal elektromagnetycznych. :-))

                            > Biel jest symbolem czystości i jakimś dziwnym trafem jednorożec
                            > też.
                            > Różowe nie może być jednorożcem.

                            A co to jest symbol? To jest coś, co funkcjonuje na zasadzie umowy. W naszym
                            kręgu kulturowym symbolem żałoby jest czerń, a w Azji - biel. Nie można na
                            podstawie ludzkich definicji symboli zaprzeczać istnieniu bóstwa, które do nich
                            nie pasuje. Chyba, że uznamy religie za wytwór człowieka, który musi być spójny
                            z jego systemem symboli. :-))
    • roman_j Poszerzyło się spectrum wyboru :-)) 02.10.10, 17:05
      Jak widać na poniższym przykładzie Brytyjczycy podchodzą bardzo otwarcie do kwestii religii:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8456156,Wielka_Brytania__druidyzm_zostal_oficjalnie_uznany.html

      Może i u nas warto wrócić do Światowida? ;-))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka