ta_
01.03.03, 19:12
Ja wam coś powiem i się zapytam, czy tak można. Albert iks przedstawia nam
swojego kumpla markiza jakiegoś, zresztą sami czytajcie:
>pudrowany markiz
>jedzący winogrona już bez apetytu
>patrzący obojętnie na pijące z fontann pawie...
No to ja nie wiem, czy to można , jak bieda wszędzie piszczy i ludzie się
obywają, bo muszą, no nie,i... zresztą co tu dużo o tym mówić, żeby takiego
kogoś nam tu do Lasu ciągnąć. No bo żeby być już tak (delikatnie powiem)
objedzonym, żeby winogrony zjadać bez chęci? No to nie jedz, jeden taki
skubany, tylko oddaj komuś potrzebującemu. Przepraszam za wyrażenie, ale
nerwy można stracic, no nie?
I na grzyba ten puder ma, to jakieś jest mocno podejrzane, bo na przykład
Kazek to pudru żadnego na siebie nie sypie ani nic. Ja to się aż boję myśleć,
co to może znaczyć.
A pawi to dobrze, że się przynajmniej nie czepia. Jeszcze by tego
brakowało,żeby mu się pawie przy tym pudrze spodobały, tfuj!
Biedne ptaszątka, niech się w spokoju wody napiją bynajmniej.
Tyś miała czcina rację, że trzeba uważać na wszystkie odznaki.
I mnie się ten jakiś markiz, kumpel alberta iksa nie podoba.
No to piszcie, jak i co.
Ta_